All language subtitles for A.Story.Of.Derry.2026.1080p.HMAX.WEB-DL.DDP5.1.Atmos.H.265-N1H4L

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Wiele pokoleń temu, gdy Kollu żerował na naszym ludzie,

zostawiliśmy ostrzeżenia dla tych, którzy przyjdą po nas.

Lecz złagodziliśmy prawdę, by móc ją przekazywać dzieciom.

Tej opowieści nie uczymy.

Tę część pominęliśmy.

Jeśli chcesz leczyć, słuchaj.

Musisz mi dać trochę czasu, dziadku.

Przestań się ociągać. Pokaż mi.

Jak ją wykorzystasz?

Zaparzę korzeń. Na kaszel.

Zawsze szukaj ukrytego wzoru.

Co tu widzisz?

Skorupę żółwia podzieloną na 13 części.

W wytworach natury jest moc.

- Wielki myśliwy wraca z królikami. - Dla ciebie, Moolsum.

Pomożesz czyścić ryby, które złapałam rano?

Nie przejmuj się. Każda zdobycz się liczy.

Powinni mnie puścić na prawdziwe łowy.

Ale mama uważa, że mam być cierpliwa i ćwiczyć.

- Mówi jak Apto. - Przynajmniej w ciebie wierzy.

- Chociaż on. - Przestań.

Będziesz wielką uzdrawiaczką.

On to wie i ja też.

Dziewczyny! Patrzcie!

- Co? - To!

- Co to takiego? - Włosy!

- Na twarzy? - Jak u Anglika.

Neekani!

Matki zwołują radę.

Zwiadowcy przynieśli wieści o angielskich osadach na południu.

Deszcze zmyły ich domostwa,

w obozie wybuchła zaraza.

Nie przetrwają kolejnej zimy.

Wydaje się, że zwracają wzrok na Zachodni Las,

by się odbudować.

Ostrzegliśmy ich przed groźbą, która się w nim kryje.

Tak. To, co tam mieszka, będzie na nich żerować,

aż stanie się dość silne, by opuścić las.

Nasza wioska będzie zagrożona.

- Co radzisz, Seski? - Powstrzymać ich, zanim tam dojdą.

I bez wszczynania z nimi wojny jest ciężko.

Brakuje nam jedzenia, bo za dużo polują.

Dlatego musimy polować w Zachodnim Lesie.

- Neekani... - Brakuje zwierząt, a tam są.

Jeśli myśliwi nie chcą, wyślij mnie.

Nikt tam nie wejdzie,

- ani my, ani Anglicy. - Znam opowieści,

- ale czy w ogóle widziałaś Kollu? - Nie musiałam.

Od pokoleń nasz lud żyje obok mieszkańca tych lasów,

unikając go.

Nie karmimy go, dzięki czemu nie rośnie.

A teraz zamknij usta i otwórz uszy, jak reszta.

Co to było?

Myślisz, że wiesz więcej od starszych?

Osadnicy przynieśli nam wojnę, chorobę, mściwego boga.

Proszę, Neekani.

Ich ospa zabrała twojego tatę.

Myśl przede wszystkim o społeczności, bo co poczniemy...

Co ja pocznę bez ciebie?

- Neekani! - Co robisz?

Od Awendeli wiem, co się stało na radzie.

- Wracaj do domu. - Nie mów mi, że tam idziesz.

Naprawdę wierzysz w opowieści dla dzieci?

- Dobrze, ale... - Nasza wioska potrzebuje mięsa.

Poćwiartujesz i przyniesiesz niedźwiedzia? Pomagam ci nawet przy rybach.

Dobrze.

- Tylko nasza dwójka. - Trójka!

Nie wierzę.

- Potrzebujecie mnie. Jestem silny. - Idź do domu.

Idę albo powiem.

Zgoda.

Nie zostawaj w tyle.

Zachodni Las.

Nie wygląda tak źle.

Naprawdę to zrobimy?

Boisz się Kollu?

Nie, osadników.

Chodźmy.

To pewnie tylko ptaki.

Osadnik!

Patrzcie!

Witajcie.

A, tak.

Żółw jak nic się do was uśmiechnął.

Jak ich odstraszyłeś?

To tego nie lubi.

Nie powinno was tu być.

To niebezpieczne.

- Tylko polowaliśmy. Wrócą? - Na pewno. Tak.

Ale będziemy bezpieczni.

Obóz blisko. Chodźcie.

Nakarmię was.

Oni się go boją.

Trzymajmy się blisko.

Jaki żółw?

Chodźcie.

Mitigu, czym są te stwory?

Nie stwory.

Stwór.

Czego pragnie?

Jeść. Rosnąć.

Przeżyć.

Głównie jeść.

A co je?

Lubi mięso z wielkimi marzeniami,

nieskończonym strachem.

To istnieje.

Ale mamy szczęście. Żółw nas chroni.

- Chcesz z nim pomówić? - Z kim?

Z Maturinem.

Wielkim żółwiem, który zwarł się w kosmicznej bitwie z potworem,

gdy Ziemia jeszcze nie istniała.

Po straszliwym boju Maturin wygrał

i wygnał to coś na Ziemię.

Uwięził w spadającej gwieździe.

Więzienie się otworzyło.

Zły duch został uwolniony i miliony lat grasował po lasach.

Lecz żółw pokazał mi jaskinię, w której stwór się rozbił.

Tam znalazłem pozostałości jego klatki, jedynej rzeczy,

zdolnej go powstrzymać.

Gdzie reszta twojego ludu?

Na moich łowców polowano.

Ginęli jeden po drugim,

po jednym, po jednym.

Przywdział skórę byka łosia.

Futro czarne jak noc,

rogi wyostrzone i twarde.

Przebijał nimi głowy ludzi

jakby nawlekał koraliki.

I żółte oczy!

Mogłem się tylko ukryć.

Przepraszam. Trzymam naprawdę długo.

- Gdzie mogę... - Tam.

Przy cedrach!

Za nimi cię nie ochronię.

Nie.

Tutaj, chłopcze. Usiądź.

Nie chcesz, żeby mięso ostygło.

Jedz.

Jedz!

Jedzcie. Jedzcie.

Przyniosę drewno do ognia.

- Co jest? - On ich zabija!

W lesie są sprawione ciała!

Czy to... stąd jest mięso?

Musimy iść! Szybko!

- Co robisz? - Palił korzeń.

- Jestem uzdrawiaczką. - Nie!

Uczę się! Chcę wiedzieć.

Co robisz?

To moje, nie twoje.

Mój korzeń. Mój żółw!

- Odchodzimy. - Chcecie odejść?

Nie możecie, bo was zabierze.

W najgorszy wyobrażalny sposób.

Ja sprawię was szybciej niż poprzednich.

Będziecie wśród przodków, nim echo waszych krzyków przeminie.

Szybko!

Mam!

Oddajcie go!

Biegnijcie!

Oddajcie mój nóż!

- Biegiem! - Głupie dzieciaki!

- Tędy! - Zabiję was za to!

Nie rozumiecie!

To nie jest potwór!

To coś jest bogiem!

Bóg żąda ofiar!

Nie miałem wyboru!

Musiałem go karmić!

Dałem wam pokarm bogów!

Proszę, wróćcie!

Proszę! Nie zostawiajcie mnie samego!

Był mój!

On był mój!

Mój strach.

Niemożliwe.

Zabił ich poza lasem.

Nie jesteśmy tu bezpieczni.

- Tutaj! - Skąd się tam wzięła?

- Neekani? - Matko!

Razem.

Na stwórcę!

Mamo!

Ja... Nie! Boże!

Wiesz, czemu tu przychodzimy?

To wielka, otwarta kraina,

Nowy Świat, w którym każdemu wolno czcić jedynego prawdziwego Boga.

A wiesz, co robimy, gdy natrafiamy na mniejszą, żałosną wiarę?

Pożeramy ją!

Seski.

Seski.

Chodźże, Seski.

Twój umiłowany mąż czeka u boku Pana.

Nie tak urodziwy jak wcześniej,

po tej ospie i wszystkim.

Żeby to się udało,

należy mieć wiarę.

A twoja wiara jest...

nic nieznacząca.

Szykuj się na spotkanie z Bogiem!

Słowo stało się ciałem

i oglądaliśmy Jego chwałę!

Jest potężny. Jest mściwy.

I nadszedł czas, byś Go poznała!

Mamo?

Mamo!

Mamo, nie!

Neekani.

Słuchaj mnie.

Musisz to powstrzymać.

Nie, razem to dokończymy. Ja i ty.

Ty, ty musisz ochronić nasz dom.

Nie jestem taka silna ani taka odważna!

Jesteś mężniejsza, niż sądzisz.

Kocham cię.

Mamo, nie!

Granica się przesunęła.

Musimy to powstrzymać.

Neekani, nie mamy wyjścia.

Zdecydowaliśmy się przenieść wioskę.

To miejsce od pokoleń jest naszym domem.

Moja matka walczyła i zginęła w jego obronie.

Gdy nie wiesz, jaką ścieżkę obrać,

możesz jedynie iść tą, którą masz przed sobą.

A jeśli jest inna?

Chcesz z nim pomówić?

- Co się dzieje? - Spaliła korzeń.

Od mężczyzny w Zachodnim Lesie.

- Co widziałaś? - Pokazał, jak nas ocalić.

Jak to uwięzić.

To zrobiłaby moja mama.

I to musimy zrobić.

Co to takiego?

Żółw pokazał Kino, jak odnaleźć jaskinię w Zachodnim Lesie,

gdzie to rozbiło się miliony lat temu.

Zebraliśmy 13 kamieni,

odłamki dawnego więzienia,

by stworzyć nową klatkę.

Dostanie miejsce by żyć, spać i polować.

Będzie zabierać kolonistów,

na których miejsce przyjdą kolejni.

Nie zatrzymamy osadników,

lecz możemy zatrzymać to.

Gdy zostanie uwięzione,

nie będzie nas niepokoić.

Będziemy stać na straży, strzec jego klatki.

Dopilnujemy, by te odłamki, kolumny,

pozostały w swych miejscach na zawsze.

To będzie nasz obowiązek,

obowiązek przyszłych pokoleń.

Jesteśmy...

dziećmi Maturina.

REŻYSERIA

SCENARIUSZ

NA MOTYWACH POWIEŚCI STEPHENA KINGA

TO: WITAJCIE W DERRY

WYSTĄPILI

ZDJĘCIA

MUZYKA

Wersja polska na zlecenie HBO Transperfect Media Poland

Tekst: Wojtek Stybliński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.