Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tam na zewnątrz ktoś chyba bardzo chce być taki jak Pan.
Podobno fest mnie szanuje. Biedny kretyn…
Następny Übermensch.
I naprawdę Pani uważa, że to może być Gerard?
A dlaczego teraz o nim rozmawiamy?
Też tak Pani pomyślała, co?
Gerard był w najbliższym otoczeniu przyjaciół Miśki.
Statystyki pokazują, że 80% ofiar znało swojego zabójcę.
Dobrze.
Po prostu chciałam Pani powiedzieć,
że Pionek może znać swojego naśladowcę. Tyle.
Proszę te rozmowy zostawić dla siebie. Dla własnego bezpieczeństwa.
Dziękuję.
Jeżeli macie podejrzanego, to dlaczego go nie aresztujecie?
Czekam na wyniki DNA.
A nie dlatego, że nazwisko Keller dużo znaczy na Śląsku?
A znajdziesz drogę do wyjścia?
Całuski dla męża!
I macie bana na kontakty z Pionkiem.
Dla dobra mojego śledztwa.
Kurwa, wiedziałem, że tak będzie! I co, jesteś z siebie dumna?
Mogę?
Nie jest ci zimno?
Miśka była najlepsza.
Tak sobie myślę, że wtedy była sama…
Na pewno się broniła.
Zawsze była dzielna.
Na każdej manifie szła z przodu, ja byłam tchórzem.
Czysty Śląsk.
Bez niej nic nie ma znaczenia.
Przykro mi.
Dlaczego to pani robi?
Po co się tak angażować w czyjeś nieszczęście?
Tak już mam.
Ile Pionek dostał listów w ostatnim czasie?
Jeden, sześć tygodni temu.
Ale w treści nie było niczego niedozwolonego,
dlatego ich nie skopiowano.
A były jakieś inne próby kontaktu, czy widzenia?
Tylko ten Strzygoń, dziennikarz.
- Są dane nadawcy? - Anonim.
A wcześniej ktoś pisał do niego?
Na samym początku było setki gróźb,
nigdy mu ich nie przekazano, takie procedury.
Przez ostatnie lata nie było żadnej korespondencji.
Tutaj.
I nie zdziwiło was, że akurat teraz ktoś do niego napisał?
Proszę otworzyć celę.
Kontrola celi, proszę wyjść!
Czysty!
Gdzie jest list?
Jaki list?
Przecież tylko jeden dostałeś.
Od kogoś, kto podziwiał twoje zbrodnie.
Kto chce być dokładnie taki, jak Ty.
To trzeba pytać, a nie robić kipisz w celi.
Powiedziałbym, że spuściłem te bzdury w kiblu.
Ruiny serca mego,
ogromne i bezkształtne w mroku -
poryte wąwozami cieniów, które nie wiem dokąd zawiodą -
pełne więzień i klatek na potwory…
To jest fragment tego listu? Gdzie jest reszta?
Tylko to mi się spodobało.
Jeszcze nikt tak celnie o mnie nie pisał, nawet pani mąż.
A resztę spuściłem w kiblu, mówiłem już.
Co tam jeszcze było?
Podpisał się ktoś?
Nie wiedziałem, że to będzie takie ważne.
- To był tylko jakiś bełkot. - Czyli jednak coś pamiętasz.
Podpisany inicjałem G.
Może to dziewczyna?
Dzwoniłam do niej parę razy, nagrywałam się. Berni zawsze oddzwania.
Dzwoniłam do niej parę razy, nagrywałam się. Berni zawsze oddzwania.
- Byłaś w akademiku? - No a jak myślisz?
Nie wróciła na noc, wyłączona komórka…
Pewnie gdzieś zamuliła, albo pojechała do rodziców. Znajdzie się.
- Powiesz mi, co się stało? - Po co się wpierdalasz?
To nie za mną policja łazi! Zamknij się!
- Czego chcesz? - Widziałam was na proteście.
Bernie była całkiem rozbita, co żeś jej zrobił?
Zapraszam do sali.
Znajdź ją i się spytaj.
Zaraz przyjdę.
Halo?
Może mi pani załatwić próbkę pisma Gerarda?
Ja mam to pani załatwić?
W celi Pionka znalazłam fragment wiersza, odręcznie napisany.
Pionek twierdzi, że list był podpisany literą G.
Tak, zrozumiałam…
- Co to za wiersz? - Miałem mierny z Polaka.
- Wystarczy wklepać w Internet. - Wiem, już to wklepałam.
To Miciński, młodopolanin.
Podobno nestor rodzimych metalowców i satanistów.
Dobra, proszę mi to wysłać.
Zrobione. Dziękuję.
Tysiącoletnie drzewa rozpaczy nurzają się w lodowych zatorach,
płyną szeleszcząc ku bezdennym wirom -
nad mglistym wyżłobionym lejem
Anioł śmierci waży się w krwawym płomieniu,
niby dogorywająca na wieży latarnia.
Stało się -
zapadły się pode mną niebiosa -
kępa kwiatów pod stopą kamiennego olbrzyma
i mrok zgęstniał dookoła.
A nad głębiami Duch -
gasi gwiazdy -
i rozżarza wizje,
Świetniejsze od gwiazd.
Znacie to?
Ktoś wie, co podmiot liryczny miał na myśli?
Otóż…
podmiot liryczny, panie Pawle…
opisuje w ten sposób jeden z cudów
światowej architektury - rzymskie koloseum. Tak więc można.
No więc napiszcie teraz proszę,
na gorąco, o jednym z upadłych pomników światowej architektury.
Wyobraźcie sobie, co czuli ludzie
żyjący w jego cieniu na przestrzeni wieków.
To też ma być wierszem?
Kurwa…
Co ty jesteś - pizda czy dziennikarz, co?
Nakurwiaj!
Kojarzę typa…
Proszę bardzo!
Dzień dobry, Bastian Strzygoń, jestem dziennikarzem.
Pan Oskar Kalina, prawda?
Pan chce gadać o Basi, prawda?
- Skąd pan wie z czym ja przechodzę? - A czego pan może ode mnie chcieć?
To dlatego, że teraz zginęła ta dziewczyna, prawda?
- Pionek wychodzi… - Myśli pan, że ja nie wiem?
Wyrwał mi serce, skurwysyn jeden.
To moja sprawa, mój ból. Panu nic do tego.
Niech pan posłucha! Wszyscy mówią o Wampirze, nikt o jego ofiarach.
To bardzo niesprawiedliwe. Chcę przywrócić tym kobietom pamięć.
A pan może mi w tym pomóc.
Pewnie, że ja pamiętam. Fest dobrze pamiętam.
Zaręczyliśmy się w ten dzień. Wiedział pan o tym?
Rano mi powiedziała, że się zgadza.
A na wieczór już nie żyła.
Ludzie gadają, że Bóg tak chciał.
O zaręczynach nie wiedziałem…
Zawsze się zastanawiam, co taki chłop jak ty ma w głowie,
żeby tak włazić w życie innych ludzi.
Musisz sobie z tym poradzić sam, synek!
Wczoraj była rocznica…
Zapaliłem jej świeczkę tam, gdzie zginęła.
Może się jeszcze pali.
Nie zapomniałem o was. Zbieram informacje i…
i analizuję.
Bo chcę dać wam jak najszerszy obraz sytuacji.
Wiem już bardzo dużo, ale potrzebuję jeszcze chwili.
Zrozumcie, że muszę zachować się profesjonalnie i odpowiedzialnie -
czyli dotrzeć do świadków, namówić ich do trudnych wspomnień,
znaleźć i zweryfikować materiały zalegające w archiwach od ćwierć wieku…
Obiecuję, że to będzie wielki materiał.
Naga prawda i tylko prawda, Bastian Strzygoń.
Dokładnie 25 lat temu w tym miejscu znaleziono pierwszą ofiarę.
Barbarę Gawlik.
Minęło ćwierć wieku, a ludzie wciąż pamiętają.
Wystraszyłem pana?
Nie ma się co bać, nic panu nie zrobię.
Skąd ja cię znam?
Wiedziałem, że pana tu dzisiaj znajdę.
A, ty byłeś w tej księgarni.
Brałeś autograf od Żymły.
- Co tu robisz? - Chciałem wiedzieć…
czy zapytałeś Pionka o to, o co cię prosiłem.
- Gdzie mnie prosiłeś? - W komentarzach.
Oglądasz mój kanał?
Czy ci powiedział, co czuł, jak zabijał?
Musisz dalej oglądać.
Teraz opublikuję wszystko to, co znajdę.
Wiesz, co to za miejsce?
Stary, szybko.
Nic nie wiesz…
Musisz się lepiej przygotowywać.
To samo zło.
Gównażeria urządza tu…
satanistyczne msze.
Uczęszczasz?
Zabawne…
Parę dni po tym, jak znaleźli tą zabitą dziewczynę,
facet popełnił tu samobójstwo.
Co?
Powiesił się na tej belce. Ciekawe, jak tam wlazł…?
Jak się nazywał?
Jak się nazywał?
Lecisz ze mną w ciula?
Oddaj.
Nie pozwoliłem ci, żebyś mnie nagrywał!
Pojebało cię? Wiesz, ile to kosztuje?
Nie pozwoliłem ci, żebyś mnie nagrywał!
To jest złe miejsce!
Gdzie to wyrzuciłeś, co?
To jest złe miejsce!
Nie zesraj się!
Kurwa…
No i?
Mam próbkę pisma Gerarda.
Super! Proszę mi wysłać skan na telefon.
Coś za coś.
Chcę jeszcze raz spotkać się z Pionkiem.
A po co?
Chyba raz pani pomogłam, prawda?
Dobrze pani wie, że mi powie więcej niż wam.
Aż tak pani zależy na panu Kellerze?
To jak będzie?
Dobra, ale chcę wiedzieć wszystko o tym spotkaniu.
I proszę mi ten skan wysłać na telefon.
Nie mogę teraz gadać!
Policja tutaj jest.
Łażą po mojej kopalni, jakby byli u siebie.
- Co tu jest grane? - Policja bierze się za ten plac.
Nie chciałem wam zawracać głowy, dyrektorze.
Józef Chabisz, dyrektor.
- Co się dzieje? - Dobry…
Jak nie zamkniesz mordy, zasrana pizdo,
to znajdzie się ktoś, kto chętnie zrobi to za ciebie…
O, albo takie cudo…
Już niedługo będziesz gryźć ziemię,
zacznij oglądać się za siebie szmato w dupę jebana…
I tak dalej… Długo by gadać.
- Nie bardzo rozumiem… - To idzie w setki, panie dyrektorze.
I większość tych wiadomości była wysłana z tego komputera.
- Poznaliśmy po numerze IP. - Kto i do kogo to wysłał?
Najwyraźniej ktoś z pana ochrony,
do studentek prowadzących stronę Czysty Śląsk.
W tym do Michaliny Badury, zamordowanej kilka dni temu.
Mamy dokładne daty i godziny. Musimy wiedzieć, kto tutaj miał dyżur.
Kurwa mać!
- Damian Bojar? - Zgadza się.
- A my się w Spływie widzieliśmy. - Już się pani stęskniła?
Zamknij mordę, ty głupia pizdo, bo cię uciszę. Pamiętasz?
Pisałeś tak do Michaliny Badury…
To jest uporczywe nękanie, grozi za to trzy lata więzienia.
Poskarżyły się?
Takie są mocne w gębie jak plują na Śląsk,
a jak ktoś ma inne zdanie niż one, to pędzą na policję.
Konfidentki jebane!
Jedna z nich nie żyje…
a druga zaginęła.
Pisałem do nich.
Próbowałem nimi jakoś potrząsnąć.
Nie szanują naszej tradycji, naszego dziedzictwa.
Jakby srały na grób mojego ojca.
Co Ty się tak nakręcasz, chłopie?
Mój ojciec zginął w tej kopalni.
Na służbie był.
Jak każdy górnik, co ryzykuje życie pod ziemią.
Dla siebie gryzł ten węgiel?
Nie… Tylko żeby te wszystkie pięknoduchy,
te ciule w mleku kąpane grzały sobie w cieple dupska.
Michalina Badura została zamordowana 13 listopada.
- Gdzie wtedy byłeś? - W Lublinie.
Mecz był wyjazdowy.
Widziało mnie ze trzystu synków. Sprawdźcie sobie.
Coś jeszcze? Mam robotę.
- Dobry! Co robimy? - Dzień dobry!
Pani Ludgarda?
Tak, to ja.
- Straszny ma pan bajzel na głowie! - A ja nie przyszedłem się strzyc…
To po co pan do mnie przyszedł?
Pani mąż popełnił samobójstwo, 20 lat temu, prawda?
W tym samym miejscu, w którym Pionek zamordował swoją pierwszą ofiarę.
Wiedziała pani co to jest za miejsce? Jestem dziennikarzem…
Wiem, że to było na pewno dla pani bardzo trudne doświadczenie,
ale Pionek za chwilę wychodzi z więzienia,
a ja wierzę, że Śląsk zasługuje na całą prawdę, bez kompromisów.
Pamięta pani może, co mąż napisał w liście pożegnalnym?
Skąd pan wie, że napisał list?
Większość samobójców pisze taki list…
żeby wytłumaczyć coś rodzinie… nie wiem… przeprosić…
A ten pierścionek dostała pani od męża?
Nie będę pani przeszkadzał…
Ty…! Idziesz stąd! Idziesz stąd!
Kurwa…
I jak? Wiecie coś?
Berni u rodziców nie było.
Obdzwoniliśmy wszystkie szpitale - też nic…
Więc zrobiliśmy akcję w necie, rozklejamy plakaty, i…
- Może ktoś coś skojarzył. - No, ale niedobrze to wygląda.
Miśki też nie było kilka dni na uczelni, ale wtedy nikt się nie przejął.
- Byliście z tym na policji? - Tak, jest już oficjalne zgłoszenie.
Kamila jeszcze do nich wczoraj dzwoniła.
Dotarło do nich, że Berni była w jednej grupie z Michaliną.
A gdzie jest Kamila?
- Jak jest? - Chujowo, jak ma być?
Przepraszam.
Przestań.
Nie wiem, mogę coś zrobić?
Miała pani kiedyś tak, że wchodziła w coraz większy mrok
i nikt nie był w stanie pani pomóc?
Całkiem niedawno.
Nie chcę być następna.
Jak - następna?
- Najpierw Miśka, teraz Berni… - Kamila!
Na pewno nic jej nie jest.
To czemu się nie odzywa?
Gdzie jest Gerard?
A co ma do tego Gerard?
Nie ma go tutaj, chyba mu nie zależy.
Sandra, ze szkoły wracasz?
Matka ci coś na mnie nagadała? Nastawia cię cały czas przeciwko mnie.
A ja…
Czekoladę kupiłem…
- Zobacz, z orzechami! - Idź do domu!
- Sandra… Pogadać tylko chciałem… - Zostaw mnie!
- Zostaw mnie! - Ej! Czego od niej chcesz?
Nie wtrącaj się pan! To moja wnuczka. Wszystko w porządku, won stąd!
Wydaje mi się, że Sandra nie ma ochoty teraz na rozmowę.
A poza tym, jak będziesz chciał zgrywać dziadka,
to proponuję na trzeźwo.
A ty czemu…? Obywatel się, kurwa, znalazł!
To z tobą się teraz puszcza ta…
Dziwka niemyta!
- Zdrówka! - Jeszcze raz cię zobaczę, ciulu jeden…
Zajebię!
- Ciulu jeden! Idź stąd! - Wszystkiego dobrego!
Już mnie odprowadziłeś, okej?
- Twoja mama zaprosiła mnie na obiad. - Daj jej spokój!
Często was nachodzi? Gdzie on mieszka?
- Po co ci to? - Chcę zrobić tak,
- żeby przestał wam uprzykrzać życie. - Temacik się kroi, tak?
Myślisz, że nie wiem, na czym polega twoja praca?
- Zależy mi na was. - Następny, kurwa…
Wiesz, ile razy to słyszałam przez te wszystkie lata?
Tak czy siak, wchodzę na górę!
- Idziesz? - Ale nie mów jej nic o dziadku!
Po co jej dokładać?
- Git! - Ciul!
- Masz wszystko? - Dokładnie tak, jak pani prosiła.
- Mam też małą bombę. - Jaką bombę?
- Związaną z moim reportażem. - Czego ty znowu ode mnie chcesz?
Wyjątkowo tylko uśmiechu i towarzystwa!
Dziś w pracy osiągnąłem mały, lecz moim zdaniem obiecujący sukces.
I zastanawiałem się, z kim go będę celebrować.
Padło na ciebie.
Dziękuję ci, że się zgodziłaś.
No, sama się sobie dziwię…
Ale w tym domu obowiązuje jedna zasada?
Chociaż raz powiesz Pionek - lądujesz za drzwiami.
Obiecuję, że dzisiaj ani słowa o pracy.
Hej!
Wystarczy?
To patrz!
Hop!
- No dobra, jest! - Nie…
- Nie ma śląskiej kluchy…? - Nie.
Każda śląska gospodyni zrobi to z zamkniętymi oczami.
A, okej!
Dobra…
Jestem śląską gospodynią…
Nie, błagam… Jestem już głodna!
Czekaj…
Naprawdę…?
- Co naprawdę? - Naprawdę zaprosiłaś go na kolację?
- No! - Tak wyszło…
- A do czego są te dziurki? - Żebyś się pytał.
Żeby się zbierał sos. Poza tym ładnie wygląda.
Ty klusko śląska!
A, to ty…
Trochę późno jak na wizyty, ciszę nocną tu mamy.
A ty to kto…?
Nie interesuj się, bo kociej mordki dostaniesz.
- Muszę z nią pogadać. - To sobie jutro z nią pogadasz. Śpi.
Jak wpadniesz do niej na uczelnię.
A teraz nie nachodź jej, jak jakiś stalker jebany, o północy.
Z Pionkiem gadałeś?
Co Ty pieprzysz?
Człowieku, idź się wyśpij.
I daj spać innym.
- Wyłaź! - Chwila…
- Co, randka się nie udała? - Skąd takie wnioski?
Obudziłeś się u mnie na podłodze.
Wiesz dlaczego kluski śląskie mają dziurki w środku?
- Co mają…? - No właśnie, nie wiesz.
Twój chłopiec próbował się z tobą skontaktować.
Dobijał się tutaj dzisiaj w nocy.
- Co…? - Chyba się bardzo stęsknił.
Ale go nie wpuściłem. Nie chciałem cię budzić.
Słucham?!
A kto ci, kurwa, pozwolił decydować o moich sprawach, co?
Bastian! Skoro przyszedł w środku nocy, może to było coś ważnego?
- No, na pewno… - Zamknij się!
Wczoraj zniknęła kolejna studentka, Bernadetta. Wszyscy jej szukają.
Sorry, nie wiedziałem.
Moim zdaniem powinnaś uważać na tego typa.
Za późno.
Anka!
Kocur zdjęła nam bana na spotkania z Pionkiem.
Jak to załatwiłaś?
Umówisz nam widzenie?
Jesteś zajebista!
Tak się składa,
że mam do Pionka mega ważne pytanie.
Podobne?
A nie ostały się jakieś odciski palców na tym liście od naśladowcy?
Pionka tylko… No, w kółko się kręcę!
- A ten ochroniarz? - Z miasta wyjechał i ma silne alibi.
Nie wiem, kto jest bardziej zdenerwowany waszą wymianą zdań…
Ja, czy państwa córeczka?
Spokojnie, pani doktor…
Maleńka na pewno ma policyjne geny po mamusi.
- Marian, weź… - Co…?
Serduszko! Pięknie bije!
Będzie z niej silna dziewczynka!
Ja tam nic nie widzę, farfocle tylko jakieś…
Przepraszam bardzo… Przepraszam, muszę odebrać.
Mogę coś, żeby się już wytrzeć z tych glutów?
Co tam, panie Bastianie? Nie za bardzo mam teraz czas.
Tym bardziej doceniam, że pan odebrał telefon.
Proszę sobie wyobrazić, że właśnie wychodzę z prokuratury,
która dała mi dostęp do akt pana sprzed lat.
Gratuluję! No i…?
Pierścionek Basi Gawlik.
Co z nim?
Dużo by gadać…
Ma pan czas się spotkać?
Dostosuję się.
Zawsze zastanawiam się, czy jak ktoś tu strzela do tej tarczy,
to wyobraża sobie pod spodem konkretnego człowieka.
- Chcesz pan spróbować? - Nie, z panem nie będę się mierzył.
Nie lubię przegrywać.
A! To jest coś, co nas łączy.
No dobra… Przejdziemy do rzeczy?
- O czym pan chciał rozmawiać? - Dawid Kraska. Pewnie pan kojarzy…?
Popełnił samobójstwo tam, gdzie znaleziono martwą Basię Gawlik.
Jak przeglądałem akta, to wyglądało tak,
jakby panowie w ogóle nie sprawdzili tego wątku.
Coś mnie nisko cenisz, synek…
Tego samobójcę żeśmy prześwietlili do cna.
Zaraz po tym, jak się pojawiły zwłoki.
Gościu miał po prostu ogromny dług, i tyle.
Tylko że w aktach w ogóle nie ma o tym…
- choćby najmniejszej wzmianki. - No i?
- Trochę dziwne. - A dla mnie - wcale nie.
To po prostu nie miało nic wspólnego z zabójstwami Wampira.
Taka…
- koincydencja. - Całkiem ponura.
Pionek przyznał się do wszystkich zabójstw.
- Czytałeś akta? - Czytałem.
No to wiesz, jakie są twarde dowody.
A Ty co? Szukasz sensacji moim kosztem?
Ty depczesz fakty w pogoni za newsem.
To, co robisz, to jest fake news!
Gdybym bez końca analizował wszystkie nowe elementy,
pojawiające się w tym śledztwie, to Pionek pozostałby na wolności.
Miałem ryzykować życiem kolejnych ofiar? Byłyby!
Byłyby kolejne! Wziąłbyś na siebie taki ciężar?
Tacy, jak Pionek przestają zabijać dopiero wtedy, kiedy…
zostaną aresztowani, trafią za kraty, albo… zostaną zabici.
Pionek siedzi.
Zabójstwa ustały. To nie ja się pomyliłem!
Tylko ci, którzy teraz próbują go wypuścić.
- Nie ustały. - Co nie ustały?
Zabójstwa nie ustały!
Ktoś może po prostu zrobił sobie od nich bardzo długą przerwę.
Gardzę cwaniakami, którzy sobie myślą…
że są lepsi od innych.
A to taka kwestia
mojego książkowego alter ego.
Proponuję popracować nad dialogami.
Nie proś mnie więcej o pomoc, synek.
Co ci miałem powiedzieć, to żem ci wszystko powiedział.
Übermensch, kurwa…
Miałem przez ciebie kipisz w celi.
Musiałam.
Poznajesz?
Książki mi podarli.
Wiesz, czyj to pierścionek?
Jak mi to pokazujesz, to pewnie kobiety, którą zamordowałem.
Pamiętasz, której?
Co z nim zrobiłeś? Ukradłeś, wyrzuciłeś, sprzedałeś?
Nie chcę pamiętać. Uszanuj to, albo spadaj.
Częstuj się!
Zaginęła kolejna dziewczyna.
Na pewno?
Nie wiesz, kto do ciebie pisał?
Na kim ci tak zależy, że tu do mnie przyłazisz?
No pomóż mi, co?
Chciałbym, ale nie wiem.
Za to on wiedział o mnie całkiem fest.
Skąd?
Ano, naczytał się Żymły…
Wiedział nawet…
w której szufladzie moja matka trzymała noże.
I co?
Skarżył się, że fryteczki zimne?
Wiesz, gdzie mieszkał Pionek?
Ale creepy miejscówa, co?
Może powinniśmy zadzwonić do Kocur?
Kocur, srocur…
Nie będę jej znowu oddawał tematu. Jak chcesz, to zostań, ja idę!
Jaka odważna!
Spadaj!
Kiedyś to było mieszkanie komunalne…
Teraz jest pustostan.
Nikt nie chce mieszkać w chacie Wampira, nie?
Mieszkał z matką pod dziewiątką.
- Bastian…! - Są otwarte, chodź!
Halo?
Ładna jesteś!
Jak żeś mnie znalazł?
O kurwa…
Napisy: Adam Faszcza
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.