Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Jak idzie? - Na razie niewiele wiemy.
Ślad krwi prowadzi z pralni.
Wygląda na to, że została tu przyciągnięta.
Nie ma koperty?
Nic nie znaleźliśmy.
Myślisz, że to ten sam zabójca?
Tak, jestem raczej pewien.
Taka sama taśma, użyta w podobny sposób...
Ofiara unieruchomiona na krześle...
Narzędziem zbrodni jest znów sprzęt AGD.
Czy był włączony, kiedy ją znaleziono?
Tak. To właśnie swąd zwrócił uwagę listonosza.
Kiedy tu dotarliśmy, był tak silny, że dosłownie zwalał z nóg.
To nie jest morderstwo, ale...
Egzekucja.
REYKJAVIK 112 ODCINEK TRZECI
Myślicie, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą?
Według definicji musiałyby być co najmniej trzy ofiary.
- Więc to zwykły psychol? - Nie. Ten, kto potrafił to zrobić,
jest niebezpiecznie zdrowy na umyśle.
To znaczy?
To może być dopiero początek.
Nie daj się Gudny wyprowadzać z równowagi.
Nie daję się.
Są pewne plusy.
Rikki, wracam do komendy.
Jakie plusy?
Mamy dla niego przydomek.
Morderca AGD.
W mordę, Rikki! Za długo w tym siedzisz.
Słuchajcie!
Złapałam kota. Co z nim zrobić?
Jeśli rodzina go nie weźmie, ty musisz go przygarnąć.
Nie słuchaj. Jeśli schronisko go nie przyjmie, zadzwoń do mnie.
W porządku. Einar! Odwieź kota do schroniska.
Chodź, pogadamy z nim.
Dzień dobry. Huldar Traustason, policja.
- Możemy porozmawiać? - Co tu się, do cholery, dzieje?
Gdzie byłeś wczoraj wieczorem?
- Bo co? - Po prostu odpowiedz na pytanie!
W domu.
- Ktoś może to potwierdzić? - Tak.
Historia logowań na PornHubie.
- Ścigamy go? - Nie. Kiedyś musi wrócić do domu.
Cześć, chłopaki.
Co się dzieje?
- Bez komentarza. - Serio? A co ze sprawą Elizy?
- Rakel, daj nam pracować. - I wzajemnie.
Astros Einarsdottir, biolog w Instytucie Genetyki.
60 lat. Mieszkała sama. Właśnie przeszła na emeryturę.
Sprawa jest już w mediach. Wszyscy ją komentują.
Na miejscu zbrodni nie znaleziono śladów sprawcy ani śladów włamania.
Modus operandi wskazuje na tego samego sprawcę,
który zabił Elizę Kowalską.
Media nie mogą łączyć tych dwóch spraw.
Nie chcemy wywołać paniki.
Przepraszam. Urwanie głowy od samego rana.
Chciałabym powitać nowe twarze.
Dostaliśmy wsparcie osobowe z innych wydziałów.
Chyba wszyscy się już znacie. Witajcie w naszym zespole.
Powodzenia.
- Dziękujemy. - Tak.
To jest sąsiad Astros.
Olafur Matthiasson był wielokrotnie zatrzymywany
za przestępstwa z użyciem przemocy.
- Aktywny członek Nowej Islandii. - Grupy rasistowskiej.
Czy ma alibi?
Oczywiście. Dowodem ma być historia jego logowań na PornHubie.
Sprawdziliście to?
Zostawiliśmy to tobie.
Zanim go przesłuchamy, trzeba zebrać informacje na jego temat.
Sprawdzić monitoring, znajomych, rodzinę, byłych współpracowników.
Ponadto trzeba ustalić, czy coś łączyło Elizę z Astros.
Dlaczego go po prostu nie zatrzymamy?
- Nie pasuje do profilu. - Jak to?
Zabójca jest pedantyczny i zorganizowany, a on nie.
Zaczynajmy!
Pracujemy w takich zespołach, jak ustaliliśmy.
W tej sytuacji prawnik Sigvaldiego
żąda natychmiastowego zwolnienia swojego klienta.
Świetnie. Zaopiekuje się córką.
Nie tak od razu.
Dlaczego? Sigvaldi jest ewidentnie niewinny.
Jednak mała zostanie z Freyją. Jest z nią bezpieczna.
Nie wróci do ojca?
Nie, już zdecydowałem.
Może z Freyją przypomni sobie coś, co nam pomoże.
Poza tym wciąż potrzebuje pomocy psychologicznej.
To tylko małe dziecko.
Kompletny bezsens.
Sigvaldi. Jesteś wolny.
Pozwę was wszystkich.
Masz do tego prawo.
Gdzie jest Margret?
Pod profesjonalną opieką.
Co to znaczy?
Pozostanie tam do czasu zatrzymania sprawcy.
Czy ty jesteś normalny? Chcę się natychmiast widzieć z córką.
Kierujemy się wyłącznie dobrem Margaret.
Nie możesz mi jej odebrać.
Prawo mi na to zezwala ze względu na dobro śledztwa,
ale uwierz mi, że robię to dla niej.
Słuchaj, jeśli jej się coś stanie, to...
Pieprzony idiota.
Huldar, pozwól na słowo.
Agnes, sytuacja się diametralnie zmieniła.
On sobie z nią nie poradzi.
Teraz mamy na wolności bardzo groźnego socjopatę,
który już zamordował dwie kobiety. I zamorduje następne,
jeśli śledztwa nie poprowadzi ktoś doświadczony.
Nadal toczy się postępowanie w twojej sprawie.
Więc śledztwo prowadzi Huldar.
OK.
Magga?
Tak?
Zobacz.
Chodź. Pobawimy się.
Co to za zabawa?
Kiedy byłam mała, też miałam taki namiot.
Był moim azylem, w którym najbardziej lubiłam się bawić.
Co to jest azyl?
To takie miejsce,
w którym czujesz się komfortowo i bezpiecznie.
Ale teraz zamknijmy oczy i pomyślmy o czymś pięknym.
Zamknęłaś oczy?
I o czym myślisz?
O dużym łóżku.
W sypialni rodziców?
Dobrze się w nim czujesz?
Kto tam jest?
Ja, mama i tata.
Ten czarny pan, którego rysujesz, też tam jest?
Czy on jest znajomym rodziców?
Widziałaś go już wcześniej?
Boję się.
- Dlaczego? - Chcę wyjść.
Nie podoba mi się ta zabawa.
Magga.
Przepraszam, nie chciałam ci sprawić przykrości.
Chcę wrócić do domu.
- Ja tylko... - Chcę do taty.
Psiakrew.
Dwa makabryczne morderstwa w niespełna tydzień.
Czy mamy powody obawiać się o swoje bezpieczeństwo?
Nie powiedziałabym.
Nie widzisz oznak pogorszenia sytuacji w kraju?
Owszem, obserwujemy zaostrzenie konfliktów w półświatku,
ale społeczeństwo nie ma żadnego powodu do obaw.
Cześć.
Co się dzieje?
Skąd zawsze wiesz, że coś jest u mnie nie tak?
Mam taki radar. Dostałem go w dniu, kiedy przyszłaś na świat.
Ta sprawa po prostu kompletnie mnie wykańcza.
A co dostajesz w zamian?
Dobre pytanie.
Słuchaj, nie mogłabyś pogadać z tym Huldarem...
o złagodzeniu wyroku twojego brata?
Nie sądzę, by to tak działało.
Dlaczego nie? Przecież ty ich ratujesz.
I nie dostajesz nic w zamian.
W porządku.
Widzisz niebo?
Tak.
Kłamiesz.
Oczywiście. Nie widzę żadnego nieba,
jestem w więziennym korytarzu. Dzwonię z telefonu stacjonarnego.
Pewnie jest piękny dzień, skoro o to pytasz.
To prawda.
Chłopaki, proszę, musimy coś zrobić.
- Co na przykład? - Nie wiem. Cokolwiek.
Kalli! Musimy ją ostrzec.
Zagrajmy.
Myślisz, że to żart?
Wszyscy Finowie są tacy spięci?
Musimy iść na policję.
- Kalli, pomóż mi, proszę. - Dlaczego?
Dlaczego? Bo dostaliśmy PESEL cholernej ofiary morderstwa!
- Obudźcie się! - Nie bądź taką cipą!
- Co ty powiedziałeś? - Pobijesz mnie?
Powtórz to! Słyszysz? Powtórz!
- Cipa. - W porządku.
Chłopaki, dosyć! Uspokójcie się! Wystarczy!
W mordę! Posrało cię?!
- O czym gadacie? - Nie umiesz zapukać?
Jeśli się nie mylę, to ja jestem właścicielem tego domu.
Mogę go sprzedać i wylądujesz na ulicy.
Chcesz tego?
Nie.
Tak właśnie myślałem.
- Nie przyszedłem z wami pograć. - Jasne.
- Kalli... - Jest wszystko.
OK.
Chodź, muszę z tobą porozmawiać.
Dlaczego?
Bo muszę z tobą porozmawiać. Teraz.
Możecie grać dalej.
Idź.
Chryste! Tutaj jest jak w chlewie.
- Od kiedy ci to przeszkadza? - Popatrz, co tu się dzieje.
Zadbaj o dom, bo straci na wartości.
Sam to zrób, jesteś właścicielem.
Jestem.
Ale ty mieszkasz tu za darmo.
Więc przynajmniej tu trochę ogarniaj,
żeby wyglądało przyzwoicie, nie jak w melinie u ćpunów.
- Wszystko dobrze? - Tak.
- Na pewno? - Tak.
W porządku.
Bratu nie ufasz?
Wyprodukuj jeszcze trochę.
- Chyba żartujesz. - Nie.
- My już od dawna... - Cicho.
Posłuchaj mnie, Kalli.
Wszyscy kochają twój towar.
A wiesz dlaczego? Bo jesteś czarodziejem.
To wszystko dzięki tobie, taki jesteś genialny.
Mówię poważnie, braciszku.
Wyprodukujesz mi jeszcze trochę, tak?
Arnar?
Co?
Bzykałeś się w moim wozie?
Co?
Znalazłem w nim damską bieliznę.
Pożyczałeś go.
Musisz trochę przystopować z trawką.
Zamknij za mną drzwi. Nie słyszałeś? W mieście grasuje morderca.
No nie...
- Cześć. - Cześć.
Ty tutaj?
Tak...
nie mogłem spać
i przyjechałem poszukać czegoś, co mogliśmy przeoczyć i...
zasnąłem.
- A ty co tu robisz? - To samo.
Może powinniśmy...
częściej tu nocować, skoro w domu nie możemy zasnąć.
Widzisz, co znalazłem?
Oż ty! Gdzie to było?
Pod lodówką.
Dobra, zaraz to przekażemy technikom do analizy.
Słuchaj, wczoraj po pracy odwiedziłem sąsiadów z naprzeciwka.
Przejrzałem ich monitoring i patrz, co znalazłem.
Jeśli będę musiała, wezwę policję.
Pożałujesz tego.
- Cała ulica go nienawidzi. - OK.
Więc będzie trzeba go przesłuchać.
Coś tu jest na rzeczy, prawda?
Wiesz? Zazdroszczę ci, Huldar.
- Mnie? - Tak, zazdroszczę ci.
Masz swoje życie.
Tak uważasz?
Tak, stary.
Masz swoje konie, kobiety...
Może nawet dzieci.
Córkę.
Kurczę!
Powiem ci...
że to właśnie dzieci nadają życiu sens.
Gdybym ja miał dzieci z Karlottą...
Wiem, nie powinienem jej już kochać, ale jesteśmy bratnimi duszami.
Po prostu.
Wszystko się nam posypało, kiedy...
nie mogliśmy się doczekać na dziecko.
Nie myślałeś o tym, żeby...
znaleźć sobie jakieś hobby?
Ale ja mam hobby.
- Serio? - Tak.
Pływam w oceanie.
W oceanie?
Początki były nienajlepsze.
- Serio? - Tak.
Pierwszy raz wszedłem do wody, żeby się utopić.
Tak było.
Właśnie ode mnie odeszła, byłem w rozsypce,
wszystko widziałem w czarnych barwach...
i po prostu spanikowałam.
Wtedy...
naprawdę niemal się utopiłem.
I nagle...
doznałem olśnienia.
Wszystko stało się jasne. Zrozumiałem, co muszę zrobić.
Zrozumiałem, że muszę się zmienić. I się zmieniłem.
Zrobiłem to.
Szkoda tylko, że Karlotta tego nie widzi.
Kurczę, co ja ci tu smęcę!
Powinienem raczej pomyśleć o kawie i śniadaniu,
a nie zanudzać cię na śmierć.
Wiem, gdzie możemy zjeść.
Dobra.
- Podwójna porcja? - Chyba zamówiłem poczwórną.
Cześć, Freyja
Cześć, obudziłam cię?
Spóźniłaś się. Co tam?
Próbowałam z Maggą terapii poznawczo-behawioralnej.
Ale im więcej czasu z nią spędzam,
tym bardziej widzę, że ma dobrą pamięć emocjonalną.
W nocy śnił jej się morderca.
Zaczyna sobie przypominać.
Świetnie.
Muszę ją wziąć do domu dziecka.
To niemożliwe.
Tam są o wiele lepsze warunki. Pala przygotuje miejsce i w ogóle.
Nie chcę ryzykować, że ktoś nas zobaczy.
Słuchaj, Huldar,
im lepsze warunki, tym większa szansa na rezultaty.
Dobra, przyjadę po was.
- OK. - Zaraz będę.
- Co się dzieje? - Magga zaczyna sobie przypominać.
- Co? - Dowiem się.
OK...
Zaczekaj chwilę...
Załatw nakaz przeszukania i zatrzymania Olafura.
Dobrze.
W kontakcie.
Miło, że już czuje się lepiej.
Szczęście, że trafiłeś na Freyję. Jest najlepsza.
Naprawdę?
Cierpliwa i miła.
Jeśli ktoś jest w stanie wyciągnąć coś z Maggi, to tylko ona.
Jesteśmy gotowi.
Magga... miałaś wczoraj zły sen.
Powiedziałaś, że do twojego pokoju wszedł jakiś pan.
Bardzo cię przestraszył.
Pamiętasz jego wygląd?
Może twarz?
Zapytaj o oczy.
Jeśli się postarasz, coś sobie przypomnisz.
Na przykład jego oczy.
Pamiętasz je?
Nie wiem.
A włosy?
Ten pan nie miał włosów.
Wcale? Był łysy?
Nie miał też uszu.
- Powiedziała "uszu"? - Nie miał uszu?
Może miał jakieś blizny po oparzeniu czy coś?
Bardzo dziwne.
Albo kominiarkę?
Freyja, wyślę ci zdjęcie.
Zapytaj ją, czy to on.
Mogę cię o coś zapytać? Czy to tego pana widziałaś?
Tak.
OK.
Na pewno jest w domu?
Jego motor stoi.
Nie motor, tylko chopper.
Olafur Matthiasson?
To bal przebierańców?
Zabieramy cię na przesłuchanie.
Lampa ci się przegrzała.
W dupę to sobie wsadź.
Skafti, przynieś klucz uniwersalny.
Na trzy. Jeden, dwa, trzy.
- Cofnij się! - To mój dom!
Odłóż broń!
Wynoście się!
Pieprzona zdzira!
- Leż! - Puszczaj!
- Ręce do tyłu! - Dziwka!
Spokojnie.
Czy to na pewno dobry pomysł?
Musimy powiedzieć tej kobiecie, że jej życie jest zagrożone.
W mordę, chłopaki! Patrzcie.
Szlag!
Spóźniliśmy się.
Jedź!
- Co? - Jedź!
Tak.
ZAMKNIĘTE
Huldar? Przyjdź tutaj.
To jest to. Bingo.
Dobra robota.
Trzeba powiedzieć policji.
Może nic jej nie jest.
Serio w to wierzysz?
Mój numer PESEL też był na czacie. Ktoś sobie z nas jaja robi.
Albo będziesz następny, Kalli.
Kalli?
Jak przyjdą do mnie gliny, brat mnie zabije.
Więc pozwolisz, żeby ci ludzie po prostu umierali?
Kalli!
W mordę! Co robisz? Odbiło ci?!
- Wyluzuj! - To nie jest nasz problem!
Już jest. I Larus ma rację,
powinieneś obawiać się o swoje życie.
Psiakrew!
Przyjemniaczek.
Ma dziewczynę?
Na pewno.
Gotowi?
Tak.
Jak dobrze znałeś Astros Einarsdottir?
Dlaczego w czasie przeszłym?
Ja zadaję pytania.
Czy ona nie żyje?
Tak.
Jak dobrze ją znałeś?
Prawie wcale.
Jakie mieliście relacje?
Ona ciągle narzekała. Na moje rzeczy, na moją muzykę...
Czyli kłóciliście się?
Nie. Ona kłóciła się ze mną.
Mówiła, że nie może spać. Czy to mój problem?
To zależy.
- Zabiłeś ją? - Nie.
- Jesteś pewien? - Tak!
Mówią ci coś te liczby?
- Nie. - Jesteś pewien?
Przestań pytać, czy jestem pewien, bo ci kości porachuję.
Co ty robisz? To jest ksero.
Gdzie byłeś między 22:00 a 3:00 rano 25 czerwca?
W domu. Masturbowałem się.
Jasne, przy PornHubie? Przez cztery godziny?
Co mam powiedzieć? Jestem prawdziwym mężczyzną.
Strona internetowa nie daje alibi.
- Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. - Możesz wracać do celi.
Nic mnie to nie obchodzi.
Możesz mnie pocałować w dupę. I ty też.
Skoro lubisz pocałunki facetów, co właściwie oglądasz na PornHubie?
Oli!
- Puść go! - Oli!
Oli!
Spokojnie!
W porządku?
Oli! Wychodzimy.
Kocham tę robotę.
Mamo, lekarz powiedział, że musisz jeść przy tych lekach.
Proszę.
Nie, dziękuję, kochanie. Już więcej nie dam rady.
Rakel...
obiecaj mi coś.
Co zechcesz.
Pozwól mi umrzeć tutaj, z tobą.
Nie w szpitalu.
- Cześć. - Agnes z tobą rozmawiała?
Nie odzywała się. A co?
Groziła mi nakazem sądowym. Za artykuł o Elizie.
Dobra. Może próbować.
Znasz nazwisko kobiety, którą wczoraj zamordował?
To nie było trudne. Mieszkała sama.
Słuchaj, Agnes prosiła, żeby tego nie publikować.
Mam jeszcze coś.
Tak? Co?
Policja uważa, że to ten sam zabójca.
Zdążysz z artykułem na wieczór?
Da się zrobić.
Co z małą?
O co pytasz?
- Jest pod opieką tej psycholog? - Tak myślę.
Ale nikt nie wie, gdzie one się zadekowały.
Słuchaj, Rakel, nikt nie wie, ale ty się dowiesz.
POWIĄZANE MORDERSTWA
Simon?
Tak?
Rakel Jons, dziennikarka.
Ty i Freyja Styrmisdottir byliście parą, prawda?
Nadal jesteśmy.
Serio? Jeszcze lepiej. Szukam jej, ale nie jest nigdzie zameldowana.
Dlaczego jej szukasz?
Mam do niej parę pytań.
Możesz mi powiedzieć, gdzie ona jest?
Nie.
Nie chcesz mi powiedzieć czy nie wiesz?
Odejdź.
Czy Freyja wie, że nadal jesteście parą?
Odejdź, bo zrobię ci krzywdę.
Widzisz?
Tak, słodki miś.
Naprawdę bardzo fajny.
Kupimy takiego, kiedy wrócisz do domu?
Możemy to zrobić.
Tak.
Więc kupimy.
Mam też domek dla lalek.
Skarbie? Schodzę na dół, zaraz wrócę.
Dobrze.
Niesamowity. Jest w nim nawet mały telewizorek.
Mam zgłosić, że mnie nękasz?
Chciałem ci tylko dać znać,
że dziennikarka Rakel Jons cię szuka.
- Tak? - Wyglądała na zdeterminowaną.
OK. Dziękuję, że mi powiedziałeś.
Kocham cię.
Ale ty mnie nie kochasz i muszę to zaakceptować.
Uważaj na siebie, Freyja.
Huldar?
Cześć.
- Cześć. - Cześć.
Co u ciebie?
Wszystko dobrze.
- OK. - Mogę wejść?
Tak, jasne.
I co powiesz? Przepraszam cię za to.
Przepraszam.
Przepraszam.
Coś nie tak?
Myślałem... że już rozstałaś się z Rikkim.
Tak, już dawno.
Nie.
Czekaj...
dawniej nie przeszkadzało ci, że jestem mężatką.
To nie takie proste. Byliśmy w różnych wydziałach.
Teraz pracujemy razem i zaprzyjaźniamy się.
Chodzi mi o to, że on jest kompletnie rozbity.
I wydaje mi się... że powinnaś mu dać jeszcze jedną szansę.
Karlotta...
Cześć dziewczyny, witajcie w "Modzie Anny Lovisy".
Dzisiaj pogadamy o outfitach na lato.
Czekajcie, czy czujecie ten vibe oceanu?
Tak. Dobra odpowiedź.
Zacznijmy od tej przepięknej niebieskiej brokatowej bluzeczki,
którą upolowałam za grosze w lumpeksie.
Po prostu jestem nią totalnie zajarana!
Poważnie?
Masz córkę?
Czekaj... Ale jak...?
Przygoda na jedną noc. 15 lat temu.
Mówisz mi dopiero teraz?
Sam nie wiedziałem.
I co ty na to?
Wciąż próbuję to przetrawić.
Domyślam się.
A ona?
Co?
Kiedy mi powiedziała, spanikowałem. I uciekłem.
Od tamtej pory z nią nie rozmawiałem.
Huldar! Wiesz, co znaczy dorastać bez ojca.
Tak, wiem.
Więc się ogarnij i weź odpowiedzialność.
Nie możesz tego zepsuć.
Chodź, musisz coś zobaczyć.
Olafur został nagrany na tydzień przed zabójstwem Elizy.
Widzisz?
Robił zadymę na Dniach Polskich?
Eliza tam była?
Na filmie jej nie widać.
Trzeba to sprawdzić.
Jeśli się tam spotkali, weźmiemy go ostro w obroty.
Ma alibi?
Nie potrafi potwierdzić, gdzie był tej nocy,
kiedy zamordowano Elizę, więc źle to dla niego wygląda.
Jak trochę ochłonie, jeszcze raz go przesłuchamy.
- Dobra robota. - Super.
Otwierać!
Otwierać!
Już!
Wypuśćcie mnie!
W mordę!
Cholera, Leo!
Larus.
Larus zaginął.
wersja polska CANAL+ tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.