Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NOWA WIADOMOŚĆ
REYKJAVIK 112 ODCINEK DRUGI
Nie pierwszy Nowak ma biegunkę.
Niech się podetrze i stawi na przesłuchanie.
Jesteś na wszystkich portalach. Pożerają cię żywcem.
Rakel znów była pierwsza.
Wiedziała natychmiast. Tak jak o zabójstwie Elizy.
Takie wieści szybko się rozchodzą.
Być może. Ale nie możemy też wykluczyć wycieku od nas.
- Zrobiliśmy to, co należało. - Czyżby?
Przesłuchaliśmy mnóstwo Bogu ducha winnych facetów,
a ja wyszedłem na rasistę!
Tabloidy tak mają.
To mi rujnuje opinię!
Ta praca wymaga grubej skóry.
Jeśli sobie z tym nie radzisz, inni chętnie cię zastąpią.
Przestań się mazać, chłopcze.
Nie potrzebuję adwokata ani tłumacza.
Nie zrobiłem nic złego.
A te przestępstwa finansowe?
Odbyłem karę w Polsce.
Ale nie chciałeś, żeby szef widział, że z tobą rozmawiamy,
i zaczął wypytywać o twoją przeszłość?
Nie jesteś taki głupi, na jakiego wyglądasz.
Dziękuję bardzo.
Skąd znasz Elizę Kowalską?
Z pracy.
Ona była przewodniczką a ja kierowcą.
Zaprzyjaźniliśmy się.
A co z jej mężem?
O co pytasz?
Jego też znałeś.
Wolałbym nigdy nie spotkać tego człowieka.
Kiedy usłyszał, że umiem dobrze inwestować,
zwrócił się do mnie o pomoc.
Zaciągnął pożyczkę, której nie był w stanie spłacić.
Na szczęście więcej nie spotkam tego kretyna.
Gdzie byłeś 20 czerwca między godziną 23 a 7?
Chodzi o tę noc, kiedy Eliza...?
Eliza?
Co z Elizą? W wiadomościach nie podawano tożsamości ofiary.
Widziałem w Internecie zdjęcia jej domu
opatrzone informacją, że zamordowano w nim kobietę.
To było jednoznaczne.
Po prostu powiedz, gdzie byłeś.
Tak.
Wiozłem turystów z Egilsstadiru do Husaviku.
Nocowaliśmy w hotelu.
Tak.
Ktoś może to potwierdzić?
Wystarczy zapytać mojego szefa. Ma wszystko w aktach.
Tak.
- Dzień dobry, moje kondolencje... - Nie trzeba.
Znałam Elizę.
Pracowałyśmy razem.
Wszyscy przewodnicy są w szoku.
Trudno nam w to uwierzyć.
Czy Eliza miała rodzinę w Polsce?
Właściwie nie.
Jej rodzice nie żyją.
Była jedynaczką.
Próbujemy odnaleźć dalszych krewnych.
Żeby ich powiadomić.
A co z małą Maggą?
To biedne dziecko musi być zupełnie zdruzgotane.
Czy to prawda, że Sigvaldi został aresztowany?
Jest całkowicie niewinny.
To tylko kwestia czasu, kiedy ci idioci z policji to zrozumieją.
Biedna Magga tyle wycierpiała.
Ona jest gdzieś tutaj?
Chciałbym przytulić tę naszą małą gwiazdę futbolu.
Znasz ją?
Tak.
Eliza czasami brała ją ze sobą do pracy.
Nigdy nie brała Maggi do pracy.
To może spotkałam je obie na stadionie.
W ogóle jej nie znałaś.
Oczywiście, że znałam.
Ty jesteś tą dziennikarką!
Wynoś się! Wyjdziesz sama czy mam cię wyrzucić?
Nie mogę teraz.
Skumałaś się z gliniarzem i już ze mną nie gadasz?
Przestań.
Czy to jest bezpieczne?
Tak. Nikt nie wie, że jest u mnie.
Posłuchaj teraz uważnie.
Przejdź do salonu.
Widzisz na półce pod czaszką pudełko po cygarach?
Tak.
Otwórz je.
OK.
Uważaj, żeby dziecko się do niego nie dobrało.
Ani twój przyjaciel gliniarz.
Miej go pod ręką na wszelki wypadek.
Już nie pamiętam, co się z tym robi.
Masz pamięć mięśniową.
Z czasów, kiedy tata nas uczył.
Dobra, Baldur, muszę kończyć. Pa.
Zapomniałeś powiedzieć, że mnie kochasz?
Możliwe.
Przepraszam. Myślałam, że to ktoś inny.
Nie ma sprawy. Mówi Rakel Jons.
Dzień dobry.
Bingo.
Jedno pytanie. Nie wiesz, gdzie jest córka Elizy?
Nie, a co?
Kraj głęboko poruszyła historia Maggi.
Ludzie się niepokoją o jej los.
Nie wiem, gdzie ona jest. I nie dzwoń do mnie więcej.
Jaka piękna kobieta!
Kto to jest?
Mama.
Oczywiście.
Jest naprawdę śliczna.
Czy ona poszła do nieba?
A ty jak myślisz?
Myślę, że poszła, ale dlaczego jej nie widzę?
Coś ci pokażę.
Czy widzisz słońce?
Nie. Chmury zasłaniają.
To skąd wiesz, że za nimi jest słońce?
Po prostu wiem.
Widzisz? Tak samo jest z twoją mamą.
Wiem, to trochę dziwne,
ale chociaż jej nie widzisz, ona tu jest.
Tak samo jak moja mama.
Twoja mama też jest w niebie?
- Freya? - Tak, kochanie?
Tęsknię do taty.
Cześć. Rakel Jonsdottir. Dzwoniłam w sprawie wywiadu.
Zgadza się. Witaj.
Śledzisz mnie?
Czy masz informatora w moim wydziale?
Nalegałaś, żebyśmy się wzajemnie nie mieszały do swojej pracy.
Muszę cię prosić, żebyś tego nie publikowała.
Jesteśmy na bardzo delikatnym etapie śledztwa.
Szefowa policji śledczej Reykjaviku
próbuje wpływać na pracę dziennikarzy?
Potrafię być ostra, jeśli chcesz.
Świetnie.
Będę miała o czym pisać.
Tak mi dziękujesz za wczorajsze lizanko?
Jezu!
Wyglądasz sexy w tym stroju. Bardzo mnie kręcisz.
Kiedy mogę opublikować imię Elizy?
Jeszcze nie teraz.
Kiedy? Zdjęcia jej domu są na wszystkich portalach.
To czysta formalność.
Dzwoniła Rakel Jons.
Czego chciała?
- A jak myślisz? - Co jej powiedziałaś?
Że nic nie wiem i że ma więcej do mnie nie dzwonić.
Cześć, kochanie.
Przepraszam.
Nie chciałem się tak złościć na mamę.
Wiesz, że bardzo ją kochałem.
I kocham ciebie.
Bardzo, bardzo mocno.
Uściskasz mnie?
Jak się ma Molly?
Dobrze.
Ona się go nie boi.
Nie.
Więc co to wtedy było?
Może się zsikała, bo przypomniało jej się zabójstwo.
Dzieci postrzegają świat inaczej niż my.
Prowadzę z nią terapię przez sztukę. Uwielbia rysować.
I jak idzie?
Całkiem dobrze. Jest o wiele spokojniejsza.
Zaczęła też rysować nowe rzeczy.
Może zaczyna sobie więcej przypominać.
Cholera, byłem tak blisko.
- W porządku? - Tak, wszystko dobrze.
Uwaga, nerdy!
Serio, chłopaki.
Zamiast iść wyrywać laski ganiacie z patykami po lesie.
Co to jest? Zlot ciot?
Czego chcesz?
Potrzebuję więcej.
- W tej chwili? - Tak.
Co mam ci powiedzieć, Kalli? Jesteś świetny.
Ludzie kochają twój towar.
- Pogadamy później, OK? - Nie.
Teraz.
Może powinniśmy trochę zwolnić? A jak tu wpadną gliny?
Brat wszystko załatwił.
Załatwił? On wszystkich wykorzystuje.
Powinieneś uważać.
Kalli? On cię wykorzystuje.
Pracowałbyś teraz nad przeciwciałami na kolejnego covida,
gdyby brat nie kazał ci rzucić chemii i robić tego gówna.
Dlaczego tak go słuchasz?
Kalli? Co to jest?
Nie wiem, dostałem rano.
- I nic nie powiedziałeś? - To tylko jakieś bezsensowne cyfry.
Sprawdzałeś ten PESEL?
Jaki PESEL?
- Eliza Kowalska? - Kto to jest, do diabła?
Czy możecie się skupić na...
NIEZNANY PISZE...
To jest mój PESEL.
Ktoś o nas wie. Właśnie o tym mówiłem, Kalli.
To mój brat sobie jaja robi.
Serio? W darknecie, gdzie sprzedaje nasz speed?
Pojęcia nie mam.
Możesz wygooglować tę Elizę?
Przewodniczka... Polka...
STRONA ZAMKNIĘTA Z POWODU TRWAJĄCEGO ŚLEDZTWA
- Policja zamknęła jej stronę. - Poważnie?
Początkowo podejrzewaliśmy gwałt, ponieważ ofiara była bez bielizny.
Jednak wykluczyliśmy tę ewentualność.
Dlaczego?
Badanie pochwy nic takiego nie wykazało.
Miejsce zbrodni było szokująco czyste.
To znaczy?
Zabójca jest bardzo pedantyczny i wie, jak nie zostawiać śladów.
Nikt nie jest aż tak pedantyczny. Ja jednak stawiam na Sigvaldiego.
A ten Nowak?
Ma niepodważalne alibi. Jego możemy skreślić.
- Ale nie Sigvaldiego. - Nie.
Mógł działać w afekcie.
Europol odpowiedział?
Sprawdzą te numery, jak będą mieli czas.
Może sami znajdziemy biegłego?
Jeśli znasz kogoś, dawaj.
Może Sigvaldi chciał nas zmylić tymi liczbami?
Możliwe, ale to wciąż są tylko poszlaki.
Spokojnie. Morderca zawsze popełnia błąd.
Po obiedzie go dorwiemy.
Nie ma czasu na obiad.
Daj spokój, młody.
Wiem, że przeżywasz szok po wygodnej pracy w wydziale gospodarczym,
ale wyluzuj trochę, bo się spalisz.
Właśnie.
Wrzućmy coś na ruszt. Idziesz, Gudny?
Nie. Jak dla mnie za dużo tu testosteronu.
- Specjał Rikkiego? - Wiadomo!
Dwa specjały Rikkiego!
Jak spędzasz czas, kiedy nie ścigasz bandziorów?
Mam konie.
Oldskulowa męskość.
Tak.
Ale odkąd to się zaczęło, nie mam czasu do nich zajrzeć.
Jak zamkniemy śledztwo, może zabiorę cię na przejażdżkę.
Chcesz mnie wziąć na konia?
Podobam ci się?
Wkręcam cię. Cały wydział wie, jaki z ciebie kozak.
- Casanova. - Daj spokój.
I jak ci to smakuje?
Fajne.
"Fajne"? Stary, to jest specjał Rikkiego.
Chciałeś powiedzieć "świetne", prawda?
Sos bearneński i dodatkowy bekon grillowany na chrupko.
Ej, to był mój ostatni kęs. Serio?
Cześć.
Cześć.
Poznajcie się. Huldar - Karlotta.
- Cześć. - Cześć.
Co u ciebie?
Rikki, podpisz w końcu te papiery.
Możemy zrobić to później?
- Kiedy? - Po prostu później.
Dopóki nie podpiszesz, nie mogę sprzedać mieszkania.
- Zaczekam w środku. - Dobra.
- Już mnie nie kochasz? - To teraz nieważne.
Nieważne? Myślałem, że tylko to jedno jest ważne.
Rikki, jeśli mnie kochasz, podpiszesz.
Wybacz to zajście.
Nie ma sprawy.
Nie spodziewałem się jej tutaj.
Nie przejmuj się.
12 lat jesteśmy małżeństwem.
To miłość mojego życia.
Nie chcę jej stracić.
Dziękuję.
Jak to jest prowadzić auto po mamie?
W sensie?
Nie wiem, jej duch pewnie chilluje tu z nami.
Trochę upiorne.
Chyba przegiąłeś z ziołem.
Nie...
Bzykanko w samochodzie?
- Kalli! - Gdzie to znalazłeś?
Zapraszam do środeczka.
Serio, Lalli, gdzie to znalazłeś?
Lalli?
- Leżała tu. - Na siedzeniu?
Mówiłem ci, że jest z nami duch twojej matki.
To nie są majtki mamy, debile. Nie mam pojęcia, skąd się tu wzięły!
Teraz spróbujcie być poważni. Serio.
Dobra.
Najwyraźniej laska śpi. Nie ma sensu jej budzić.
A ja myślę, że trzeba ją zapytać, o co tu, do cholery, chodzi.
- Nie ma mowy. - Przestań żartować.
Cipy jesteście.
Lalli...
Wracaj do samochodu.
Lalli!
Szlag!
Oż w mordę!
Wkręca nas.
- I co? - Jedź!
- Co się stało? - Lalli! Co zobaczyłeś?
Jedź!
Najpierw kasa.
Co to ma być?
To nawet nie jest połowa.
- Jaja sobie robisz? - Zapłacę.
- Jeszcze masz stary dług. - Wiesz, że zawsze płacę.
Arnar, po prostu...
Chcesz?
Tak.
Następnym razem masz mi dać 60 000.
OK.
OK?
Idź już.
Rakel?
Rakel?
Już idę, mamo.
Co robisz?
Pracuję.
Ktoś przyszedł?
Nie.
Te leki mi się kończą.
Dobrze, jutro pójdę do apteki.
Dziękuję ci, kochanie. Za wszystko.
Mamo, daj spokój.
Policja odmawia komentowania sprawy, która nosi znamiona rasizmu.
- Dzień dobry. - Cześć.
Tak, oczywiście, dam ci znać.
Tak. Bardzo dziękuję. Do usłyszenia.
Kto to był?
Sąsiadka Elizy. Powiedziała: "Jestem lepsza od Barnaby´ego".
- I? - Może być coś na rzeczy.
Wczoraj wieczorem widziała czerwony samochód pod domem Elizy.
Przyśle zdjęcie.
Niestety, nie zauważyła kierowcy. Cierpi na jaskrę.
Poważnie. Ale widziała, jak jakiś ponury typ wysiadł,
podszedł do domu,
a potem pędem wrócił do auta, które odjechało z piskiem opon.
Ciekawe.
Czekajcie. Przysłała zdjęcie.
O nie!
To nam nie pomoże.
Może jakaś kamera nagrała czerwony wóz w noc zabójstwa?
Sprawdzę, ale to na pewno zajmie dobrą chwilę.
Prześlijmy to informatykom, może ustalą markę wozu.
Bardzo dobry pomysł.
Nie, to ABC pracy śledczej.
Słuchajcie, znalazłam kryptografa amatora.
Jakiś totalny nerd.
Fajnie, wysłałaś mu te numery?
Oczywiście.
Obiecał od razu się tym zająć.
Świetnie.
Nie odbierasz?
Nie. To nic ważnego.
Cześć. Jadę po ciebie.
- Cześć. - Cześć.
Szukasz czegoś konkretnego?
Czerwonego samochodu.
Nie rysowała nic takiego.
Znasz wszystkie jej rysunki?
Tak.
OK.
Morderca ma czerwony samochód?
Wybacz, wiem, że nie powinnam o to pytać.
Nie szkodzi.
Próbuję znaleźć filtry do ekspresu.
Ja nie piję kawy.
Możesz mi zrobić espress-NO.
Nieważne.
Przepraszam.
Jak sobie w ogóle radzicie?
Nieźle. Tylko dostaję szału, że nie możemy wychodzić.
Rozumiem.
Liczę, że to długo nie potrwa.
To mieszkanie też nie jest całkiem bezpieczne.
Parę osób wie, że tu jestem.
Co się stało?
Tam ktoś był.
Zostań tu.
To ten mężczyzna? Widziałaś jego twarz?
Spokojnie.
Biegł tędy ktoś?
- Nie. - Nie.
Proszę, kochanie.
Freya!
- Wiesz, kto to był? - Nie.
Nie widziała jego twarzy.
Nie możecie tu zostać.
Nie.
Będziemy same w tym domu?
Bez obaw. Jest bezpieczny. Znalazłem go na Airbnb.
- Gotowa? - Tak.
Założymy czapkę.
Szybko. Wejdźcie do środka.
Daj tę torbę.
Chodźcie.
Wiesz? Będziesz miała pokój z łóżkiem piętrowym.
- Naprawdę? - Chcesz zobaczyć?
Tutaj.
Jak ci się podoba?
- Ładny. - Prawda?
Kto wie, że tu jesteśmy?
Nikt. Tylko ja.
To normalne?
Nie, ale być może ktoś z komendy przekazuje informacje,
więc wolę nie ryzykować.
OK.
Razem 41 000 koron.
Nie, mama jest emerytką, ma kartę lekową.
Tak. Otrzymuje zniżkę, ale zaczyna nowy okres rozliczeniowy.
- Mogę to jutro odebrać? - Oczywiście.
Co tam?
- Gdzie jesteś? - Przeprowadzałem Freyję i Maggę.
Tak? Dokąd?
Później ci powiem.
Serio?
No dobra.
Słuchaj, chciałem tylko powiedzieć, co ustalili informatycy.
Ten czerwony samochód to najprawdopodobniej Ford Fiesta.
OK. Sprawdzasz monitoring?
Tak, ale samochodu jeszcze nie mam. Szukam dalej.
- Świetnie. Rikki? - Tak?
Dziękuję, że mnie tam zastępujesz.
Ktoś musi stwarzać pozory, że ogarniasz, prawda?
Wykupiłaś moje leki, skarbie?
Zabrakło.
"Zabrakło"? Jak to możliwe?
Nie wiem, kazali mi przyjść jutro.
- Co się dzieje z tym krajem? - Nie wiem.
- Jak się czujesz? - Dobrze.
Nie umierasz, prawda?
Jeszcze nie dzisiaj, Bogu dzięki.
Co tam w pracy?
Piszę o tej dziewczynce.
Nie, kochanie, proszę. Naprawdę nie możesz odpuścić?
To artykuł roku.
Ukrywają dziecko, bo było świadkiem. Jest w niebezpieczeństwie.
Mamo, odpocznij teraz. Obiecuję, że jutro załatwię ci te leki.
DZIADEK WE ŁZACH
Jak tam? Masz coś dla mnie?
Jakbyś zgadł.
Udało mi się porozmawiać z dziadkiem dziewczynki.
I dokończyłam artykuł, w którym pada imię Elizy.
Agnes prosiła, by go nie ujawniać, póki nie mają podejrzanego.
Już go zatrzymali.
- Kogo? Męża? - Tak.
A potem jeszcze jakiegoś Polaka, którego puścili.
Od kiedy to policja kontroluje prasę?
Rakel, odpowiedź brzmi: nie.
Znam Agnes osobiście, obiecuję, że nie będzie problemu.
Dobrze, sprzedam to komuś innemu. Twoi inwestorzy będą przeszczęśliwi,
kiedy przeczytają imię Elizy najpierw na innym portalu.
Jak dobrze znasz Agnes?
Widzisz? Mówiłam, że zawsze przyjeżdża o tej porze.
Jesteś pewna?
Tak.
OK.
Jak żyjesz, stary? Tak, wiem. Ja też za tobą tęskniłem.
Tak, wiem.
Cześć.
Cześć, Anno.
Wiedziałam, że cię tu znajdę. Spójrz, co przyszło pocztą.
OK. Wiesz... to nienajlepszy moment.
Chyba zawsze jest nienajlepszy moment.
Ten jest naprawdę wyjątkowo zły. Po prostu mam za dużo na głowie.
Proszę.
Czy moglibyśmy to odłożyć na później?
"Z prawdopodobieństwem 99,999% można stwierdzić,
że Huldar Traustason
jest biologicznym ojcem Anny Lovisy Irisardottir".
OK.
OK, ale naprawdę jestem zajęty.
Stęskniłaś się?
Prosiłam, żeby nie publikować imienia Elizy.
Toczy się śledztwo w sprawie zabójstwa.
Nie zdążyłam nawet zawiadomić jej krewnych.
Bibi, obywatele mają prawo znać prawdę.
Nie mogłam dłużej czekać.
Rakel, być może będę musiała zareagować.
- Jak? - Wystąpić do sądu,
by zakazał ci dalszych publikacji z uwagi na dobro śledztwa.
Kochana, jesteś pewna, że chcesz to zrobić?
Co chcesz przez to powiedzieć?
Nic.
Jak mam to rozumieć?
Muszę kończyć.
Nie widzę cię w roli emerytki, Astros.
Nie myśl, że będę siedzieć i dziergać szaliki.
Na pewno nie.
Chyba nigdy nie czułam się lepiej.
Mówisz? To widać!
Więc jakie masz plany?
Wezmę się do pisania artykułów naukowych,
na które nigdy nie miałam czasu.
Może ktoś je wydrukuje.
To mi się podoba!
Naprawdę będzie mi brakowało naszych spacerów.
Nie mów takich rzeczy, bo się zaraz poryczę.
Poważnie. Dziękuję ci. Dziękuję za wszystko.
To była dla mnie przyjemność, moja droga.
Kalli, posłuchaj mnie. Ta kobieta, którą ostatnio zamordowano,
to Eliza Kowalska.
- Co? - Prasa o tym pisze!
Ktoś przysłał ci PESEL ofiary morderstwa!
Cholera.
Pojechaliśmy do jej domu.
Zanim opublikowano jej nazwisko.
- Spokojnie. - Nie uspokajaj mnie!
Jeśli policja to odkryje, możemy trafić do więzienia!
Mogą mnie deportować!
Cholera.
Co się dzieje?
Dostaję nowe numery.
O co tu chodzi, do diabła?
Dostałem kolejny PESEL.
Czyj?
Astros Einarsdottir.
Oli? Obiecałeś to uprzątnąć!
Minął ponad miesiąc.
Zmieniłem zdanie.
Zawarliśmy umowę ustną.
To jest moja działka.
Ale twoje śmieci walają się też na mojej.
Daj mi spokój. Pieprzona zdzira.
Jeśli będę musiała, wezwę policję.
Pożałujesz tego.
Mówię ci, Darwin, co za człowiek!
Wiem, zaraz cię nakarmię.
Ale najpierw mama weźmie prysznic.
Co to było?
Jest tu ktoś?
wersja polska CANAL+ tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.