Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
KRZYKI
GŁOSY PTAKÓW, ZBLIŻAJĄCE SIĘ KROKI
GŁOSY PTAKÓW, KASZEL
- Co jest? - Pająk! Pająk!
Co ty kurwa robisz?
Co ty robisz?
- Dobra. Idź. - Ja przepraszam.
Znowu nic. Musimy poszukać innego wejścia.
Ale to już nie teraz. Mama mnie zaraz budzi do szkoły.
DZWON KOŚCIELNY
Dlaczego wypuściliście tego gościa od muzyki?
- Bo nie miał z tym nic wspólnego. - A to zdjęcie z imprezy?
To zdjęcie, które wysłałaś Majcherowi za moimi plecami?
DZWONEK TELEFONU
Nie powinnaś odebrać?
Kurwa.
Daję ci głowę, że to nie jest Luka.
Luka.
Był ze mną, jak zaginęły dzieci.
To chyba nie jest normalne,
że dorosły facet imprezuje z dzieciakami!
A to jest normalne, że 16-latka chodzi sama po nocach, tak?
Rafał, na Pługa jest jakiś bar?
Niedaleko mieszkania Majki, taki obskurny, w piwnicy.
Z takimi kafelkami na podłodze.
- A co? Melina jakaś? - Nie, knajpa.
Byłam tam wczoraj, a dziś nic tam nie ma.
Ja unikam knajp.
- O tym też zapomniałaś? - Rafał! Czuję, że Adzie coś grozi.
Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Po prostu to czuję.
Rafał! Ja nie ześwirowałam.
Może po prostu popieprzyły mi się ulice.
To jest wydruk z komputera Ady.
Nie wiemy jeszcze z kim pisała, ale jest napisane, że...
Widzę, znam niemiecki.
Marek twierdzi, że Ada nie uczyła się niemieckiego.
Marek!
Tymuś, wstawaj!
Przecież miałeś mieć dzisiaj wolne.
No i widzisz, Smolarz dzwonił.
Pani każe, sługa musi.
Nie ryzykuj niepotrzebnie, proszę cię!
Elżunia...
złego diabli nie biorą.
- Zaczekaj, zrobię ci kanapki. - Nie mam czasu.
Kochanie, wstajemy!
Dzień dobry. Otwieramy oczy.
Co ty masz za brudne...
Co to są za łapki brudne takie, nieumyte? Co?
Raz, dwa, trzy! Myjemy rączki na śniadanie.
- Za dużo osób się tu kręci. - Może za bardzo się angażujesz.
Ciebie już nie martwi to nagranie z monitoringu?
Sprawdziłem teren. Nikogo tam już nie ma.
Gówniara weszła, gdzie nie powinna.
Moja w tym głowa, żeby nikt się nie dowiedział.
O czym ty mówisz?
- Ty chyba nie chcesz... - Konstanty.
Umawialiśmy się na wspólny cel i żadnych słabości.
- Zastanów się Marta... - Wydałam już polecenie.
Smolarz się tym zajmie.
I trzeba mieć na oku rodziców Ady, może wiedzą, co kombinowała.
- Hej. - Gdzie jest Marek?
Marek!
Lena! Cicho!
Wyszedł, zaraz wróci.
Ada korespondowała z jakimś obcym typem.
Jak to jest możliwe, że w ogóle o tym nie wiedzieliście?
Robiłam wszystko, żeby zastąpić jej matkę, kiedy ty...
Nie miałam wyboru i doskonale o tym wiesz.
Przypomnieć ci,
jakie byłyśmy dobre w ukrywaniu tajemnic przed rodzicami?
Choroba cię nadal męczy?
Nadal jest nieuleczalna.
Lena, ja wiem, że tamta sytuacja to nie jest twoja wina.
Podwoiłam dawkę leków i nic. Nie wiem, może to przez emocje.
Zawieźć cię do lekarza?
Znasz go?
Tymek. Tak, on często odwiedzał Adę.
Syn takiego górnika, który...
Który co?
Miał sprawę za nielegalne wydobycie węgla.
Szolc, chyba tak się nazywa.
Mówiłem, żebyś nas nie nachodziła.
Trzeba było interesować się naszą córką,
jakich języków się uczy.
Wiedziałeś, że Ada umawiała się z jakimś Niemcem?
No jasne. Ciebie to gówno obchodzi, bo teraz masz swojego Ignasia.
Puść mnie!
Posłuchaj, ja też nie potrafię sobie znaleźć miejsca.
Byłem u rodziców,
dotarłem do komendy wojewódzkiej, żeby ich docisnąć.
Przeszukałem każdą dziurę, w której mogła się schować.
Rozumiesz to? To prawda, nie dogadywaliśmy się ostatnio.
Dwa razy uciekała z domu, ale...
Ja mam nadzieję, że to jest po prostu jakaś głupia historia.
I za chwilę okaże się, że...
Proponował jej za coś 10 tysięcy euro.
A pani psycholog dziecięca sobie prasuje ubranka.
Jasne, bo to jest jej wina!
A nie jej popieprzonej matki, która zaserwowała jej traumę!
Długo się powstrzymywałeś.
Przejdź się po mieście, popytaj, co o tobie mówią.
Wiesz co, w dupie to mam.
Ciebie też.
Niżej!
Ostrożnie!
Jeszcze trochę.
Dobra.
Szefie! Ale po co to wszystko?
Co ci do tego! Wysadzamy korytarz C-11.
Jak wysadzamy? Pod ziemią jest drugie miasto, kilometry korytarzy.
Jedno dupnie i...
Szolc, tobie się już znudziła ta robota?
Mam dziesięciu ludzi na twoje miejsce.
Ruchy, ruchy! Mamy jeszcze sporo do przejścia.
Kurwa!
Dajesz! Dajesz!
Pani Szolc?
Mam pilne zamówienie.
Pani syn przyjaźni się z Adą. Może mieć ważne informacje.
Powinnam mu była zabronić się z nią spotykać.
Jest w domu?
Która matka zostawia własne dziecko?
A gdyby chodziło o twojego syna? Czekałabyś, aż sam się znajdzie?
- Tymek by nigdy... - To czego się boisz?
Pozwól mi szukać córki.
Potem możecie mnie kamienować.
Po lekcjach chodzi do Filipa Kordeckiego.
Mieszka w rynku.
Sprawdź jej połączenia w mediach społecznościowych.
No, na razie.
Hej!
A ty co, patrolujesz z nudów? Słyszałem, że nam ludzi brakuje.
Nie daje mi spokoju ten pan od muzyki.
A ty co? Chcesz mi podebrać trop?
Na nic lepszego nie trafiłem.
No spoko. We dwóch nawet lepiej.
Mam dobry pretekst.
Policja!
Dziadku!
Mamy kilka pytań do pańskiego syna.
Chyba będę musiał uszy przemyć. Bo nie słyszałem pukania!
Nie, to tylko taka zwykła formalność.
Taka formalność, najlepiej wszystko zwalić na Cygana?
Co tu tak jebie?
Nie wiem. Może kapuśniak gotują?
Na kościach niemowląt?
Pan policjant taki koneser naszej kuchni,
to może na obiadek się wprosi?
Że co? To jest przestępstwo chodzić do biblioteki?
Opalińska też tam bywała. Chodziliście razem na imprezy.
Minąłem ją trzy razy to będę podejrzany?
To chyba macie długą listę.
Właśnie ją zawęziliśmy do kumpli dilerów.
Ze świeżymi śladami po bójce.
Następny. Adrian Kordecki.
- Chwilę po tobie. - Każdy tam może wejść, nie?
Gość po odsiadce za handel i ty, podejrzany w sprawie.
U Gadzia sprawdzajcie, jak ma paragrafy,
a nam dajcie żyć.
Drugi raz mi się twój synek nie wywinie.
Idź ujadać gdzieś indziej.
- Zabieraj te brudne łapska! - Pies cię jebał!
Ała! Ała, kurwa ugryzła mnie!
Ja pierdolę! Teraz to już macie przejebane!
Zabierzcie tego jebanego, kurwa, psa!
Wiem, że ściemniasz jak w sprawie Benkola.
- Dojadę cię! - Spierdalaj!
Macie już teraz przejebane!
SZCZEKANIE PSA
Kurwa, mówiłem! Trzeba było go przycisnąć na komendzie.
Ja pierdolę.
Naczelnik i tak by go wypuścił. Nie mamy podstaw.
To po chuj tu przyszedłeś? Żeby mi się w śledztwo wpierdalać?
Stary, weź to zdejmij! Bo wyglądasz jak pierdolony skrzat.
Nawet zimno nie jest.
Mama mi zrobiła. Ja się łatwo przeziębiam.
Co ten twój brat Adrian właściwie robi u Czarneckiej?
Pewnie ja rucha i jeszcze bierze za to duży hajs!
Ej młody! Masz gościa. Matka tej twojej Ady.
Dzięki.
Jak się interesujesz, kto jak zarabia,
to lepiej ojca spytaj, skąd ma hajs.
No, chyba że już sam rozkminiłeś po sadzy na ubraniach.
W porządku?
Nic, nic.
To morda w kubeł.
- Dzień dobry. - Cześć.
Słuchajcie, czy Ada pracowała z jakimś Niemcem?
Nie wspominała o żadnym Niemcu. Ada zawsze była skryta.
Skryta? Przecież się przyjaźnicie.
Jak nie chodziła do biblioteki, to znikała gdzieś. Ale zawsze sama.
- W tej pod Atlantami? - Tak.
A czego tam szukała?
Ona... ona po prostu...
lubiła czytać.
To może chociaż wiecie, gdzie uczyła się niemieckiego.
Nie wiemy. Przepraszam panią, ale mamy sprawdzian jutro.
Poza tym przesłuchiwanie dzieci bez rodziców jest nielegalne.
Co Pani robi?
W razie gdyby jednak coś wam się przypomniało.
- Sama się odprowadzę. - Do widzenia.
- Odbiło ci kurwa, czy co? - Sama się nie skapnie.
Lepiej się zbieraj, wracamy na dół.
Znowu?
Będziesz czekał, aż mamuśka sama wszystko wykombinuje?
Ruchy!
Na moje oko trzeba będzie zamówić tak z kontener papieru.
Po tej awarii systemu to ja wolę już nie ryzykować.
Tylko kto za to wszystko zapłaci?
Hanka mi zawodzi po nocach.
Zna matki tych dzieciaków ze spotkań u Czarneckiej.
Opalińska kupiła kilka rzeczy online.
Do brzegu.
W ostatnich miesiącach dostawała przelewy z tego konta.
W sumie jakieś dwa tys. euro. Z niemieckiego banku.
Trzeba będzie wysłać zapytanie do Niemców.
Trzeba będzie.
Dobra, nie mamy czasu.
I co? Tak po prostu ci wyślą?
Ktoś będzie musiał Niemcom zrobić za to laskę.
No nie, nie że ty... Chodziło mi...
Nie mieszam pracy z przyjemnością.
- Tu jest ten zakręt, pamiętasz? - Tak, pamiętam.
Tu uważaj.
O kurwa!
Jesteśmy.
Przestało mrygać.
Kurwa.
Czysto.
Niemiec mówił wyraźnie: nikt nie może się dowiedzieć.
Ale tu jest zimno.
A co, szaliczek mamusi nie pomaga?
To co twój brat mówi o moim tacie, to jest nieprawda.
On już od dawna nie kopie.
Teraz jest tylko cieciem u Czarneckiej.
No wiem.
Ktoś musi pilnować niemieckich lampucer,
co przyjeżdżają na podryw, nie?
KASZEL
A propos, ten Lubiński daje im jakieś szczepionki z węgla.
- Z węgla? Co ty pierdolisz? - No co? Mama mi tak opowiadała.
Że była w hotelu u Czarneckiej,
widziała smarowidła dla kobiet z węglem.
Zresztą sam czytałem w Internecie,
że węgiel ma dużo nieodkrytych właściwości.
No tak, na sraczkę działa na przykład.
- Jesteś pewien? - Dajesz.
I co? Stało się coś?
Zgubiłem inhalator.
Odcięło nas.
Musimy znaleźć inne wyjście.
Kurwa.
Wstawaj!
To co? Idziemy.
- Żyjesz? - Poczekaj.
Dawaj Tymek, Dawaj!
Poczekaj. Poczekaj!
- O! - Dzień dobry.
Przyszłaś pytać o Adę?
Nadrabiała twoje braki.
Pamiętasz, co mówiłaś o historii w szkole?
Że do niczego ci się nie przyda.
Ada przychodziła na kółko historyczne, co tydzień.
I dużo czytała.
Ada to mądra dziewczyna.
Nie wierzę, że mogła coś zrobić tym dzieciom.
A odwiedzali was tu może jacyś goście z zagranicy?
Z Niemiec.
Non stop kogoś zapraszamy. Przekazałam wszystko policji.
Mówi to pani coś?
Zna pani miejsce, gdzie może być taki wzór?
Nie.
Mogłabym zobaczyć kartę Ady?
Ojciec musi wyrazić zgodę.
W takim razie poproszę Geologię Sudetów.
Tak się składa, że ja też zajmuję się historią.
Ziemi.
Tak, tak, słyszałam.
- Badasz lodowce. - Akustykę lodowców.
- To, lodowce wydają dźwięki? - To coś więcej niż dźwięki.
To może ja poszukam w dziale naukowym.
Tylko czy Ziemia bez ludzi jest taka ciekawa?
Jesteśmy tu tak krótko,
że pewnie nawet nie zdąży nas zauważyć.
A ten pani piesek jeszcze żyje?
No raczej! To suczka.
Kira moja kochana.
Ja nie mogę udzielać takich informacji.
Pani Ewo, nawet tak miłemu policjantowi?
Może pan zostawić wiadomość.
Tutaj chodzi o te dzieci.
W Ekspresie piszą, że to sprawka pedofila.
Cicho! Właśnie próbujemy to ustalić.
Dobra, ale nie wie pan tego ode mnie.
Dobra.
Pokój numer sto...
Wrócił pan z nakazem, panie Nieć?
Alexander Landauer zatrzymał się u pani.
Muszę z nim porozmawiać. Jaki był ten numer?
To dziwne, mam wrażenie, że odbyliśmy już tę rozmowę.
Wiedziałem, że będzie pani utrudniać.
W takim razie niepotrzebnie się pan fatygował.
Nie martwi pani, że on może być zamieszany w sprawę?
Wiele rzeczy mnie martwi. Łamanie prawa szczególnie.
- O... a co innego słyszałem. - Słucham?
To chyba jasne, że chronimy prywatności naszych gości.
Oczywiście.
Ruda, trzymaj. Zaraz wracam.
Pan wie, że ja zawsze bardzo chętnie współpracuje.
Chodzi tylko o sposób w jaki...
Oczywiście, Aspirant Nieć bywa nadgorliwy. Porozmawiam z nim.
Bardzo dziękuję.
- Proszę się nie martwić. - Dziękuję.
Przesuń w prawo.
W obecnej sytuacji i tak mamy sporo stresu.
No proszę.
Z zeszłorocznej konferencji, a pasuje jak ulał!
Popraw kołnierzyk.
GŁOS PO NIEMIECKU W POKOJU
- To co? Możemy pogadać? - Ale o czym?
O tym, że znowu się z nim spotykasz?
Potrzebujesz? Master key.
- Skąd to masz? - Zajebałem.
Spokojnie.
Znam Ewkę z recepcji i dała mi. Czasami tu nocuje po koncercie.
Samemu?
Chcesz czy nie?
Ale... pod warunkiem, że pogadamy.
Dobra. Tylko niczego nie dotykaj.
No wiesz, z tym Adriankiem to jest dawno i nieprawda.
- Chłopak nie wie, czego chce. - A ty wiesz, czego chcesz?
Bo ja na przykład, chcę być z tobą.
To przecież ci tłumaczę, nie?
I tak przez przypadek byłeś sobie w bibliotece?
Na przesłuchanie to bym się spotkał z zasranym Majchrem. Otwórz drzwi.
Kurwa, nie mogę dotknąć. Otwórz mi drzwi!
Mam się czym martwić?
Adrianek kupuje ode mnie zioło. Okej?
Pojebało cię.
Ma zawiasy, patrzą mu na ręce, to chcę mu pomóc, nie?
Tak, bo tobie nikt nie patrzy na ręce.
Dużo masz jeszcze niespodzianek?
Nie dziwię się, że wolisz się ze wszystkim ukrywać.
Wolę?
Widziałeś moją rodzinę? Poznałeś mojego ojca?
Napluł mi w twarz.
No i co takiego się wielkiego stało?
Tutaj nigdy nie będzie normalnie.
Moglibyśmy wyjechać do Berlina.
Dieter proponował mi robotę.
Nie mogę zostawić mojej rodziny. Rozumiesz?
Masz wyjebane na takie rzeczy, co?
Co panowie tutaj robią?
Musiałem gdzieś go przesłuchać.
Dostałem pozwolenie od właścicielki.
Dalej! Wychodź stąd! Wypierdalaj! Ale już! Migusiem! Nie ma cię tu!
Nie ma! Dalej!
Ale właścicielka nas tutaj przysłała.
Było wezwanie. Że ktoś się kręci po hotelu.
No panowie, no kurde! Zdecydujcie się.
Przestało wyć. Musimy być blisko jakiegoś wyjścia.
Trzymaj
- Co to jest? - Wyluzuj.
- Co to było? - Co?
Znowu cię jakiś pająk w fujarę łaskocze?
Coś tu jest. Coś mnie dotyka po nodze.
Bez przesady, to pewnie jakieś śmieci.
Tymek!
Tymek!
Tymek! Tymek!
Tymek! Kurwa, proszę nie rób mi tego!
To nie są fajne żarty! Tymek!
Tymek! Kurwa, Tymek!
Tymek, kurwa żyjesz? Tymek!
Żyj, kurwa! Żyj Tymek!
Trzymaj się! Będzie dobrze.
Jebane tunele! Kurwa, jebany Wałbrzych!
Karolinka ma dzisiaj urodziny.
Kupiłam jej klocki.
Tak lubiłam, jak siedzi całymi dniami
i układa te swoje wieże...
Już niedługo będzie z koleżankami budować te swoje zamki.
Nie wiem.
Weź. Jakby coś więcej było potrzeba,
to wal jak w dym.
Dziękuję.
Do widzenia. Zbieram się, jadę na grupę wsparcia w Szczawnie.
- Podrzucić cię? - Tak, super!
No i co?
Jak kamień w wodę. Twoja szefowa nic nie wie?
Tyle co wszyscy. Bardziej pomaga. Mówią, że to jakiś pedofil, kurwa.
Nawet jak już, to nie działał sam.
Podejrzewasz kogoś?
Wiesz co mówią o cyganach? We wszystkim widzą interes.
- Jestem. - No chodź, chodź!
Dzień dobry, bardzo proszę.
Dzień dobry.
Wszystko poszło zgodnie z planem.
Jutro wracacie do pracy.
Dzień dobry.
Musimy zachować ciągłość dostaw.
Dzień dobry.
Kolega z policji mi powiedział, że ten cygan, którego wypuścili,
ma jakiś związek z zaginięciem dzieci.
Bardzo dziękuję, że zechciałyście panie przyjść.
Tymek! Tymek, obudź się. Kurwa proszę cię!
Kurwa Tymek, obudź się!
Tymek, kurwa proszę cię, obudź się. Ja pierdolę...
Jezu! Tymek!
Już miałem dzwonić po pogotowie, po rodziców.
Bez przesady.
A noga?
- Dasz radę iść? - Nic nie czuję.
Lekarz powinien to zobaczyć.
Pojebało cię? Wszyscy się dowiedzą, że chodzimy po podziemiach.
To co? Jutro po szkole. Co ty na to?
Weź to. Wyglądasz jak zlodowaciały wiewiór.
Marek? Co się stało?
Marek, coś z Adą?
Naprawdę nie pamiętasz, co się stało?
Wczoraj widziałam Adę.
Albo mi się śniła, nie wiem. To był, to był taki bar...
Ty kojarzysz ten... wzór z wejścia nad Hermanem?
Tam w tym barze było to samo.
Ty bierzesz leki?
Marek, ja czuję, że Adzie coś grozi.
Lena, podrzucam cię teraz do ojca.
Jesteś w bardzo złym stanie, tak jak wtedy.
PROF. KOCAN SIEDEM NIEODEBRANYCH POŁĄCZEŃ
Jak je gdzieś wywieźli, to szukaj wiatru w polu.
Mogą być wszędzie.
Podobno ktoś widział grupkę dzieci nad jeziorem.
- Przecież się mogły potopić. - Jezus!
Mówią, że ta dziewczyna brała narkotyki.
Co?
Drogie panie,
czuję się osobiście związana z waszą tragedią
i zrobię wszystko, żeby wam pomóc.
A na początku zrobimy to czego policja na pewno nie zrobiła.
Zapytam o zdanie was.
Żadna siła nie równa się matczynej intuicji.
Jakie jest wasze zdanie?
Co myślicie? Może ludzie coś mówią?
Policja coś ukrywa.
Coś podejrzewacie?
Za szybko wypuścili tego Cygana.
- Podobno alibi dała mu siostra. - Bardzo wiarygodne.
Właśnie.
On podobno znał się z tą narkomanką.
Wiadomo, przecież Cygan to Cygan.
No, ale on tu był wcześniej.
Z zespołem.
Tak.
Zespół Cukerije zajmuje przestrzeń do prób u mnie, ale...
Na czas śledztwa poproszę ich o znalezienie innego miejsca.
A jeżeli podejrzenia się potwierdzą, to...
moja fundacja zapewni opiekę wszystkim poszkodowanym rodzinom.
Zapewniamy wsparcie psychologiczne
i oczywiście pełny dostęp do informacji.
Oczywiście zorganizujemy kolejne spotkanie
dla rodzin poszkodowanych.
Tę wariatkę też zaprosicie? Matkę tej dziewczyny?
To przez nią ona robi takie numery, podobno chciała ją kiedyś udusić.
Utopić!
Teraz wróciła i węszy po mieście, jakby prowadziła własne śledztwo.
Może próbuje zacierać ślady.
Nie wyciągajmy pochopnych wniosków.
- Starszy aspirant Rafał Nieć. - Policjant?
- Tak. Zastałem może pana Michała? - Nie ma! Nie ma w domu.
- Nie? Na pewno nie ma? - Nie ma.
Puszczaj! Puszczaj!
Policja! Stój!
Stój!
Stój!
Ja dla siebie węgiel kopałem! Nie na handel jak co niektórzy!
Skąd Alexander Landauer miał twój adres?
Garaż ode mnie wynajmuje. Na Białym Kamieniu.
- Panowie, mój samochód! - Dzwoń se, kurwa, na drogówkę!
Nie wiem.
- Zostawiłam ją. - Kochanie...
- Następna wizyta za tydzień, tak? - Dziękujemy.
- Do zobaczenia! - Do widzenia.
Do widzenia.
- Dzień dobry. - Do widzenia.
- Maść pomogła? - Tak, dziękuję bardzo!
Mogłabym napisać poradnik o ubocznych skutkach karmienia.
Maja, myślę, że trzeba będzie przygotować ich na najgorsze.
Tak pani myśli? Przecież policja...
Bardzo chciałabym się mylić.
Chcę też pomóc tej... Lenie?
Nie wiem, czy to będzie możliwe.
Oczywiście, tylko jeśli to czujesz...
Nie o to chodzi. Ona sporo wycierpiała z powodu choroby.
Praca jakoś ją trzymała, a teraz...
Co jej dolega?
Ma rzadką chorobę krwi, chorobę Wilsona.
Wpływa na psychikę.
Dlatego wyjechała.
Miała kilka poważnych epizodów, nawet...
Marek obawiał się, a sąd uznał, że może być zagrożeniem dla córki.
Bardzo jej współczuję.
Co ty, po romsku nie rozumiesz?
TEMAT: SPOTKANIE GRUPY WSPARCIA
- Dobranoc. - Dobranoc tato.
Wiem o czym myślisz.
Wiem o czym myślisz.
Wiem o czym myślisz.
Mamo.
Olbrzym.
Olbrzym.
Nie mówił po co mu to było.
Tam nie ma... Tam nie ma za dużo miejsca.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.