Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
PIKANIE CZUJKI DYMU
Co się stało?
Jezu Chryste.
Ewa! Ewa!
Ewa! Ewa!
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Tak.
Wczorajsze wydarzenia wstrząsnęły policją.
W wyniku zatrucia gazem zmarło trzech funkcjonariuszy.
Pozostali uczestnicy akcji walczą o życie w szpitalu.
Przed komendą policji
rozpoczynają się właśnie uroczystości
upamiętniające poległych polic...
Donka!
Ty ją tego uczysz?
Mama ma się zgłosić do dyrektorki.
Spocznij!
Baczność!
Poczet sztandarowy wyprowadzić!
W prawo zwrot!
Naprzód marsz!
Kompania spocznij!
Rozejść się!
Czarnecka miała powód, żeby ich wytruć.
Wcześniej wysadziła tunel pod Lisią Sztolnią.
Bo nie chciała, żeby ktoś tam węszył.
Co ty pierdolisz?
Zbyszek! Chodź na chwilę. Trzymaj.
Co ja? Co ja mam z nim zrobić?
Dasz radę.
Majcher zebrał dowody,
że ludzie Czarneckiej coś tam kombinują pod ziemią.
A jej też, kurwa, nerwy puszczają,
bo się nie spodziewała, że te dzieci przeżyją.
I teraz trzyma je u siebie. Pod kluczem.
Dlaczego miałaby krzywdzić dzieci?
No właśnie może to jest czas, żeby zadać sobie to pytanie?
Jesteśmy im to winni.
Masz dwa dni.
Ale dowody mają być żelazne.
Jakbyś chciał posadzić samą Matkę Boską, rozumiesz?
Odbierz broń i odznakę z magazynu.
Dobra, dzięki.
Zaczynam wątpić, czy dasz mi to, co obiecałeś.
Tobie zależy tylko na odzyskaniu wspomnień.
Bo ciebie przeszłość nie interesuje.
Chętnie się od niej uwolnię,
jeśli wywiążesz się ze swoich zobowiązań.
ALARM
Pardon.
- Wszystko w porządku? - Tak, wszystko dobrze, Grzegorz.
Sprawdź co u dzieci.
Zrozum, nie wiem o co w tym wszystkim chodzi,
ale czuję, że to jest coś wyjątkowego. Rozumiesz?
Ilse Grunn i Strughold pracowali razem.
Strughold prowadził działalność pozanaukową.
Balansował na granicy szaleństwa.
Gdyby nie jego laboratorium, nie zaszlibyśmy tak daleko.
Może powinniśmy podążać za Ilse.
W jej notatkach też jest ten kamień.
Ilse Grunn?
No może, może.
Lena szukała jej w sanatorium. Zemdlała na widok jej zdjęcia.
A to ona była kapłanką towarzystwa Vril.
Twierdziła, że pod miastem jest podziemny portal.
Ten kamień ma z tym związek.
Ilse pisała, że świat Vril to jest czysta energia.
To jest potężna siła!
Może nawet wskrzeszać umarłych!
Może właśnie dlatego krew naszych skrzypłoczy
ma inne właściwości od tych w oceanie!
Może coś w tym jest.
Muszę to sprawdzić.
Gdzie jest mój syn?
Oddajcie mi mojego syna!
Gdzie jest mój syn?
Oddajcie mojego syna!
Oddajcie mojego syna, skurwysyny!
Wałbrzych nawiedza od wczoraj seria niewytłumaczalnych zjawisk.
Nad miastem pojawiła się zorza polarna.
- Kurwa! - Co się dzieje?
- Znowu nie działa? - No.
GRZMOT
Nie.
Nie.
Nikt nie chciał mnie słuchać.
Facet po prostu wparował do firmy i pomachał legitymacją służbową.
Takie bardziej okrągłe.
Ja pierdolę.
Tak, to on.
Tak jest, kurwa!
DZWONEK DO DRZWI
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Szukam Smolarza.
Nie widziałam go od wczoraj.
A twój ojciec zadzwonił do mnie.
Dlaczego nie powiedziałaś panu, że byliśmy razem całą noc?
Dobrze. Obiecuję, będzie grzeczna.
Tato!
- Dobra, to ja pomogę. - Dziękuję, Marek.
Nie ma problemu.
Co, zachciało ci się wycieczek na łono natury?
Nie, chciałem, żebyśmy byli sami.
Chciałem cię prosić...
No, muszę porozmawiać z Adrianem. Kręci się koło Czarneckiej.
Co? Ty myślisz, że on będzie rozmawiał z psem?
Myślę, że dasz radę go przekonać.
I co, ja jeszcze mam go przekonywać, tak?
Niewiele mam osób, którym mogę zaufać.
Smolarz jest prawdopodobnie zamieszany
w śmierć naszych chłopaków.
Być może w zaginięcie dzieci, a Adrian może coś wiedzieć.
Te twoje chłopaki z policji...
zamordowały mi ojca.
Błażej jest zawieszony, kurwa,
a reszta nie ma z tym nic wspólnego.
Rafałku, co ty możesz wiedzieć?
Jak ginie trzech waszych ludzi, to jest rozpierdol na całe miasto.
Telewizja, orkiestra. Nagle ty chcesz się ze mną spotykać.
Ale jak ginie Cygan...
to jest wypadek, nie?
Nie masz pojęcia, jak to jest być mną.
Dziękuję, że dałeś mi alibi.
Twój ojciec mi kazał.
Powiedział, że jak tego nie zrobię, to powie Adzie, że ci nie pomogłem.
Ona się po tym wszystkim nie pozbierała.
Po tym, jak cię straciła.
Co ty chcesz znaleźć w tym Broumovie?
Sposób, żeby ją odzyskać.
I ta twoja babka... Ilse, tak?
Może mieć coś wspólnego z tym?
A ty nie musisz wracać do Mai i Ignasia?
Dzwoniłem, ale nie odbiera.
Potrzebuje czasu, zresztą ja też.
A ona mieszka w tym Broumovie?
Ile ona ma lat?
Przecież ona urodziła twoją matkę po wojnie.
Myślę, że Ilse wie, co stało się z Adą.
OSTRE HAMOWANIE, PISK OPON
KLAKSON
SYGNAŁY POCIĄGU
Mój stary chodził tu na mecze Górnika.
Wiesz w ogóle, że Hitler tam przemawiał kiedyś?
Serio?
Ta, ale się szybko zawinął, bo ludzie mieli go w dupie.
I dobrze.
Myślałem, że z tym skończyłeś.
- Dla gliniarza. - To nie jesteś w temacie.
Ile?
Powiedzmy, że to prezent. Ale mam prośbę.
Możesz pogadać z Rafałem?
Wiem, kurwa, ale tylko pięć minut. Chłopak jest w ciężkiej sytuacji.
Był w Lisiej Sztolni, jak potruli tych gliniarzy.
O tym chce ze mną gadać? To niech idzie do psychiatry.
Stary, ale Smolarz jest w to zamieszany.
Kurwa, tam zginęli ludzie!
Ja ze Smolarzem nie robię, to jest bandyta. Omijam go.
- Trzymaj. - Mówiłem, że to prezent.
Cały czas ją widzę w snach.
Tak, jak by mnie prowadziła.
Wiem, że to brzmi dziwnie.
A wiesz co jest najgorsze?
Że mamy w ogóle nie potrafię sobie przypomnieć.
Tego jak wyglądała, jak pachniała, jaki miała głos.
Takich zwyczajnych rzeczy, jak jemy razem obiad.
Ale chyba dopiero teraz zaczynam rozumieć,
jak bardzo musiała czuć się zagubiona.
I co teraz?
Skończyły mi się pomysły.
Torba.
Twój ojciec torbę zostawił.
Ciągle nie mogę zrozumieć,
czemu komiksy ratował w pierwszej kolejności.
Może mu o Adzie przypominały.
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.
Wiem, gdzie jechać.
Rozrysowała wszystkie szczegóły, ale brakuje wskazówek.
No bo jeżeli szukali wejścia do Vril to...
To jest... Portal jest pod wodą!
Czyli co? Podziemne jezioro?
A może zalana sztolnia?
Popatrz na to, to jest konkret.
Widziałam już setki takich fiolek.
Ta jest inna, dzięki Opalińskiej.
Marta, myślę że odkryłem brakujące ogniwo.
Samice skrzypłoczy.
Lena ma w sobie krew żeńskich osobników.
Wstrzyknąłem ją sobie.
I wreszcie wszystko sobie przypomniałem. Rozumiesz?
Wiesz, co to oznacza?
Że jesteśmy o krok od naszego celu.
Nie wierzysz?
Gwarantuję ci, że tym razem efekt utrzyma się znacznie dłużej.
Aua!
Aua!
OKRZYKI DEMONSTRANTÓW
Kogo to moje piękne oczy widzą?
Cześć Ewka.
Myślałam, że też zapadłeś się pod ziemię,
a widzę, że miałeś zderzenie pierwszego stopnia z...
Z podłogą.
No, ale skoro wujek Luka jest potrzebny, to jestem.
A, bo dzieciakom przyszedłem zagrać, bo Czarnecka prosiła.
A, okej. To już do niej dzwonię.
Nie, daj spokój, co ty?
Będziesz jej zawracać to chude dupsko.
Zresztą jestem już spóźniony. Gdzie to jest?
Ostatnie piętro.
I schodami na wieżę.
Dziękuję.
Do tej pory łapaliśmy tylko samce?
Na to wygląda.
Być może tylko samce podpływają pod powierzchnię.
Ale latarnie, pochodnie, podziemny system...
Przecież gdyby coś takiego było w Wałbrzychu,
my byśmy o tym wiedzieli.
Czekaj, pokaż mi ten rysunek.
To było w Wałbrzychu.
W Mauzoleum stała kolumna z rzeźbami lwów,
a na niej znicz zasilany instalacją gazową.
To musi być to!
To musi być tam!
Dostałem cynk, że policja mnie szuka!
W Mauzoleum nie będą cię szukać.
Tam są nasi ludzie. A ile tam gruzu jest!
Dobrze, jeśli potrzebujesz większej ekipy,
zapłacę podwójnie, potrójnie nawet!
Co tu robisz?
Człowieku, spokojnie!
Pani Czarnecka prosiła, żebym zagrał dla dzieci, tak?
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Wspaniała inicjatywa.
Na pewno to podniesie na duchu rodziców naszych biedactw.
Mam bardzo pilne sprawy do załatwienia,
a chciałabym z tobą porozmawiać.
Mam nadzieję, że zostaniesz z nami do jutra.
WIBRACJA TELEFONU
Telefon.
Zakłócają u nas pracę aparatury.
Grzegorzu, przygotuj pokój dla pana.
Rafał!
Ostatni raz Smolarz logował się wczoraj w Czechach.
Martinkovice.
A potem... Kurwa!
Dobra, to ja skontaktuję się z Czechami.
Edyp, Jezus! Już cię zaczynałem lubić.
Dlaczego puściłeś tego gościa z firmy deratyzacyjnej?
Góra żyć mi nie daje, a my nie mamy podejrzanego.
Mamy.
Mamy, mamy. Właśnie próbujemy go namierzyć.
Patrz na to.
Śliwowica ojca Leny.
Taką samą dał mi kiedyś tam na urodziny.
Zanim Lena...
Dobra, a patrz na to.
To jest portret pamięciowy,
który podyktował nam ten facet od deratyzacji.
To jest ten człowiek, który ukradł jego sprzęt.
A poza tym Smolarz był w Czechach.
Jestem przekonany, że to on podpalił dom rodzinny Leny.
Może nawet tą śliwowicą i sobie zostawił na pamiątkę.
A co to ma wspólnego z dziećmi?
To, że Smolarz ukradł ten sprzęt od deratyzacji! Tak?
Zaciera ślady!
Likwiduje wszystkich, którzy węszą
wokół sprawy zbrodni Czarneckiej na dzieciach, do cholery.
Na Matkę Boską...
potrzebujemy coś więcej niż pustą butelkę.
Co ty robisz?
Lena!
Lena, chodź. Lena zostaw to, słyszysz?
Chodź, idziemy.
Lena.
Dobra, dosyć. Idziemy, chodź.
Chodź, proszę cię. Chodź.
Lena! Hej!
Lenka.
Lena!
Lena!
Lena!
Hej! Hej!
PUKANIE DO DRZWI
Cześć, jest Luka?
Nie odbiera ode mnie telefonu, szukam go wszędzie.
Może nie chce, żebyś go znalazł.
No, to jest... Ważna sprawa.
Odczep się od niego.
Nie dość że pies, to jeszcze...
No co chcesz powiedzieć?
Pedał? Taka jesteś odważna?
Pedał tak? To chcesz powiedzieć? Pedał!
Pedał!
Żebyś zdechł w samotności!
Ale zjebałem!
Tu coś mamy! Musimy jeszcze trochę!
TRZASK, OSUWANIE SIĘ KAMIENI
Cholera, tąpnięcie.
Kopcie dalej!
Coś tu jest.
TRZASKI OSUWAJĄCYCH SIĘ KAMIENI
Wstawajcie!
Już! Szybko!
Co teraz?
Ja pierdolę.
Hej!
Hej, Tymek!
Tymek, nie wiesz, gdzie trzymają komórki?
ALARM
Co wy robicie?
Ja pierdolę.
Hej, dzieciaki!
Co wy robicie? Tymek!
Ada!
Czekajcie, czekajcie!
Kurwa!
Cygan zajebał diament!
Wołaj wszystkich! Szukaj dzieci!
Masz kurwa przejebane!
DZWONEK TELEFONU
Rafał? Tu Marek.
Coś się stało z Leną. Znowu miała jakieś wizje.
Uciekła moim autem, zostawiła mnie w tym pieprzonym Broumovie.
Bez dokumentów, bez komórki! Dopiero...
Jaką wizję?
Nie wiem, Rafał. Ona chyba naprawdę oszalała.
A ja dałem jej alibi. Myślałem, że...
Dobra, jaki masz numer rejestracyjny?
Lena!
Lena.
Lena, nie!
Lena!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.