Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
PROSTY RYTM NA BĘBNACH
GWAR ROZMÓW PO HISZPAŃSKU
PIANIE KOGUTA
PIOSENKA W STYLU SALSA
MUZYKA CICHNIE
Chcesz? Wszystkie zeszły.
Co?
Karpie. Wszystkie zeszły.
Ludzie wczoraj jeszcze po nie przyjeżdżali cały dzień.
Bardzo dobre. Sam z dziesięć opierdoliłem z patelni.
Z ziemniaczkami, piklami wchodzą jak ta lala.
ŚMIECH
Widzę, że oczko spuchło temu misiu.
Kto ci jebnął?
Poślizgnąłem się na skórce od banana.
RECHOT
Wesela to straszne jaja są, powiem ci.
A już jutro, z Jacusiem, to już w ogóle może być jajecznica.
Przesuńcie się. No poczekajcie chwilę, no.
Nu pagadi! Paszły w piździec!
Białorusinki.
Lepiej zapierdalają niż te z Ukrainy, powiem ci. I to z połykiem.
Dobre, dobre, dobre, bardzo dobre są...
Dobre jak, kurwa, chleb. Jak w tej piosence...
"Panie, Panie dobry jak chleb,
Panie dobry jak chleb, Panie dobry jak chleb..."
SPOKOJNA PIOSENKA
Zapraszamy na scenę. Dwie minuty, panie Mariuszu, dwie minuty pozostały.
Dobra, może już wystarczy, co?
Już jest dobrze.
- Informacja dla pana Mariusza, - Już jest dobrze!
jeszcze dwie minuty, zapraszamy.
Kończcie, jeszcze dwie minuty zostały.
Masz dwie minuty do wejścia.
Ta fundacja, jak to-to się nazywa?
Niepokonana Nadzieja. Dzieci z nowotworami.
- Ty to powinieneś pamiętać! - Niepokonana Nadzieja, pamiętam już.
Dostali ten milion i potwierdzili to.
Jutro rano wypuszczają informację prasową.
Mają ją, kurwa, wypuścić za pięć w dupę jebanych minut!
Postaraj się być spokojny.
Jestem spokojny. Popatrz na mnie, jestem jak mumia.
Mam dobrą wiadomość. Będą mieć tego dilera w przeciągu doby.
Doby? Kurwa mać, teraz powinni go mieć w kwadrans.
Doby...
Czołem! Hej, panowie! No!
Panowie, zapraszam na małą wódeczkę po programie.
Będzie świetnie.
Potrafisz to zrobić jak nikt inny, rozumiesz?
Panie Mariuszu, zapraszamy.
Za 30 sekund wchodzimy.
Idę!
Powodzenia.
Zaczynamy.
Kamera jeden...
Kamera dwa...
Kamera trzy...
Kamera cztery...
Uwaga, uwaga, wchodzimy na wizję za pięć...
Cztery... Trzy...
Dobry wieczór.
Ja przepraszam.
Przepraszam was wszystkich.
Przepraszam.
Wiem, "przepraszam" to za mało.
"Przepraszam" nie wróci życia.
Wiem.
Mam nadzieję na jedno:
w Wigilię...
nadziei.
Wymarzyłem sobie dzisiaj prezent, który chciałbym...
otrzymać od was.
Nigdy nic nie chciałem.
Nie chciałem, bo...
Bo wszystko mam.
Ale całe życie pracowałem dla was
i od was teraz chcę prezentu pod choinkę.
Przebaczenia.
RECHOT
- Dlatego przepraszam... - Nie lubię tej telewizyjnej kurwy.
Kurwa będzie cwelona niedługo pod celą, że jej chuja, kurwa, w pysia wbiją.
Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt!
- Wesołych Świąt! - No to jak?
Dobijamy targu?
Możemy, ale bez niego.
Ale spokojnie, przecież to jest Romek. Romek to jest swój chłop.
Jacek mówił tylko o tobie. O nim nic nie mówił.
Ale Romek to jest mój szwagier. No, w zasadzie to jest kuzyn Jacka.
- Nie znam twojego szwagra Romka. - No to go poznaj.
Niech wyjdzie.
Wesołych Świąt!
- Wesołych Świąt! - No dobra, dobra!
Romek, wyjdź na chwilę, zaraz pogadamy.
- Co? A czemu? - No wyjdź, no.
A czemu?!
Za chwilę pogadamy.
Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt!
Wesela to straszne jaja są, powiem ci.
Mam dla ciebie 200.
Dobrze, dobrze.
Kojarzysz Kasztana? Tego z Ochoty?
Nie kojarzę Kasztana.
METALICZNY SZCZEK OTWIERANEGO ZAMKA
Ja wtedy byłem trochę gościem, trochę gospodarzem.
Wiesz, jak to jest.
Ty na pewno kojarzysz Kasztana.
To było na jego weselu. Wiesz, taki zlot młodzieży grypsującej.
No i tam był taki jeden Waldek chyba,
ktoś od pana młodego, który się strasznie chciał przypodobać całej tej ekipie.
Napijesz się?
Nie, dzięki.
No i strasznie ten Waldek się do nich cukrował.
Ale to strasznie. I chciał pokazać, jaki to on jest, wiesz, zakapior.
No i wtedy słychać głos damski.
Taki głosik taki:
"Ciupururku! Ciupururku!
Potrzymaj mi torebkę, bo ja muszę do kibelka!".
Nie wiem, czy żona, czy dziewczyna woła.
No to oni patrzą, a ona, bracie...
całą nogę w gipsie ma, nie, i woła tak:
torebkę, torebkę, torebkę.
No to on, bracie, ją opierdolił,
wraca, a oni wszyscy już mają pompę po całości:
"Ciupururku! Ciupururku!".
No to wiesz, co on im potem powiedział?
Mówi:
"To ja jej te nogę złamałem".
RECHOT
ŚMIECH ROMKA ZZA DRZWI
Jak już stoi pod drzwiami, to niech wejdzie.
- Co, nie rozumiem, że niby kto ma wejść? - Twój szwagier Romek.
Przecież nie wiem, gdzie on jest, kazałeś mu wyjść.
- Stoi pod drzwiami. - Ja nie wiem, o czym ty mówisz.
Właź do środka.
- Zaraz, zaraz, panowie, no bez jaj. - Podejdź do niego.
Rzuć to.
Podejdź do niego bliżej.
Zamknij się. Zamknij się, bo ci jebnę! Zadzwonimy do Jacka, uzgodnimy to.
Nigdzie nie będziesz dzwonić i nic nie będziesz uzgadniać.
- Oddaj mi moje pieniądze. - Co kurwa?
Otwórz to coś, wyjmij moje pieniądze i mi je oddaj.
Kurwa!
Wyjmij moje pieniądze.
- Szybciej! Otwórz! - Wiesz, że będzie bardzo nieprzyjemnie?
Już jest nieprzyjemnie.
Wrócisz na chatę, prześpisz się,
obudzisz się rano i zrozumiesz, że ci odpierdoliło.
Chcieliście wsadzić mi kosę, zabrać mi pieniądze, wywieźć do lasu.
Jackowi pewnie byś powiedział, że nie wiesz, co się ze mną stało,
bo nawet mnie tutaj nie było. A na moje auto pewnie już miałeś kupca.
Chciałeś je wstawić do komisu.
Nieźle cię popierdoliło.
Ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem, i tak w kółko.
BULGOTANIE
I to cię właśnie zabije, morda.
To, że się tak nakręcasz, nic innego.
Zawału w okolicach trzydziestki się nie przeżywa, nie ma opcji.
A wiesz, co jest najlepsze?
Że to nas nie widzi i nie słyszy.
Jestem w wielkim brzuchu, morda, ja i cała reszta.
To nas nie widzi, nie słyszy, tylko trawi.
Nic nie ma, kurwa, najmniejszego znaczenia.
Też tam będziesz.
ODRUCH WYMIOTNY
Wystarczy tylko odpuścić, a wszystko samo się naprawi.
Naprawi?
Naprawi.
Lubię to słowo, powiem ci. "Naprawić".
"Naprawić".
Naprawić trzeba bez zastanowienia, intuicyjnie, morda. Tak.
Odpuścić.
Oprócz żołądka ma też serce, wielkie i czarne.
Ono bije pod spodem, kołysze mnie do snu.
Jest tam ciepło, morda.
Ciepło i śmiesznie.
Zobaczysz już niedługo.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
KLAKSON TIR-A
SYGNAŁ DZWONIENIA
- Musimy się spotkać. - Z Maluchem do mnie jedziesz?
- Muszę się z tobą spotkać, Jacek. - Bez niego cię u mnie nie ma.
- Są pewne komplikacje. - Jebię twoje komplikacje!
Byłeś u Stryja? Masz tę torbę?
- Stryja nie było w domu, posłuchaj... - Nie pierdol.
Weź Malucha, wszystko przywieź do mnie.
Wszystko! Czekam na ciebie.
- Wszystko? - Tak, kurwa, wszystko!
Nie pękaj. Daria nie ma.
Jak to Daria nie ma?
Figurka padła.
SPOKOJNA MUZYKA POZYTYWKI
NIEPOKOJĄCA, AMBIENTOWA MUZYKA
STŁUMIONE JĘKI
Ty, głębiej nie można było?
Sam se, kurwa, kop głębiej, przecież zamarznięte to wszystko jest.
Ty, może tego lizolu dać mu jeszcze?
Żyje jeszcze?
Żyje. Zdechnie na żywca, tak jak kazali.
Dobrze, dawaj go.
Dawaj ten szpadel, kurwa.
SKRZYPIENIE KONARÓW, POHUKIWANIE SOWY
NIEPOKOJĄCA, AMBIENTOWA MUZYKA
MUZYKA CICHNIE
CICHE PUKANIE
Gdzie on jest?
Nie wiem, naprawdę, nie wiem.
- Gdzie? - Zerwał ze mną wczoraj.
Zerwał z tobą wczoraj?
Julka, kłamiesz!
CICHE STUKNIĘCIE
Powiedział, że zabierze te rzeczy za dwa tygodnie.
To poczekam tutaj dwa tygodnie. Mam czas.
Mogę wody?
Gdzie on jest?
HUK TŁUCZONEGO SZKŁA
DZIEWCZYNA SZLOCHA CICHO
- Gdzie on jest? - Ma dużo znajomych, mógł pójść wszędzie.
To pojedziesz ze mną wszędzie, będziesz mi wszystko pokazywać,
- a ja będzie wszędzie wchodzić. - Nie.
Pomyśl o tym, jakbyś miała pójść na maturę z rodzicami.
Po prostu musisz wejść i ją zdać.
Matura była w maju, przypomnij sobie.
Wszyscy będziecie siedzieć, wy chuje.
Nie chcesz, żebym zrobił ci krzywdę.
Nie chcesz tego.
Jest squat na Puławskiej...
- Co? - Jest squat na Puławskiej.
Widzisz?
Trzeba było tak od razu.
Idziemy.
Tam mieszka jego znajomy z zespołu.
Może go nie być.
Idziemy, ruszaj się.
Stój!
Obracaj się powoli. Powoli, kurwa!
Co tam masz?
Co tam masz, pokaż to, kurwa, pokaż to.
Odkładaj to. Odkładaj to, raz!
Raz, kurwa, mówię, odkładaj to.
Zrobił ci coś?
Weź broń. Weź broń.
Myślałeś o ostatnim tygodniu swojego życia?
Zamknij ryj!
Idź do domu, przepraszam cię, wszystko będzie dobrze, okej?
Nie myślałeś o tym, że zrobiłeś ostatnio najgłupsze rzeczy w swoim życiu?
Zamknij się!
Schodzisz.
Schodzisz teraz powoli.
Kurwa, złaź!
HUK WYSTRZAŁU
Schodzisz.
Schodzisz, raz, powoli.
Kurwa, złaź!
To może się skończyć tylko w jeden sposób.
Złaź!
To już nie chodzi tylko o ciebie.
To chodzi o twoją dziewczynę, o twoje dzieci.
Znam chłopaków, którzy nie będą mieli z tym problemu.
Zależy, co jest prymatem: cel czy środki.
Kluczyki.
- Tylko ja prowadzę. - Kluczyki, chuju, bo cię zapierdolę.
Wsiadaj.
Kuj się.
ŚMIECH
To do dymania tej małolatki?
Nie mów do mnie, kurwa, nic już więcej, nie odzywaj się do mnie ani słowem!
I skuj się tymi jebanymi kajdankami!
SZYBKIE TECHNO
Dawaj, Balon, jedziemy za nimi.
PISK OPON
BUDUJĄCE NAPIĘCIE SZYBKIE TECHNO
GŁĘBOKI WDECH
- Tu się nie pali. - Adres mieszkania.
- Tu się nie pali, powiedziałem. - Adres mieszkania! Raz!
Okrąg 7. Nie celuj we mnie tym kapiszonem.
Fajnie jest, powiedz mi?
KLAKSON
Tacy ważni się teraz czujecie, co? Powiedz mi, królowie miasta,
kurwa wasza jego mać!
Kto was koronował, pytam się ciebie. Kto wam dał berło?
Nie wiem, czemu mówisz w liczbie mnogiej.
Chuja w ręku teraz masz, nie berło.
Szczurze zajebany. W dupie byłeś, gówno widziałeś.
Myślisz, że tak można przyjść do kogoś do klubu, szarpać, kurwa, grozić
i tak sobie to wszystko po prostu wziąć, tak?
Że na cwela trafiłeś, ty?
MALUCH DYSZY
Założę się, że taki gość jak ty to musi mieć na chacie kupę hajsu, co?
Taki szpenio, taki pamparampam musi mieć kupę gotowizny.
- Po co ci moje pieniądze? - Poszperamy, posprawdzamy
i będzie z tego taka mała rekompensata.
Przecież będziesz miał dziesięć dużych baniek z ubezpieczenia.
ŚMIECH KUBY
Zrobią wszystko, żeby nie wypłacić, co?
Wystarczy raz składki nie przelać?
Chuja wiesz, mądralo.
Chuja wiesz!
Każdemu na koniec jego własny dowcip.
Wolałem to spalić, niż wam oddać, skurwysyny.
Dawida też chciałeś spalić?
- Zabiłeś go. - Ty go zabiłeś.
Ty jesteś bandziorem i mordercą. To ty go zabiłeś.
PISK HAMULCÓW
No, teraz, wysiadamy, kurwa, będzie zabawa teraz, zobaczysz.
MALUCH BEŁKOCZE POD NOSEM
Wysiadaj, mendo. Wysiadaj.
Odwracaj się.
Idziesz, mówię.
Idziemy, zobaczymy, co ty tam masz.
Co ty tam masz w środku?
Idziesz, kurwa. Otwieraj te drzwi.
Otwieraj te drzwi!
Kurwa!
Dobry wieczór! Dobry wieczór, dobry wieczór! Wesołych Świąt!
Są ludzie ważniejsi od nas i oni stracili dużo pieniędzy.
Co ty myślałeś, że przez następne 10 lat będzie w Betlejem dyskoteka dla ćpunów?
Ćpunów?! Kurwa!
Żeś się, kurwa, ładnie urządził za te jebane pieniądze zabierane ludziom.
No, naprawdę, kurwa, bardzo ładnie!
Patrz, jakim teraz będę, kurwa, wyjebanym w kosmos bandziorem
i złodziejem, kurwa.
Gdzie to masz? Pytam się, kurwa. Gdzie to?
Kurwa, jaki ze mnie bandzior, kurwa.
Gdzie to masz?!
Gdzie, kurwa, to masz?
- Gdzie to jest?! - Nie pomagasz sobie, Maluch.
JĘK BÓLU
Gdzie to, kurwa, masz, chuju?
Gdzie to, kurwa, masz?
Nie ma?
Co to, kurwa? Co to jest?
Ach, kurwa!
Co to, kurwa? Gdzie to?
A co to tutaj?
Co to, kurwa?
SZALEŃCZY ŚMIECH
Patrzcie, kurwa, co to jest!
Oż ty, kurwa, mendo pierdolona, szczurze, kurwa.
Ze wszystkiego, Kuba, kurwa, można się wygrzebać,
tylko trzeba być sprytnym. Rozumiesz?
Trzeba być kurwa sprytnym być. Wiesz?
Nie ze wszystkiego.
Nie? A co chcesz, backhand czy forehand, kurwa?
Masz backhand, kurwa.
Znasz taki dowcip, jak się pani w szkole pyta dzieci:
"A kim wy, dzieci, chciałybyście zostać w życiu?".
I tam Asia mówi: "Aktorka". Ktoś tam mówi, że inżynier.
Ktoś tam, że nie wiem, kto, policjant.
A Jasiu mówi, a ja chcę być, kurwa, menelem!
I za 30 lat Jasiu stoi, proszę ja ciebie, na prywatnym lotnisku w Dubaju,
patrzy na roleksa i mówi:
"Kurwa, no gdzie ja, proszę ja ciebie, błąd popełniłem?
No gdzie?".
Będzie jak w tym filmie, w którym grałeś.
Nikt nawet nie sklei, że to ja.
Nikt nie będzie ciebie szukał, bo jesteś bandytą, złodziejem
i nikt po tobie, kurwa, szlochał nie będzie.
A w ogóle, to ja cię zabiję.
Zabiję cię, bo groziłeś moim dzieciom.
ODBEZPIECZENIE BRONI
SYRENY POLICYJNE
Ma się, kurwa, farta, co?
Chuju zajebany.
ŚMIECH MALUCHA
Pamiętaj, kurwa: złoto dla zuchwałych.
Złoto dla zuchwałych!
SPOKOJNA MELODIA
W ciemną noc padał śnieg
na Betlejem.
Maluch, ty kurwo!
JĘK BÓLU
Nie! Aua!
Kurwa, Balon!
Co "kurwa", skurwysynu zajebany?
w takiej śnieżnej zawiei,
Na stajence kołderką leży śnieg.
- Dobra, zawijamy się. - Szybko!
SYRENA POLICYJNA W TLE
Nikt nie znajdzie Małego,
w takiej śnieżnej pościeli,
Na stajence kołderką leży śnieg.
KRZYKI POLICJANTÓW
Policja!
Nie ruszaj się! Szeroko ręce!
Wiecie, czego szukać.
Jeszcze sobie pogadamy, księżniczko. Wstajesz, kurwa!
GRZMOT, ELEKTRYCZNE TRZASKI
Co to za miasto?
Urodziłeś się tutaj.
Jedź do kościoła.
GRZMOTY, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
SYK WĘŻA
BUDUJĄCA NAPIĘCIE MUZYKA
BICIE DZWONU
BICIE DZWONU, NARASTAJĄCE TRZASKI
SYRENY POLICYJNE W TLE
SZUM WIATRU, ECHO KROKÓW
Pobudka, księżniczko!
KASZEL
Możesz wstać?
Oczywiście, że może.
Popatrz, jaki jest piękny.
Brakuje mu tylko rajstopek.
Bierzemy go.
Nic nie znaleźliście.
Nie bij go, ma już dosyć.
Mordą to będziesz czyścił.
Prokurator cię stąd tak szybko nie wypuści, księżniczko.
Idziemy, idziemy!
Siadaj!
Mam prawo do telefonu.
Ta. W amerykańskim, kurwa, filmie.
RECHOT
Pić mi się chce.
- Za ile on tu może być? - Nie wiem, zaraz.
Dajcie mi coś do picia.
To nie knajpa, ty cwelu w dupę pierdolony.
Mareczek ci już nie pomoże, księżniczko.
BRZĘK TŁUCZONEGO SZKŁA
Kończymy obstawianie.
- Dziękuję, już kończymy obstawianie. - 33. Nie mów mi, co mam robić.
No more bets! Już dziękuję.
27, czerwone.
- Zostaw! - Już koniec.
- Ja chcę jeszcze... - Chwileczkę, ale już koniec.
Ale ja chcę... Nie cmokaj mi!
Nie dotykaj mnie, geju, wiesz, kim ja jestem?
Ja utrzymuję to kasyno!
Uspokój się!
Pojebało cię? Co ty robisz?
Kurwa!
WRZASKI
Chcesz coś? Chcesz? Masz coś? Masz? Masz? Ty masz?
Co, zomowcu pierdolony? Co, milicjancie pedale?
Jeszcze? Jeszcze? Kurwa, jeszcze?
No podchodź! No co jest, kurwa?
WRZASKI PANIKI
Wstajemy.
Pić mi się chce.
Przynieście mu coś.
No już.
Nie wkurwiajmy się nawzajem, wtedy wszystko pójdzie gładko.
Konkretnie ty mnie nie wkurwiaj.
Formalnie jesteś zameldowany w Olsztynie na Andersa 41/29.
Mieszkają tam Ewa Nitecka i Lech Nitecki.
W dowodzie masz Grajcar. Grajcar to panieńskie matki.
W Warszawie wynajmujesz mieszkanie od firmy Ampix Sp. z o.o.
za sześć tysięcy miesięcznie.
Drogo, powiem ci. Jakbym miał tyle płacić, to bym kupił.
KUBA ŁAPIE ODDECH
Nie wiem, gdzie będę za pół roku.
Pod celą, z chujem w dupie aż po jaja.
Już? Mogę?
Przeszkadzał ci?
- Nie wiem, kto to jest. - Psuł rynek? Sprzedawał taniej?
Nie wiem, kto to jest.
Wstajemy, księżniczko! Wstajemy!
Siadać!
Siedzi!
Prosto, kurwa.
Jesteś podejrzany o zabójstwo.
Nie wiem, o czym pan mówi.
Czyli uważasz, że jesteś bezpodstawnie zatrzymany?
Tak.
Dobrze, to nas pozwiesz. Może dostaniesz odszkodowanie.
RECHOT
W jakich okolicznościach poznałeś Mariusza Fajkowskiego?
Nie wiem, kto to jest.
To patrz!
To ten z telewizji?
Mariusz F. zeznał, że kokaina, którą zażył w nocy z 21 na 22 grudnia,
kiedy to śmiertelnie potrącił Wiolettę Pajdowską, pochodziła od ciebie.
Byłeś u niego w mieszkaniu w okolicach 21.00.
Sprzedałeś mu około 30 gram kokainy.
Data się zgadza.
Nigdy go nie spotkałem.
Z zeznań Mariusza F. wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat sprzedałeś mu kokainę
szacunkowej wartości miliona złotych.
Chcemy wiedzieć, skąd pochodziła.
Czy mogę prosić o jeszcze trochę wody?
Imiona i nazwiska hurtowników i inwestorów.
Trasy przewozów.
Co cię tak bawi, księżniczko?
CICHY ŚMIECH KUBY
Mam wrażenie, że on lubi chłopców.
Stoi ci, co?
Imiona i nazwiska hurtowników i inwestorów.
Trasy przewozów, miejsca spotkań.
Nic nie znaleźliście.
Nic na mnie nie macie.
Możecie mnie tu trzymać góra 48 godzin.
Wiesz, że nam to wystarczy.
Dla ulicy już jesteś niewiarygodny.
Pomyśl o tym.
Zabierz go stąd i przyprowadź za dwie godziny.
Nic mu nie dawaj, nawet wody.
A ty przypilnuj, żeby kolegi nie poniosło.
Wstajemy, księżniczko!
Już, idziemy!
Idziemy, kurwo!
METALICZNE SKRZYPIENIE DRZWI
Teraz sobie pogadamy, ty kurwo pierdolona.
Rozbieraj się! Rozbieraj się, kurwo!
- Szybciej! - Ty druciaro jebana!
Zęby ci wypierdolą dla lepszego poślizgu!
- Szybciej! - Ty, jak ci tam...
- Musisz wsłuchać się w siebie. - Co powiedziałaś, szmato?
Zrozum, że kochasz mężczyzn, psie.
Lejemy go. Dawaj! Rozjebię mu ryj!
Rozjebię mu ryj, kurwa!
RECHOT
Zimno, kurwa? Zimno?
Śmigus Dyngus!
GRZMOTY, BICIE DZWONU
NIEPOKOJĄCA MUZYKA ORGANÓW
Deszcz się nie opłaca.
GRZMOT
Trochę jak w tej piosence.
Tak.
Wszystko po prostu musi zacząć się od początku, jak zawsze.
Nigdy stąd nie uciekniesz.
Ale masz wolność wyboru, jeśli chodzi o dekorację wnętrz.
Mogę ci tu zrobić ogród, basen...
Wesołe miasteczko. Co chcesz.
Ona jest bardzo sprawiedliwa.
POTWORNY SYK
Połyka wszystkich.
Nie czuj się skrzywdzony.
JĘK BÓLU
Kurwa mać.
Jaka, kurwa, kaucja?
Góra ustaliła.
Zaporową, bo się uparłem, ale jakiś facet zapłacił. Dziwny taki.
Nie! Nie! Kurwa, przecież mamy na niego w chuj!
Nic na niego nie mamy.
I co teraz?
Święta są.
Jak macie do kogo, to jedźcie.
Daj mi z nim pięć minut. Kurwa, błagam. Pięć minut. W imię zasad.
Po Nowym Roku go dorwiemy, i już nie wyjdzie. Zbieraj siły.
Czasem tak jest.
Jedźcie do bliskich. Wesołych.
Wesołych.
SKRZYPIENIE DRZWI
Jeszcze tu wrócisz, obiecuję ci.
Za godzinę będę wiedział, gdzie mieszka twoja rodzina.
Ty kurwo! Ty cwelu!
Kurwa!
CIĘŻKI, HIPHOPOWY BEAT
MUZYKA CICHNIE, SZUM FAL
KLAKSON TIR-A
Jezus Maria! Kurwa!
Janusz!
Jakbyś po mnie nie przyjechał, to ja bym się zabił, naprawdę.
- Ja już miałem sznur przygotowany. - Kurwa, nie pierdol.
Jedz, bo to wszystko zimne zaraz będzie.
Ja mam trochę grosza. Na tych TIR-ach wyjeździłem.
Na początek wystarczy. Ale wiesz: jej dam, a nie tobie.
Od maszyn się odzwyczaisz, do Norwegii znowu pojedziesz na remonty.
Janusz, ja się cieszę, że mam takiego brata, jak ty.
Że dałeś mi jeszcze jedną szansę.
Na moim miejscu zrobiłbyś, Radek, dokładnie to samo.
Poczekaj, pójdę się odlać. I jedz, bo ci wystygnie.
CIEKNĄCA Z KRANU WODA
Zapomniałem zamknąć.
Jesz to?
Zawieziesz mnie do Warszawy.
Hu! Hu! Ha! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna! Nasza zima zła!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała, W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa... Nasza zima zła!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna! Nasza zima zła!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Hu! Hu! Ha!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.