Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NIEPOKOJĄCA MUZYKA, ELEKTRYCZNE TRZASKI
SZUM WIATRU
WIATR SIĘ NASILA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
ELEKTRYCZNE TRZASKI
I co?
Nie jesteśmy w stanie wam pomóc.
Co możemy zrobić?
Możemy tylko czekać.
Macie jeszcze jakieś jedzenie?
Mamo, ja mam pigułki w moim samochodzie.
Naprawdę je mam.
Wystarczy dla wszystkich.
Nie będzie bolało.
Wszyscy zaśniemy.
Nie trzeba będzie już dłużej czekać na to, co ma nadejść.
Po prostu zaśniemy.
O czym ty mówisz, syneczku?
Kubusiu...
Mam jeszcze dla ciebie kawałek mięsa.
ŚWIST WIATRU, ELEKTRYCZNE TRZASKI
Zaczyna się.
Zaczyna się.
Masz pięć minut. Idź.
Biegnij.
NARASTAJĄCE ELEKTRYCZNE BUCZENIE
KASZEL, METALICZNE STUKANIE
Dawaj Stryj, dawaj! To się, kurwa, zaraz zawali!
Dawaj, Stryj, dawaj, napierdalaj!
Jara się jak sam skurwysyn!
Kuba, kurwa, wstawaj!
Ogarnij się, kurwa, Kuba!
KASZEL
Dawaj!
- Dawid? - Nie żyje, kurwa! Walić go!
Kurwa, zobacz, tam się już zawaliło!
SYRENY STRAŻY POŻARNEJ
Rzygaj, rzygaj, kto rzyga, ten żyje.
Stryju, nie trzeba go do szpitala wieźć?
Ciebie trzeba! Do szpitala dla zjebów, kurwa.
KUBA DYSZY CIĘŻKO
To twoja wina.
To ty spierdoliłeś i masz go dzisiaj znaleźć.
Znajdę.
Ma się przyznać na piśmie, przed kamerą, że to on podpalił budynek, rozumiesz?
Wszystkie papiery, dokumenty macie wziąć.
Wiem.
Podpisaliśmy legalną umowę.
Wszystko jest, kurwa, legalne.
Na koniec utniecie mu chuja i włożycie do mordy.
Jacek, za pół godziny mam zmianę w Dreamie.
Nie masz, kurwa, żadnej zmiany. Tu macie zmianę! Wszyscy macie jechać.
Skończyłem.
Wieź go.
KASZEL
Płonie ognisko w lesie
Wiatr smętną piosnkę niesie
Przy ogniu zaś drużyna
Rozpierdol rozpoczyna
Chuj, chuj, pizda Chuj, chuj, pizda
Ruchanie rozpoczyna...
Jeszcze raz!
Chuj, chuj, pizda Chuj, chuj, pizda
Co ty, kurwa, robisz?
Gorzej się czujesz? To może ja poprowadzę.
kaszel
Młody, mówiłeś, że nie walisz.
Uratowałeś mi życie.
Dlatego biorę tę torbę na siebie.
Co ty gadasz?
Torbę Daria.
Oddam mu ją. Biorę to na siebie.
To było Sikora.
To nie było Sikora. To było Daria.
Dario, Dario! Kim on w ogóle jest, ten chłop?
- Pedałem i tyle. - Może.
Może jest pedałem.
A może dyma psy!
A może wygrał konkurs chopinowski!
Jedziemy.
SPOKOJNA PIOSENKA
NIEPOKOJĄCA MUZYKA Z SZYBKIM RYTMEM
DZWONEK TELEFONU
Halo?
Halo? Halo?
No! I widzisz, Kubuś, jak śmiesznie?
Co jest śmiesznie?
Pchły tak śmiesznie strzelają, jak się je ściska.
Dzwonię, bo cię lubię.
Dzwonię do tych, których lubię.
PODNIOSŁA MUZYKA KLASYCZNA
Mówiłem ci. Nie mam z tym nic wspólnego.
Nieszczęścia chodzą parami.
No. I nie upilnowaliście.
A trzeba pilnować.
Trzeba myć.
Trzeba jeść.
DARIO WZDYCHA Z ZADOWOLENIEM
PODNIOSŁA MUZYKA KLASYCZNA
DZWONEK DO DRZWI
Ja pierwszy, żeby się nie spłoszyła.
I grzecznie. Ona jest w porządku.
Dobra, ty, prawilniak, nie ucz ojca dzieci robić.
Ja mówię serio. Łapy precz od kobiet.
DZWONEK DO DRZWI
Cześć, przystojniaku. Wiedziałam, że przyjdziesz. Chodź.
- Wesołych Świąt. - Wesołych Świąt.
Przybierzeli do Betlejem pasterze
Grają skocznie dzieciąteczku na lirze
Chwała na wysokości Chwała na wysokości
A pokój na Ziemi.
Wesołych Świąt.
CICHE SKOMLENIE PSA
Kolędników nikt pod choinkę się nie spodziewał, ale...
Siadajcie, mówcie, z jaką przybyliście nowiną.
My tu mamy coś na kształt takiej naszej Wigilii,
więc jedzcie sobie...
Tu mamy kotleciki z ciecierzycy, jest sałatka buraczana,
tu jest hummus, są pierogi z kaszą gryczaną,
to są akurat kotleciki z ciecierzycą,
tu jest kasza gryczana w różnych wydaniach,
- mamy też kiszonki, jest kiszona rzepa... - Fajnie, fajnie.
Gdzie jest Maluch?
CICHE SKOMLENIE PSA
A co to, kurwa, za pastewne gówno?
Wegańskie.
Smakuje, kurwa, jakbym dętkę od roweru Rometu opierdalał.
- Co oni tu robią? - Anastazja...
Gdzie jest Maluch?
CICHE SKOMLENIE PSA
Gdzie jest Maluch?
Ucisz, kurwa, tego psa, bo go zaraz wypierdolę przez okno.
Spokojnie, to zwierzę tylko.
Powiedz mi: gdzie jest Maluch?
Powiedziałem: ucisz, kurwa, tego psa, do chuja!
Kuba, ja myślałam, że między nami wszystko jest jasne...
- Nie no, kurwa, zostaw go! - Przestań!
Zostaw mojego psa!
Zostaw!
KRZYKI I PISKI PANIKI
WRZASK BÓLU
Dziewczyn nie! Powiedziałem, kobiet nie ruszać!
Dlaczego wyrzuciłeś mojego psa?!
Morda!
WRZASKI USTAJĄ
Kuba!
Powiedziałem: kobiet nie ruszać.
- Jak można być takim skurwysynem! - Ja pierdolę, Kuba, co tobie jest?
Co tobie jest, Kuba, ja pierdolę!
Zrobiliście to razem.
Spaliliście razem ten klub, żeby się podzielić forsą z polisy.
A teraz mów, gdzie jest Maluch.
Nie wiem, stary, kurwa, ja z nim nic razem nie robiłem, ja...
On mi wisi 150 koła. On mnie okradł.
Nie mam pojęcia, gdzie on jest.
Ja właśnie chciałem z tobą o tym gadać.
Zrobiliście to razem.
Kurwa, chyba cię pojebało, człowieku!
Chyba cię pojebało!
WRZASKI I PISKI PANIKI
Nigdy nie mów tak do mnie!
Dobra, kurwa, dosyć!
Wypierdalać stąd wszyscy!
ŚMIECH STRYJA I JEGO EKIPY
Siadaj, wafelku.
Mocne słowa jak na cwela.
Ja pierdolę, kurwa! Dzwonię na psy, kurwa!
Zostaw mnie!
Anastazja...
Powiedz mi, gdzie jest Maluch?
Nie kłam.
Między ludźmi wytwarza się więź.
O czym ty mówisz, Kuba, kurwa?
O miłości.
EKSTATYCZNY WRZASK
Anastazja...
Zaraz naprawdę skrzywdzimy któregoś z twoich kolegów.
Na przykład jego.
Tobie nic nie zrobię.
Między nami jest wszystko w porządku.
Powiedz mi...
Gdzie jest Maluch?
Ja nie wiem, gdzie on jest.
- Powiedz, gdzie on jest. - Ja nie wiem, gdzie on jest.
- Naprawdę nie wiem. - Zostaw ją!
Przestań!
Zostaw mnie!
CICHE SZLOCHANIE
Wychodzimy!
Co?
Wychodzimy, powiedziałem.
Najpierw się z nią zabawimy na śpiocha.
Dobra dupa. Szkoda, żeby poszła na marnację w tą Wigilię.
Powiedziałem ci coś chyba. Wychodzimy wszyscy!
Nie! Nie!
- Powiedziałem ci, że wychodzimy. - Co jest, kurwa?
Już! Teraz!
Musimy szukać dalej.
Otwieraj, kurwa, bo zimno.
Nie jesteś tu od wydawania poleceń, pedale!
Nie jesteś tu, kurwa, od wydawania poleceń, chuju!
Kto inny jest od wydawania poleceń!
Mówiłem: nie dotykać kobiet.
JĘK BÓLU
Nie jesteś nietykalny.
Nie jesteś wcale nietykalny.
To nie jest tak, że nie wolno ci nic zrobić!
Zrób to jeszcze raz,
a Jacek dowie się, że zawinąłeś towar
człowiekowi od starych pruszkowskich bez jego wiedzy.
Jacek dowie się, że to przez ciebie ma problemy.
Ja mogę oddać temu człowiekowi ten towar.
Mogę nie mówić nic, że to ty go miałeś.
Mogę nie mówić Jackowi, że zrobiłeś to za jego plecami.
Ale mogę też zrobić to wszystko inaczej.
Ty kurwo zajebana!
Cwelozo jedna! Nie jesteś od wydawania poleceń!
Nikt mi nie będzie rozkazywał! Dziesięć lat siedziałem, kurwo, pod celą,
i taki pedał jak ty nie będzie mi rozkazywał!
CICHE SKOMLENIE PSA
GRZMOT, SKRZYPIENIE, NIEPOKOJĄCA PSYCHODELICZNA MUZYKA
GRZMOT, ELEKTRYCZNE TRZASKI
NARASTAJĄCE ELETRYCZNE TRZASKI
MUZYKA ELEKTRONICZNA
Jezu, jak ja mogłam się w nim zakochać.
WYŁĄCZA MUZYKĘ
CICHE SKOMLENIE PSA
Napar zdrowotny. Powinien ci pomóc.
I nie dziękuj.
Pogadajmy.
Pogadajmy.
Wiem, gdzie jest Maluch.
Trzeba było tak od razu wczoraj. Byłoby sympatyczniej.
Nie jestem frajerem.
Pewnie, że nie.
Ty jesteś biznesmenem.
Chcę odzyskać swoją kasę, ale nie będę za nią biegać z bronią.
Ja mam za nim biegać z bronią?
Cokolwiek od niego wyrwiesz, najpierw spłacasz mnie.
On mi leci 200 koła.
Wczoraj mówiłeś, że 150.
A dziś mówię, kurwa, że 200.
Dajcie mi żyć, dajcie mi robić interesy.
Nie przyjdziecie do nas więcej.
Daj mi słowo.
Ja do ciebie nie przyjdę.
Ale ja to ja. Nie mogę mówić za wszystkich.
Daj mi słowo, że nikt tu więcej, kurwa, nie przyjdzie.
Będzie chciał wyjebać z kraju. Podobno dziś w nocy.
- Adres. - Praga. Targowa 17. Mieszkanie 20.
Podobno będzie tam wieczorem.
Skąd to wiesz?
Jego dupa, Julka, wynajmuje mieszkanie od mojego kumpla.
Dzwoniła, że chce zdać klucze, że wyjeżdżają.
A jak go tam nie będzie?
Lepiej dla nas, żeby był, nie?
Dzięki, Anastazja.
Jacek!
Jacek!
JACEK RECHOCZE
Wreszcie wyglądasz jak mężczyzna.
WZDYCHA Z ULGĄ
Mam nadzieję, że ta kurwa nieumyta, co spaliła klub, się znalazła.
Nie znaleźliśmy go.
Szukaliśmy go wczoraj i była awantura.
Kto?
- Nie dogadaliśmy się ze Stryjem. - Chuj mnie to obchodzi, kurwa.
To jest wasza sprawa.
Dzisiaj macie znaleźć tego chłopa, o ile już nie spierdolił do Berlina
czy do innej kurwy na ulicy na gitarze grać.
- Wiem, gdzie będzie wieczorem. - Wieczorem to...
DZWONEK TELEFONU
No zajebią mnie no, kurwa jebana...
Tak?
Tak, wszystko jest dopięte, tak.
Tak, mamo, zespół zagra, jak chciałaś, będą "Białe kwiaty".
Tak, mamo, tak.
Mamo, nie mogę gadać.
Nie mogę gadać teraz, oddzwonię później, tak?
Do widzenia.
Zajebią mnie no, kurwa jebana mać.
Jedź na Wigilię.
Spokojnie.
Znajdę go. Masz moje słowo.
Ile będziesz mi tak pierdolił, co?
Ile mi to powtarzasz, kurwa, pięć dni?
Wieczorem ma być czysto z tym kurwiem.
Ja mam dość stresu z tym weselem jebanym!
Dawno mnie nic tak nie wyjebało stresowo jak te rodzinne pierdolenia.
"Spokojnie".
Spokojny to ja będę, jak ten kurwiszon sobie wreszcie pojedzie. Lampucera.
Moja teściowa w sensie.
Przyjechała!
Siedzi, kurwa!
Wbija tamtej godzinami do łba:
"Nie, no wiesz, ale Jacuś mógłby więcej na mieszkanie dawać,
albo dzieci powinny do prywatnej szkoły..."
Co z nich wyrośnie w prywatnej szkole, ja się pytam, kurwa?
Pedały z białaczką!
Siedzi i jej, kurwa, wbija, wpierdala jej, kurwa, cały czas,
a ta mi później odtwarza, jakby miała we łbie magnetofon.
- Może po prostu się przejmuje? - Ta, kurwa.
Tak samo, jak jej ta, ta siostra, kurwa, wywłoka, wycieruch pierdolony.
Że niby w depresji! Ona w depresji, "mam depresję", kurwa!
Mąż ją pogonił w pizdu, kurwa, i nie dziwię mu się, kurwa, w depresji.
Jakbym miał takiego, kurwa, kocmołucha w domu,
to bym go zakopał, kurwa, do ziemi... Wstyd, kurwa, przed ludźmi!
Ona w depresji. Każdy dzisiaj w depresji, to i ona w depresji, kurwa, a co!
A trójka dzieciaków zapierdala obsrana, rozumiesz, po chałupie, kurwa.
No to trzeba je wziąć na Święta, żeby się do reszty z głodu nie obsrały.
To teraz zapierdalają po mojej chałupie obsrane, razem z moimi.
Bo ta oczywiście co? Ta oczywiście siedzi i pierdoli z tamtą o depresji, kurwa!
Depresja, kurwa!
Mówię do niej: Weź postaw pomnik u nas w ogródku, kurwa, tej depresji.
Proszę bardzo, kurwa. Pierdolnij taki napis jak w Hollywood:
DE-PRE-SJA, tylko złotymi literami, kurwa, proszę bardzo, a co!
Do telewizji z tym zapierdalaj, kurwa!
Kto bogatemu zabroni, proszę bardzo, kurwa!
Kurwa mać!
JACEK WZDYCHA
Wszystko jest kwestią perspektywy, Kubuś.
- To trochę nieprawda. - Pierdolisz, Kubuś.
Ja jestem tu. Patrzę na to wszystko z góry.
Bo co? Bo mnie, kurwa, stać.
A jakbyś był jak ten gość, co rozsypuje sól na te jebane chodniki,
to to jest zupełnie inna perspektywa.
Jacek...
muszę ci coś powiedzieć.
Dobra, pierdolę, idę się wypocić do sauny.
Jason, nie idziesz do sauny? Chodź.
Ty też chodź.
- Nie. - Chodź, dadzą ci jakieś gacie, klapki...
Nie lubię sauny.
Nigdzie tak się nie oczyścisz, Kubuś, jak w saunie.
Nawet na spowiedzi.
Kurwa, jeszcze dziś ta jebana Wigilia.
SPOKOJNA MUZYKA
ROCKOWA MUZYKA
I nagle skończy się
To wszystko, w co wierzysz, co kochasz, zasypie śnieg...
Dziki uniesie cię wiatr
Upuści cię, nagle uderzysz, ufałeś mu tak...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Nie wierz nigdy, nie
W tych, co ciągle udają i ciągle uśmiechają się...
Nie wierz nigdy, nie...
Nie wierz nigdy, nie
W to niebo, które zawsze niebieskie jest...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Ale ty nigdy nie poddasz się...
Chcesz zabić, zniszczyć, zniewolić nienawiść - ja też...
Chcesz zabić, zniszczyć, zniewolić nienawiść - ja też...
Chcesz zabić, zniszczyć, zniewolić nienawiść - ja też...
Chcesz zabić, zniszczyć, zniewolić nienawiść - ja też...
ROCKOWA MUZYKA
Kubuś!
Jacek, wiem, że masz wesele, że są Święta,
ale chcę być w porządku i muszę ci to powiedzieć.
No mów! I tak już mam prawo Eddiego Murphy'ego.
Stryj dał mi bokiem na przechowanie torbę towaru.
- I tym mi dupę zawracasz? - Poczekaj.
Stryj przechwycił to od Sikora.
Potem go zatłukł i utopił w Wiśle.
A teraz się okazuje, że to jest torba twojego kumpla Daria.
WŚCIEKŁY WRZASK
Kurwa!
Po chuj ty cokolwiek od niego bierzesz?
Stryj też, kurwa, głąb, co nie umie do dziesięciu, kurwa, liczyć!
Ja bym mu, kurwa... Biletu na tramwaj od niego nie wziął!
Mówił, że o wszystkim wiesz.
Chuja wiedziałem!
Kurwa, już było dobrze, kurwa, już było dobrze!
Pierdolę.
On rozpierdala pół miasta, bo szuka, kurwa, towaru.
I hajsu. Tam jest jeszcze dużo hajsu.
Szuka, kurwa, hajsu i towaru, które ty, kurwa, kitrasz, kurwa.
Mam nadzieję, że nic z tego, kurwa, nie brałeś.
Stój!
Ty ze Stryjem to zaczęliście -
wy to naprawicie.
Weźmiesz to, znajdziesz Stryja.
Stryj pojedzie i mu to odda.
Przypilnuj, kurwa, żeby mu to oddał bezprowizyjnie.
I następnie, proszę ja ciebie, pojedziesz do Malucha
i znajdziesz go, i przywieziesz go do mnie, kurwa.
Zapakowanego jak prezent pod choinkę, kurwa.
Rozumiesz to?
- Tak zrobię zaraz. - Tak zrobisz, kurwa.
Tak zrobisz, kurwa, zaraz, kurwa.
Teraz, kurwa!
Poczekaj!
Ten towar ci załatwiłem. Kilo.
Karawana musi jechać.
Jak wszystko ogarniesz, pojedziesz odebrać do Jeziora Łabędziego.
- Tam do Łomianek. - Od kogo mam to wziąć?
- Od Grubego. - Jakiego Grubego?
Mojego kuzyna, kurwa. Tylko się uwiń, bo on na pasterkę idzie.
Od kiedy twój kuzyn jest hurtownikiem?
Kurwa, Kuba. Płakałeś o towar, to go, kurwa, masz.
Teraz idź mi stąd.
Idź stąd, bo cię utopię w tym pierdolonym basenie.
Wypierdalaj stąd!
CIĘŻKA HARDROCKOWA MUZYKA
Stryj?
Stryj?
O Boże.
STŁUMIONE JĘKI KOBIETY
Beatka, spokojnie, spokojnie.
JĘKI BÓLU
112, pogotowie ratunkowe, słucham?
CIĘŻKA HARDROCKOWA MUZYKA
PISK HAMULCÓW
MUZYKA NAGLE CICHNIE
PISKLIWIE BUCZĄCY TELEWIZOR
Pani Mario...
Boże, pani Mario.
KUBA WZDYCHA
CIĘŻKA HARDROCKOWA MUZYKA
NIEPOKOJĄCA, AMBIENTOWA MUZYKA
Policja! Na ziemię! Na ziemię!
KRZYKI POLICJANTÓW
Ręce! Kładź się na ziemię!
Kładziesz się na ziemię! Nie ruszaj się! Szeroko ręce!
Druga ręka, raz. Leżysz.
Ty szmato! Mówiłem ci, chuju, że cię dorwiemy!
KUBA DYSZY
SZUM FAL, KRZYKI EGZOTYCZNYCH PTAKÓW
CIĘŻKA HARDROCKOWA MUZYKA
MUZYKA NAGLE USTAJE
PUKANIE, DZWONEK DO DRZWI
KOLĘDY W WYKONANIU CHÓRU
Pojebało cię? Wigilia jest.
Tato, kto to? Czy to niezapowiedziany gość?
Kochanie, zaraz wracam, spokojnie.
Niezapowiedziany gościu, mamy dla ciebie dodatkowe nakrycie.
Słoneczko, idź do braciszka, porysujcie, dobrze?
Mamy do pogadania.
Głupi skurwysynie!
Przychodzisz do domu podkomisarza policji kryminalnej w Wigilię?
Coś ci pokażę. Poczekaj.
Szeptycki, ten nowy prokurator, idzie na totalną wojnę z narkotykami.
To jego konik.
- Kolega z pracy? - Kolega z pracy, zaraz wracam.
- Nie chce pan wejść do środka? - Nie przesadzaj, to sprawa zawodowa.
- Pięć minut, do cholery. - Chętnie, dziękuję.
Karolina Żakowska.
Marcin Wróblewski.
Zapraszam.
Dzień dobry.
- Zapomniałem zdjąć butów, przepraszam. - Nie szkodzi.
Karolcia, mogę cię prosić na chwilkę?
To pan jest tym niezapowiedzianym gościem?
- Ma pan prezenty? - Nie, pan nie ma prezentów.
Dzieci, zajmijcie się gościem, dobrze?
Ma pan swoją rodzinę?
- Mam. - To dlaczego pan z nią nie jest?
Pokłócił się pan?
Nie podnoś głosu! Uspokój się!
Nie chcę, żeby to się działo.
Karolina, uspokój się, jest Wigilia! Dzieci patrzą.
Niedługo przestaną, Zosiu.
Powiedz mi: chodzisz do przedszkola?
Nie, do szkoły. Ona chodzi do przedszkola.
A jak jedziesz do szkoły, przejeżdżasz przez Wisłę?
- Tak, bo to na Saskiej Kępie. - Na jakiej ulicy?
Na ulicy Meksykańskiej. Tam obok Francuskiej.
- Wasz tata zabił tego karpia? - Nie, kupił takiego.
- Mój zawsze sam zabijał karpia. - To musiało być straszne.
To było nawet śmieszne.
Raz wysmarował się cały krwią karpia, położył się na podłodze
i udawał, że nie żyje.
ŚMIECH DZIECI
Jak piesek!
Trochę jak piesek.
Moja mama, jak to zobaczyła, to się bardzo przestraszyła.
Tak, że zrobiła kupę?
ŚMIECH
Tak, że stłukła ojca wałkiem do ciasta.
Mama, mama, pan gość opowiedział nam śmieszną historię.
O, super.
Mąż czeka na pana na werandzie.
Mamusia, a prezenty? Nie otworzyliśmy jeszcze prezentów!
Zaraz otworzymy, poczekamy, aż panowie porozmawiają na werandzie.
A co tutaj narysowałaś?
Mów do mnie.
Już ci, kurwa, wszystko powiedziałem.
Na chuj tu przyłazisz?
Miałeś natychmiast wyjechać.
To kwestia czasu. Ruszyli na ciebie z dwóch stron.
Mów, mów. Ja cię słucham.
Raz...
ten pedał z telewizji.
Nawet się nie zastanawiał. Taki był warunek:
poda twoje imię, wygląd, auto, numer telefonu.
Na bank masz podsłuch.
Zresztą teraz jest taki system namierzania głosu,
nie trzeba nikomu niczego zakładać.
- Czego nie podał? - Czego nie wiedział.
Nazwiska i zamieszkania.
Trochę im to czasu zajmie, zanim to ustalą.
- Jak bardzo trochę? - Kurwa, kilka godzin, kilkanaście maks.
To raz, a dwa?
No i?
Przypatrz się, stamtąd ciężko zobaczyć.
Ci ludzie nie żyją. Zdajesz sobie z tego sprawę?
Ta kobieta w środku miała dziecko. Ono też nie żyje.
Nie żyją przez to.
Twój kolega zeznawał.
Ja już wiem, co powiedział. Ty nie wiesz.
Ty myślisz, że jak stąd wyjdziesz, to oni się tobą nie zajmą?
Że będą, kurwa, tak grzecznie z tobą rozmawiać, jak ja?
Czy myślisz, że cię dojadą?
Wolisz, kurwa, być lojalny wobec tego, czy wobec mnie?
- Ten gość. - Ten gość co?
- No, on przyniósł ten koks... - Ten koks, tak? Sprzedał wam to? Tak?
- To, po którym się Kamil przekręcił. - Dobrze. Czy to ten sam koks?
- Nie. - Jak to nie?
- Ten koleś sprzedał nam ten koks... - Ten koks, tak, ten?
- Nie, ten, po którym Kamil... - Czyli to jest to?
- Znaczy... - Znaczy co?
- Nie no, bo ten różowy to... - To co?
- To nie sprzedał wam ten gość? - Nie no, to inny.
Tylko kto? Popatrz na mnie. Patrz mi w oczy, jak mówisz.
- Bo coś, kurwa, kręcisz znowu. - No ale przecież...
Przecież co?
Twój kolega już zeznawał i nie wahał się tak jak ty!
- Dobra. - Dobra co?
Szybko! Wyprostuj się! Patrz na mnie!
Ten gość sprzedał wam co? Palcem pokaż.
- Dobra, ten gość... - Sprzedał wam...
- To. - Ten towar ten gość, tak?
Tak!
- Na sto procent, tak? - Tak, ten gość.
No i widzisz.
Próbowałem unieważnić ich zeznania.
Powiedziałem: weźcie ich na krew, to cały Mendelejew wyjdzie.
Tam każdy mógł wleźć.
Zdjęcie Benny Hilla im pokażcie, to powiedzą, że to ten koleś.
To śmieszne, jak na twojej twarzy widać to, co zaraz powiesz.
Jesteś czytelny jak znak stopu.
Nie kupiłbyś sobie takiej łódki z psiarskiej pensji.
Nie jesteś pierwszy i nie jesteś ostatni. To zawsze się tak kończy.
Powiedz mi:
czy ja ci naniosłem błota do środka?
Co ty do mnie mówisz?
Czy ja ci naniosłem błota do środka?
O czym pierdolisz?
PRZEŁADOWANIE PISTOLETU
Popierdoliło cię? Schowaj to. Wyrwało cię?
Może twoi koledzy już wszystko wiedzą, tylko najpierw postanowili mnie okraść?
Dzisiaj rano ktoś włamał mi się na klawisz.
Ukradli mi bardzo dużo towaru i bardzo dużo pieniędzy.
I nanieśli mi błota do środka!
Kuba, kurwa.
Gdyby moje chłopaki nagle zdjęli więcej towaru i hajsu,
to byś dzisiaj pocałował klamkę.
Ja miałbym z tego 20%.
Byłbym w baju na Hawaju, a nie tutaj.
WŚCIEKŁY RYK
Idź już!
Nie chcesz mnie więcej zobaczyć.
Idź!
CIĘZKA HARDROCKOWA MUZYKA
Otwieraj, Pazina!
Wiem, że jesteś w domu!
Tylko ty tam byłaś! Ty i tylko ty!
Co, kurwa?
Pojebało cię, kurwa!
- Nie wpuściłem tam nikogo innego. - Co?
- Odłóż tę jebaną broń. - Tylko ty wiedziałaś, że tam jest kamera.
Odłóż, kurwa, tę jebaną broń, świrze, kurwa!
Proszę cię, abyś natychmiast stąd wyszedł.
- Bo zadzwonię po policję. - Adam, idź do sypialni.
Marysiu, ten człowiek ma pistolet.
- Pazina zaraz przyjdzie. - Kochanie, nic się nie dzieje.
Co to znaczy "nic się nie dzieje"? Ten człowiek ma pistolet.
- Idź... - Młody, posłuchaj...
Adam, won do łóżka spać!
Kocham cię, skarbie.
Wszystko będzie dobrze.
Ale już!
Kuba, ty naprawdę chyba musisz coś ze sobą zrobić.
- Wrzuciłaś mnie na minę z Dawidem. - Co?
Okradliście mnie we trójkę.
Ty, Maluch i ta jego małolata.
Co ty pierdolisz, kurwa? Za kogo ty mnie masz, kurwa?
Powiedz! Przecież wiem!
Spierdalaj stąd! Spierdalaj z mojego domu, kurwa.
- Pojebie! - Jakie macie teraz plany?
Co?
Co zrobicie z forsą?
Spierdalaj, kurwa, pojebie.
Wypierdalaj.
Pojedziecie z dzieciakiem na wakacje?
Co ty mówisz w ogóle?
Spierdalaj i nigdy się nie odzywaj do mnie więcej. Spierdalaj!
Koniec, kurwa!
PAZINA SZLOCHA
O Jezu...
O kurwa...
KUBA DYSZY
CIĘŻKA HARDROCKOWA MUZYKA
WŚCIEKŁE KRZYKI KUBY
Bezpiecznie jest.
Spokojnie...
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
NIEPOKOJĄCE, OŚLIZGŁE DŹWIĘKI
HARDROCKOWA MUZYKA
Jest spokojnie.
Usta tak krwawe.
Słowa bezdomne.
I tylko... I tylko...
I tylko ten wiatr.
I tylko ten wiatr...
Jest bezpiecznie.
Jest spokojnie.
Serce tak czyste.
Oczy powolne.
Jest bezpiecznie.
Jest spokojnie.
Usta tak krwawe.
Słowa bezdomne.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.