Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
DZWONKI PORUSZANE WIATREM
ODBIJANIE PIŁKI W TLE
GWAR GŁOSÓW W TLE
PLUSK WODY
KOBIECE JĘKI ROZKOSZY
DZWONEK TELEFONU
Cześć, synku!
Cześć, mamo. Coś się stało?
Nie. Ojciec się tylko czymś zatruł, musiałam zawieźć go do szpitala.
Ale to nic poważnego. Najadł się grzybków od wujka Heńka.
Jutro go wypuszczają. Bezczelny opowiada, że to moim gotowaniem się zatruł.
Na pewno nic mu nie jest? Gdzie leży?
Na Wojska Polskiego.
Mam tam zadzwonić i pogadać z lekarzem?
Nie, nie, nie, ja już tam wystarczająco rabanu narobiłam.
Przykro mi, mamo.
To znaczy z powodu ojca, a nie twojej kuchni.
Synku, bądź miły. Jest 23 grudnia, jutro Wigilia.
- Zapomniałem. Tutaj nie ma zimy. - No to gdzie ty jesteś?
W Hongkongu na delegacji, mamo.
- Mówiłem ci. - To ja już kończę. Fortunę zapłacisz.
Powiedz mi tylko: odebrałeś w końcu prezent z poczty?
Mamo, jak? W Hongkongu?
Dobrze, przecież już nie musisz nas okłamywać, że ty w delegacji.
Wiadomo, że z twoją siostrą nie masz o czym gadać.
Lepiej pojechać gdzieś z dziewczyną na Święta.
Możesz nas olewać, ale nie okłamuj.
Mamo, kończę.
- Kocham cię. Wesołych Świąt. - Ja ciebie też. Pa.
SZUM FAL
HAŁAŚLIWY GWAR DZIECI W TLE
Cześć!
Matko, ty wyglądasz jak po pierwszej chemii.
- Przywitaj się ładnie z wujkiem. - Dzień dobry.
- A jak ma na imię aniołek? - Marika.
To jest Kuba.
Bierz skrzydła i biegnij do dzieci.
To dlatego kazałaś mi tutaj czekać?
Przecież to zimne.
Nie patrz się w kierunku tamtych dwóch po przekątnej.
Tych z dwiema laskami. Nie patrz!
Co się dzieje?
Hm?
Spałem u Pauliny.
Kurwa.
"Spałem u Pauliny"?
Spałem u Pauliny pod wycieraczką?
Czy spałem u Pauliny na kanapie?
Czy może spałem u Pauliny na tapczanie w pokoju gościnnym?
Po co to zrobiłeś? Po jakiego chuja?
Jesteśmy oboje dorośli, Pazina.
Robisz, co chcesz, po to, żeby zawracać mi dupę konsekwencjami?
Jaki to ma sens?
Co w niej jest?
Jest milion lasek takich jak ona. Lubią forsę, kutasy i słaby melodramat.
Czym ona się od nich różni?
Nie wiem. Sam mam z tym problem.
Problemy to ty dopiero będziesz miał.
Siema. Co dla ciebie, Marysiu?
Cześć. Podwójny kieliszek wina czerwonego.
Tylko trochę szybciej niż za pół godziny, dobrze, Piotruś?
Ja już to pierdolę, wiesz?
Ja już zmarnowałam kupę czasu i energii, żeby cię z tego wyciągać.
Pierdolę, już mi się nie chce.
Najgorsze jest to, że ją znowu pukniesz, i znowu, i tak w kółko.
Założymy się?
I załóżmy się też, że do końca tygodnia zostawisz tego swojego...
- Jak on się nazywa? - Co proszę?
Słyszałaś. Ty przecież nienawidzisz dzieci, Pazina.
A zakochać się w kurwie to dobrze czy źle?
No i jak mój czas?
Kubica!
Maluch zniknął.
Nikt go nie widział przez dwa dni.
Nic mu nie zrobiliście?
Dlaczego mówisz do mnie w liczbie mnogiej?
Przyjaźnię się z dziewczyną, której zrobił dzieci.
Ona się zabije, jak mu się coś stanie.
Co miałbym mu zrobić?
Obiecaj mi po prostu, że nie jest popakowany w siatki z Biedronki.
Cześć, piękna.
Jezu, nie strasz mnie.
Hej, kochana.
Jesteś najpiękniejszym aniołem na tej imprezie.
Cześć.
- To jest Kuba. Kuba, to jest Adam. - Ja wiem, twój przyjaciel.
- Cześć. Miło mi cię w końcu poznać. - Mi również.
No i jak tam imprezka? Co?
Jesteś najpiękniejszym aniołem na imprezie? Jesteś! Moja!
Dobra, co pijecie? W sumie ja bym wypił jakieś jedno piwo.
- A ty nie przyjechałeś autem? - Jedno, na smaka.
- Ja muszę lecieć. - Ja bym nie chciał wam przeszkadzać.
Nie przeszkadzasz. Naprawdę spadam.
Odprowadzisz mnie?
No co, idźcie, spoko, spoko.
A my, słuchaj, kupimy sobie po lodzie czekoladowym, dobra?
- Księżniczko? - Zaraz wracam.
No to chodźmy.
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
WRZAWA DZIECIĘCYCH GŁOSÓW
Nie jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.
Jesteśmy złymi przyjaciółmi.
Może i tak.
Jesteśmy najgorszymi przyjaciółmi.
Może i tak.
Po prostu nie rozumiesz pewnych rzeczy.
Ja po prostu ich nie chcę.
Dlatego nigdy się nie dogadamy.
Może i tak.
Mną się nie przejmuj.
Wracaj do nich.
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
DZWONEK TELEFONU
- Yo, yo, jesteś? - Nie teraz, Piorun.
Słuchaj, mordeczko, w Coco siedzimy,
ja płacę podwójnie i oddaję wszystko, co ci lecę. Przyjedź!
SPOKOJNA PIOSENKA
SZELEST GIĘTEGO PAPIERU
Maluch, kurwa, biznesmen roku!
To się normalnie w pale, kurwa, nie mieści!
- Co takiego? - Bo to nie są tabele przychodów.
To nie stało koło tabeli przychodów. To jest jakaś mazanina.
Ślepe dziecko to, kurwa, pisało.
Przejdź dokładnie przez to wszystko.
Ale to jest, kurwa, afrykańska ekonomia.
Nawet jakby biegali z własnymi terminalami, to nikt by się nie połapał.
- A dokumenty? - Masakra.
Brakuje najważniejszych umów: najem, umowa z firmą ochroniarską, media.
Za to mnóstwo, kurwa, nakazów zapłaty.
Proszę bardzo: długi, długi, długi.
Nie wypłacił Balonowi kilkadziesiąt tysięcy
za jego udziały w spółce.
Ogarniemy to.
Nic dziwnego, że tamten chodzi naciśnięty.
Zrób z tym porządek.
A, jest jeszcze druga część budynku. Maluch mógł tam coś trzymać.
- Dlaczego jeszcze tam nie byłeś? - Pójdę wieczorem.
Wszystko jest pozamykane. Czekam na ślusarza.
Mógł już wszystko stamtąd zabrać.
Mógł, mógł. Albo i nie. To jest Maluch.
SKRZYPIENIE DRZWI
Hej.
- Ty jesteś nową menadżerką? - Od wczoraj. Wcześniej była barmanką.
- Ja mam imię, wiesz? - Przepraszam. Katarzyna.
Do wczoraj była barmanką.
- Też kradłaś? - Ona kradła najwięcej.
Nie, akurat jako jedyna nie kradłam.
A ty zajebisty jesteś. Działamy dzisiaj?
Tak, mamy tego Francuza od minimali na wieczór, tak?
Gadałaś z kierowcą? Pojedzie po niego na lotnisko?
Na wydarzeniu ktoś wrzucił, że impreza jest odwołana.
Wrzucił też na fanpage z naszego konta.
- Kto? - No nie wiem, kto. Ktoś, kto ma dostęp.
- No to to, kurwa, usuń. - Wykasowałam,
ale za chwilę pojawia się znowu. I tak w kółko.
Oczywiście, że jest impreza.
I jutro też jest impreza. I pojutrze, kurwa, też jest impreza.
Wywieś coś na drzwiach, wyślij do ludzi na priv.
Działamy, Katarzyna, działamy, tak?
- Kurwa, jaki burdel. - Wiem, wiem.
Rób swoje. Jak ogarnę papiery, to ci pomogę.
Tak, szefie.
"Szef"!
Będzie teraz tak codziennie robił.
Chyba że wy coś z tym zrobicie.
Przyśpiesz tego ślusarza.
Na Suchy Las z nim, kurwa, do swoich!
Ty, ty, no kurwa, czekaj.
A ten Abdul to nie jest twój człowiek?
No i co ty z nim masz? Dużo z nim masz, nie?
- Trochę mam. - No i co?
Wyskakuje ten cały Dario,
jego syna - syna twojego wspólnika - odpierdala...
Spokojnie.
Ja bym rozmawiał. Może trochę postraszył.
- Ty z nim, kurwa, rozmawiać chcesz? - O czym tu kurwa rozmawiać?
Dla mnie to chujem wali z kilometra.
Dobra, ja tu i tak dość na razie, że muszę trumnę z synem mu do Egiptu słać.
Bo chłopina sam narozrabiał, na razie do Polszy nie wjedzie.
Pochowają po ichniemu i zapomną.
To są moje sprawy z nim, nie martw się.
Ale on nam wszystkim bruździ. Nie tylko tobie.
Do nas na burdel zjechał ze swoją ekipą.
Pochlali, poruchali na sto koła, myślę. Złotówki nie zapłacili.
- To jest kurwa. - A na koniec wiecie, co zrobili?
Powiedział: dawaj, kurwom łby golimy.
I dwie ogolił. Na łyso!
Teraz są do ciebie podobne.
ŚMIECHY
A ja mam taką knajpę, pizzerię na Bemowie.
Zrobili jazdę w starym stylu.
Kelnerkom kazali biegać bez majtek.
A tam, kurwa, dzieci z rodzicami, piętnasta godzina w niedzielę.
Na koniec ten twój kolega wlazł na stół i się zesrał.
ŚMIECHY
Na stół, przy którym ludzie jedli.
Kurwa jego mać była!
Panowie, tu się nie ma co pierdolić.
- Siata na łeb i do piachu. - Dobra, ja rozumiem, dobra, okej.
Na to zawsze jest czas.
Jak się człowiek spieszy, to się, kurwa, diabeł cieszy.
Ja mu mogę jeszcze przemówić do rozumu. Tylko ja nie wiem, czego on chce, kurwa.
Może czegoś szuka? A może mu coś zajebali?
Z Dareczkiem wiadomo, że nic nie wiadomo.
Dajcie pogadać, kurwa, dajcie go wyczuć.
Ja Abdulowi za tego syna wypłacę, kurwa.
Gdzie się mieszka i pracuje, tam się chujem nie wojuje.
Tak jest! W dupę jebany!
- A to jebany chuj z cycami jest, kurwa! - Święte słowa!
Kurwa mać jebana!
W takim momencie, kurwa!
Córkę mam jedną, kurwa. Wszystko musi być, kurwa, tip-top!
I będzie.
Świeże małże mi z tego, kurwa, z tego... Kurwa...
- Bordeaux. - Bordeaux mi, kurwa, lecą na wesele.
A wiecie, co jest najgorsze, kurwa?
Że w jego mniemaniu to on se, kurwa, jajca robi. Się wygłupia się.
Ta, śmiechu warte. Panie Drozda, idź pan w chuj z takim żartem.
Ty, Jacuś...
Ty się, kurwa, z nim woziłeś w dziewięćdziesiątych,
i to ty, kurwa, załatwisz ten temat.
W dziewięćdziesiątych to było w tamtym wieku. O czym tu gadać?
Dobra...
Zrobię tak, że się naprostuje.
Trzymamy cię za słowo.
- Byle szybko. - No i za to możemy wypić, panowie.
- Za zgodę! - Najlepszego!
Proszę bardzo, czym chata bogata. Barszczyk dla wszystkich. Pani Jadziu!
Mów.
Masz?
Jutro. Sto procent wjedzie.
- Idę. - Zostań, zjedz coś.
Sprawy.
Kubuś, ty też na niego uważaj. Nie gadaj z nim.
Kiedy i gdzie miałbym z nim gadać?
Chwała na wysokości! Chwała na wysokości!
A pokój na ziemi!
Chwała na wysokości! Chwała na wysokości!
A pokój na ziemi!
Dobra, leć.
- Wesołych Świąt. - Wesołych Świąt, panowie.
Powiedz mi, to Bordeaux to gdzie to jest?
NIEPOKOJĄCA, AMBIENTOWA MUZYKA
MUZYKA NAGLE CICHNIE
Lulajże Jezuniu, moja Perełko,
Lulaj ulubione me Pieścidełko.
Lulajże Jezuniu...
HIPHOPOWA PIOSENKA "COCO"
Jest dobrze, mordo, trzeba umieć kochać życie.
Jak jest dobrze, to na czym polega problem?
Jest elegancko tylko, kurwa, czekam na ten sos
za ubranka od hurtowników, i wtedy wszystko w gotowiźnie,
kurwa, wiesz, jak u nas jest, sztywniutko, kurwa.
A, i w ogóle, stary, klip!
- Takie zamieszanie jest w internetach... - Czekaj, czekaj.
No co, kurwa? Wszystko ci oddam, co ci wiszę.
Wezmę tylko teraz dwie dychy w kredo, jak się umawialiśmy,
za ósemkę po normalnej cenie, żeby było, kurwa, sztywniutko.
Dopniemy wszystko, przecież zawsze wszystko dopinamy.
Jakie kredo? Nie ma takiej opcji.
Kuba! Poczekaj, królu złoty. Poczekaj sekundę.
- Piorun! - Jak tam?
ŚMIECH
Witam serdecznie! Pozdrowienia od tureckiego króla!
Dobra, co chcesz?
Posyp coś, bo ja tego szatana nie ogarnę.
Dupy farmazonem, a nie na mamonę.
Ciapata pało pierdolona, poczekaj chwilę, kurwa.
Nie bądź w gorącej wodzie kąpany. Ty, kurwa, wyrwało cię coś. Gizmo!
Co ci kurwa jest? Zaraz będzie, kurwa, fuka, załatwiam.
Jest dobrze, jest naprawdę, kurwa, dobrze. Jutro będzie wszystko.
Jest głośna sprawa na mieście tam z tym Ciapciorem.
Na rakietę zbieramy. Wiesz tam...
Wracaj do mnie.
Chłopaka, kurwa, stary, dojechali, kurwa, przy wadze, odwieszone...
No i chuj, ciężka sytuacja, ma dzieciaczka małego,
co ja ci będę tłumaczył?
Nic nie poradzę, że twój kolega jest idiotą.
- Ale trzeba pomagać, kurwa, przyjaciołom. - Cześć, kochanie.
Moja Jessica.
- To jest Jessica. - Co podać, chłopaki?
Dla mnie już na pewno i tym dwóm nic, kurwa, tam już jest zgon,
ale dla Kubusia wszystko, co masz najlepszego.
- Dzięki. Już wychodzę. - Jakbyś wrócił, to daj znać, Belmondo.
Ona wie, co mówi. Diabełku, ja do ciebie zaraz przyjdę.
Dobra. Okej?
- Masz hajs czy nie masz? - Kuba, dobra.
Honorowo. Zawsze będziemy już od ciebie brali.
Masz moje słowo. Zawsze. Będziemy od ciebie drożej brali.
Wszystko będziemy od ciebie brali, tylko teraz mi to daj.
- Na razie. - Kuba!
Ale poczekaj! Nie można tak w środku melanżu!
- Coś wymyślimy. - Nic nie wymyślimy.
- Chodź ze mną jeszcze w jedno miejsce. - Niby gdzie?
Po hajsiwo! Magiczna sztuczka jak doktor Paj-Si-Wo!
- Tam jest jeszcze jeden temat. - Nigdzie z tobą nie idę.
Na rodzoną matkę ci przysięgam. Matka tylko jedna, matka święta.
Przysięgam. Oddam ci wszystko, co mamy.
Poratuj mnie teraz. Na rodzoną mamusię ci przysięgam.
Zawsze tak z tobą jest.
Tak?
Idziemy po sos jak Luigi i Mario Bros. Chodź, chodź, chodź, chodź.
NIEPOKOJĄCA PSYCHODELICZNA MUZYKA
ŚMIECHY KOBIET
Dzień dobry, panowie dobrodzieje! Szacunek ludzi ulicy!
- Siema. - Szacunek!
- Szacunek! - Ale cię, kurwa, wyjebało.
Nie, morda, jest luz. Spokojnie, jest luz.
Słuchajcie, to jest mój serdeczny kolega Kuba.
My to się znamy. Siadaj.
Tam jest taka vixa jak sam skurwysyn, tak że jakby co, to zapraszamy.
- Są bardzo fajne panie w waszym typie. - Prowadzę.
Odwiozę cię.
Zdrówko!
Dobra. Słuchajcie, jest historia z tą rakietą dla Ciapciora, nie?
On tam w ekipie siedzi, trzeba by troszeczkę więcej mu posłać...
Po chuj się gorączkujesz z tym Ciapciorem?
Ty mi lepiej powiedz, co się dzieje w tym Betlejem.
- W tym waszym jebanym kurwidołku. - Nic szczególnego, a co ma się dziać?
Nie chcesz gadać? Dobra.
Nim trzeci kur zapieje, będziesz się pucować.
Dobra, Piorun, mów, o chuj ci chodzi.
No, to tak, jak mówiłem, wypiska dla Ciapciora, nie?
Słuchajcie, to jest elegancki chłopak, znacie go...
Dobra, chuj z tym Ciapciorem, kurwa, nieźle ci te kory wyjebało.
Kojarzę tego Ciapciora. Z Bielan jest.
- Z Bielan, przecież znasz. - To ile ci zajechać?
Podobno dobrze ci idą te ubranka. Z rabatem ci zajadę.
Tak ze dwa-trzy koła jest potrzebne, on ma dzieciaczka małego, w ekipie siedzi.
- Do tego ciężka sytuacja rodzinna... - Masz.
Hojność w tych czasach to jest rzadkość. Dziękuję. Idziemy.
- Ty też zbierasz na wypiskę na Ciapciora? - Nie.
Nie zbieram na wypiskę dla Ciapciora.
Przyszedłeś tak dla towarzystwa? Nudzi ci się?
Panowie! Dobry wieczór.
Kubuś! Siadaj.
- Wiesz co? Spieszy mi się. - Nie, nie spieszy ci się. Siadaj.
Dobry wieczór, towarzysze. O co tu chodzi?
Wypiska dla Ciapciora.
Szefie, trzeba pomóc ziomkowi w potrzebie, wiadomka.
Poziomka?
ŚMIECH
Nic nie trzeba. Nigdy nic nie trzeba, młody człowieku.
Dobrze, że cię widzę, Kubuś, bardzo dobrze.
Coś mi się przypomniało.
A co ty przyszedłeś tutaj z tym Poziomką?
- Tak. - Nie wiemy, o chuj tu chodzi.
Szefie, ja się przedstawię. Piorun z Mokotowa.
Przecież to widać od razu. Ale tak...
Najpierw...
Najpierw napiłbym się herbatki.
Herbatki z cukrem, bez cytrynki.
Herbatki z cukrem, bez cytrynki, powiedziałem.
Prawo Pascala: kto zgubił, zapierdala.
ŚMIECH DARIO
Coś ci powiem...
Poziomko z Piździchowa.
Coś miałaś, ale już tego nie masz, Poziomka.
Ale szefie, tu jest wszystko sztywniutko.
Coś miałaś, ale już tego nie masz, Poziomka, kurwo.
- Dareczku, herbata. - Już tego nie masz,
bo to coś już jest moje.
Przychodzisz tutaj wydusić pieniądze
od poważnych ludzi?
Ty ćpunie pierdolony.
Przychodzisz tutaj z chłopakiem, który biega.
Teraz powinienem cię odjebać.
I nikt nic nie powie.
- A wiesz, dlaczego? - Ale szefie, ale ja nic nie chcę...
- Ja z tobą, kurwo, wódki nie piłem. - Przepraszam.
Siadaj, Kubuś. Nigdzie nie idziesz. Siadaj.
A ty, kurwo, wstajesz...
i idziesz.
I czekasz na moich kolegów.
A jak do ciebie przyjdą, to mówisz: "tak, proszę pana,
oczywiście, proszę pana, dwadzieścia procent, proszę pana,
trzydzieści procent też może być,
i pięćdziesiąt, proszę pana, się znajdzie,
dziękuję bardzo, całuję rączki, oczywiście, proszę pana,
czy napiją się panowie wódeczki?".
Tak zapytasz, chamie pierdolony.
"Czy napiją się panowie wódeczki?".
I wódeczka musi być zimna...
i gęsta...
- jak sok z pizdy. - Elegancko jest, szefie, elegancko...
Powiedz jeszcze jedno słowo i cię zajebię. Tu i teraz.
Pogadajmy sobie.
Pogadajmy.
Przynieś jeszcze Kubusiowi herbatki, Kitek.
Woda gazowana z lodem i cytryną.
Ja słyszałem, że Jacuś chce zostać kamienicznikiem.
- Nic nie wiem. Gadaj z nim. - A co ja mam z nim gadać? Ja to wiem.
Ja wszystko wiem.
Kamienicę chce wziąć
i se na Bahamach kompleks szałasów postawić.
Wszystkich was chce wyruchać.
A miał ze mną różne plany, planiki, motywy, motywiki...
I mnie też chce wyruchać bez mydełka Fa.
Nic o tym nie wiem.
Ja też z Jacusiem robiłem.
Ale wiesz, u białych ludzi, a nie u czarnych małp z Kongo-Bongo,
jak wychodzisz z puchy, to dalej jesteś ich wspólnikiem.
A ja jakoś już nie jestem.
Z całym szacunkiem, ale to są sprawy między wami.
Była kiedyś taka gra: złodzieje i dobrzy złodzieje.
A ty z którymi złodziejami jesteś, Kubuś? Co?
Ja nie kradnę.
Byłem ci ja kiedyś w Czorsztynie
z moim wspólnikiem Jacusiem zamek kupować.
Tam jest bardzo pięknie.
Byłeś kiedyś w Czorsztynie?
KRZYKI MEW, SPOKOJNA, AMBIENTOWA MUZYKA
Ja pierdolę! Zamek w Czorsztynie kupili!
ŚMIECH
Nigdy nie przerywaj opowieści.
Nigdy nie przerywa się temu, kto opowiada.
Gdybyśmy byli przy ognisku tysiące lat temu,
jeszcze przed Etruskami,
mógłbym przebić cię włócznią.
Wiesz, jaki z tego morał?
Wiem, że nie wiesz, bo morały są dwa.
Falenicki i otwocki.
Otwocki jest taki, że wspólnik to zawsze wspólnik.
Nad wspólnikiem tylko matka, Matka Boska Częstochowska.
A falenicki jest taki,
że to, co znalezione, dalej należy do tego, kto zgubił.
Więc coś zgubiłeś?
Nie, rzeczy się nie gubią, Kubuś.
Tylko trafiają na nieuczciwych znalazców.
Więc co zgubiłeś?
Dużo rzeczy, bo trochę mnie nie było.
A miałem trochę towarku,
gotóweczkę na rozruch.
I ktoś sobie przyszedł i wziął.
Ktoś sobie to wziął, bo ci panowie, kurwa, nie umieli tego upilnować.
Ale ja bardzo szybko się dowiedziałem, kto to sobie wziął.
Wiesz? Desperaci tak dziwnie śmierdzą.
Tak spod pach im dziwnie śmierdzi.
Właśnie.
A ja wywąchałem takiego typa. Wołają go Sikor.
Kojarzysz typa?
No.
Więc ten Sikor jakoś dziwnie zniknął.
I towarek zniknął. I pieniążki zniknęły razem z tym Sikorem,
pedałem, cwelem pierdolonym.
A ja wiem, że ty możesz wiedzieć.
Na pewno się dowiesz. To jest małe miasto.
A jak się dowiem, że słyszałeś i nie powiedziałeś?
Będziemy się gniewać.
Jak się dowiem, dam ci znać.
Dobrze. Fajnie.
Po koleżeńsku.
Trzeci kur zapiał.
Możesz iść, jak ci się spieszy.
- Masz mój numer? - Nie mam.
Masz mój numer.
DZWONEK TELEFONU
SPOKOJNA MUZYKA KLASYCZNA
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Mów.
Mam grupę za sobą.
- Skąd wiesz? - Seat Toledo bez kołpaków.
W środku trzech chamów, to co to jest?
Nie mogę ci pomóc. Sorry, naprawdę.
- Zaraz wyjmą kogut. - Nie mogę.
Nie mam teraz jak. Wyjedź jak najszybciej z kraju.
Mówiłem ci.
GŁOŚNE POCIĄGNIĘCIE NOSEM
DZWONEK TELEFONU
Pięknie!
Pięknie! Przepraszam, momencik.
Tak, tak, sekundka.
- Halo? - Ta dziwka nagrała cię na telefon.
Seat Toledo, bez kołpaków.
Blachy WK 23455.
Albo za pół godziny będzie w internecie, jak goły z prostytutką palisz crack.
GŁOŚNY ELEKTRONICZNY BEAT
Io, io, jadą, jadą Wyrzuć te blanty, jadą
Jadą, jadą
Io, io, jadą, jadą Wyrzuć te blanty, jadą
Jadą, jadą
Policja! Wyłaź! Wyłaź z auta!
Ręce na maskę! Ręce, kurwa, na maskę! Nogi!
Wiecie, że nie macie podstaw?
Gdybym nie był od dwóch dni na nogach, to może bym się, kurwa, roześmiał.
Skuwaj go.
Nudzi wam się? Jest parę ciekawych gier. Pograjcie sobie w Scrabble bez planszy.
Na dowcipy mu się zebrało.
Wesoło to będziesz miał pod celą, jak cię chłopaki dojadą.
Dzwoń na bazę, powiedz, że już go bierzemy na huki.
Kurwa, idziemy.
Posłuchasz stereo w szafie, albo dostaniesz foliowy worek na łeb,
to już nie będziesz tak dowcipkować. Leżeć!
- I co? Jest coś pod choinką? - Mikołaj nie przyszedł.
Idźcie do Caritasu, może coś wam zajadą.
Spokojna, weźmiemy na rozkręcenie.
Na to już musicie mieć papier.
Kurwo, papier będzie od kopa.
Nie chuchaj mi tym szlugiem do środka. Tapicerka mi potem śmierdzi.
On mnie irytuje. Niewychowany jest.
- Po lawetę też dzwoń. - Okej.
Wanda, Irena, 4713, Karol.
Zgrywus! Poczekaj, nie wsadzaj go jeszcze, bo nie mamy potwierdzenia z bazy.
Wracaj tu, kurwo!
Co tak tańczysz na tych nóżkach? Szczać ci się chce? Szczać, kurwo?
Powiedz mi, na co wy macie jeszcze nadzieję?
Że nakręcą o was serial? Że zagrają was Szyc z Karolakiem?
Stul mordę. Kurwa, zabawny to jest kabaret Ani Mru-Mru.
Ty się musisz bardziej postarać.
Mazurczak. Zgrywus, chodź na chwilę.
- Co jest? - Dzwonili z centrali, musimy go wypuścić.
- Co ty pierdolisz? - Doradza organizacji rządowej.
- Ma dupochron. - Kurwa mać! O chuj tu chodzi?
- Rozepnij mu bransoletki. - Okej.
Posłom też opierdalasz towar? Też? To zajebiście, kurwa.
- Stój. - Stój, słyszałeś?
Morda, kurwa. Nie śmiej się.
I tak jesteś nasz!
Jesteś nasz, kurwo!
Są trzy trupy i to jest, kurwa, twoja odpowiedzialność.
Jeszcze się, kurwa, spotkamy.
Kurwa! Masz!
Spierdalaj!
- Co tam, Stryj? - Betlejem się pali. Przyjeżdżaj.
- Co? - Kurwa, i to szybko!
NIEPOKOJĄCE, SPOWOLNIONE DŹWIĘKI OTOCZENIA
DŹWIĘKI WRACAJĄ DO NORMY
SYRENY STRAŻY POŻARNEJ
Pali się!
PANICZNY KRZYK KOBIETY
Uciekać, uciekać!
Uciekać!
GWAR KRZYKÓW I ZAMIESZANIA
Gdzie oni są?
Zajęło się w moment. Tam w środku jest drewno i sama papa.
- Jedna wielka rozpałka do grilla. - Jedną martwą już wynieśli.
Nie od dymu, naćpana jak chuj.
Dawid, ten menadżer, widziałeś go?
Stary, ja tych wszystkich pedałów, kurwa, w tych rurkach nie rozróżniam.
Ale się jara w pytę. Ja pierdolę.
Dawid. Gdzie jest Dawid?
- Katarzyna! - Nie wiem. Wyszedł coś zjeść.
Za chwilę miał wrócić. Nie wiem. Przepraszam.
Uspokój się. Wracaj do domu. Nikomu nic nie mów.
Psy go będą wpierdalać!
Psy go, kurwa, zeżrą! Psy go będą wpierdalać!
Nędza, jebany. Nic mu nie obiecywałem, kurwa. Nic!
On to sobie wszystko sam wymyślił! Kurwa. Ja pierdolę.
Psy go będą wpierdalać. Cwel jebany, kurwa.
- Ale o kim ty mówisz? - Kurwa, kto to odpierdolił?
Dareczek pierdolony! Zawsze wszystko na odwrót, kurwa.
Zawsze wszystko po swojemu, kurwa.
- To nie Dario! - A kto, kurwa? Aborygeni?
- To Maluch, ten właściciel. - Co, kurwa? Ten hipister?
Ta sraka ludzka? Co ty, kurwa, jajca se ze mnie robisz?
Technicznie on jest wciąż właścicielem.
Ma do końca roku umowę z miastem.
Nasza umowa obowiązuje dopiero od Nowego Roku.
- Co ty pierdolisz? - Chce wyrwać pieniądze z ubezpieczenia.
- Stary patent. - Kurwa, co ty, kurwa, halucynujesz?
Dlatego napisał na Facebooku, że nie ma dzisiaj imprezy.
Ja pierdolę. Jeśli to, kurwa, rzeczywiście ten gównojad,
to ja chcę mieć go tutaj, dzisiaj, kurwa, na miejscu, rozumiesz?
A teraz idę pozamiatać to, co żeście, kurwa, spierdolili, patałachy.
Ale Jacuś się wkurwił.
Dawid!
Dawid!
- Jak to się mogło stać? - Siedzę tu od wczoraj, kurwa, non-stop!
Na trening wyszedłem, na moment, kurwa...
Jakim cudem on się dostał do środka?
Nie wiem, kurwa, od tyłu, no skąd mam wiedzieć!
- Ustawiłeś tam człowieka, miał pilnować. - Ja pierdolę, kurwa...
Postawiłeś tam człowieka, miał pilnować!
Tak, kurwa! Miał czekać na ślusarza!
- Kogo tam postawiłeś? - Nie wiem! Łysy taki, dojebany, kurwa...
Mały, kurwa, pracował tu wcześniej...
- Daj kopyto. - Co ty, kurwa...
Maluch. Wiem, gdzie on jest.
- Idziesz ze mną tam na tył. - Tam się, kurwa, pali wszystko!
- Idziemy razem. - Wy czekajcie tutaj.
Wiecie, jak on wygląda. Daj kopyto.
Co?
- Daj kopyto, powiedziałem! - Ja mam jak coś, luz.
SYRENY STRAŻY POŻARNEJ
Człowieku, to się zawali wszystko zaraz.
Tam jest ten lewy magazyn z dokumentami Malucha.
Kurwa, który to był?
HUK KOPNIĘTYCH DRZWI
Otwarte.
Uważaj.
Ja pierdolę, kurwa! Tu też się pali, no!
Przecież ja się, człowieku, nigdy z tego nie wypłacę!
- Posadzą mnie, kurwa. - Uspokój się!
To też trochę moja wina.
Miałem ci powiedzieć, że pierwsze co, zwalniasz całą ochronę.
Zapomniałem...
Ja też ci, kurwa, zapomniałem powiedzieć.
Się Maluch przechwalał, kurwa, godzinami,
że ubezpieczył to wszystko, kurwa, na dziesięć grubych baniek. Rozumiesz to?
Widziałeś dokumenty?
Mówiłem ci, kurwa, tysiąc razy, że dokumenty są niekompletne.
Ja pierdolę.
KASZEL
Prowadź dalej.
Co tu właściwie było?
Wcześniej tu była część mieszkalna.
Maluch zapraszał tu jakichś, kurwa, DJ-ów, artystów,
chciał tu komunę artystyczną, kurwa, zrobić. Ja pierdolę.
Tym ludziom zaczęły rzeczy ginąć, zaczęli się wyprowadzać,
- jakieś dziwne rzeczy się tu dzieją. - Jakie?
Tu był szpital onkologiczny dla dzieci, kurwa, za komuny,
a wcześniej tutaj AK-owców zabijali.
Kurwa, ludzie tu głosy słyszą, człowieku.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Słyszysz?
Chodź!
KASZEL
Ja nie wierzę w takie bzdury.
Jest.
To tutaj.
Idź pierwszy.
KASZEL
Odłóż to!
Odłóż to, kurwa! Odłóż to teraz!
Maluch, jesteśmy kumplami przecież!
Pod ścianę, tutaj, pod okno, raz, kurwa.
Pod ścianę!
Kuj go, kurwa, do kaloryfera.
Już! Kuj go!
Co?!
I tyle!
Komu dym? Komu gin?
Ty nie żyjesz.
- Chyba ty. - Ciebie kurwa pojebało, człowieku.
ŚMIECH MALUCHA
To jest moja firma,
to są moje pieniądze.
ŚMIECH MALUCHA
ODDALAJĄCE SIĘ KROKI
Dawid...
Dawid!
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.