All language subtitles for The.Outsider.2020.S01E06

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian Download
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

POPRZEDNIO

W nocy ktoњ tu byі.

Jeannie narysowaіa faceta. Miaіa zіy sen i tyle.

Sny to wiadomoњci.

Manager klubu ze striptizem, Claude Bolton. Wyњlij mi jego zdjкcie.

Zakradіam siк do domu Heatha Hofstadtera.

Ktoњ przykryі sprкїyny czyst№ poњciel№.

Odіуї broс!

- Patrz, Danny. - Od czego to?

Mam rуїne problemy osobiste.

Proszк ciк tylko o szansк.

Co siк ze mn№ dzieje?!

Holly kaїe mi jechaж na grуb Terry'ego.

Obora! Tu byіy ciuchy Maitlanda.

- Musisz mi to wyjaњniж. - Lepiej siк spotkajmy.

Chyba powinieneњ zostawiж swoje dochodzenie.

Stanie siк coњ bardzo zіego.

Ja tylko prуbujк to wyjaњniж.

Mкїczyzna, ktуry zgin№і podczas dziwacznej konfrontacji z policj№ Dayton,

zostaі zidentyfikowany jako 21-letni Tracey Powell z Edgemont.

Policjanci twierdz№,

їe jego Smith & Wesson nie byі nawet nabity.

- Jak leci? - Dobrze. Tracey Powell.

Dwa dni temu widziaіam go na grobie Heatha.

Rozmawiaіam z nim.

- Mуgіbyњ... - Zerkn№ж?

Dziaіam.

Powiem ci prawdк.

Caіy dzieс o tobie myњlк.

- A twуj gіos... - Dziкkujк.

Dobranoc, Andy.

TRACEY I HEATH BYLI BRAЖMI CIOTECZNYMI. WIКCEJ JUTRO.

OUTSIDER

Chryste Panie!

Jakby obuchem w іeb.

Jest 5:00. Poіуї siк jeszcze.

Dobra.

Zrobiк kawк.

Czekaj.

Co to?

Merlin, chіopak, ktуry ukradі biaі№ furgonetkк,

najpierw twierdziі, їe nie widziaі kolejnego zіodzieja,

potem zmieniі wersjк,

a poniewaї nie bardzo potrafiі go opisaж, kazaliњmy mu naszkicowaж twarz.

- Widziaі tego czіowieka? - Tak.

Czyli on teї?

Sam nie wiem.

Przepraszam.

Patrz.

Staж. Staж. Staж!

- Staж! - Co?!

Naжpaіaњ siк?

- Musiaіo mi siк coњ przyњniж... - Cholera!

- Dziкkujк. - Mуwiк ci.

Ta twarz i ta twarz naleї№ do tej samej osoby.

Twoja to efekt snu, a tк narysowaі zdenerwowany chіopak,

ktуry zerkaі przez ramiк, uciekaj№c od porzuconego auta.

Pamiкtasz twarze, ktуre opisywaіa Jessa? Byіy trzy.

To szeњciolatka, ktуra poniosіa niewyobraїaln№ stratк.

Wydawaіo jej siк, їe widzi rozmyt№ wersjк nieїyj№cego tatusia.

Trzy razy.

Za kaїdym...

mniej przypominaіa ojca, a bardziej coњ, co go poіknкіo.

- Tu nie trzeba psychologa. - On powiedziaі, їe umrzesz!

I ty teї.

A my, choж niewyspani, jakoњ ci№gniemy.

Uwaїasz, їe aresztuj№c Terry'ego, popeіniіeњ straszliwy bі№d,

ale co jeњli upieraj№c siк, popeіniasz gorszy?

Gdyby w tym parku znaleziono Dereka, teї kazaіabyњ mi przestaж?

- To cios poniїej pasa. - Kazaіabyњ?

Nie.

Nie kazaіabym.

Ale nie wyobraїaj sobie, їe wmуwisz mi, їe tylko o tym њniіam.

Nie wyobraїam sobie.

Ja w to wierzк.

Kto idzie na spotkanie z detektyw?

Ja, Sablo, Pelley, Howie...

- Banda czterech. - Teї siк wybiorк.

- Naprawdк? - Tak.

A moїe zaprosisz wszystkich?

- Czyli? - Tych, ktуrzy maj№ zwi№zek ze spraw№.

- Tamikк, Hoskinsa, Glory... - A jeњli Holly powie coњ paskudnego?

Musi koniecznie zobaczyж, їe robicie postкpy.

Jeњli chcesz, osobiњcie przekaїк jej zaproszenie.

Jasne. Zrуb to.

To ja. Mam wolne.

Zastanawiam siк, czy mogк wam jakoњ pomуc w tym dzisiejszym spotkaniu.

Dobra. Dziaіam.

Co robisz?

Przegl№dam rуїne drobiazgi. Pomoїesz?

Dasz radк.

- Ale ja chcк naleњniki! Tatuњ robiі! - Tylko w weekendy.

Jak tatuњ.

- Nie przeszkadza ci, їe to rzeczy Dereka? - Sk№d! Oddajesz dziewczynkom jego skarby.

Zabawkami powinno siк bawiж. Do tego sіuї№.

Uwaїasz, їe powinnam pуjњж?

- Tylko jeњli chcesz. - Ty bкdziesz?

Tak.

Muszк was o coњ prosiж.

Jessк.

Tylko dlatego, їe to bardzo waїne.

Њmiaіo.

A ten drugi pan, ktуry do ciebie przyszedі,

byі bardziej zamazany niї tata, ale dalej miaі jego oczy?

Nie.

Jego oczy wygl№daіy jak dziury.

Mуwi№c dziury, masz na myњli...

Wygl№daіy jak koіa. Czarne koіa.

A usta?

Maya od dwуch lat nie nazwaіa Terry'ego tatusiem.

Uwaїaіa, їe to dziecinne. Teraz nazywa.

A Jessa, gdy przestaіa њniж te koszmary,

wydaje siк przebywaж na osobnej planecie.

Oby to, przez co wіaњnie kazaіaњ im przejњж, okazaіo siк istotne.

Dziкkujк za zabawki.

Omin№іeњ ostatni№ sesjк.

- Jasne. Nie wysіaіem ci maila? - Nie.

Wagary nie poprawi№ twojej sytuacji.

Wiem.

To siк nie powtуrzy.

Mуw, co siк dzieje.

Niewiele.

Co to znaczy?

Їe sobie radzк.

Pozwуl, їe wyjaњniк ci coњ, czego chyba nie doprecyzowaіem.

Jeњli uznam, їe trauma po zastrzeleniu Olivera Petersona

uniemoїliwi ci pracк lub sprawi, їe bкdziesz zagroїeniem,

przedstawiк to komisji.

I tyle.

Nie jestem twoim ojcem,

partnerem, szefem ani przyjacielem.

Jestem twoim terapeut№. Wszystko, co powiesz, zostanie miкdzy nami.

- Dlatego pytam. - Widziaіem syna.

Gdzie?

We њnie.

- Na pewno. - Masz w№tpliwoњci?

Nie. To byі sen.

Opiszesz mi go?

Ja tylko...

Staі w rogu pokoju.

Jego pokoju. Powiedziaі, їe muszк pozwoliж mu odejњж.

Powtуrzyі to.

I wszystko.

Wiadomoњж jest oczywista.

- Czyli? - Muszк pozwoliж mu odejњж.

Przestaж tak bardzo po nim rozpaczaж.

Їyж dalej.

Zastanawiaіeњ siк, dlaczego akurat teraz?

Moїe nie chce, їebym widziaі go w Petersonie?

Byliby w jednym wieku.

Gdyby on i Ollie їyli.

Ale myњlк, їe ten sen to wielki przeіom.

Prawda?

Chcesz usіyszeж coњ ciekawego?

Zgadnij, czyje odciski znaleџli w aucie Powella.

- Nie lubiк zgadywaж. Heatha? - Nie.

Siуstr Williams. Ofiar Heatha.

- Ale nie Heatha? - Nie.

- Krew? - Ani kropli.

- Tracey znaі dziewczynki? - Tak. Chodziі z ich przyrodni№ siostr№.

- Ci№gle siк tam krкciі. - Przypadek?

- Moїliwe. - Ale w to nie wierzysz.

- Wspуlnik? - W koсcu siк zabiі.

- Widaж mu ci№їyіo. - Dziкki.

Holly Gibney?

Jack Hoskins. Det. Anderson prosiі, їeby ciк odebraж.

Muszк siк przyznaж, їe jestem nowy w ekipie.

I w sprawie.

A skoro juї rozmawiamy, wyjaњnij pobieїnie,

co im wszystkim powiesz.

Їebym nie sterczaі tam jak jakiњ kapuњciany іeb.

Wolaіabym nie tіumaczyж. Nadal zbieram myњli.

Mam na nosie wielki pryszcz?

Sіucham?

- Zastanawiam siк, czemu tak patrzysz. - Szczerze?

Proszк.

Wygl№dasz, jakbyњ przechodziі piekіo.

Czyli?

Jakby ktoњ...

dosіownie wyrywaі ci serce.

Straciіeњ kogoњ, kogo kochasz?

Wіaњciwie...

kilka miesiкcy temu zostawiіa mnie їona.

Ale to jeden z najlepszych dni w їyciu.

Chodџmy juї, bo siк spуџnisz.

Mogк powiedzieж jedno.

Raczej nikt mi nie uwierzy.

POWSTRZYMAJ JҐ

- Dlaczego? - Sіucham?

Mуwiіaњ, їe nikt ci nie uwierzy.

Dlaczego?

Naprawdк nie chcк teraz poruszaж tego tematu.

Zaіуїmy, їe ten teoretyczny „nie Terry”

to jakiњ geniusz zіa.

Zabija chіopaka, podrzuca DNA Terry'ego, ale sk№d wzi№і aї tyle materiaіu?

- Mуgі zebraж w domu. - Byіo tego od groma.

To kto zabija? Lex Luthor?

Pozostaсmy przy szalonym naukowcu.

Niech bкdzie, їe udaіo mu siк podrzuciж sztuczne lub nie dowody DNA,

ale jak miaі podrzuciж caіego Terry'ego, ktуry byі wtedy w innym mieњcie?

W sam№ porк.

TRACEY - CIҐG DALSZY INFORMACJI

30 marca Frankie Peterson, lat 11,

zostaі znaleziony martwy. Oskarїono Terry'ego Maitlanda.

Dowody to DNA, zeznania њwiadkуw, nagrania.

Dowody przeciw to DNA, zeznania њwiadkуw, nagrania.

Istota ludzka nie moїe istnieж w dwуch miejscach jednoczeњnie.

6 marca, 24 dni wczeњniej,

Asha i Carolyn Williams, lat 8 i 10, zostaj№ znalezione martwe w Dayton.

Na podstawie DNA i zeznaс њwiadkуw

oskarїony zostaje Heath Hofstadter.

Jak w przypadku Terry'ego, wiarygodni њwiadkowie

i nagrania ze stacji benzynowej wskazuj№, їe byі wtedy 100 km dalej.

11 lutego, 23 dni wczeњniej,

w Bronxie ginie siedmioletni Luis Aparicio.

Na podstawie zeznaс њwiadkуw i DNA skazana zostaje Maria Canales,

choж inni њwiadkowie i nagrania dowodz№, їe byіa wtedy w New Jersey.

Istota ludzka nie moїe przebywaж w dwуch miejscach jednoczeњnie.

30 dni przed aresztowaniem za zabуjstwo Frankiego Petersona

Terry Maitland zderzyі siк z Heathem Hofstadterem

na korytarzu przed pokojem ojca.

Zostaі zadrapany. Popіynкіa krew.

27 dni przed morderstwami w Dayton

Heath spotkaі w hotelowym barze w Nowym Jorku Mariк Canales.

Miesi№c przed њmierci№ Luisa Aparicio

Maria Canales zetknкіa siк z osobnikiem,

ktуrego pуџniej aresztowano za zabуjstwo dzieci,

a ktуry zetkn№і siк z Terrym, aresztowanym pуџniej za zabуjstwo dziecka.

Terry Maitland, Heath Hofstadter, Maria Canales.

Jestem przekonana, їe wszyscy byli niewinni

i wszyscy stali siк ofiarami.

I wszyscy zostali wybrani.

Wybrani? Przez kogo?

Przygl№daj№c siк serii nieprawdopodobnych, lecz powi№zanych przypadkуw...

Przez kogo wybrani?

Czasem fakty s№ tak nieprawdopodobnymi zbiegami okolicznoњci,

їe aby je zrozumieж,

naleїy, zamiast ignorowaж niemoїliwe,

rozszerzyж znaczenie tego, co uznajemy za rzeczywistoњж.

Maria Canales i bliscy jej ludzie uwaїaj№,

їe tak naprawdк Luisa Aparicio zamordowaіa...

zіowroga istota o nazwie El Cuco.

Istota?

W dzieciсstwie za zіe zachowanie miaі mnie zabraж i zjeњж El Cuco.

- A їyjesz. - Tylko mуwiк.

Kaїda kultura ma swojego El Cuco.

To poїeracze dzieci, zmiennoksztaіtni, porywacze ciaі...

Znali ich Sumeryjczycy, Egipcjanie, Grecy, Rzymianie,

Їydzi, muzuіmanie, chrzeњcijanie...

O tej istocie mуwiіo siк na wszystkich kontynentach.

Przetrwaіa do dziњ.

- To brednie, Glory. Chodџ. - Chcк posіuchaж.

Niech mуwi.

Nie wiem, czy ta istota to El Cuco, ale wiem, їe jest zіa.

I wierzк, їe jest prawdziwa.

Najwaїniejsze...

jest nie to, їeby znaleџж tego, kto zaraziі Mariк Canales,

a potem tego, kto zaraziі poprzednika i tak do pocz№tku czasu,

tylko powstrzymaж istotк, їeby nie przeniosіa siк dalej,

czyli zіapaж tego, kogo teraz zaraziіa,

- odizolowaж... - Jaja sobie robicie?!

Robicie sobie, kurwa, jaja?! Tym siк zajmowaіa caіy ten czas?

To twуj wielki plan oczyszczenia mojego mкїa?

Szukanie pieprzonego boogeymana?! Ocipiaіaњ?!

Mamy, kurwa, іapaж boogeymana?! To twуj plan?

Niech was wszystkich szlag!

Jeњli ona ma racjк, nastкpny jest Claude Bolton.

- Jeњli? - Tak.

- Nie twierdzк, їe ma, ale to... - Sensowne? Logiczne?

- Daj mi skoсczyж. - Wiesz, co powinniњmy zrobiж?

Znaleџж wrуїkк.

A jeњli siк nie uda, kupiж planszк ouija, bo to juї, kurwa, pewniak.

Holly chce tylko, їebyњmy zachowali otwarty umysі.

Ty sobie zachowaj, ja skupiк siк na faktach i dowodach,

durnej, policyjnej robocie.

Nie ginкіy tylko dzieci. Њmierж zabraіa caіe rodziny.

To byіy zawaіy, udary, samobуjstwa, zemsta...

Tak jest dalej.

Jestem przekonana, їe brat Heatha, Tracey Powell,

byі zamieszany w morderstwo siуstr Williams.

W jego aucie znaleџli odciski dziewczynek,

ale on ich nie zabiі.

Zabiіo to coњ, co byіo Heathem. On je tylko dostarczyі.

- Dlaczego? - Chyba nie miaі wyboru.

Myњlк, їe to coњ miaіo go pod kontrol№.

Coњ nie tak?

POWSTRZYMAJ JҐ - Coњ nie tak?

Co?

Nie.

Nie twierdzк, їe jej wierzк, ale nie potrafiк powiedzieж, їe nie.

Sporo z tego, o czym mуwiіa,

mnуstwo tych legend ja teї poznaіem.

- Ty? - Tak.

Na przestrzeni wiekуw ludzi nazywano diabіami, demonami,

wiedџmami, wilkoіakami, wampirami...

Twierdzimy,

їe nasi przodkowie byli ciemni, strachliwi i przes№dni,

a my mamy do dyspozycji naukк, psychologiк...

i na pewno nie zobaczymy w czіowieku demona.

A jeњli...

co jakiњ czas w demonie widzimy czіowieka?

- Ciekawe. - Wiem.

A sіyszaіeњ o їydowskim wampirze?

Wlatuje przez okno do koњcioіa.

Wystawia kіy. Ksi№dz siкga po krucyfiks

i krzyczy: „Precz, szatanie!”.

A wampir ze њmiechem:

„To ci nie pomoїe, maіy”.

W jidysz.

Jasne.

- Na razie, Alec. - Czeњж.

Pieprzona szopka! Nic dziwnego, їe nie mуwiіa! Zabroniіbym jej gadaж.

Przestaс!

- Zaproponowaіam jej nocleg. - Mogк w hotelu.

Wykluczone.

Zajmiesz pokуj goњcinny. Poњciel czysta, rкczniki przyniosк.

Co to jest?

- Czemu nie pokazaіaњ na spotkaniu? - Џle zrobiіam.

Pierwszego widziaіam ja.

Њrodkowe wyci№gnкіam z dziewczynki, a ten jest od chіopaka z Dayton.

Nie byіam pewna, co oznaczaj№.

Przemianк.

Wzуr jest znany. To coњ zabija co 24 lub 27 dni.

Nie mogіam poj№ж, dlaczego tyle czeka. Po co mu ten czas.

Tu mamy odpowiedџ.

On siк przemienia.

- Siedziaі tu. - Gdzie?

- Na tym krzeњle, tutaj, a ja tutaj. - Szukaіeњ odciskуw?

Obejrzaіem dywan pod nogami krzesіa.

Nie byі wgnieciony.

Nie byіo њladu, їe ktoњ tam siedziaі.

Alarm siк nie wі№czyі

i wszystkie szyby caіe, a zatem nikt siк nie wіamaі.

Czyli nie sprawdziіeњ?

Nie.

- Masz taњmк klej№c№? - W biurku.

- A kolorowe markery? - Derek ma... miaі.

Sprawdzк.

Czyli... El Cuco?

Albo jakaњ podobna istota. Nazywano j№ rуїnie.

Ale El Cuco jest doњж blisko.

Zawsze to lepiej, niї mуwiж o niej Coњ albo Potwуr.

- Znaіem podobnych do ciebie. - A ja do ciebie.

Masz wіasn№ rzeczywistoњж.

Їadnych usprawiedliwieс, wyj№tkуw.

Jeњli ktoњ nie moїe do ciebie dotrzeж, wysyіasz pocztуwkк i tyle.

Wiem, jak to brzmiaіo.

Myњlisz, їe lubiк naraїaж siк na kpiny?

Sіuchaж wyzwisk wdowy po zamordowanym?

- To trudne. - Jeњli wierzк w prawdк,

muszк j№ przekazaж.

Przykro mi, їe ten dzieс skoсczyі siк, jak siк skoсczyі,

i przykro mi, їe zawiodіam. Zwіaszcza ciebie.

Pozwуl mi to sprawdziж.

Patrzcie.

Boїe!

To jego wizytуwka.

Ta sama substancja, ktуr№ znaleџli w oborze?

- Zakіadam, їe tak. - To za maіo. Trzeba j№ zbadaж.

- A pozostaіe prуbki? - Badaj№.

Nadal?

Bo nie potrafi№ uwierzyж,

їe to nie jest coњ pochodzenia ludzkiego,

zwierzкcego, mineralnego, roњlinnego ani znanego.

W koсcu poddacie siк i uznacie, їe prуbki s№ zanieczyszczone

i na szczкњcie nie musz№ byж dowodami w procesie.

- A wedіug ciebie? - Zrzuca skуrк jak w№ї.

Witaj, Jackie, mуj chіopcze!

Mamo?

Ty nie їyjesz.

Zapomniaіaњ?

Doprawdy?

Odejdџ, proszк.

Spierdoliіeњ, ptysiu.

Jak zwykle.

Musiaі wysіaж ciebie?

A kogo?

Dawaj, tatuњku! Stіukк ciк na kwaњne jabіko!

Przestaс. Przestaс!

Czyli co? On tu byі?

Prуbujк to sobie uіoїyж. Jak ty.

A co ci mуwi przeczucie?

I tak, i nie.

To moїe byж projekcja. Jeњli akurat siк przemienia,

to pewnie jest za sіaby, їeby siк ruszyж i ryzykowaж fizyczn№ konfrontacjк,

dlatego szuka kryjуwki, їeby dokoсczyж transformacjк,

i niewolnika, takiego jak Tracey, ktуry zrobi to, czego on nie moїe.

Jeњli nie moїe ryzykowaж kontaktu, a potrafi przenieњж jaџс...

Mуwisz, їe nie byіo wgікbieс?

Jeњli tylko widziaіaњ obraz, a jego fizycznie tu nie byіo...

Ile waїy fala radiowa?

A hologram?

To naprawdк ty?

Tak?

Nie szkodzi.

Zaraz bкdк.

Przepraszam.

Za wszystko, co powiedziaіa Holly.

Mogіem spytaж, co powie, zanim ciк zaprosiіem.

Ale to tylko przeszkoda. Nie odpuњcimy.

Moїna byж ze sob№ tak blisko, їe czujesz siк jak ta druga osoba.

Wiem.

I nadal coњ ukrywaж.

Jak ja przed Terrym.

Teї tak macie?

Jasne.

14 lat byіam їon№ Terry'ego.

Byі wyj№tkowy.

Dobry m№ї, ojciec, m№dry facet.

Dowcipny.

- Їadnej wpadki. - Nigdy?

Z іatwoњci№ powinniњmy dowieњж, їe byі niewinny.

A jeњli...

jeњli zabiі...

tego chіopca?

Nie.

Nie.

Powiedz, їe jesteњ pewien, їe tego nie zrobiі.

Dowody sobie przecz№ i nie moїna na nich polegaж,

ale przeczucie mуwi mi, їe nie zabiі Frankiego.

- A kto? El Cuckoo? - Powiem ci, co odkryіem.

Ilekroж nie widzк logicznego wyjaњnienia rzekomo niewytіumaczalnej zbrodni,

znaczy to tylko tyle, їe jeszcze go nie dostrzegіem.

A potem dostrzegam.

Bo ono zawsze istnieje.

Zawsze.

Spokojnie, chіopcy.

Powiedziaіem coњ.

Odbiіo ci? Jesteњ na warunku!

Wyjdџ st№d. Juї.

Wyjњж?

Tak. Przewietrz siк.

Dobra.

Skurwiel!

Torebki na herbatк? Nad ekspresem.

Zostaіam zwolniona?

Nie ja decydujк.

Szanowaж niewytіumaczalne to jedno,

ale udawaж, їe zna siк jego imiк i naturк, to coњ zupeіnie innego.

Nie tak byіo z Bogiem? Ze wszystkimi bogami w historii?

Napoleon twierdziі,

їe wojny religijne to walka o to, czyj wymyњlony kumpel jest lepszy.

Prуbuje nas powstrzymaж. Nie chciaі, їebym tu trafiіa. Boi siк twojej їony,

- tej maіej, detektyw, ktуrej nie byіo... - Tamiki.

- Spytaj, czemu nie przyszіa. - Niedawno urodziіa.

Moim zdaniem

nie reagowaіby, gdybyњmy mu nie zagraїali,

a skoro zagraїamy, to moїna go zraniж.

S№dziіam, їe bкdziesz chciaі go dopaњж.

- Przykro mi. - Їadnych niechcianych wizyt?

Snуw?

Co ci powiedziaі?

- To nie byі on. - Co ci powiedziaі?

Powiedziaі, їe muszк pozwoliж mu odejњж, ale to nie byі on.

- Mуwiіeњ o tym їonie? - Nie.

W porz№dku.

- Dobranoc. - Nawzajem.

To nie byі on.

Dobra.

Dobra.

Tu Jack. Hoskins.

Nie podobaіo mi siк, jak ciк potraktowali.

A co, gdybyњ miaіa namacalny dowуd?

Na przykіad?

Pojechaіem do obory, w ktуrej znaleџli ciuchy Maitlanda.

Technicy wynieњli wszystko, co uznali za cenne, ale nie do koсca.

Najpierw nie wiedziaіem, na co patrzк,

ale juї wiem.

Teї musisz zobaczyж.

Dla wіasnego dobra nie mуw o niczym Andersonowi.

Bкdzie siк ciskaі.

Jechaіem do ciebie. Sk№d wiesz, gdzie mieszkam?

Od razu wyszukaіam. Nie obraџ siк, ale wolк prowadziж sama.

Czemu?

Mуj autobus prawie siк rozbiі.

Kapujк.

Powinnaњ zobaczyж drugiego.

Daleko do obory?

Godzina drogi lub wiкcej, zaleїy od ruchu.

- Mogк ci pomуc? - Jak?

Bez makijaїu wygl№daіbyњ duїo lepiej.

- Musimy wrуciж. - Czemu?

- Zapomniaіam wydrukуw. - Nie.

Poczekaj№.

Lepiej jedџmy na miejsce.

REЇYSERIA

SCENARIUSZ

NA PODSTAWIE POWIEЊCI STEPHENA KINGA

WYSTҐPILI

Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska

Tekst: Wojtek Stybliсski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.