Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy: streamus Korekta: Altair87
::PROJECT HAVEN::
.:: GrupaHatak.pl ::.
Cztery, jak zwykle?
Tak.
Trzymaj.
Dzięki.
Coś jeszcze?
Mam K, speeda, kokę, ecstasy…
Tyle mi wystarczy.
- Krwawisz. - Co?
Z nosa ci leci.
Kurwa.
- Co w tym jest? - Nie wiem, nie przygotowuję tego.
Nie będzie mnie w przyszłym tygodniu.
Powiedz reszcie.
I tak jadę na wakacje.
- Dokąd? - Stary szykuje niespodziankę.
Nie cierpię niespodzianek.
No to do zobaczyska.
- Mogę się sztachnąć? - Jasne, ja stawiam.
Pięknie.
- Zwijam się. - Trafisz do wyjścia.
Jasne.
Na razie.
- Masz coś? - Nie przez telefon, Ana.
Nie panikuj. Bierzemy coś na imprezę?
A bo ja wiem.
Butelkę czegoś. Ale chyba mamy wszystko.
Znowu mnie wystawisz?
Będę za pięć minut.
- Czekam. - Buziaki.
Cholera.
Kurwa.
Jebane gówno.
Ja pierdolę.
Nie wierzę.
Ja jebię.
Ktoś ty?
Co ty wyprawiasz?
Co jest?
Spokojnie, spokojnie.
Mogę ci jakoś pomóc?
Wezwać karetkę?
Dzwonię.
W czym mogę pomóc?
- Tak… - Proszę mówić powoli i wyraźnie.
Znalazłem kobietę na poboczu drogi…
- Jest ranna? Oddycha? - Kiepsko z nią.
Proszę zaczekać. Wyślemy karetkę i policję.
- Co? - Wyślemy policję.
- Gdzie pan jest? - Nie.
Podwiozę cię.
Kobieto.
Co się dzieje?
Wszystko w porządku?
Podrzucę cię.
To niedaleko.
Rzut beretem.
Mniej niż 10 minut. Jesteśmy prawie na miejscu.
Wszystko będzie dobrze.
Rozumiesz, co mówię?
Mówisz po francusku?
Ktoś cię skrzywdził?
Skąd jesteś?
Co się stało?
Jesteś ranna?
Przestań! Siadaj!
Co robisz?
To niebezpieczne, usiądź!
Wyprzedzaj, idioto!
Niech pani usiądzie.
Kobieto.
Przestań.
Uspokój się.
Ostrożnie.
Spokojnie.
Siadaj.
Obiekt C39, kobieta, wiek między 20 a 25 lat.
Co to?
Narodowość nieznana.
Blond włosy, niebieskie oczy, wzrost 177 cm…
Nie kumam.
Zawiozę cię do szpitala.
Jeszcze kawałek.
Dla bezpieczeństwa usunięto zęby oraz wycięto język i ślinianki.
Nie rozumiem.
Do skażenia doszło po wstrzyknięciu krwi zakażonej rotawirusem.
Zabieram cię do szpitala.
Tam ci pomogą!
Przestań, do cholery!
Zostaw!
Kurwa, co ty odpierdalasz?
Co, do chuja? Przestań!
O kurwa.
Tu numer alarmowy Żandarmerii…
I co ja im niby powiem?
Pozostań na linii.
Jestem naćpany!
Spokojnie.
Tu numer alarmowy Żandarmerii Narodowej.
Za chwilę odbierzemy zgłoszenie.
Linia alarmowa, słucham.
Kurwa.
W co ja wdepnąłem?
Obudź się.
Kurwa mać!
Cholerny samochód.
Co ja mu powiem?
Tylko nie on. Nie teraz.
Romain!
Wpadłem wcześniej, ale cię nie było.
- Przyjdziesz później? - Nie dzisiaj, Philippe.
Nie mogę.
Przyjdę jutro.
Jak chcesz.
Ogarnij się!
Tak, tato?
Dzwoniłem trzy razy. Coś nie tak z mustangiem?
Wszystko gra.
- Jesteś w domu? - Tak.
Znajdź w kuchni numer rezerwacji mojego lotu.
Zaczyna się na PI… jakoś tak.
Kiedy wracasz?
Lot mam o 9.00, więc będę koło południa.
Przebiorę się i pójdziemy na lunch.
Do tej restauracji, co ostatnio.
Jasne.
Wszystko gra? Brzmisz dziwnie.
Ubieram się.
- Gdzie ten numer? - Mówiłem, że w kuchni.
A dokładnie?
Na kartce. Robisz to specjalnie?
Piłeś? Byłeś wczoraj na imprezie?
Nie, skąd.
Dobra, porozmawiamy o tym później.
- KP, a potem dużo cyfr? - Możesz mi to przesłać?
Wyślę ci fotkę.
- Masz? - Tak.
- No to pa. - Wszystkiego najlepszego, synu.
Dlaczego nie odbierałeś?
- Jak weszłaś? - Było otwarte.
Wkurzyłam się.
Zgubiłam 100 euro od taty na wakacje.
Jestem bez kasy.
Nie wiem, co zrobić.
Nie mam czym zapłacić. Pożyczysz mi?
Mógłbyś?
- Zróbmy kreskę w sypialni. - Co?
Walnijmy kreskę.
Poczekaj, przyniosę.
- Dlaczego? - Zostań tu, zaraz wracam.
Idiotka.
Wiadomość głosowa do Ryana. Nie przyjeżdżaj po nas.
Jeśli ci to nie przeszkadza.
Przejdziemy się.
Kochanie, jeśli to odsłuchasz, oddzwoń albo napisz.
Pójdziemy pieszo, to naprawdę blisko.
Muszę z nim o czymś pogadać.
Do później.
Ana.
- Chodź tutaj. - Ty przyjdź.
Nie, ty chodź.
Chcę pogadać.
Nie mam czasu, chodź.
- Coś nie tak? - Nie, nic.
Co robisz?
Miałaś tu nie palić.
Co się stało?
- Dziwnie się zachowujesz. - Nic się nie stało. Masz.
Mokre. Brałeś z tym prysznic?
Nigdzie nie idę.
- Idziesz. - Nie.
- Już nie chcesz? - Co?
Dlatego olewasz moje telefony?
Przyznaj się. No, dalej!
Daj mi spokój!
Co to, kurwa, jest?
Miał nie przyjeżdżać.
Wyłącz to!
Wyłącz to światło.
Przestań trąbić!
Kurwa, wyłącz to.
Nie trąb.
- Co jest? - Przestań.
Idzie sąsiad.
Jedzie pan z nami, będzie dużo cipek!
Nie pyskuj!
Nie mów tak.
Przestań. Wyłącz to.
Romain, mam zadzwonić do ojca?
Chłopie, wyluzuj!
Jadę z wami.
Dzwonię na policję!
Może pojedzie pan z nami? Napijemy się…
Wyłącz to, jadę z wami.
On tak zawsze.
Nie wykryto wtargnięcia.
Aktywowano alarm domowy.
- Jego druga panna? - Tak.
Niby inna panna, ale to tak, jakbyś to była ty.
Nie słuchaj dupków.
Zgrywają się.
Ale tak naprawdę to nie była ta druga.
A kto?
- To była jego stara. - Wredna sucz.
Jego matka jest moja.
Serio? Żenada.
Ogarnij się i dawaj kasę. Mam tego dość.
Zapłacę w przyszłym tygodniu.
Daj jedną. Ja dałam ci trzy.
Dobre gówno.
Dziwnie się zachowujesz.
Ty tak na poważnie?
To za ostatni raz?
Przeze mnie?
Dzielimy się ze sobą wszystkim.
Nie wiemy, co to zazdrość.
Jasne, dzielimy się.
Ale ja odpadam.
Odezwiesz się? Dlaczego tak się zachowujesz?
Nie kręcę cię już?
Powiedz mi, że jestem najpiękniejszą dziewczyną na świecie.
Obiekt C39…
Do skażenia doszło…
Tak jak zawsze, okej? Jesteśmy parą.
Czyja to chawira?
Gdzie my, do cholery, jesteśmy?
Idziesz ze mną.
Romain, wszystkie chcą ci obciągnąć!
Co mu jest?
- Wszystkie mu dziś obciągną. - Zamknij mordę. Nie gadaj bzdur.
Chodź do łazienki.
Cześć, Romain!
Wszystkiego najlepszego, stary.
Wszystkiego najlepszego.
Romain, wszystko gra?
Romain, a ty dokąd?
Jak leci, brachu?
- Chcesz bucha? - Chodź popływać.
Chodź do nas.
Muszę ci coś pokazać.
Rozjebie ci czachę.
Patrz!
Jeden!
Dwa!
Trzy!
Hej, przystojniaku, może kreskę?
- Nie, dzięki. - A walniesz shota?
Zaraz wracam.
- Dziwnie się zachowujesz. - To tylko…
Na pewno wszystko w porządku?
Nic mi nie jest.
- Będziemy w kuchni. - Zaraz przyjdę.
Odczepcie się.
Kurwa, co jest?
Zawsze jest tak samo.
Boję się, że się uduszę we śnie.
Muszę zrobić siku.
- Masz. - Co to?
Wysyp to na telefon.
Laski, co tam robicie?
Zajęte!
- Jak dzieci. - Popilnuję drzwi.
- I co dalej? - Bałam się zgasić światło.
Nigdy się tak nie wystraszyłam.
W wakacje musimy trochę przystopować.
Mówi ta, która dzieli kreski.
Cholera, mokre.
- Nieważne, damy radę. - Mam to gdzieś.
Chyba jest dobrze.
- Nawet nie wiem, co to jest. - Ty pierwsza.
Czekaj.
Ale czad.
Nie spłukuję.
Co ci jest? Dlaczego masz…
Juju?
Co ci jest?
Co robisz?
Żartowałam.
Spadaj!
- Sorki. - To nie było śmieszne.
- A to co? - Przepraszam.
Po co ci test ciążowy?
Wytrzyj się.
- Dlaczego masz test ciążowy? - Okres mi się spóźnia.
- Przecież się nie ruchałaś. - Ruchałam.
Od roku nikogo nie zaliczyłaś. Po co ci test?
Chyba że ściemniałaś.
Zaliczyłam Romaina.
Super!
Normalnie jak dzieci.
Ty dupku.
Zaczekaj, ona jest na dole.
Co?
Twoje oczy.
Co z nimi?
Co z nimi nie tak?
- Tak, tato. - Gdzie jesteś? Alarm się włączył.
Musisz wpisać kod.
Jasne, zaraz tam będę.
Nie jesteś w domu?
Będę za dwie sekundy.
Jestem w drodze.
Widzę jakiś ruch na podglądzie w telefonie.
Ktoś jest w domu!
Świnia!
Puść mnie!
Złaź ze mnie.
- Nic ci nie jest? - Zostaw mnie.
Alphasecure, dobry wieczór.
Prosił pan o interwencję?
Nie, dlatego do was dzwonię.
Dlatego dzwonię!
Proszę wprowadzić czterocyfrowy kod, aby dezaktywować alarm.
1324!
Musi pan samodzielnie wprowadzić kod. Nie mogę go dezaktywować zdalnie.
Jest pan przy panelu?
Nie jestem.
Słucham?
Proszę pana?
Jeśli alarm nie zostanie dezaktywowany, muszę wezwać policję.
Kurwa, nie dzwoń na psy.
Proszę się zachowywać. Rozmowa może być nagrywana.
Proszę wprowadzić czterocyfrowy kod.
Właśnie to robię.
Poczekam na linii, aż pan to zrobi.
Alphasecure, najlepszy nadzór zdalny od 1995 roku.
Z Alphasecure mogą państwo być spokojni.
Dzięki pakietowi „Ostrzeżenie o wtargnięciu”
państwa dom jest chroniony 24 godziny na dobę.
Nie wprowadził pan kodu. Czy może pan powtórzyć operację?
- Czy jest pan przy panelu? - Jestem, nie wzywajcie policji.
Pozwolę panu na spokojnie wprowadzić kod.
- Halo? - Tak?
Nie wprowadził pan poprawnie kodu. Proszę wykonać trzecią próbę.
Chwila!
- Stoi pan przy panelu? - Tak.
Już prawie.
- Proszę pana? - Chwila, mówię!
Stoi pan przy panelu?
Co?
Czy w tym momencie jest pan przy panelu?
Tak.
Dobrze. Proszę dokończyć operację.
Już jestem!
Jestem.
Alarm dezaktywowany.
Już?
Alarm dezaktywowany.
Alphasecure życzy udanego wieczoru.
Jesteśmy do dyspozycji całą dobę.
Dobranoc.
Fałszywy alarm usunięty.
- Jesteś tam? - Tak.
Co ukradli?
Nic.
- Romain. - Co?
Temperatura ciała stabilna, ale bardzo niska, 33,5 stopnia.
Tętno 38, znacznie poniżej średniej.
Źrenice wyraźnie rozszerzone.
Przystępuję do testowania oczu.
Obiekt wykazuje znaczny przyrost siły pod wpływem światła.
Emisja fotonów wywołuje reakcję fizjologiczną,
która stymuluje zwiększoną produkcję adrenaliny.
Stymulację tę można przypisać modulacji neuroendokrynnej.
Przestań!
No dalej!
Walcie się!
Dranie!
Serio?
Romain.
Dlaczego to zrobiłeś?
Złamałeś mu szczękę, rozumiesz?
Możesz pójść siedzieć. Zostawiłeś go na pastwę losu.
Gdzie jesteś? Byłam u ciebie, ale nikt nie otworzył.
- Proszę… - Uspokój się.
Jestem spokojna. Możesz ze mną porozmawiać.
- Gdzie jesteś? - Mówiłam, że wyszłam od ciebie.
- Gdzie teraz jesteś? - Romain?
Dlaczego mówisz w ten sposób?
- Gdzie? - Romain.
Dlaczego to zrobiłeś?
Dlaczego z nią spałeś? Ona jest w ciąży!
W ciąży!
Dobry wieczór.
Jak leci?
Przepraszam, całkowicie pomyliłem adres.
Będziemy za siedem minut.
Nic się nie stało.
Weź sobie cukierka.
Masz wodę?
Jasne.
Dzięki.
Mów, gdybyś czegoś potrzebowała.
Trochę mi zimno. Mógłbyś wyłączyć klimatyzację?
Pewnie.
Dzięki.
Nie teraz.
Przestań.
- Czego chcesz? - Ana, gdzie jesteś?
Nie chcę teraz z tobą gadać, Julia.
- Wysłuchaj mnie. - Nie jesteś sobą, pogadamy jutro.
Chyba wariuję. Nie wiem, co się dzieje.
Źle się czuję. Wszędzie widzę strasznych ludzi.
Co mnie to obchodzi?
Co za gówno wzięłyśmy?
Nie wiem, Romain mi to dał.
Mam naprawdę zły trip. Musimy się spotkać.
Gdzie jesteś? Muszę cię zobaczyć. Nie mogę oddychać.
Ze mną też jest źle, rozumiesz?
Więc się zamknij!
Przestań kłapać jadaczką, jebana dziwko!
Wszystko gra?
- Ktoś nas śledzi. - Czego może chcieć?
- Nie podoba mi się to. - Jest za nami od jakiegoś czasu.
Załatwię to.
- Nie wychodź. - Zaczyna mnie wkurzać.
Masz jakiś problem?
Co, do…
Ale mam zjazd.
Muszę wyluzować.
Nikogo za mną nie ma.
Krytyczny spadek ciśnienia w tylnej lewej oponie.
Zaleca się zatrzymanie pojazdu.
Halo.
Policja?
Pozostań na linii, połączymy cię.
Tu numer alarmowy Żandarmerii Narodowej.
Za chwilę odbierzemy zgłoszenie.
Odbierzcie, proszę!
Tu numer alarmowy Żandarmerii Narodowej.
Policja?
Wezwijcie policję.
Dzwoń na policję.
Zamknij drzwi. Nadchodzą!
Dawaj mi klucze od jebanego baru.
Daj klucze.
Błagam! Nadchodzą!
Klucze.
Toaleta?
Dlaczego?
Moje biedne ciało!
Romain, Julia, Romain…
Nie oszalałam.
Tak, oszalałam.
Jestem martwa.
Mamo.
- Słyszysz mnie? - Julia…
Mam swój skuter. Oni są wszędzie.
- Posłuchaj mnie. - Ty mnie posłuchaj!
Co to za hałas?
Ana, mów do mnie!
- Julia! - Ana!
- Spotkamy się przy moście koło stacji. - Co mówiłaś?
Most koło stacji.
Dobra, jadę do centrum.
Będę tam za pięć minut.
Słyszysz mnie?
Przestań, nie ma mowy.
Nie chcę wracać do domu
A tym bardziej sama…
Mogę wziąć pana rower?
Co robisz? Zostaw, nie jest twój!
Przestań! Puść mnie!
Kurwa!
Cholera!
Przepraszam.
Przepraszam.
- Wariatka! - Wybacz!
To nie ja, to nie ja!
Przepraszam.
Dlaczego?
To nie ja.
Przepraszam.
Julia!
Anaïs!
Co ci się stało?
Co jest, kurwa, z tobą?
Anaïs!
Zabiorę cię do szpitala, dobrze?
Słyszysz? Wsiadaj.
Trzymaj się mocno, zawiozę cię.
Trzymaj się.
Cholera.
Anaïs, trzymaj się.
Będzie dobrze. Kurwa!
Co robisz?
Zablokowali wszystkie drogi.
Trzymaj się.
Co ci jest? Wszystko gra.
Jak mam przejechać?
Zablokowali wszystkie drogi. Dokąd mam jechać?
Przestań.
Co robisz?
Przestań!
Przestań! Trzymaj się!
Wyjdziemy z tego.
Co robisz? Ana, co robisz?
Co się z tobą dzieje?
Co ci się stało?
Przerażasz mnie.
Przestań, proszę. Spójrz na mnie.
Dlaczego tak się zachowujesz?
Dlaczego to robisz?
Pojadę po pomoc, dobrze?
Przepraszam.
Przepraszam!
- Mamo. - Coś złego dzieje się w mieście.
- Co się stało? - Alice mnie zostawiła.
Uspokój się.
Jestem blisko domu, zaraz będę.
Mój wózek się zablokował.
Mamo, wiem. Przepraszam.
Zaraz będę. Jestem niedaleko.
Nie mogę się ruszyć!
Julia!
Pomóż mi!
Proszę.
Wybacz mi, Julia.
Boję się!
Zjem twoją pieprzoną buźkę!
Julia!
Zaczekaj!
Zaczekaj na mnie!
Pierwsze piętro.
Zamknięcie drzwi.
Wykryto usterkę. Zachowaj spokój i czekaj na kontakt z operatorem.
Co się dzieje? Dlaczego zgasły światła?
Jest tam ktoś?
- Victor, to ty? - Słyszysz mnie? Utknęłam w windzie!
Ktoś widzi coś na dole?
Halo!
Jest tam ktoś?
Co tu robisz?
Wiesz, gdzie mieszka moja przyjaciółka Julia?
Dzwonię na policję!
Ładnie pachniesz. Mogę cię powąchać?
Co?
Nie wierzę!
To jakiś koszmar!
Wykryto usterkę. Zachowaj spokój i czekaj na kontakt z operatorem.
Jest tam ktoś?
- Alice! - Jest tam ktoś?
Słyszysz mnie? To ja, Julia, utknęłam w windzie.
Widziałaś mamę?
Nie możesz tu zostać. Musisz iść, słyszysz mnie?
Posłuchaj mnie! Nikt nie pomoże mamie!
Otwórz jebane drzwi!
- Proszę pana? - Alice!
Proszę mi pomóc.
Oni wszystkich zabili.
Proszę.
Proszę…
Wykryto usterkę. Zachowaj spokój i czekaj na kontakt z operatorem.
Jest tam ktoś?
Wiem, że tam jesteś.
Jeśli miałaś kontakt z osobą zakażoną,
poddaj się natychmiast. Jesteś w niebezpieczeństwie.
Możemy ci pomóc, ochronić. Słyszysz?
Wyjdź z windy.
Piętnaste piętro.
Otwarcie drzwi.
Mamo! Jestem tutaj!
Widzisz mnie?
Tutaj!
Julia…
Otwórz usta i nie żyjesz.
Podejdź.
Podejdź.
Wyłącz to, światło ich przyciąga.
Oczy szeroko.
Pokaż mi je.
Nie hałasuj.
Zostań tu.
Ani drgnij.
Proszę pana.
Nie podchodź!
Mówiłem coś!
Proszę pana.
Niech pan powie, że to się nie dzieje naprawdę.
Musisz uciekać.
Szybko.
Posłuchaj mnie.
Posłuchaj.
Mamy zabić każdego, kto miał bezpośredni kontakt.
Posłuchaj mnie.
Świat, który znałaś, już nie istnieje.
Jak się czujesz?
Masz zawroty?
Słyszysz głosy?
Ciągnie cię do światła?
Jeśli nie spożyłaś ich krwi, jesteś bezpieczna.
Staraj się unikać światła.
Czerpią z niego siłę.
Jak masz na imię?
Jak masz na imię?
Jestem Julia.
Julia.
Za kilka minut przestanę się kontrolować.
Uciekaj stąd.
Zanim cię skrzywdzę.
To jakiś obłęd.
Idź.
Nie wierzę w to.
Odwróć się.
Odwróć się.
Obudź się!
Napisy: streamus Korekta: Altair87
::PROJECT HAVEN::
facebook.com/ProHaven
facebook.pl/GrupaHatak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.