All language subtitles for Sweet.Home.2015.720p.BluRa

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W CI¥GU ROKU W HISZPANII EKSMITOWANYCH JEST 50 TYS. LOKATORÓW

85% EKSMISJI ZA£ATWIANYCH JEST POLUBOWNIE

13% PRZY U¯YCIU SI£Y

2% W „INNY” SPOSÓB

BARCELONA KILKA MIESIÊCY PӏNIEJ

S£ODKI DOM

Tekst: 12jojko

CzeϾ, skarbie.

Dziœ wieczorem? Nie wiem. Jestem skonana.

Mo¿e innym razem?

¯artujê.

Sto lat!

Dzwoni³am milion razy, czemu nie odbierasz?

Nie idziemy do ciebie. Przygotowa³am niespodziankê.

Simon!

S¹ twoje urodziny.

Dobra, jak chcesz. Odwo³am rezerwacjê.

Mam kupiæ panini z szynk¹ czy to te¿ ci nie pasuje?

Przepraszam. Tak, rozumiem.

Próbujê ciê tylko rozweseliæ.

Powiedz swoim wspó³lokatorom, ¿eby poszli do kina.

Zaraz padnie mi bateria. Wpadnê póŸniej, dobrze?

Kocham ciê.

Ludzie myœl¹, ¿e kontrola czynszów to przywilej.

Ja to nazywam sprawiedliwoœci¹.

Dzisiaj stawki za czynsz s¹ z kosmosu.

Nie musisz mi mówiæ.

Prosi³em, ¿eby to naprawili, ale wol¹ mnie ignorowaæ.

To niebezpieczne, mo¿e na pana spaœæ.

- Zosta³ pan sam w kamienicy? - Sam jak palec.

Nie tak dawno para chcia³a odnowiæ mieszkanie,

ale nie dostali zgody.

Uznano, ¿e chc¹ nielegalnie powiêkszyæ lokal.

A dlaczego zaprzestano renowacji kamienicy?

Chcieli mnie tak wykurzyæ, ale siê pomylili.

Przys³ali squatersów, by uprzykrzyæ mi ¿ycie.

- Kto ich przys³a³? - Poœrednicy. Kto inny?

Nie s³uchasz?

Chc¹ siê mnie pozbyæ i zburzyæ kamienicê.

Kupuj¹ stare budynki i wyrzucaj¹ lokatorów.

Z jednego mieszkania robi¹ kilka

i wynajmuj¹ za ciê¿kie pieni¹dze.

Ale nie ze mn¹ te numery.

- Nie ruszy siê pan st¹d. - Nie.

- Panie... - Ramon.

Prawo jest po pana stronie.

Budynek jest w dobrym stanie, raport bêdzie pozytywny.

Ale wed³ug mnie powinien pan odpuœciæ.

A ju¿ myœla³em, ¿e pracujesz dla nich.

Ciê¿ko o uczciwych ludzi w tym kraju.

Wiem, ¿e nie chce pan tego s³yszeæ,

ale nie s¹dzê, ¿eby coœ siê zmieni³o.

Trudno ¿yæ w takich warunkach.

- Nie wyprowadzê siê! - Rozumiem.

Zaczekaj.

Dasz mi swoj¹ wizytówkê?

W razie czego, gdyby coœ siê sta³o.

Jeœli coœ siê stanie, lepiej zadzwoniæ na policjê.

Dziêkujê.

Pamiêtaj, ¿eby dobrze zamkn¹æ drzwi frontowe.

Maj¹ zepsuty zamek, wiêc ka¿dy móg³by wejœæ.

Dziêkujê, ¿yczê mi³ego dnia.

- Boisz siê w³asnego cienia. - G³upek.

Przestañ. Zobacz, co robisz.

Próbowa³em z tym kinem, ale w tê pogodê wol¹ torrenty.

To nic. Pójdziemy gdzie indziej.

Cicho. Nic nie p³aci³am.

W porz¹dku.

Wszystkiego najlepszego.

- Za³ó¿. - ¯artujesz?

- To niespodzianka. Zak³adaj. - No dobrze.

- Jedziemy czy nie? - Tak.

Ali, co robisz? Nie wyg³upiaj siê.

- Jestem ca³y mokry. - Spokojnie, ju¿.

Idziemy.

Stój i czekaj.

Idziemy dalej.

Nie bój siê.

- Nie ufam ci. - Jestem tu.

Jeszcze dwa kroki.

I...

Niespodzianka!

Co to jest?

Romantycznie i za darmo. Podoba ci siê?

Oczywiœcie!

Gdzie my jesteœmy?

Po¿yczy³am klucze.

Czyje to mieszkanie?

Nie pytaj. Dziœ jest nasze. I koniec z pytaniami.

To najmilsze, co mnie spotka³o.

Tak?

Zamieni³am siê z ma³ym Rossem za panini.

Wegetariañskie i za darmo.

Co jest najlepsze w japoñskim jedzeniu?

- Co? - Nie stygnie.

O czym myœlisz?

O niczym.

Jesteœ nieswój od kilku dni. Co siê sta³o?

Nic, naprawdê.

Martwisz mnie.

Sam ju¿ nie wiem. Przepraszam.

Po prostu...

Czasem chcia³bym cofn¹æ czas i zmieniæ kilka rzeczy.

Przestañ siê zadrêczaæ.

Próbujê byæ optymist¹, naprawdê.

Mam za du¿o czasu na myœlenie. Potrzebujê pracy i pieniêdzy.

Jeszcze nie jest za póŸno.

Ci¹gle ci powtarzam, wróæ na medycynê.

£atwo siê mówi.

Od¿y³byœ.

Muszê stawiæ czo³o faktom. Jestem pielêgniarzem.

Nie jest Ÿle.

Ale nie tego chcesz.

Nie rozmawiajmy o tym dzisiaj.

Nie chcê teraz o tym myœleæ, s¹ twoje urodziny.

I...

- Wszystkiego najlepszego. - Mówi³em, ¿adnych prezentów.

Myœla³em, ¿e siê zrozumieliœmy.

Wiesz, ¿e tego nie lubiê.

Najpierw ta niespodzianka, a teraz...

Cholera.

Kutas ze mnie. Wybacz.

- Twoja mama. - Potem.

Bêdzie dzwoniæ, a¿ odbierzesz.

Powa¿nie, przepraszam.

Zgoda?

Pójdê. Oœwietlê sobie nim drogê.

Ali, przepraszam.

Imbecyl.

CzeϾ. Co tutaj robisz?

ChodŸ do mnie.

Ca³y siê trzêsiesz, biedaczku.

Chcesz na górê? W porz¹dku.

Ale potem ciê postawiê.

/Brawo, kurwa.

/Poszukam miot³y.

/- Sk¹d go wytrzasn¹³eœ? /- Wygl¹da³ na m¹drzejszego.

/Waliæ to, idziemy.

Ramon?

Cholera! Zosta³a w aucie.

Nie wychodŸ, Simon, proszê.

Ali?

- Nikogo tam nie ma. /- Ali?

Zostañ tu i b¹dŸ czujny.

Ali?

£ap go!

Co tu siê dzieje?

/Zamknij siê! /Spokojnie!

/Co tu robisz? /Jest ktoœ z tob¹?

/S³abo znam hiszpañski. /Nie rozumiem.

/Nie pierdol. /Kto tu jeszcze jest?

/- Jestem sam. /- Chrzanisz. Kim jest Ali?

/To mój kot. /Szuka³em go.

/Koty nie rzucaj¹ telefonami.

/Mów, gdzie ta Ali. /Nie mamy ca³ej nocy.

Gdzie klucz?

Na pomoc!

Jest tam ktoœ?

Pomocy!

Pomocy! Jesteœmy uwiêzieni!

Nie polepsza mu siê.

Kot, co?

Nie ok³amuj nas.

Musimy coœ zrobiæ. Jest nieprzytomny!

Ten kutas jest lekarzem.

Zrób coœ!

Wstawaj, doktorku, masz pacjenta.

Wstañ.

Wstawaj, kurwa!

Móg³ uszkodziæ rdzeñ krêgowy.

- Nie mo¿na go ruszaæ. - O czym ty pierdolisz?

Chwila.

Zobaczcie.

Potrzebujê tego.

Widzicie? Nic nie czuje.

Musi jechaæ do szpitala.

¯adnego szpitala.

Dzwoñ i powiedz, co siê sta³o.

Nigdzie nie dzwoniê.

Mówili tylko o staruszku! To ju¿ nie jest nasz problem!

Chocia¿ raz w ¿yciu u¿yj mózgu, baranie!

Oczywiœcie, ¿e to nasz problem.

Jeœli kogoœ przyœl¹, to po nas.

Po co im banda nieudaczników?

Nie zap³ac¹, jeœli tego nie za³atwimy.

Najpierw praca, potem p³aca. Taka by³a umowa.

Jasne?

Dobra, rozumiem.

Sprawdzê to. Pilnuj go.

- Coœ nie tak? - Nie.

Nie rób nic g³upiego.

/Numer alarmowy, s³ucham?

Trzech mê¿czyzn uwiêzi³o nas w kamienicy.

Chc¹ nas zabiæ. Przyœlijcie pomoc.

/Proszê siê uspokoiæ. /Nic nie rozumiem.

/Gdzie pan jest?

Co?

/Muszê wiedzieæ, /gdzie pan jest.

/- Halo? - Nie wiem.

/Nie pomogê, /nie wiedz¹c, gdzie pan jest.

/Halo?

Kurwa!

Dziêki, ¿e zaopiekowa³eœ siê moim bratem.

Nie! Kurwa!

Nie!

- Jesteœ ca³a? - Tak, a ty?

Nie. Kim oni s¹?

Mo¿e przys³ali ich poœrednicy. Zabili staruszka.

O czym ty mówisz? Musimy wiaæ!

Drzwi frontowe s¹ zamkniête, a okna zamurowane.

- Nie wyjdziemy. - Kurwa.

- Idzie tu! - Co?

- A ten trzeci? - Nie ¿yje.

- Co robisz? - Mamy klucze.

Pospiesz siê!

Szybciej!

Szybciej, idzie!

Zamknij drzwi!

/Otwierajcie!

Co robisz?

Kurwa maæ! Zabijê sukê!

/Alicia, ty suko!

Uspokój siê.

Halo? Tak, wiem. Przepraszam.

Mamy problem.

W kamienicy by³o wiêcej osób.

Nie wiem.

Oprócz staruszka, by³a jeszcze para.

Nie mam pojêcia. Musieli siê wkraœæ.

/Bêdê wdziêczny, /jeœli przyœle pan pomoc.

Oczywiœcie, zaczekam.

Dobrze. Dziêkujê i przepraszam.

Do widzenia.

Poka¿.

- Kurwa. - Dziêki za szczeroœæ.

- Tracisz du¿o krwi. - Przyda³aby siê apteka.

Nie ¿artuj sobie.

Szlag.

/Przepraszam za tamto. /WyjdŸcie i zakoñczmy to.

Co robisz?

Wszêdzie kraty.

- U starca nie ma krat. - Ale jak siê tam dostaniemy?

/- Co tam robicie? - Odpieprz siê!

/Co siê tam odpieprza?

- Drugi poziom. - Co?

Jesteœmy w górnej czêœci.

- Co zamierzasz? - Idê po plan. Zaraz wracam.

Musi byæ wyjœcie.

- Mo¿e piwnica? - Myœla³am o tym.

Moglibyœmy wyjœæ, ale nie mam kluczy.

To jebana pu³apka.

- A przez dach? - Zamurowany w³az.

Mo¿na spróbowaæ wezwaæ pomoc z mieszkania staruszka.

Jak dostaniemy siê na trzecie piêtro niezauwa¿eni?

- Wspinaj¹c siê po windzie. - Ja nie dam rady.

Zostaniesz tutaj. Odwrócisz jego uwagê.

- To kiepski pomys³. - Wiem.

Ha³asuj ile wlezie, to odwróci jego uwagê.

- Sam nie wiem. - Zaufaj mi.

Uwa¿aj na siebie.

/Pozwól nam odejœæ!

/- To wyjdŸcie, czekam. /- Skurwysynu!

Uspokój siê tam!

/- Wal siê! - Pieprzony idiota.

/To umiesz /po hiszpañsku, co?

Wal siê!

Spójrz tutaj, kurwa!

Tutaj! Na górze!

Tutaj! Spójrz tutaj!

Kurwa!

/Twardziel z ciebie, co?

/Chcesz byæ jak ja, Simon?

/Wy³aŸ!

Co, do chuja?

A ty dok¹d?

/Jesteœ w pu³apce!

/Nie uciekniesz st¹d! /Wracaj!

/Ty pieprzona suko!

- Jak posz³o? - le.

- Co siê sta³o? - Cicho, us³yszy nas.

- Kto? - Wsparcie.

- Kto to? - Staruszek.

- Jak siê tam znalaz³? - Nie pytaj.

Na górze!

Pomó¿ mi, utkn¹³em!

A to, kurwa, kto?

Nie wiem. ChodŸ na górê.

W koñcu! Stojê tak pó³ godziny.

Facet jest w œrodku. Nie wiem, gdzie zwia³a tamta.

Pomo¿esz w koñcu? Nie wierzê.

Co robisz? Nie!

Co on robi?

Szybko, na dó³!

Jak siê st¹d wydostaniemy?

- Kurwa. - Co?

Znalaz³ klucze do piwnicy.

- W windzie jest pr¹d. - Co?

Wiêc mo¿e dzia³a interkom.

Moglibyœmy wezwaæ pomoc.

Jesteœmy w œrodku budynku, mog¹ nas us³yszeæ.

Mo¿e ukradniemy mu klucze do piwnicy?

Tak nas nie zobaczy.

- Nie wejdê na górê. - Dasz radê.

Nie dam.

Nie mo¿emy nic nie zrobiæ.

Jak bêdziemy tu siedzieæ, w koñcu nas znajdzie.

Wezwiemy pomoc i zamkniemy siê na trzecim piêtrze.

Zyskamy czas, zanim nadejdzie pomoc.

A jeœli interkom nie dzia³a?

Czekaj.

Pomogê ci.

Nie masz innego koloru?

Jak nie trafiê do szpitala, nie bêdzie wiêcej urodzin.

Wydostaniemy siê, obiecujê.

Ruszamy, jak zacznie wywa¿aæ drzwi.

Przepraszam.

- Za co? - Za spieprzone urodziny.

Przepraszam, ¿e by³em takim dupkiem.

Dziêkujê za prezent.

Przydatny, co?

- Kocham ciê. - Ja ciebie te¿.

Idziemy.

- Cholera. - Co?

- Nie dzia³a. - ChodŸmy.

Zaczekaj.

Znajdzie klapê.

WejdŸmy. Mamy czas.

Mo¿e kabel siê poluzowa³.

Nie zadzia³a, chodŸ ju¿.

- Czekaj! - Cicho.

Jestem cicho. Pójdziemy, jak nie zadzia³a.

Uciekaj!

Szybko!

Dawaj, szybciej.

Co robisz? ChodŸ!

Nie dam rady.

- Uciekaj! - Nie!

Nie zostawiê ciê!

ChodŸ!

Wybacz, nie mogê. Uciekaj.

Kocham ciê. IdŸ, proszê.

Kocham ciê.

Nie!

Nie krzywdŸ jej, proszê.

Proszê.

Pomocy!

Simon!

O Bo¿e.

- Uciekamy. - Spójrz.

Co siê sta³o?

Kurwa.

To obrzydliwe.

Kurwa!

IdŸ do diab³a, skurwysynu!

Tekst: 12jojko

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.