Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NETFLIX PRZEDSTAWIA
Jako rzecze saga…
W roku 1050 wódz wikingów Gudbrand Ponury
zebrał 20 łodzi i wyruszył, by złupić Normandię.
W klasztorze odkryli sekretną komnatę.
Mnisi błagali Gudbranda, by tam nie wchodził.
Wikingowie nie znaleźli złota ani srebra.
Nikt nie podejrzewał, że uwolnili psa piekielnego.
Zabrali go i popłynęli do domu.
Nim statek dotarł do Norwegii, wszyscy wikingowie byli martwi.
Pies wyskoczył na brzeg,
i tak zło trafiło w głąb nordyckich lasów.
PRAWIE 1000 LAT PÓŹNIEJ…
GMINA NYBO
- Popcorn? - Tak.
Mój Boże.
To czekolada.
JONAS: PRZYJDZIESZ NAD ZATOKĘ?
Mogę też iść?
Dziś nie. Wybieram się ze znajomymi ze szkoły.
Arturze, idę się spotkać z kolegami ze szkoły.
- Świetnie. - Okej.
- Thale? - Tak?
Możesz mówić mi tato albo ojcze, jeśli czujesz…
- Nie jesteś moim ojcem. - No nie.
Podwieźć cię?
Cześć.
- Dokąd to? - Spotykam się ze kumplami ze szkoły.
Z którymi?
- I tak ich nie znasz. - Dobrze, ale gdzie będziesz?
Artur się zgodził.
- Bądź w domu przed jedenastą. - Może!
SZKOŁA POLICJI
Jesteś!
Tak. Prosiłeś, więc…
To miło. Może mała wycieczka po Nybo? Przyjrzysz się atrakcjom.
Atrakcjom?
To jest Zatoka.
To trochę zagmatwane, że zatoka jest nazywana Zatoką.
A ta plaża nazywa się Plaża i jest w zatoce zwanej Zatoką.
Dziwne, że miasto nie nazywa się Miasto.
Właściwie to mamy psa, który wabi się Pies.
- Serio? - Tak.
To jest popieprzone.
Pasujesz tu idealnie. Siadaj. Podoba ci się w Nybo?
Jest trochę nudno, ale może być tylko lepiej.
Jesteś optymistką. Podoba mi się.
Co ci się podoba?
Cześć.
Rozmawiam z Thale o naszym pięknym mieście.
To ta nowa świruska z Oslo?
Słyszałem o jakichś narkotykach. Co takiego się stało?
Zabiłam kogoś.
Dobra, spoko.
- Twoja mama jest policjantką? - Tak.
- Nie powiesz jej o tym? - Nie.
Jonasie?
Myślisz, że możemy porozmawiać?
- Teraz? - Tak.
- Chodź. - Tak, chyba możemy.
Przepraszam.
- O czym ona z nim rozmawia? - Możesz o tym tylko pomarzyć.
Stłukę cię i wyrzucę na środek jeziora.
- Spróbuj. - Mam to zrobić? Chcesz tego?
Opowiesz nam o tym morderstwie, Ti?
Nie sądzę…
Dokąd idziesz? Będziesz ich szpiegować?
A może chcesz kogoś zabić?
Ciebie zabiję.
Cholera!
Nieźle.
Dobranoc.
Zauważyłeś, że z lodówki znikło piwo?
Skończyło się? Kupię, wracając z pracy.
- Nie, chodzi mi… - Daj Thale trochę luzu.
Moje ramiona tęsknią za masażem,
skoro już nie chcesz pomagać w domu.
- To dlatego, że jestem taka zajęta. - Wiem.
Proszę tylko, żebyś był milszy.
Elin!
Nie!
POLICJA
Przepraszam, jestem z lokalnej gazety. Mogę zadać kilka pytań?
Tu jesteś, Berg.
- Cofnij się! - Tylko komentarz.
Mamy tu poważną sytuację. Zaginęła dziewczyna, Elin Gran.
To córka pani burmistrz. Boję się tej rozmowy.
Zabezpieczamy teren i natychmiast rozpoczynamy poszukiwania.
Chłopak jest w szoku. Mówi nieskładnie.
Twoja córka też tu jest.
- Co powiedziałeś? - Twoja córka tu jest.
Mój Boże.
- Nic jej nie jest. - Tak?
Musimy z nią porozmawiać. Ty to zrób.
Jest tutaj.
Kochanie!
Jesteś ranna? Co się stało?
To nie jest moja krew.
Nie twoja?
- Byłam w lesie. - Byłaś w lesie?
Co się stało?
Kochanie, musisz mi powiedzieć. Co tam się stało?
Kochanie, musisz… Spróbuj.
Nie wiem.
Liv!
Spójrz na to!
Tutaj!
Musimy zabezpieczyć to miejsce. Znaleźliśmy zakrwawiony telefon.
Potrzebujemy fotografa i całej ekipy.
Ty, stań tu na straży.
Nikomu nie wolno tu wchodzić.
Hansen, przynieś taśmę odgradzającą.
Co robisz?
Boże, co to jest?
Jak się czujesz?
Dobrze.
Znalazłaś Elin?
Nie, ale trwają poszukiwania.
Kochanie, co się wczoraj stało?
Ja…
nie mam pojęcia.
Widziałam, że Elin…
przewróciła się.
Ja też upadłam, straciłam oddech i…
Potem się odwróciłam…
Elin tam leżała.
Cała we krwi.
Widziałaś, co to było?
Nie.
Nie wiem.
Nie…
Dobrze.
LICEUM W NYBO
Ważne jest, aby w takich sytuacjach zadbać o siebie nawzajem.
Nie siedź sam w domu, jeśli coś cię dręczy.
Porozmawiaj ze swoimi przyjaciółmi lub rodzicami.
Dbajcie o siebie wzajemnie,
aby nikt nie czuł się wykluczony czy samotny.
Wiem, że wielu z was przyjaźniło się Elin.
To była towarzyska i lubiana dziewczyna.
Chcielibyśmy porozmawiać z tymi,
którzy byli nad Zatoką tego wieczoru.
Zaprosimy was na krótką rozmowę.
Świetnie. Dziękuję.
POLICJA
Piliśmy…
ale nie byliśmy pijani.
Elin chciała ze mną porozmawiać.
O czym chciała rozmawiać?
Nie wiem. Nie zdążyliśmy.
Gdzie wtedy byłaś?
W lesie.
Na plaży.
Dobrze… Byłaś tam sama, czy z kimś?
Byłam sama.
Widziałeś tam coś lub słyszałeś?
Nie, całowałem się z Siri.
Jesteście parą?
- Nie. - Nie?
Od dawna się znacie?
I wtedy usłyszeliście ten dźwięk. Jak to brzmiało?
Jak krzyk i płacz.
Myślałeś, że to Elin krzyczy?
Tak…
Wszystko było chaotyczne.
Co tam zobaczyłaś?
Było ciemno, więc niewiele.
Nie widziałeś, co to było?
Wyglądało jak jakieś zwierzę.
Czy to mógł być wilk?
To wszystko, nic więcej nie wiem.
- Myślisz o nim? - Co?
Tęsknisz za nim?
- To skomplikowane. Próbowaliśmy… - Tak czy nie?
- To nie takie proste. - Dobrze, w porządku.
Ale kochanie, chcę… Posłuchaj!
Ja…
Starałam się mieć dobre relacje z twoim ojcem.
Nawet wtedy, gdy zachorował.
Nie ma sprawy.
ANATOMIA WILKA
- Eilert, słucham. - Cześć, tu Liv.
Powinniśmy wysłać myśliwych.
W lesie jest wilk.
Rozumiem twoją gorliwość, ale wszystko po kolei.
Nie rozpoczniemy polowania, dopóki nie upewnimy się, że to wilk.
Ale jeśli to wilk biega luzem po lesie…
Nie ma żadnego „ale”.
To nie Oslo. Mamy inne zmartwienia. Lokalne.
Dobrze.
- Zgoda? - Tak.
Cholera.
Kolacja.
- Co mówiłeś? - Kolacja gotowa. Chodź.
- Kolacja! - Nie jestem głodna.
- Zejdź, jak zgłodniejesz. - Dobra.
Pogoda na dziś. Wiatr umiarkowany, lokalnie mgły…
Zatrzasnąłem klucze w samochodzie. Zrobisz tę swoją policyjną sztuczkę?
Oczywiście.
Berg.
- Mówi Eilert. - Cześć, Eilert.
Dobrze.
Tak. Zaraz tam będę.
- Jedziemy do kostnicy. - Dobrze.
Na razie.
Co?
Czy to Elin?
Znaleziono ją dwa i pół kilometra dalej.
Na szyi widać ślady pazurów i ukąszenia.
Prawa ręka została oderwana poniżej łokcia.
Widoczny duży ubytek tkanki.
Podobnie na prawym boku.
Rozległe zadrapania na plecach, udach i nogach,
co sugeruje, że ciało było długo wleczone po ziemi.
Możesz się tym zająć? Muszę zaczerpnąć powietrza.
Zaraz wracam.
Ta teoria o wilkach…
Nie jestem tego pewna.
Mój brat jest rolnikiem.
Wdziałam zwierzęta porwane przez wilki.
Cóż… Te obrażenia są inne.
Zadzwoń do tego gościa. To ekspert od drapieżników.
Dobrze.
- Nie powinnaś jej oglądać. - Muszę.
- To ofiara przestępstwa. - Rozumiem to.
- Chce zobaczyć swoją córkę. - Proszę zaczekać.
Sprawa nie została zakończona. Nie mogę cię wpuścić…
To nie ty decydujesz! Odmawiasz mi zobaczenia córki?
Eilert?
Berg ma rację. Przykro mi, Tove.
Twoja córka też tam była.
- Tak. - Właśnie.
- To mogła być ona. - Wiem.
To mogła być ona! To mogło każde z tych dzieci.
Ale to moja Elin tam leży.
Chcę ją zobaczyć…
Przykro mi, ale musimy dokończyć badanie.
Nie wiem, jak będę bez niej żyć.
Zrobię wszystko, żeby dopaść tego, kto to zrobił.
Thale?
Thale!
NORWESKA SZKOŁA WETERYNARYJNA
To wszystko na dzisiaj.
Słuchaj, Williamie… Masz trochę czasu?
O co chodzi?
Otrzymałem nietypową prośbę z biura policji w Nybo.
Podejrzewają, że mają wilka, który zaatakował i zabił nastolatkę.
- Wilki nie zabijają ludzi. - No właśnie.
I dlatego chcą, żebym wysłał eksperta, który ustali, czy to jest wilk.
Jesteś zainteresowany?
Oczywiście.
Jak tylko skończę tutaj i sprawdzę swój grafik.
Doskonale. Dam im znać.
JONAS: MOŻEMY POROZMAWIAĆ?
POLICJA
Dzień dobry.
Nazywam się Lars Brodin, muszę porozmawiać z szefem policji.
To dotyczy zabójstwa Elin Gran.
Nie pracuje tu pani tu zbyt długo, prawda?
Zgadza się, jestem ze Szwecji. A pan?
Z Norwegii, ze Szwecji, z Finlandii…
Mówił pan, że ma informacje o Elin Gran.
Czy pani porucznik wie, co to jest likantrop?
Na to właśnie polujemy.
Skąd pan wie, czego szukamy?
Polowałem na niego całe moje życie.
To warg, wilk, wilkołak.
Wilkołak?
Wiem, co pani myśli.
To niewyobrażalne, ale proszę mi uwierzyć.
Niech pani uwierzy, że mamy do czynienia z krwiożerczą bestią,
którą trzeba powstrzymać, nim infekcja się rozprzestrzeni.
Linia krwi musi zostać przerwana!
Nie wiem, co pan tu robi, ale to jest niewiarygodnie lekceważące.
Młoda dziewczyna została zabita,
a pan przychodzi tutaj, marnuje mój czas na rozmowy o wilkołakach i mitach.
Wilkołak szalejący w Nybo to nie mit, pani porucznik.
Dobrze…
- Wystarczy. - W porządku.
Znajdzie mnie pani na kempingu, gdyby potrzebna była pomoc na polowaniu.
Zostanę, dopóki bestia nie zostanie zabita.
Jeśli miałbym coś doradzić,
to proszę poszukać miejsca, gdzie wilk mógłby się ukryć.
Jakiejś jaskini lub czegoś podobnego.
Czy to pani pistolet?
To standardowa broń norweskiej policji.
To…
to jedyna rzecz, która zatrzyma tę bestię.
Życzę miłego dnia.
Przepraszam, że nie odpowiadałam na twoje wiadomości.
To ja powinienem cię przeprosić. Czuję, że cię w to wciągnąłem.
Nie. To, co się stało z Elin, nie jest niczyją winą.
Nie możemy…
Nadal to widzę, kiedy zamykam oczy.
Ja też.
Chcę już to mieć za sobą.
W tej chwili jestem wrakiem, tak po prostu.
Chcę głośno krzyczeć i uciekać w nieskończoność.
Chcę po prostu uciec.
Nie jesteś wrakiem, zawsze byłaś dziwna.
Idziemy?
Zapłacę.
Kurczę, ona jest taka drażliwa.
- Cześć, Ti. Co słychać? - Mógłbyś przestać mnie tak nazywać?
- To prawda, co ludzie mówią? - Co takiego?
Że mogłaś uratować Elin, ale uciekłaś.
- Kto tak mówi? - Ludzie.
Spójrzcie na to, chłopaki! Co z twoim ramieniem?
Kurwa, ta rana jest zainfekowana. Masz wściekliznę?
Niewiarygodne. To obrzydliwe.
Co jest?
Zażartowałem, że ona ma wściekliznę.
Halo?
Jestem tutaj.
Powiedziałem, że jestem tutaj! O co chodzi?
Chciałam tylko zapytać, jak się czujesz.
Myślałam o naszej rozmowie w samochodzie.
Mój Boże!
- Przestań! - Trzeba to sprawdzić.
Nic mi nie jest. Wszystko w porządku.
Chcę spróbować. Zobaczymy, jak to się potoczy.
Przyjechaliśmy, żeby rozpocząć od nowa.
- Rozumiesz? - Nie bardzo.
Żartujesz, prawda?
Przeprowadziliśmy się do Nybo, mamo!
Tata musiał umrzeć, żebyś zechciała być tu przy mnie.
Przestań. Nie mów do mnie w ten sposób.
Nic o tym nie wiesz. Jasne?
- Daj mi to obejrzeć. - Nie! Przestań!
Thale, poczekaj.
Przepraszam.
Dobra…
Cholera!
- Wszystko dobrze? - Tak.
Tak…
Jesteś pewna?
Nic mi nie jest.
Tak?
Chciałem ci tylko powiedzieć, że Vidar jest dupkiem.
Myślę, że powinienem był mu przywalić.
Mówię poważnie. Powinienem był mu skopać mu tyłek.
- Szafka po lewej. - Stoję przed nią.
Górna półka.
- Ja kładę je w przedpokoju. - Oddzwonię za chwilę.
Dzień dobry, szukam Liv Berg.
- Jestem lekarzem weterynarii. - Właśnie! Chwileczkę proszę.
Liv? Przyszedł weterynarz.
To ciekawe, że wszystkie ukąszenia pochodzą od jednego zwierzęcia.
To jedno duże zwierzę doprowadziło do śmierci.
- Znaleźliśmy tam pazur. - Mogę zobaczyć?
Ślady ugryzień są duże jak na zwykłego wilka.
To na pewno jest wilczy pazur. Pasuje do ran na ciele.
Jednak jest wyjątkowo duży.
Jest pan pewien, że to wilk?
Bez wątpienia.
Załatwię pozwolenie na polowanie.
Dobra, chłopaki. Elin Gran zniknęła z tego miejsca.
Tam, gdzie są taśmy odgradzające.
Ciało znaleziono tutaj, jakieś dwa i pół kilometra w głąb lasu.
- Proponuję, żebyśmy tam się ustawili. - Dobrze.
To nierówny teren, pełen zarośli.
- Blystad. - Tak?
- Oszczędzajcie siły. - Tak, wiemy.
Pani porucznik, często pani poluje?
Słucham? Nigdy na zwierzęta.
„Nigdy na zwierzęta”. A to dobre.
Do nogi, Mira.
Proszę się nie martwić.
Ten wilk już jest martwy. Proszę się mnie trzymać, a będzie dobrze.
Brynjar, możesz mi dać…
Wilk Fenrir lub Fenrisúlfr, jak go również nazywano,
to w mitologii norweskiej przerażający, ogromny wilk.
Jest on synem Lokiego i olbrzymki Angerbody,
która powiła również Węża Midgardu i Hel.
Azowie dowiadują się,
że cała trójka będzie dorastać Jötunheimie.
Przewidują, że spowodują oni wiele szkód i nieszczęść.
Co to?
Słucham?
Odyn wrzuca węża do morza…
Thale?
- Co to? - Złapał trop.
To jest… uchodźca.
To dokumenty emigranta.
Eilert, wszystko w porządku?
Pies złapał trop.
Eilert! Jesteś komendantem, idziemy.
Ty idź.
No dobrze…
Andersen i Blystad, pilnujcie ciała.
Reszta idzie za psem.
Potrzebujemy wsparcia.
Zanim przybędzie, pilnujcie ciała.
Jeśli zobaczycie wilka, zastrzelcie go. Jasne?
Idziemy.
Halo?
Wszystko w porządku?
Halo?
To twoja wina.
Dlaczego pozwoliłaś mi umrzeć?
Dlaczego!
To szyb wentylacyjny starej kopalni miedzi.
Kiedyś dużo się tu działo, ale od dawna już nie działa.
Ktoś musi sprawdzić, co jest w środku.
Ja to zrobię.
Boże, co to jest?
Słyszałeś?
Chodź tu!
Słyszysz to, co ja? Nie możemy tu zostać.
Nie panikuj. Zaczekamy, tak jak kazała policja.
Policja powiedziała, że mamy…
Andersen, zgłoś się!
Blystad, Andersen, zgłoście się!
Cholera!
Możesz otworzyć oczy?
Dobrze, dziękuję.
Masz poważne złamanie nadgarstka.
Będziesz w gipsie przez co najmniej sześć tygodni.
Tu jest dobrze.
Jak się czuje Eilert?
Wiesz, że od 15 lat jestem burmistrzem w Nybo?
Od 15 lat walczę o to miejsce ze wszystkich sił.
Kocham Nybo.
To, co się teraz dzieje, jest po prostu… okropne, przeraźliwe.
Ale… damy radę.
Tak…
Nasze myśli i najgłębsze wyrazy współczucia
kierujemy do pogrążonych w żałobie.
Jesteśmy tu razem i walczymy razem, tak jak zawsze to robiliśmy.
W Nybo razem stawiamy czoła nieszczęściu i niedoli.
Cieszymy się, że to wszystko już za nami i możemy patrzeć w przyszłość.
Jestem pewna, że moja Elin ucieszyłaby się,
wiedząc, że ruszamy dalej.
Co pani sądzi o tym, co wydarzyło się na polowaniu?
Cóż… nie wiem, co miałabym powiedzieć.
Jestem przytłoczona tą sytuacją.
Kieruję moje myśli ku zmarłym i ich rodzinom.
To bardzo trudny dzień dla nas wszystkich.
Czy uważa pani, że w okolicy Nybo jest więcej wilków?
Sądzimy, że był tylko jeden wilk.
Co ty tu robisz?
Lunatykowałaś.
Jestem bardzo zmęczona.
Mam wrażenie, że nie spałam od miesięcy.
Zawsze będę się tobą opiekować.
SZKOŁA ROLNICZA W NYBO
Cześć.
Czy w tych stronach strzela się do wilków srebrnymi kulami?
Znalazłem osiem ołowianych kul, które powinny go zatrzymać.
Ale wyniki autopsji wskazują…
że zabiła go ta.
Rozumiem. Ale skąd pewność, że to ta zabiła wilka?
Tu widać rany wlotowe po ołowianych kulach.
Te osiem trafiło w okolice serca i płuc, co powinno wystarczyć do zabicia wilka.
Jednak ledwo uszkodziły te organy.
Porównaj to z raną po srebrnej kuli.
Masywny krwotok, a tkanka jest rozpuszczona.
Wygląda to jak reakcja chemiczna.
Co widzisz?
- To paznokieć. - Tak.
Pazur, który znalazłaś, należał tego wilka.
Ale co to znaczy?
Wilk stracił pazur i wyrósł mu paznokieć?
Wczoraj rozmawiałem z kolegą, żeby sprawdzić,
czy takie mutacje u wilków miały już miejsce.
I?
Powiedział, że to musiałby być wilkołak.
A one nie istnieją.
Szukamy Larsa Brodina.
Tam jest.
Pojawiał się i znikał.
Osobliwy typ.
Widziałem, jak układał naboje. Czy to jakiś przestępca?
Dziękujemy. Skontaktujemy się w razie konieczności.
I co?
Polowanie się udało.
Straciliśmy cztery osoby, jedna jest w śpiączce.
Nie nazwałabym tego sukcesem.
Wyciągnęliśmy dziewięć pocisków.
Osiem kul ołowianych… i tę.
Opowiedz Williamowi to, co mi mówiłeś…
o wilkołakach.
Wilkołak, którego zastrzeliłaś, był stary i od dawna wędrował.
Śledziłem go ponad dwa lata.
Wpadłem na niego, gdy zabił chłopca w Finlandii,
tuż przy granicy z Rosją.
Ten wilk miał nietypową posturę.
To prawdopodobnie skutek rozległego i długotrwałego świerzbu.
Świerzbu?
Patrz.
Słyszysz słowo „wilkołak”
i wyobrażasz sobie połączenie człowieka i wilka,
biegnącego na dwóch nogach, wyjącego do księżyca.
Najprawdopodobniej Wikingowie przywieźli tę truciznę w XII wieku z Europy.
Trudno stwierdzić, gdzie i kiedy powstał ten gatunek.
Ludzie od wieków chcieli ujarzmić i władać mocą zwierząt.
Zaczęło się od obrzędów ofiarnych, eksperymentów,
krzyżowania z innymi gatunkami.
Jak eksperyment naukowy, który poszedł w diabły?
Dokładnie!
Młody wilkołak jest jak pies chory na wściekliznę,
dziki i szalony, nieprzewidywalny.
Kieruje nim żądza ludzkiej krwi.
Gdy zaspokoi ten głód,
łączy się z innymi wilkami i wędruje po niezwykle rozległym terenie.
Co się dzieje, gdy trucizna zacznie działać?
Człowiek doświadcza stopniowej przemiany.
Zmysły zostają spotęgowane.
Twarz staje się zwierzęca.
Zęby, pazury…
Wtedy zwierzę przejmuje kontrolę.
Czy jest jakiś sposób, żeby odwrócić ten proces?
Kiedy klątwa się dopełni, to człowiek jest stracony na wieki.
Klątwa nie ustąpi, dopóki ostatnia bestia nie zostanie zabita
i linia krwi zostanie przerwana.
Trzeba przerwać linię krwi.
JONAS: CHCESZ SIĘ SPOTKAĆ?
Wiesz, jak nazywa się to miejsce?
Niech zgadnę. Czy to…
Punkt Widokowy?
- Nie! - Tak, to naprawdę Punkt Widokowy.
- To pojechane. - Zgadzam się.
Co się stało w szkole?
Nie mam pojęcia.
Po tym wszystkim…
Szczerze mówiąc, jestem wrakiem.
Przepraszam.
Muszę odebrać, to tato.
- Śmiało. - Przepraszam.
Cześć, tato.
Wyszedłem się przejechać.
Samochód jest zaparkowany. Chciałem się tylko przewietrzyć.
Chciałem sprawdzić, czy dzieje się coś ciekawego.
Tak, ale ty…
Na razie, tato.
Thale?
Odejdź!
Czy poinformowano rodzinę?
Rodzinę!
Dobrze, już jadę.
Wstępnie mogę oszacować,
że ofiara została zabita między 22.00 a 23.00 zeszłej nocy.
Czy to ten sam rodzaj obrażeń, jakie widzieliśmy na ciele Elin Gran?
- Tak. - Liv? Na słowo.
Rozstaw kłów jest mniejszy.
Mniejszy?
To zdecydowanie zwierzę, ale mniejsze.
Inne niż to, które zabiło Elin.
Cholera.
Wybacz.
WYNIKI BADAŃ DNA
PODOBIEŃSTWO PRÓBEK HOMO SAPIENS I CANIS LUPUS
Zgłoszono poważny wypadek w tunelu Nybo.
Nie znamy szczegółów, ale najprawdopodobniej jest wielu rannych.
- Berg. - Daleko masz do tunelu?
Mamy doniesienia o kolejnych rannych
i zwierzęciu, może wilku, który zabija ludzi.
Jestem przy tunelu, widzę dym.
Informuj nas na bieżąco.
Co się stało?
Jest tam wielu rannych. Szybko!
Tam jest potwór! Uciekajcie!
Halo?
Policja!
Liv!
Testy wilka są zgodne z ludzkim DNA.
To Thale.
Moja córka jest wilkołakiem. To moja córka.
Muszę ją znaleźć.
Hej…
Już dobrze.
Cholera!
Jenny, musisz uciekać i się schować.
Cholera, co to?
Cholera.
Chodźcie! Ktoś się rozbił!
Dostajemy kolejne zgłoszenia o wilku w centrum miasta.
Boże!
Wiele osób jest ciężko rannych.
Udzielam zgody na użycie karabinu. Odbiór.
Boże, nie zastrzelę własnej córki.
Mam tyle środka usypiającego, że zatrzymam słonia.
Siostra.
Siostra.
Będę się tobą opiekować.
Arturze? Arturze!
Spójrz na mnie! Arturze!
Gdzie jest Jenny?
Uciekaj.
Siostra.
Siostra.
Będę się tobą opiekować.
Jenny!
Biegnij!
Szybciej!
Do drzwi!
Okno! Odejdź!
Jenny! Schowaj się!
Williamie…
William!
William…
Przykro mi, kochanie.
Mama jest tutaj.
- Cześć. - Cześć, masz dokumenty?
- Co to jest? - Wiesz, jeśli…
- Miłego wieczoru. - Dzięki, wzajemnie.
Napisy: Krzysztof Rybicki
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.