Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NETFLIX � SERIAL ORYGINALNY
Ladny wisiorek.
Jak ty.
Chocby swiat mial oszalec...
nam nic sie nie stanie.
Nigdy cie nie zostawie.
Nie ochronilem cie.
Wybacz.
Zaden ze mnie Obronca!
Jedno piwko.
Co robisz?
Na co sie gapisz?
I sie szczerzysz!
Do ciebie mowie!
Slucham?
Dosc!
Dlaczego nie wolno mi spedzic wieczoru w samotnosci?
Gapisz sie na mnie jak zbok.
Odbilo ci?
Zajmij sie lepiej swoimi sprawami.
Wszyscy widzieli, ze sie do mnie przystawiasz.
Widziales?
Ty tam!
Wynos sie albo kaze cie stad wyrzucic.
Dobrze sie czujesz?
- Sama sie wynos! - To ty sie gapiles.
- Zboczeniec. - Odczep sie!
I co, chcesz mnie walnac?
Zostaw ja.
A tobie co do tego?
Zaraz cie zalatwie.
Ej, co jest?
To bylo chore!
Deniz.
Levent, milo mi.
Na pewno?
Przeze mnie miales klopoty.
Bylo warto.
Serio.
Posluchaj.
Jestes spiaca?
Nie.
Znalazlas Hakana?
A jak sadzisz? Nie ma go. Zapadl sie pod ziemie.
Zaraz odejde od zmyslow.
To juz dwa dni!
Wroci. Uspokoj sie.
Nie masz racji.
Hakan mi nie wybaczy.
Nie zrobilas nic zlego.
Jestes Lojalna. Masz obowiazki.
Hakan kiedys zrozumie.
W takim razie gdzie jest?
On juz nie wroci!
Ruya Erdem przejela Cavidan Holding.
Zastapila niniejszym Faysala Erdema,
znanego tureckiego biznesmena.
Powodem byly roznice charakterow i pogladow
co do przyszlosci firmy.
Cavidan Holding planuje wejsc do branzy farmaceutycznej.
W zwiazku z tym szykujemy wielka inwestycje.
Juz jutro uzyskamy prawa do formuly stworzonej przez
wybitnego naukowca.
Bedzie ona przelomowa w skali calego swiata.
Powiem wiecej: ta formula odmieni nasza planete.
To juz dzisiaj.
Na pewno cos kombinuja.
Namierze tego naukowca.
Jak najszybciej dowiedzmy sie, co jest grane.
Musimy odszukac Hakana.
No jasne!
Wielki Bazar. Taras...
Mialem chec na cos slodkiego.
No dobrze.
Musze leciec.
Daj mi telefon.
DZWONIE...
Zadzwonie.
Kiedy?
Jutro.
Moze predzej.
Bede czekac.
Hakan.
Martwilismy sie.
Balam sie, ze wyjechales.
Wiem, jak ci ciezko. Bol jest nie do zniesienia.
Przerabialam to. Wspolczuje.
Nic nie wiesz.
Posluchaj.
Jestes wsciekly, ale moim zadaniem jest cie chronic.
Nie bylo wyjscia.
Nie musialas zabijac Leyli.
Chciala cie dopasc. Mialam jej pozwolic?
A gdybys zginal? Pomyslales o tym?
Mow, co chcesz.
Mozesz sie wsciekac do woli, ale i tak cie ochronie.
Nie chce!
Nie chce.
Mam was dosyc!
Wynocha!
Nie nad wszystkim panujemy.
Nie zawsze mamy wybor.
Smialo!
Zabij mnie!
Pomscij Leyle!
Jezeli mam zniknac, musisz mnie zabic.
Dalej!
Jestes Obronca! Nie uciekniesz od obowiazkow!
Nie mozesz, Hakan.
Mam juz dosyc.
Nie daje rady!
Jak to nie dajesz?
Tylu ludzi zginelo na prozno?
Moj ojciec, Neset...
Ceylan, Emir...
Leyla.
Zawiodlem.
Nie potrafilem ich obronic.
Zawiodlem.
Nie nadaje sie.
Nie jestem prawdziwym Obronca.
Moze to moj brat.
Hakan.
Glupoty gadasz.
Wiemy, ze to nie on.
Nie zalezy ci juz na ludziach i na tym miescie?
Zalezy!
Dlatego ci to mowie.
Poszukajcie sobie kogos odpowiedniego.
- Nie mnie. - Hakan...
Mowia przez ciebie emocje.
Moze zmienisz zdanie, jesli cos obejrzysz.
wybitnego naukowca.
Bedzie ona przelomowa w skali calego swiata.
Cos kombinuja.
Ta kobieta zajela miejsce Faysala.
Formula bedzie gwozdziem do naszej trumny.
Musimy ich powstrzymac.
Sadzilem, ze otoczysz sie armia ochroniarzy.
A tu taka niespodzianka � wszedlem bez trudu.
Nie porownuj mnie do siebie.
Nie boje sie.
Ani ciebie, ani nikogo.
Czekalem cala noc.
Nie wiedzialem, ze tak cie pociaga nocne zycie.
Zawsze mnie pociagalo, ale byles slepy.
Racja.
Najwyrazniej wiele rzeczy mi umknelo.
Nie sadzilem, ze tak bardzo chcesz zostac pania prezes.
Ze jestes gotowa mnie zdradzic.
Zdrada to zbyt wielkie slowo.
Po prostu zapomniales, jakie mamy zadanie.
Niczego nie zapomnialem.
Ale ty tak.
Ruya...
Przypominam.
To, ze tu teraz stoisz...
a ja czuje twoj zapach...
zawdzieczasz jedynie mojej milosci.
A co do misji...
Po prostu nie jestem taki niecierpliwy jak wy.
Przejrzyj na oczy.
Pewnie juz slyszales.
Leyla nie zyje.
Tak myslalam.
Smutno ci z powodu jakiejs smiertelniczki,
- ale nazywasz siebie Niesmiertelnym. - Daruj sobie kazania.
Gdybym nie odszukal Obroncy,
jak wygladalaby teraz wasza wojna?
Kochany.
Tez chcialabym spedzic z toba wiecznosc.
Niemniej...
Obronca nam na to nie pozwoli.
Musimy sie go pozbyc...
zeby znowu moc oddychac.
Prawda?
Tak.
Niedlugo Obronca bedzie wspomnieniem.
Ale nic nie rob.
Bo jeszcze stanie ci sie krzywda.
Rozumiesz?
Memo!
Hakan!
Rozmawialiscie?
Odwiedzil mnie.
Serio?
Nie rozumiem cie.
Po tym wszystkim nadal mu ufasz?
Pewnie, ze nie.
Gram na zwloke.
Nie po to tyle harowalem,
zeby Faysal mi bruzdzil.
Mam tylko jeden cel, taki sam jak twoj.
Obronca sie podda?
Co robimy?
Bez obaw.
Mam pomysl.
Pozbedziemy sie Obroncy i jego mocy.
Jedzmy.
Rozumiem.
Jasne.
Odezwe sie.
Znalazlas Hakana?
Owszem.
Niestety na nic sie to zdalo.
Wiesz, co powiedzial? Ze juz nie chce byc Obronca.
Ze smutku wygaduje glupoty.
Ze niby Obronca jest jego brat.
Chcialabym z nim pomowic.
Zniknal.
Tak po prostu.
Co znaczy ten symbol?
Widzialas
juz takie?
Blyszczy sie.
Ciekawe.
Popatrzmy.
Chodzi o konkretnego Obronce.
Tak zwanego Siodmego.
Zginal, chociaz mial w dloni sztylet.
Jedyny taki przypadek w dziejach.
Ale jak to mozliwe?
Po tworcy zakletej koszuli pozostal tylko
jeden potomek.
Zapytajmy go.
Moze cos wie.
Zgoda.
Nie ma czasu do stracenia.
Tak.
Zniknely!
Wszystko zniknelo!
Jak to?
Uff...
Byloby milo,
gdybys tak sie nie zakradal. Nastraszyles mnie.
Czyli dzisiaj zdobeda jakas formule?
Tak. Musimy sie spieszyc.
Serdar sprawdza, co to za naukowiec.
Nie trzeba.
To niczego nie zmieni.
Uderze Faysala w czuly punkt.
On i Ruya chyba sie poroznili.
Faysal powiedzial mi,
ze Ruya przejela kontrole nad umyslem Leyli.
Nie wiem dlaczego.
Zaczekaj. Pojade z toba.
Nie sadze. Jade sam.
- Nie badz smieszny. - Mowilem cos!
Juz nikomu nie stanie sie krzywda.
Jesli ci na mnie zalezy, zostan.
Nie chcialam jej skrzywdzic.
Wybacz.
Wiodla dobre zycie.
Pelne milosci.
Byla szczesciara.
Bracie?
Szukalismy cie od wielu dni. Martwilismy sie.
Aha.
Nie watpie.
Pytanie:
gdy wystawiles brata wtedy na moscie,
Moze szybciej wyplynie.
Sluchaj no.
Hakan sie nad toba zlitowal.
Moze nawet ci wybaczyl, ale nie ja.
Jestes zakala rodu Obroncow.
Gdyby nie twoje pochodzenie, juz dawno bym cie dopadla.
- Musze sie pilnowac. - Przestan.
Nie warto gadac po proznicy.
Halo?
Szybko zadzwonilas.
Jasne, ze sie ciesze!
Hakan.
Czego chcesz?
Poczules, ze po ciebie ide?
Musimy pogadac.
Spokojna glowa, pogadamy.
Juz niedlugo.
Musimy sie spotkac,
zanim wszystko stanie na glowie.
Szkoda mi Leyli.
Nie wiedzialem.
Nawet nie wymawiaj jej imienia!
Nie mam z tym nic wspolnego.
Naprawde mi przykro.
Nic do ciebie nie mam.
Hakan...
Oni wyrzadza wszystkim wielka krzywde.
Musisz mi uwierzyc.
Szlag!
Halo?
Hakan?
Halo?
Jestes tam?
Odezwij sie.
Slyszysz mnie?
Gdzie sie podziewasz?
Lojalni nie przychodzili tu od lat.
Przestalem juz wyczekiwac Obroncy.
Szkoda.
On ocali nas wszystkich.
Sie okaze.
Ktory symbol widzialas?
Ten.
To nie ta ksiazka.
Gdzies tu jest.
O.
Cos nie tak?
Zaraz ci powiem.
Niesmiertelnych i Obroncow...
zawsze do siebie ciagnelo.
Naturalnie dlatego, zeby ze soba walczyli.
Jednak bywaly wyjatki, ktore mialy smutny final.
Jak smierc Siodmego Obroncy.
Obronca czerpie swa moc
z krwi przodkow i z tradycji.
Tak samo zaklete przedmioty.
Jesli Obronca lub ktos jego krwi
zwiaze sie emocjonalnie z Niesmiertelnym,
wszystkie zaklete przedmioty
traca swoja moc.
Innymi slowy,
jesli Niesmiertelny skradnie serce komus
z rodu Obroncow,
kradnie rowniez moc przedmiotow.
Czyli ten symbol dotyczy zwiazku Obroncy z Niesmiertelnym?
To ostrzezenie.
Daje o sobie znac, gdy talizmany i sztylety traca moc.
Zapraszam.
Usiadz.
Spokojnie, nikogo tu nie ma.
Jestem sam.
Bez broni.
Faysal.
O czyms zapomniales.
Jestem Obronca.
Powinienes uwazac.
To klopotliwa sytuacja.
Przyznaje.
Ale odzyskam spokoj ducha,
gdy mnie wysluchasz.
Liczysz na to,
ze mnie przekonasz i przezyjesz?
Jakim cudem?
Latwo poszlo.
Wlasnie odzyskalem spokoj ducha.
Ty gnoju...
Szybki jestes.
W tej chwili nie potrzebuje alkoholu, by odleciec.
Powiedziec ci cos?
Podobasz mi sie.
Czy ja tez moge ci cos wyznac?
Zbliz sie.
Chyba sie zakochalem.
Potrafisz ocenic, jak bardzo?
Za bardzo.
Az tak?
Wyjdziemy na dach?
Przewietrzmy sie.
Czego mysliwy nigdy nie powinien robic?
Lekcewazyc przeciwnika.
Zabije cie!
Ludzie bywaja tacy prozni. Jak ty!
Maja bron.
Wladze.
Ale o jednym zawsze zapominaja.
Zranione zwierze bywa bardzo niebezpieczne.
Nie zabije cie.
Bedziesz cierpial.
Moge cie tu trzymac az do konca swiata.
I nikt cie nie uratuje, a wiesz dlaczego?
Bo twoi przyjaciele beda juz martwi.
Nawet jesli im pomoge, Ruya i tak ich dopadnie.
A tak na marginesie, ona ma plan.
Przykro mi.
Wiem, ze chcesz
pomscic Leyle, ale to bez znaczenia.
Nie jestem jak ty.
Ja dla ukochanej zrobie wszystko.
Szlag!
Jakim cudem?
Ruya...
Zwiazek Obroncy z Niesmiertelnym.
Nie chodzi o Leyle i Hakana,
bo kiedy byli ze soba, przedmioty dzialaly.
Leyla nie byla prawdziwa Niesmiertelna.
Zatem co?
Hakan kreci z inna?
To niemozliwe.
Masz racje. Bez sensu.
- Po co mialby to robic? - Prawda?
Tez tak uwazam. To nie on.
Tu nie chodzi tylko o Obronce.
Wedlug ksiegi moze to byc dowolny jego krewny.
Levent.
Racja.
I kim jest Niesmiertelna?
Ruya.
Ruya i Levent.
Tutaj pracujesz?
Tu przyjmuje klientow.
O to chodzilo.
Nakrecilam sie przed spotkaniem.
Widzimy sie potem?
Mam sprawy na glowie. Zadzwonie.
BRAMA DOSTAWCZA
Swietujemy cos?
Och!
Zdolales zabic Hakana?
Wina?
Twoje ulubione.
Pachnie zdrada.
Pamietasz, jak poznalismy ten symbol?
Owszem.
Pamietam rowniez, ze cos ci obiecalam.
Ze nie zrobie tego, co Piraye.
Nie zwiaze sie z zadnym Obronca,
zeby go pokonac.
Nie zdradze ukochanego.
Masz doskonala pamiec.
Wykonalam jedynie swoja powinnosc.
Mialam wybor?
Mialam czekac, az Hakan nas wszystkich pozabija?
Jak mawiaja ludzie:
�Milosc jest slepa�.
Nie zauwazylem, ze owinelas mnie wokol palca.
Bawilas sie mna.
Faktycznie, zamierzalem zabic Hakana.
Chcialem zrobic wszystko, zebys byla szczesliwa.
Skoro tak tego pragniesz, mogles mnie wspierac.
Najwazniejszy jest wspolny cel, wszystko by sie ulozylo.
Ale jest juz za pozno.
Nie ufam ci.
Spodziewalem sie po tobie wiecej.
Naslalas mnie na Hakana,
zeby po cichu zajac sie jego bratem?
To...
To dosc plytkie i zalosne, nie sadzisz?
Cel uswieca srodki.
Jaki masz plan?
Zrobie to, czego ty unikales, Faysal.
A teraz wybacz, mam spotkanie.
Faysal...
Nie kaz mi wzywac ochrony.
Sprobuj, naprawde dobre.
Odprowadzcie go.
Gralismy wczoraj w pilke.
Bylo na co popatrzec.
Puszczaj!
No juz!
Znam droge! Lapy przy sobie!
Juz tu ida.
Do dziela.
Wkrotce bedzie po wszystkim.
Chce, zeby caly ten swiat trafil szlag.
Przywitam sie.
Wiecej cierpliwosci, drogi Mergenie.
Chwileczke!
Prosze.
Nikogo nie wpuszczaj.
Zapraszam.
Jeszcze raz dziekuje.
Uczcijmy to.
Gdzie wszyscy? Gdzie Hasan?
Kim jestes i co tu robisz?
Gdzie identyfikator?
Chwila.
Yakup?
Yakup!
Mamy goscia!
Stoj albo ja zarzne.
To na mnie ci zalezy.
Uciekaj. Poradze sobie.
- Pusc ja. - Nie zblizaj sie.
Moze cie zranic.
Koszula i sztylet stracily moc.
Zabawka sie zepsula?
Cholera.
Bez obaw, nic nie poczujesz.
Nic a nic.
Uciekaj!
Jeszcze sztylet.
Zdobedziemy formule kiedy indziej.
APTEKA
Juz dobrze.
Balam sie, ze z tego nie wyjdziesz.
Ale dalem rade.
Jestem w jednym kawalku.
Ocaliles mnie.
Ale wiecej sie dla mnie nie narazaj, zgoda?
Nie moge cie stracic.
Zaluje, ze go nie zabilismy.
Gdyby sztylet zachowal moc,
byloby po klopocie.
Dlaczego Levent zrobil cos tak glupiego?
Nigdy nie powinnismy byli mu ufac.
Po co go sprowadziles?
Nie ma pojecia, co nawywijal.
My tez nie znalismy wczesniej tego symbolu.
Chlopak nic nie rozumie.
Tak czy owak...
Levent jest czarna owca.
Potrafi jedynie krzywdzic.
Zabraklo nam tak niewiele.
Pozbylibysmy sie ich i tej formuly.
Ale nie szkodzi, w koncu ich dopadne.
Pokrzyzuje im szyki.
Pobudka!
Co robisz?
Przynioslem cos, czego szukasz.
Powoli!
Od tej chwili gramy w tej samej druzynie.
Napisy: Sylwester Stachowicz
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.