All language subtitles for Granit.2021.KP.WEB-DL.720p.ELEKTRI4KA.UNIONGANG

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

AURUM PRZEDSTAWIA

MOZAMBIK 19 PAŹDZIERNIKA 1986 ROKU

Nie pamiętam ile minęło lat. To było bardzo dawno...

Ale pamiętam, że byłem młody... Pamiętam wszystko...

To ogromny krok do naszego wielkiego zwycięstwa!

Wielkiego zwycięstwa! To wielkie zwycięstwo!

Chcieliśmy żeby wszyscy Biali odeszli z Afryki...

I nam to się udało - staliśmy się niepodlegli.

Ale Białym z sąsiednich krajów to nie

podobało się - zaczęła się wojna...

I przegralibyśmy, ale do nas przyszła pomoc...

Wracać by już do domu...

No, tak - wrócimy, a tam wyobraź sobie, że jest nasz październik...

Błoto - a tu masz słońce, ciepło, owoce!

A tam jest żona i córka...

O... A ty byś chciał wracać do Związku Radzieckiego?

Zamieńmy się! Ja tu zostanę, a ty na zimę pojedziesz do Związku Radzieckiego!

A na lato zamienimy się! A ty śnieg widziałeś?

Śnieg?

Nie. Nie znam...

- Za sowieckich! - To na pewno!

Najpierw nie wierzyłem tym ludziom...

Dlatego, że oni też byli Biali.

Ale potem zobaczyłem, że oni byli inni...

Lot: Charlie 9...

Charlie, Alfa, Alfa - przeszliśmy radiolatarnię w Curla.

Termin lądowania w Maputu 19.25 - jesteśmy gotowi do zniżania...

Wszystko OK!

Myślisz, że uda się?

- Zbyt ryzykowny schemat... - Nie mamy innych wariantów.

Za to jeśli nam się uda, to będzie unikalna operacja....

Autopilot prowadzi samolot na sygnał radiolatarni...

Jeszcze nikt nie próbował oszukać autopilota... A my zrobimy właśnie to!

O 19.05 w Maputu wyłączą radiolatarnię...

Mamy minutę, by uruchomić naszą.

Aby autopilot sprowadził Ruskich prosto do nas!

Więc...

- Wszystko gotowe... - Wspaniale!

O! To dla ciebie... Na pamiątkę!

Oni też byli Biali - ale oni byli inni...

Oni szczerze chcieli nam pomóc.

- Oleg, co to za wiraże? - Bo przyrządy tak pokazują...

Dziwne. A dlaczego nie lecimy po prostej?

Nie działa radiolatarnia, nie ma współrzędnych odniesienia!

- Nie widzę pasa! - Może coś u nich z elektrycznością?

Cholera ich wie!

Pull out!

Ciągnij na siebie!

Pull out!

Fantastic!

Posłuchaj, Bill... A ty rzeczywiście wątpiłeś?!

Czy przeciwnie - miałeś nadzieję, że nie uda się?

To po prostu nasza praca... Wyłączaj latarnię!

W porządku! Chodźmy!

Kto pierwszy znajdzie trupa prezydenta Samora Machel...

Dostanie 500 randów! (waluta RPA)

Znalazłem! Znalazłem!

Dobra robota!

Tym razem to my zwyciężyliśmy, mr. Machel!

W tej katastrofie przeżyło 10 ludzi - jednym z nich byłem ja...

Ja wszystko pamiętam...

MOZAMBIK. WIEŚ MBAO WRZESIEŃ 2019 ROKU

Popatrz...

O... To ja...

A to są... Sowieci!

Oni byli dla nas jak bogowie...

Dziadku, ty mi to już 100 razy opowiadałeś...

- Josef! Ty dokąd?! - Po wodę, mamo!

Dziadek znowu powtarza tę historię! Już chyba setny raz...

- Cześć! - Cześć...

- Jak tam? - Doskonale.

(portugalskiego jeszcze nie przerabiałem ;)

Josef!

- Zrobiłeś lekcje? - Niczego nam w szkole nie zadawali...

Nie kłam! Idź odrabiać lekcje, albo wszystko powiem mamie!

Dobra, dobra...

Podaj do mnie!

Najpierw naucz się grać, a dopiero potem przychodź!

No, spadaj stąd!

No i dobra... A ja i tak zostanę wielkim piłkarzem jak Eusebio! Rozumiesz?!

Dobra! Spadaj stąd!

Uciekajcie! Uciekajcie!

- Uciekajcie! - Stójcie! Dokąd jedziecie?!

Spokojnie! Nie ruszać się!

Skąd jedziecie?

To byli jacyś bandyci! Oni zabili naszego mera i całą jego rodzinę!

Powiedzieli, żebyśmy wyjechali bo nas też zabiją!

- A policja? - Ich też wszystkich zabili!

Josef! Szybko do domu! I uprzedź matkę!

- Ilu ich było? - Na pewno ponad setka! Uzbrojeni po zęby!

Proszę wszystkich rozejść się do domów i zachować spokój!

Flora! Pośpiesz się!

Mówiłam, że bez ciebie nigdzie nie pojadę....

Jestem szefem policji i muszę zostać!

Inaczej nie będziemy mieć już gdzie uciekać!

Jeśli ciebie zabiją, to my też nie będziemy mieć gdzie wracać!

- Dzieci nie będą mieć ojca, a ja męża! - Powiedziałem: zbieraj się!

Flora!

Uciekajcie wszyscy! Szybko!

Josef! Szybko, za mną!

Luis, pomóż dziadkowi!

Do kościoła! Biegiem!

Uspokójcie się! Siadajcie!

Posłuchajcie mnie...

Nie przejmujcie się - wszystko będzie w porządku!

Bóg ochroni nas! Uspokójcie się!

Uspokójcie się... Siadajcie. Bóg obroni nas...

Bracia i siostry... Nie powinniśmy bać się...

Bóg ochroni nas!

Pomódlmy się!

Głośno śpiewajmy i tańczmy...

By Bóg usłyszał nas!

Chodź do mnie, mój chłopcze... Niczego nie bój się!

Śpiewaj razem ze mną...

Daj maczetę!

Jeszcze jedno zwycięstwo!

Sprawdź czy nie został ktoś żywy!

Ej, wy! Wstawajcie!

Stać!

Oni chcieli ukryć się!

Co z nimi zrobić, dowódco? Rozstrzelać?!

Na kolana! Wszyscy!

Wszyscy na kolana! Na kolana!

Udało wam się! Zostaliście żywi.

Dlatego macie wybór...

Pójść z nami...

I zostać wielkimi wojownikami, albo zdechnąć jak psy!

Będziecie dalej milczeć, to zabiję następnego...

Zrozumiano!?

Nie trzeba... Ja pójdę z wami!

- A ty?! - Tak! Ja też!

A ty?!

Tak, on też się zgadza... To mój brat.

On chce zostać wojownikiem. I ja też...

Doskonale!

Na kolana! Ręce za głowę!

GRANIT

No, jakoś tak...

A użycie broni bojowej dodaje treningom ostrości!

Wszyscy cali?!

SUDAN. BAZA WOJSKOWA ROSYJSKIEJ FEDERACJI W SUDANIE

Andriucha! Oni powinni najpierw nauczyć się

abecadła, a ty im od razu wykładasz "Wojnę i pokój"!

Granit! Siwy ciebie wzywa...

Niech jedzie Granit. Ale tylko na dwa tygodnie!

Niech wyjaśni sytuację i z powrotem!

A już tutaj będziemy podejmować dalsze decyzje.

Wyślę z nim Pazika - on przypilnuje żeby niczego nie odstawił...

Tam idziemy...

Czyli sytuacja jest następująca.

Jest w Afryce taki piękny kraj, który nazywa się Mozambik...

No, geografii nie będę wyjaśniać - myślę, że ją znacie...

Krótko mówiąc: na początku lat dwutysięcznych, na

północy Mozambiku odkryto wielkie złoża gazu...

Teraz zagnieździły się tam ugrupowania bandycie...

Które przysięgły na wierność Państwu Islamskiemu i terroryzują ludność tubylczą.

Miejscowe struktury siłowe z tym nie dają sobie rady...

Władze Mozambiku poprosiły o pomoc Rosję i Sudan.

W czasach radzieckich już pomagaliśmy Mozambikowi...

Nasi doradcy przebywali tam od '76 po '91 rok.

Szkolili miejscową armię. Wszystko jest w

materiałach - później zapoznacie się z nimi.

Uprzedzam: żadnych działań bojowych i bohaterstwa!

Tylko konsultacja i szkolenie wojskowych i policji. Understand?

Understand, Borysycz... Kiedy wylatujemy?

Jak zwykle... Jeszcze wczoraj.

MOZAMBIK. PROWINCJA CAPO DELGADO

- Szybko! - Jestem zmęczony...

Wojownik nie może być zmęczony! Jeśli nie

jesteś wojownikiem, to nie jesteś nam potrzebny!

Podnoś się, mówię!

Chodźmy... Chodźmy, bo nas zabiją...

Władze w stolicy chcą nas oszukać!

Prezydent chce nasz oszukać!

Tu, na naszej ziemi jest gaz! (ziemny czy g-łupkowy jak w Burismie? ;)

Prezydent i jego kolesie będą dostawać pieniądze!

Wielkie pieniądze! On będzie sprzedawać gaz Białym!

A my niczego nie dostaniemy!

Ale my nie będziemy jak wszyscy inni...

Siedzieć i milczeć!

My nie pozwolimy sobie zabrać tego...

Co powinno być nasze!

My sami będziemy dysponować naszą ziemią!

I ci, którzy nie pójdą z nami - tych czeka śmierć!

Ci ludzie gotowi są być niewolnikami...

Ale my... Nie jesteśmy niewolnikami!

Jesteśmy wojownikami!

Jesteśmy wojownikami! Wojownikami!

USA. BIURO FIRMY

A więc po długich negocjacjach udało nam się

zawrzeć porozumienie z władzami Mozambiku...

Zgodnie z tą umową dochody od sprzedaży gazu będą dzielone w następujący sposób...

Mozambik dostaje 40% - nasza firma 60%!

I pani o tym mówi jak o zwycięstwie?!

Zazwyczaj tubylcom zostawiany 20%...

Drogi Eaton, w tym wypadku chodzi o bardzo duże złoża...

Ogólna wielkość zapasów gazu wynosi 182 trylionów metrów sześciennych!

Jak pan uważa: jesteśmy jedynymi, kto chciałby mieć ten kawałek tortu?

I tylko dlatego, że zaproponowaliśmy władzom

Mozambiku niezbyt korzystne dla nas warunki...

Podpisały z nami umowę!

Dziękuję, Jane...

Tak, Eaton - masz rację... Te warunki są dla nas niezbyt korzystne...

Ale kto powiedział, że nie można zmienić tych warunków?

Powiem więcej... My już je zmieniamy!

I o tym nam opowie nasz gość, pułkownik Lionel...

Szef prywatnej spółki wojskowej dyslokowanej w RPA.

Myślę, że za kilka miesięcy władze Mozambiku zgodzą się na 10%...

Jak to możliwe?

Możliwe. Mechanizm jest prosty...

Postawić prezydenta kraju przed wyborem...

Albo 10% - albo nic!

- Dziękuję, pułkowniku. - Nie ma za co...

Dziękuję, dowódco!

- Co się patrzysz?! - Chce nam się jeść...

Jeść?! Chodź tutaj! Szybko!

Nie słyszysz, co ci powiedziano! Wstawaj i chodź tu!

Jedzenie jest dla wojowników!

- Wy póki co nie jesteście wojownikami! - Nie tykaj mojego brata!

Taki jesteś śmiały?

Chciałbyś mnie zabić?

Moi ludzie zabili twoją rodzinę - ale to wojna!

Twój ojciec był policjantem... Zgadza się?!

On po prostu był nie po tej stronie!

On bronił rządu!

A nasz rząd ograbia nas!

Powiedz! Czy to jest sprawiedliwe, że ktoś żyje bardzo dobrze...

A ktoś inny - bardzo źle! To nie jest sprawiedliwe!

Ale my wiele lat żyliśmy w niesprawiedliwości!

Nie chcesz żeby było inaczej?!

Ale żeby zmienić przyszłość, trzeba odżegnać się od przeszłości!

Na to gotowi są tylko silni! Ty jesteś silny?!

MOZAMBIK. LOTNISKO NAKALA PAŹDZIERNIK 2019 ROKU

- Wszystko w porządku, panie generale? - Tak. Po prostu myślę...

Zdrowia życzymy!

Nazywam się Miguel i będę waszym tłumaczem...

Generał jest bardzo wdzięczny, że zgodziliście się nam pomóc...

Pan generał wyraża nadzieję, że nasza współpraca...

Umocni bojowego ducha naszej armii.

Nie przejmujcie się - umocnimy!

Ważne żeby było co umacniać...

Co będziemy dalej robić, dowódco? Pójdziemy do kolejnej wsi?

Pójdziemy!

Ale najpierw trzeba zdobyć broń.

Z maczetą i starymi automatami długo nie powalczymy.

Ale skąd ją wziąć? Na posterunkach policyjnych?

- Tam też nie jest tak dużo broni... - Wiem skąd weźmiemy broń.

Wojskowi wyślą tu oddział żeby nas szukać. Od nich weźmiemy!

Teraz jedziemy do miasta Muedo...

Tam jest nasza baza wojskowa.

Miasto znajduje się w prowincji Capo Delgado.

Tam działają muzułmańscy bojownicy!

Oni zabijają i wyganiają mieszkańców wsi!

Generał mówi, że oni są bardzo okrutni!

Zabijają kobiety i dzieci!

A mężczyznom odrąbują głowy i wycinają gardła!

Oni mają taki rytuał - to dzikusy!

Półtora miesiąca temu zlikwidowaliśmy 200-tu bojowników...

A my możemy tam pojechać i popatrzeć na miejscu?

Generał mówi, że on nie ma takich pełnomocnictw...

On i tak mówi więcej niż trzeba.

Dlaczego zgodziłeś się iść z nimi?! Oni zabili naszych rodziców!

No właśnie - gdybyśmy z nimi nie poszli, to oni by nas też zabili...

Lepiej żeby zabili!

Jesteś jeszcze mały i niczego nie rozumiesz...

Tak, i jeszcze jedno.... Przywiozłem o co

prosiłeś. Doskonały towar - prosto z Tanzanii!

Chodźcie ze mną! Jest dla was robota!

Doskonale, ale dla ciebie mam coś innego!

Trzeba kogoś popilnować!

Stać! Wydajcie im maczety!

Niech pokażą jakimi są przyszłymi wojownikami!

To drzewo! Rąbcie! Zobaczymy jak trzymacie maczety w rękach!

MUEDA. BAZA WOJSKOWA SIŁ ZBROJNYCH MOZAMBIKU

Bojownicy działają mniej więcej w tym rejonie...

- Niedaleko od tej wsi. - Jasne.

A co na temat liczebności bojowników?

- Bardzo dużo - około tysiąca. - Skąd biorą broń? Wiadomo?

Nie wiemy...

Pan generał mówi, że...

Dzisiaj rano wysłał oddział do tego rejonu.

Uważa, że oni znajdą bojowników.

To jest, o ile dobrze zrozumiałem - to cała informacja jaka jest na ten moment?

Tak. Na razie to wszystko.

W Masimboa da Praya znajduje się baza policji...

Oni wczoraj zdobyli jeńca.

Być może on powie gdzie ukrywają się bojownicy.

Albo nie powie.

Czyli pojedziesz tam i na miejscu wszystko wyjaśnisz.

Od razu ocenisz też poziom miejscowej policji.

Tak, tak - logiczne.

Bo wydawało mi się, że chcesz mnie posłać gdzieś byle dalej...

- Boże uchowaj - wydawało ci się. - Tak?

Wygląda, że to nie baza wojskowa ale cyrk!

- Aha. I my jesteśmy na arenie! - Do chrzanu taka taktyka...

Tu trzeba by zacząć od dyscypliny!

A ile mamy na to czasu? Ze dwa tygodnie?

Dobra tam, chłopaki... Nauczymy - wg. przyspieszonego programu!

Czyli tak, chłopaki: zadania na najbliższy czas są takie...

Pracujemy ze składem osobowym...

Wyjaśniamy poziom przygotowania, wyjawiamy

problemy, umiejętność posługiwania się bronią, no...

Wszystko jak zwykle!

- Sława! - Tak!

Idź do jednostki medycznej, sprawdź czy nie brakuje medykamentów...

- No, sam wiesz... - Rozumiem.

Sierioga. Dla ciebie zadanie specjalne. Zbierz grupę żołnierzy...

Z Pazikiem pojedziecie do Masimboa da Praya!

- Pazik po drodze ci wszystko opowie. - Zrozumiałem.

No, co chłopaki... Do roboty!

PROWINCJA CAPO DELGADO. 10 KM OD WSI MBAO

Wysłałem grupę do wsi Mbao. Powinni być gdzieś w pobliżu!

Zrozumiałem, generale. Już na nich czekamy!

Zatrzymujemy się!

Stop!

Szybciej, szybciej! Zbierajcie broń!

Dobijajcie żywych - jeńców nie brać!

Teraz mamy broń i samochody!

Teraz nasze zwycięstwo jest bliskie! Musimy to uczcić!

Zbierzcie wszystko co jest potrzebne na święto!

Dowódco! Popatrz kogo znalazłem!

On ukrywał się w samochodzie!

Zabić go?!

- Chciałeś się schować? - Zabić go?!

Nie... Weźmiemy ze sobą...

To nasze trofeum. On mi jest potrzebny żywy!

Generale, chciałem pana uprzedzić...

Do was jedzie grupa Ruskich. Oni chcą porozmawiać

z tym jeńcem, którego wczoraj zdobyliście.

Dziękuję, że pan zadzwonił gen Coba! Ruscy nie mogą niczego dowiedzieć się.

To nie problem... On już niczego nie powie.

Jesteś pewien?

Oczywiście. To przecież w naszym wspólnym interesie...

Zdaje się, że przyjechali...

Nie przejmuj się, mój przyjacielu - ja wszystko zrobię.

Pan generał cieszy się, że postanowiliście nam pomóc....

Przy przygotowaniu naszych funkcjonariuszy.

Przygotujemy, oczywiście...

Powiedziano nam, że macie jeńca - chcielibyśmy z nim pomówić.

Niestety to już niemożliwe...

O, to jest ten jeniec - dziś rano próbował uciekać...

Zabrał konwojentom broń. Trzeba było strzelać i zabić!

U nich, w Afryce jest taka tradycja - wszyscy giną w trakcie ucieczki...

Ruszaj się!

Poruszaj, ruszaj nogami!

Ej, wy! Podejdźcie do mnie!

Cicho wszyscy!

Dzisiaj...

Będzie wasz wielki dzień!

Dzisiaj będziecie mogli zostać prawdziwymi wojownikami!

Ale musicie to wykazać...

Że jesteście gotowi zostać wojownikami!

Przyprowadź go tutaj!

Ruszaj się! Na kolana!

To nasz wróg!

A wrogów trzeba zabijać!

Jeśli nie zabijesz wroga pierwszego - to on zabije ciebie!

Broń już macie - więc zróbcie to!

To co powinni zrobić wojownicy!

Jeśli nie jesteś wojownikiem...

To ja zabiję ciebie! No?!

Dawaj! Bij!

Bij!

Teraz wy!

Nie trzeba!

W dżungli sam nie przeżyje!

Możecie dokładnie pokazać miejsce gdzie był napad na wasz oddział?

On nie może podać tej informacji bez pozwolenia władz.

Słuchaj, generale! Według mnie, ty nie po tej stronie wojujesz!

Przyjechaliśmy wam pomóc - a ty nie chcesz nic mówić!

Tobie zabili 25-ciu żołnierzy...

Czemu milczysz jak ryba w lodzie?!

To mniej więcej tutaj, obok wsi Mbao...

Na tę wieś niedawno napadli bojownicy.

Czyli jutro, małą grupa z waszymi żołnierzami wyruszamy na to miejsce!

Od razu przejdziemy się po wsi.

Zaczekaj, Andriucha... Gdzie się pchasz? My zdaje

się przyjechaliśmy tylko żeby zbadać sytuację.

To sprawdzimy na miejscu! I generała też weźmiemy,

może po drodze coś jeszcze sobie przypomni. Tak?

Generał mówi, że to niemożliwe.

Jutro ma naradę z kierownictwem w stolicy.

No, skoro z kierownictwem - to rozumie się samo przez się! Idziemy, idziemy!

Chodźmy...

Dzisiaj...

Udowodniliście, że jesteście wojownikami!

Ale wojownik powinien być silny i dlatego trzeba odbierać siłę od swoich wrogów!

Siła mężczyzny skupia się tutaj!

Żeby ją odebrać - trzeba to zjeść!

Jedz!

Jedz!

(eee... gejowaci chłopcy z holenderskiej TV

pałaszowali ludzinę z wyraźnym smakiem... ;)

No i gdzie są twoi gorący chłopcy?

Poszli popić. Chyba przegrzali się z nami...

Andriucha, ty chyba jesteś mądrym chłopem... No, popatrz na nich!

Przecież to ślepe kury - im nie wolno strzelać, ani do rąk broni dawać...

A ty chcesz, żeby ich wysłać na działania bojowe...

No, co? Gdzie są wasi żołnierze?

Major powiedział, że oni nie chcą jechać. Oni bardzo się boją...

Dobra, chodźmy... Dodamy fazy tym przygasłym lampeczkom.

Smaczne, kamracie?

Dobrze was karmią!

Stać! Pistolet połóż na stół!

Przełóż to mu!

Na na chuj ci pistolet?!

Ja ci odebrałem jedzenie, a ty rzucasz we mnie serwetką!

Masz ładną żonę?

Ją też ci zabiorę!

Nasz! Zemścij się!

No?!

Co tak patrzycie?!

Też jesteście gotowi wszystko oddać?!

Dom, żonę, kraj!

Smacznego!

Jedną chwilkę...

Ja jestem gotów iść i moi żołnierze też...

Efektywne!

Tak, tak - oni tutaj są wszyscy gieroje...

Potem obesrają się i uciekną.

MAPUTU

I na jakich warunkach zawarliście kontrakt z Ruskimi?

Ruscy przyjechali tu nie na podstawie kontraktu.

Nasz prezydent zwrócił się do przyjaznych krajów...

Ruscy przyjechali z Sudanu.

Ruscy nie zmieniają się...

Już ich tu spotkałem, w latach 80-tych...

Co prawda wtedy nazywali się sowietami.

Ja pamiętam ten rok. Orientuję się...

To przecież wy urządziliście tę katastrofę

lotniczą w której zginął prezydent Machel...

Ruscy wtedy obrócili się o 180 stopni.

To byli sowieci...

Potem przestali być sowietami i postanowili u siebie zrobić kapitalizm.

Ale oni w tym, ni cholery, nie rozumieją!

Dla Ruskich idea jest ważniejsza od pieniędzy.

Dajcie im ideę...

I oni będą gotowi pracować bezpłatnie!

Tylko dla idei?

Myślę, że pan niepotrzebnie niepokoi się.

Po pierwsze Ruscy przyjechali...

Tylko na dwa tygodnie.

Po wtóre: oni kiepsko znają nasz kraj, naszą przyrodę...

Oni nigdy nie walczyli w dżungli.

Oni nie dadzą sobie rady z bojownikami!

To drobiazgi. Nie o tym pan mówi, generale...

Wie pan, kto to był Lenin? Widzi pan tabliczkę?

Widzę.

To Ruski! Komunista!

Ku czci Ruskich w waszym kraju są nazwane ulice...

Proszę o tym pomyśleć! Oni są niebezpieczni!

PROWINCJA CAPO DELGADO. 10 KM OD WSI MBAO

No, co... Sytuacja jest jasna.

Powalili drzewa, urządzili zasadzkę... Nie

przypuszczałem, że miejscowi nabiorą się na to.

Wygląda, że zawczasu wiedzieli...

Teraz mają działko i RPG...

- Granit do Bajkału! - Na łączu!

- Zapuszczaj zabawkę! - Przyjąłem!

Widziałeś?

Może mają taką taktykę...

Pokrótce: quadrocopter nam tu nie pomoże...

Trzeba będzie przejść się na nogach... Ile jest do wsi?

Około 10 km.

Lepiej pojechać samochodem.

Nie, nie! Samochód będzie widać i słychać!

Jeśli bojownicy są gdzieś w pobliżu, to się ujawnimy!

Możemy wleźć w zasadzkę... Pójdziemy przez dżunglę wzdłuż rzeki.

Pan major chce zostać tutaj...

Ochraniać samochody.

No, co... Od razu tak pomyślałem!

A ja chciałbym pójść z wami.

Jesteś pewien? Nie będzie miał kto pilnować samochodów...

Ty co... Jestem pewien!

Dobra.

Ej, brzdękało... Ciszej!

Jestem zmęczony...

- Możemy odpocząć? - Przecież nie zrobiliśmy nawet pół drogi.

To bardzo ciężko...

Dobra. Siedźcie tu i odpoczywajcie. W drodze powrotnej was weźmiemy!

Żartujesz? Nie można tak długo iść...

- Nie da się... - Da się. Jeszcze jak...

Pasaż, Chmiel - zostańcie tu i popilnujcie ich.

Przyjąłem!

A ty tu na mnie poczekaj - ja wrócę. Tylko czekaj mocno!

Dobrze...

Mamo!

Dziadku...

Salve, salve, salve, Jesus!

Salve, salve, salve, Jesus...

Salvate, salvate, salvate, Jesus!

Salve, salve, salve, Jesus!

Teraz ja jestem twoim ojcem!

Ja jestem twoją rodziną!

Salve, salve, salve, Jesus!

Teraz ja jestem twoim ojcem...

Twoją rodziną!

Tutaj!

Osłoń!

- Trzymaj! - Trzymam!

Idę!

Trzymam!

- Trzymam! - Idę! Idę!

- Trzymam! - Idę!

Trzymam!

Sowieci...

On mówi, że wie kim jesteście.

Jak to?

To jesteście wy!

To chyba są nasi chłopcy, którzy tu, w Mozambiku służyli!

- Wtedy, gdy rozbił się ten samolot! - Tak, pamiętam, pamiętam...

To mój dziadek...

A to myślę, że jesteś ty!

Tak?

A to ty? Zgadza się?

A to ty...

Rozumiem. Wszyscy jesteśmy dla niego podobni.

No, tak...

Mówi, że mu dziadek o was opowiadał.

Mówi, że on pomodlił się do Boga i wy przyszliście.

Sowieci!

Sowieccy...

Słuchaj, towarzyszu...

A może coś wiesz o bojownikach, którzy napadli na waszą wieś?

- Oni zabili całą jego rodzinę... - Okrutne.

Ale może wiesz gdzie oni się teraz ukrywają?

Amigo...

Czegoś nie chcesz powiedzieć...

Nie naciskajcie na chłopaka - sam potem wszystko opowie.

Jedziemy, jedziemy... Pomieszkasz u nas w bazie.

Jedziemy!

Poczekajcie. On zapomniał fotografię.

Zatrzymajcie się! Zatrzymajcie się...

- Zatrzymajcie się na kilka chwil! - On chce wyjść...

Ej, ty dokąd?!

Ej! Dokąd?!

- Chłopaku! - Chłopaku!

Będziemy go gonić?

Stop, chłopaki... A jeśli chce nas wystawić?

- Dziwny chłopak... - Zgadzam się.

Wracamy!

MOSIMBOA DA PRAYA

Chyba mamy miejscowego wielbiciela!

Za nami czarna terenówka. Już poprzednim razem ją zauważyłem.

Uwaga, kolumna! Mamy ogon!

Jechał za nami i nas filmował. Trzeba sprawdzić samochód i telefon!

Siadaj sobie!

Mówi, że pomyliliście się. On jest zwykłym obywatelem...

Niczego nie robił wbrew prawu.

Pan generał mówi, że pan jest bardzo podejrzliwy.

To po prostu cywil.

A... Cywil...

Dobra.

No, powiedz mu, że wszystko będzie w porządku - niech nie niepokoi się.

A! Ale przynieś akumulator z samochodu... I nie zapomnij o krokodylkach.

Zapytaj czy nie ma chronicznych chorób... Z sercem u niego wszystko w porządku?

On jest bardzo chory!

Niech zdejmie podkoszulek!

No, dokąd?! Dokąd leziesz?!

Zaczekajcie! Nie macie prawa...

To nasz obywatel!

On mówi, że powie wszystko co wie!

No, tak trzeba było już dawno...

Kto ciebie poprosił żeby nas śledzić? Po co nas filmowałeś telefonem?!

Komu wiozłeś spluwy i po co ci miotacz granatów w samochodzie?!

Generale! Ruscy pojmali naszego człowieka!

Obawiam się, że on im wszystko powie!

Luis! Luis!

Tu jestem!

- Skąd tu się wziąłeś?! - Trzeba uciekać!

Pamiętasz jak dziadek opowiadał o sowieckich?!

- Oni znowu przyjechali! - Co za bzdury? Kto przyjechał?!

- Sowieci! Trzeba uciekać! - Tamci ludzie zginęli!

No, nie! Oni przyjechali i szukają tych bandytów!

Ciebie też mogą zabić! Trzeba uciekać!

Trzeba uciekać...

Musa! Chłopaki uciekły!

Trzeba ich dogonić! Oni nie mogą uciec!

Szybciej, szybciej!

Wstawaj, Luis! Wstawaj! Trzeba uciekać!

Jeniec powiedział, że obóz bojowników znajduje się tutaj.

Można tędy przejść przez rzekę?

Nie, nie... To niemożliwe. To głęboka rzeka.

Rozumiem - my nie nurki... Czyli, co...

Wyruszamy, potwierdzamy miejsce położenia obozu,

obrabiamy 120-tymi, zachodzimy, oczyszczamy - i wsjo!

Aha... Jeśli u nich 120-te w ogóle strzelają...

- Dwa granatniki strzelają! - Widzisz! Nie jest aż tak źle...

Ale się pochwalił...

Misza, wszystko w porządku...

Czekamy na potwierdzenie od grupy Granita!

Granit, tu Lemon!

Obserwator na froncie... Wprost na drzewie!

Kubań ze mną, pozostali zostają na miejscu!

Przyjąłem.

Idę!

Zawracamy.

Granatnik odstawiamy...

A co się stało? Dlaczego?

Bo tam jest ten chłopka, którego wczoraj wzięliśmy z kościoła.

On tam siedzi w klatce związany - chyba wpadł.

Jeśli obrobimy tam miotaczem granatów, to łatwo możemy go trafić.

Jesteś gotowy to na siebie wziąć - bo ja nie.

Andriucha... U ciebie z głową wszystko w porządku?

To twój syn? Jakoś nie przypominam sobie miejscowych dzieci w twojej biografii.

- Posłuchaj... - Nie! To ty posłuchaj!

Mi od razu ten twój pomysł ze szturmem nie podobał się!

To zanęta, chcą nas wystawić!

A jak tam jest jakiś inny cywil?

Chcesz powojować, to wojuj - ja ci nie będę przeszkadzał!

Ale ty przez jakiegoś lewego chłopaka, swoimi ludźmi ryzykujesz!

Może ci przypomnieć o stosunku 3:1 podczas natarcia?!

I o prawdopodobnym procencie ofiar? Co?!

W dżungli to nie działa...

Posłuchaj, Pazik... Gdybyśmy walczyli wg. podręczników,

to by nas wszystkich już dawno położyli...

Ja też jestem za szturmem bez miotaczy min.

Miotacz odstawiamy - mogą być poszkodowaniu cywile!

Być może, wy Ruscy, jesteście gotowi...

Ryzykować swoimi żołnierzami...

Ale ja nie!

Zaraz ich zapytamy! Chodź, przełożysz.

No, co? Też nie pójdziecie? Boicie się?

Strach to normalne...

Wszyscy boją się!

Zawsze!

Przed walką też!

Ale możesz zwyciężyć tylko wtedy, gdy zwyciężysz swój strach!

A, krótko mówiąc, chłopaki to....

Na wojnie nie decyduje broń, ale jajca!

Kto ma mocniejsze jajca, ten zwycięża!

No, co? Pójdzie ktoś, czy od razu do domu pojedziecie?!

Pan major mówi, że wy możecie iść gdzie chcecie...

A oni tu zostaną!

No i prawidłowo... Musi ktoś granatnik ochraniać.

A właśnie, kamracie... Ja tu od ciebie kokakoli pożyczę sobie...

Bierzemy wszystko!

Andriucha... A na co ci ta kokakolka?

Mam pewien pomysł... (będą odrdzewiać kałachy? ;)

Popatrzcie tutaj, chłopaki...

Podchodzimy...

Ogólną grupą ze wschodu.

Po odnalezieniu obozu dzielimy się.

Moja grupa na prawo - grupa Kubika na lewo!

Wycofywać się będą najpewniej na południowy-zachód, wzdłuż rzeki...

Tu na nich zaczeka grupa Pazika.

Sojuszniczków trzeba by przetrzymać, bo nam nie zostawią roboty...

Ja pierwszy otwieram ogień - to będzie sygnał do rozpoczęcia szturmu!

Postaramy się podejść maksymalnie cicho, dlatego poruszamy się po dwóch...

I pamiętajcie: pośpiech jest siostrą sami wiecie czego!

Żeton, przykryj...

Przyhamujemy przeciwnika tutaj, jeśli pójdą na sojuszników.

Kubik na pozycji.

- Grupa Kubania na pozycji! - Przyjąłem.

- Bracia! - Masz!

(o! to jakiś ichni patent z tą kokakolą? ;)

Dokąd?! Stać!

Odejdź!

Żyje! Jest żywy!

Żywy...

- Granit, do Pazika! - Na odbiorze!

- Tam 40 rył uciekło w stronę rzeki! - O, czort!

A nasz drogi generał mówił, że jest zbyt głęboka i nie można jej przejść!

No, co Sławka?! Jak nasze sukcesy?

Jeśli nie będziesz wrzeszczeć nade mną, to sukcesy będą...

Dobrze, dobrze - nie będę ci przeszkadzać.

Uciekłeś od nas z powodu brata?

Bał się, że pójdziecie zabijać bojowników i zabijecie brata.

Ale jego brat nie jest bojownikiem - on nie jest z nimi.

Oni ich zabrali ze wsi.

On uciekł, a brat został. On nie jest winny.

A co wy tacy zaniepokojeni?

Będzie żyć. Długo i szczęśliwie!

No... Mogłeś od razu tak mówić!

Wszystko w porządku.

Nie, potem...

Andriucha... Chcesz szczerze pogadać?

Ja w ogóle nie rozumiem po jaką cholerę tu przyjechaliśmy!

Nie przyjechalibyśmy my - to przyjechałby ktoś inny...

A tym innym na miejscowej ludności zupełnie nie zależy...

Przecież widzisz, że ta miejscowa ludność też ma wszystko w nosie!

Oni za paczkę sucharów są gotowi sprzedać swój kraj!

A ty chcesz zmusić ich kochać Ojczyznę? To przecież niemożliwe...

Zmusić nie...

Nauczyć można.

Andriucha... Daj już spokój...

Masz.

Nie chcę. (pewnie Malborki z rakiem płuc na okładce ;)

PRZEDMIEŚCIA MARERE

O, woda...

Dowódco... Potrzebuję lekarza!

Ja nie chcę umierać, dowódco!

Przecież wiesz, że teraz nie mogę ci pomóc!

Nie dałeś sobie rady ze swoim zadaniem, dowódco...

Ruscy zniszczyli wasz obóz i ponad połowę twoich żołnierzy!

Powiedz, swojemu bossowi, że naprawimy sytuację!

Nie myślę, żeby ci to się udało.

Teraz Mamudo posłuchaj mnie bardzo uważnie!

Od tej chwili będziecie podlegać pod tego człowieka! On ma na imię Omar.

On będzie waszym dowódcą i razem zniszczycie Ruskich!

Ich jest tylko 30-tu ludzi - ale to 30-tu profesjonalistów!

Dam sobie radę sam!

To rozkaz!

Pazik, ty mi powiedz po co wy w ogóle poleźliście do tego obozu!

Co ja wam mówiłem?! Jakie mieliście zadanie?!

Zbadać sytuację i poduczyć miejscowych żołnierzy!

- Tak zdecydowaliśmy. - Kto zdecydował?! Granit?!

No, to była nasza wspólna decyzja...

Nie broń mi tam Granita!

Przecież ciebie prosiłem... Mi nie jest

potrzebne żebyście tam się bawili w gierojów!

Nikt tu nie bawi się w gierojów... Po prostu pracujemy...

Tak, dobra! Jakie rezultaty?!

Zlikwidowaliśmy około 40-stu bojowników...

A tyle samo uciekło.

Więc co wam powiedzieć... Czyli tak!

Jutro będę u was!

Będziemy rozmawiać na miejscu! Do mojego przyjazdu niczego nie podejmować! Jasne?!

- Przyjąłem. - Jestem na łączu. Koniec!

Tu są trzy wsie: Mao, Limalo i Sete.

Powinniśmy zwabić Ruskich tutaj - do Limalo.

Podpalimy kilka domów we wsi...

I kiedy Ruscy podjadą, to ich powitamy!

Ja bym zrobił inaczej...

Poczekałbym na Ruskich na tym skrzyżowaniu.

Nie pytałem ciebie!

Razem ze swoimi ludźmi możesz jechać do domu i tam poczekać na Ruskich!

Uważasz, że jesteś wielkim dowódcą?!

Rób sobie jak chcesz!

Ja zrobię to po swojemu.

Proponuję miejscowych żołnierzy użyć do patrolowania drogi...

A my w tym czasie kilkoma grupami przejdziemy się po dżungli.

A skąd wiesz, że oni wyjdą na drogę?

Oni za długo w dżungli nie posiedzą - a po drodze najlepiej poruszać się...

Poza tym u bojowników są ranni, a najbliższy szpital jest w Marere.

Proponuję użyć grupę Pamira.

Andriej, przecież są miejscowi żołnierze...

A jaki z nich pożytek?!

No, trudno... Ale w przypadku szpitala lepiej obejść się swoimi siłami.

Jeśli bojownicy wyjdą na miejscowych, to oni ich od razu przerobią na 2-setnych!

Czyli o swoich chłopaków nie przejmujesz się? Tak?

Nie! Swoich chłopaków jestem pewien na 100%.

No, co... Chodźmy do generała.

Dziękuję!

Och, ty!

Fajnie!

MERERE. SZPITAL MIEJSKI

Coś dziwnego... Gdzie są ludzie?

Jarzębina na prawo, Zenit prosto. Naprzód!

Chyba wszystko na miejscu, nic nie tknięte - a ludzie uciekli.

To dziwne...

Tu jesteś!

No, zdorowieńki buły! (a kto wie po jakiemu to było? ;)

Uwaga, wszyscy! Na godzinie trzeciej widzę dym!

Miejscowi opuszczają wieś!

Czyli tak, chłopaki... Do tej wsi są dwa wjazdy - dzielimy się na dwie grupy...

Pazik i Kubań, wy podjeżdżacie od głównej drogi razem z sojusznikami!

- A my podjedziemy od drugiej strony! - Przyjąłem!

WIEŚ LIMALO

Czuje moja dupa, że na nas czekają...

Demonstracyjnie zawróćmy i zostawmy im niespodziankę z karabinem maszynowym...

Dobra.

WSCHODNIA CZĘŚĆ WSI LIMALO

Wy dwaj! Idźcie sprawdzić co tam się dzieje!

ZACHODNIA CZĘŚĆ WSI LIMALO

No, co chłopaki...

Zaczynamy!

Allach akbar!

- Allach akbar! - Allach akbar!!!

Allach akbar!

Allach akbar!!!

Allach akbar!

Powiedzieli nam, żebyśmy poszli do domu...

Ale dziś uczcimy nasze zwycięstwo!

Nie ważne jest dla nas, kto zwycięży w tej wsi!

Oni wojują ze sobą, a my ich tutaj powitamy!

Jesteście gotowi zemścić się za naszych braci?!

Tak, dowódco!

Czysto!

Granit!

Wszyscy jesteście cali, chłopaki?!

My tak!

- Pazik?! - Tak.

Dobrze...

Sprawdźcie wszystkie budynki! Wejdźcie od wschodu!

Stój! Stać!

No, co... Gratuluję zwycięstwa!

Powiedzcie swoim ludziom, żeby sprawdzili trupy - dokumenty, broń itd...

A my jedziemy na bazę. Pazik!

Idziemy, chłopaki! Tu to będzie już wszystko!

No, co chłopaki... Zuchy! Zrobiliśmy to bez strat!

Pora do domu!

RPG!

Wszyscy z samochodu!

My nie staliśmy się lepsi, ani gorsi...

Rozliczając kogoś i gdzieś...

My gromiliśmy siebie bez żałości...

Odrzucając co zbędne precz...

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

Mocniej niż granit w walce wręcz.

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

I niech Bóg chroni dusze nasze.

My stoimy jak postumenty

Na mogiłach naszych poległych ojców.

Uczyliśmy się zapominać o sentymentach

I patrzeć śmierci w twarz.

Tak! Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

Mocniej niż granit w walce wręcz.

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

I niech Bóg chroni dusze nasze.

Kończyć strzelaninę! Wycofujemy się! Do wozu!

Wiemy już o zasadzce i idziemy wam z pomocą!

Przyjąłem!

Szybciej!

A! Suka!

Waszą mać...

Słucham!

- Co tam u was? Jaka sytuacja?! - Stabilnie napięta.

Troszkę postrzelaliśmy... Gdy wracaliśmy Limalo wpadliśmy w zasadzkę...

- Wspaniale! Są straty?! - 2-setnych nie ma...

- 3-setni?! - Nie mogę powiedzieć dokładnie...

Ciężkich nie ma - na razie 5-ciu ludzi...

Limon, Toboł, Trzmiel, Bajkał i... Granit.

Twoju mać!

Przekaż Granitowi żeby do mnie zadzwonił!

Granit, tu Pazik...

- Zadzwoń do Siwego, prosił... - Przyjąłem...

- W tej chwili... - Czort!

Ruscy zbierają rannych!

Mamy już zwycięstwo w swoich rękach! Zostało już niewiele!

Naprzód!

Musimy dobić Ruskich!

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

Mocniej niż granit w walce wręcz.

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

- Jeden tam działa z drzewa! - Widzę! Zrozumiałem!

Granit! Ty jak?!

Osłaniam! Wyprowadź chłopaków!

Niechby przyszło następne pokolenie...

Nad sensem zgęszcza się mrok...

Nas nie da się wyrwać... Z tego kontekstu...

Gdzie jest przyjaciel, zdrajca i wróg!

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

Mocniej niż granit w walce wręcz.

Nasz oddział stoi, mocniej niż granit!

I niech Bóg chroni dusze nasze.

- Pamir, a ty skąd tu się wziąłeś? - Strzelaliśmy...

Co tak długo jechaliście?! -Bo były światła!

Przekonująca przyczyna!

Granit, tu Pazik. Jak z tobą?

Normalnie...

Kubań, Kubań, słyszysz?! Z nim jest coś nie tak!

Chodźmy!

Twoju mać! Ciebie, chłopaku, trzeba brać do szpitala!

Normalnie...

- Odpocznę i pojadę... - Popatrz na mnie, Granit.

Pazik! Szybko tu samochód! Granit - 300! Ciężki!

Przyjąłem!

Jak dobrze tu jest, chłopaki...

Pazik, tu Siwy! Odpowiedz!

Na łączu! Podjeżdżamy. Granit jest z nami!

- Daj mi Granita. - On na razie nie może mówić.

Żyje. Ciężki, 3-setny...

- Jaki charakter ran? - Ręka. Dwie w pierś...

I przebita arteria biodrowa!

- Dociągniecie? - Będziemy się starać...

A ja wiem, że teraz wszystko będzie dobrze!

Sowieccy są jak bogowie!

Ja wiedziałem, że oni nas uratują...

Oni schodzą z nieba i zwyciężają wszystkich bojowników!

Dziadek miał rację! On mi opowiadał o sowietach, a ja mu nie wierzyłem...

W szpitalu, w Marero... Znaleźliśmy rannego bojownika.

On nam powiedział o zasadzce... To suka!

Troszkę nie zdążyliśmy...

Stracił wiele krwi... Arterie pocięte...

Kiepsko, chłopaki... Nieco nie dociągnęliśmy...

Właśnie przyszła informacja od Granita...

"Po drodze do Muedo wpadliśmy w niedużą zasadzkę...

Zrobiliśmy to dokładnie... Wkrótce zobaczymy się."

Na pewno zobaczymy się...

Trzeba by jakoś to bliskim przekazać...

Wszyscy jego bliscy już tu są.

Zobaczymy się...

MAPUTU

Ruskim kończy się dziś termin ich pobytu.

Oni już wyjeżdżają! Już porozmawiałem z kierownictwem...

Przekonałem ich, że z Ruskich będzie mało pożytku.

Więc mam nadzieję, że tu więcej...

- Oni już nie przyjadą. - To dobre wiadomości.

Co pan planuje robić dalej?

Grupy Mamudu i Omara zostały zniszczone...

Nie widzę problemu!

Zbierzemy nowe grupy, które będą rozwiązywać nasze, wspólne zadania!

OK.

Pan major jest bardzo wdzięczny wam za pomoc.

I on mówi, że wy nas bardzo wiele nas nauczyliście.

Major powiedział, że główna grupa bojowników

w Capo Delgado została zlikwidowana.

I on jest przekonany, że nasi żołnierze nie będą...

Bać się wroga!

No, co chłopaki... Wracamy do Sudanu.

- Potem do Rosji. Spróbujcie odpocząć. - Dobra.

Za miesiąc delegacja.

Nie szczajcie, chłopaki!

Dziękuję, sowieccy...

W LISTOPADZIE 2019 ROKU ROSYJSCY INSTRUKTORZY OPUŚCILI MOZAMBIK,

PO CZYM BOJOWNICY Z UGRUPOWANIA (ZAKAZANA W

RF) KONTYNUOWALI NAPADY NA WSI I MIASTA W PROWINCJI CAPO DELGADO.

ODDZIAŁ SIŁ ZBROJNYCH MOZAMBIKU, WYSZKOLONY PRZEZ GRUPĘ

GRANITA ZOSTAŁ CAŁKOWICIE ROZBITY W MARCU 2021 ROKU.

ŻOŁNIERZE Z ODDZIAŁU BOHATERSKO POLEGLI BRONIĄC MIASTO PALMA PRZED BOJOWNIKAMI.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.