Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zareklamuj sw�j produkt lub firm�. Skontaktuj si� z www.OpenSubtitles.org
- Wi�c co my�lisz? - Nie chcesz wiedzie�.
- Kt�re? - Najlepsze jakie mamay.
Bo nigdy nie wiadomo.
S�oneczko, wejd� do nas.
Zobacz, jest u nas c�rka jednego z koleg�w ojca.
i w�a�nie sko�czy�a Oxford.
- Nie mog�a� powiedzie� mi o tym? - To wypad�o w ostatniej chwili.
- To tak samo jak i miesi�c temu. - B�d� mi�y.
W ko�cu zdecydowa�e� si� pokaza�.
- Martin, przedstaw ich sobie.
- Jasne, to jest m�j syn Nelson... - Celesta Witz.
- Mi�o ci� pozna� Celesta. - Ca�a przyjemno�� po mojej stronie.
Podano obiad. Mo�emy przej�� do jadalni? Chod�my je��.
Ten obiad to b�dzie piek�o.
Oy Vey! My son is gay!
Kochanie, co wiesz o tej dziewczynie?
Celeste to dobra partia, ma wspania�ych rodzic�w, s� cz�onkami prywatnego klubu, przekazuj� datki do Senegalu
S� obrzydliwi, ale bogaci.
Pomijaj�c t� obrzydliw� cz�� bogactwa to my�l�, �e ona nie pasuje do Nelsona.
- Tak my�lisz? - Tak.
- To po co j� zaprasza�a�? - Jak to ja? Ty to zasugerowa�e�!
- Jak tylko dowiedzia�a� si�, �e ich c�rka sko�czy�a szko�� m�wi�a� o tym.
Tato, po co zaprosi�e� t� dziewczyn�?
Ja? To ona. Ja si� nie martwi� o ciebie.
- Powinni�cie wiedzie�, �e jest kto� w moim �yciu. - Tak?
- Kim ona jest?
- Mia�em zamiar wam powiedzie�. - Na co czeka�e�? Na Mesjasza?
- To co� powa�nego? - Tak, mo�na tak powiedzie�.
Jestem taka szcz�liwa. Mazel tov.
- Kiedy j� poznamy? - Kochanie, wyluzuj, to nie potop.
- Racja. Powiem, jak b�d� gotowy. - Ale mog� chyba by� szcz�liwa.
Agelo, Cybill, przepraszam za sp�nienie.
- Jak wygl�dam? - Seksownie i bosko.
- A ja? - Oboje tworzycie pi�kn� par�.
- Bilety. - Idziemy.
Shirley, zostaw go samego. Nie musisz mu ju� szuka� kobiety.
Tylko si� troszcz�. Ilu jeszcze mog� mie� syn�w w �yciu?
Ze mn� ju� �adnego.
Zastanawiam si� z kim jest. M�j syn jest tam teraz pozostawiony sam sobie.
To m�ody pewny siebie m�czyzna.
Ale kim ona jest? Nic nie wiemy o niej. Mo�e by� np. w moim wieku.
- Nie b�d� �mieszna. - W dzisiejszysz czasach m�odzi ch�opcy s� z...
Czy jest �yd�wk�? Nawet nie wiemy czy jest �ydowk�.
Jak mog�am nie zapyta�, czy jest �yd�wk�? Jak mog�am tego nie zrobi�?
A jak jest czarna? Wszystko czego potrzebuj� to jaka� 'schwartz' w mojej rodzinie.
- Kim pan jest? - Angelo Ferraro?Z kim mam przyjemno��?
Nazywam si� Hirsch. Jestem matk� Nelsona. Co, chesz obejrze� m�j dow�d?
- Co, chcesz obejrze� m�j dow�d? - Przepraszam. Wejd�. - Dzi�kuj�.
- My�la�am, �e Nelson b�dzie teraz w domu. - Wyszed� gdzie�.
Chyba poszed� do biura.
- Poznali�my si� ju�? - Jestem dekoratorem Nelsona. Chcia�em da� mu kilka wskaz�wek, ale nie chce mnie s�ucha�.
Nigdy nie s�dzi�am, �e to mieszkanie mo�e tak pi�knie wygl�da�.
- Tak pani uwa�a? - Pomy�la�am, �e m�g�by� wpa�� do mnie i da� mi troch� porad.
- By�bym zaszczycony. - Bardzo bym si� ucieszy�a.
- Cybill, to jest Pani Hirsch, mama Nelsona.
- Jestem Cyibill Williams.Mi�o pani� pozna�. Wiele o pani s�ysza�am. - Jestem tego pewna.
Jestem s�siadk� i tw�j syn pozwala mi korzysta� ze swojego jacuzzi.
- O, na pewno. Jacuzzi?
Cybill, mo�emy zamieni� s��wko? Prywatnie.
Tak. To mo�e ja p�jd� kupi� par� �wiec do mieszkania.
Cybill, chcia�abym z tob� porozmawia�.
- Pochodz� z Kalifornii i musz� tego u�ywa� przy tej pogodzie w Nowym Jorku. - Tak, rozumiem.
- Co� nie tak? - Nie, nie... Wszystko ze mn� porz�dku.
I z tob� wszystko te� w porz�dku. I dzi�kuj� za wszystko.
- Dzi�ki. My�la�am, �e mo�e chcesz... ...no wiesz.
Co? Nie jestem taka. Nie musisz si� obawia� o to przy mnie.
Nie przeszkadza�oby mi to.
Czy gdzie� nie widzia�am ju� ciebie wcze�niej?
Pewnie. By�am dziewczyn� miesi�ca w Playman.
- Czy to jaki� problem, pani Hirsch? - Nie, nie...To bardzo interesuj�ce.
- Chce Pani do��czy�? Jest miejsce dla dwojga. - Nie.
- Nelson si� mie�ci. - Jestem bardzo czysta.
Ale dzi�kuj�, �e jeste� tak uprzejma, �e mi zaproponowa�a�. Mo�e innym razem.
- Ty i Nelson tak cz�sto razem w jacuzzi. - Ci�gle. Kachamy to.
Ale lubimy wsp�lnie nie tylko jacuzzi. Chodzimy razem do teatru, do klub�w. Lubimy...No wiesz, rozerwa� si�.
Nelson zajmuje si� te� moimi finansami bo w og�le nie znam si� na pieni�dzach.
B�baleku, jestem taka szcz�liwa, �e jeste�cie tak blisko, wi�c ciesz si� jacuzzi.
- Cybill.. - Tak, Pani Hirsch? - Nie. M�w do mnie Shirley.
Cybill. Chcia�abym wiedzie� co my�lisz o moim synu.
Nelson jest cudown�, troskliw�, wspania�� osob�. Jest taki s�odki. Mamy wiele zabawy.
Jest bardzo, bardzo... wiesz, wyj�tkowy.
- Tak przy okazji, jaki collage m�wi�a�, �e sko�czy�a�? - Nie m�wi�am, ale je�li to ci� interesuje...
...to by�a prywatna plac�wka. - O, prywatna? - Bardzo, bardzo prywatna.
Cybill? Czy to �ydowskie imi�? Nie s�dz�.
- Shirley. Co ty... - To jest kochanie dziewczyna Nelsona.
- Co? Chod� tam. - Ok.
- �artujesz? Nalson spotyka si� z dziewczyn� z rozk�ad�wki? - Nie, ona jest rozk�ad�wk� miesi�ca.
I jak si� spodziewa�am ona jest 'schikse'
A kogo to obchodzi?
- Sk�d wiesz, �e nie jest �yd�wk�? - Bo wracam z jego mieszkania. Pozna�am j� tam.
Martin, schowaj z powrotem j�zyk do ust.
Posz�a� do jego domu, �eby si� wtr�ca� w jego �ycie, tak? Nie powinna� tego robi� Shirley.
Nie b�d� �mieszny. Matki si� wtr�caj�. Ja jestem matk�, wi�c mam prawo si� wtr�ca�.
- Nelson ma 25 lat, jest doros�ym m�czyzn� - Ale ja wci�� jestem jego matk�.
- Ale nie masz prawa go szpiegowa�. - Nie m�w mi, do czego mam prawo.
Sp�jrz na ni�. Po prostu sp�jrz na ni�.
- Nie mo�esz przesta� patrze�. - Jestem tylko dumny ze swojego syna.
- Dzie� dobry Shirley - Dzie� dobry wujku Mojsze.
- Idziesz do �azienki? - Nie. - Daj. To moja gazeta wujku Mojsze.
- Twoja? - Dobrze. Zabierz j� do domu i nie dawaj mu
je�li chcesz by tw�j m�� zapracowa� na to, by pasowa� do reszty naszej rodziny.
My�la�am, �e jeste�my po to bogaci by Martin nie musia� tak ci�ko pracowa� i m�g�by� mu odpu�ci�.
Nie jeste�my tak bogaci, �eby traci� czas na takie �mieci w czasie godzin pracy. Sko�czy�e� ju� to, za co ci p�ac�?
Wyjd� i zobacz, �e ju� prawie wszystko sko�czone.
Nie wiem dlaczego wci�� pracuj� dla tego cz�owieka.
Nie b�d� 'schmegegy' Jeste� jedyn� rodzin� jak� ma.
Ma mas� pieni�dzy, a pewnego dnia odziedziczysz ca�y ten interes.
Pewnego dnia? Tak my�lisz? My�l�, �e nie zamierza jeszcze umiera�.
- Ka�dy kiedy� umiera. - Nie on.
- On ma 80 lat. - Dla niego to wiek �redni.
- My�l�, �e j� lubi�.- Tak? - Wygl�da na mi�� dziewczyn�. - �wietnie.
- Poza tym, jak j� wyja�nimy jemu. - Po co? Jakie to ma znaczenie?
Je�li wujek Mojsze dowie si�, �e tw�j syn �eni si� z 'schiks�' z rozk�ad�wki miesi�ca w Playmanie
wynajmie prawnika i zmieni testament.
Co mam wed�ug ciebie zrobi� Shirley?
Jak zwykle. R�b to co wychodzi ci najlepiej. Nic nie r�b.
- Martin. Przychodz� tu sami prawdziwi m�czy�ni. - Ja tu przychodz� z prawdziw� nadwag�.
Nie powiniene� si� niczym martwi�. Tw�j ojciec mia� 103 lata i wci�� si� pieprzy�.
Masz obsesj� na tym punkcie, a wujek Mojsze ma tylko 80 lat.
Wujek Mojsze ju� si� nie pieprzy? Lubisz to s�owo, co?
Kobiety jednak bardziej od tego wol� d�wi�k pieni�dzy.
- Za pieni�dze mo�esz kupi� wszystko. - Nie kupisz mi�o�ci. - Widocznie za ma�o zap�aci�e�.
- M�wi� o prawdziwej mi�o�ci Max. - Ja uwa�am, �e kupi� mo�na wszystko.
- Uwa�asz, �e kupi�em twoj� siostr�? - �artujesz? Ona jest wyj�tkowa.
- Jak tam m�j siostrzeniec? Wci�� pracuje w nieruchomo�ciach? - Tak, ma si� dobrze. Dzi�ki.
- Pieprzy si�? - Tak. Jestem pewien, �e tak.
Jaki ojciec taki syn.
Du�o my�la�em i my�l�, �e czas by ci powiedzie� o moim �yciu.
Tak, tak, kochanie. Wiem ju� wszystko o niej.
Co? Nie, nie, mamo, pos�uchaj. Nie ma �adnej "jej" w moim �yciu.
Martin, gdzie jest m�j superwyg�adzaj�cy krem na dzie�?
Niewiarygodne. Tw�j ojciec u�ywa moich krem�w. My�li, �e b�dzie wygl�da� przez to m�odziej.
Wszyscy m�czy�ni s� tacy g�upi. Wiesz przecie�, �e dzia�aj� tylko na kobiety.
Na czym sko�czyli�my? A, tak...
Ostrzegam ci�, �e zaczynam pe�n� par� kampani� przedstawienia jej ca�ej rodzinie.
No mo�e nie ca�ej.
Wiesz co? M�g�by� zabra� j� na �lub kuzyna jutro.
- Mamo... - Mo�e lepiej nie.
Jest mi trudno ci to powiedzie� a ty mi tego nie u�atwiasz
Gdzie jest moja szczotka do w�os�w? O! Tu jest.
Zn�w u�ywa�a� mojej szczotki. W�osy na niej nie s� moje.
- Mamo, prosz�. Pos�uchaj mnie.- Nie masz poj�cia jaki poziom IQ panuje w tym domu.
- W porz�dku. M�w dalej. - Mamo, jestem... gejem.
Aj waj, zn�w twoja matka jest torturowana. Gdzie jest m�j p�dzelek?
Kochanie, jestem sp�niona i rozhisteryzowana. Porozmawiamy o tym jutro, ok?
Przesy�am u�ciski i ca�uski... Kocham, kocham, kocham... Pa.
- W czym problem? - Moja matka to problem.
Stara�em si� jej powiedzie� dzi� o nas.
I? By�a zbyt zaj�ta �eby wys�ucha�.
To nie koniec �wiata.
Kiedy w ko�cu jej powiem ona zacznie tak krzycze�, �e sko�czy si� �wiat.
Hej, wyluzuj. To nic wielkiego.
Jest co� jeszcze. chce przedstawi� Cybill ca�ej rodzinie Hirsch�w. Jutro na �lubie.
- Zaczekaj, nie zabierzesz mnie na �lub? - Nie powiedzia�em tego.
Um�wili�my si�, �e powiesz rodzinie przed moimi urodzinami.
Wiem, ale mo�e powinni�my zwolni� i zrobi� to troch� inaczej.
Nie uwa�asz, �e najpierw powinno si� powiedzie� rodzicom, �e jest si� gejem.
A kiedy b�d� gotowi, �eby to zaakceptowa�, w pe�ni zaakceptowa�, powiemy im o nas.
Wiesz, �e te� potrafi� by� suk�? Zabierz Cybill.
To za wcze�nie. A ja nie jestem jeszcze gotowy.
Czasem mam wra�enie, �e ju� ca�y �wiat jest bardziej gotowy.
Nied�ugo twoje urodziny. Co b�dziemy robi�?
Pami�ta�e�.
Chc� i�� na wykwintne �niadanie, a potem jeszcze raz na obiad.
A potem chc� i�� do klubu. Chc� ta�czy� z tob� a potem zabierzesz mnie do domu.
Albo... Zostaniemy tu. B�dzie mi�o, ciep�o i intymnie.
W moim mieszkaniu?
Racja. W moim mieszkaniu, �eby nikt nie m�g� nas zobaczy�. To wspania�e Nelson.
Nie to mia�em na my�li.
Wyjd� Romeo. Udusisz si� jak tam zostaniesz.
Poza tym je�li nie wyjdziesz nie b�dziesz m�g� tam wchodzi�. Nie pozwol� ci.
To nie jest ju� �mieszne. Otw�rz te drzwi. Natychmiast.
Ok, ok... Mo�esz i�� ze mn�.
Jutro.... Na �lub.
O m�j bo�e, w co ja si� ubior�?
- Martin, chod� na chwil�. - Co? - Poka� mi si�.
Nie mo�esz za�o�y� tej koszuli. By�e� w niej tydzie� temu na pogrzebie.
- �lub czy pogrzeb, co za r�nica? - Co m�wi�e�? - Nic, zmieniam koszul�.
- Cokolwiek to jest nie mo�e zaczeka� do �lubu? - Mamo, przyprowadz� kogo� wyj�tkowego dla mnie na �lub.
Jestem taka podekscytowana. Jestem pewna, �e ka�dy ch�tnie j� pozna.
Mam nadziej�, �e wszyscy pomy�l�, ze jest �yd�wk�. W ko�cu przyjdzie na �ydowski �lub. Jak my�lisz?
- Mamo, nie rozumiesz... - Nie sp�nij si�. Kocham ci�...
Hej. Podobam ci si� w czerwonym? Nie, nie... Ty kochasz mnie w czerwieni.
Zawsze wszystkich pop�dzasz i jak zwykle musimy na ciebie czeka�.
- Zatrzymaj konie. Ju� id�. - Nienawidz� �lub�w.
Co ty za�o�y�a�? Kupi�am ci tyle �adnych ubra� a ty nigdy ich nie za�o�y�a�.
Zabiera j� ze sob� i chce j� przedstawi� ca�ej rodzinie.
To znaczy, �e my�li o niej powa�nie, a je�li on tak my�li to my te� musimy my�le� powa�nie o niej.
Trzeba m�wi� o tym otwarcie. Nadszed� chyba czas �eby og�osi� zar�czyny.
To jest m�j syn a to jego narzeczona.
Nie, nie jest �yd�wk�. Tak, by�a na ok�adce magazynu Playman.
Nie, nie na rozk�ad�wce, ale na rozk�ad�wce roku.
Moja bratowa Sofie padnie, wujek Mojsze dostanie ataku sercu
A ciebie w przysz�ym tygodniu zwolni z firmy.
Pytaniem jest, czy jeste�my zadowoleni. Odpowied�: je�li Nelson jest szcz�liwy to i my te�.
- Gdzie jest Nelson? - Bedzie lada moment. Witaj Max.
- Wi�c? - Wkr�tce, wkr�tce b�dzie.
- Shirley, wygl�dasz cudownie. Kocham taki styl. - Dzi�kuj� Max.
- Powieniene� kupi� Sofie now� sukienk�. - Kupi� mi. W�a�nie t�. - Przepraszam...
Max, Sofie, chc� was przygotowa�, poniewa� Nelson nie przyjdzie sam.
Przyjdzie z kim� bardzo, bardzo wyj�tkowym.
- Mazel tov. Kim jest ta szcz�ciara? -Oboje s�. Mam nadziej�, �e wzi��e� rano cyfr�wk�.
- Nic nie m�wi�a�, �e si� z kim� spotyka. - Nie wiedzia�am.
- To sk�d wiesz? - Nie wiedzia�am, ok? Teraz wiem.
A teraz wiesz i ty. A jak ty wiesz to wiedz� ju� wszyscy.
- Ma na imi� Cybill. - Cybill? To 'schikse'.
- Sk�d wiesz? - Po imieniu widz�, �e to 'schikse'.
- Jest na ok�adce Playmana. - Nie? - Tak.
Jest dziewczyn� dekady.
- A z czego si� utrzymuje? - Nie jestem pewna.
- Nelson z dziewczyn� z rozk�ad�wki? Jak j� znalaz�? - Nie wiem, ale si� ciesz�, �e j� znalaz�.
- Co to jest dziewczyna z rozk�ad�wki? - Kto�, kim ty nigdy nie b�dziesz. - Chod� Max...
Max, dlaczego nie kupisz Sofie nowej sukienki.Nie macie dzieci, wi�c co chcecie zrobi� z pieni�dzmi? Zabra� ze sob�? Kup �onie sukienk�.
- Max, zauwa�y�e�, �e nie jest �yd�wk�? - Sk�d wiesz? - Jak Cybill mo�e by� �yd�wk�? To nie brzmi �ydowsko dla mnie.
- Kto nie jest �ydem? - O! Wujek Mojsze.
- Kto nie jest �ydem? - Prezydent.
- Jest ju� tu Nelson? - Nie ma go jeszcze.
- W czym masz problem?
Wujek Mojsze. Zawsze wygl�da jakby by�o Jom Kippur.
Sp�jrz na moj� kochan� bratow�. W�a�nie opowiada o Nelsonie ca�emu zgromadzeniu.
O, ju� jest. Z kim przyszed�?
- To jego malarz i dekorator wn�trz. - Co on tu robi?
Sk�d mam wiedzie�? Ja go nie zaprasza�am.
W ko�cu.
- Witam Pani Hirsch. - Witam.
- Tato, poznaj Angelo. - Matka mi powiedzia�a. Dekorator... - Mi�o mi pana pozna�. - Mi r�wnie�.
To jest Andrea, siostra Nelsona.
- My�la�am, �e przyjdziesz z rozk�ad�wk�. - Nie, m�wi�em ci, �e przyjd� z kim� wyj�tkowym.
Ona jest wyj�tkowa, ale nie tak bardzo wyj�tkowa.
- Ale ona przyjdzie? Czekamy na ni�. - Na kogo? - Cybill.
Nie mog�a przyj��.
- Zanim wejdziesz musisz za�o�y�. - W�a�ciwie to przynios�em swoj�.
- Sk�d tak� masz? - Sam zrobi�em. - Wow. Ty to zrobi�e�?
- Podoba si� panu? - Tak. Nigdy takiej nie widzia�em.
- Jest w porz�dku? - Dobrze le�y na g�owie. Jest idealnie.
Mamo, jestem gejem.
Matko, jestem gejem.
Jestem gejem.
- Martin. - Przepraszam.
- Twoj syn chce ci co� powiedzie�. - Co?
- Tato, jestem gejem. - W porz�dku.
- Tw�j syn jest homoseksualist�. - Co powiedzia�a�?
- Powiedzia�a, �e jest gejem tato. - Andrea, ciszej prosz�.
Rabin jest gejem? To ja nie jestem �ydem.
Rabin jest gejem?
- Martin, Nelson powiedzia�, �e jest gejem. - Co? - Jest gejem. Tw�j syn.
- O czym ty m�wisz? - M�wi�, �e jest homoseksualist�, gejem.
Martin, jeste� pijany.
Nalej i mi troch�.
Wi�cej.
- Nie wiedzia�em czego�, co jest takie oczywiste. - Wiem, racja.
Po tym ch�opaku, Angelo, dekoratorze, od razu zauwa�y�em, ale po Nelsonie nie zauwa�y�em niczego.
C�, on jest taki wra�liwy.
Przynajmniej nie po�lubi dziewczyny z pornograficznej gazety.
Nie musisz si� ju� tym martwi�. Jeste� teraz zadowolona?
Zadowolona? Czy wygl�dam na zadowolon�? Nie. Nie jestem zadowolona.
Dobra, wystarczy ju�.
- Nie b�d� o tym rozmawia�. - Co ty robisz?
- Wiesz, �e jeste� stukni�ty? - Wiem.
Kochanie. Futbol mnie uszcz�liwia.
Zgodnie z badaniami uniwersytetu prezydenckiego 43% m�odzie�y jest gejami, lesbijkami, biseksualistami
lub te� kwestionuje swoj� orientacj� seksualn�.
Katolicki biskup zach�ca do tego, by okaza� homoseksualnym dzieciom swoj� mi�o��, poniewa�
orientacja homoseksualna jest rzecz� wrodzon�, a nie czym� co mo�na wybra�.
Katolicki biskup co� takiego powiedzia�?
Jest szeroko znanaym faktem, �e homoseksualizm staje si� coraz bardziej popularny w kraju. Wi�cej w reporta�u.
Jeste�my w terenie kampusu collegu, gdzie coraz wi�cej os�b eksperymentuje z gejowskim stylem �ycia
Zmieni�e� imi� z John na Jane. Mo�esz nam powiedzie� dlaczego.
�y�em w k�amstwie. Daj� wyraz temu kim na prawd� jestem.
Zmiana imienia z John na Jane sprawia, �e jestem bardziej kompletny.
Co powiesz o kontrowersjach towarzysz�cych twojej decyzji.
Nie czuj� �adnych negatywnych reakcji. Chodzi o wolno��. Wolno�� do wybor�w, kt�re daj� szcz��ie.
Dzi�kuj� Jane. Gejostwo po tym jak by�o ok staje si� by� teraz cool.
Cholera, co sta�o si� ze �wiatem?
�wiat nie zmienia si� przez noc Martin. Po prostu nie przyk�adali�my do tego uwagi.
Nie pojmuj� tego. Dlaczego tak si� sta�o? Jak? Dlaczego? My�lisz, �e to przeze mnie?
- Nie s�dz� tak. - Ja te� nie.
Jak by�em dzieciakiem mog�em przelecie� ka�d� dziewczyn�. Nawet sam� sp�dnic�.
- Mo�e to przez ksi��ki? - Ksi��ki? Jakie ksi��ki?
Te o staniu na g�owie, uprawianiu seksu do g�ry nogami, 'sumo co� tam'
- Kamasutra. - A to tylko jedna pozycja. My pr�bowali�my przecie� ich wszystkich.
Zostawi�em otwarte drzwi, wszed� i zobaczy� nas wtedy.
- My�lisz, �e to go wystraszy�o? - Mnie to wystraszy�o.
- Co si� sta�o z naszym ch�opcem? - Te� nie wiem.
- To przez ciebie. - Przeze mnie?
- Tak, przez ciebie. - Co masz na my�li m�wi�c o mnie?
- Przez twoj� stron� rodziny. - Moj� stron� rodziny? Prosz�.
Nie b�d� �mieszny. Mama i babcia mia�y 11 dzieci. Kto� musia� je zrobi�.
Faceci w twojej rodzinie s� tacy troch� bez wyrazu, nijacy.
Nie s� bez wyrazu. To powa�ni biznesmeni z du�ymi rodzinami.
- Naprawd�? Po�owa facet�w z twojej rodziny jest bez kasy... - Co?
- A druga po�owa jest bezp�odna. - Bezp�odna? - Jak tw�j brat Max.
Nie id� w tym kierunku. Przekraczasz granic�. Dok�adnie.
- M�j brat Max jest cudownym m�czyzn�. - A jest zdolny sp�odzi� dziecko?
- Racja, ale wci�� j�st m�skim facetem. - I ten m�ski facet sp�dza p� �ycia w klubie dla m�czyzn.
- To tak jak ty. - Ale ja z innego powodu.
Tw�j brat Eddy ma 47 lat i wci�� nie jest �onaty.
- Ma dopiero 45 lat. - Ma 47 lat. - No dobrze.
A co powiesz o twoim kuzynie Simonie? Ma 42 lata, nie by� �onaty i mieszka w San Francisco.
A do tego jest aktorem.
Sp�jrz na swoj� rodzin� i nie m�w w taki spos�b o mojej rodzinie.
M�j ojciec by� w stanie unie�� 140 kg.
Musia�, bo 140 kg wa�y�a dupa jego �ony.
Zostaw mnie sam�.
Powiem ci co� o m�czyznach w mojej rodzinie.
- M�j ojciec pieprzy� si� a� do �mierci. - Jak mog�abym zapomnie� o tej 20 letniej sekretarce.
Jak i o tym 'schmocku' Barrym Offer, kt�ry by� gejem.
A wujek Mojsze ma 80 lat i jest najwi�kszym kobieciarzem na calym Brooklinie.
Tak? Chcia�abym �eby� ty by� chocia� troch� podobny do wujka Mojsze.
- Co? - Nie chc� urazi� twoich uczu� Martin, ale przez ostatnie miesi�ce...nic.
Uwa�asz, �e brakuje mi po��dania. Nie uwa�am tak, ale zachowujesz si� jak emeryt.
- Emeryt? Potrzymaj to. - Co robisz? - Poka�� jacy s� m�czy�ni w mojej rodzinie.
- Co to jest?
Tak wygl�da moja strona rodziny. A ty �aduj swoj ty�ek na g�r�.
- Powinnam zadzwoni� na 112? - R�b co chcesz. I tak ci nic to nie pomo�e.
Gdybym wiedzia�a, �e tak b�dzie to chcia�abym, �e Nelson ujawni� si� wcze�niej.
- Dzie� dobry Panie Hirsch. - Dzie� dobry.
- Bardzo kolorowa. - Ciesz� si�, �e si� panu podoba.
Nie powiedzia�em, �e mi si� podoba tylko �e jest kolorowa.
- - Straszne.
- Dlaczego musz� to zrobi�? - Bo jeste� homofobem.
- Bo nie lubi� wzorzystych koszul? - Przesta� kochanie. Zapomnij o tym m�czy�nie.
Musisz wej��, �eby spojrze� prosto w twarz strachowi. Inaczej go nie pokonasz.
- Je�li nie wyjd� za kilka minut wezwij policj�. - Obiecuj�
- Gentelmann na ko�cu przesy�a ci drinka. - Nie chc� by� mu nic winien.
- Mieszkam niedaleko st�d. - Co? Przepraszam.
Je�li oczekujesz pier�cionka zar�czynowego to nie jestem tym typem faceta.
- Ale je�li chesz uprawia� najlepszy seks w swoim �yciu... - Nie. Bez urazy, ale nie jestem taki jak ty.
To dobrze. Przeciwie�stwa si� przyci�gaj�. A ja lubi� starszych m�czyzn.
- A ja nie lubi� �adnych. - Jeste� wra�liwy.
Nie jestem tu dla.. Przyszed�em tu w celach badawczych.
Przepraszam profesorze. Kiedy zbierzesz do�wiadczenia wr�c� sprawdzi� je na tobie.
B�d� czeka�.
- O jezu chryste! Przepraszam. - Kiedy� by�o du�o lepiej, gdy zaloty by�y niemodne.
By�o dos�ownie jak w fast foodzie.
Nazywam si� Skipp. Nie pytaj sk�d jestem i nie b�d� pewnym niczego, nawet mnie. A ty jak masz na imi�?
- Jestem Martin. Pos�uchaj...- Mog� m�wi� Marty? - Mo�esz nazywa� mnie jak chcesz, Skippy.
- Naprawd� nie jestem...- Nie mia�bym nic przeciwko by� podstaw� twoich bada�.
- Odje�d�aj, szybko. -Kochanie, o co chodzi? - Nawet nie pytaj tylko jed�...
- Ok, ok, spokojnie. - Przez t� muzyk� ca�y �wiat b�dzie gejowski.
- Co tam si� sta�o? - Shirley, widzia�em Maxa w �rodku.
- Widzia�e� Maxa w �rodku? - Dw�ch go�ci przystawia�o si� do mnie.
- Zaczekaj chwil� i wr�� do cz�ci z Maxem. - Widzia�em Maxa. By� tam.
- Max, m�j brat? - Tak. - Jest �onaty od 20 lat.
Masa �onatych facet�w przychodzi do baru, Shirley. Nazywaj� ich AC/DC.
- Max AC/DC? Nie b�d� �mieszny. - Widzia�em te� Noodlemana.
- Noodlemana? Noodlemana z biura? - W sukience. I widzia� mnie.
- Wszyscy tam byli? A co z Nelsonem i dekoratorem? - Nie. Nelson nie jest jak ci faceci. Jest zupe�nie inny.
Nelson prawdopodobnie nie rozumie kobiet albo nie znalaz� kobiety, kt�ra rozumie jego.
Kobiety nie rozumiej� zupe�nie m�czyzn i dlatego pewnie tak cz�sto im si� zdarza.
To nie ma jak dla mnie �adnego sensu.
Dlaczego wi�c tylu gej�w kt�rych widzialem tutaj by�o totalnie walni�tych?
Z powodu... nie wiem... z powodu tego jak s� traktowani przez kobiety
Co? To najbardziej g�upia rzecz jak� kiedykolwiek powiedzia�e�.
Jestem przez to bardzo, bardzo smutna i wkurzona.
- Mo�e powinienem wypi� drinka ze Skippym. - Mo�e powiniene�.
- Kto to jest Skippy? - Facet, kt�ry mnie chcia�.
Sama mi kaza�a� tam i�� pokywa� strach, tak?
- Wi�c tak zrobi�em. I zgadnij co si� sta�o? - Co si� sta�o?
- To by�o ca�kiem podniecaj�ce. - Co?
By�o troch� zakazane i na sw�j spos�b poci�gaj�ce. Niekomfortowe i dziwne, ale tak�e erotyczne.
- Erotyczne? - W dziwny spos�b... Mo�e jestem gejem?
- Mo�e jeste�. - Mo�e jestem.
- Mo�e jeste�. - Ca�y �wiat jest gejowski.
Marty. Co ty wyprawiasz?
- Wstawaj, przynosisz mi wstyd. - Bo�e, pom� nam.
- Co powinni�my zrobi�? - Wiesz co? Mam do��. Id� do domu.
Daj mi znak. Cokolwiek.
- Dzi�ki ci bo�e. - �ycie syna to dla ciebie jeden wielki �art.
Troska, wsp�czucie. To wszystko dotyczy innych. A ty potrafisz tylko robi� sobie z tego zabaw�.
- Nie robi�, nie robi�... - Nie umiesz temu stawi� czo�a.
Wiesz co si� nam teraz przydarza? Gdyby� zapomnia�. Wszystko, co przydarza si� dzieciom przydarza si� tobie.
W porz�dku. Przydarza si� mi, przydarza si� tobie. I co my�lisz mo�emy z tym robi�?
Najpierw powinni�my dowiedzie� si� kim nasz syn naprawd� jest.
I jak wygl�da jego �ycie. Z kim si� przyja�ni. Musimy wej�� w jego �wiat i spr�bowa� go zrozumie�.
�eby�my zn�w mogli by� rodzin�.
Wszed�em dzi� do jego �wiata i wydaje mi si�, �e mam do�� na jaki� czas.
Je�li nasz syn naprawd� jest gejem b�dziemy musieli nauczy� si� �y� z tym.
- Poniewa� jest naszym synem. - Wiem.
Nie wiedzia�em.
- Co? - �e jest pan ma�ym przebieg�ym diabe�kiem.
Martin, chc� �eby� pozna� Edwina Burnsteina sekretarza Narodowego Stowarzyszenia Gej�w.
- Co? Jakiego stowarzyszenia? - Narodowego Stowarzyszenia Gej�w.
- To gejowska organizacja. Walczymy o prawa. Drukujemy broszury. Publikujemy w gazetach.
Jestem przyjacielem Edwina, Lance Smith, cz�onek spo�eczno�ci i redaktor pisma "Gayzette"
Mi�o. Mi�o was pozna�. Jestem Martin Hirsch.
Ca�a przyjemno�� po mojej stronie. Mog� ci m�wi� Marty?
Nie wiem. A ja ciebie mog� nazywa� Lancy?
To jest Margaret, kt�ra oczywi�cie wiedzia�a, �e przyjdziecie.
Wi�c wy dwaj jeste�cie...
- Jest barzdo m�ody jak na redaktora... - I jakie przystojny.
- Dzi�kuj� bardzo. - Ma tak� urocz� twarz.
- Ma 32 lata. - Co? - Wygl�da na 18 lat.
- Gratulacje. - Bo wygl�dasz bardzo...legalnie.
- Wszystkiego najlepszego. - Podoba mi si� to, dzi�kuje.
Panowie przyszli tu by porozmawia� z nami jak to jest by�...
Ok. Rozumiem. Wi�c powiedzcie jak to jest by�... Dalej, m�wcie jak to jest by�...
Mo�esz to powiedzie�... Gejem.
Tak. to jest to s�owo, kt�rego desperacko poszukiwa�em.
- Oni wiedz� o Nelsonie. - O tak. Jestem pewien.
- Wi�c, oboje wiecie, �e wasz syn jest gejem. - Tak.
- I by�o to pewnie dla was ma�� niespodziank�. - Ma��.
- Nieco zaskoczy�o to was. - Poniek�d.
- Pami�tam swoich rodzic�w, gdy im powiedzia�em czuli si� chorzy... - Mog� sobie wyobrazi�.
Dos�ownie chorzy. Jakby mieli umrze�.
Pomy�leli�my, �e by�oby dobrym pomys�em wiedzie�, czego si� spodziewa�. Jak to jest mi�dzy...Wiecie...
Maragaret. Powiedz Andrei, �e dzi� nie chcemy �adnych dzieci. Nie chcemy, by nam przeszkadzano.
Wi�c, zr�bmy to tak jak chcecie. Dobrze. Chcecie wiedzie� jak si� czujemy to wy��my karty na st�.
Czujemy si� okropnie, czujemy si� zszokowani, rozczarowani. Czujemy za�enowanie, kt�re trzymamy w sobie.
- Ona jest przera�ona. To koszmar. - Nie jestem przera�ona. To chwilowy koszmar.
- Chodzi mi o to, �e my nawet nie wiemy czy nas syn jest naprawd�... - Gejem, Pani Hirsch.
Przepaszam, macie go�cia.
By�em w pobli�u. Przeszkodzi�em?
Nie. Trafi�e� idealnie. Nie mog�e� przyj�� w lepszym momencie.
O co ci chodzi? Wujku Mojsze. Usi�d� tu pomi�dzy Emmetem i Lancym,
- Kt�rzy s� przyjaci�mi Shirley. Ona ich zaprosi�a... - Nie s� moimi przyjaci�mi. S� ze stowarzyszenia.
To jest wujek Mojsze, m�j szef. Jeste� teraz zadowolona?
A tych dw�ch blondyn�w jest klubu gejowskiego.
Wychodz� za ma� za siebie chocia� nie musz�.
Margaret, mo�esz przynie�� mi w�dk�?
Wi�c, co pan my�li panie Hirsch o edukacji seksualnej w szko�ach publicznych?
Uwa�am, �e dziewczyna powinna by� zach�cana do zachowania dziewictwa do �lubu.
- Jak za starych czas�w. - Zgadzam si� z panem.
- A co z ch�opcami? Zach�ca�by pan do masturbacji? - Nie, nie... S� inne sposoby na nauk� seksu.
- Ch�opcy powinni chodzi� do burdelu. - O m�j bo�e, Mojsze!
- Wy nie korzystali�cie kiedy byli�cie m�odzi? - Nie.
Nie s�dz�, �e oni chcieliby p�j�� na dziwki.
- W czym macie problem? - Osobi�cie, uwa�am, �e dziwki s� obrzydliwe.
Nic tak nie pomaga �yciu seksualnemu bardziej ni� dziwka.
Te� tak uwa�asz Martin?
Nie b�d� ukrywa�, �e czuj� si� teraz jak na innej planecie.
Aktualnie martwi� si� o Nelsona, ok? Nie potrzebuj� ich.
Nelson. To jest zdrowy dzieciak. W jego edukacji seksualnej nie by�o niczego z�ego.
- To dla ciebie. - Dzi�kuj�, kocham orchidee. - Ciesz� si�.
- Mieszkanie wygl�da wspaniale. - Wchod�cie, czujcie si� jak w domu.
- Nelly, twoi rodzice przyszli. - Nelly?
M�j st� nigdy nie wygl�da tak �adnie.
Cze�� skarbie.
Czujcie si� swobodnie. Czego chcecie si� napi�? - Prawda?
Zaczekam do obiadu. Napij� si� wina do obiadu.
- Dla mnie podw�jna szkocka, dobrze? - Marty! - Wino wypij� z tob�.
Ostrzegam was, �e da�em najmniej soli jak to mo�liwe.
- Bardzo m�drze Angelo. Prawda Marty? - Co? Znakomicie.
- U�ywasz substytut�w soli? - Nie. Czuj� po nich dziwny smak w ustach.
- Spr�bujesz? - Wezm� jedno. We� Martin.
- Tak, wezm� sobie troch� p�niej. - Nie, we� teraz.
Przepyszne
Mus�� wam powiedzie� ile czasu zajmuje zrobienie tego.
Mi zajmuje to dos�ownie tyle ile na si�owni.
Nie znosz� tego.
- S�ysza� t� rzecz o si�owni? - Tak, s�ysza�am. Zachowuj si� prosz�.
- Przesta�.
- Wi�cej? - Nie, dzi�kuj�.
- Ja bym si� jeszcze napi�. - Nalej mu kawy.
- Chcecie si� napi� drinka po obiedzie? - Nie, dzi�kuj�.
- Angelo, to by� piorunuj�cy posi�ek, piorunuj�cy. - Dzi�kuj�.
Nie m�g�bym wam lepiej wyja�ni� dlaczego jestem jaki jestem ni� wy dlaczego jeste�cie tacy jacy jeste�cie.
My�l�, �e mog� ci wyja�ni� dlaczego jestem jaki jestem...
Musicie zrozumie� to, �e to nie ma �adnego zwi�zku z wami. Jestem kim jestem.
Jestem taki odk�d pami�tam, najprawdopodobniej od urodzenia.
- Rozumiemy. - Nie uwa�am, �e rozumiemy.
Czyta�e� co� o tym, s�ysza�e� lub widzia�e�?
Jestem gejem.
Nie kradn�, nie bior� narkotyk�w, nie zabijam, jestem po prostu gejem.
Nie uwa�am, �e powinienem zaprzecza� sobie tylko po to, by�cie czuli si� wygodnie.
Chc� by� naprawd� sob� tak jak Angelo jest naprawd� sob�.
- Mog� powiedzie� jak ja si� czuj�? - Nie teraz. To nie jest w�a�ciwy moment.
Nie, to jest w�a�ciwy czas.
Pozw�l mu powiedzie�, co chce powiedzie�.
- Angelo, mo�emy porozmawia� z synem sami? - Tak... - Nie Angelo.
Mamo, chc�, �eby� zaakceptowa�a Angelo jako cz�onka rodziny.
Tak w�a�nie o nim my�l�.
Dam ci rad�. Zwolnij tempo bo nigdy nie mo�na by� pewnym.
Mamo, ja jestem. My jeste�my.
Sk�d mo�esz by� pewien? Sk�d mo�esz by� pewien tego "my". Jak mo�esz by� pewien siebie.
To za wcze�nie. Przemy�l to.
Mam ci to przeliterowa�? Angelo nie jest pierwszy.
By�o ich wi�cej?
- Martin, dobrze si� czujesz? - Nie
Pos�uchaj, Nelson, przejd�my si� jak ojciec i syn. W porz�dku Angelo?
- Co ty robisz? - Chc� porozmawia� z synem sam, dobrze?
Nie, nie jest dobrze.
Szkoda, bo to do niczego nie doprowadzi.
- Dok�d idziecie? - Nie wiem. Chc� porozmawia� jak m�czyzna z m�czyzn� z moim synem.
- Wr�c�. - Ok.
Masz w�dk�?
- Tato! - Tak?
Chcia�e� m�skiej rozmowy a ja tu ledwo mog� my�le�.
Uwielbia�e� to miejsce. Zawsze tutaj przychodzili�my.
Tutaj obaj byli�my jakby na tej samej stronie
Mo�e i na tej samej stronie ale w dw�ch r�nych ksi��kach.
Tobie podobaj� si� mecze a mi podobaj� si� zawodnicy.
Chcesz by�my ja i mama zaakceptowali to od tak.
To oczywiste, �e nie akceptuje si� tak po prostu rzeczy je�li okazuj� si� innymi.
Nelson, mo�e gdyby� powiedzia� mi wcze�niej razem, ja i ty, mogliby�my to naprawi�.
Tato, w�a�nie dlatego nie powiedzia�em ci wcze�niej.
Tu nie ma niczego do naprawy. Ja nie jestem zepsuty.
Wiesz, �e niekt�rzy z tych facet�w s� gejami?
Uwa�am, �e chore jest to, �e nie mog� si� ujawni�.
Martin, po co my to robimy?
M�wi�, �e jest ekspertem, najlepszym w temacie.
My�l�, �e jego wiedza i do�wiadczenie pomog� nam zmieni� naszego syna.
Spr�bujmy.
Rodzi si� dziecko. Matka jest troskliwa i ciep�a.
Karmi dziecko, mo�e 4-5 miesi�cy.
Daje dziecku mi�o�� i dostarcza mu wszystko czego potrzebuje.
Nagle nast�puje zmiana w �yciu dziecka.
Matka chce zn�w �y� i by� produktywna.
Nie ma ju� tyle czasu dla ch�opca ile mia�a wcze�niej.
Ch�opiec jest zagubiony,pozbawiony mi�o�ci i bezpiecze�stwa, do kt�rej przywyk�.
Nie ma ju� matki, kt�ra dot�d by�a.
Wi�c ch�opiec kieruje si� ku ojcu.
Przy nim znajduje mi�o�� kt�r� straci�.
Ch�opiec zakochuje si� w swoim ojcu.
Ch�opiec dorasta i pami�ta �e by� z innym m�czyzn�
przy kt�rym znajdowa� zadowolenie.
Przepraszam.
Doktorze, je�li kiedy� zdecyduje si� pan wr�ci� na studia to zap�ac� za nie.
C�, to jest tylko jedna z teorii.
Rozumiem, �e nie jest pan tak naprawd� tego pewien.
Nikt nie jest. A jak by�o z karmieniem piersi� u pani?
Karmi�am syna piersi� do trzeciego.
- Trzeciego miesi�ca? - Nie, trzeciego roku.
Co?
S� dowody na to, �e za d�ugie karmienie przywi�zuje ch�opca tak bardzo
�e nie umie nawi�za� normalnej relacji z inn� kobiet�.
Moja matka tak m�wi�a... no wiesz ...tak troch� za d�ugo go...
Twoja matka tak m�wi�a bo jest twoj� matk�.
To bardzo ciekawe doktorze. M�wi mi pan, �e jest mo�liwo��
�e ja jestem by� mo�e odpowiedzialna za to, �e m�j syn zosta� gejem?
Doktorze Freud, za kogo ty si� do cholery uwa�asz?
G�upi ma�y fiucie.
Sk�d wiesz czym jest mi�o�� matki do syna?
Pozbawi� ci� licencji. Twoja matka powinna si� ciebie wstydzi�.
Wiesz co da�am synowi? Da�am mojemu synowi wszystko. Kocha�am go i kocham.
Wiesz co? My�l�, �e nawet nigdy nie spa�e� z kobiet�.
Pewnie nie masz nawet fiuta.
B�agam, wychodz� st�d. G�upi kawa� g�wna.
Mi�o by�o porozmawia� z panem?
Przysz�am do Pana Hirscha.
- Drugi pok�j po prawej stronie. - Ok. Dzi�kuj�.
Dzi�kuj� za przyj�cie. Mog� m�wi� do ciebie Cybill?
- Oczywi�cie. - M�w mi Martin.
Chcesz mo�e zdj��...zdj�� co�.
- Przy okazji twoja �ona jest taka s�odka i kochana. - Mi�o, �e tak m�wisz.
Jest taka atrakcyjna i seksowna
- Usi�d� prosz� - Tak, oczywiscie, oczywi�cie...
- Mo�e co� ci przynie��? - Nic, jest dobrze.
Pewnie zastanawiasz si� dlaczego... ci� zaprosi�em.
- Mog� ci co� otwarcie powiedzie�? - Po prostu powiedz to.
Czy my�lisz, �e jest mo�liwe, by� ty i m�j syn Nelson...
By�oby wspaniale, gdyby m�j syn...
- Je�liby� ty i on... - Chcesz, �ebym przelecia�a Nelsona.
Wiem, jak to brzmi.
Tak si� nie stanie.
- Jest przystojnym ch�opakiem, nie uwa�asz? - O tak, jest bardzo przystojny i czaruj�cy...
i....
I?
...jest gejem.
Ale wiedzia�e� to, prawda?
Jeste� taka...pi�kna. Jeste� taka seksowna.
Ch�tnie widzia�bym ciebie i Nelsona... nie dos�ownie...ale
je�li ty i Nelson mogliby�cie jako�...
To po tym, z kobiet� jak ty, mo�e m�j syn zmieni�by kierunek.
Nie uwa�am, �e tak si� stanie.
Lubimy si�, ale rozumiesz... jak przyjaciele.
Czy wasza przyja�� nie mo�e si� pog��bi� na 15 minut?
To m�j jedyny syn. Wyobra�asz sobie jak si� czuj�?
My�l� tylko, �e gdyby jaka� kobieta by�a blisko w jego �yciu...mo�e...
B�agam ci� Cybill... b�agam.
Dok�adnie o to mi chodzi. Gdyby m�j syn by� tak blisko ciebie jak teraz.
Je�li jego cia�o ociera�oby si� o ciebie jak teraz.
Je�liby ci� dotkn��, by� tak blisko, zobaczy� twoje oczy, twoj� sk�r�, w�osy, usta
Nie m�g�by si� powstrzyma�.
Tak nie b�dzie.
- W porz�dku? - Tak.
- Zaczekaj. Znamy si�? - Nie s�dz�. Musz�...
Widzia�em ci�. W m�skiej �azience.
Nie. Nigdy wcze�niej nie by�am w m�skiej �azience. Zaufaj mi.
Ale zdjecie, kt�re ci zrobiono tak.
Jeste� bosk� wizj� pi�kna.
Jest jeszcze kawa?
- Chc� pozna� jego rodzic�w? - Czyich rodzic�w?
- Angelo. - Nie jestem na to gotowy.
Ju� czas Martin. Ju� czas.
Chc� pozna� jego rodzin� i jestem pewna, �e on tak�e chce, by�my j� poznali.
Chcesz z nimi ustali�, kt�ry z nich b�dzie pann� m�od� na �lubie? .
Martin, nasz syn postanowi� si� ustatkowa�.
Tak, tworzy idealny zwi�zek.
Mo�e tak jest.
Mo�e tak jest. To teraz jedyne racjonalne rozwi�zanie.
Chc� pozna� jego rodzic�w. Jestem matk� Nelsona i mam do tego prawo.
A nie mo�esz si� z nimi spotka� po tym jak dostan� ataku serca i umr�?
- Martin, prosz�. - P�jdziemy, p�jdziemy. Przetrwam.
- To wa�ne. - Ciesz� si�, �e wci�� �yj�.
- Wszystko o co prosz� to by� ich pozna�. - Nie.
- Chcia�abym pozna� matk� Nelsona. - Dlaczego?
Mog� z ni� porozmawia�, podzieli� si� z ni� uczuciami.
To by�o bardzo mi�e, �e zaproponowa�a by�my si� razem spotkali.
Nie podoba mi si� spos�b, w jaki ci� traktuj� i jak traktuj� w�asnego syna.
Zg�d� si�. Mog� zorganizowa� mi�y obiad w naszym domu.
Co to ma by�? Przyj�cie zar�czynowe?
Spotkajmy si� z tymi lud�mi ale nie w tym domu.
Nie, nie, nie w naszym domu.
I nigdzie w naszej okolicy.
- To gdzie w takim razie? - S� W�ochami to mo�e we w�oskiej restauracji.
- W�oska restauracja? Chc� skr�ci� mi �ycie? - O czym ty m�wisz?
Pos�uchaj kochanie. Znaczy to dok�adnie to co m�wi�, rozumiesz?
Ch�opaki dowiedz� si� i jestem ju� martwy. B�d� karmi� rybki.
Przesta�. Podnosisz sobie ci�nienie i jeszcze dostaniesz ataku serca.
Musimy si� jednak z nimi spotka�. Wi�c co zrobimy.
S� �ydami to mo�e to mo�e p�jd�my na chi�szczyzn�.
Tw�j ojciec nigdy nie p�jdzie do chi�skiej restauracji, bo zbyt wiele os�b mo�e tam wej��.
Co powiesz na sushi?
Zapomnij. Japo�czycy kupuj� u nas. To wykluczone.
Poza tym nie znosz� niczego surowego. Ocali�abym je wrzucaj�c do oceanu.
Zapomnij te� o knajpach korea�skich i tajskich, bo oni te� s� klientami Hirscha.
Wszystko co azjatyckie jest nie do zaakceptowania.
I nawet nie my�l o kuchni francuskiej. W�oska jest za ci�ka, a po meksyka�skiej mam gazy.
- Zdejmij ten p�aszcz. - Nie zostaniemy tu d�ugo. - Tak, zostaniemy.
- Mam nadziej�, �e nie czekali�cie. - Nie, dopiero przyszli�my.
- To m�j m�� Martin. - Jestem Julie, ale przyjaciele nazywaj� mnie Terry.
Wi�c b�d� do ciebie m�wi� Terry. A to jest m�j m��.
- To jest nasza c�rka Andrea. - Jest urocza.
- A to nasz bardzo przystojny syn Anthony. - Mi�o mi pozna� ciebie bardzo przystojny synu.
Co b�d� pa�stwo pili?
- Poprosz� kieliszek bia�ego wina. - Nie ma wina. Tylko w�dka.
- To truskawkowe daiquiri. - Nie prosz� pani. Tylko w�dka.
Rozumiem, �e musi by� w�dka. Z lodem poprosz�.
Je�li jest tylko w�dka to poprosz� lekko sch�odzon� i oddzielnie woda gazowana.
- A dla pana? - Poprosz� jakie� rosyjskie piwo.
- Dla mnie te� piwo. - Tylko w�dka.
- Ja chc� w�dk�. - Nie. Wypijesz col�.
- Ja poprosz� w�dk�. - Nie, ona nie wie co m�wi.
- We�miemy ca�� butelk�? - Butelk�? Niech b�dzie butelka.
Chcia�am podzi�kowa� za zaproponowanie by�my si� razem spotkali.
- Jakie to s�odkie. S�ysza�e� Martin? - Tak. �adnie powiedziane.
Ciesz� si�, �e Nelson i Angelo nie przyszli. Mo�emy bardziej otwarcie porozmawia� o... no wiecie
...o czym musimy porozmawia� otwarcie. - Te� tak uwa�am.
- Przynios�am zdj�cia Angelo z dzieci�stwa. - Ja te�. Poka�� ci Nelsona.
Mo�emy zam�wi�? Burczy mi ju� w brzuchu.
Po co ten po�piech? Mamy ca�� noc.
- Zam�wmy co�, co na to powiesz? - Martin. Zaczekajmy. Spokojnie.
- Tu jest Angelo jak mia� jeden rok. - O m�j bo�e. Jest wspania�y.
- Sp�jrz Martin, czy nie jest wspania�y? - Tak. Jest nagi z wywalonym ty�kiem do g�ry.
Przesta�. Tak s� fotografowane wszystkie dzieci w tym wieku.
- To jest Nelson na swojej bar micwie. - Bardzo przystojny.
- Zobacz. - Z t� g�adk� twarz� i d�ugimi w�osami wygl�da jak dziewczyna.
Mia� tylko 14 lat. W tym wieku ch�opcy jeszcze si� nie gol�.
- Zacz��em si� goli� jak mia�em 8 lat. - Golenie jest zabronione w judaizmie.
- To Angelo podczas bierzmowania. - Pi�kny.
- To jest Nelson w szkole �redniej. - Jest przystojny. Sp�jrz.
- Chcia�by� co� powiedzie�? - Nie. Nie s�dz�, by� chcia� to us�ysze�.
- Po prostu powiedz to. - Co?
- Powiedz, co jest nie tak z moim synem. - Nigdy nie powiedzia�bym niczego z�ego o twoim synu.
- Martin. - Nic bym nie powiedzia�.
Martin, ch�tnie bym pota�czy�a. Zata�czmy. Chod�.
Chcesz zobaczy� mojego syna?
To jest Angelo, zdobywca Z�otego Globu. Sp�jrz. To m�j syn.
Poka�� ci co�. Kiedy� m�j syn by� sportowcem.
Widzisz? Na nartach. To prawie olimpiada.
Prawie olimpiada? Nie wiedzia�em, �e daj� medale na prawie olimpiadach.
Pros��, prosz�...Co my tu mamy? Tw�j syn by� cheerleaderk�.
Sp�jrzmy na to zdj�cie z twoim synem w sukience.
To nie by�a sukienka. To by�a sztuka. Gra� Juliusza Cezara .
Wyrazy wsp�czucia. Wi�c to zacz�o si� ju� w szkole �redniej.
Z czym masz do cholery problem?
M�j syn nawet nie wiedzia�, �e jest gejem dop�ki nie spotka� twojego syna.
- My�l�, �e tw�j syn zmieni� go. - Tato, nie mo�esz stworzy� geja jak Frankenstein.
Ludzie rodz� si� gejami albo nie.
Mo�e powiniene� pos�ucha� c�rki. Pozw�l, �e ci� o zapytam?
Sk�d wiesz, �e tw�j syn nie by� "flugio" zanim pozna� mojego syna?
- Bo nawet nie wiem co to znaczy 'flu...' - 'Flugio'.
- Co to do cholery jest 'flugio'? - To jak 'fagola'. To nie jest mi�e s�owo.
Uwa�am, �e s� idealni do 'Jerry Springer Show'. My�l�, �e nie�le by�my na tym zarobili.
To jest lepsze ni� 'Springer'
- Shirley. - Czego chcesz?
Je�li chcesz gazu to jest na dole
- Chcesz, �ebym umar�a na kolanach. - To nie taki z�y pomys�.
Je�li chcesz si� zabi� to nie mog�aby� przynajmniej zrobi� tego ze mn�.
Chcia�bym rzuci� wszystko, pop�yn�� i znale�� wysp�. Po prostu by� wolny.
Skarbie, wiesz jakie s� wyspy.
My�l�, �e s� bardzo drogie.
- Wiesz co mam na my�li. - Tak, wiem.
Jeste� bardzo s�odkim facetem.
Musz� wiedzie�, na czym stoimy.
I nie chc� wi�cej bzdur o nieistniej�cych wyspach.
My, tu gdzie �yjemy, mamy wysp�, tak?
Kocham j� jak moj� w�asn� wysp�.
Dopiero powiedzieli�my rodzicom. Czego chcesz?
To nie wystarczy.
Kocham ci� i chc� wykona� nast�pny krok.
Rozmawiali�my o tym.
Sofie, na jakim kanale? Matin, w��cz tv. S� w telewizji.
- Kto jest w telewizji? - Kto? Nasi ch�opcy.
- Pi�ty kana�. W��cz.
Gejowska para mieszkaj�ca razem prowadz�ce wsp�lne �ycie
rozpocz�a starania w jednej z najbardziej kontrowersyjnych spraw ostatnich lat.
Nelson Hirsch i Angelo Ferraro wyst�pili do gubernatora i dyrektora departamentu opieki
stanu Nowy Jork o wydanie zgody na adopcj�.
Tych dw�ch m�odych gej�w chce adoptowa� dziecko i wychowywa� razem w swoim domu.
Co my�licie o przeciwnikach waszej decyzji?
Jeste�my wdzi�czni bogu za to, �e �yjemy w takim wspania�ym i dzielnym kraju
kt�ry daje nam wolno�� do �ycia zgodnie z nasz� osobist� prawd�.
Chcemy tylko tych samych praw kt�re maj� inne rodziny
To oznacza posiadanie dzieci
B�dziemy tylko musieli wybra� czy nasz syn b�dzie �ydem czy katolikiem
Musi by� �ydem.
Nelson Hirsch i Angelo Ferraro szcz�liwy ojciec i szcz�liwy ojciec.
Wy��cz.
- Shirley - Witaj Sofie.
Gdzie by�a�? Nie dzwonisz, nie piszesz. Nie widzieli�my te� dawno Martina.
- Mamy dobry pow�d do tego. - Co tam u was nowego?
- Co nowego? - Mam na my�li wiadomo�ci. Nigdy nie oddzwoni�a�.
Sofie, wiesz, �e nie ogl�dam wiadomo�ci. Nie wiem, co w nich by�o.
Gratulacje. W ko�cu b�dziesz babci�.
Nelson b�dzie mia� dziecko. A ja nawet nie wiedzia�am, �e kogo� ma.
Sofie, czy wiesz, jak w jidysz brzmi s�owo 'odpieprz si�'?
Gey koken afen yam
Dok�adnie. Ale wol� 'odpieprz si�' znacznie bardziej.
Sofie, zostaw mnie sam�.
S�uchaj. Wszyscy wiedz� o Nelsonie. Musisz by� dumna.
Musisz spojrze� �mia�o rzeczywisto�ci �ycia.
Nie wiem. Nie wiem dlaczego. Sofie, nie wiesz przez co przechodz�.
Martin nie rozumie co si� dzieje... Chodzi mi o b�l jaki prze�ywam.
- Wiem. Prze�ywam go od 20 lat. - Wiem.
- Wiesz o Maxie? - Tak. Niedawno si� dowiedzia�am.
Jest mi tak przykro. Tak mi przykro.
Nie jest tak �le. Wszyscy wiedz� to. AC/DC.
- Nie mog� uwierzy�, �e to prawda. - Musisz nauczy� si� �y� z tym dalej.
Liczy si� tylko to, by ludzie byli szcz�liwi.
Za ka�dym razem jak kto� dzwoni czuj� si� jakby s�d ��da� �wiadectwa w obronie mojego syna.
Tak, ja ju� nie odbieram telefon�w.
Nikt nie dzwoni, chocia� wiem, �e tysi�ce ludzi umiera, �eby zadzwoni� do mnie.
B�d� unika�a rodziny do ko�ca mojego �ycia.
Nie chc� telefonu. Chc� skasowa� wszystkie numery.
Nie znios� tego. Nie jestem wystarczaj�co silna.
Nie odbieraj.
Halo? O, Sofie.
S� w tv? Martin, s� w tv.
Dzi�kuj� Jack. Tu Christine Anderson na �ywo z centrum Nowego Jorku
gdzie 30 minut temu zacz�a si� cicha pokojowa demonstracja
kt�ra gwa�townie zmieni�a sw�j obraz na zupe�nie przeciwny.
Przyjecha�a policja, kt�ra odgrodzi�a demonstruj�cych. Jest ju� ca�kiem spokojnie.
Powodem kontrowersji jest adopcja dziecka przez par� gej�w
dw�ch m�odych m�czyzn Nelsona Hirscha i Angelo Ferraro.
Jeste� w�ciek�y, bo nikt nie chce mie� dziecka z tob�.
Przepraszam. Mus�� odnale�� mojego syna.
O bo�e. Zobacz kto przyszed�? Moja kochana bratowa.
Widzia�em ch�opak�w w telewizji i pomy�la�em, �e te� tu przyjd�.
Sp�jrzcie na tych ludzi.
- Tato, co tu robisz? - A jak my�lisz?
Chc� si� bi�, tak?
- Jeste� got�w czy nie? - Nie, nie, nie.
- Widzisz tego dupka z �ys� g�ow�? - Chcesz si� nim zaj��?
Nie, jego zostawiam tobie.
Nie my�lisz chyba, �e b�dziemy bili si� sami, racja?
Nie, mamy tutaj Vickiego. Jeste� gotowy?
Pozw�l mi co� ci powiedzie�. Trzymaj si� z dala ode mnie.
I ode mnie te�.
Ostrzegam ci�. Jak ci� zobacz� jeszcze raz to po�l� ci kulk�.
Mo�e pani skomentowa� to jako matka?
- M�j m�� jest ranny i musz� i��. - Niech pani powie czemu pani jest tu dzisiaj.
Ja.... tylko kr�tko, dobrze?
Tu jest moje miejsce. Ci ludzie tutaj s� moj� rodzin�.
Jestem Shirley, Shirley Hirsch. I jestem dumn� matka mojego syna Nelsona.
I b�d� dumn� ze swojego wnuczka babci�. Dziecka Nelsona i Angelo.
I jestem bardzo szcz�liwa, �e tu jestem dzisiaj. Bardzo, bardzo szcz�sliwa.
Czy chcia�aby pani powiedzie� co� dzisiaj naszym widzom?
Tak, chcia�abym, �eby wiedzieli,�e maj� prawo kocha� ka�dego, kogo wybrali.
Mog� kocha� kogokolwiek. Dzi�kuj�, na razie.
To by�o bardzo wzruszaj�ce.Christine Anderson na �ywo z centrum.Oddaj� ci g�os Jack.
Potzrebuj� obu rodzin na schodach.
- Co tu robisz? - Wszystko zatrzymajcie.
Niech nikt si� nie rusza.
Ten ch�opiec b�dzie obrzezany.
Kim jest ta ma�a wsza? To wujek Mojsze.
Ten ch�opiec jest cz�onkiem mojej rodziny. Musi by� obrzezany.
- Chcesz go obrzeza� na schodach ko�cio�a? - Idealnie.
- Kto jest ojcem tego dziecka? - On jest.
- A matk�? - On jest.
- Co? - Hej, Mojsze, ustaw si� do zdj�cia.
Wspom� nas i zosta� cz�onkiem VIP, by pozby� si� reklam z www.OpenSubtitles.org
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.