Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:02,808 --> 00:00:03,683
POPRZEDNIO
2
00:00:03,725 --> 00:00:07,433
Boże, chroń króla Edwarda,
czwartego danego imienia.
3
00:00:07,475 --> 00:00:11,016
Raz jeszcze zasiadamy
na królewskim tronie Anglii.
4
00:00:11,058 --> 00:00:14,350
Wykupionym krwią wrogów naszych.
5
00:00:15,558 --> 00:00:16,683
Chwała rodowi Yorków.
6
00:00:18,016 --> 00:00:20,141
Jam jest królową!
7
00:00:20,183 --> 00:00:24,725
- Gdzie udał się Ryszard?
- Zgotować w Tower ucztę krwawą!
8
00:00:24,766 --> 00:00:28,475
Ryszardzie, bracie drogi,
czy staniesz przy boku naszym?
9
00:00:30,725 --> 00:00:33,433
Judasz złożył panu swemu pocałunek
10
00:00:33,475 --> 00:00:40,391
i krzyknął ←chwała mu”,
choć myśli jego wokół krzywdy krążyły.
11
00:00:41,016 --> 00:00:44,725
DZIESIĘĆ LAT PÓŹNIEJ
12
00:01:29,641 --> 00:01:34,433
Tak więc nam słońce Yorku zamieniło
13
00:01:34,475 --> 00:01:38,516
zimę niesnasek w promieniste lato.
14
00:01:39,641 --> 00:01:43,100
I chmury zwisłe ponad naszym domem
15
00:01:43,141 --> 00:01:47,683
legły w głębokim łonie oceanu.
16
00:01:50,308 --> 00:01:55,183
Wojownik chmurne rozpogodził czoło.
17
00:01:55,225 --> 00:02:00,683
I zsiadłszy z krytego stalą rumaka,
18
00:02:00,725 --> 00:02:05,391
którym przerażał strasznych nieprzyjaciół,
19
00:02:05,433 --> 00:02:09,183
podryga teraz po dworskich komnatach,
20
00:02:09,225 --> 00:02:12,600
w lubieżnych skokach, przy odgłosie lutni.
21
00:02:28,225 --> 00:02:34,891
Lecz do igraszek jam nie jest stworzony,
22
00:02:36,016 --> 00:02:39,683
ni do palenia kadzideł miłosnych.
23
00:02:41,350 --> 00:02:46,225
Ja, z gruba kuty, za ciężki, za sztywny,
24
00:02:47,850 --> 00:02:54,516
prostak pod względem
wszelkich dwornych manier,
25
00:02:54,558 --> 00:02:57,850
upośledzony z natury,
26
00:02:59,516 --> 00:03:02,100
niekształtny, nieokrzesany,
27
00:03:03,641 --> 00:03:07,683
zesłany przed czasem
w ten świat oddechu, i to tak koślawo,
28
00:03:07,725 --> 00:03:13,433
i tak nieudanie, że psy ujadają,
gdy mimo nich przechodzę.
29
00:03:21,683 --> 00:03:27,058
Ja, w ten piskliwy czas pokoju,
30
00:03:29,058 --> 00:03:33,350
nie mam innej uciechy,
którą bym czas zabił...
31
00:03:36,641 --> 00:03:41,600
jak chyba śledzić własny cień na słońcu
i rozpatrywać szpetność mej postaci.
32
00:03:44,850 --> 00:03:48,516
Nie mogąc przeto zostać adonisem,
33
00:03:48,558 --> 00:03:53,475
by godnie spędzić ten ciąg dni różanych,
34
00:03:53,516 --> 00:03:58,641
postanowiłem zostać infamisem
35
00:03:58,683 --> 00:04:03,933
i do tych marnych pustot się nie mieszać.
36
00:04:06,350 --> 00:04:10,933
Osnułem sieci intryg za pomocą
zdradnych podszeptów, snów i przepowiedni,
37
00:04:12,766 --> 00:04:18,266
by w moim bracie, Klarensie i w królu
zażec wzajemną nienawiść ku sobie.
38
00:04:18,308 --> 00:04:25,266
Jeśli król Edward tak szczery i rzetelny,
tak jak ja chytry jestem i obłudny...
39
00:04:27,141 --> 00:04:30,725
dziś jeszcze Klarens
będzie w ciupie siedział na mocy wróżby,
40
00:04:32,808 --> 00:04:39,600
która mówi, że co imię swe od ←J” zaczyna,
zabójcą będzie Edwardowych dzieci.
41
00:04:40,933 --> 00:04:44,933
Myśli me, dajcie nurka! Oto Klarens.
42
00:04:46,850 --> 00:04:53,558
Bracie! Co znaczy ta zbrojna straż
przy osobie waszej wysokości?
43
00:04:53,600 --> 00:04:57,891
Jego królewska mość w dbałości swojej
o moją całość
44
00:04:57,933 --> 00:05:00,808
raczyła mi dodać
taką eskortę na drogę do Tower.
45
00:05:00,850 --> 00:05:04,183
- Z przyczyny?
- Tej, że Jerzy mi na imię.
46
00:05:04,225 --> 00:05:08,391
Ależ, milordzie, to nie twoja wina.
47
00:05:08,433 --> 00:05:10,516
Niech do więzienia wsadzi tych,
co cię chrzcili.
48
00:05:10,558 --> 00:05:14,266
Bierze do serca sny i przepowiednie,
49
00:05:14,308 --> 00:05:20,891
bo mu jasnowidz jakiś miał powiedzieć,
że ←J” potomstwo jego wydziedziczy.
50
00:05:20,933 --> 00:05:26,975
Że zaś me imię od ←J” się zaczyna,
wnosi więc, że się to ma stać przeze mnie.
51
00:05:27,016 --> 00:05:30,266
Otóż to skutki,
kiedy nad nami kobiety przewodzą!
52
00:05:30,308 --> 00:05:32,891
Nie król to Edward wtrąca cię do Tower.
53
00:05:32,933 --> 00:05:37,391
Lecz jego żona, Lady Grey, Klarensie,
do tej przywodzi go ostateczności.
54
00:05:39,641 --> 00:05:43,350
Źle z nami, bracie Klarensie, źle z nami!
55
00:05:43,391 --> 00:05:46,808
Wasze miłoście raczą mi wybaczyć.
56
00:05:46,850 --> 00:05:49,183
Jego królewska mość surowo zlecił,
57
00:05:49,225 --> 00:05:54,350
by, niezależnie od stopnia, nikt nie miał
z księciem Klarensem potajemnych rozmów.
58
00:05:54,391 --> 00:05:56,016
Nie knujem spisków, panie, mówiliśmy,
59
00:05:56,058 --> 00:06:01,016
że król jegomość jest mądry, cnotliwy,
60
00:06:01,058 --> 00:06:05,891
że jej królewska mość jest już cokolwiek
w latach podeszłą, piękną, nie zazdrosną.
61
00:06:05,933 --> 00:06:08,141
Cóż waćpan na to? Sądziszli przeciwnie?
62
00:06:08,183 --> 00:06:10,808
Racz mi przebaczyć, milordzie, a przy tym
63
00:06:10,850 --> 00:06:12,891
zaniechać dalszej z księciem rozmowy.
64
00:06:12,933 --> 00:06:15,558
Znamy powinność twoją, Brakenbery,
będziemy przeto posłuszni.
65
00:06:17,766 --> 00:06:18,975
Bądź zdrów, bracie.
66
00:06:20,725 --> 00:06:22,891
Pójdę do króla.
67
00:06:22,933 --> 00:06:28,016
Ten postępek dotknął mnie bardziej,
niż sobie wyobrażasz.
68
00:06:28,058 --> 00:06:31,016
Wiem, że to obu nam się nie podoba.
69
00:06:31,058 --> 00:06:34,933
Niedługo zresztą potrwa twa klauzura.
70
00:06:36,266 --> 00:06:37,600
Bądź więc cierpliwy.
71
00:06:38,891 --> 00:06:40,266
Muszę być, rad nie rad.
72
00:06:42,100 --> 00:06:43,016
Bądź zdrów.
73
00:06:47,141 --> 00:06:51,016
Idź w drogę, z której już nie wrócisz.
74
00:06:51,058 --> 00:06:55,433
O, dobroduszny Klarensie!
75
00:06:55,475 --> 00:06:57,933
Miłuję cię do tego stopnia,
76
00:06:57,975 --> 00:07:02,266
że wkrótce twą duszę do nieba poślę.
77
00:07:18,183 --> 00:07:20,933
Witaj, kochany lordzie szambelanie!
Cóż tam nowego słychać?
78
00:07:20,975 --> 00:07:23,433
Król jest niedomagający,
cierpiący, smutny.
79
00:07:23,475 --> 00:07:25,683
Bardzo się o niego boją lekarze.
80
00:07:25,725 --> 00:07:27,683
Przerwał ucztę i na spoczynek się udał.
81
00:07:27,725 --> 00:07:30,641
W istocie za długo
ścisłej się trzymał diety.
82
00:07:30,683 --> 00:07:34,100
Tym sposobem wycieńczył
swoją królewską osobę.
83
00:07:34,141 --> 00:07:35,933
- Czy on w łóżku?
- W łóżku.
84
00:07:35,975 --> 00:07:37,933
Idź przodem, pośpieszę za tobą.
85
00:07:38,975 --> 00:07:41,600
On żyć nie może długo, a nie może umrzeć,
86
00:07:41,641 --> 00:07:46,266
dopóki Klarens ekstrapocztą
do bram niebieskich nie będzie wyprawion.
87
00:07:46,308 --> 00:07:48,141
Udam się podżec niechęć do Klarensa.
88
00:07:48,183 --> 00:07:50,766
Jeśli głęboki plan mój się nie uda,
89
00:07:50,808 --> 00:07:54,058
Klarens drugiego dnia już nie dożyje.
90
00:08:07,725 --> 00:08:11,766
No i cóż, moje dziarskie, walne chłopcy?
91
00:08:11,808 --> 00:08:14,225
Gotowi żeście tę rzecz spełnić zaraz?
92
00:08:14,266 --> 00:08:17,266
Tak jest, łaskawy panie,
i przychodzim po list,
93
00:08:17,308 --> 00:08:19,141
za którym by nas tam wpuszczono.
94
00:08:19,183 --> 00:08:21,225
Dobra przezorność, mam go tu przy sobie.
95
00:08:21,266 --> 00:08:24,975
Tylko się śpieszcie, bądźcie niezmiękczeni
96
00:08:25,016 --> 00:08:27,141
i nie słuchajcie go.
97
00:08:27,183 --> 00:08:28,558
Bo on wymowny,
98
00:08:28,600 --> 00:08:32,600
mógłby was wzruszyć,
gdybyście ucho mu podali.
99
00:08:32,641 --> 00:08:35,475
Zdaj się na nas, milordzie.
My nie lubim rozpraw.
100
00:08:35,516 --> 00:08:36,766
Kto wiele gada, mało czyni.
101
00:08:36,808 --> 00:08:39,808
Wierzaj, że użyjemy rąk, nie gąb.
102
00:08:41,141 --> 00:08:46,391
Wam z oczu młyńskie kamienie kapią,
tam gdzie łzy ciekną niedołęgom.
103
00:08:46,433 --> 00:08:48,600
Lubię was za to.
104
00:08:48,641 --> 00:08:51,100
Dalejże, do dzieła. Śpieszcie się.
105
00:08:51,141 --> 00:08:52,641
Śpieszym, miłościwy książę.
106
00:09:03,641 --> 00:09:06,100
WOJNA DWÓCH RÓŻ
107
00:09:06,141 --> 00:09:08,558
RYSZARD III
WILLIAM SZEKSPIR
108
00:10:48,308 --> 00:10:49,475
KRÓL HENRYK VI
109
00:10:58,058 --> 00:11:02,683
Przeklęta dłoń, co przejścia te otwarła.
110
00:11:03,891 --> 00:11:07,225
Przeklęte serce, co do tego wiodło!
111
00:11:09,141 --> 00:11:12,808
Oby ten nędznik, co nas śmiercią twoją
przywiódł do nędzy, gorszej woli doznał,
112
00:11:13,850 --> 00:11:18,558
niż bym mogła życzyć żmijom,
padalcom, wszelkim jadowitym płazom.
113
00:11:20,558 --> 00:11:25,391
Jeśli mieć będzie kiedykolwiek żonę,
niech ją zgon jego nieszczęśliwszą zrobi,
114
00:11:25,433 --> 00:11:30,183
niż mnie zrobiła śmierć męża i twoja!
115
00:11:44,558 --> 00:11:49,850
Przez jakież czary
ten zły duch tu przyszedł?
116
00:11:51,391 --> 00:11:56,891
Precz stąd,
ty straszny posłanniku piekieł!
117
00:11:56,933 --> 00:12:00,016
Kochana, święta, przez miłość bliźniego,
nie klnij tak.
118
00:12:00,058 --> 00:12:04,183
A ty, poczwaro, ty żadnych praw nie znasz,
boskich ni ludzkich.
119
00:12:04,225 --> 00:12:07,558
Najdzikszy zwierz nawet
zna przecież jakieś uczucia litości.
120
00:12:07,600 --> 00:12:11,016
Ja nie znam żadnych,
przetom też nie zwierzę.
121
00:12:11,058 --> 00:12:15,725
Co za dziw, kiedy szatan mówi prawdę!
122
00:12:15,766 --> 00:12:19,100
Większy dziw,
kiedy anioł tak jest gniewny.
123
00:12:20,975 --> 00:12:23,308
Pozwól, niewiasty boski arcywzorze,
124
00:12:23,350 --> 00:12:26,975
bym się z zakału tej mniemanej winy
przy sposobności oczyścił przed tobą.
125
00:12:27,016 --> 00:12:29,808
Wymówek nie wysłucham
126
00:12:29,850 --> 00:12:36,808
od kreatury, która zabiła mi męża,
ojca i króla mego.
127
00:12:38,683 --> 00:12:44,683
Zginęli, i to z twej ręki,
piekielny siepaczu.
128
00:12:44,725 --> 00:12:47,516
- Nie ja zabiłem twego, pani, męża.
- Więc jeszcze żyje?
129
00:12:47,558 --> 00:12:50,350
Nie, zaiste: padł on z ręki Edwarda.
130
00:12:51,725 --> 00:12:54,225
Nikczemnie kłamiesz!
131
00:12:54,266 --> 00:12:58,600
Małgorzata widziała nóż twój
jego krwią dymiący.
132
00:12:58,641 --> 00:13:01,016
Nie tyżeś tego zamordował króla?
133
00:13:03,516 --> 00:13:05,308
Dajmy na to.
134
00:13:07,516 --> 00:13:10,808
Dajmy na to, zbójco!
135
00:13:10,850 --> 00:13:16,683
On był tak dobry, łagodny,
136
00:13:16,725 --> 00:13:17,891
cnotliwy.
137
00:13:17,933 --> 00:13:20,058
Tym ci godniejszy być u króla niebios.
138
00:13:20,100 --> 00:13:21,975
W niebie on, dokąd ty nigdy nie pójdziesz.
139
00:13:22,016 --> 00:13:23,850
Tam odpowiedniejsze miejsce dla niego.
140
00:13:23,891 --> 00:13:26,433
Dla ciebie tylko jedno odpowiednie,
a tym jest piekło.
141
00:13:26,475 --> 00:13:29,225
Tak, i jeszcze jedno.
Chceszli, pani, abym je wymienił?
142
00:13:29,266 --> 00:13:31,933
- Chyba więzienie.
- Sypialnia pani.
143
00:13:35,100 --> 00:13:40,641
Czyli ktoś, co spowodował śmierć,
nie zasługuje na równą naganę?
144
00:13:40,683 --> 00:13:45,516
Tyś to był doń powodem
i niecnym jej sprawcą.
145
00:13:45,558 --> 00:13:49,516
Twój wdzięk do tej sprawy był powodem.
146
00:13:50,600 --> 00:13:54,308
Twój wdzięk,
co we śnie mnie drażni i bodzie
147
00:13:54,350 --> 00:13:56,891
do przelewania krwi całego świata,
148
00:13:56,933 --> 00:14:02,516
w nadziei słodkich godzin w twym objęciu.
149
00:14:05,058 --> 00:14:09,725
Gdybym tę pewność miała,
150
00:14:09,766 --> 00:14:13,100
te paznokcie zdarłyby,
zbójco, wdzięk z mojego lica.
151
00:14:13,141 --> 00:14:16,016
Oczy me nigdy nie ścierpią tej krzywdy.
152
00:14:16,058 --> 00:14:18,141
Nie wyrządziłabyś jej,
gdybym był przy tym.
153
00:14:18,183 --> 00:14:22,350
Takie życzenie jest nienaturalne,
mścić się na kimś, kto cię czule kocha.
154
00:14:22,391 --> 00:14:25,100
Jest to życzenie słuszne i właściwe,
155
00:14:25,141 --> 00:14:27,975
chcieć się mścić na kimś,
co mi zabił męża.
156
00:14:28,016 --> 00:14:30,641
Ten, co cię męża pozbawił, pani,
157
00:14:30,683 --> 00:14:33,183
zrobił to, by dać ci lepszego w zamian.
158
00:14:33,225 --> 00:14:35,183
Lepszego niż on nie ma na tej ziemi.
159
00:14:35,225 --> 00:14:37,016
Jest ktoś, co lepiej od niego cię kocha.
160
00:14:37,058 --> 00:14:38,225
- Gdzie on?
- Tu.
161
00:14:46,433 --> 00:14:48,558
Za co, pani, na mnie plujesz?
162
00:14:48,600 --> 00:14:50,475
Rada bym, aby to był jad śmiertelny.
163
00:14:50,516 --> 00:14:53,266
Nigdy jad nie trysł
z piękniejszego źródła.
164
00:14:53,308 --> 00:14:55,933
Nigdy jad nie zwisł na brzydszej gadzinie.
165
00:14:55,975 --> 00:14:57,350
Przecz z moich oczu!
166
00:14:57,391 --> 00:14:59,350
Zarażasz je.
167
00:14:59,391 --> 00:15:03,558
Pani, twoje to oko zaraziło moje.
168
00:15:03,600 --> 00:15:06,808
Jeśli twe mściwe serce nie przebacza,
169
00:15:06,850 --> 00:15:09,058
nie szpeć, o pani,
ust swych wyrazem odpychającym.
170
00:15:09,100 --> 00:15:12,433
One są stworzone do pocałunków,
a nie do pogardy.
171
00:15:16,225 --> 00:15:21,141
Oto dowodny miecz z spiczastym ostrzem.
172
00:15:24,975 --> 00:15:28,016
Utop go, jeśli chcesz,
w tej wiernej piersi...
173
00:15:29,308 --> 00:15:32,183
i wygnaj duszę, która cię wielbi.
174
00:15:32,225 --> 00:15:37,600
Gołoć go daję, oczekując śmierci.
175
00:15:53,016 --> 00:15:58,433
Nie ociągaj się.
Jam to zamordował króla Henryka.
176
00:15:58,475 --> 00:16:03,558
Uderz! Ja to zgładziłem młodego Edwarda.
177
00:16:20,975 --> 00:16:23,933
Podnieś, aniele, miecz albo mnie podnieś.
178
00:16:23,975 --> 00:16:27,016
Wstań, obłudniku.
Choć śmierci twej pragnę,
179
00:16:29,433 --> 00:16:32,141
nie chcę jednakże być jej wykonawcą.
180
00:16:33,433 --> 00:16:35,433
To mi każ z własnej lec dłoni, a legnę.
181
00:16:37,683 --> 00:16:39,350
Dobrze, dobrze, włóż miecz do pochwy.
182
00:16:41,475 --> 00:16:42,891
Czy już zgoda z nami?
183
00:16:42,933 --> 00:16:44,808
Później się dowiesz.
184
00:16:46,683 --> 00:16:48,141
Mogęż mieć nadzieję?
185
00:16:49,141 --> 00:16:51,433
Nadzieję każdy ma.
186
00:16:54,308 --> 00:16:56,391
Przyjmij ten pierścień.
187
00:17:00,058 --> 00:17:02,350
Przyjęcie nie jest daniem.
188
00:17:12,725 --> 00:17:15,600
Jak ten pierścień objął ten palec,
189
00:17:17,683 --> 00:17:21,100
tak niech twe serce obejmie moją miłość.
Oboje bowiem do ciebie należą.
190
00:17:22,725 --> 00:17:27,600
Jeśli zaś wierny twój niewolnik zdoła
wyprosić sobie jeszcze coś u ciebie,
191
00:17:27,641 --> 00:17:30,600
to szczęście jego zapewnisz na wieki.
192
00:17:34,808 --> 00:17:39,516
Abyś się zaraz do Westminster udała.
193
00:17:39,558 --> 00:17:42,433
Z całą czcią winną przybędę do ciebie.
194
00:17:44,141 --> 00:17:46,225
Błagam cię, pani, wyświadcz mi tę łaskę.
195
00:17:49,600 --> 00:17:50,850
Bez pożegnawczego słowa?
196
00:18:03,516 --> 00:18:07,808
Wielce cieszy mnie ta twoja skrucha.
197
00:18:17,350 --> 00:18:20,350
Czy się kto kiedy zalecał w ten sposób?
198
00:18:22,516 --> 00:18:25,850
Czy sobie ujął w ten sposób kobietę?
199
00:18:27,183 --> 00:18:29,725
Chcę ją posiadać, ale nie na długo.
200
00:18:33,808 --> 00:18:39,016
Jak to? Jam zabił jej męża i ojca,
201
00:18:39,058 --> 00:18:42,308
i ja zdołałem ją sobie zniewolić?
202
00:18:42,350 --> 00:18:45,433
Mimo najgłębszej obrazy jej serca,
jej łez i przekleństw.
203
00:18:47,266 --> 00:18:50,350
I mimo to pozyskać ją,
niczym wszystko zwyciężyć!
204
00:18:50,391 --> 00:18:51,391
Ha!
205
00:18:54,433 --> 00:18:57,725
I ona zniża swe oczy ku mnie?
206
00:18:57,766 --> 00:19:01,975
Ku mnie, szpetnemu kuternodze?
207
00:19:03,933 --> 00:19:06,391
Nie wiem doprawdy, co myśleć o sobie.
208
00:19:08,808 --> 00:19:12,475
Bo gdy sam sądzę się wzorem brzydoty,
209
00:19:12,516 --> 00:19:14,891
ona znajduje mnie dziwnie przystojnym.
210
00:19:16,141 --> 00:19:18,641
Muszę wydatek zrobić na zwierciadło
211
00:19:18,683 --> 00:19:23,975
i utrzymywać jaki tuzin krawców
ku ozdobieniu kształtów mego ciała.
212
00:19:30,641 --> 00:19:33,058
Skoro się lepiej podobam sam sobie,
213
00:19:33,100 --> 00:19:36,475
słuszna, bym pewnym kosztem to opłacił.
214
00:19:37,558 --> 00:19:40,641
Świeć, jasne słońce,
nim zwierciadło sprawię,
215
00:19:40,683 --> 00:19:43,683
bym się na cieniu przyjrzał mej postawie.
216
00:20:23,391 --> 00:20:25,558
Nie trap się, siostro,
217
00:20:25,600 --> 00:20:28,850
ani wątpić o tym, że wkrótce
jego królewska mość wróci do zdrowia.
218
00:20:28,891 --> 00:20:31,558
Gdyby on umarł,
cóż by mnie spotkało, bracie?
219
00:20:31,600 --> 00:20:34,141
Nic, krom boleści z tak dotkliwej straty.
220
00:20:34,183 --> 00:20:37,266
Tak wielka boleść włącza wszelką inną.
221
00:20:37,308 --> 00:20:39,308
Niebo cię, matko, obdarzyło synem,
222
00:20:39,350 --> 00:20:41,016
co cię pocieszy w razie jego śmierci.
223
00:20:41,058 --> 00:20:45,225
On jest tak młody, nim zaś do lat dojdzie,
opiekę nad nim ma mieć Ryszard Gloster,
224
00:20:45,266 --> 00:20:48,725
człowiek niechętny i mnie,
i nam wszystkim.
225
00:20:48,766 --> 00:20:51,308
Onże stanowczo ma być protektorem?
226
00:20:51,350 --> 00:20:54,391
Stanowczo, jeśli król zstąpi do grobu.
227
00:20:55,308 --> 00:20:57,641
Oto lordowie Buckingham i Stanley.
228
00:20:59,183 --> 00:21:01,350
Waszej królewskiej mości korni słudzy.
229
00:21:01,391 --> 00:21:03,516
Jaka jest nadzieja
jego powrotu do zdrowia?
230
00:21:03,558 --> 00:21:06,600
Najlepsza. Jego królewska mość
raźnie rozmawiał.
231
00:21:06,641 --> 00:21:08,350
- Więc z nim mówiliście?
- Tak, pani.
232
00:21:08,391 --> 00:21:09,850
Pragnie pojednać księcia Gloster
233
00:21:09,891 --> 00:21:13,183
z braćmi waszej królewskiej mości,
tych zaś skłonić
234
00:21:13,225 --> 00:21:15,100
do pojednania z lordem szambelanem.
235
00:21:15,141 --> 00:21:17,350
I w tym ich celu zawezwał do siebie.
236
00:21:18,975 --> 00:21:22,183
Dałby Bóg, aby mu się to udało.
Ale nic z tego.
237
00:21:22,225 --> 00:21:24,475
Oni mnie krzywdzą, nie zniosę ja tego!
238
00:21:26,058 --> 00:21:27,891
Któż są ci, co się skarżyli przed królem,
239
00:21:27,933 --> 00:21:30,975
że ja mam serce kamienne
i jestem im nieprzyjazny?
240
00:21:31,975 --> 00:21:36,725
Na świętego Pawła!
Jego to raczej jest nieprzyjacielem,
241
00:21:36,766 --> 00:21:41,141
kto mu do ucha tka takie powieści.
242
00:21:41,183 --> 00:21:44,641
Przeto, że schlebiać nie umiem i głaskać,
243
00:21:44,683 --> 00:21:49,516
słów cedzić, mizdrzyć się i durzyć ludzi,
244
00:21:49,558 --> 00:21:51,808
przeto zawziętym mianują mnie wrogiem!
245
00:21:51,850 --> 00:21:54,183
Do kogóż wasza mość mówi w tym kole?
246
00:21:54,225 --> 00:21:57,225
Do ciebie, który czci nie masz i cnoty!
247
00:21:57,266 --> 00:22:00,433
Lordzie Grey, kiedy żem
jaką krzywdę ci wyrządził? W czym uchybił?
248
00:22:00,475 --> 00:22:03,683
Lub tobie, lordzie Rivers?
Lub tobie, Elżbieto?
249
00:22:03,725 --> 00:22:05,308
Lub komukolwiek z waszej archandryi?
250
00:22:05,350 --> 00:22:06,725
Żeby was wszystkich!
251
00:22:06,766 --> 00:22:11,891
Pan ledwo odetchnąć może pod skargami,
252
00:22:11,933 --> 00:22:14,725
którymi jego mieszacie spokojność.
253
00:22:14,766 --> 00:22:18,683
Dość, dość, Glosterze,
wiemy już, co myślisz.
254
00:22:18,725 --> 00:22:21,183
Zazdrościsz mnie i moim powodzenia.
255
00:22:21,225 --> 00:22:23,433
Nie daj nam, Boże,
kiedyś od was być zależnymi.
256
00:22:23,475 --> 00:22:27,600
Bóg daje tymczasem,
że my jesteśmy zależnymi od was.
257
00:22:27,641 --> 00:22:30,475
Bo przez was został nasz brat uwięziony,
258
00:22:30,516 --> 00:22:34,100
ja sam popadłem w niełaskę,
a szlachta w niesławę.
259
00:22:34,141 --> 00:22:36,683
Nigdym przeciwko księciu Klarensowi
nie podbudzała króla.
260
00:22:36,725 --> 00:22:38,683
Nieraz jak najżarliwiej
przemawiałam za nim.
261
00:22:40,016 --> 00:22:44,266
Ciężką czynisz mi obelgę,
zwracając do mnie tak nikczemny zarzut.
262
00:22:44,308 --> 00:22:46,183
Na Boga! Pójdę wyjawić królewskiej mości
263
00:22:46,225 --> 00:22:48,433
te zniewagi,
które często w milczeniu cierpiałam.
264
00:22:48,475 --> 00:22:50,850
Idź, powtórz, nie taj niczego.
265
00:22:50,891 --> 00:22:53,433
Co powiedziałem,
i wobec króla utrzymywać będę.
266
00:22:53,475 --> 00:22:56,516
Nim pani przyszłaś do tronu i mąż jej,
267
00:22:56,558 --> 00:22:59,266
ja byłem jucznym koniem jego sprawy.
268
00:22:59,308 --> 00:23:03,100
Aby krew jego ukrólewszczyć,
chętnie przelałem swoją.
269
00:23:03,141 --> 00:23:06,475
Obym miał serce tak twarde jak Edward.
270
00:23:06,516 --> 00:23:08,808
Za miękki jestem dla tego świata.
271
00:23:08,850 --> 00:23:12,683
O wy, rabusie,
272
00:23:13,683 --> 00:23:19,141
co drzecie ze sobą
o podział tego, coście mi wydarli.
273
00:23:20,516 --> 00:23:27,475
Kogóż z was dreszczem
nie przejmie mój widok?
274
00:23:27,516 --> 00:23:30,391
Stój, wdzięczny łotrze!
275
00:23:30,433 --> 00:23:32,391
Nie kwap się do wyjścia.
276
00:23:36,600 --> 00:23:43,266
Czego ode mnie chcesz, wywiędła wiedźmo?
277
00:23:43,308 --> 00:23:48,308
Męża i syna ty mi jesteś winien.
278
00:23:51,433 --> 00:23:52,933
Ty tron.
279
00:23:52,975 --> 00:23:56,558
Wy wszyscy poddańczą uległość.
280
00:23:56,600 --> 00:24:01,933
Cierpienie moje wam słusznie przypada.
281
00:24:01,975 --> 00:24:05,350
A wszelka wasza błogość...
282
00:24:08,308 --> 00:24:09,641
mnie wyłącznie.
283
00:24:13,058 --> 00:24:19,850
Dajcież przejście przekleństwom moim,
o, wy ciężkie chmury!
284
00:24:22,558 --> 00:24:24,933
Edward, syn twój, teraz książę Walii,
285
00:24:24,975 --> 00:24:28,016
w miejsce Edwarda, mego syna,
niegdyś książęcia Walii,
286
00:24:28,058 --> 00:24:31,683
umrze w kwiecie wieku.
287
00:24:34,891 --> 00:24:37,975
Niechaj na długi czas przed twoją śmiercią
zgasną dni twego szczęścia.
288
00:24:38,016 --> 00:24:41,016
Dość już tych przekleństw,
wyschła czarownico!
289
00:24:41,058 --> 00:24:42,225
Ciebie pominąć?
290
00:24:42,266 --> 00:24:44,016
Nie, psie, weź część twoją.
291
00:24:44,058 --> 00:24:46,766
Mająli w niebie jakąś ciężką plagę,
292
00:24:46,808 --> 00:24:50,433
o, niech ją póty chowają w zapasie,
póki występki twoje nie dojrzeją.
293
00:24:50,475 --> 00:24:54,100
Wtedy dopiero niech ich oburzenie
nawałem runie na ciebie.
294
00:24:54,141 --> 00:24:56,850
Zawzięty wrogu spokojności świata.
295
00:24:56,891 --> 00:24:59,725
Niech ci sen
nigdy zbójczych ócz nie zawrze,
296
00:24:59,766 --> 00:25:02,683
chybaby jakie dręczące marzenia
297
00:25:02,725 --> 00:25:06,766
miały cię straszyć widm piekielnych rojem.
298
00:25:06,808 --> 00:25:10,891
Ty, zlewku szpetnych cech, ryjący wieprzu,
299
00:25:10,933 --> 00:25:13,808
na syna piekła i zakał natury...
300
00:25:13,850 --> 00:25:15,975
Małgorzato!
301
00:25:16,016 --> 00:25:17,641
←Małgorzato”.
302
00:25:17,683 --> 00:25:21,516
Tak więc twe przekleństwo
przeciwko tobie samej się zwróciło.
303
00:25:22,641 --> 00:25:25,475
Biedna królowo malowana!
304
00:25:25,516 --> 00:25:29,891
Maro przeszłości mojej!
305
00:25:29,933 --> 00:25:32,058
Po co sypiesz cukier
na pękatą pajęczą poczwarę,
306
00:25:32,100 --> 00:25:34,225
co cię zabójczą przędzą swą owija?
307
00:25:34,266 --> 00:25:40,225
Niebaczna! Sama nóż na siebie ostrzysz.
308
00:25:40,266 --> 00:25:42,975
Przyjdzie czas,
w którym mię przyzywać będziesz,
309
00:25:43,016 --> 00:25:46,975
ażebym razem z tobą przeklinała
tę jadowitą, garbatą ropuchę.
310
00:25:47,016 --> 00:25:49,725
Dajcie jej spokój, ona obłąkana.
311
00:25:49,766 --> 00:25:53,933
Dowodem tego mój syn,
dziś będący w ciemnicach śmierci,
312
00:25:53,975 --> 00:25:58,100
którego promienie
313
00:25:58,141 --> 00:26:02,891
pochmurny duch twój
pokrył wiecznym mrokiem.
314
00:26:02,933 --> 00:26:05,558
Dość już, dość tego...
315
00:26:07,475 --> 00:26:11,141
przez sam wstyd,
jeżeli nie przez miłość chrześcijańską.
316
00:26:11,183 --> 00:26:17,433
Buckinghamie, strzeż się brytana tego!
317
00:26:17,475 --> 00:26:19,683
On kąsa, łasząc się,
318
00:26:19,725 --> 00:26:23,350
a gdy ukąsi, zjadliwy jego ząb
na śmierć rozrania.
319
00:26:23,391 --> 00:26:27,891
Strzeż się go,
nie miej z nim żadnej styczności.
320
00:26:30,600 --> 00:26:33,975
Co ona mówi, lordzie Buckinghamie?
321
00:26:41,641 --> 00:26:44,350
Nie zważam na to, mój łaskawy panie.
322
00:26:48,600 --> 00:26:49,683
Jak to?
323
00:26:51,808 --> 00:26:56,433
Pogardzasz mą życzliwą radą
324
00:26:56,475 --> 00:27:00,016
i głaszczesz tego szatana,
którego strzec ci się radzę?
325
00:27:01,850 --> 00:27:06,683
O, wspomnisz to kiedyś,
326
00:27:06,725 --> 00:27:11,516
gdy on ci serce rozedrze,
327
00:27:11,558 --> 00:27:17,016
i powiesz,
że Małgorzata była dobrą wróżką.
328
00:27:23,433 --> 00:27:29,558
Niechże na każdym z was z osobna cięży
nienawiść tego piekielnego wroga,
329
00:27:29,600 --> 00:27:31,891
a na nim wasza...
330
00:27:33,641 --> 00:27:36,683
na was wszystkich — Boga.
331
00:28:08,891 --> 00:28:12,391
Włos mi się jeży,
słysząc jej przekleństwa.
332
00:28:12,433 --> 00:28:16,850
I mnie też. Dziwna, że jest na wolności.
333
00:28:16,891 --> 00:28:19,600
Za wiele krzywd ona zniosła.
334
00:28:21,016 --> 00:28:25,308
Żal mi, żem się poniekąd
przyczynił do tego.
335
00:28:26,641 --> 00:28:29,558
Jam jej świadomie nie skrzywdziła nigdy.
336
00:28:30,725 --> 00:28:34,350
Ale posiadasz pani z krzywd jej korzyść.
337
00:28:36,225 --> 00:28:38,225
Jego królewska mość wzywa cię, pani.
338
00:28:38,266 --> 00:28:40,475
I waszą miłość, i was, cni lordowie.
339
00:28:40,516 --> 00:28:41,558
Idę natychmiast.
340
00:28:42,391 --> 00:28:44,350
A wy, milordowie, idziecież ze mną?
341
00:28:44,391 --> 00:28:45,350
Służymy ci, pani.
342
00:28:49,141 --> 00:28:51,475
Własne bezprawia
343
00:28:51,516 --> 00:28:54,016
zwalę na kark drugim.
344
00:28:54,058 --> 00:28:57,475
Klarensa, który w istocie z mej łaski
w ciemnicy siedzi,
345
00:28:57,516 --> 00:28:59,725
opłakiwać będę przed cymbałami
346
00:28:59,766 --> 00:29:02,516
takimi jak Stanley, Hastings, Buckingham,
347
00:29:02,558 --> 00:29:05,058
i wtykać im w ucho,
że to królowa jejmość i jej klika
348
00:29:05,100 --> 00:29:08,516
podburza króla przeciw memu bratu.
349
00:29:11,183 --> 00:29:16,558
Oni uwierzą i mię podżegać będą,
bym się mścił na Greyu i Riversie.
350
00:29:28,183 --> 00:29:30,975
Wtedy westchnienie wydając,
powiem im wedle słów Pisma Świętego,
351
00:29:31,016 --> 00:29:35,016
że Bóg nam każe dobrem za złe płacić.
352
00:29:35,058 --> 00:29:38,183
Tak ubarwiwszy nagą mą niecnotę
353
00:29:38,225 --> 00:29:42,433
zbutwiałym pierzem z biblii wyskubanem,
354
00:29:42,475 --> 00:29:47,225
świętym się wydam,
gdym w gruncie szatanem.
355
00:30:06,350 --> 00:30:08,891
Co dziś tak smutno wasza cześć wygląda?
356
00:30:11,100 --> 00:30:13,183
Miałem noc zeszłą bardzo niespokojną.
357
00:30:15,433 --> 00:30:19,350
Pełną okropnych snów, straszliwych widzeń.
358
00:30:19,391 --> 00:30:21,766
Jakem chrześcijanin i uczciwy człowiek,
wolę nie spędzić
359
00:30:23,891 --> 00:30:25,350
drugiej takiej nocy
360
00:30:25,391 --> 00:30:27,183
za nieprzerwany ciąg dni szczęśliwych.
361
00:30:27,225 --> 00:30:29,058
Jakież to były marzenia, milordzie?
362
00:30:33,391 --> 00:30:38,141
Wtedy, o, wtedy,
zwaliła się burza na duszę moją.
363
00:30:39,475 --> 00:30:43,058
Ów groźny przewodnik,
o którym tyle pisali poeci,
364
00:30:43,100 --> 00:30:46,225
przez smętną powódź przewiózł mnie
do krain wiecznego mroku.
365
00:30:49,141 --> 00:30:54,558
Tam błędną mą duszę powitał
366
00:30:54,600 --> 00:31:00,391
istny duch, istny anioł,
z jasnym włosem krwią obryzganym.
367
00:31:02,183 --> 00:31:04,016
I krzyknął:
368
00:31:06,516 --> 00:31:08,058
←To Klarens...
369
00:31:12,016 --> 00:31:14,600
co mię na polach pod Tiuksbury zabił!
370
00:31:16,016 --> 00:31:18,850
Chwyćcie go, Furie,
371
00:31:18,891 --> 00:31:21,433
weźcie go na męki!”.
372
00:31:25,391 --> 00:31:31,641
Wtedy otoczył mię zastęp złych duchów...
373
00:31:33,141 --> 00:31:37,725
i wył mi w uszy tak przerażająco,
374
00:31:37,766 --> 00:31:40,975
tak strasznie,
żem się aż zbudził, drżąc cały.
375
00:31:42,266 --> 00:31:44,391
I długo jeszcze potem rozumiałem,
376
00:31:46,225 --> 00:31:51,766
że jestem w piekle.
377
00:31:51,808 --> 00:31:55,391
Nie dziw, milordzie,
żeś się tym przeraził.
378
00:31:55,433 --> 00:31:57,850
Mnie sam ten opis dreszczem już przejmuje.
379
00:31:57,891 --> 00:32:02,808
Dozorco, dozorco, jam zrobił to wszystko,
380
00:32:02,850 --> 00:32:06,766
co teraz świadczy przeciw duszy mojej.
Jam dla Edwarda to zrobił i patrzże,
381
00:32:07,975 --> 00:32:10,141
jak on mi teraz za to się wywdzięcza.
382
00:32:11,683 --> 00:32:14,891
Nie odchodź, proszę, kochany dozorco.
383
00:32:16,058 --> 00:32:19,933
Głowa mi cięży, na sen mi się zbiera.
384
00:32:25,391 --> 00:32:26,850
Zostanę, milordzie.
385
00:32:29,766 --> 00:32:31,683
Oby Bóg was skrzepił błogim spoczynkiem.
386
00:32:47,600 --> 00:32:49,558
Czego chcecie, waści?
387
00:32:49,600 --> 00:32:50,975
Jakeście się tu dostali?
388
00:32:51,016 --> 00:32:54,308
Chcemy mówić z Klarensem,
a dostałem się tu na nogach.
389
00:32:54,350 --> 00:32:56,808
Tak węzłowato?
390
00:32:56,850 --> 00:32:59,225
Lepiej węzłowato niż rozwlekle.
391
00:33:01,183 --> 00:33:02,600
Pokaż mu papier.
392
00:33:04,016 --> 00:33:05,266
Nie traćmy czasu na gadanie.
393
00:33:14,891 --> 00:33:17,391
Olaboga! Kto was tu przysłał?
394
00:33:17,433 --> 00:33:18,850
Po coście tu przyszli?
395
00:33:19,975 --> 00:33:21,058
Żeby mię zamordować?
396
00:33:23,225 --> 00:33:26,975
W czym żem was skrzywdził,
moi przyjaciele?
397
00:33:27,016 --> 00:33:30,891
Nie nas skrzywdziłeś, panie, ale króla.
398
00:33:30,933 --> 00:33:34,641
Jam jego bratem i z serca go kocham.
399
00:33:34,683 --> 00:33:39,683
Jeżeli dbacie o nagrodę,
400
00:33:40,683 --> 00:33:42,516
idźcie do mojego brata Glostera,
401
00:33:42,558 --> 00:33:45,600
a on was lepiej za moje życie wynagrodzi,
402
00:33:45,641 --> 00:33:48,308
niżeli Edward za wieść o mym zgonie.
403
00:33:48,350 --> 00:33:50,475
Wyjdź z obłędu.
404
00:33:50,516 --> 00:33:52,391
Twój brat nas wysłał,
dla zgładzenia ciebie.
405
00:33:53,975 --> 00:33:56,350
Pojednaj się z Bogiem.
Zguba twa jest nieuchronna.
406
00:33:58,308 --> 00:34:00,350
W wejrzeniu twoim widzę ślad litości.
407
00:34:00,391 --> 00:34:01,350
Dość już!
408
00:34:14,808 --> 00:34:19,350
A jeśli jeszcze tego za mało,
w kuble cię zanurzę.
409
00:34:24,350 --> 00:34:25,850
Nie!
410
00:34:25,891 --> 00:34:27,641
- Proszę.
- Wstawaj!
411
00:35:06,933 --> 00:35:11,266
Tak, tak. Otóżem dziś dobrze dnia użył.
412
00:35:12,475 --> 00:35:16,058
Trwajcie w tej zgodzie,
szlachetni panowie!
413
00:35:16,100 --> 00:35:19,850
Lordzie Riversie i ty, lordzie Hastings,
414
00:35:21,850 --> 00:35:25,141
podajcie sobie dłonie, zbądźcie uraz,
przysiążcie sobie wzajem miłość bratnią.
415
00:35:30,433 --> 00:35:35,225
Niebo mi świadkiem, że się w mojej duszy
nie kryje żadna niechęć
416
00:35:35,266 --> 00:35:38,975
i dłoń moja stwierdza rzetelność
uczuć mego serca.
417
00:35:42,100 --> 00:35:44,766
Niech mi dobrze się wiedzie,
jak szczerze przysięgam na to samo!
418
00:35:48,600 --> 00:35:50,516
Małżonko, to się i do ciebie ściąga.
419
00:35:52,516 --> 00:35:56,808
Do was, Greyu, Buckinghamie, także.
420
00:35:56,850 --> 00:35:59,475
Byliście sobie wzajem nieprzyjaźni.
421
00:36:00,891 --> 00:36:04,266
Co zaś uczynisz, uczyń niezmyślnie.
422
00:36:05,516 --> 00:36:07,225
Tak mi dopomóż, Boże.
423
00:36:12,058 --> 00:36:16,266
Ta zamiana uczuć
nienaruszoną będzie z mojej strony.
424
00:36:23,100 --> 00:36:25,933
W porę przybywa nasz szlachetny książę.
425
00:36:28,391 --> 00:36:30,808
Miłościwemu państwu me pokłony.
426
00:36:30,850 --> 00:36:34,058
I wam, szlachetni parowie, dzień dobry!
427
00:36:34,100 --> 00:36:36,183
Dobry, zaprawdę, bośmy w nim do skutku
428
00:36:36,225 --> 00:36:40,516
przywiedli chrześcijańskie dzieło,
zmieniając nienawiść w miłość,
429
00:36:40,558 --> 00:36:43,516
pomiędzy tymi wrzącymi niedawno,
zagniewanymi na siebie lordami.
430
00:36:43,558 --> 00:36:46,100
Błogosławiony to trud, cny mój władco.
431
00:36:46,141 --> 00:36:49,016
Jeślim w chwili gniewu zrobił coś takiego,
432
00:36:49,058 --> 00:36:52,808
co mogło zranić kogoś z tu obecnych,
433
00:36:52,850 --> 00:36:58,183
to pragnę w godny, przyjacielski sposób
z nimi się pojednać.
434
00:37:00,391 --> 00:37:05,933
Nie wiem, czy żyje gdzie Anglik,
z którym by umysł mój był w rozdwojeniu.
435
00:37:07,933 --> 00:37:10,475
Daj Boże, aby się na tym
skończyły wszelkie niesnaski.
436
00:37:13,100 --> 00:37:16,183
Miłościwy panie,
racz z pełna dzień ten uświęcić
437
00:37:16,225 --> 00:37:18,475
i powróć naszemu bratu Klarensowi łaskę.
438
00:37:18,516 --> 00:37:24,266
Jak to? Czyli żem na to
moje serce przyniósł w ofierze,
439
00:37:24,308 --> 00:37:28,475
ażeby się ze mnie naigrawano tu,
wobec monarchy?
440
00:37:28,516 --> 00:37:32,391
Któż o tym nie wie, że cny Klarens umarł?
441
00:37:34,016 --> 00:37:37,058
Krzywdzisz go pani,
szydząc z jego cieniów.
442
00:37:37,100 --> 00:37:38,433
Któż nie wie, że on umarł?
443
00:37:38,475 --> 00:37:39,725
Kto wie raczej?
444
00:37:39,766 --> 00:37:42,433
O Boże! Cóż za świat!
445
00:37:42,475 --> 00:37:43,891
Klarens nie żyje?
446
00:37:49,683 --> 00:37:51,266
Rozkaz był cofnięty.
447
00:37:52,475 --> 00:37:55,975
Tak, panie, ale biedak już był nie żył
wskutek pierwszego waszego rozkazu.
448
00:37:57,058 --> 00:38:00,016
Rozkaz ten poniósł skrzydlaty Merkury.
449
00:38:00,058 --> 00:38:03,058
Kiedy tymczasem z jego odwołaniem
wysłany został jakiś niedołęga,
450
00:38:03,100 --> 00:38:05,600
który w czas przybył na pogrzeb.
451
00:38:07,475 --> 00:38:09,016
Któż mię za nim prosił?
452
00:38:12,433 --> 00:38:17,100
Kto u nóg mych klękał, gdym był w gniewie,
i do namysłu starał się mię skłonić?
453
00:38:17,141 --> 00:38:19,975
Kto o braterstwie mówił?
454
00:38:20,016 --> 00:38:21,725
O miłości.
455
00:38:23,433 --> 00:38:26,308
Wszystko to grzeszna, zwierzęca zaciekłość
zatarła w mojej pamięci
456
00:38:26,350 --> 00:38:29,183
i nikt z was nie miał sumienia
przypomnieć mi tego.
457
00:38:29,225 --> 00:38:33,641
A ja, okrutny, sam do siebie także
nie przemówiłem za nim.
458
00:38:34,808 --> 00:38:39,641
Lękam się, aby Bóg nie pomścił tego...
459
00:38:42,850 --> 00:38:48,600
Na mnie i na was, na moich i waszych.
460
00:38:53,516 --> 00:38:55,516
Elżbieto, odprowadź mię.
461
00:39:01,391 --> 00:39:03,308
Biedny Jerzy!
462
00:39:13,058 --> 00:39:15,266
Takie to smutne skutki porywczości.
463
00:39:16,725 --> 00:39:20,933
Uważaliście, jak krewni królowej pobledli,
464
00:39:20,975 --> 00:39:23,475
słysząc o śmierci Klarensa?
465
00:39:25,558 --> 00:39:27,850
O, oni zawsze króla podszczuwali.
466
00:39:29,933 --> 00:39:31,725
Bóg to odpłaci.
467
00:39:33,433 --> 00:39:36,933
- Pójdźcie, lordowie.
- Za waszą łaskawością.
468
00:40:32,433 --> 00:40:36,266
Ach! Któż mi wzbroni łkać i jęczeć teraz,
469
00:40:36,308 --> 00:40:39,350
los mój przeklinać i trawić się żalem?
470
00:40:41,266 --> 00:40:44,183
Do czego zmierza ta gwałtowna scena?
471
00:40:44,225 --> 00:40:50,308
Król, mój małżonek, syn twój, pani,
472
00:40:50,350 --> 00:40:51,641
umarł.
473
00:40:53,183 --> 00:40:56,225
Chcesz żyć jeszcze, jęcz!
Jeśli umrzeć, spiesz się!
474
00:40:56,266 --> 00:40:58,641
By ulotnione dusze
mogły na skrzydłach dognać króla,
475
00:40:58,683 --> 00:41:01,058
lub jak posłuszne poddanki pójść za nim
476
00:41:01,100 --> 00:41:04,600
do jego nowych państw
w przybytku wiecznym.
477
00:41:08,225 --> 00:41:10,766
Tyle w smutku tym mam współudziału,
478
00:41:11,975 --> 00:41:15,391
ile praw miałam do twego małżonka.
479
00:41:17,641 --> 00:41:21,225
Opłakiwałam śmierć zacnego męża
480
00:41:21,266 --> 00:41:23,350
i pocieszałam się widokiem
jego żywych obrazów.
481
00:41:24,725 --> 00:41:27,433
Aż oto od razu
złośliwa ręka śmierci zdruzgotała
482
00:41:27,475 --> 00:41:30,975
dwa zwierciadła, w których się wspaniale
królewskie rysy jego odbijały.
483
00:41:31,016 --> 00:41:35,058
Teraz za całą pociechę w mym życiu
484
00:41:35,100 --> 00:41:37,975
jedno fałszywe szkło mi pozostaje,
w którym boleśnie widzę hańbę swą.
485
00:41:40,433 --> 00:41:43,308
Ty wdową wprawdzie, lecz jesteś i matką.
486
00:41:43,350 --> 00:41:45,766
Pozostawiono ci pociechę z dzieci.
487
00:41:46,891 --> 00:41:51,433
Mnie naprzód z objęć śmierć wydarła męża,
488
00:41:51,475 --> 00:41:55,058
a potem z słabych rąk me dwie podpory:
489
00:41:55,100 --> 00:41:57,475
Klarensa i Edwarda.
490
00:41:59,808 --> 00:42:02,100
Zlej na mnie łzy swoje.
491
00:42:02,141 --> 00:42:04,683
Jam jest twojego smutku karmicielką,
492
00:42:04,725 --> 00:42:07,558
ja go utuczę skargami moimi.
493
00:42:09,266 --> 00:42:13,975
Pomnij, o pani, jako dobra matka,
o młodym księciu następcy, twym synu.
494
00:42:15,558 --> 00:42:18,391
Poślij po niego niezwłocznie
i daj go ukoronować.
495
00:42:18,433 --> 00:42:20,266
W nim twoja pociecha.
496
00:42:21,183 --> 00:42:24,975
Pociesz się, siostro.
497
00:42:25,016 --> 00:42:29,141
Wszyscy mamy powód
do utyskiwań nad zgaśnięciem gwiazdy,
498
00:42:29,183 --> 00:42:31,975
ale nikt nie może utyskiwaniem
cierpień swych uleczyć.
499
00:42:34,225 --> 00:42:38,516
Przebacz mi, proszę, miłościwa matko,
żem cię nie dostrzegł zaraz.
500
00:42:40,433 --> 00:42:42,266
Błagam cię o błogosławieństwo.
501
00:42:47,391 --> 00:42:52,141
Niech cię Bóg błogosławi
i w pierś twoją wleje łagodność,
502
00:42:52,183 --> 00:42:57,850
miłość chrześcijańską,
rzetelną wierność i uległość.
503
00:43:00,891 --> 00:43:02,225
Amen.
504
00:43:06,766 --> 00:43:10,808
Wspólnie to brzemię ciosu dźwigający,
505
00:43:10,850 --> 00:43:13,808
szczerą miłością zespólcież się teraz.
506
00:43:15,516 --> 00:43:19,058
Mnie by się wielce zdawało stosownym,
sprowadzić zaraz pod małą eskortą,
507
00:43:19,100 --> 00:43:22,100
młodego księcia z Ludlow do Londynu,
aby na króla był koronowanym.
508
00:43:22,141 --> 00:43:25,808
Na co pod małą eskortą, milordzie?
509
00:43:25,850 --> 00:43:27,933
Na to, milordzie, by poczet za wielki
510
00:43:27,975 --> 00:43:30,808
nie wzburzył żółci świeżo uśmierzonej.
511
00:43:30,850 --> 00:43:32,808
Co by tym bardziej
było niebezpieczne teraz,
512
00:43:32,850 --> 00:43:35,516
gdy państwo jeszcze jest bez steru.
513
00:43:35,558 --> 00:43:37,266
Niechże tak będzie. Idźmy się naradzić,
514
00:43:37,308 --> 00:43:39,183
kto ma do Ludlow zostać wyprawionym.
515
00:43:39,225 --> 00:43:44,850
Królowo i wy, matko, wszak wam wola
głosować także w tym ważnym przedmiocie.
516
00:43:44,891 --> 00:43:46,225
Z całego serca.
517
00:43:55,308 --> 00:43:56,683
Kuzynie Buckingham.
518
00:43:58,350 --> 00:44:01,933
Kto bądź pojedzie po księcia następcę,
519
00:44:01,975 --> 00:44:05,350
na miłość boską, my nie siedźmy w miejscu.
520
00:44:05,391 --> 00:44:07,391
Bo bym utracił wyborną sposobność
521
00:44:07,433 --> 00:44:10,141
do usunięcia chciwych władzy
krewnych królowej od osoby księcia.
522
00:44:11,558 --> 00:44:16,975
O ty, mój alter ego, ty, mój sejmie...
523
00:44:18,350 --> 00:44:23,766
Moja wyrocznio, kochany kuzynku.
524
00:44:25,183 --> 00:44:28,600
Jak dziecko daję ci się powodować.
525
00:44:29,600 --> 00:44:33,058
Do Ludlow zatem, nie zostaniem z tyłu.
526
00:45:41,391 --> 00:45:43,933
- Książę.
- Wasza wysokość.
527
00:46:50,225 --> 00:46:51,896
Tekst polski:
Inez Girek
43557
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.