Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:23,583 --> 00:00:34,167
TWARZE DZIECI
2
00:00:35,000 --> 00:00:41,625
Saint-Luc,
wieœ w Górnym Wallis.
3
00:00:44,000 --> 00:00:48,000
T³umaczenie: Solfernus
4
00:01:03,500 --> 00:01:08,625
Dom burmistrza.
5
00:01:16,917 --> 00:01:22,167
W ten wiosenny poranek, przybyli wszyscy
którzy mieli chwilê woln¹ od pracy.
6
00:01:43,042 --> 00:01:49,792
...poniewa¿ w domu
wydarzy³o siê nieszczêœcie.
7
00:02:17,750 --> 00:02:22,583
Burmistrz, Pierre Amsler.
8
00:02:27,542 --> 00:02:32,500
Jego syn, Jean.
9
00:03:00,875 --> 00:03:06,417
Jego córka, Pierrette.
10
00:03:10,542 --> 00:03:15,250
S¹siadka.
11
00:04:10,542 --> 00:04:15,625
Matka dwojga dzieci.
12
00:08:34,625 --> 00:08:37,917
Gdzie jest mama?
13
00:08:41,083 --> 00:08:45,500
"Jest w podró¿y."
14
00:12:32,708 --> 00:12:36,500
"To tylko trauma,
nic zagra¿aj¹cego ¿yciu.
15
00:12:36,583 --> 00:12:40,542
Kilka dni odpoczynku,
i dojdzie do siebie."
16
00:13:36,208 --> 00:13:42,958
Canon Taillier, ksi¹dz z Vissoy
by³ ojcem chrzestnym Jeana.
17
00:14:05,083 --> 00:14:08,250
Dla Amslera,
¿ycie powróci³o do normy,
18
00:14:08,333 --> 00:14:11,667
radzi³ sobie tak dobrze,
jak tylko mo¿na siê tego spodziewaæ.
19
00:15:07,833 --> 00:15:11,333
Bola³o go patrzenie na swoje
osierocone dzieci,
20
00:15:11,417 --> 00:15:14,042
i zaniedbany dom.
21
00:15:57,917 --> 00:16:04,625
"...I ten rozdarty rêkaw..."
22
00:16:42,917 --> 00:16:50,583
Ka¿dej nocy, Jean szepta³
modlitwê do matki.
23
00:17:14,167 --> 00:17:16,958
Wpatruj¹c siê w portret wierzy³,
24
00:17:17,042 --> 00:17:22,500
¿e o¿yje i uœmiechnie siê do niego.
25
00:17:42,250 --> 00:17:45,250
Ka¿dej niedzieli.
26
00:18:17,708 --> 00:18:25,583
Dzieñ Œwiêtego Marcina,
w którym rolnicy p³ac¹ czynsz.
27
00:19:03,417 --> 00:19:07,250
Jej córka, Arlette.
28
00:19:33,750 --> 00:19:38,833
"Nie mogê zap³aciæ."
29
00:19:43,542 --> 00:19:47,375
"Za wypadek który kosztowa³
mojego mê¿a ¿ycie,
30
00:19:47,458 --> 00:19:51,500
winê obarczono jego nieostro¿noœæ."
31
00:19:55,042 --> 00:20:00,833
"Wiêc firma ubezpieczeniowa
powo³uj¹c siê na regulamin,
32
00:20:00,917 --> 00:20:04,167
nic nie wyp³aci³a."
33
00:21:03,042 --> 00:21:07,542
I wróci³a wiosna.
34
00:21:21,958 --> 00:21:28,292
Amsler czêsto chodzi skrótem
przez pola, do Jeanne Dutois.
35
00:22:18,208 --> 00:22:20,708
Pierwsza niedziela czerwca.
36
00:22:35,958 --> 00:22:41,667
"Jean, mam sprawy do za³atwienia.
Pójdziesz sam."
37
00:24:19,833 --> 00:24:25,542
"Jeœli siê zgodzisz, mo¿emy siê pobraæ
przed dniem œw. Jana.”
38
00:25:07,667 --> 00:25:12,625
"Zamierzam spêdziæ kilka dni z moim
starym przyjacielem, ojcem Porchetem.
39
00:25:12,708 --> 00:25:15,292
Co u dzieci?"
40
00:25:20,000 --> 00:25:26,125
"Mam zamiar ponownie siê o¿eniæ.”
41
00:25:38,500 --> 00:25:39,958
"Dom jest pusty
42
00:25:40,042 --> 00:25:43,750
i nie ma nikogo, kto móg³ by siê
zaopiekowaæ ma³¹ Pierrette.
43
00:25:43,833 --> 00:25:47,500
Tak by³oby najlepiej
dla dzieci."
44
00:26:28,250 --> 00:26:32,792
"A co z Jeanem...
Powiedzia³eœ mu ju¿?"
45
00:26:35,917 --> 00:26:39,458
"Nie, jeszcze nie."
46
00:26:47,458 --> 00:26:51,000
"To takie wra¿liwe dziecko.
47
00:26:51,083 --> 00:26:56,292
Wydaje mi siê, ¿e by³oby lepiej
delikatnie go do tego przygotowaæ.”
48
00:27:04,500 --> 00:27:08,792
Nastêpnego dnia.
49
00:28:34,083 --> 00:28:39,500
“Macie rzeczy do omówienia,
nie bêdê wam przeszkadza³.”
50
00:28:49,500 --> 00:28:51,833
"Wiêc?"
51
00:28:59,833 --> 00:29:02,625
“Porozmawia³byœ z Jeanem?
52
00:29:02,708 --> 00:29:05,875
Myœlê, ¿e wyt³umaczysz mu lepiej
ni¿ ja.
53
00:29:05,958 --> 00:29:08,708
Jest dobrym ch³opcem,
ale jest taki wra¿liwy.
54
00:29:23,167 --> 00:29:27,542
"Mam pomys³! Zabiorê Jeana ze sob¹
do Vissoy na kilka tygodni.
55
00:29:27,625 --> 00:29:30,750
Wtedy bêdê móg³ delikatnie
przekazaæ mu te nowiny.”
56
00:29:37,583 --> 00:29:42,167
“A kiedy powróci do domu,
sprawy wróc¹ do normy,
57
00:29:42,250 --> 00:29:46,583
a on zaakceptuje now¹ sytuacjê,
bez wiêkszych problemów.”
58
00:29:58,750 --> 00:30:03,625
Nastêpnego dnia, o œwicie,
ksi¹dz wyruszy³ ze swoim chrzeœniakiem.
59
00:31:31,125 --> 00:31:37,292
Po przejœciu przez prze³êcz,
zeszli do nastêpnej doliny.
60
00:31:56,750 --> 00:32:01,917
O zmroku mogli zobaczyæ
dzwonnicê Vissoy.
61
00:32:43,708 --> 00:32:47,125
Gdy zakoñczy³y siê zbiory siana,
62
00:32:47,208 --> 00:32:51,375
Saint-Luc œwiêtowa³o
ma³¿eñstwo burmistrza.
63
00:34:56,375 --> 00:34:59,583
“Kiedy wrócisz do domu,
zauwa¿ysz pewne zmiany, Jean.
64
00:34:59,667 --> 00:35:01,750
Twój ojciec ponownie siê o¿eni³."
65
00:35:12,625 --> 00:35:17,583
“Twoim obowi¹zkiem, moje dziecko,
jest równie¿ pomyœleæ o swoich bliskich.”
66
00:35:45,792 --> 00:35:48,958
“Czy chcesz by twoja siostra Pierrette?
by³a Ÿle wychowana,
67
00:35:49,042 --> 00:35:52,125
a twój tata ¿y³ w smutku
i przez resztê ¿ycia sam?”
68
00:36:38,208 --> 00:36:43,208
“Czy bêdê musia³ mówiæ do niej mamo?”
69
00:36:47,583 --> 00:36:52,333
“có¿... nazywaj j¹ matk¹.”
70
00:37:29,958 --> 00:37:33,625
Pod koniec miesi¹ca...
71
00:37:54,708 --> 00:37:58,000
Z ciê¿kim sercem,
ale przepe³niony dobrymi intencjami,
72
00:37:58,083 --> 00:38:00,750
Jean wyruszy³ w drogê do domu.
73
00:40:16,333 --> 00:40:22,500
Zobaczy³ rzeczy takimi, jak gdyby
nie by³o go tu latami.
74
00:40:55,833 --> 00:40:59,083
Zanim jeszcze przekroczy³ próg,
75
00:40:59,167 --> 00:41:01,917
dom ju¿ wydawa³ siê inny.
76
00:42:02,750 --> 00:42:04,250
“Czego chcesz?
77
00:42:04,333 --> 00:42:07,375
Chcê dostaæ siê do w³asnego domu,
w³aœnie to!”
78
00:42:14,833 --> 00:42:20,250
“Mama powiedzia³a, bym nikogo
nie wpuszcza³a.”
79
00:42:55,542 --> 00:43:00,917
“Jasne, ale ja jestem Jean, mieszkam tu.”
80
00:44:06,000 --> 00:44:11,458
“Kto ci pozwoli³ u¿ywaæ moich kredek?”
81
00:44:13,708 --> 00:44:15,583
“Mama.”
82
00:44:44,917 --> 00:44:47,583
“Pierrette i ja œpimy tutaj.
83
00:44:47,667 --> 00:44:51,000
Ty spisz w ma³ym pokoju obok.”
84
00:48:47,417 --> 00:48:51,625
“Musisz s³uchaæ siê mnie,
bo teraz jestem twoj¹ mam¹.
85
00:48:51,708 --> 00:48:55,792
A wtedy ciê pokocham
i bêdziesz moim ma³ym ch³opcem.”
86
00:49:47,375 --> 00:49:48,917
“chcê, ¿ebyœ by³ weso³y.
87
00:49:49,000 --> 00:49:51,417
Nie lubiê dzieci, które s¹ ponure
i zamkniête w sobie.
88
00:49:51,500 --> 00:49:52,792
S¹ po prostu leniwe.”
89
00:50:00,167 --> 00:50:02,000
"Tak proszê pani."
90
00:50:45,417 --> 00:50:47,583
Przek¹ska.
91
00:51:22,083 --> 00:51:25,542
“...i nie macie ze sob¹ walczyæ,
ani zazdroœciæ sobie nawzajem,
92
00:51:25,625 --> 00:51:28,333
lecz kochaæ siê i pomagaæ
sobie wzajemnie.”
93
00:52:50,958 --> 00:52:55,583
W nastêpn¹ niedzielê.
94
00:53:30,792 --> 00:53:36,292
Jean zauwa¿y³
broszkê swojej matki.
95
00:54:06,458 --> 00:54:10,167
"O co chodzi?"
96
00:57:07,750 --> 00:57:14,375
Od pierwszych tygodni wrogoϾ
miêdzy dzieæmi by³a oczywista.
97
01:00:58,167 --> 01:01:03,125
Pierrette i Jean zawsze bawili siê
na „swojej wyspie„”
98
01:01:03,208 --> 01:01:07,875
daleko od Arlette,
która nie mog³a siê z nimi bawiæ.
99
01:07:55,833 --> 01:08:00,250
“Gdzie jest twój kapelusz?”
100
01:08:58,583 --> 01:09:04,042
Pewnego dnia posprz¹tali strych.
101
01:09:31,667 --> 01:09:36,667
“Materia³ jest dobry, mog³abym zrobiæ
ubranie dla ka¿dego z was.”
102
01:09:40,792 --> 01:09:47,167
“To nie jest twoje.
Nale¿y do mojej mamy.”
103
01:12:48,250 --> 01:12:52,042
“Dlaczego to zrobi³eœ?”
104
01:12:59,375 --> 01:13:01,375
“Odpowiedz mi!”
105
01:13:04,542 --> 01:13:08,250
“Wyjaœnisz mi?”
106
01:14:11,917 --> 01:14:16,667
“Nienawidzê jej! Nienawidzê jej!
Nienawidzê jej!”
107
01:14:52,833 --> 01:14:54,667
”Kilka miesiêcy póŸniej,
108
01:14:54,750 --> 01:14:59,417
Arlette i Jean
znienawidzili siê nawzajem.”
109
01:16:44,583 --> 01:16:48,333
“Moja lalka!”
110
01:16:59,542 --> 01:17:04,583
“Ju¿ za póŸno, ¿eby po ni¹ iœæ.”
111
01:18:36,833 --> 01:18:41,042
Tego wieczoru w domu.
112
01:19:23,250 --> 01:19:29,875
“Niem¹drze jest p³akaæ w twoim wieku
nad zagubion¹ lalk¹.”
113
01:19:37,792 --> 01:19:42,708
“IdŸcie na górê, przyjdê za moment.”
114
01:20:49,167 --> 01:20:54,542
“Jestem pewien, ¿e twoja lalka
spad³a niedaleko mostu.”
115
01:21:18,625 --> 01:21:23,667
“To nie jest daleko, idŸ
otworzê ci drzwi.”
116
01:23:24,542 --> 01:23:28,583
Jean mia³ nadziejê, ¿e Arlette
zostanie ukarana.
117
01:24:44,417 --> 01:24:49,375
Zacz¹³ rozumieæ
powagê tego, co zrobi³.
118
01:25:35,250 --> 01:25:37,625
Zagubiona.
119
01:27:13,833 --> 01:27:17,125
“S³ysza³eœ lawinê?”
120
01:30:26,792 --> 01:30:30,167
Jedyne rozwi¹zanie: przyznaæ
siê natychmiast.
121
01:31:34,125 --> 01:31:36,833
"Coœ jest nie tak?”
122
01:31:48,625 --> 01:31:52,292
“Chcê tylko porozmawiaæ z pap¹.”
123
01:39:10,250 --> 01:39:11,667
"IdŸ i módl siê.”
124
01:39:25,292 --> 01:39:27,375
Pe³en wstydu i niepokoju,
125
01:39:27,458 --> 01:39:30,083
zwróci³ siê do swojej matki na
portrecie...
126
01:39:39,250 --> 01:39:43,833
...ale obraz wydawa³ siê byæ
odleg³y i wyblak³y.
127
01:40:11,583 --> 01:40:15,292
Nawet portret go opuœci³.
128
01:45:28,167 --> 01:45:32,167
Nastêpnego ranka.
129
01:47:04,500 --> 01:47:10,042
Ojciec nie robi³ mu
najmniejszych zarzutów.
130
01:47:50,917 --> 01:47:55,542
Jean myœla³, ¿e sta³ siê
obiektem grozy dla swojej rodziny.
131
01:47:55,625 --> 01:47:58,500
Czu³ siê jak przestêpca.
132
01:48:41,958 --> 01:48:43,292
Drogi Papo,
133
01:48:43,417 --> 01:48:48,458
¯egnaj. Jestem nêdznikiem.
Mam nadziejê, ¿e mi wybaczysz.
134
01:48:48,625 --> 01:48:51,542
Kochaj¹cy, Jean.
135
01:49:31,208 --> 01:49:34,958
“Odchodzê na zawsze.
136
01:49:50,458 --> 01:49:55,625
“Skoro mi wybaczy³aœ Arlette,
dasz mi buziaka?”
137
01:50:12,958 --> 01:50:16,208
"Ten list zostawiam ojcu."
138
01:52:50,583 --> 01:52:53,292
"...potem poszed³ w stronê potoku."
139
01:55:50,583 --> 01:55:52,875
"Mama."
140
01:56:12,750 --> 01:56:15,167
KONIEC11023
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.