All language subtitles for Moloch.S01E01

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

GRANICA POLSKO-CZECHOSŁOWACKA, ROK 1990

MOLOCH

PRAGA, Republika Czeska, chwila obecna

To było zaplanowane. Podrążę.

-Słyszysz mnie? -Tak.

-Co to było? -Mamy przerąbane.

-Co się stało? -Nie wiem.

-Któryś z twoich nawalił? -Możliwe.

-Kiedy byli tam moi Rosjanie? -Chyba Uzbecy.

CIEŃ KREMLA NA EKIPIE PREZYDENTA

Debata prezydencka przyciąga wielką uwagę mediów i opinii publicznej.

-Cześć. -Witaj.

-Jest Monika? -Widziałem ją w holu głównym.

Obaj kandydaci mają zjawić się tu,

w budynku Wydziału Prawa, około 19.00.

Przez cały dzień obowiązywać będą zaostrzone środki bezpieczeństwa.

Widzowie będą poddani kontroli

i wpuszczani tylko na miejsca siedzące.

Trojanova.

-Eksperci, z którymi rozmawiałem... -Rochlova.

... spodziewają się zażartej debaty. Przy tym dodają,

że to w jaki sposób kandydaci

zapanują nad emocjami,

może mieć duże znaczenie w przypadku

-niezdecydowanych wyborców... -Svoboda.

... którzy mogą odłożyć decyzję na ostatnią chwilę.

To bez znaczenia. Byli w środku?

-Tak. Ze mną. -Cały czas?

-To nie jest fejk? -Na pewno nie.

-Dałeś to odsłuchać specjaliście? -Nie robię tego pierwszy raz.

Nazwisko?

Co?

Kto analizował nagranie?

-Czyli nikt. -Bo to informacja wrażliwa.

Nie mogę puścić niesprawdzonego materiału w programie na żywo.

Nie dziś. To by oznaczało kłopoty.

Chcesz, by konkurencja wyemitowała nagranie? Bo tak będzie.

Żaden

z kandydatów nie da konkurentowi

w debacie nic za darmo. Zarówno

obecny prezydent republiki, Viktor Toman,

jak i jego konkurent, Adam Urban, na pewno nie odpuszczą.

Ekipa tego ostatniego robiła wszystko, by przedstawić rywala

jako kolaboranta, który jest zbyt spolegliwy wobec Rosji,

a jego polityczne decyzje budzą wiele wątpliwości.

Czy ta kwestia przesądzi o wyniku wyborów?

Tak może być. Prezydent to postać kontrowersyjna dla dużej części

wyborców właśnie z powodu zbyt serdecznych

stosunków z Rosją, które od lat budzą spore emocje.

Ekipa Urban dobrze o tym wie.

Jeśli nie stacja, to kto zdecydował?

Wiedzieli, że chcemy prawą stronę.

Zrobili to z premedytacją?

Czy może nagle wszystkim na tym zależy?

Wspaniale, dzięki.

Co jest?

Chyba mamy problem.

-Rozmawiałam z nim. -Nie teraz!

To prawda?

-Zależy, o co pytasz. -Nie próbuj tego ze mną.

Wiem, że chcesz ujawnić nagranie kompromitujące Tomana.

Nie wiemy, jakie konkretnie i nie możemy się bronić.

-Przecież istnieją jakieś zasady. -Serio?

Tak. Ustaliliśmy, że o wszystkim będziemy się informować z góry.

Przecież się dogadaliśmy. Będziemy sobie rzucać kłody pod nogi?

O jakiś zasadach mówisz?

A co do kłód rzucanych pod nogi, Taniu,

robiłaś to nam ty i twój wydział. O ile dobrze pamiętam.

Przecież wiesz, jaki jest.

I co myśli o tobie.

A przeszłość, którą dzieli z twoim ojcem, też nie pomaga.

Wiem, że masz z tatą skomplikowane relacje.

-Ale spróbuj też zrozumieć mnie. -Prosiliśmy was o wywiad.

-Wiem. -20 razy. Odmówiliście.

To nie była moja decyzja. Ja nie mam czarnej listy.

-Może gdybyś postarał się bardziej. -Serio?

-Ciągle po nim jechaliście. -Taką mamy pracę.

Moją jest bycie gotową na każdą ewentualność.

A nie na zmaganie się z kiepskim nagraniem godzinę przed debatą.

Przez całą kadencję miał swoje szanse. Tak jak ty.

-Wiemy, jak je wykorzystał. -I to Urban wszystko zmieni?

Jak papuga powtarza liberalne bzdury. Brak mu własnego zdania i charyzmy.

Na niego też coś masz?

Taniu...

Przecież wiesz, że cię lubię.

Ale nie będę szedł na rękę twemu pracodawcy.

-To skończony szubrawiec. -Martin!

-Co zrobimy? -Nie wiem.

Nawet nie wiem z czym.

Chyba powinniśmy mu powiedzieć.

Niby co? "Mają coś na pana, panie prezydencie. Powodzenia?".

Jasny szlag!

Szanse obu kandydatów

są wyrównane i to głosy niezdecydowanych wyborców

mogą odegrać decydującą rolę.

I oba obozy dobrze o tym wiedzą. To ostatnia prosta.

Najmniejszy błąd może się okazać bardzo kosztowny.

Transmisję z debaty i późniejsze

analizy obejrzą państwo u nas od 20.00.

PUK, PUK!

Kto tam?

Skąd mam wiedzieć, u licha?

KIJÓW, Ukraina

Nie znam dobrych dowcipów z "puk, puk".

Może bardziej w siebie uwierz.

Nie wyśmiewaj się z mojego starego pokoju.

Jestem u mamy.

Wiem, że nie lubisz wideorozmów. Anonimowość i te rzeczy...

Najgorsze z nas internetowe detektywki na świecie.

Pewnie tak. Wyślę ci coś. Dobrze?

Masz chwilkę?

-Coś z parady? -Nie.

Coś, nad czym pracuję na boku.

-Ukraińskie blachy. -Właśnie. Zdjęcia zrobiono tu,

w Ukrainie. Auto pochodzi z wypożyczalni w Kijowie.

-Co to za ludzie? -Tego próbuję się dowiedzieć.

Jedno wiem na pewno. To nie są Ukraińcy.

Skąd masz zdjęcia?

Kamerki samochodowe, YouTube, social media,

monitoring. Standard. Namierzyłam ich nawet

w Jaworowie. To miasteczko na granicy polsko-ukraińskiej.

Polacy?

Nic więcej nie wiem.

Może dałabyś radę

dowiedzieć się o tych ludziach czegoś więcej?

Gdybyś myślała, że nie dam, nie wysłałabyś mi tego.

Czytasz we mnie jak w książce.

Ale nie chcę, byś pracowała za darmo.

Co powiesz na kawę i ciastko?

Wybieram się do Pragi.

Dałabym ci znać wcześniej, ale żyję w strasznym młynie.

Wyjeżdżam... dziś wieczorem.

Halo?

Przepraszam. To...

Nie ma sprawy.

To ma związek z tym, co mi przysłałaś?

Umówiłam się z kimś, kto mi przy tym pomagał.

To on naprowadził mnie na te zdjęcia.

Namierzam dla niego paru rosyjskich agentów.

Więc to może mieć związek.

Posłuchaj...

Ta kawa

to był tylko pomysł. Chyba głupi.

Wcale nie.

Pomyślałam,

że skoro i tak tam jadę,

to zobaczymy się na żywo, zamiast na ekranie.

-Ale... -Tak...

Naprawdę bym chciała.

Tyle że w tym tygodniu jestem...

-bardzo zajęta. -Pociąg odjeżdża wieczorem. Mam

przesiadkę w Ostrawie.

Będę w Pradze gdzieś po południu.

Jeśli chciałabyś się spotkać,

byłoby super. Ale bez ciśnienia.

-I co? -W samą porę.

Cyrk zawitał w mieście.

Dobra...

Podwójne espresso bez mleka i woda gazowana.

Będę zadowolony, kiedy ten weekend się skończy.

Niezależnie od wyniku.

Przepraszam.

Wszystko w porządku?

Za chwilę się zacznie.

Denerwuje się pani.

Co ja mam powiedzieć?

Sprawdzę, czy wszystko gotowe.

Niech to! Przepraszam.

Nic się nie stało.

Garnitur przeżył.

-Kretynka ze mnie. Proszę wybaczyć. -Jest w porządku.

-Znalazłaś coś? -Jeszcze nie.

Powiesz mi o tym coś więcej?

Nad czym konkretnie pracujesz z tym kimś?

Wiesz, jak to jest. Jeśli ci powiem,

-będę musiała cię zabić. -Poważnie. Kto to?

Egon. Zobaczymy.

On jest pewnie nieco dziwny.

-Albo ona. -Egon?

Będę ostrożna. Nie martw się, mamo.

Przepraszam.

Naprawdę uważam.

Co tam?

Dzwonił szef. Podobno masz nagranie,

które chcesz puścić. Ludzie Tomana poskarżyli mu się,

że to fałszywka, ale i tak może

-mu zaszkodzić. -To nie fałszywka.

Mówię tylko, jak jest. Nie wolno nam tego puścić.

Cześć.

Chyba coś znalazłam, ale to jest jakieś bez sensu.

Potrafisz trzymać człowieka w napięciu.

Znalazłam jednego z tych kolesi. A właściwie...

chyba wszystkich.

Serio?

To żołnierz.

I to nie byle jaki.

Należy do 601. Grupy Sił Specjalnych.

Elitarnej jednostki Czeskich Sił Zbrojnych.

-Jesteś pewna? -Tak.

Z nimi to nie żarty.

Wysyłają ich na najtrudniejsze misje.

Czemu Czechy miałyby wysłać siły specjalne do Ukrainy?

Panie prezydencie...

Panie senatorze...

-Dobry wieczór, panie prezydencie. -Pani redaktor...

-Dobry wieczór pani. -Panie kanclerzu...

Jak samopoczucie? Ja się denerwuję.

Dziękuję.

Mam nadzieję, że jesteś zadowolona.

Zadałaś mi cios w plecy.

Zapamiętam to sobie.

To była słuszna decyzja. Nasza reputacja była na szali.

Twoja czy Tomana?

Zaczynamy. Pięć,

cztery, trzy, dwa...

Jesteśmy na żywo.

Dzień dobry państwu. Drodzy widzowie

zaczynamy ostatnią prezydencką debatę.

Zaproszenie na nią przyjęli obaj kandydaci,

którzy przeszli do drugiej tury wyborów głowy państwa.

-Prezydent, Viktor Toman. -Dobry wieczór.

I były rektor Uniwersytetu

Palackiego, a obecnie senator, Adam Urban.

Dobry wieczór.

Dobry prezydent

nie powinien się bać podejmowania niepopularnych kroków, jeśli wierzy,

że w dłuższej perspektywie przyniosą one

korzyści państwu.

Przyjęcie euro byłoby takim krokiem?

Nawet jeśli nasze społeczeństwo nie ma do niego zaufania?

Tak. Uważam, że na dłuższą metę da to

-pozytywne efekty. -Na dłuższą metę?

Kiedy ją osiągniemy? Za 200 lat?

Dajmy panu Urbanowi dokończyć. Potem pan się wypowie.

Przyjęcie euro

to bzdurny temat, na który marnujemy czas,

podczas gdy są bardziej palące sprawy.

Może dla pana bzdurny.

Taki krok byłoby katastrofalny dla naszego kraju.

-Panie prezydencie... -Nikt go nie chce. Nikt.

Może poza panem Urbanem,

który cieszy się poparciem biznesu ze strefy euro.

-Stąd ten upór w sprawie. -Niepotwierdzone

plotki, które on w kółko powtarza.

To zarzuty, które pan ciągle stawia,

ale brak dowodów na to,

że pan Urban ma jakiś ekonomiczny interes w tym,

-byśmy przyjęli euro. -Może brak, a może ich nie odkryto?

Ale lawiruje.

Prosi się, by przypomnieć mu o Sudku.

-Bądźmy precyzyjni. -Trójka w gotowości.

Co do problematycznych powiązań...

Wśród pańskich doradców jest człowiek,

który ma udziały w rosyjskiej firmie energetycznej.

Broni go pan i bagatelizuje problem.

Pana Sudka poznałem, gdy pani dopiero uczyła się pisać

i czytać, pani redaktor. To mój najlepszy przyjaciel.

Broni go pan? Nie widzi pan problemu,

-bo jest pańskim przyjacielem. -Ufam mu.

I mam pewność, że jego wiedza ekspercka

i doświadczenie są cenne dla naszego kraju.

Czy człowiek,

który jest blisko pana i pańskiego urzędu,

powinien mieć powiązania z Rosjanami?

-Dwójka, w gotowości. -Nie pozwól mu się wyłgać.

Zwłaszcza obecnie?

Przyznam, że chętnie bym się przeniósł

do idealnego świata,

-w którym pani żyje. -Uważaj...

Myślę, że żyjemy w tym samym świecie.

W tym pani wszystko jest czarne albo białe.

Nie widzi pan niczego złego w tym, że w pana ekipie

-jest pan Sudek? -A czy jest w porządku,

że w zespole prowadzącym debatę,

która cieszy się dużym zainteresowaniem społeczeństwa,

pracuje człowiek, którego ojciec był zamieszany w afery korupcyjne

lat 90.?

-To nie jest przedmiotem debaty. -Dlaczego?

Mogłeś się tego spodziewać.

-Bo chodzi o panią i pani zespół? -Bo to nie ma związku

z kampanią.

Wszystko jest powiązane ze wszystkim. To chyba pani wie.

Może

powinno się was wykluczyć z debaty.

Piękne odwracanie kota ogonem.

Tak dla pewności.

Tak jak pani

z Braunem chcecie wykluczyć pana Sudka.

Wiem, że chcesz to zrobić.

Jesteśmy gotowi.

Zapomniała pani języka w gębie?

Chcę, żeby pan czegoś

-posłuchał. -Oczywiście.

Tak!

-Przypomnę okoliczności. -Puść.

W 2014 w Vilemovicach doszło do wybuchu

składu amunicji. Zginęły w nim dwie osoby, a jego skutki

odczuwano przez kolejnych sześć lat. Do tej pory uważano,

że był to nieszczęśliwy wypadek, ale brano też

pod uwagę atak terrorystyczny lub działanie rosyjskich służb.

Kocham cię.

Trzy, dwa... Idziemy do piekła.

-Słyszysz mnie? -Tak.

-Co to było? -Mamy przerąbane!

-Co się stało? -Nie wiem.

-Któryś z twoich nawalił? -Możliwe.

-Kiedy byli tam moi Rosjanie? -Chyba Uzbecy.

-Co za różnica? Byli w środku? -Tak.

-Ze mną. -Cały czas?

-Chyba nie cały. -Szlag!

-Myślisz, że... -To nie rozmowa na telefon.

-Musimy się spotkać. Napisz gdzie. -Jasne.

Niech mnie...

Rozpoznaje pan te głosy, panie prezydencie?

-Skąd to nagranie? -Pierwszy należy do Sudka,

pańskiego doradcy.

A drugi do Filipa Novotny'ego,

dyrektora firmy zbrojeniowej,

która wynajmowała rzeczony skład amunicji.

Na nagraniu rozmawiają o dwóch osobach,

które odwiedziły skład amunicji jeszcze przed wybuchem.

Można założyć, że to byli Rosjanie, może z tajnych służb.

Źle się czuje?

Słyszał pan wcześniej to nagranie?

Oczywiście, że nie.

Jednak odrzucał pan ostrzeżenia

służb, że mogła stać za tym Rosja.

Zaatakował pan z tego powodu szefa BIS-u, pana Lehovca.

Dobrze się pan czuje?

Ja...

nie mogę...

oddychać.

Ochrona!

-Lekarza! -Ma zawał?

-Co jest? -Viktorze!

-Lekarza! -Będzie dobrze.

Wyłączyć kamery! Nie nagrywać!

-Taniu? -Wezwać karetkę!

Taniu?

Co to ma być?

Cholera. Tania...

Przepraszamy za problemy techniczne.

Mamy połączenie z naszym reporterem. Co się tam dzieje?

Z tego co wiemy, transmisja debaty została przerwana po tym,

jak prezydent upadł na scenę podczas swojego wystąpienia.

Taniu, słyszysz mnie?

Co ci jest?

Gdzie karetka?!

Mają takie same objawy. Wygląda to na otrucie!

Potrzebujemy więcej miejsca!

Opróżnić salę!

Odsuń się!

Zabezpieczamy wyjścia i zaczynamy ewakuację.

Ma drgawki.

Proszę się odsunąć!

Do wszystkich jednostek, zarządzam blokadę dróg.

Przepraszam...

Słyszy mnie pan? Proszę pana!

Wyszedł pan z debaty prezydenckiej?

Prezydent Republiki Czeskiej zasłabł podczas debaty.

-Widziałaś to? -Wszędzie o tym trąbią.

Nawet ukraińskie media.

Patrz.

Widzisz?

Wszystkie wasze debaty prezydenckie tak wyglądają?

Szlag!

Metr 85.

Może metr 90.

Był trochę...

o wiele wyższy ode mnie.

Coś jeszcze pan zauważył?

Tak.

-Wyrzucił do kosza czarną torbę. -Do którego konkretnie?

Przy głównym wejściu, tym od rzeki.

Zostawię wizytówkę na wypadek, gdyby się panu coś przypomniało.

On dobrze wiedział, co robi.

Zachowywał się jak zawodowiec.

Dziękuję.

Tata: Co się stało? Jak ma się Tania?

-Skąd ma pan mój numer? -A pan - mój?

-Wiedział, pan, kto dzwoni. -Nie mam nic do powiedzenia.

Chodzi o Tanię.

Gdzie jest? Co z nią?

-Jest na OIOM-ie. -W szpitalu wojskowym?

-Jest pan z nią? -Nie powinienem z panem rozmawiać.

Jakie są rokowania?

-Niech pan coś powie. -Nikt ze mną nie rozmawia.

Niech pan da znać, jak się obudzi. Proszę...

Zatrzymaj.

Puść.

Dzięki.

Opróżniliśmy budynek, ale sprawdzenie go

-potrwa ze trzy godziny. -Proszę mnie informować na bieżąco.

Mullerova.

Nie zostali otruci na scenie.

Kontakt z toksyną musieli mieć gdzieś indziej.

Jeszcze nie potwierdzono otrucia.

Nie wyciągam z pani informacji, tylko chcę pomóc.

Skąd pewność, że to było gdzieś indziej?

Urban i prowadząca są zdrowi.

Obejrzałem nagranie sprzed debaty.

Hostessa nalała wody całej trójce.

Miała świeżą zgrzewkę. Nie widzę w tym prawidłowości.

Przecież pani wie,

że mam rację. Tania Rufusowa też zasłabła, a nie była na scenie.

Obejrzę,

gdzie był prezydent przed debatą. I wezwij chemików.

Technicy, którzy zabezpieczyli kosz, niech do ich przybycia nic nie robią.

-Jest pan tam jeszcze? -Tak. Jestem.

Niech pan wraca do domu i odpocznie.

Nie pan już nic do roboty.

Dzień dobry.

Może dla ciebie.

Znasz fajne miejsca w Pradze? Mam przesiadkę.

14.00, jeśli zmienisz zdanie.

-Tak? -Chce z panem rozmawiać.

-Jak ona się ma? -Nie ona.

-Niech pan przyjedzie. -Dobrze.

Proszę się odwrócić.

Dzień dobry.

Może pan wejść.

Wygląda pan na zawiedzionego.

-Nie sądziłem, że zobaczę pana... -Żywego?

W tak dobrym stanie.

Co się wydarzyło?

Lekarze twierdzą,

że miałem szczęście.

To prawda.

Widziałem, w jakim stanie jest pana szefowa kampanii ds. komunikacji.

Co tu robię?

Nie pałamy do siebie sympatią.

Pan pogardza mną, ja - panem.

Można by powiedzieć, że jesteśmy wrogami.

Zgodziłby się pan z tym stwierdzeniem?

-Nie jestem pańskim wrogiem. -"Tylko wykonuję swoją pracę".

Proszę sobie darować te frazesy.

I nie obrażać mojej inteligencji.

Zdradzi mi pan, skąd wzięliście

nagranie z podsłuchu Sudka?

Zdradzę, jeśli pan mi powie to, co chcę usłyszeć.

Nigdy pan nie skończy z tymi urojeniami?

Dokąd armia czechosłowacka przewiozła tajne archiwum

komunistycznej bezpieki?

Do Polski?

Do Rosji? Dokąd? Jako były premier musi pan to wiedzieć.

Zawsze miałem pana za poważnego dziennikarza.

Nie za kogoś, kto wierzy w bajki.

To pana Święty Graal?

Który przyniesie odpowiedzi na wszystkie pytania?

Obaj wiemy, że interesuje pana tylko jedna odpowiedź.

Nikt nie wybiera sobie rodziców. Prawda?

Ale łatwiej jest całe życie uganiać się za fantasmagorią, niż zapytać

ojca wprost, czemu nie znaleziono jego teczki.

Jeśli jestem tu po to, by mnie pan obrażał i ciągnął za język,

to pan obraża moją inteligencję.

Nie lekceważę pana.

Nigdy tego nie robiłem.

Raczej cenię swoich wrogów bardziej niż przyjaciół.

Bo oni człowieka nie mogę zdradzić.

Są czytelni

i zrozumiali.

A nasza...

relacja zawodowa jest jasna i klarowna.

Wiem, że mnie pan nie znosi.

I już sam ten fakt dodaje mi otuchy.

Wy, dziennikarze, żyjecie w prostym świecie.

Z czarnymi i białymi

figurami na szachownicy.

W dwoistej rzeczywistości.

W której istnieje tylko prawda

albo kłamstwo.

Przyjaciel albo wróg.

Nie ma niczego pomiędzy.

Problem z pańskim "pomiędzy" jest taki,

że ukrywają się tam ludzie z pańską wizją świata,

bo wiedzą,

że tam wszystko ujdzie im na sucho.

Teraz mamy się za wrogów,

ale wierzę, że nadejdzie taki czas,

kiedy będziemy mogli sobie nawzajem pomóc.

Opowieści można snuć z różnych punktów widzenia.

Każda jest trochę inna.

Myślę, że przyjdzie taka chwila,

gdy ta historia zostanie opowiedziana z właściwej perspektywy.

Tak, żeby miała sens.

Rozumiem, że z pańskiej.

Niech pan dalej robi to, co pan robi.

Może sam pan do tego dojdzie.

Do widzenia.

Możesz wysłać ping? Co?

Odpowiedz.

Szlag!

Komunikat o opóźnieniu. Pociąg EC 115, jadący do Ostrawy,

będzie opóźniony

z przyczyn technicznych.

Przewidywne opóźnienie odjazdu pociągu nie jest znane.

Prosimy pasażerów o śledzenie

tablicy informacyjnej.

Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za zrozumienie.

Nie może tu pani stać.

Słyszy mnie pani?!

Hej! Widziałem cię obok pociągu. Wsiadaj!

Acton Bell. Coś ci to mówi?

Egon?

Zapnij pasy.

Tekst: Iwona Iwańska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.