Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Na mocy obietnicy ich rodziców
czarownica Nico i ogr Morihito zamieszkali pod jednym dachem.
Nico rozpoczęła wymarzone szkolne życie,
a jej uczucia do Morihito eksplodowały.
Tengu Kanshi,
wilkołak Keigo
i wampir Miharu zamieszkali razem z nimi.
Dzięki tej barwnej gromadzie
życie czarownicy i jej chowańców staje się ciekawsze z każdym dniem!
WITAMY!
15 DNI DO FESTIWALU ASUNARO
Już niedługo Festiwal Asunaro.
Nie mogę się doczekać.
Rozmawiałam z Karą, co moglibyśmy zrobić.
O, jako klasa?
Tak. Może kawiarnię, występ zespołu lub taniec?
Brzmi fajnie!
Co tam, Morihito?
Jutro…
w końcu zrobię pranie!
Ciągle je robisz.
Po co to ogłaszasz?
Każdy robi własne pranie.
Te dżinsy.
Nosiłem je dokładnie rok.
Więc już czas na drugie pranie tych LVC 47.
Nie mam pojęcia, o czym mówisz.
Jak sama nazwa wskazuje,
to drugie pranie tych dżinsów.
Chcesz powiedzieć, że prałeś je tylko raz?
Ale ty kochasz czystość! Ohyda!
To kiedy je prałeś?
Pierze się je, gdy są sztywne, żeby wypłukać krochmal.
„Sztywne”? „Krochmal”?
„Sztywne”, czyli „nieprane”, prosto z fabryki.
Trzeba je uprać, by się skurczyły, inaczej cieniowanie się przesunie.
Co?!
A potem trzeba je tylko nosić bez prania!
Co najmniej trzy miesiące, a dla odważnych nawet rok.
Trzeba je nosić, aż się wyrobią, żeby miały dobre wąsy!
Nic z tego nie rozumiem.
W porządku, Keigo. Nie drąż tematu.
Gdy mówi o czymś, co lubi, zmienia się w kogoś innego.
Może tak gadać w nieskończoność.
Masz rację. Zostawmy to.
To brzmi ciekawie.
Opowiedz mi więcej o dżinsach.
Poważnie?!
Naprawdę chcesz posłuchać?
Oczywiście.
Dobrze, opowiem ci.
Właśnie, mam coś do zrobienia.
- Ja też. - I ja.
To dla was świetna okazja.
Wcale nie!
No dobrze.
W kwestii dżinsów wciąż jesteście bladodziobami,
więc wyjaśnię to jak najdokładniej.
Ja praktykuję noszenie.
Chcę wyrobić dżinsy tak, żeby miały mój własny styl.
Bo widzicie, dżins ewoluuje.
Wystające części ocierają się i tracą kolor podczas noszenia.
Te otarcia nazywają się „atari”.
Gdy marszczenia się utrwalą, w tych miejscach powstaną białe linie.
W zagłębieniach kolor jest ciemniejszy, a im większy kontrast, tym lepszy efekt.
Cieniowanie w pasie i kroku to tak zwane „wąsy”.
A za kolanami tworzą się „plastry miodu”.
To dwie ważne cechy dżinsu.
To właśnie ich pożądają pasjonaci.
„Kolor jest niezły, ale te wąsy!”
„A ty masz takie wyraźne plastry miodu”.
„To marszczenie przyciąga wzrok…”
Kanshi, ja nie noszę dżinsów, więc strasznie mnie to nudzi.
To ty go zapytałeś!
- No dobrze. Profesorze? - Tak, Miharu?
Dżinsy w sklepach już mają cieniowanie, prawda?
Nie trzeba tego robić samemu. Więc czemu ich nie kupić?
Dobre pytanie.
Można kupić postarzane dżinsy, które od razu wyglądają na znoszone.
Są miękkie i mają cieniowanie, więc są popularne.
Znów się przemienił.
Ale czy te marszczenia powstały dlatego, że ktoś nosił te dżinsy przez lata?
Skąd mam wiedzieć?
No właśnie. Nie są.
Są sztucznie postarzone przez pranie lub wybielanie w fabryce.
To was satysfakcjonuje?
Oczywiście nie ma w tym nic złego,
ale to wy dopasowujecie się do dżinsu, zamiast on do was.
Prawdziwa radość tkwi w tym, by dopasować materiał do własnego ciała.
Profesorze!
A co z kupowaniem używanych dżinsów?
Te marszczenia nie są sztuczne!
Słuszna uwaga, Kanshi.
Ja lubię też używane dżinsy.
Ale to jak…
nosić cudze życie.
Przestań!
Czemu czuję się taki sfrustrowany?
Weź się w garść! Dajesz się omamić!
Keigo.
Spójrz na moje dżinsy.
To ślad po walce z Wilkiem.
Marszczenia i otarcia to cechy szczególne, wynikające z budowy ciała i stylu życia!
To niepowtarzalny wzór stworzony ze wspomnień!
Wasze życie odbija się w tych dżinsach.
Więc choć jedna para…
Nie chcecie wyrobić sobie choć jednej pary w swoim życiu?
Profesorze Otogi!
Też chcę mieć własne dżinsy!
- Ja też! - Będę je nosił do upadłego!
No to zrobiło się ciekawie!
Dobra!
Chłopcy…
A potem było pranie.
Pojawiło się cieniowanie, ale kolor nie wyblakł.
Nawet po roku noszenia?
Ale teraz marszczenia się utrwaliły, więc już się nie zmienią.
Teraz będę je prać w normalnych odstępach
i z biegiem lat kolor wyblaknie.
Wciąż nie mam pojęcia, o czym mówisz,
ale sporo z tym zachodu.
Jak sprawić, by kolor zblakł szybciej?
Jeśli chcesz je rozjaśnić, trzeba je często prać.
Ale jeśli chcesz zwiększyć kontrast, musisz je nosić.
Tkanina jaśnieje od wielokrotnego pocierania,
więc ciągły ruch przyspiesza proces.
W takim razie mam idealne zaklęcie.
Dubel-gänger!
Jak przy Uroborosie…
Tak. Tym razem poproszę go, by robił przysiady w dżinsach Moiego.
Co?
Stworzyłaś klona tylko po to, by robił przysiady?!
Przestań. Co to jest, dawny klub sportowy?!
Klon nie ma osobowości i nie czuje bólu, więc nie zaprotestuje.
Nie masz skrupułów?
Klony nie radzą sobie ze złożonymi poleceniami,
ale świetnie wykonują powtarzalne zadania.
Czyli mają osobowość?
Klonie Moiego, ćwicz we własnym tempie. Odpocznij, gdy się zmęczysz.
Ma jasne instrukcje, więc będzie robił sobie przerwy.
Ale ponieważ klon był tak samo wytrzymały jak Morihito,
nigdy się nie męczył.
Przepraszam, Moi!
To wszystko moja wina.
Nie, to nic.
Rozdarcie to coś dobrego.
Sam je zaszyję.
To będzie wspaniałe wspomnienie.
Nie przeszkadza mi to.
Choć rozdarcie na ciemnym materiale nie będzie wyglądało dobrze.
Ale nawet takie dziwactwo może mieć swój urok.
Jednak mu to przeszkadza.
Nie możesz naprawić tego Odnawiandem?
Tak, ale…
Te dżinsy to reedycja modelu 501XX, a one są dość drogie.
No i Moi włożył w nie tyle pracy, że mają ogromną wartość.
Nie mam nic, co byłoby tyle warte.
Rozumiem.
Im ważniejsza rzecz, tym trudniej ją naprawić.
A możesz naprawić te?
Tata mi je wysłał i powiedział, żebym oddał je Morihito.
Są trochę uszkodzone,
ale chciałem je załatać i mu dać.
Mogę je naprawić, jeśli wezmę jedno ze swoich ubrań.
Czasu nie cofniemy, ale…
Odnawiando!
Udało mi się naprawić te dżinsy, więc chcę, żebyś je wziął.
Moi?!
Są warte z milion jenów.
Co?!
Milion? Niemożliwe!
To tylko stare spodnie!
Skórzana naszywka, jednostronna metka i żółte szwy.
To bez wątpienia model 501XX 47 od Levi’s.
Autentyczny vintage!
Rozmiar jest dobry, naszywka jest czysta i nie ma dziur.
Trudno znaleźć okaz w takim stanie.
Mogłyby tyle kosztować.
Tata wiedział, ile są warte, więc dał ci je w ramach podziękowania!
A niewiedza Nico zadziałała na naszą korzyść.
Morihito, powinieneś je sprzedać.
Milion jenów? Pomyśl, ile dżinsów mógłbyś kupić!
Nie.
Będę je nosić. Dzięki, Nico i Miharu.
Ty idioto! Przemyśl to!
To tylko spodnie!
Będę je nosić!
Taka szansa więcej mi się nie trafi!
Ale te marszczenia zrobił mój tata!
A jakie to ma znaczenie?!
Morihito Otogi
ma teraz nie tylko reedycję modelu 501XX,
ale też oryginalną parę dżinsów wartą milion jenów!
To którego z tych celebrytów zabralibyście na randkę?
Ale najpierw przerwa!
RANDKA Z PRZEWODNIKIEM
Czy ktoś z was był już na randce z dziewczyną?
Słychać tylko syk wciąganego powietrza!
Kolejne 20 minut to było piekło.
Zaczęli się kłócić o to, kto zaplanowałby najlepszą randkę.
Wszyscy uważali, że zrobiliby to najlepiej.
Nie mogli ostatecznie tego stwierdzić,
więc zrobiła się z tego wielka kłótnia.
W końcu zaczęli się licytować, jakie byłoby najlepsze miejsce na randkę.
- Spa LaQua. - Muzeum Ghibli.
Tak. Ciężko było tego słuchać.
Morihito, czemu jesteś taki pewny siebie?!
Bo to wiem!
- Mam rację! - Powiedział to.
Nie możesz tego udowodnić!
O co wy się kłócicie?
Mogę to udowodnić.
Wystarczy, że zabiorę dziewczynę na świetną randkę.
Nico, jutro idziesz ze mną na randkę!
Nie wiem, jak do tego doszło.
Ale i tak się cieszę.
Ciekawe, dokąd mnie zabierze?
Do wesołego miasteczka? Na piknik?
Znając Morihito, może zaplanował jakieś niespodzianki.
Na przykład przyniesie mi kwiaty czy coś w tym stylu.
Już jestem.
Dobra!
Po pierwsze, chciałbym ci coś dać.
Tak, jak sobie wyobrażałam?!
Nie, nie dam się na to nabrać.
Pewnie wyciągnie ciasteczka zamiast kwiatów.
- To plan randki. - Kto by pomyślał!
Że co? Plan randki?!
Układałem go do trzeciej nad ranem.
Serio? To w ogóle konieczne?
Rozplanowałem cały dzień.
No to tyle z niespodzianek.
Zapisałeś nawet, o której mamy pociągi.
Chodźmy.
Musimy się pospieszyć. Mam rezerwację na obiad.
Zrobiłeś rezerwację na obiad?
Jakoś zdążyliśmy.
Poproszę menu.
Dotrzymanie kroku ogrowi to straszny wysiłek.
Nie jestem wytrzymała nawet jak na dziewczynę,
a teraz czuję się jak na obozie treningowym.
Poproszę zapiekankę.
To może trochę potrwać. W porządku?
- Tak. - Nie.
Nie ma czasu, wybierz coś innego.
Poważnie?!
Przecież nam się nie spieszy.
Film nie zaczeka. Nie możemy się ociągać.
Przez ten plan ta randka jest raczej jak wycieczka.
Ale napięty harmonogram.
Moi myśli, że randka będzie dobra, jeśli wypełni każdą wolną chwilę.
Jego pewność siebie i powaga weszły w tryb kooperacji
i stworzyły tego potworka.
Ale i tak opisał główne atrakcje i dodał różne ciekawostki.
Nic dziwnego, że siedział do trzeciej.
Ten makaron był pyszny.
Wszystkie dania są tam świetne.
Zawsze chciałem cię tam zabrać.
Fajnie, że ci się podobało.
Nagle mówi takie rzeczy.
Na jaki film idziemy?
Pancernik Potiomkin.
Co? Potiom… co?
Brzmi jak urocze anime o statku kosmicznym.
To powtórny pokaz czarno-białego radzieckiego filmu z 1925 roku.
Każdy kinoman zna ten klasyk.
- To film propagandowy, ale był… - A może coś lżejszego?
Już zamówiłem bilety. Żadnych zmian.
KINO KOSHŌJI
To był dość ciężki film.
Wybacz, że sam zdecydowałem.
Ale to arcydzieło. Chciałem ci go pokazać.
Nie, to był naprawdę dobry film.
Sama bym go nie obejrzała,
więc cieszę się, że pokazałeś mi coś nowego.
To dobrze.
Czyli zgodnie z planem.
Moi to pedant i purysta.
Chce pokazać innym dobre rzeczy, które sam zna.
Ma dużą wiedzę i lubi szukać informacji, dlatego jest pewny swoich wyborów.
Ta zbytnia pewność siebie bywa przedmiotem krytyki,
ale w głębi serca jest miły.
Teraz kawiarnia.
Zrobiłem rezerwację.
Wszystko rezerwujesz!
Plan musi być bez skazy.
Chodź. Mamy cztery minuty spóźnienia.
Kawiarnia, co?
Usiądziemy w eleganckim miejscu i będziemy rozmawiać…
Ja nie lubię kawy, więc może wezmę karmelowe macchiato.
Zamówimy dwa ciasta i się nimi podzielimy,
karmiąc siebie nawzajem…
Randki są super!
To poważna, staroświecka kawiarnia!
Taka, w której czuć wypalane ziarna!
A brodaty właściciel serwuje kawę!
To kawiarnia z naciskiem na degustację!
Atmosfera nie sprzyja rozmowie, mimo że to randka.
Moi też nic nie mówi.
Siedzi z zamkniętymi oczami, delektując się aromatem.
Nawet rozmawia po cichu z właścicielem. Pewnie często tu bywa.
Czyli to była „jedna kawa i skończona sprawa”?
Robusta-wiłeś się.
Co?
Śmieje się.
Uwielbiam pana kawowe żarty.
Co to był za żart? Nic z tego nie rozumiem.
Gorzkie!
To cappuccino jest zbyt gorzkie?
To może zwykłą kawę? Mają świetny Mandheling.
Cokolwiek zaoferujesz, i tak będzie zbyt gorzkie.
Blue Mountain-tusie… ty też?
To był żart?!
Śmieje się. Nic nie rozumiem.
Ale Moi wygląda uroczo, więc nie szkodzi.
Ale podobała ci się ta kawiarnia.
Co dalej?
Jedziemy do Muzeum Miejskiego w Ishimori.
Obejrzymy wystawę o epoce Jōmon, a potem gwiazdy w planetarium.
Wciąż mamy sporo atrakcji, co?
Ale cieszę się na planetarium.
Wszystko dobrze, Moi?
Trochę się chwiejesz.
Nic mi nie jest.
Siedziałem do późna, więc się nie wyspałem.
Więc…
Przespaliśmy przystanek.
Gdzie my jesteśmy?!
To koniec linii. Wybacz.
Patrzyłam, jak śpisz, i też zasnęłam.
O nie, jak późno! Już po planetarium!
Pospieszmy się. Mam rezerwację w restauracji.
Moi!
Dziękuję za dziś. Ale już wystarczy.
Wybacz, pewnie się zanudziłaś.
Wcale nie.
Reszta miała rację.
Jestem zbyt pewny siebie i narzucam innym własne pomysły.
To był błąd. Żółtodziób ze mnie.
Naprawdę podobały mi się film i kawiarnia.
Cieszę się, że poświęciłeś czas,
by podzielić się ze mną tym, co kochasz.
Ta pewność siebie to dowód twoich starań. I myślę, że to w sobie lubisz.
To coś dobrego.
Skoro tak mówisz…
O nie, muszę odwołać rezerwację!
Wybacz.
Więc na dzisiejszą kolację…
Pyszne!
Jedzenie ze sklepu jest całkiem smaczne.
Zwykle go nie jesz. Za bardzo kochasz własne dania.
Ale jest fajnie, co?
Choć odeszliśmy od planu.
Wcale nie.
Zgodnie z planem.
Masz rację.
Naturalne planetarium.
Spadająca gwiazda!
Już zniknęła.
Nie pomyślałam życzenia.
O co chciałaś poprosić?
Chcę zostać świetną czarownicą, która będzie pomagać ludziom.
Rozumiem.
Tak.
Jeśli nie ma innym pomysłów, to w ramach festiwalu
nasza klasa zrobi kawiarnię.
Nieźle!
Tak, Morihito?
Zwykła kawiarnia to marny pomysł.
Powinniśmy ustalić motyw. Zrobić kawiarnię tematyczną.
Moi i jego fanatyzm. Głośno mówi, co myśli.
Ja tworzę muzykę. Moglibyśmy puścić ją w naszej kawiarni.
To może ja mogłabym uszyć ubrania.
Tak, dorzucajcie własne pomysły!
Oszczędź.
Ci, którzy chcą, niech się w to bawią.
Co tam, Kujō?
Szkolne imprezy są dla ekstrawertyków.
To oni się wszystkim zajmą.
Właśnie.
Nie musimy ekscytować się tym jak wy.
Racja.
Trudno, żeby każdy znalazł coś dla siebie.
Gdyby się udało, byłoby idealnie.
Kawiarnia, która spodoba się każdemu?
Mamy Nico!
Osoby bez talentów zabłysną dzięki magii.
W ten sposób i uczniowie, i goście będą zadowoleni.
Ale że jak?
Nie wiesz?
Ostatecznie nie padły żadne pomysły.
Pomyślimy o tym do następnego spotkania.
Nico Wakatsuki.
Jestem Sugiura z komitetu festiwalu.
A ja Hajime.
Możemy pogadać?
Drugiego dnia festiwalu
chcielibyśmy zrobić widowiskową ceremonię zamknięcia.
Sugiura tak chciała, więc wymyśliłem plan.
- Ceremonia zamknięcia? - Więc…
Miałam nadzieję, że użyczysz nam swoich mocy!
Ja?
Dzięki twojej magii
to będzie wspaniała ceremonia.
Proszę, pomożesz nam?
Chcę zostać świetną czarownicą, która będzie pomagać ludziom.
Dobrze!
Pomyślę, co można by zrobić.
DRUGIEGO DNIA FESTIWALU
DOJDZIE DO ZBRODNI
Z UŻYCIEM MAGII
DRUGIEGO DNIA FESTIWALU DOJDZIE DO ZBRODNI Z UŻYCIEM MAGII
- Randka była fajna, co? - Ale chcesz pomagać przy festiwalu?
Oczywiście! Moja magia w końcu zabłyśnie!
Mam złe przeczucie.
I to przeczucie okaże się słuszne.
To będzie ostatni odcinek!
Napisy: Marta Racka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.