Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Kristi!
Wystarczy.
- W porządku? - Tak.
Zejdźmy z korytarza i wyciągnijmy Kristi.
GODZINA SIÓDMA 13 - 14
- Spokojnie, bo panią wyprowadzę. - Robisz scenę.
Przepraszam.
- Co się stało? - Córka się zamknęła,
siostry się pokłóciły,
Collins podeszła, mama ją pchnęła.
Proszę pani?
Nic ci nie jest?
Jestem dyrektorką.
- Jak mogę pomóc? - Chcę zabrać córkę do domu.
Przyprowadzimy Kristi.
- Pomogę. - Tędy.
Dobrze.
- Panujesz nad tym? - Nie dojrzały szczurów.
Ile tam siedzi?
Pięć minut.
Znajdę klucz, załatwimy to.
To twoja pacjentka?
- Tak. - Nie, moja.
Siedzi godzinami,
zdenerwowana... Czekanie pogarsza sprawę.
To nie ma związku.
I dlatego mieliśmy napaść na dr Collins?
- Napaść? - Popchnięcie.
Nie lekceważ tego. Ryzykujemy życie.
A gdyby przyniosła broń?
Mamy wykrywacze.
Tak się dzieje, gdy wciskasz nam
przyjęcia z góry.
Cztery osoby czekają na OIOM.
Przyszły przede mną, a jest 13:00.
- Rozumiem... - Cztery na psychiatrię.
Jedna czeka od tygodnia.
Na miłość boską, zatrudnij pielęgniarki.
- Wrócę później. - To nic nie zmieni.
Codziennie, kurwa, to samo.
- W porządku? - Tak.
- Na pewno? - Tak.
Doktorze Robby, mamy rentgen złamanego łokcia z korytarza.
Dziękuję. Znajdź Esme
- i weź klucz do łazienki. - Jasne.
Terrance, dr Langdon.
- Terrance czy Terry? - Terrance.
Co cię sprowadza?
Na tenisie stołowym uszkodziłem kostkę.
- Uszkodziłeś? - Tak.
Mogę zerknąć?
Jest pan chirurgiem ortopedą?
Lekarzem medycyny ratunkowej.
A mogę chirurga? Wolę eksperta.
Znam się na skręceniach.
To skręcenie?
Muszę cię zbadać.
Nie złamanie Jonesa lub tancerza?
Może, choć muszę zerknąć.
- Zbadam cię, a potem... - Nie trzeba
zacząć od wywiadu?
To raczej ty go przeprowadzasz.
Nie było pytania o dźwięk, poprzednie kontuzje,
- obciążenie... - Pójdę po lód.
- Kristi, tu dr Robby. - Nigdzie z nią nie idę.
Twoja mama jest w poczekalni, nie tutaj.
Mam pokój, w którym nikt ci nie będzie przeszkadzać.
Nie zamykaj się tu, bo to niebezpieczne.
Zgoda?
Kristi?
Otwieram drzwi.
- Osobny pokój bez mamy? - Tak.
- Mamy wyniki... - Dziękuje.
...25-latki.
Anemia i marskość w kolejce na OIOM,
upadek czeka na operację,
a dobry samarytanin z urazem głowy się budzi.
Świadomy, parametry do ekstubacji.
Super.
Pracujesz w weekend?
Mam randkę z łóżkiem i Wielkimi brytyjskimi wypiekami.
A ty?
Mój nowy facet zaplanował wypad,
ale nie mówi dokąd.
Nie cierpię niespodzianek.
Na wszelki wypadek wyślij komuś lokalizację.
Cześć, kiciu.
Jestem Whitaker.
Muszę do kibelka. Masz do tego kluczyk?
Nie powinienem.
Nie bądź cipą, kiciu.
Przypinam, żeby nie rąbnęli mi wózka.
Basen, Myrna?
Marcel.
- Smakuje? - I to bardzo.
Widzę, bo kruszysz mi na biurko.
Jemy w stołówce, o ile w ogóle.
Przepraszam. Chciałem iść do pacjenta.
- Najpierw umyj ręce. - Jasne.
- Za ostro? - Trochę.
Może za bardzo zmiękłem?
- Skołować ci lunch? - Nie.
- Jesteś głodny. - Nie!
Wyciągnąłem młodą od mifepristonu
z łazienki i upchnąłem w 14.
Jak mama i ciotka?
Na krzesłach i w bufecie.
Pomówisz z nimi?
Niby o czym? Niech się dogadają.
Znajomi Nicka Bradleya.
Jak przeżyć śmierć dziecka?
Jak wszystko inne. Dzięki przyjaciołom i rodzinie.
- I jak? - Proces trwa.
Powiem, kiedy wrócić do rozmowy o narządach.
Dobrze.
Co z porzuconą seniorką?
Córka nie odbiera. Dzwoniłam do syna, ale nic z tego.
Mieszka w Cleveland.
Szkoda. Przynajmniej ma dobry humor.
Przebywanie wśród ludzi pomaga, a córce przyda się przerwa.
Oby tylko wróciła.
Przepraszam za wcześniej.
Poniosło mnie.
Czasem zdarza mi się przeskoczyć do najgorszego scenariusza.
W tym miejscu to zrozumiałe.
- Dam znać, gdy złapię Ritę. - Dziękuję.
- Cześć, Mel. - Cześć.
Od czego to? Melanoma?
- Melatonina? - Melissa.
Wiem, wydurniam się.
Widać, że między tobą i Langdonem zaskoczyło.
- Myślisz? - Tak.
Zauważyłaś coś dziwnego w jego zachowaniu?
- Co? - Cokolwiek.
Zauważyłam, że mocno się poci.
Może to dziwne. Albo genetyczne.
- Miej go na oku. - Jasne.
W porządku, doktorze?
Tak. Dr Google w dziewiątce
zarzuca mnie pytaniami jak mój czterolatek.
Zerkam w kartę.
To jego?
- Tak. - Mogę?
Śmiało.
Ma autyzm. Sprawdziłeś wcześniej?
Kostka nie ma związku.
Pomówię z nim.
Świetnie. Ja ogarnę trzech innych.
Widziałaś pana smuteczka?
Robby'ego. Córka uczy mnie modnych słówek.
Niezłe.
"Smuteczek"?
Dzwoń na OIOM.
Kardiologia ma wolne łóżka.
Niech zapełnią.
W porze lunchu zrobi się gęsto
- i trzeba wypychać. - Się robi.
Dzięki.
Hej.
Dobry samarytanin świadomy. Można ekstubować.
Świetnie.
Jak Kristi?
Zajrzyj do czternastki.
A zatem...
Pielęgniarki mówią, że znalazły tam szczury.
- Co? - Tak.
Tępienie szkodników przede wszystkim. Znowu cię zrzucą.
Pani Dunn?
- Jak tata? - Stabilny.
Wysięk się zmniejsza, a to dobrze.
Dziękuję, że mu pomagacie.
Jasne. Możemy pomówić?
Przepraszam. Znaleźliśmy coś w wynikach męża.
Ma powiększone piersi.
To nietypowe?
Zależy. Zwykle winny jest alkoholizm.
Pije?
Kilka drinków co wieczór.
Zrobimy próby wątrobowe.
To może też być kwestia gruczołów,
dlatego zlecę hormony.
Puść mnie!
- Hormony? - Puść!
- Przepraszam. - Niech ktoś pomoże!
Wózek. Co się stało?
Wracałam do domu i ją zobaczyłam.
Wbiegała na skrzyżowanie, krzyczała na auta i ludzi.
Imię?
Nandi. Mieszkam z nią.
Wpadła pod coś?
Ciągnęłam ją ze skrzyżowania.
Choroby psychiczne?
Nie wiem.
- Kłamcy! - Spokojnie.
Puśćcie!
Jestem dr King.
Witaj.
Dr Langdon ma innego pacjenta,
dlatego dokończę wywiad. Mogę?
- Jasne. - Świetnie.
Trochę tu jasno.
Przepraszam, na oddziale bywa głośno.
Wiem.
Słyszałam, że mogłeś skręcić kostkę na ping-pongu?
- Uszkodziłem. - Tak?
Czym się najbardziej martwisz?
Co cię niepokoi w bolącej kostce?
Niepokoi? Teraz?
Tak.
Że to groźna kontuzja i nie będę mógł grać.
Za sześć tygodni turniej, a ja się zapisałem.
- Mój pierwszy. - Poważna sprawa.
Tak. Mistrzostwa organizuje klub tenisowy South Park.
Dziewięciu zawodników ma ponad 2000 punktów.
1400 to średnia, 2000 to klasa mistrzowska.
Chcę tyle zdobyć.
To trzeba cię wyleczyć. Może...
Zrobisz kilka kroków?
Ocenię rodzaj kontuzji.
Trochę boli.
Ile? Od 1 do 10, 10 to najgorzej.
Najgorzej? Ale dla mnie czy w ludzkości?
Trochę to świetna odpowiedź.
Chodzisz, czyli to nic poważnego.
Chcę coś pokazać. Zaczekaj.
- Co to? - Olanzapina, 10 mg.
Wiesz, na co się leczy?
Nie.
Znamy się kilka miesięcy.
Jesteśmy influencerkami. Znamy się z sieci.
Zamieszkałyśmy razem.
Od kiedy zachowuje się inaczej?
Od miesiąca.
Całymi nocami mówi do siebie.
Chyba chce się zabić.
- Narkotyki? - Nie sądzę.
Javadi, Whitaker, zbadajcie ją.
Spójrz w światło.
Co to?
- Otwórz usta. - Nie! Tego nie ma.
Gdzie jestem?
Jak ją zbadać?
Meble się zmieniły!
Obserwować. Czekać, aż spojrzy albo otworzy usta,
ocenić ruchy kończyn.
Musimy sprawdzić serce.
Zaczekajmy, aż lek zacznie działać.
Chodźcie.
To inne miejsce.
- Wasza diagnoza? - Schizofrenia.
Pierwszy atak. Wiek się zgadza.
Co jeszcze?
- Narkotyki też pasują. - Zawsze.
- Co jeszcze? - Nie tylko używki.
Nietolerancja na leki?
Za wcześnie na wnioski. Ogólnie.
Metaboliczny nadmiar lub niedobór sodu,
- wapnia, chora wątroba. - Układ hormonalny, nadczynność tarczycy,
- zapalenie mózgu. - Możliwe.
Badajmy i próbujmy zdiagnozować.
Biochemia, morfologia, TSH, T4, test na narkotyki i hCG.
Wyniki do mnie.
Jeśli nic nie wyjdzie, psychiatria.
- Dalej masz mdłości? - Nie.
Dobrze.
W takim razie szuka cię mama.
Myślałam, że się nie dowie.
Jeśli z nią wrócę, moje życie się skończy.
Może zmieni zdanie?
Czasem strzałkowy
może wyrwać fragment
- kości śródstopia. - To złamanie tancerzy?
Tak. Ty masz raczej skręcenie.
Rentgen potwierdzi.
Przyjdzie technik, potem wrócę z wynikami.
- Super. - Dobrze.
- Wypiszę zlecenie. - Jak ci się udało?
- Co? - Pogadać z nim.
- Słuchałam. - Śmieszne.
Dotarłaś do niego. Mnie nie szło.
Siostra jest w spektrum.
Oddział ratunkowy może przytłaczać osoby z autyzmem.
Wystarczyło trochę zmienić podejście.
- Jesteś blisko z siostrą? - To przyjaciółka.
- Pewnego razu na huśtawce... - Ja do kibelka.
Wróć z wynikami.
Gdzie ona jest?
Wszystko gra. Potrzebuje chwili.
Miała dość czasu.
Zastanawiać się może w aucie.
Porozmawiamy?
Proszę.
Wiem, że chce pani pomóc, ale to sprawa między nami.
Proszę ją przyprowadzić i jedziemy.
Jest w złym stanie.
Przejdzie jej.
W jej wieku zaszła pani w ciążę?
Tak.
Wie pani, że bywa trudno.
Wtedy nawet bardzo,
ale okazała się najlepszym, co mnie spotkało.
Może kiedyś poczuje to samo,
teraz nie jest gotowa. Dla niej to koniec świata.
Jeśli ją pani odepchnie, może nie wrócić.
Dr Collins?
Przepraszam.
Kod STEMI, w dwójce.
- Pomóc? - Nie.
Whitaker, za mną.
Dwójka. Przywiózł go kolega. Ból w klatce,
diaforeza, zawał z uniesieniem odcinka ST.
Dr Santos, mogę?
Pewnie.
Doktorzy Langdon i Robby.
- Harvey Chang. - Ma pan zawał.
- Wiem. - Kolejny?
Nie.
Bardzo boli?
Jakby deptał mnie słoń.
Przyjmuje pan leki?
Metforminę i rosuwastatynę.
Ciśnienie 170 na 92.
Aspiryna do ssania, nitro pod język.
Laboratorium gotowe.
Kardiologia odblokuje tętnicę.
My zatrzymamy zawał.
Jak idzie Piratom?
Dwa z przodu pod koniec pierwszej.
McCutchen ma oppo taco.
Rany!
Dzwonimy do kogoś?
Żona zmarła rok temu.
Dziś do niej dołączę.
Szanuję uczucia, ale mamy inny plan.
Bez szmerów, tętno symetryczne.
Migotanie. Whitaker, uciskaj, 200!
Dobra.
- Przełam strach. - Wolę inaczej.
Maska i do intubacji.
Ładuję. Już.
Nic. Wznowić i LUCAS.
Gdy czegoś się dowiemy, znajdę panią.
To moja wina.
Co?
O czymś nie wiemy?
Żeby go wyleczyć,
musimy znać szczegóły.
Poziom hormonów... to progesteron.
Bierze progesteron?
Podaję mu. Z poranną kawą.
Myślałam, że jeśli zlikwiduję popęd, przestanie.
Co?
Chyba molestuje córkę.
- Whitaker na LifePak. - Dobra.
200 dżuli i ładujesz.
Wstrzymać uciski.
Migotanie.
- Brak pulsu. - Czysto!
- To twój sygnał. - Cholera.
Bez zmian.
Epi i amnio.
- Nie wróci? - Mamy możliwości.
- Poszło. - Teraz DSD.
Warto spróbować. Założę dojście.
Prawy brzeg mostka, wierzchołek.
Pierwszy impuls obniża
próg defibrylacji i drugi ma większe szanse
na zniesienie migotania miocytów.
Panie Wallace, jak się pan czuje?
W porządku.
Jest pan tu siedem godzin.
Stracił pan przytomność. Po upadku.
Z peronu?
Tak, na tory.
A Azjatka? Co z nią?
Minu? Dużo lepiej.
Złapali tego, co ją popchnął?
Została popchnięta?
Widziałem.
Policjanci chcieli z panem rozmawiać.
Mogę zeznawać.
Dobrze. Zawiadomimy.
Mogę ją zobaczyć?
Coś wykombinujemy.
Dobra, jeśli puls nie wróci, strzelamy po sobie.
Ja pierwszy, ty po mnie.
Jasne.
Oba do 200.
- Już. - Wstrzymać uciski.
Brak pulsu, gotowy do serii.
Też.
Wznowić uciski. To była nasza nadzieja.
Została ostatnia.
ECMO.
Pobrać ABG, przygotować prowadnik.
Ściągnąć zespół.
Lepiej ci?
Może. Mniej...
Powiadomić kogoś?
Przyjaciółka musiała iść, ale możemy zadzwonić.
Charis to nie przyjaciółka.
Nie mam przyjaciół. Tylko obserwujących.
Na TikToku?
Pewnie. Zajmuję się urodą.
Uczysz make-upu?
Make-upu, pielęgnacji skóry i włosów.
Ile wyświetleń miałaś?
- Dwa miliony. - Aż tyle?
Muszę cię obserwować!
Dlaczego weszłaś na skrzyżowanie?
Bałam się ludzi, którzy mnie szukają.
W domu nie czuję się bezpieczna.
- Kto cię szuka? - Nie wiem.
- Coś się zmieniło. - Kiedy?
Jakiś miesiąc temu.
Co się zmieniło?
Nie pamiętam.
Cały czas się martwiłam. Nie mogłam spać.
A fizycznie? Ból? Migreny?
Trzęsą mi się dłonie.
Nie mogę się malować.
Drętwieją mi stopy.
Co jeszcze?
Czasem nie poznaję się w lustrze.
Czuję się jak we śnie i nic nie jest prawdziwe.
Co mi jest?
Jeszcze nie wiemy, ale będziemy szukać.
- Jakieś pomysły? - Konsultacja psychiatryczna?
Zacznijmy od TK z kontrastem.
- Czego szukamy? - Drżenie, problemy z koordynacją...
Zmiany w płacie czołowym wpływają na zachowanie.
Nie zaczynajmy od psychiatrii.
Jasne.
Siódmy prowadnik na miejscu.
- Robby. - Już są.
- ABG? - W porządku. Zróbmy to.
- Wszedłem do prawej żyły udowej. - Dzięki.
To sterylna procedura.
Nie możemy wprowadzić bakterii.
Wprowadzamy krew z prawej
żyły udowej do aparatu, natleniamy
i odprowadzamy do lewej tętnicy udowej.
Imponujące.
ECMO zastępuje serce i płuca.
Przygotuj immunoglobulinę.
Dobra.
Ciasno tu.
Idę ogarnąć resztę.
- Nie zaczekasz? - Znają się.
- Dr. Robby? - Tak?
Musimy porozmawiać o Silasie,
upadku z drabiny.
Są wyniki?
Nie, ale żona powiedziała,
- że podaje mu progesteron. - Dlaczego?
Żeby zredukować popęd.
Ojciec molestuje córkę.
Cholera.
- Nie wiemy tego. - Co powiedziała?
Wchodzi do łazienki, gdy córka się kąpie, na siłę ją masuje.
Córka gorzej sobie radzi w szkole,
matka się martwi.
Ale nie rozmawia z córką,
żeby nic nie sugerować.
To grooming. Mamy obowiązek to zgłosić.
Jeśli mamy dowody,
nie domysły.
A trucie męża?
To musimy zgłosić.
Nie chce go zabić, boi się o dziecko.
Połamał żebra i go leczysz.
A jeśli następnym razem będzie gorzej?
Czyli odeślemy ich i poczekamy, aż wrócą po gwałcie?
Skoro córka milczy, jesteśmy bezradni.
Możemy spytać, ale mama nie chce.
Pomówię z nią.
Zobaczymy.
Poszerzają, aż wejdzie większy kateter.
Czemu nie spróbowaliśmy ECMO na panu Miltonie?
Warunkiem jest resuscytacja w ciągu pięciu minut
i migotanie, częstoskurcz albo PEA.
- U niego nie było. - Nie.
Pierwsza linia gotowa.
- W porządku, pani Kitajima? - Muszę do toalety.
Chyba potrzebuję pomocy.
Żaden kłopot. To niedaleko.
Zabrać tłumacza?
Zobaczmy, jak im pójdzie.
Jestem Sam.
Minu.
Boli?
Obcy podszedł do ciebie
i cię popchnął.
Widziałem.
Chcę pomóc glinom znaleźć tę osobę.
Nie daruję.
Wisznu. Obrońca i strażnik wszechświata.
Dobrze, Minu. Jedziemy na salę operacyjną.
Powodzenia.
Katetery muszą być podłączone bez pęcherzyków powietrza.
Widzisz?
Można.
Włączam obwód. Zaciski.
Krew żylna płynie do ECMO,
natlenia się i jest pompowana do lewej tętnicy udowej.
LUCAS stop.
- MAP? - 74.
Świetnie.
Aparat przejął funkcję płuc i serca.
Odblokują tętnicę, uruchomią serce
- i pacjent będzie jak nowy. - Niesamowite.
- Przykro mi, że musisz to robić. - W porządku.
Córka by mi pomogła. Nie wiem, gdzie jest.
Pewnie niedługo wróci.
Dzieci są takie niesforne.
Wnuki?
Czasem to za wiele, ale mąż ciągle w pracy.
Pani mąż?
Brała pani leki?
Skończyłam.
Dobrze.
Muszę wracać do domu.
- Czas szykować obiad. - Oby już niedługo.
Możesz wejść, jeśli chcesz.
Wyzdrowieje?
Tak. Musi tylko zostać kilka dni w szpitalu.
Potem wróci do domu?
Tak.
Mama mówi, że w liceum nie jest ci lekko.
Chyba tak.
Miałam tak samo. Zwłaszcza że w domu było do kitu.
Rodzice wywierają presję?
Nie bardzo.
- Jesteś blisko z tatą? - Tak.
Zrobił kiedyś coś wbrew tobie?
Jak to?
Coś, co nie wydawało się w porządku.
Nawet jeśli próbowałaś to zignorować i zapomnieć,
bo uznałaś, że to drobiazg.
Wchodzenie do łazienki, gdy bierzesz prysznic,
nie jest nieszkodliwe.
Skąd ten temat?
A jeśli dotyka cię tam,
- gdzie nie chcesz być dotykana... - Co to za pytania?
Chcę się upewnić, że jesteś bezpieczna.
Cokolwiek się dzieje,
możesz mi powiedzieć.
To mój tata.
Poszukam mamy.
Alano, zaczekaj!
- Dr. Robby? - Tak?
Wyniki influencerki, toksyny i TK głowy, dobre.
- TK? - Problemy z pamięcią,
drżenie. Przeczucie.
Strata pieniędzy.
- Psychiatria. - Ale...
Dobry lekarz wie,
kiedy drążyć, a kiedy iść dalej.
Gotowy?
Jak sobie radzicie?
Jakoś.
Dalej nie wierzę, że to się dzieje.
Pewnie.
Wiele osób przyszło do Nicka.
Wszyscy.
Potrzebowaliśmy tego. Ludzi.
Tak sobie radzimy.
Dzięki przyjaciołom i rodzinie.
Przyjaciele Nicka cały czas mówią, jakim był dobrym człowiekiem.
Zarejestrował się jako dawca,
bo chciał ocalić kilka osób,
a innym poprawić życie.
Rodzice nie powinni tracić dzieci,
ale dar Nicka
może pomóc innym rodzicom uniknąć bólu, który czujecie.
Potrzebuję jeszcze odrobiny czasu,
- żeby porozmawiać z ojcem McGillem. - Dobrze.
Jak influencerka?
Zakwalifikowana na psychiatrię,
ale mówi, że coś jest nie tak. To mi nie leży.
Słuchaj pacjentów.
To twoja supermoc.
Robby kazał odpuścić. Wreszcie się odczepił.
Jest dzisiaj nieswój. Zaufaj przeczuciu.
Poprę cię.
Nie ma złamania, czyli skręcenie.
Pełne gojenie trwa około sześciu tygodni.
Możesz przytrzymać?
Tak.
Obciążanie kończyny przyspiesza proces.
Zawodnicy NBA w tym grają po skręceniach.
Przejdziesz się, żeby sprawdzić?
Sądzę, że to wystarczy.
Wyniki i rezonans w normie.
Co ze mną nie tak?
Porozmawiasz z psychiatrą.
Myślicie, że mi odbiło?
- Psychiatra... - Nie zwariowałam! Uwierz mi.
Proszę.
Opowiedz o zabiegach pielęgnacyjnych, które stosujesz.
Pisz.
Zaczynam od podwójnego oczyszczenia.
Potem baza.
Poleciła mi ją koreańska influencerka.
Potem serum.
Używasz zagranicznych kosmetyków?
To jedne z najlepszych produktów.
Rozjaśniają i usuwają zmarszczki.
Nie masz zmarszczek.
Przyjdą błyskawicznie.
Nie rób tak. Uważaj na czoło.
Masz zdjęcia produktów?
Wrzucam wszystko, co mi służy.
Pokażesz?
- Co zamierzasz? - Czekamy.
12-latek czeka.
17 dni na ECMO.
Dr Mohan, możemy pomówić?
Miała ją przejąć psychiatria.
Nie wezwałam.
Pięć osób czeka tutaj,
51 w poczekalni.
To zatrucie.
Wszystko wskazuje na schizofrenię.
Za czym się znowu uganiasz?
Używa azjatyckiego kremu z rtęcią.
Pasuje.
FDA ma listę importowanych produktów zawierających rtęć.
To ten.
Zleciłam metale ciężkie, rtęć, ołów i arsen.
Bez konsultacji?
Pytałam dr Collins.
Nie ona nadzoruje przypadek.
Tak, ale nie wiedziałam...
Czego?
Sądziłam, że masz gorszy dzień.
To słowa dr Collins?
- Nie. Chciała pomóc. - Nigdy więcej tak nie rób.
Unosić, żeby nie puchła, dwa razy dziennie chłodzić
i nosić ortezę do ustąpienia bólu,
a potem przez sześć tygodni podczas uprawiania sportu.
- Pytania? - Nie. Gotowe.
Żałuję, że zaczęliśmy lewą nogą.
To żart.
Zrozumiałem. Jest dr King?
U innego pacjenta.
Pożegna ją pan? To świetny lekarz.
Jasne.
I powodzenia w turnieju.
Dziękuję.
Jeśli trafi pan do South Park, nauczę pana grać.
Zgoda.
Klepnęłaś metale ciężkie na psychozę?
- Co? - Od Samiry.
Podważyłaś moją decyzję.
Zleciła, bo miała powód. Ufam jej.
Też spróbuj.
Utrwalasz nawyki, które wykorzeniam.
Nie! Ciśniesz ją i traci pewność siebie.
Poradziłam, żeby nie brała tego do siebie.
Co to niby znaczy?
- Serio? - Co?
Cały dzień wyżywasz się na personelu. Choć tego nie przyznasz,
sądzę, że chodzi o Adamsona.
Kurwa.
Widzisz? Nawet siebie okłamujesz.
Masz rację.
- Nie chcę tu siedzieć. - To nie siedź!
Albo zostaw problemy za drzwiami, jak reszta.
- Nie wyżywaj się na nas. - Dobra.
Ja też mam dla ciebie feedback.
Wierzysz w zasady w środowisku, które wymaga elastyczności.
Decydujesz, kierując się strachem,
i nie szanujesz przełożonych.
Przełożonych?!
Masz swobodę,
ale jestem prowadzącym, a ty rezydentką. Pamiętaj.
Dobrze, dr. Robinavitch.
Dziękuję za feedback.
- Dr. Robby? - Co?!
Kiara jest gotowa porozmawiać z żoną pacjenta z jedynki.
- Powinnam... - Ja się tym zajmę.
- Co teraz? - Dr Robby wszystko wyjaśni.
Doktorze? Susan Dunn.
Witam.
Mąż trafi na OIOM.
Jeśli pójdzie dobrze, ekstubujemy go,
czyli wyjmiemy rurkę,
ale zostanie tu trzy, cztery dni.
Dziękuję. Odwiozę Alanę i wrócę.
Jeszcze jedno.
Dr Santos powtórzyła nam rozmowę.
Pani działania są wbrew prawu.
Niestety musimy powiadomić policję.
Policję?
Nie chciałam go skrzywdzić.
I mamy rezultat.
Sugeruję szczerą rozmowę,
także z córką.
Jeśli w domu coś się dzieje, musi wiedzieć, że pani jej słucha.
Możemy panią skontaktować ze służbami.
Nie trzeba.
I tyle?
Oby teraz, gdy się wydało,
podjęła właściwe kroki.
- Ale... - Nie walcz ze mną.
Pomóż tym, którym możesz, pacjentom.
W porządku?
Matka aresztowana, córka sam na sam z ojcem.
Rozumiem. Jeśli musisz pogadać...
Nie ja.
Szukał cię ten od kostki.
Szkoda, że się minęliśmy.
Świetnie ci poszło.
Wiem, co mówić i też jak mówić.
- Dzięki siostrze? - Tak.
Jest w dobrym miejscu.
Tęsknię za nią.
Umiesz pomagać innym.
Świetnie ci idzie z pacjentami. Czegoś mnie nauczyłaś.
- Naprawdę? - Pewnie.
Świetne pierwsze wrażenie.
- Czekaj tu. - Dobra.
Jest.
Pamiętasz mnie?
Rozmawiałam z twoją żoną i córką o twoich dodatkowych działaniach.
W karcie brakuje informacji, że molestujesz dzieci.
Tak. Powiedziały mi o twoich wizytach w łazience
i masażach, gnoju.
Znam takich jak ty.
Którym się ufa.
Których się podziwia.
Najpierw całują w czoło,
potem w usta,
potem masują, wkładają rękę pod bluzkę i palce do środka,
i to zawsze nasz mały sekret, bo tak nas, kurwa, kochacie.
Od teraz będzie tak.
Nigdy więcej nie tkniesz córki.
Nigdy na nią nie spojrzysz,
nie pomyślisz o niej niewłaściwie,
bo funkcjonariusz Ahmad cię aresztuje
i jedyny gwałt, jakiego doświadczysz, to w więzieniu,
oślizgła świnio.
Mrugnij dwa razy, jeśli się zgadzasz,
raz, jeśli wolisz zdechnąć.
Straciłam już dwójkę pacjentów, kolejny niewiele zmieni.
Dobra.
Nie igraj ze mną.
Ani ze swoją córką.
Liczę na świetną ocenę satysfakcji pacjenta.
Zdrowia, panie Dunn.
Pomóc ci?
Nie trzeba.
Dobra. Nie ma za co.
Dziękuję.
- Mifepriston. - Jesteś pewna, że chcesz?
Tak.
Druga dawka za 24 godziny, potem mizoprostol.
Wszystko jest tutaj, jeśli zapomnisz.
Życzę wam obu powodzenia.
Co jej powiedziałaś?
Żeby nie straciła Kristi na zawsze.
Dałaś im szansę.
To będzie długa droga do Tennessee.
Prawda.
Nie.
Napisy: Wojtek Stybliński
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.