Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ODDZIAŁ URAZOWY: BOHATEROWIE W AKCJI
Cicho!
Cicho! Zamknijcie się!
Cicho! Zamknijcie się!
Powiedział tak?
Zamknijcie się!
O raju.
Matko.
Cicho!
No to zaliczył debiut medialny.
Nie wypadł za dobrze.
DRAMATYCZNY WYWIAD DOKTORA BAEKA KANG-HYUKA
Cholera.
Tego się nie spodziewałam.
Szkoda, że nie widziałem jego miny.
Prasa wiesza na nim psy.
No cóż.
Jej wspaniały kolega ujawnił nieco gorsze oblicze.
Wcale nie jest tak pięknie.
Świetnie, że Baek Kang-hyuk sam zdołał się pogrążyć,
ale zostawia po sobie bałagan.
Szpital ma dobrą reputację, a on obrzucił nas błotem.
I wysłał mi wiadomość z prośbą o zwiększenie budżetu.
- Wiadomość? - Tak! Wiesz, co napisał?
Że jeśli szpitala nie stać, to skontaktuje się z panią minister.
Chce nas pogrążyć!
Nie wierzę!
Co za zarozumiały…
Ależ się wściekłem.
Pani minister zawsze go broni. Nie mamy powodu, by go wywalić.
Po prostu będziemy bierni?
Zaczekajmy na okazję.
Jeśli wciąż będzie siał chaos,
prędzej czy później nawali.
Dyrektorze, mam złe wieści.
Black Wings.
„Black Wings”.
PRYWATNA FIRMA MILITARNA
„Największa prywatna firma militarna.
Chroni VIP-ów w strefach konfliktu.
Przeprowadza misje ratownicze.
Przewyższa siły specjalne.
Ze względu na wysokie ryzyko wszystkim misjom towarzyszy medyk.
Nawet oni znani są jako maszyny do zabijania.
Broń osobista, walka wręcz…”
To nie są żarty.
Cześć, Jedynka.
Jedynka zgłasza się na służbie!
Co robisz?
Nic a nic!
Nic? Jak to?
Powinieneś kontrolować pacjentów i czytać książki, które ci dałem.
Czemu się tu zaszyłeś?
Marnujesz czas na jakieś głupoty.
To się nie powtórzy.
Daj spokój.
- Przepraszam. - Nie stresujmy się tym.
Przy okazji, doktorze,
jestem czegoś ciekaw.
Nie mam ukrytych motywów. Pytam z czystej ciekawości.
Tak?
Na początku pracował pan dla Lekarzy dla Pokoju,
a potem przeniósł się do Black Wings.
Dlaczego tak się stało?
Było tam niebezpieczniej, więc miał pan więcej pacjentów.
- Pewnie dlatego. - Dla kasy.
Zaoferowali mi więcej pieniędzy.
Kod czarny. Wszyscy medycy proszeni na izbę przyjęć.
Tak nagle?
- Katastrofa. - Biegniemy.
Wszyscy medycy proszeni na izbę przyjęć.
- Doktorze! - Co się stało?
Na moście Sowol zderzyło się 60 aut.
Wszystko przez gęstą mgłę.
Większość pojazdów, w tym dwa autokary, otrzymają pomoc na miejscu,
ale cztery pojazdy, w tym autobus, spadły.
Karetki docierają na miejsce. Proszę się pospieszyć.
Szykuje się sporo urazów.
Musimy się pospieszyć. Trafi do nas masa pacjentów.
W mniejszych szpitalach groziłoby im ryzyko.
Pospiesz się!
Tutaj!
- Szybko, do środka! - Pospieszcie się.
Przejście!
- Intubować, założyć cewnik. - Tak.
- Przygotuj sale operacyjne. - Tak jest.
Zamknij oczy.
- Słucham? - Wezwij rezydentów!
- Wszyscy już są. - Ze wszystkich oddziałów!
- Zwłaszcza z chirurgii. - Dobrze.
Tu, doktorze Kim!
Zbadajcie próbki!
Zostań ze mną.
Wezwijcie ortopedę!
Doktorze, pan An transportuje pacjenta helikopterem.
Raz, dwa, trzy.
I niesiemy.
Na szczęście nie ma rany otwartej. Powiadom ortopedię!
Tak jest.
- Co pan robi? - Masz kontakt z Anem?
Musimy iść razem z pacjentem.
Mówi Baek Kang-hyuk! Słyszy mnie pan?
Jest pan tam?
Mówi Baek Kang-hyuk!
To pan, doktorze? Sytuacja jest ciężka.
Podobno auta spadły do rzeki. Rozpoczęliście akcję ratunkową?
Nie, jeszcze tam nie doszliśmy.
Mamy problem z dostępem. Szykujemy się do zjazdu.
W porządku.
Chwileczkę. Musimy…
Lecimy tam!
Tam są najciężej ranni.
Ale przecież…
Chwileczkę.
Ale…
WIELKI KARAMBOL 4 POJAZDY W RZECE
Izba przyjmie 40 pacjentów naraz.
Teraz mamy 38 i przenosimy ich na odpowiednie oddziały.
W porządku.
Oddział ratunkowy musi dać z siebie wszystko.
Przyjmiemy tylu pacjentów, ile damy radę.
To szybko rozwiąże kryzys.
Trochę się uspokoiłem.
Myślałem, że trafią tu najciężej ranni.
Wydalibyśmy krocie. Do licha!
- Straty byłyby ogromne. - Ważmy nieco słowa.
Gdyby ktoś nas usłyszał,
uznałby, że ogłosiłem alarm z powodu pieniędzy,
by uniknąć pacjentów z urazami.
Nie to miałem na myśli.
Tak poważny wypadek przyciąga uwagę mediów.
Musimy być ostrożni.
Ten drań, Baek Kang-hyuk,
może zrobić aferę, by ratować tych pacjentów.
Sukces przyniósłby mu chwałę,
ale jedna wpadka i mielibyśmy trupa.
Powinniśmy zdusić takie ryzyko w zarodku.
- Zgadza się pan, doktorze? - Tak.
Doktora Baeka tu nie ma.
Właśnie.
Jak to?
Powinien leczyć pacjentów.
Powiedziałem mu to samo,
ale odparł, że izba sobie poradzi.
To gdzie jest, do licha?!
Na miejscu wypadku.
Będzie osobiście eskortować pacjentów?
Jesteśmy na miejscu.
Lądować na moście?
Czy kierować się pod most?
- Lećmy na dół, kapitanie. - Dobrze.
Status?
Zdołaliśmy utorować drogę dla karetek.
Zaraz przewieziemy rannych.
Najpierw zróbmy selekcję.
- Zbierzmy rannych razem. - Dobrze.
- Opatrywać ludzi? - Zajmiemy się tylko selekcją.
Oni nie mogą uznać kogoś za zmarłego.
Oddzielimy tych do uratowania od tych, którzy nie przeżyją.
Zacznij od selekcji przytomnych.
A pan?
Zacznę od ofiar.
Bądź czujny.
Dobrze.
Raz, dwa, trzy, cztery.
W porządku.
Od tej chwili ranni przechodzą przez nas.
Nie zabierajcie ich prosto do karetek.
Pacjenci przytomni na prawo,
nieprzytomni na lewo.
Zmarli również.
- Działajmy szybko. - Tak jest!
Panie Baek!
Wystarczy.
Nie żyje.
Nie marnujmy czasu.
Przejdź do innych pacjentów.
Dobrze.
NIEZNANY MĘŻCZYZNA STAN: ZMARŁY
Tędy, szybko!
Doktor Baek Kang-hyuk przeprowadza selekcję pacjentów.
- Doktor Baek? - Tak.
WIELKI KARAMBOL, WIELE OFIAR
- Braciszku! - Spokojnie.
NIEZNANA KOBIETA STAN: STABILNY
Braciszku!
Boli.
Brat mocno mnie przytulił,
kiedy lecieliśmy w dół.
Dobrze. Uratuję twojego brata.
Wytrzymaj jeszcze.
Dobrze.
Szybko, tędy!
Doktorze!
Proszę pomóc!
Jest puls i oddech, ale jest nieprzytomny.
Upadając, nadział się na rurę.
Ucięliśmy ją z powodu krwotoku.
Świetnie.
Pomocy!
Przynieś mi nić do szwów. - Dobrze.
- Proszę. - Czekaj.
Szew nie jest za głęboki?
Trzeba zatamować krwawienie.
Zajmiesz się raną penetrującą.
Zrób nacięcie, zahamuj krwotok,
a potem usuń rurę.
Dobrze.
Chwila. Ja?
Lećcie na operację. Dołączę po zrobieniu selekcji.
Nie mogę zająć się selekcją?
A rozpoznasz, kto przeżyje, a kto nie?
Nie wiem, czy sobie poradzę.
Poradzisz sobie.
Zaufaj mojej wierze, dobrze?
Pacjent może przeżyć.
Leć i upewnij się, by tak było.
Dobrze?
Tak.
Dobrze.
Ostrożnie, siostro Cheon.
Sala operacyjna gotowa?
Tak. Gdzie doktor Baek?
Został tam. Zacznę sam.
Chodźmy!
Poradzisz sobie.
Zaufaj mojej wierze, dobrze?
SALA OPERACYJNA
Zrób nacięcie.
Zahamuj krwotok.
Wtedy ciśnienie…
Dam radę.
Doktorze, proszę się ogarnąć.
Jesteś głównym chirurgiem.
Wszyscy na tobie polegają.
Czas…
rozpocząć operację.
Skalpel.
LEE CHANG-HUN, MĘŻCZYZNA RANA PENETRUJĄCA
NIEZNANA KOBIETA STAN: KRYTYCZNY
- Złamanie otwarte, ostrożnie. - Dobrze.
To lek na ból. Zaraz będzie lepiej.
Znalazłem to w jej rzeczach.
Może mieć cukrzycę, skoro nosi ze sobą insulinę.
Co robimy?
- Trzeba ją przetransportować. - Dokąd?
- Do Hankuk. - Dobrze.
Doktorze.
Musi pan zobaczyć pacjenta.
To już ostatni.
Wszyscy po selekcji są transportowani.
Silnie krwawi. Ma szansę?
Braciszku!
Uratujcie mojego brata.
Braciszku!
CHO SEOK-JUN, MĘŻCZYZNA STAN: KRYTYCZNY
Pacjent z otwartym złamaniem do szpitala Hankuk.
Jedzie pan z nami?
Nie powinien pan operować rannego w lepszym stanie?
- Znajdziemy inny… - Nie.
Jestem jego jedyną nadzieją.
A druga pacjentka?
I ten, który poleciał do Hankuk w stanie krytycznym?
On też trafi do Hankuk.
Muszę uratować całą trójkę.
Pachnie obłędnie.
Już się najadłam.
Daj spokój. Nie może się zmarnować.
To dobre na kości. Chwila.
DURNY BAEK KANG-HYUK
Kogo mu tu mamy?
Nasz zbawca, doktor Baek Kang-hyuk!
Pomóż mi z otwartym złamaniem!
Pomóc?
Nie wiem, kto ma czas.
- Wezwij ortopedę. - Chyba właśnie operuje. Rezydent…
- Nie, rezydent nie da rady. - To kogo mógłbym wezwać?
- Doktorze! - Chwilka.
- To naprawdę poważna sprawa. - W porządku.
- Rozumiem. - I proszę się przygotować.
Kto? Ja?
Musisz operować.
Jestem proktologiem.
- Dawno tego nie robiłem. - Nie żartuję.
Pospiesz się.
Doktorze Baek!
Na litość boską. Zawsze się tak rozłącza.
Tato, co się stało?
Chce…
bym kogoś operował, bo brakuje im ludzi.
Ale nie wiem, czy dam radę.
Zrób to.
Poszłam na medycynę, bo wyglądałeś fajnie ze skalpelem.
Serio?
OPERACJA W TOKU
Skończyłeś?
- Nie zrobię tego. - Daj spokój.
Cały dzień nie jadłem. Wiesz, ile miałem operacji?
Proszę!
Wiem, że jesteś zmęczony, ale zrób to.
Trzeba ratować pacjenta.
Ma złamanie otwarte.
Tylko ty możesz pomóc.
Pomóż mi. Chodź. Spotkamy się na sali.
Co w niego wstąpiło?
Anestezjologia.
Co jest?
Pilna operacja.
Nie ma mnie.
Niestety mamy pełny grafik. Nie zmieścimy kolejnej operacji.
Która sala?
Doktor Park Gyeong-won pyta, która sala operacyjna.
Rozumiem.
Awaryjna.
Nie irytuje cię to, Gyeong?
To wciskanie pilnych operacji.
Dlatego są pilne. Czego nie rozumiesz?
O co ci chodzi?
Prawo wymaga, by część zespołu była dostępna na takie okazje,
a zgadzamy się tylko na planowane.
To chyba największy problem.
Wracaj tu, ty gnojku!
Gyeong!
Dzień dobry.
Idziesz na operację na urazówce?
Tak.
Nie idź.
Dlaczego?
Od dwóch lat szukają anestezjologa na pełny etat.
Bez skutku.
Nie dawaj im fałszywej nadziei.
Wracaj, wyślę kogoś innego.
Doktorze!
- Anestezjolog? - Jeszcze nie.
Cholera.
Raz, dwa, trzy.
CHO SEOK-JUN, MĘŻCZYZNA PĘKNIĘCIA BRZUCHA I PODBRZUSZA
Doktorze Baek.
Doktorze, zajmij się podbrzuszem.
Mam do pana dołączyć?
Proktolodzy często operują odbytnicę.
- To spore wyzwanie. - Dorośnij.
No dobrze.
Cholera. Gdzie anestezjolog?
- Zacznę od propofolu. - Dobrze. Szybko.
Gotowe.
Chwileczkę. Od czego zacząć?
Przyciskam ranę palcem wskazującym, środkowym i dolną częścią dłoni.
Dobrze, zrobię to.
Pójdę umyć ręce. Wrócę za trzy minuty.
- Trzy minuty. - Dobra.
Trzy!
Szybko!
Szybko!
Wytrwaj jeszcze chwilę.
- Ręce mi się ślizgają! - Proszę.
Cholera.
Szybko! Ciśnienie spada.
Co ty robisz? Prosiłem o trzy minuty.
- Nie jesteś żółtodziobem. - Proszę coś zrobić!
- Raz i dwa. - Dobra.
Trzymaj mocno. Skalpel.
Proszę.
Zrobię nacięcie. Trzymaj mocno.
Mimo poważnego wypadku, w którym autobus spadł z mostu,
liczba ofiar nie jest wysoka dzięki lekarzom,
którzy przybyli na miejsce, by szybko pomóc rannym.
Minister Kang Myeong-hui zaapelowała do szpitali
o najwyższy standard opieki.
Stoję przed szpitalem Hankuk,
gdzie trwają właśnie operacje trzech poważnie rannych.
Trafili tu z polecenia doktora Baeka Kang-hyuka,
który przybył na miejsce wypadku.
Wszyscy pacjenci są w stanie krytycznym.
OTWARTE ZŁAMANIE KOŚCI PISZCZELOWEJ
Szew.
Po zatamowaniu przejdziemy do śledziony.
Dobrze.
Pospiesz się trochę!
Robię, co mogę.
Wiem o tym.
Ale wysil się.
Do licha. Skąd ten pośpiech?
Mam co robić.
Krwotok zatamowany. Teraz wyjmę rurę.
RANA PENETRUJĄCA, USUNIĘCIE RURY
Muszę się pospieszyć, by dołączyć do Jedynki.
Śledziona zszyta.
- Tnij. - Tak.
Co? Już?
Pożar ugaszony. Przejdźmy do podbrzusza.
Tak jest.
Zabrzmiałem jak rezydent.
- Wciąż krwawi? - Tak.
Z przestrzeni zaotrzewnowej.
Cholera. Nie mamy czasu.
Co jest?
Działać dalej? Co z tą krwią?
Sądząc po ilości,
nadnercza są uszkodzone.
Co się dzieje?
- Tętno rośnie. - Co robimy, dr. Baek?
Ciśnienie 160.
- Cholera. - 180.
Co jest?
- To przez nadnercza. - Ma raka.
- Naczynia chłonne ciekną. - Co?
- Co za bałagan! Działamy! - Kleszcze, nożyce.
Ciśnienie to już 200.
Jakie ciśnienie? Poważne krwawienie w nadbrzuszu.
To jakiś obłęd. Co się dzieje?
Wpada w arytmię. Częstoskurcz komorowy.
Jakie ciśnienie?
Dobrze to robimy?
- Szew. - Tak.
Podaję beta-bloker.
Kontrolujcie krwawienie.
- Doktorze Baek! - Nóż, kleszcze, szybko!
Proszę coś zrobić!
Chwileczkę.
- Usuwam nadnercze. - Co? Oszalał pan?
To może skończyć się tragicznie.
Proszę to przemyśleć, doktorze!
A jeśli coś panu nie wyjdzie?
Mówię coś…
Doktorze.
Już?
Ciśnienie?
Już 180 i powoli spada.
- Ile beta-blokerów? - Pięć miligramów.
Zacząłem 30 sekund temu. Łącznie podam 500 przez dziesięć minut.
Świetnie.
Kończmy.
Tak, zszywajmy go.
Nie.
Dokończ sam. Muszę iść do Jedynki.
Zostawi mnie pan samego?
Jego stan jest stabilny.
Doktor Park pomoże z resztą.
Ratunek pacjenta…
to w połowie jego zasługa.
Naprawdę pan wychodzi?
Baek Kang-hyuk. Jak idzie operacja?
Robimy, co możemy, ale…
Krwawi! Gaza!
Kolejna jednostka krwi!
Więcej ssania.
Halo?
Hej!
Cholera.
Nie można się tak rozłączać.
- Wciąż cieknie. Uciskaj. - Tak.
Mam. Wyciągaj!
Kątowe prawe.
Tak.
Teraz…
Nić grubości trzy.
Dziękuję.
Co z krwią?
Doktorze.
Weź rękę, nie widzę ekranu. A ty wciąż zagubiony w krezce.
Wszystko było przerwane.
Powinieneś skauteryzować rozcięcia.
Te marne szwy wywołały krwawienie.
Trzeba rozdzielić tkankę tłuszczową od tętnic.
Spieszyłem się…
Przesuń się.
Dobrze.
Disektor.
Jedynka.
- Tak? - Obserwuj.
Gdy dotrzesz do żył za tkanką tłuszczową,
musisz je podwiązać centymetr od rany.
Dobrze.
KOBIETA OTWARTE ZŁAMANIE PISZCZELA
Ssanie.
EKG zwalnia.
Dlaczego? Co się dzieje?
Przygotuj epi i atropinę. Weź defibrylator.
- Kod niebieski. - Tak!
KOD NIEBIESKI: ZATRZYMANIE KRĄŻENIA
Kod niebieski. Budynek główny, sala 25.
Zszyj ponownie rany, tym razem dokładnie.
Potem skauteryzuj krwotoki i zszyj pacjenta.
Co? Wychodzi pan?
Dokąd?
Prawa noga cała, krwawienie ustało.
Co się dzieje?
Kod niebieski. Budynek główny, sala 25.
Kod niebieski.
Wraca normalny rytm.
Wróciła. Przestań.
Kto to? Doktor Baek Kang-hyuk?
Tak. Jak pacjentka?
Utrzymujemy 11 oddechów na minutę, ale nie reaguje.
Saturacja spadła do 60.
Cukrzyca to jedyne schorzenie?
- Tak. - Podajcie tlen i heparynę.
Heparynę?
Bez pytań. Szybko.
Tak jest.
Proszę powiedzieć, co się dzieje.
Co może wyniknąć ze złamania z urazem naczyniowym?
Kości są pełne tłuszczu, więc po złamaniu ten trafia do żył.
Faktycznie.
Przechodzi przez przedsionek i blokuje tętnicę płucną,
co skutkuje zatorem płucnym.
Znasz się na rzeczy.
Tak.
Heparyna podana.
Saturacja rośnie.
Najgorsze za nią.
Zajmę się nogą. Przygotujcie obłożenie.
Dobrze.
Otwarte złamanie nie jest dla każdego.
Właśnie.
Dlatego się tym zajmę.
Doktorze.
Nie bierz tego do siebie. Ciężko go zadowolić.
Ale pierwszy raz powierzył mi pacjenta.
Jest twoim mentorem, byś stał się lepszy.
Tak myślisz?
Pamiętasz, jak ile tu było krwi?
Wystarczyły cztery jednostki krwi.
Nie byłam pewna, czy doktor Baek zobaczy go w ogóle żywego.
Ale udało się.
Dobra robota.
Dzięki, siostro.
Stosunkowo niską liczbę ofiar wielkiego karambolu
przypisuje się wysiłkom dr. Baeka.
Trzej pacjenci z urazami są właśnie operowani w szpitalu Hankuk.
Ich stan jest pod ścisłą obserwacją.
Minister Zdrowia…
Cholera jasna.
Co z tym zrobimy?
- Obłęd. - Doktorze Im.
Szefie, przed centrum…
Jaki jest stan pacjentów z wypadku na moście?
Nie mam pewności.
Żartujesz sobie?
Kto ma wiedzieć, jak nie szef medycyny ratunkowej?
Pacjentami zajmuje się doktor Baek.
My tylko pomagamy.
Przed centrum…
Nieważne. Dowiedz się, co się dzieje.
A jeśli doktor Baek popełni błąd?
Pomyśl o reputacji szpitala!
Co jest?
Pacjentów przywieziono trzy godziny temu.
Co on tu robi?
Zmarli?
Nie żyją?
Cała trójka?
O nie.
- Jesteśmy zgubieni. - W porządku?
Dzień dobry.
Baek Kang…
Baek Kang-hyuk!
Ty podły draniu!
Szefie, nie, proszę.
Zatrzymaj się! Baek Kang-hyuk!
- Baek Kang… - Szefie!
Rusz się, staruszku!
- Staruszku? - Szefie!
Kto to?
Media. Czekają na dr. Baeka.
Jak to?
Ranni z mostu Sowol…
Ogłosi im wszystkim, że nie żyją?
Nie zrobiłby tego.
To czubek!
Wieści o pacjentach?
Jak poszły operacje?
Proszę wszystkich o uwagę.
Wszyscy trzej pacjenci przyjęci dziś do centrum urazowego
są teraz…
w dobrym stanie.
Spójrzcie tu.
Cały Baek Kang-hyuk.
Nie zrobiłem tego sam.
Osiągnęliśmy to razem.
Co?
To doktor Yang Jae-won.
Pomógł uratować pacjenta z rurą w podbrzuszu.
- Proszę tu spojrzeć. - Wyprostuj się.
Tak jest.
Uśmiech do kamer.
- Spójrzcie tutaj. - I tu!
Operacje dr. Baeka Kang-hyuka na rannych z wypadku na moście
zakończyły się sukcesem.
- Dr Baek to geniusz. - Super, co?
- Znów zszokował ludzi. - Pójdę na medycynę.
Poza mną i dr Yangiem Jae-wonem
w pocie czoła pracują też pielęgniarki i personel medyczny.
I jedna osoba, która stanowi wzór poświęcenia.
Koleżanka z zespołu…
siostra Cheon Jang-mi.
ŚWIĘTA Z CENTRUM URAZOWEGO CHEON-JANG-MI
Co więcej, w związku z kryzysową sytuacją
oraz brakami w personelu, pomogli też inni pracownicy.
Szef chirurgii.
AUTOR ODBYT TEŻ MOŻE BOLEĆ
Doktor Han Yu-rim.
ŻYCIE Z WEWNĘTRZNYM SPOKOJEM ZNACZENIE ZDROWYCH JELIT
Doktor Park Gyeong-won z anestezjologii.
Bardzo dziękuję im obu.
MISTRZ SALI OPERACYJNEJ
Centrum urazowe to zespół.
Nie dokonałbym tego sam.
Odnieśliśmy sukces, bo połączyliśmy siły.
Jeśli mogę o coś poprosić,
okazujcie troskę tak jak dzisiaj.
Wtedy uratujemy więcej istnień
i wy też odegracie w tym swoją rolę.
Nie spoczniemy na laurach.
Będziemy pracować w pocie czoła, by stać się najlepszym centrum urazowym.
Nadamy priorytet pacjentom z urazami
i zagwarantujemy dyspozycyjność personelu medycznego.
Uśmiech.
Co za pozer.
Chyba nie mówi pan o…
To szansa, by osiągnąć długofalowy cel.
Szefie.
Centrum urazowe robi, co może, mimo ograniczonego budżetu.
By mogło być lepiej,
proszę o zatrudnienie dodatkowego personelu.
Nie, tak. To znaczy nie.
Prosimy o komentarz!
No cóż…
Proszę spojrzeć tutaj.
To wykracza poza moje kompetencje.
- Trzeba to omówić z dyrektorem. - Tak myślałem.
Dyrektorze Choi Jo-eun.
Na pewno pan ogląda.
To oficjalna prośba.
Uśmiech.
Baek Kang-hyuk.
Tak chcesz to rozegrać?
MINISTER KANG MYEONG-HUI
Tutaj, proszę!
Proszę spojrzeć tu!
Napisy: Krzysztof Zając
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.