Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ODDZIAŁ URAZOWY: BOHATEROWIE W AKCJI
- Ciśnienie spada! - 50 na 30!
Cicho!
- Podam bezpośrednio. - Nie możesz!
- Inaczej umrze. - Cicho, kurwa!
Nie strzelać!
Powtarzam: nie strzelać.
Wpuścić pojazd.
Mówi dowódca oddziału.
Tożsamość intruza potwierdzona.
Na pewno go znacie.
Wielu, którzy służyli w Afganistanie, zawdzięcza mu życie.
Malak.
Tak się nazywa.
Wszyscy medycy,
udać się do oddziału medycznego.
Zapewnić konieczną pomoc.
To rozkaz dowódcy.
- Malak. - Pomóżcie nam.
Raz, dwa, trzy.
Gangsterko, zabezpiecz krew.
Dobrze.
Jedynka, najpierw brzuch.
- Okryj go. - Tak.
- Mamy pomóc? - Nie, mam zespół.
Jak sytuacja?
To ten Malak?
Nic się nie zmienił.
Pojawił się znikąd z pacjentem.
Jak w Afganistanie.
USUNIĘCIE KULI, MARTWICA JELITA CIENKIEGO
Można operować.
- Diatermia. - Proszę.
DIATERMIA: KAUTERYZUJE I TAMUJE ZA POMOCĄ PRĄDU
Usuwa pan całe uszkodzone jelito? To przynajmniej metr.
Dwa metry.
Przeżyje tylko wtedy, gdy usuniemy martwe tkanki.
Jak idzie?
Przeżyje.
Nie widzisz, w jakim jest stanie?
Widzisz jego minę?
Zero wahania.
Płukanie.
Oczyściliśmy źródło infekcji.
Utworzymy stomię, by jelita odpoczęły.
A co z pociskiem? Nie możemy go zostawić.
Trzeba go znaleźć.
Pacjent wytrzyma tak długo?
Kula jest tam, nie tu.
- W jelicie cienkim? - Nie ma innej opcji.
Nie uratujemy go, jeśli wciąż jest w brzuchu.
Przeszukaj jelito.
- By nie zanieczyścić sali. - Dobrze.
No znajdź się.
No dalej.
Możesz odpocząć.
Zasłużyłaś.
Nie. To też mój pacjent.
Jest!
Podbrzusze gotowe. Teraz zrekonstruujemy lewą rękę.
Lewą rękę?
Z wyciętą kością? Jak?
Zastąpimy zakażoną kość nową.
- Nową kością? - Tak.
- Przygotuj endoprotezę - Dobrze.
ENDOPROTETYCZNY PRZESZCZEP KOŚCI: ZASTĄPIENIE USZKODZONEJ KOŚCI PROTEZĄ
Doktorze Yang.
Siostro.
Nie wstawaj.
- Jak się czujesz? - W porządku.
- Jak pacjent? - Pacjent?
W porządku. Parametry w normie.
To ulga.
Jak wrócimy do kraju?
Przed kapitanem Lee długa droga.
Fakt. Nie polecimy też pierwszym lepszym samolotem.
Kopę lat.
- Tak. - Siadaj.
Wspomnienia wracają.
Tęsknię za pięknymi czasami w Afganistanie.
Czemu odszedłeś?
Odzywałeś się tylko po pomoc.
Nic się nie zmieniło.
Czas, byś spłacił swój dług.
Nie spłaciłem go?
Czego chcesz?
Wiesz, czego chcę.
- Polecieć do Korei? - Tak.
No cóż.
Piloci mają, co robić.
Znasz ich.
Mają problem z posłuszeństwem.
Zadzwoń do nich.
Powiedz, że ich potrzebuję.
Hej. Co to w ogóle za miejsce?
Baza wojskowa?
Nie.
Doktor Baek tu pracował.
Był medykiem w grupie najemników.
Black Wings.
A ich…
Ich afrykański oddział stacjonuje w Sudanie.
Kapitan Lee musiał przeżyć.
Przy okazji…
płacą tu…
Serio?
Szukają pielęgniarek?
Doktorze!
Cześć, Malak.
Wracajmy, jeśli zjedliście.
Teraz?
Mamy karetkę powietrzną?
Chwila.
Lepiej niż na większości OIOM-ów.
Wystarczy już tego. Sprawdź leki i urządzenia.
Gyeong-won wszystko przyniesie.
Zleciłem mu to?
Doktorze Park.
Musimy pogadać.
Jasne, fajna gadka.
Nie dokończyliśmy sprawy.
Zapytam wprost. Jesteś kretem?
Tak.
Dyrektor cię zmusił?
Tak.
Nie powiem dr. Baekowi.
W zamian…
będziesz zawsze dostępny.
Dobrze.
Zgadzam się.
Co jeszcze?
Zaczekaj chwilę.
Po co szpiegujesz, skoro niemal tego nie ukrywasz?
Bo ktoś musiał.
Inaczej mógłby znaleźć prawdziwego kreta.
Chcę zgłosić się do centrum po zaliczeniu egzaminów.
Nie chcę, by je zamknięto.
- Chyba nie jesteś szalony? - Jestem.
Świetnie!
- Będziemy zgranym zespołem. - Zbierajmy się.
Doktor Baek was szuka.
Chodźmy, doktorze.
- Jasne. - Doktorze?
Spodobało ci się?
Będziesz mnie ignorować?
Witamy na pokładzie samolotu do Seulu w Korei.
Życzymy udanego lotu.
Załoga, przygotować się do startu.
Samolot z kapitanem Lee Hyeong-jongiem wyleciał o ósmej z Sudanu.
Operacja przeprowadzona przez dr. Baeka zakończyła się sukcesem.
Dla szybszego transportu użyto karetki powietrznej.
Samolot niedługo wyląduje w Seulu.
Powrót kapitana Lee przyciąga uwagę opinii publicznej.
Doktor Baek udowodnił swoją wartość, odsuwając zarzuty o kumoterstwo.
Od razu po przylocie ma porozmawiać z mediami.
WITAMY, KAPITANIE
Black Wings.
Największa prywatna firma wojskowa.
Operację wykonano w ich bazie.
Wynajęli od nich karetkę powietrzną.
Świetnie. Ludziom to się spodoba.
Doktor Baek Kang-hyuk
pracował dla firmy, która umożliwiła operację.
Jako medyk zarobił znaczną sumę,
z czego większość przeznaczył na zakup leków dla uchodźców.
Czasami jedna tania tabletka
może pomóc więcej niż lekarz.
Prawda?
Przygotować się do lądowania.
Wychodzą.
Witamy. Dzięki za ciężką pracę.
Dotrzymałem słowa. Sprowadziłem kapitana Lee.
Tak. Chodzi o helikopter ratunkowy?
Ja też dotrzymam słowa.
Chodźmy na ceremonię powitalną.
- Tędy. - Chwileczkę.
Doktorze!
Proszę o uwagę!
Szybko!
Powiem państwu wszystko odnośnie do stanu kapitana Lee.
Podczas drugiej operacji udało się usunąć kulę z podbrzusza.
Usunęliśmy też zakażone tkanki i część jelita cienkiego.
Kapitan Lee Hyeon-jong będzie mógł wrócić do służby.
Pacjent wzywa. Oddaję głos pani minister.
Oczywiście.
Jak państwo widzą, pacjent zawsze jest najważniejszy.
Już późno. Jedźmy.
Ministerstwo zdrowia zapewni stałe wsparcie…
Co takiego?
Doktor Han musiał pojechać na miejsce pożaru.
Myśli sobie, że jest jak pan.
Jestem Baek Kang-hyuk.
Jestem…
Kluczyki!
Proszę dać mi kluczyki. To pilne!
Rany są powierzchowne. Proszę mówić, jeśli coś boli.
Głębokie oddechy. Transportujemy.
Co boli? Ramię?
Można schodzić.
Tutaj!
Tutaj!
Biegnijcie do karetek, by was przebadali.
- Dobrze. - Biegnijcie!
- Panie An! - Doktorze Baek.
- Wrócił pan? - Tak.
Piękne powitanie.
Ci byli na dachu. Wracacie tam?
Nie, nikt tam nie został.
Pomagam na miejscu.
Helikopter może się przydać do transportu rannych.
Dobrze.
Spokojnie. Bardzo boli?
Co mam zrobić?
Do cholery jasnej.
Dziękuję ba…
Gdzie masz sprzęt ochronny? Nie jesteś nowicjuszem.
Doktor Baek!
Co tak długo? Byłem całkiem sam!
Daj spokój!
Co?
Spisałeś się.
Zacznijmy od selekcji.
Jesteśmy za blisko ognia.
Kiedy pan wrócił?
Znasz zasady?
- Tego? - Panie An!
Nie mam pojęcia!
Jak to robić?
Kiedy konferencja?
Posłuchajcie mnie! Nie możecie się tak zachowywać!
Odsuńcie się od wejścia…
Jest karetka!
- Karetka! - Już jest!
Nie! Przestańcie!
Musimy połączyć siły, by transport przebiegł płynnie.
Doktorze Yang, opuścisz nosze.
Ty też.
- Dobra. - Jasne.
A ty?
Oczyszczę drogę. To moja specjalność.
- Otworzę na trzy. Chodźmy. - Dobrze.
Raz, dwa, trzy.
Nie wolno!
Z drogi! Zróbcie przejście!
A ten ranny?
Nie wygląda za dobrze.
Ostrożnie.
Doktorze Baek!
Na drugim piętrze są zbiorniki z tlenem.
Musimy się ewakuować.
GAZY MEDYCZNE
Wszyscy będą narażeni, jeśli dojdzie do wybuchu.
Kończymy selekcję. Transportujmy ich.
Dobrze.
Jednostka ratunkowa, transportujemy!
Tak jest!
Kierujcie się w stronę tymczasowego schronu.
Jednostka transportowa, pomóżcie potrzebującym!
Pacjenci, wiem, że jest ciężko, ale nie zatrzymujcie się!
Powieś płyny i chodź.
- Dobrze. - Ostatni.
Doktorze!
Doktorze!
- Doktorze! - To niebezpieczne.
- W porządku? - Doktorze!
Najpierw ratujcie pacjenta.
Doktorze!
Zostańcie.
- W porządku? - Doktorze Baek!
Ma poparzony przełyk, intubuj.
- Dobrze. - Odwodni się.
- Podaj płyny. - Jasne.
Chodźmy do helikoptera.
W porządku.
Panie An.
Tak?
- Wezwij specjalistę od poparzeń. - Tak jest.
Źle się pan czuje? Nie będzie pan operował?
Mam wbite odłamki.
Nie krwawię, więc musiało dojść do poparzenia narządu.
Co?
Spojrzę na to.
Czuje pan to?
Zaczęła się martwica.
Doktorze!
Doktorze Baek!
To był długi dzień.
Czuję się, jakbyśmy nakręcili cały film.
Z pozytywnym zakończeniem.
Szykujmy się. Zaraz zjadą pacjenci.
No tak, pożar.
Przepraszam.
Doktorze Han.
Dobrze.
Kto?
Co się stało?
Leci do nas pacjent.
To…
doktor Baek.
Jak to?
Został ranny.
- Doktorze! - Pilna operacja!
- Anestezjolog! - Kto operuje?
Przecież doktor Baek będzie na stole!
Mój oddech…
robi się…
coraz płytszy.
- Wiesz, co to znaczy. - Tak.
Proszę oszczędzać energię.
Robię, co mogę, by nie mdleć.
Ale to szybko postępuje.
Wszystko rozumiem. Podam środek uspokajający!
Nie. Muszę pogadać z Jedynką.
Zaczekaj.
Szybko!
- Na trzy. - Doktorze!
- Jedźcie. - Tak!
Możemy iść.
Proszę nie mdleć. Idziemy.
- Ostrożnie. - Boże!
- Proszę się położyć! - Doktorze! O nie.
Pospieszcie się!
- Szybko! - Jedźmy!
- Ruszamy. - Szybko!
Chwila.
Jedynka.
- Tak? - Dasz radę, nie?
Co?
Ty decydujesz.
Tylko ty.
- W porządku? - Tak, doktorze!
Chodźmy!
Szybko!
Jedziemy!
Na końcu korytarza…
stajemy na rozdrożu.
Przez ostanie pół roku wiele razy miałem dylemat.
Właśnie tam.
Gdy skręcę za róg…
muszę podjąć decyzję.
Dokąd iść?
RADIOLOGIA – INTENSYWNA TERAPIA
Jaką drogę obrać?
Dokąd jedziemy?
Najpierw tomograf!
Doktorze Yang!
Na badanie tomografem?
- Doktorze! - Jae-won!
RADIOLOGIA
Doktorze!
Powiedz coś!
Czy prosto na salę operacyjną, by nie tracić czasu?
INTENSYWNA TERAPIA
Otrząśnij się!
Decyzja…
należy do głównego chirurga.
Co robisz?
Co z tomografem?!
- Doktor Park. - Jaki jest stan?
- Ma gorący odłamek w brzuchu. - Głębokość rany?
Nie wiem.
Nie widzę przez skórę.
To nie czas na takie ironie. Nie trzeba zrobić tomografu?
Operujemy od razu. Przygotuj się.
Musimy znać głębokość rany.
- Jeden błąd może go zabić. - Tak.
- Doktor Park ma rację. - Nie!
Operujemy od razu. Proszę mi zaufać.
Daj spokój.
Hej.
Jesteś chirurgiem?
Nie spierajmy się.
Ściągnę tu lekarzy.
- Połączmy siły. - Nie.
Nie mamy dość czasu.
- Ja będę operował. - Na miłość boską.
- Rozpocząć dezynfekcję? - Tak.
- Proszę asystować. - Doktorze Yang!
Proszę, doktorze.
W porządku. Wyciągnijmy z niego ten metal.
Zajmij się znieczuleniem, a ja umyję ręce.
Doktorze Park.
Skupmy się na tym, na czym się znamy.
Pomóż mi.
Usunę odłamek metalu.
Jak zająć się raną?
Decyzja…
należy do głównego chirurga.
OPERACJA W TOKU
Rozpoczynamy operację.
Skalpel.
BAEK KANG-HYUK, MĘŻCZYZNA POPARZENIE NARZĄDÓW WEWNĘTRZNYCH
CENTRUM URAZOWE
GOŚĆ JEST LEPSZY OD MOJEGO TATY!
BĘDĘ KORZYSTAŁ Z ŻYCIA!
CZUJĘ, ŻE CHCĘ ŻYĆ! DZIĘKUJĘ, DOKTORZE.
WRACAM DO DOMU!
Czy ja umarłem?
GRATULACJE, ŻYJESZ!
Co?
Jesteś.
Nie wchodzicie?
Czekamy na głównego chirurga.
W porządku, doktorze?
Co z rannym z pożaru?
Pomógł mu doktor Park. Jest na oddziale ogólnym.
W dobrym stanie.
Kto zajął się innymi pacjentami?
Było kilku rannych z wypadków,
głównie pacjenci ortopedyczni.
Doktor Im i doktor Jung bardzo mi pomogli.
Żadnych ofiar.
Jedynka.
Tak?
Według karty
rozciąłeś mnie bez tomografu.
Mowa o operacji?
Powiedział pan, że decyzja należy do mnie.
- Nie chciałem zwlekać… - Jasne.
Na jakiej podstawie?
Stanu pacjenta.
Brałem pod uwagę stan rannego, a nie wiedzę z podręcznika.
Sam pan tak mówił.
Jaki był mój stan?
Odłamek się żarzył.
Istniało ryzyko dalszych uszkodzeń.
Rana byłaby coraz poważniejsza. Groziło to niewydolnością wątroby.
Tak.
Tak zdecydowałem.
I wyciąłeś mi jedną trzecią wątroby?
To na granicy konieczności przeszczepu.
Wiem o tym.
Ty draniu. Prawie mnie zabiłeś.
Ale pan żyje.
To prawda.
Przepraszam, doktorze.
Nie.
Spisałeś się,
doktorze Yang.
Co?
Nazwał mnie pan po nazwisku?
Tak.
W końcu zasłużyłeś.
- Kurwa. - Co?
Kurwa!
Co mu jest?
Doktorze!
- Wejdźmy. - Czemu przeklina?
- Co się dzieje? - Doktorze Baek.
Puśćcie mnie.
- W porządku? - Odejdź.
Strasznie się martwiliśmy.
Ja pierdzielę, to OIOM. Zamknij się wreszcie!
Ostrożnie!
- Widać, że zdrowieje. - Uspokójmy się nieco.
Za tobą istny rollercoaster.
- W porządku? - Wciąż żyje.
- Przeżył to. - Zostawcie mnie.
Kolejny temat. Dwaj bohaterowie z Sudanu,
kapitan Lee oraz doktor Baek, znów są tematem dnia.
Zwłaszcza słowa dr. Baeka na temat helikopterów ratunkowych
wywołały spore zamieszanie.
Szczerość doktora Baeka zapewniła mu sympatię ludzi.
W centrum urazowym na każdym kroku walczymy o życie pacjentów.
Helikopter jest kluczowy.
Nie mamy do niego dostępu z powodu braków budżetowych.
Na takich rzeczach nie można oszczędzać.
Proszę wszystkich,
byśmy razem położyli kres
przestarzałemu myśleniu.
W odpowiedzi na apel doktora Baeka, by zapewnić centrum helikoptery,
liczne grupy społeczne wyraziły swoje poparcie.
Interes publiczny cały czas rośnie.
Rząd planuje rozszerzenie usług ratownictwa powietrznego
w ciągu kolejnych trzech lat.
Obiecujemy, że zrobimy co w naszej mocy
dla obywateli naszego kraju.
Rosną oczekiwania, że jest to pierwszy krok
ku wdrożeniu kompleksowego systemu opieki pourazowej.
Masz gościa, skarbie.
Czemu nie wraca pan do pracy?
Unikanie mnie aż do spotkania zarządu miałoby coś pomóc?
Cały czas gadasz tylko o helikopterze.
Ale nieważne, co zrobisz, to spotkanie się odbędzie.
Wniesiemy o cofnięcie twojej nominacji.
Dyrektorze.
To spotka się ze sporą krytyką opinii publicznej.
Ale zatrudniono cię dzięki kumoterstwu.
To dostateczny powód.
Dyrektorze.
Rozumiem pana punkt widzenia.
Robię wszystko z myślą o pacjentach.
Właśnie! Jednostka ratunkowa zobowiązała się do wsparcia!
- To dlaczego… - Nie!
To ma swoje ograniczenia. Nie są dostępni w nocy.
Chcesz działać całą dobę? Mamy zbankrutować?
Myślisz, że zarząd się zgodzi?
- Jeśli umieści to pan… - Dzieciaku!
Hej!
Co ty chcesz osiągnąć?
Czemu wybrałeś nasz szpital?
Chcesz mnie pogrążyć z dyrektorem Ohem?
Czemu dołączyłem do Hankuk?
Musiałbym opowiedzieć,
czemu w ogóle zostałem lekarzem.
O czym ty mówisz?
No dobrze.
Mój ojciec zmarł.
Miał poważny wypadek.
Kilka szpitali odmówiło przyjęcia go.
Karetka kręciła się w kółko,
aż w końcu zmarł w szpitalu Hankuk.
Tego dnia
ich lekarz…
nie poddał się do samego końca.
Mimo że złota godzina minęła.
13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20,
21, 22, 23, 24, 25, 26…
Wtedy postanowiłem…
że też zostanę lekarzem.
Tak jak on.
Tak jak pan.
To pan go reanimował.
24 lata temu.
Robił pan wszystko, by ratować pacjentów.
Gdzie podział się ten lekarz?
PILNE ZEBRANIE ZARZĄDU LĄDOWISKO I HELIKOPTER
ZATWIERDZONE PRZEZ DYREKTORA
- Wszyscy są? - Tak.
Róbcie zdjęcia, ale z daleka.
To nówka sztuka.
- Wszystkie media są? - Tak.
Dyrektorze.
Dyrektorze Choi.
To prezent od doktora Baeka?
Pana też?
Pośmiejmy się. Nie psujmy nastroju.
- Dzień dobry. - Minister Kang.
- Miło was widzieć. - Dziękujemy za wizytę.
Nie przegapiłabym tego.
Gdzie doktor Baek?
Doktor Baek?
Na konferencji towarzystwa chirurgicznego.
- Poradzi sobie. - Dziękuję.
- Gratulacje. - Proszę.
- Dopasowaliście stroje? - Tak.
- Dzień dobry. - Witamy.
ÓSMA KONFERENCJA TOWARZYSTWA CHIRURGICZNEGO
Czemu chcecie być chirurgami?
Chcecie być na pierwszej linii, by ratować ludziom życie.
Ale nie wszędzie to możliwe.
Dlatego tu dziś przyszedłem.
Co on gada?
To wnioski o pracę w chirurgii urazowej.
Opisują potencjalne ulepszenia w warunkach pracy w centrum urazowym.
Czytajcie uważnie.
Po kilku latach harówki pod moim okiem
zostaniecie kolejnym Baekiem Kang-hyukiem.
W ciągu kolejnych trzech lat
chcemy otworzyć centra urazowe we wszystkich miastach.
Samo gdybanie.
Nic potwierdzonego.
Co za…
Odpuśćmy sobie.
Nie uratują nikomu życia.
Przy urazach liczy się każda chwila. Takie wahanie zabiłoby pacjenta.
Idźcie sobie. No już!
Mam pytanie.
Seo Dong-ju z Sudanu, prawda?
Co się wydarzy, gdy dołączę do centrum urazowego?
- Warunki pracy… - Nie.
Czym mogę się zajmować w centrum urazowym?
O to pytam.
Będziesz ratować ludzi.
Czy to nie dlatego wybraliście medycynę?
Daję wam szansę, byście byli prawdziwymi lekarzami.
Tylko pierwszej pięćdziesiątce.
Witam w zespole.
Dwójko.
Dwójko?
Tak.
Helikopter ratunkowy centrum urazowego Hankuk
to cud techniki włoskiej firmy AgustaWestland.
Stabilność podczas lotów nocnych
pozwoli reagować na wezwania przez całą dobę.
W końcu szpital uniwersytecki Hankuk
posiada nowoczesny sprzęt, by…
Przepraszamy za spóźnienie!
Witamy, doktorze Baek.
Oto doktor Baek Kang-hyuk.
- Znów musiał wejść z hukiem. - Weszło mu w nawyk.
- Nie skończyłem. - Odsuń się.
Zdobyłeś jego zgodę na napisanie biografii?
BAEK WCHODZI W POŁOWIE PRZEMOWY
Nie.
Po prostu zmienię nazwisko
i zrobię z tego serię internetową.
Brzmi ryzykownie.
Nazywam się Baek Kang-hyuk.
Zwykle wolę pozostać w cieniu,
ale musiałem zabrać głos w kwestii roli centrum urazowego.
Obecnie w centrum…
Przepraszam.
AN JUNG-HEON JEDNOSTKA RATUNKOWA
- Może coś dodam… - Panie An?
Już lecimy.
Lecimy?
Nie ma co się rozwodzić.
Przedstawiam państwu centrum urazowe.
Chodź, Jae-won.
- Tak. - Lecicie?
Przygotujmy salę. Chodź, Gyeong-won.
Na salę!
Mamy sytuację awaryjną!
Helikopter odlatuje. Weźcie ze sobą krzesła.
- I mikrofon. - Wszystko zdmuchnie.
- Szybko. - Może lecieć?
Ruchy, szybko!
Przeszedł kontrolę bezpieczeństwa?
Nie mam pojęcia.
CENTRUM URAZOWE
Polubiłeś loty, doktorze Yang?
„Doktor Yang” brzmi dziwnie.
Może lepiej wróćmy do ksywki.
Żaden problem, Odbyt.
Co? Nie chcę wracać do początku.
Nie wolno zapominać o korzeniach.
- Prawda? - Jednak wolę po nazwisku.
- „Doktor Yang”. - Tak, doktorze Odbyt. Lecimy!
ODDZIAŁ URAZOWY: BOHATEROWIE W AKCJI
WYRAŻAMY GŁĘBOKĄ WDZIĘCZNOŚĆ MEDYKOM,
KTÓRZY KAŻDEGO DNIA RATUJĄ LUDZI.
Napisy: Krzysztof Zając
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.