Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Widzisz tego gostka?
Właśnie przekroczył 30.
Wow.
Tak będziesz wyglądał za parę dni.
Nie słuchaj go. Wyglądasz na 10 lat.
Tak, ale dziwne rzeczy się zdarzają po 30.
Świetnie wyglądasz noc wcześniej, ale gdy budzisz się rano
z obwisłym tyłkiem i bez fiuta.
Mam 33, czy mnie to się stało?
Boże, słyszeliście coś?
Jak głos zza grobu?
Cieszę się, że nie zamieszkałem z David'em.
Nie wiem ile mi to zajęło czasu.
Nie wiem o czym myślałem.
Może dlatego, że poleciałeś na
czar tego kręgarskiego seksu?
Seks nie był tak dobry.
Czy to nie ty wspominałeś coś o uzdolnionym języku?
Tak, i...
wspaniałych palcach.
Niekończących się orgazmach.
Dobra, seks był wspaniały.
Ale zaczynałem się nudzić.
Ciągle z tą samą osobą.
Jakbym nie wiedział.
Teraz mogę robić te wszystkie rzeczy,
których nie mogłem z chłopakiem,
jak chodzenie po klubach na tańce.
Wrócić samemu do domu.
Hej! Obsługa!
Czy mogę prosić odrobinę wody?
Co on tu robi?
Czyż nie jest wspaniały?
Klienci go uwielbiają.
Jego tyłek zbiera więcej komplementów niż hamburgery.
Bo jego pośladki są świeże.
Jezu.
Mieszkasz w moim pokoju, w domu mojej mamy,
pracujesz tam gdzie jadam. Czy ja się ciebie nie pozbędę?
Pretensje do niego.
On mnie do tego zmusza.
Spłaca zadłużenie, które zrobił na mojej karcie.
Nie możesz go wysłać do więzienia?
To jest gorsze.
Gdzie jest David?
Chyba ma pacjenta.
Przestań kłamać.
To samo się toczy, Deb zostaw to.
Ok.
Emmet,
Bananowo jagodowe ciasteczka, które uwielbiasz?
Tak. Mniam mniam.
Czemu jem te cholerne ciastka?
Powtarza się to częściej niż "Kocham Lucy".
Muszę kupić claritin.
Widziałeś go?
Kochanie, mój gaydar wskazał go jak tylko wszedł.
Miałem z nim seks.
- Nie miałeś. - Miałem.
Przestań.
Opowiadaj ze szczegółami.
6 miesięcy temu, po pracy.
Stanąłempo w drodze do domu by kupić parę butelek wody.
To było zanim kupiłem filtry brita.
Dobra, nie ze wszystkim szczegółami.
- Przepraszam. - Nie szkodzi.
Nie wstaję bez szklanki wody.
Tak?
Ot i cała historia.
Idę do budki telefonicznej, muszę sobie zwalić.
Było późno. Pewnie myślał, że wyglądam dobrze.
Albo nie miał szkieł.
Kochanie, odbieraj to jak chcesz.
Wziąłem.
Zażywam crixivan, mogę to też?
Tak, nie powinno być skutków ubocznych.
Musi być dodatni. Dlatego ma takie wspaniałe ciało.
Dodają do nich sterydy.
Co?
Używaliście gum?
Mike, możesz na zaplecze?
Coś się pali.
Pali? Cholera!
Gdzie?
Tam!
Niespodzianka!
Wszystkiego najlepszego.
Skąd wiedzieliście?
Tracy się dowiedziała. Wie wszystko o tobie.
Naprawdę?
Nie wszystko.
Pomyśl życzenie.
Teraz staruszku.
Wszystkiego najlepszego.
Wszystkiego najlepszego.
Zrobili mi przyjęcie w pracy.
Milusio.
Tak, i to miało mnie uszczęśliwić.
Świadomość, że wszystkie najlepsze lata mam już za sobą?
Mam nadzieję, że nie planujecie potajemnie żadnej imprezy.
Czemu mielibyśmy świętować tak tragiczne wydarzenie?
To dobrze, chcę spędzić ten dzień w spokoju, bez żadnego przypominania.
Nigdy więcej nie będę piękny i młody.
Może powinieneś zostać z tym lekarzem?
Zawsze byłbyś młodszy niż on.
I ładniejszy. Wydawało mi się, że go nie trawiłeś?
Kiedy coś takiego słyszałeś?
Wiele razy.
Może w sumie nie jest taki zły?
I teraz mi to mówisz?
Mam nadzieję, że nie zerwałeś z nim ze względu na znajomość ze mną.
Oczywiście, że nie.
To dobrze.
Bo przecież nie możemy spędzić naszego pieprzonego życia,
łażąc za sobą.
Jak mogłeś... Jak mogłeś popełnić taki błąd?
Nie myślałem.
Nie było czasu na myślenie.
To żadna wymówka.
Zawsze mam gumę i feminum...
butelkę wody utlenionej i czarodziejską różczkę.
Dzięki temu jesteś chłopcem z ulotek o HIV a ja jestem szczęśliwą kurwą.
Mówiłem tylko, że powinieneś być ostrożny.
Ok, już.
Mówię poważnie.
Jeśli kiedykolwiek coś ci się stanie...
jesteś dla mnie zbyt ważny.
Dzięki.
Dobra, podwińcie rękawy.
Cześć.
Cześć.
Nie jesteś typowym pacjentem, prawda?
W niczym nie jestem typowy.
Właśnie testujesz moją postawę moralną.
Moja postawa jest testowana co pół roku.
I do tego jestem głupi. Poważnie. Bo większość seksu uprawiam na czacie.
Jesteś ubezpieczony?
Płacę czekiem.
Adres i numer telefonu jest na górze.
Możemy to zrobić?
Jest zdenerwowany.
Wszystko będzie ok.
Cały czas to mówię.
Ok. To wszystko.
A teraz poczekamy na wyniki...
- Słoneczko! - Tak?
Proszę. Weź to do swojego pokoju.
W porząsiu.
Mojego pokoju!
Daj spokój kochanie.
Odczep się.
Masz prawie 30 lat.
Dużo za dużo.
Nie przypominaj mi.
- Co to jest? - Jego leki.
Myślałam, że już dostałeś.
Te małe buteleczki sią nie do rozróżnienia,
jak zażywasz 50 pigułek dziennie.
Napełnia ostatnią.
Zadzwonię do lekarza.
A mówiąc o lekarzach...
Delikatna aluzja?
Nie chcę o tym rozmawiać.
Nic ci do tego.
Nie? Właśnie straciłam potencjalnego zięcia.
Jedyne co straciłaś to darmowe leczenie osteoporozy.
Michael'u Karolu Novotny!
Oho, drugie imię.
Słuchaj mnie i to uważnie.
Nie spieprz tego.
Masz natychmiast zadzwonić do David'a
i przeprosić go. Nieważne co zrobiłeś.
Czemu myślisz, że to zrobię?
Jestem twoją matką.
Mamo, David i ja nie mamy nic wspólnego.
Oprócz szamponu i odżywki w jednym.
Musiałem podporządkować całe swoje życie.
Nie mogłem widywać przyjaciół.
Nie mogłem chodzić do klubów.
I dobrze.
Przestań zanim cie wykopią.
Zanim przestaną cię zauważać.
Widzisz? Słuchaj wujka.
Chcesz być jak on?
Wiesz co mam na myśli.
Za parę dni przestaniesz być dzieckiem,
który włóczy się z Brian'em.
O co chodzi z tym Brian'em?
To ty mi powiedz.
David dbał o ciebie.
Widziałam to w jego oczach.
A ty Vic?
Nie wiem, byłem zbyt zajęty oglądaniem jego klaty.
Znajdzie się ktoś inny.
Zawsze się znajdują.
Ale nie zawsze tacy jak David.
Halo?
Tak?
Michael?
Mam rozpoznawanie numeru.
Musiałem wcisnąć zły klawisz.
Zrujnowałeś życie mojego dzieciaka.
Tak bez buzi na przywitanie?
Mówię poważnie!
Co ci odbiło?
Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam twoje imię.
Michael powiedział: "W szkole jest nowy uczeń,
Brian Kinney."
Tygodniami tylko o tym mówił.
"Brian Kinney to, Brian Kinney tamto."
I dalej, uciekałeś z lekcji.
A jak kiedyś wróciłam do domu
natknęłam się na was pijanych. Dwóch 14-latków.
Wtedy wiedziałam, że macie kłopoty.
Do tego czasu nigdy mnie nie zawiedliście.
Zatem nie możesz powiedzieć, że jestem niekonsekwentny.
Konsekwentny w łamaniu serca.
Daj spokój Deb, dbałem o Michael'a.
Nigdy nie mówiłam, że nie.
Nawet za bardzo.
Zawsze dawałeś mu to co najlepsze
ze swoich uczuć?
Tak żeby wierzył, że kiedyś będziesz jego.
Kto wie? Może skończymy, jak
para stetryczałych ciotek w Palm Springs.
A co on ma robić do tego czasu?
Miał szansę z David'em.
Ale musiałeś to spieprzyć.
Nie bawiło go to.
Wystarczająco bawiło.
Wszystkich nas.
Czas by stał się mężczyzną.
A co mi do tego?
Cóż, nie wiem.
Coś.
Jesteś mu coś winien.
Ok, wygrałaś.
Zrobię coś.
Michael ma 30 urodziny.
Powinien mieć imprezę, jakiej nigdy nie zapomni.
Spójrz na to.
Podnosi się i rozdziela.
Brzmi jak: "To na prawdę stanik?"
Jakaś zasada
Raczej: "To naprawdę uprząż?"
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić Michael'a
przewiązanego jak indyk.
Więc co my tu robimy?
Jest jednym z moich najlepszych kumpli.
Nie mogę pozwolić na to, by na 30 urodziny
nie dać mu czegoś tandetnego i poniżającego.
A co ty na te kuleczki?
Ma za szczupły tyłek.
Ciekawe co przyniesie mu Brian.
Jeśli będzie miał szczęście to pożegnalne rżnięcie.
Raz i na zawsze.
To miłe.
Cóż, ale coś czego pragnie,
i sam nie osiągnie.
Co myślisz o tym?
Chyba ma jeden.
Myślałam o Lindsay i mnie.
Sory, nie mój obszar zainteresowań.
Mój kiedyś też nie.
Daj wam trochę czasu.
Wiesz, po tym jak kobieta urodzi
zabiera parę miesięcy
zanim znowu poczuje chuć.
Boże, przestań. Znowu czytałeś katechizm?
Wolę Wisłocką.
Czy wiesz, że istnieje 10 sposobów zadowolenia mężczyzny
bez otwierania ust?
Pokaż.
To nie tylko kwestia seksu, czułam się jakby mi zatykała usta.
Ja tylko, chcę wiedzieć jak długo to jeszcze będzie trwało.
Nie chcę tego słuchać.
- Dlaczego? - Bo chwila w której zaczynasz
opowiadać znajomym o problemach w związku
jest początkiem ich końca.
Znajdź sobie psychiatrę.
Znalazłam. 6 lat temu.
Z ubezpieczenia?
- Tak. - Świetnie.
To zrezygnuj. Stać cię na zapłacenie.
Jezu, co z tobą?
Jesteś taki negatywnie nastawiony.
Z twoich ust do uszu Boga.
To moja.
Tak?
Cześć Ted, tu Steve, z biura Dr. Roth.
Mam wyniki.
O! Szybko.
Mogę przyjechać?
Nie ma potrzeby, wszystko jest ok.
Dzięki.
Jestem negatywny.
Jestem zdrowy!
Fajnie.
Szczęśliwi ludzie potrafią być irytujący.
Ok, musimy wymyślić historyjkę dla Michael'a.
Nie wierzysz, że wymyślimy na miejscu?
Zawsze wymyślasz najgorsze. Twoje negatywne nastawienie.
Zabawne.
To samo powiedział lekarz.
Dostałeś wyniki?
Ted, to wspaniale.
Mam nadzieję, że ten przykład dał ci do myślenia.
Tak mamo.
Pokażę ci co mam dla Michael'a.
Najlepszą kuchenkę do ciastek.
Czemu to kupiłeś?
Każdy gej chciałby taką.
Yhm.
A ty nie?
Ee.
Dzwonili do ciebie?
Jeszcze nie odsłuchałem wiadomości.
Steve...
Przystojniaczek od lekarza.
Chce żebym...
Co?
Co?
Chce żebym przyszedł jak najszybciej.
Wydaje mi się, że to nie to co myślisz.
Sam mówiłeś, że nic nie robisz.
Muszę zrobić jedno...
Jestem pewien, że jesteś ok, Emmet.
Więc czemu tego nie powiedział?
Pewnie taka jest procedura z nowymi pacjentami.
Pieprzenie. Każdy wie, co oznacza jak każą przyjść.
To znaczy, że coś jest nie tak.
Kurwa. Biuro jest zamknięte podczas weekendu.
Musze poczekać... Muszę czekać do poniedziałku.
Do pierdolonego poniedziałku. Cały jebany weekend?
Zatem pozostaje nam zachować spokój.
Czemu to zawsze zdarza się mnie?
U ciebie też będzie ok.
Cześć doktorku.
Beze mnie też się pocisz?
- Byłem na jodze. - Tak.
Wiem jak trudno zachować sylwetkę w pewnym wieku.
Wiem, że nie przyszedłeś tu tylko po to,
żeby mnie obrazić.
Nie musimy dalej walczyć o Michael'a.
Wygrałeś. Więc?
Czemu tu jesteś?
Zapomniałeś odpowiedzieć na zaproszenie.
Na party niespodziankę.
Dzwoniłem i zostawiłem wiadomość.
Myślałem, że to żart.
A czemu niby żart?
Nie wydaje mi się, żeby Michael
czuł się zbyt miło
gdy tam będę. I wydaje mi się,
że ja też nie czułbym się dobrze.
Tam będąc. Więc...
Doktorku, zawsze jesteś miłym gościem u mnie.
Dzięki, ale nie.
Daj spokój.
Chyba nie poddasz się tak łatwo.
Ja się nie poddałem.
To była jego decyzja.
Michael nie zawsze wie, co dla niego dobre.
Poważnie?
Czasem potrzebuje by nim pokierować.
Zatem czekamy. Ok 21, ok?
Nigdy nie byłem w Paryżu.
Zawsze chciałem go zobaczyć.
Nic straconego.
Nawet jeśli jesteś zarażony, nie znaczy, że jutro umrzesz.
O Boże, powiedziałeś.
Powiedziałeś "zarażony".
Powiedziałem "nawet jeśli", by podkreślić małe szanse.
Myślę, że to musiał być ten gostek w Pittsburgh'u.
Ugryzł mnie w usta.
Albo ten w szatni,
wsadzał mi palce w usta.
Lub ten na siłowni.
Myślałem, że nic nie robiłeś?
Znam gości, którzy pieprzą się jak norki
i nic.
Emmet, nie możesz być zarażony.
Nikt na świecie nie zabezpiecza się bardziej niż ty.
Ty nawet pościel gotujesz.
Ale to dalej nie wyjaśnia, czemu chcą, żebym przyszedł.
A teraz?
Boże, jak ja przetrwam ten weekend.
Teddy...
Tak się boję.
Przestań.
Może nie powinieneś iść do Michael'a?
Nie, nie.
Nie chcę mu zepsuć dnia.
Jesteś pewien?
Tak.
Zajmę czymś myśli.
Nie możemy mu nic powiedzieć.
Ok.
Dobra, pamiętaj.
Wersja oficjalna: idziemy do Brian'a na kolację i...
do Babylonu. - Dobra.
Ostatni taniec śmierci.
Emmet.
Cześć.
Cześć jubilacie.
Pieprz się, idę spać.
Nie możesz. Przecież spotykamy się u Brian'a
na kolacji i potem w Babylonie.
Nie mam ochoty nikogo widzieć.
Teraz Panie Stetryczała Cipo, wychodzimy.
- Nie chcesz wyjść? - Nie, nie chcę.
Ale to specjalna okazja.
Raz w życiu. Jedna z ważniejszych nocy.
Mam zamiar przespać każdą przeklętą minutę.
Jutro mi wszystko opowiecie.
Ale musimy przecież uczcić.
Co uczcić? Że się zmieniam w tetryka?
Koniec mojego życia?
Pomyśl o wszystkim, co nadejdzie.
Wzdęcia, nie dotrzymywanie stolca, zaparcia,
szafa pełna...
Przestań na Boga!
Możesz się już zamknąć...
i iść na swoją pierdzieloną imprezę niespodziankę?
Niespodziankę?
Jesteśmy. Gotowi na wypad do Babylonu.
Dupki.
Powiedzieliście mu.
Niespodzianka!
O Boże.
Wszystkiego najlepszego!
Kim są ci ludzie?
Gdybym zaprosił tylko twoich znajomych
było by tu najwyżej 6 osób.
Musiałem zaprosić kochanków.
Nie spałem z żadnym z tych ludzi.
Moich kochanków.
Wszystkiego najlepszego, Mikey.
Wszystkiego najlepszego, kochanie.
Dzięki wujku.
Dokładnie 30 lat temu
miałam nogi w samolocie ginekologicznym,
a moja twarz wyglądała tak...
To rzeczywiście impreza niespodzianka.
Cześć.
Proszę.
30? Tak.
Mam nadzieję, że będę wyglądał jak ty,
w twoim wieku.
Wszystkiego najlepszego.
Chodź tu, otwieraj prezenty.
Przepraszamy.
Margaritę, bez soli.
Już podaję.
Skąd wiesz jak mieszać drinki?
Pracuję w klubie gojów.
Dobra, nadszedł czas
by Michael otworzył prezenty.
O mój Boże.
Kuchenka do ciastek.
Marzyłem o takiej.
Dzięki Em. Bardzo mi się podoba.
Wszystkiego najlepszego.
To ode mnie.
Otwórz.
Wsadź swojego fiuta, w miejsce trąbki.
Zabawne.
No ruszaj się.
Ok, kochanie.
A to od kogo?
A to... ode mnie.
To jest... naprawdę...
drogie...
Wygrawerowałem wczesniej,
nie zwracaj uwagi na słowa,
skup się na wodoszczelności.
Dzięki David.
Proszę.
Mikey,
Jest tu ktoś, kogo chcesz zobaczyć.
Witaj Michael.
Słyszałem, że to twoje urodziny,
więc pomyślałem, że przylecę
i przyniosę ci coś specjalnego.
O mój Boże! Kapitan Astro!
Pierwszy numer!
Pierwsze objawienie Kapitana na papierze!
Wiesz ile to jest warte?
Wszystko dla mojego najlepszego przyjaciela.
Nie mogę uwierzyć!
Nawet nie marzyłem, że będę to miał.
Kapitanie, nie odlatuj.
Zatańcz z jubilatem.
Baw się Michael.
To piękny zegarek.
I wspaniała dedykacja.
Dzięki.
Nieźle mu idzie z prezentem.
Nie mógł być wspanialszy.
Dzięki.
Prezenty David'a nie mają u niego szansy.
Ja też nie mam.
Pieprz się.
Nie możesz sobie sam poradzić, prawda?
Musisz się upewnić, że Michael się cofnnie
do wieku 12 lat.
Na miłość boską, on ma 30 lat, Brian.
Czy nie uważasz, że czas mu odpuścić?
Powiem ci coś,
odpuszczę jak ty odpuścisz.
Co?
Jak powiesz, że go kochasz...
od lat.
O czym ty mówisz?
Nie graj niewiniątka.
Wiesz o czym mówię.
Chłopaki widzieli zdjęcia.
Widzieli twój ołtarzyk.
Gdy byłeś w śpiączce.
Oczywiście, ja zawsze wiedziałem.
Zatem, jak powiedziałem...
Odpuść mu, to ja odpuszczę.
Damy pierwsze.
To cukierki czy prochy?
Cukierki.
No myślę.
Pomyślałbyś, że znam wszystkie pigułki, które biorę?
I jak się czujesz?
W dobrym stanie, gotowy na miłość.
Czemu pytasz?
Czemu cię interesuje to wszystko?
Byłem tylko ciekaw.
Pieprzysz.
Wy nigdy nie rozmawiacie z nikim w wieku powyżej 40.
Dopóki sami go nie macie.
Myślę, że mam to.
"To" nie oznacza tego co zwykle.
Mówi się,
że ludzie wciąż umierają.
Cały czas.
Ale od innych rzeczy również.
Nie możesz o tym myśleć.
Nie wierzę, że to się stało mnie.
To znaczy, ja nie jestem rozwiązły.
Pozwól mi coś powiedzieć o rozwiązłości.
Rozwiązły, to ktoś kto uprawia seks częściej niż ty.
Myślałem, że jestem bezpieczny.
Ostrożny.
Seks nie jest bezpieczny.
A jeśli jest, to znaczy, że nie uprawiasz go porządnie.
To chore.
I ludzkie.
I pomieszane z innymi rzeczami.
Taki Dżin, który nie chce siedzieć w butelce.
Słuchaj Emmet.
Jeśli myślisz, że popełniłeś błąd,
rusz się
i przyjmij to jak mężczyzna.
Cześć.
Hej.
30 lat temu, to ty tak siedziałaś.
A za 30 lat będziesz jak ja.
30 lat.
Trudno mi uwierzyć.
Jest mężczyzną, ale ciągle jest dla mnie
mały i delikatny,
jak Gus dla ciebie.
Nawet nie mogę sobie wyobrazić...
Przemija jak sen.
Niech zgadnę, dzisiaj wszyscy karmią piersią?
Tak, to tworzy prawdziwą więź.
Nigdy nie robiłam tak z Michael'em.
Ale muszę powiedzieć, że jesteśmy silne.
Tak.
Przepraszam kochanie.
Czujesz się opuszczona?
Ja? Opuszczona?
Nie z tym, co kosztowało mnie miesiąc.
Wiesz, podobno niektórym kobietom leci pokarm bez porodu.
Jeśli tak, to pewnie musi być margarita.
Posyp solą mój sutek i zliż.
Mel, daj spokój.
Proszę.
Przepraszam.
Jestem niepoprawna.
Lindsay nigdy nie jest niepoprawna.
Nie zwracaj na mnie uwagi.
Nie wiem co jest poprawne.
Przynieść komuś drinala?
Drinala? Nie dzięki.
I chyba też nie powinnaś.
Ale ja nie karmię.
To nie mój problem.
Cześć Emmet.
O tak!
Boże, proszę pozwól mi być zdrowym.
Jeśli pozwolisz obiecuję, obiecuję, obiecuję...
Ktoś tam jest?
Halo?
Wejdź.
I odkurz fiuta.
Teddy.
Jeszcze raz dziękuję za majtki słonia.
Są zabawne.
Tak.
Poważnie.
Założę się, że nie spodziewałeś się tu David'a?
Jeśli chodzi o niespodzianki.
Myślisz, że wy dwaj, no wiesz...
Raczej nie. Nie sądzę.
Szkoda.
Słuchaj...
Wiem, że istnieje jakaś cząstka w nas,
która mówi, że nie zasługujemy na miłość.
O czym ty mówisz?
Pozwól mi skończyć.
Więc zakochujemy się w kimś,
o kim wiemy, że nie możemy z nim być,
w kimś o kim wiemy, że tego nie odwzajemni.
I marzymy...
o dniu w którym...
on nagle sobie uświadomi,
zobaczy co traci,
i, no wiesz,
nasze sny się spełnią.
Tylko...
ty wiesz, że ten dzień nigdy nie nadejdzie.
I zanim sobie zdasz sprawę
mijają 40, 50 urodziny,
a ty ciągle jesteś sam.
Nie pozwól, żeby cię to spotkało, Michael.
Kochaj kogoś naprawdę.
Kogoś, kto kocha ciebie.
O mój Boże.
Tracy, co ty tu robisz?
Wszystkiego najlepszego Mike!
Dzięki, to naprawdę dzikie. Ja...
Wszyscy są trochę pijani.
Tak naprawdę... znam może sześć osób.
Twój kumpel Brian zadzwonił.
Zaprosił mnie.
Co?
Jesteś głodna?
Jest tu w okolicy mała knajpka. Moglibyśmy...
Tracy. Jestem szczęśliwy, że mogłaś dotrzeć
na imprezę Mikey'a.
Pozwól, że przedstawię ci paru gości.
Brian.
David.
David, to Tracy.
Tracy, to David.
My się chyba znamy.
Tak, jesteś lekarzem Michael'a.
Tak.
I również jego chłopakiem.
O, przepraszam.
Byłym chłopakiem.
Jak pierwszy raz się pieprzyli
Michael doszedł trzy razy.
Mike.
Czemu nie postawisz Tracy drinka?
Widać, że chyba potrzebuje.
Mikey, nie idź. Nie zjadłeś ciasteczka.
Pierdol się.
Tracy.
To prawda.
David był moim chłopakiem.
Nabijasz się ze mnie?
Ty i twoi znajomi.
Nabijacie się ze mnie?
Nie. Nie.
Dla ciebie to musi być jak wielki żart.
Dziewczyna z pracy. Doznała szoku.
Jest zabawna w swojej głupocie.
To nie tak.
Przysięgam.
Jesteś kłamcą, Mike.
Kłamcą.
Hej,
Patrz co wysmażyłem
na tę specjalną okazję.
Chciałbym stąd wyjść, co ty na to?
Tak.
Nie zapomnij tego.
Nie chcę.
Dzięki za przyjęcie.
Cóż, Brian.
Ty wiesz, jak naprawdę zmienić urodziny w koszmar.
Szkoda, że najlepsze zdarza się na końcu.
Cóż...
Ktoś się zdziwił?
Że on tak właśnie on traktuje ludzi?
Mam rację?
Czy jest tu jeszcze ktoś,
kto nie został wyruchany przez Brian'a Kinney'a?
W taki czy inny sposób?
No i popatrz!
Michael został także.
W końcu dostał to co chciał.
I dobrze ci tak.
Czemu to mu zrobiłeś?
Najlepszemu przyjacielowi.
Zatem?
Nie powinieneś zrobić teraz wielkiego wyjścia?
Nie.
Ktoś będzie potrzebny, by posprzątać ten burdel.
Chodź, rozbierz się,
znaczy kurtkę, i rozgość się.
Dzięki.
Chcesz się czegoś napić?
Dzięki, już wystarczy.
Byłem na jakimś przyjęciu, nie?
Z momentami.
Jak np. kiedy go walnąłeś?
Zasłużył sobie.
Zasłużył na więcej.
Nie chcę teraz o tym mówić.
Tęskniłem.
Naprawdę?
Tak.
Nie jestem pewien tego, co się teraz tu dzieje.
Chciałbym przyjąć twoją propozycję,
żebyśmy zamieszkali razem.
Chciałbym sprawdzić.
Nie mogę być nagrodą pocieszenia.
Wiem.
Jesteś główną.
Jesteś pewien?
Mam 30 lat.
Czas by się ustatkować i...
wziąć na siebie trochę odpowiedzialności...
Teraz brzmisz jak reklama ubezpieczenia na życie.
W jakimś stopniu nim jesteś.
Wciąż mnie kochasz?
Bo...
ja ciebie kocham.
Chodź.
Prosił mnie, żebym wzięła to co zostawił.
Słoneczko!
Masz trochę garów do pozmywania.
Nie mam kaca!
Margerita, to coś co mogę pić litrami.
Wstawaj!
Kawy?
Nie, dzięki.
Chryste, nawet nie wiesz, jak byłam wkurzona ostatniej nocy.
Wszyscy byli... są.
Ale gdzieś w środku krzyku
w końcu do mnie dotarło.
Nie możesz zrobić nic dyskretnie, prawda?
Wszystko musi być spektakularne i dramatyczne.
Nie mogłeś mu dać do zrozumienia...
delikatnie.
Musiałeś go zrzucić z samej góry.
Musiałem. Inaczej nie odczepił by się
ode mnie do końca życia.
Masz rację.
Justin!
Myję zęby.
Używa twojej szczoteczki?
Mam zapas.
To był jedyny sposób.
Ten David...
jest dla niego dobry.
To nie będzie trwało długo.
Może i nie.
Ale powinien przynajmniej spróbować.
Jak mu idzie?
Próbuje wymyślić czemu zdradził go najlepszy przyjaciel.
I oczywiście nie wpadnie na to,
że to była najlepsza rzecz, jaka mogła się stać.
Że zrobiłeś mu przysługę.
Że może, w końcu, ma jedyną szansę w życiu.
Ok.
Jestem gotowy.
Trzymaj się maleńki.
Dziękuję.
Witajcie ranne ptaszki!
Możemy pominąć pieszczoty?
Siedzę tu od godziny.
Półtora.
Proszę to powiedzieć wprost.
A, wiadomość, którą zostawiłem dla ciebie w piątek.
Tak.
Więc mamy taki obraz sytuacji.
Ok. Proszę prosto w twarz...
Rozgrzewka, a potem cios. Proszę!
Mów!
Twój czek jest bez pokrycia.
Co?
Twój czek jest bez pokrycia.
Za mało środków.
Świetnie. Lle?
60.
Proszę. Oddasz mi.
Ok. Nie każdy ma w nosie 60 dolców?
Zapiszę ci w testamencie.
Czy mogę prosić o wyniki testu?
Jest ok.
Jesteś zdrowy.
O mój Boże!
Mówiłem ci.
Jak zamierzasz to uczcić?
Wiesz... przykro mi, nie mogę.
Jestem... jestem zajęty.
Ok.
Do zobaczenia.
Miłego dnia.
Jest milutki.
Jeśli go nie chcesz, ja go biorę.
A bierz.
Obiecałem Bogu.
Co obiecałeś? Co obiecałeś Bogu?
Modliłem się i obiecałem, że jeśli wynik będzie negatywny
nigdy nie prześpię się z facetem.
I jest negatywny, więc...
już nigdy nie mogę tknąć faceta.
Tłumaczenie: skalar7@poczta.onet.pl opracowanie: skalar7@poczta.onet.pl
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.