Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nazywam się Scott Camil.
Urodziłem się w Brooklynie w Nowym Jorku.
Wstąpiłem do marines jeszcze w szkole.
Nie miałem pojęcia, jak bardzo wojna zmienia człowieka.
Zrobiliśmy w Wietnamie dużo złych rzeczy.
Nigdy nie postrzegałem ich jako ludzi.
Robiłem zdjęcia ludziom, których zabiłem.
Z bronią w ręku i uśmiechem na twarzy stawałem na zwłokach,
a ktoś robił mi zdjęcie, które wysyłałem do domu.
Rodzina była ze mnie bardzo dumna.
„Cieszymy się z tego, co robisz. Uważaj na siebie”.
Pewnego dnia mój sierżant sztabowy powiedział:
„Sierżancie Camilu, koniec służby. Wracasz do domu”.
Nie…
Wiedziałem, że miałem dość, ale nie miałem odwagi powiedzieć…
że chcę do domu.
MÓJ SYN ZGINĄŁ! W WIETNAMIE ZA CO? ZA AMERYKĘ
WIETNAM WOJNA, KTÓRA ODMIENIŁA USA
ODCINEK 5 POWRÓT DO DOMU
CBS NEWS RAPORT SPECJALNY
Raport specjalny CBS News.
Dobry wieczór. Prezydent Nixon zapowiedział orędzie do narodu
ze wschodniego skrzydła Białego Domu.
Dobry wieczór, drodzy rodacy.
Żaden temat nie pochłonął tyle mojego czasu i energii,
co szukanie sposobu na zawarcie pokoju w Wietnamie.
To początek nowej dekady.
Wojna trwa już od ponad pięciu lat,
a ilość amerykańskich ofiar ciągle rośnie.
STYCZEŃ 1970 ROKU LICZBA OFIAR USA: 48 284
Opór wobec działań wojennych rośnie z każdym dniem.
Koniec wojny!
Cały świat patrzy!
Sprzeciw społeczny w USA
wobec wojny w Wietnamie przybrał bezprecedensowy rozmiar.
Walki trwają,
a prezydent Nixon desperacko szuka rozwiązania konfliktu.
Zaczął rozważać ewentualność układu pokojowego
z Wietnamem Północnym.
STYCZEŃ 1970 ROK WOJSKA USA W WIETNAMIE: 475 000
Po raz pierwszy od kilku lat
więcej żołnierzy wraca do domu, niż jedzie na front.
Jestem zachwycony, mówiąc oględnie, ale jednocześnie zdziwiony.
Wciąż prowadzimy wojnę, ale teraz mówią:
„Wykonaliście tu już swoją pracę i możecie wracać do domu”.
Między żołnierzami wracającymi do domu są dwaj przyjaciele:
Scott Camil i Jim Fife.
Jim i ja byliśmy jak bracia. Wszystko razem robiliśmy.
Obaj uważaliśmy, że walka z komunizmem w Wietnamie…
SCOTT CAMIL MARINE USA
…to obowiązek Amerykanów. Tak należało zrobić.
Scott był zabawnym facetem.
Potrafił cieszyć się…
JIM FIFE MARINE USA
…i śmiać się ze wszystkiego.
Kiedy spędza się razem codziennie wiele godzin,
ludzie bardzo się ze sobą związują.
W razie strzelaniny osłaniacie się nawzajem.
Byliśmy marines i walczyliśmy za swój kraj,
zamierzaliśmy wygrać i dać im popalić…
Poczucie koleżeństwa jest bardzo silne.
Myślę, że to rodzaj miłości.
Ale ja osobiście…
chciałem wracać do domu.
Miałem rodzinę, do której chciałem wrócić.
Miałem narzeczoną, którą bardzo chciałem poślubić,
więc miałem dość walki.
U Scotta wyglądało to inaczej.
Jim Fife odchodzi z armii,
wraca do szkoły i poślubia swoją narzeczoną,
a Scott Camil postanawia zostać w wojsku.
Służy na ulicach Ameryki,
pilnując porządku w czasie protestów antywojennych.
Cofnąć się!
Po powrocie z Wietnamu
przeciwnicy wojny urządzali protesty.
Miałem ich za sympatyków komunizmu i tchórzy,
za ludzi, którzy nie byli gotowi służyć swojemu krajowi.
Więc ich nienawidziłem.
ŻANDARMERIA WOJSKOWA
Powiedziałem: „Jeśli ktokolwiek rzuci kamień,
jeśli ktoś rzuci butelkę, macie opróżnić po jednym magazynku”.
Tak robiliśmy w Wietnamie.
Dlatego sądziłem, że tak powinienem postępować.
Po jakimś czasie dostałem inne zadanie.
Oczywiście teraz jestem za to bardzo wdzięczny.
Ameryka się rozpada.
Wojna w Wietnamie dzieli naród.
UNIWERSYTET STANOWY W KENT, OHIO 4 MAJA 1970 ROKU
Miasto Kent i kampus uniwersytetu
są miejscem brutalnych protestów przeciw udziałowi USA w wojnie w Wietnamie.
Strażnik otworzył dziś ogień do studentów
i zabił czworo z nich.
Dwóch mężczyzn i dwie kobiety.
Po powrocie do domu byłem wściekły.
Nie rozumiałem…
czemu.
W Ohio zginęło czworo amerykańskich studentów.
Czy zrozumiemy wreszcie, co Wietnam z nami zrobił?
Z naszym narodem?
Po proteście w Kent widziałem umierających studentów.
Wtedy stało się coś naprawdę dziwnego.
Wciąż miałem koszmary
o rzeczach, które zrobiłem w Wietnamie.
O ludziach, których zabiłem.
I po raz pierwszy w życiu
poczułem wyrzuty sumienia.
Potem zacząłem wątpić już we wszystko.
LIPIEC 1970 ROKU
Latem 1970 roku
wojna w Wietnamie była już najdłuższą wojną w historii USA.
A końca nie było widać.
Około 500 lotników z USA
znajduje się w niewoli jenieckiej w Wietnamie Północnym.
Jednym z nich jest Porter Halyburton,
który jest jeńcem od pięciu lat.
Pamiętam zestrzelenie.
PORTER HALYBURTON PILOT MARYNARKI USA
Gdy tylko wylądowałem na ziemi,
otoczył mnie tłum Wietnamczyków.
Wylądowałem w więzieniu nazywanym Hanoi Hilton.
Byłem traktowany bardzo brutalnie.
Chcieli wydobyć z nas informacje, których nie zamierzaliśmy im wyjawić.
Często byłem bity.
Prawie wszystkich torturowali.
Miałem takie…
straszne poczucie, że…
odcięto mi pępowinę.
Wiedziałem, że jestem…
całkiem sam.
Bardzo cierpiałem.
Chodź.
Pewnego dnia wyglądałem przez szczelinę w drzwiach.
Zobaczyłem nowego jeńca, którego znałem.
Powiedział: „O Boże.
Cieszę się, że tu jesteś, bo wszyscy myślą, że umarłeś”.
To był tak wielki szok, niemal jak zestrzelenie.
Przez dwa lata żona Portera, Marty,
wierzyła, że jej mąż zginął w akcji.
I zaczęła układać sobie życie na nowo.
Bardzo długo
byłam całkowicie…
MARTY HALYBURTON ŻONA PORTERA
…nie miałam wątpliwości, że Porter nie żyje.
Odbyła się uroczystość żałobna.
W tamtym czasie
zaczęłam już związek z kimś innym.
Pomyślałam:
„Tak teraz wygląda moje życie”.
Pewnej niedzieli
przyjechało do mnie sześciu mężczyzn.
Powiedzieli mi,
że z Hanoi został przeszmuglowany list,
w którym wymieniono 40 jeńców,
którzy zostali pojmani w Wietnamie.
Porter był na tej liście.
Jako numer 40.
Wszyscy płakali.
I klaskali.
I…
To było cudowne.
Byłem w izolatce.
Ale pewnego dnia wezwano mnie na przesłuchanie
i Wietnamczycy mieli paczkę,
wyglądała jak pudełko od butów.
Otworzyłem ją.
„Mój najsłodszy.
Oby ta wiadomość, że Dabney i ja mamy się dobrze
i bardzo cię kochamy…”
„Choć nie jesteśmy razem, moje serce i dusza są z tobą.
Twoja Marts”.
Te zdjęcia były dla mnie wszystkim.
Byłem taki…
przejęty, gdy pierwszy raz zobaczyłem Dabney, swoją córkę.
Ostatni raz widziałem ją, gdy miała pięć dni.
Z tego, co wiem,
otrzymała pani niedawno list od męża dla Dabney.
Napisał:
„To list specjalnie dla ciebie.
Znam cię tylko ze zdjęć, kiedy miałaś cztery latka.
Więc teraz na pewno jesteś piękna i silna.
Mam nadzieję, że rozumiesz, że nie mogę być z wami,
ale kiedyś, gdy wrócę do domu, obiecuję, że pokażę ci
bardzo dużo pięknych rzeczy.
Uściskaj mamę i opiekuj się nią,
aż znów będziemy razem.
Jestem z ciebie bardzo dumny.
Kocham cię, tatuś”.
Nagle okazało się, że Porter żyje i…
musiałam się przekonać…
czy mogę cokolwiek zrobić…
żeby wrócił do domu.
Jesteśmy tu w imieniu
nowopowstałej amerykańskiej organizacji antywojennej
o nazwie Indochina Peace Campaign.
Naszym pierwszym priorytetem
jest wywarcie presji na administrację Nixona,
by podpisano traktat pokojowy.
Chcemy też pokazać, że opinia publiczna
nie dała się zwieść manewrom w Wietnamie.
Sławy z Hollywood
próbują wywrzeć presję na prezydencie Nixonie.
Człowieku, który nie chce się na nic decydować.
Nie powinniśmy zabijać i bombardować tych ludzi.
To zadanie takich ludzi jak ty czy ja, by wyrazić swoje zdanie.
W Wietnamie codziennie umierają ludzie,
a my stoimy tu jak banda idiotów.
Kto się myli, a kto nie?
USA się myli.
Żartuje sobie pan?
My się mylimy?
Gdyby ci z Wietnamu tu byli, pana by tu nie było…
Również Scott Camil zaczął wątpić w słuszność wojny
oraz w inwazję Ameryki na Wietnam.
Opuścił marines i rozpoczął studia.
Przez długi czas nie zastanawiałem się, czy wojna była słuszna,
czy niesłuszna.
KONIEC WOJNY POKÓJ
Ale po wystąpieniu z marines,
pierwszy raz w życiu byłem za siebie odpowiedzialny.
Poszedłem na studia.
W gazetce studenckiej przeczytałem, że Jane Fonda przyjedzie na wykład.
Nie zastanawiałem się, co ma do powiedzenia.
Chciałem zobaczyć gwiazdę filmową.
Młodzi ludzie w dzisiejszej Ameryce
odrzucili zasady, na których opiera się amerykański styl życia.
Oportunizm i skupianie się na sukcesie i pieniądzach.
Ale jej słowa do mnie przemówiły.
Zrozumieli, że instytucje Ameryki upadają.
Administracja próbuje ukryć ten upadek
i to ich śmiertelnie przeraża.
Powiedziała, że rząd kłamie
na temat natury wojny w Wietnamie i tamtejszych wydarzeń,
a opinia publiczna musi mieć dostęp do prawdy.
Zaprowadzenie pokoju w Wietnamie to dla nas sukces.
To zwycięstwo.
Powiedziała, że obowiązkiem patriotycznych weteranów z Wietnamu
jest powiedzenie Amerykanom, co się dzieje w Wietnamie.
Wprowadzenie w życie starożytnej idei demokracji,
która dosłownie oznacza „Władzę dla ludu”,
to jest zwycięstwo.
Jest to zwycięstwo, które można odnieść tylko w Ameryce.
Miała rację.
Jestem weteranem z Wietnamu i patriotą.
Opinia publiczna ma prawo znać prawdę.
Jestem skłonny opowiedzieć, co robiłem w Wietnamie.
Więc się zgłosiłem.
DETROIT 31 STYCZNIA 1971 ROKU
W styczniu 1971 roku ponad stu weteranów z Wietnamu
publicznie przyznało się do uczestnictwa w zbrodniach wojennych.
Nazywam się Scott Camil. Byłem sierżantem w Charlie One-One.
Byłem obserwatorem artyleryjskim w Wietnamie. Zaciągnąłem się po szkole.
Obecnie studiuję.
Chcę zeznać na temat palenia wiosek wraz z cywilami.
Obcinania uszu i głów.
Torturowania jeńców,
wzywania artylerii do ostrzeliwania wiosek dla zabawy.
Zeznaje pan na temat palenia wiosek.
Może pan opisać kilka przypadków,
by ludzie wiedzieli, jak traktujecie mieszkańców Wietnamu?
Zabijałem wszystkich, nie wiedząc, czy są winni, czy nie.
Po to, żeby samemu nie zginąć. Taka była moja filozofia.
Wchodziłem do wioski i zabijałem sto osób,
żeby nikt nie mógł do mnie strzelić.
Tak robiłem.
Im więcej ludzi zabijaliśmy, tym bardziej oficerowie się cieszyli.
To stało się sportem.
Naszym celem było zabicie jak największej liczby ludzi.
Pomagałem w torturowaniu jeńców.
Pewnego razu zrobiliśmy sobie naszyjniki z uszu.
Łapaliśmy jeńców i, jeszcze żywym, obcinaliśmy uszy.
Robiliśmy tak dwóm czy trzem,
żeby zmusić resztę do gadania.
Wcześniej o Wietnamie wiedziałem tylko to,
co robiłem i widziałem.
Teraz wysłuchałem zeznań innych ludzi, którzy tam byli.
W innych latach, oddziałach i innych częściach Wietnamu.
To był dla mnie straszny szok.
Zrozumiałem, że nie tylko my tak zrobiliśmy w jednej wiosce.
Robiliśmy tak w całym cholernym kraju.
Musiałem postąpić słusznie.
Scott angażuje się w kampanię antywojenną,
bierze udział w spotkaniach,
usiłuje wywrzeć presję na rządzie USA.
Co się z człowiekiem dzieje w Wietnamie?
Zostajemy przeszkoleni, zanim zaczynamy służbę.
Ameryka zawsze ma rację. Rząd zawsze ma rację.
Człowiek nie stawia pytań. Jesteśmy najlepsi. Bóg nam sprzyja.
Byłem dwa razy w Wietnamie.
Wierzyłem, że robię to w interesie naszego kraju.
Za drugim razem byłem już kompletnie indoktrynowany.
Bo naprawdę wierzyłem, że dobrze robimy.
Przyjaciel Scotta z Wietnamu, Jim Fife, nie podziela jego zdania.
JIM FIFE PRZYJACIEL SCOTTA
Gdy wróciliśmy do domu ruch antywojenny był na topie
i Scott w pełni się zaangażował.
Zapuścił brodę, włosy…
Zaczął brać udział w marszach.
Ale ja wciąż odczuwałem obowiązek służenia krajowi.
Więc po jakimś czasie, na studiach,
wróciłem do marines jako pilot helikoptera.
Scott uznał, że oszalałem.
Angażował się coraz bardziej w ruch antywojenny
i koniecznie chciał mnie od tego odciągnąć.
Jim i ja rozmawialiśmy…
i byłem zły.
ŁAM SIĘ CHLEBEM NIE ZABIJAJ
Zabijaliśmy niewinnych ludzi.
KONIEC WOJNY
Spytałem: „Co z tobą? Jak możesz?”.
Odpowiedziałem: „Scott, zamierzam…
robić to co do tej pory.
Pomogę utrzymać innych przy życiu”.
Dodałem: „Jeśli tego nie rozumiesz…”.
Ale to oznaczał dla mnie powrót do wojska.
Żałuję, że…
tak się sprawy potoczyły.
Ale on zupełnie inaczej pojmował słuszne postępowanie.
Chcemy pokoju!
Stany Zjednoczone nie są narodem napastników, morderców.
Wszyscy w głębi serca to wiecie.
OPÓR PRZECIW POBOROWI! KONIEC POBORÓW!
Powinniście się wstydzić! Wszyscy!
Rozśmieszacie mnie! Jak możecie to robić?
Macie tu dość ludzi, by jutro zakończyć wojnę!
Dupek!
Prezydent Nixon powierzył Henry'emu Kissingerowi
negocjowanie traktatu pokojowego.
Nasz doświadczony negocjator ma sporą swobodę działania
i mamy nadzieję, że negocjacje będą pokojowe
i uda nam się wreszcie zakończyć wojnę.
Lepiej, żeby zakończyły ją negocjacje niż konieczność.
Ale politykowanie ciągnie się od ponad dwóch lat.
Rodziny jeńców wojennych dają upust swojej frustracji.
Nasi żołnierze absolutnie nie mogą czekać.
Część z nich jest już w niewoli od sześciu, niemal siedmiu lat.
Przykro mi.
Ale nie poświęcę męża dla sprawy…
w którą nikt nie wierzy.
1300 ZAGINIONYCH W AKCJI
Nagle zrozumiałam,
że było wiele innych… żon,
których mężowie zaginęli lub zostali wzięci do niewoli.
Czułyśmy, że musimy coś zrobić.
Zaczęłyśmy jeździć do Waszyngtonu
i spotykać się z kongresmenami i senatorami.
Pani Halyburton, czy pani zdaniem działania gubernatora Cartera
i innych członków rządu pomagają jeńcom wojennym?
Tak, myślę, że Wietnam Północny pokazał,
że zwracają uwagę na opinię publiczną.
Myślę, że jeńcy
zostaną zwolnieni, jeśli ludzie na całym świecie
wyrażą oburzenie z powodu przetrzymywania jeńców.
Mąż Marty Halyburton, Porter,
jest jeńcem wojennym w Wietnamie Północnym od siedmiu lat.
Byliśmy w kiepskim stanie.
Kończył nam się czas.
Wietnamczycy grozili nam egzekucjami,
o ile nie zaczną się negocjacje pokojowe.
Ja sama oraz cały naród amerykański mamy za zadanie naciskać
na administrację Nixona i kongres, by zakończyli wojnę.
Spotkaliśmy się z Kissingerem
w Białym Domu.
Miało to ogromy wpływ.
Mogę się tylko modlić, aby oba rządy
doszły do jakiegoś porozumienia,
żeby wszyscy żołnierze mogli wrócić do domu.
Nie tylko jeńcy, ale wszyscy. Zabijanie się wreszcie skończy.
I wszyscy będą mogli żyć w zgodzie.
I w zgodzie z samymi sobą.
PARYŻ 23 STYCZNIA 1973 ROKU
Dobry wieczór.
Poprosiłem o ten czas antenowy w radiu i telewizji,
ponieważ chciałbym ogłosić…
…że dziś podpisaliśmy traktat…
…by zakończyć wojnę i zaprowadzić pokój w Wietnamie.
W ciągu 60 dni od tej soboty wszyscy amerykańscy jeńcy wojenni
w całych Indochinach zostaną zwolnieni.
W ciągu tego okresu 60 dni
wszystkie wojska amerykańskie zostaną wycofane z Wietnamu Południowego.
Dnia 27 stycznia 1973 roku
obie strony podpisały traktat pokojowy.
Stany Zjednoczone zgodziły się wycofać wszystkie wojska
w zamian za uwolnienie 591 amerykańskich jeńców wojennych.
Pierwszy raz wietnamskie władze
wpuściły amerykańską telewizję do obozu jenieckiego.
Spodziewaliśmy się, że koniec jest blisko.
Wszyscy byli zachwyceni.
Ale miałem też to okropne uczucie,
tyle lat niewoli, bicia…
nienawidziłem ich.
Wtedy usłyszałem, jak dwóch mężczyzn rozmawia,
że wezmą odwet na Wietnamczykach.
Że zemszczą się za wszystko, co zrobili nam
i naszym rodziom.
W tym momencie pojąłem,
jak ogromna jest siła nienawiści.
Zrozumiałem, że jeśli nie przestanę ich nienawidzić,
będą kontrolować moje życie.
Nie mogłem zawieźć tej nienawiści do domu.
Wtedy postanowiłem im wybaczyć.
POWRÓT JEŃCÓW WOJENNYCH LUTY 1973 ROKU
Porter Halyburton należy do uwolnionych jeńców.
Cieszyłam się,
ale również…
czułam pewną rezerwę.
Miałam wielkie plany, które zostały zniszczone.
I…
Dopiero kiedy…
Kiedy wysiadł z samolotu i go zobaczyłam.
Miałam wszystko czego mogłam zapragnąć.
Wszedłem do pokoju w szpitalu i zamknęli za mną drzwi.
Byliśmy razem.
To był ogrom emocji.
Rozmawialiśmy całymi godzinami.
I poznaliśmy się od nowa.
Powiedzieli: „Macie 20 minut”,
ale rozmawialiśmy chyba ze 20 godzin.
Dabney spytała, czy może mi usiąść na kolanach.
Wtedy wiedziałem, że wszystko się ułoży.
Bardzo, bardzo się cieszę, że wróciłem do domu.
Spróbuję na nowo poznać swoją rodzinę.
Może tego nie wiecie,
ale ta dziewczynka miała pięć dni, kiedy ją po raz ostatni widziałem.
- Hej, Dab. Jak się masz? - Hej, tato. Hej, mamo.
- Hej, dobrze. - Przyniosłam coś do picia.
Przyda się.
Wrócił do domu cały i zdrowy,
wszystko wróciło do normy.
Coś niewiarygodnego, cud.
Nie kiedy miałaś pięć dni.
Ludzie…
Oboje czuliśmy ogromną wdzięczność.
- OK. Zdrowie. - Zdrowie.
Nasza miłość i wzajemny szacunek
przetrwały cały ten czas.
Dwanaście, trzynaście, czternaście…
MARZEC 1973 ROKU
Do wiosny 1973 roku
zdecydowana większość wojsk USA wróciła do domu.
Ale żołnierze wracają do innej i podzielonej Ameryki…
gdzie nie wszyscy witają ich jak bohaterów.
NIE MA PARADY DLA MORDERCÓW
Skąd pomysł, że większość z nas
chce wrócić do życia w rządzonym przez megalomana
imperialistycznym narodzie
złożonym z takich ograniczonych świń jak wy?
Jak śmiesz nazywać ich świniami?
NAJEMNI ZABÓJCY NIXONA
Dla wielu weteranów życie szybko
stało się nieprzyjemne.
Dla mnie palenie amerykańskiej flagi to prawie zdrada stanu.
Jesteś zdrajcą, któremu nie mogą ufać.
Wy jesteście zdrajcami!
Władza dla ludu!
Władza dla ludu!
NIECH BÓG BŁOGOSŁAWI AMERYCE I NIXONOWI
Wojna pozostawia głębokie rany.
Rany, które goją się przez lata lub nawet dziesięciolecia.
Przez swoją aktywność antywojenną straciłem wielu ludzi.
Przyjaciół i członków rodziny.
W Wietnamie Jim i ja byliśmy jak bracia.
Ale polityka nas poróżniła.
Nie był ze mnie zadowolony.
Z mojej decyzji, by tam wrócić.
Przestaliśmy rozmawiać.
Ale z upływem czasu uznałem to za głupotę.
Scott wciąż jest moim najlepszym przyjacielem.
Wsiadłem do śmigłowca… Wciąż nie wierzę, że to zrobiłem.
Ale to dowód, jak ważna jest dla mnie przyjaźń Scotta.
Wylądowałem tuż obok jego domu.
Nagle na naszym podwórku wylądował helikopter.
To był Jim… Coś wspaniałego.
Dobrze było go zobaczyć po tylu latach.
Urządziliśmy sobie trzydniową wycieczkę.
Rozmawialiśmy.
W pewnym sensie
mogłem zrozumieć jego…
poglądy antywojenne.
Wierzył w to, o co walczył.
Nie masz już czarnych włosów. Posiwiałeś.
- A ty się postarzałeś. - Ja?
To ty się postarzałeś. Jak się masz? Wszystko…
Wszystko dobrze?
Wyglądasz lepiej, niż się spodziewałem.
- Cholera. - Cieszę się.
- Cieszę się, że cię widzę. - Gdzie masz kitkę?
Nie.
Mamy różne poglądy polityczne.
Ale kiedy jesteśmy razem, rozmawiamy,
jest między nami miłość i zrozumienie…
i polityka nas nie rozdzieli.
Zrozumiałem,
że nasza przyjaźń jest silniejsza od polityki.
Pomimo traktatu pokojowego wojna w Wietnamie się nie skończyła.
Zawieszenie broni trwało godzinę i 17 minut, gdy rozgorzała bitwa.
Trwała przez większość dnia, który miał być pierwszym dniem pokoju.
Tysiące Amerykanów wciąż są w kraju.
A rząd USA dostarcza pomoc wojskową wartą miliardy dolarów.
Ale bez udziału amerykańskich żołnierzy
armia Wietnamu Północnego z łatwością maszeruje na południe.
Zaczęliśmy słyszeć wybuchy.
Zastanawialiśmy się, co się dzieje.
Dobry wieczór. Armia komunistyczna zajęła
kolejną prowincję Wietnamu Południowego,
zaledwie 150 km od Sajgonu.
Wywoła to natychmiastową ewakuację,
wypełnioną najbardziej spektakularnymi wydarzeniami całej wojny.
Doszły nas słuchy z ambasady,
że wszyscy Amerykanie podlegają natychmiastowej ewakuacji.
Dalej!
Byliśmy przerażeni.
Przerażeni!
NARRATOR: ETHAN HAWKE
Materiały archiwalne użyte w tym serialu są autentyczne
i zostały nagrane w czasie wojny w Wietnamie.
W przypadkach, gdy nagrania konkretnego wydarzenia były niedostępne,
wykorzystaliśmy materiały pokazujące analogiczne zdarzenia.
Tłumaczenie: Aleksandra Kulesza-Fink
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.