All language subtitles for Paradise.2025.S01E03.1080p.HEVC.x265-MeGusta

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian Download
mg Malagasy
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian Download
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Jeśli to się stanie... - Stanie się.

- Co możemy zrobić? - Wykop najgłębszą dziurę, jaką dasz radę,

i schowaj się w niej.

W POPRZEDNICH ODCINKACH

Szykujemy się do katastrofy,

która może spowodować wyginięcie ludzkości.

Żbik nie żyje. Kod czerwony.

Jest bardzo źle, powinieneś tu być pięć minut temu.

Przyjąłem. Już jadę.

Kamery nie miały łączności. Obraz został zamrożony.

Nikt nie zauważył...

Bo w domu był tylko Billy.

I leżał trupem na kanapie.

Jane, od teraz będziemy pod lupą.

Musisz mi zaufać.

Agencie Collins, musi pan pójść ze mną.

Dlaczego, spośród wszystkich ludzi,

którzy mogliby badać tę sprawę, wybrali kogoś, kto sypiał z ofiarą?

To dr Gabriela Torabi.

Jest światowej sławy terapeutką i specjalistką od żałoby.

Pamiętasz mnie?

Byłaś terapeutką prezydenta.

Twoją też.

Mieliśmy jedną sesję razem.

Mam do ciebie jedno pytanie, jeśli pozwolisz.

Cieszy cię trochę, że Cal zginął?

POWIEDZ TAK

Tak.

Stary, zwolnij.

Zwolnij, bo zaraz zemdleję.

Nie zemdlejesz.

Zaraz się zrzygam i zemdleję.

Po co to robimy?

Jeśli masz mi pomagać w sprawie, to nasze spotkania

muszą wyglądać normalnie.

Piwo w barze wygląda normalnie.

W barze jest za dużo ludzi.

- Chryste. - No dobra, już.

Rozchodź to.

To ty powinieneś dowodzić tą sprawą.

Już po zawodach.

Ale dlaczego wzięli cię na celownik?

To ja zasnąłem na kanapie.

Brooks, Rainey i Jane byli na zmianie

i warto wspomnieć, że Robinson go pukała.

Prezydent został zabity, a ja tego nie zgłosiłem przez 30 minut.

I jako ostatni widziałem go żywego.

Dziwnie, że nie żyje.

Był skurwysynem, ale naszym skurwysynem.

- Wiem, że go nienawidziłeś. - Nieprawda.

To skomplikowane.

Jasne.

Dlaczego nie chcą powiedzieć prawdy?

Że prezydent został zamordowany?

I że jego tablet z rządowymi sekretami i kto wie czym jeszcze zniknął,

i myślimy, że ci, którzy zbudowali to miejsce, próbują ukryć prawdę?

Ja bym oglądał.

Musisz być ostrożny, Billy.

- To nie w moim stylu. - Wiem.

Mimo to spróbuj.

Dobra.

Mila w siedem minut, agencie Pace. Nieźle.

Jak tak dalej pójdzie, to zrzucisz te cycki.

Mówisz o mojej klacie?

Moim zdaniem wyglądasz, jakbyś miał wielkie cycki.

Dokąd lecisz?

Na terapię.

Dobra.

Sekundę.

Doktor Torabi.

Agencie Collins.

Kiepski moment?

Nie, nic z tych rzeczy.

Ja...

Grałam w „Podnieś 52”.

Ostra rozrywka.

- Wiem, po co przyszedłeś. - Dlaczego miałem powiedzieć „tak”?

Jeśli chciałbyś umówić się na wizytę,

bardzo chętnie wpiszę cię w kalendarz.

To proste pytanie.

Muszę wyjść.

Masz ochotę pójść na spacer?

Pewnie.

Świetnie.

Architekt społecznego dobrobytu

Zmarły był Białym mężczyzną.

Doszło do poważnego pęknięcia czaszki w okolicy oczodołu.

Przepraszam, wyszedłem z wprawy.

Kontynuując do drugiej rany.

Doszło również do rozdrobnienia kości ciemieniowej,

rozdzielającego zatoki,

co dowodzi urazu od tępego narzędzia.

Wstępna analiza sugeruje, że zbrodni dokonano

ciężkim, wyszczerbionym przedmiotem.

Widać drobiny czegoś, co zdaje się być ziemią,

wokół obszaru rany, co wskazuje na duży kamień.

Najpierw uderzono go z prawej strony, gdy stał.

Zabójcze pęknięcie u szczytu czaszki zadano,

gdy leżał, bezbronny.

Widać też wybroczyny na dłoniach.

Otarcia, obicia, oznaki walki.

Pobrałeś próbki DNA spod paznokci?

Tak.

Ile mamy czekać na wyniki testu DNA?

Mamy ograniczone możliwości i wyszliśmy z wprawy...

Jak długo?

Dzień lub dwa.

Nie mogę się nadziwić, jak odporni są ludzie.

Minęły trzy lata, a to miejsce stało się normalne.

Uwierz mi, uczynienie go takim wymagało wiele pracy.

Dźwięki insektów

to szczególnie ładny akcent.

Zostały nagrane w różnych regionach kraju.

Dlaczego spacerujemy?

Podsłuchują twoje biuro?

Nagrali każdego robaka, jakiego znaleźli. Tysiące godzin.

- W dzień, w noc, o zmierzchu. - Doktor Torabi.

- Tak, może. - Kto?

A jak myślisz?

Sinatra i miliarderzy.

Brzmi jak nazwa kapeli.

Agencie Collins, czy pamiętasz

nasze pierwsze spotkanie?

Szczerze? Niespecjalnie.

Agent Xavier Collins,

mój pierwszy pacjent, który powołał się na Piątą Poprawkę podczas terapii.

Pamiętam, że zapytałam o twoją przeszłość,

na co ty, wyraźnie to pamiętam, odpowiedziałeś:

„Powołuję się na Piątą Poprawkę”. Na poważnie.

Różne rzeczy widziałam, ale czegoś takiego jeszcze nie.

Będziesz ze mną pogrywać, czy w końcu porozmawiamy?

Znałam tylko jedną osobę bardziej zamkniętą od ciebie,

prezydenta Bradforda.

Przynajmniej na początku. W końcu się otworzył.

Rozmawiałam z nim...

dzień przed jego śmiercią, ale...

- wiesz o tym. - Jak się zachowywał?

Coś się stało w zeszłym tygodniu.

Wydawał się...

zmęczony.

- Wypalony. - Był prezydentem.

Przyszedł do gabinetu pijany, ubrany w szlafrok.

Chcę wiedzieć, dlaczego się w to wmieszałaś?

Spojrzałam jeszcze raz w twoje akta.

Powiedz mi o swojej relacji z ojcem.

Dlaczego przestaliście rozmawiać?

Przepraszam.

Były straszne korki.

To ja cię poprosiłem o spotkanie w godzinach szczytu,

żeby pogadać przez chwilę.

Oto i jestem.

Oto i jesteś, dobry synu.

Jestem świetnym synem.

Nie zapędzaj się.

Szachy w pojedynkę?

Pomagają mi się skupić.

Drzemki też pomagają.

To mnie odpręża.

Zupełnie jak drzemki.

Tak będzie ciekawiej.

W akademii wszystko gra?

Wszystko gra.

Byłbyś rewelacyjnym pilotem.

Mógłbyś latać z najlepszymi,

nawet jeśli nie możesz robić tego zawodowo.

Żałuję tylko, że nie mogłem nic zrobić.

Jestem, kim jestem, dzięki tobie i mamie.

Kiepski wzrok dostałem w pakiecie.

Co u Teri?

To kolejny powód mojego spóźnienia.

Miewała lepsze dni.

Jak to lepsze dni? Nie rozumiem.

Coś się stało?

Ostatnio jest jej niedobrze, szczególnie rano.

Jakby mdłości.

Poranne mdłości.

Tato.

- Będę dziadkiem. - Już rozumiesz?

Jestem zbyt seksowny, żeby być dziadkiem.

Cały ty!

Dziękuję.

Wybraliście już imię?

Wiesz, że Teri ma obsesję na punkcie Elvisa.

Jesteś pewien, że jest jedną z nas?

Myśli o Prestonie.

Ja myślę o Fritos,

co nie znaczy, że chciałbym tak nazwać wnuka.

Wygląda na to, że będę częściej przelatywał przez Dulles.

Na to wygląda.

Nie ma o czym mówić.

Słuchaj.

Powiem ci, co wiem o Calu Bradfordzie,

ale prosisz, żebym dała ci szansę,

więc muszę wiedzieć więcej o kimś, dla kogo ryzykuję.

Więcej niż znajdę w aktach.

Co ty na to, umowa stoi?

Pasują ci moje bokserki.

Tak?

Masz ochotę na poranną prezydencką odprawę?

Głupol.

Włączyłem naszą piosenkę.

Agentko Robinson.

Nie spodziewałam się pani.

Mężczyzna, którego znałam od 20 lat, został zabity.

Ktoś miał dostęp do tego domu i go zabił.

Mamy go pochować za dwa dni.

Najpierw chcę wiedzieć, kto to zrobił.

Proszę pani, ja...

rozumiem, że jest pani zła.

Wiem, że był pani bliski.

Daruj sobie, Robinson.

Ktoś ukradł tablet. Chcę go odzyskać. Jasne?

Pracuję nad tym.

Na pewno?

Bo na pewne rzeczy się nie zgodzę.

Nie zgadzam się, by jego kochanka

śniła na jawie o ich romansie.

Jeśli to za wcześnie, to znajdę kogoś innego.

Pracuję nad tym.

Proszę dać mi szansę.

Proszę mnie przekonać, by dać pani szansę.

Podobno potrzebujemy więcej dzieci.

Według kogo?

No wiesz, według nich.

Myślisz, że wszyscy poradzili już sobie z traumą?

Boże, nie.

Pewnie już nigdy nie będziemy normalni.

Ale tworząc to miejsce,

daliśmy ludziom narzędzia, by żyć dalej.

Rozejrzyj się.

Co widzisz?

To raczej spotkanie towarzyskie niż zakupy.

Antyczni Grecy wierzyli,

że zdrowe życie towarzyskie jest kluczem do kwitnącego życia.

A agora, grecka nazwa na targ,

była tego ważną częścią.

Dlatego tutejsza populacja została ograniczona.

Jest wystarczająco mała, by nadać jej poczucie społeczności.

To idealna liczebność dla naszego systemu filtracji tlenu.

Ale na to już nie ma greckiej nazwy.

Skoro tak mnie podpuszczasz, to zapytam. Skąd tyle wiesz o tym miejscu?

Pomogłam je zaprojektować.

Jego psychologiczne aspekty.

Zostałam zatrudniona, by stworzyć społeczność,

która, pomimo rozpaczy,

będzie żyła kwitnącym życiem.

Taką ze sklepami spożywczymi i parkami,

i restauracją serwującą najlepsze frytki z serem na świecie.

Lubię myśleć o sobie jako o architekcie społecznego dobrobytu.

Bo załatwiłaś nam frytki z serem?

Najlepsze na świecie frytki z serem.

Myślisz, że coś mają?

Boże, ocal królową.

Skończ z tym.

Sprawy mają się tak.

Techniczni nie znaleźli odcisków palców ani włókien.

Wszyscy bliscy mają alibi.

Nie znamy motywu, nie mamy narzędzia zbrodni.

Co z DNA?

Poprano próbki z ciała prezydenta.

Wyniki za kilka dni.

Koroner mówi, że czas zgonu pokrywa się z czasem,

kiedy kamery były wyłączone.

Raport z autopsji wykazuje, że przyczyna śmierci

to obrażenia od tępego narzędzia o nieregularnym kształcie.

Jakieś pytania?

Nie ode mnie.

Wiesz co? Mam jedno.

Dlaczego nie ma z nami Xaviera?

Agent Collins zignorował procedury.

Jego postępowanie było przeciwstawne...

Nie próbuj mnie zmylić mądrymi słowami.

Jest najlepszy, powinien tu być.

Nie przejmujcie się mną.

Kamery nie działały, gdy doszło do morderstwa. Skupmy się na tym.

Jakie są szanse, że odkopiemy coś z monitoringu?

To mało prawdopodobne...

Może udałoby mi się wyciągnąć cyfrowy odcisk palca z sieci.

Mam 10% szans, że znajdę osobę, która je wyłączyła.

Ile czasu?

Nie jestem magikiem. Może do końca dnia.

Dobrze. To wszystko.

Dziękuję.

Jestem pewna, że...

Idę uspokoić najbardziej przewrażliwionego prezydenta w historii świata.

Gdy wrócę, oczekuję odpowiedzi.

Zatrudniła cię Sinatra?

Samantha. Dla ciebie Sinatra.

Poznałyśmy się, gdy była w strasznym dole.

Specjalizowałam się w żałobie.

Myślała, że mogę jej pomóc i dała mi szansę.

I oto jesteś.

I oto jesteśmy.

Można jej zaufać?

Mam dość gadania.

Opowiedz mi o swoim ojcu.

Co się stało?

Uwaga pasażerowie...

Nie przewidziałeś tego ruchu?

Trafiłem do ochrony wiceprezydenta.

Gratuluję, synu.

Bardzo dziękuję.

Powiedz, kto wybiera kryptonimy?

Poważnie.

- Wywiad? - Jasne.

Bo mam parę pomysłów na tego gamonia.

Przykro mi, niestety

to Biały Dom nadaje kryptonimy w porozumieniu z ochranianymi.

Czytałem gdzieś, że na...

JFK i Jackie wołali Lancer i Lace.

Całkiem trafnie, nie sądzisz?

Nikt o tym nie pamięta.

Tato, co się dzieje?

Widziałem, że ręka ci się zatrzęsła.

Powiedz prawdę.

To nic takiego. Zupełnie nic.

Zapomnij o tym.

Czegoś mi nie mówisz.

Mam Parkinsona.

Nie. Przestań.

Jeśli zaczniesz płakać, zgłoszę zagrożenie bombowe.

Tato, ja...

Kiedy... Już.

Strasznie mi przykro.

Radzę sobie.

Leki pomagają na wszystkie objawy.

Jem zdrowo, ćwiczę.

Twoja matka nie daje mi spokoju.

Poinformowałeś firmę?

Oczywiście, że nie.

Co?

Ukrywasz to?

- A co z resztą załogi? - Niektórzy wiedzą.

Wiedzą, że muszą być trochę bardziej czujni,

kiedy latamy razem.

Mam to pod kontrolą.

Nie wierzę w to, co słyszę.

Naruszasz kodeks etyki związku zawodowego.

Mógłbyś trafić do więzienia, tato.

Daj spokój.

- A co mam zrobić? - Idź na emeryturę.

A potem...

zacznij grać w golfa.

Zabierz mamę do Włoch, jak zawsze chciała. Musisz przestać latać, natychmiast.

Doceniam, że się martwisz, ale to moja decyzja.

- Tato, to jest... - Xavier.

Jestem pilotem, synu.

To całe moje życie.

I...

Potrzebuję jeszcze trochę czasu,

to wszystko.

Muszę zdążyć na lot.

Posprzeczałem się z ojcem, tak to już bywa.

Chciał, żebym został pilotem, poszedł w jego ślady.

Nie mogłem, więc dołączyłem do wywiadu.

Wiem, czytałam twoje akta.

- Nic nie ukrywam. - Na pewno?

- Tak. - Opowiedz o jego ostatnim locie.

Nie.

- Jesteś sfrustrowany. - Tak.

- Moimi pytaniami? - Wszystkim, jasne?

Ewidentnie jesteś bardzo mądra

i włożyłaś wiele pracy w zostanie architektem...

- społecznego dobrobytu. - Nie ma w tym nic normalnego.

Chcę wiedzieć, co wiesz o Calu,

i nie chcę rozmawiać o moim dawnym życiu, bo się skończyło.

Świat się skończył, a wraz z nim wszyscy i wszystko.

Żadne zakupy,

nagrania owadów,

a szczególnie żadne serowe frytki

tego nie zmienią.

Wylało się ze mnie.

Co teraz?

Cóż...

Mam pewien pomysł, ale może ci się nie spodobać.

Spróbujmy.

Myślałam, żeby zjeść serowe frytki.

Niedobrze.

Co, jeśli Garcia się dowie?

Spokojnie.

Powiedział, że jest 90% szans, że nie znajdzie, kto mieszał w systemie.

Tak, ale jest 10% szans, że znajdzie.

Jasna cholera, Brooks!

Nie macie wstępu do tej części domu.

Czyje to rozkazy.

Robinson.

Dzięki.

- Słyszał nas? - Nie.

Powie Robinson.

Przestań się martwić.

Jak przyjdzie co do czego, to zajmę się Robinson.

Jasne?

Idź.

Henry, musisz się uspokoić.

Pamiętasz, co mówili lekarze?

Panie prezydencie, mogę pana chronić w domu i w miejscach publicznych.

Ale jeśli dostanie pan wylewu albo zawału...

Aż taka dobra nie jestem.

Cal miał świetną ochronę, a i tak źle skończył.

Cal nie żyje.

Był moim przyjacielem, a my po prostu żyjemy dalej.

Jakby nic się nie stało.

Dalej organizują ten cholerny festyn.

Cal był przyzwoity i honorowy.

Był też moim przyjacielem.

Uhonorujmy go, dążąc do sprawiedliwości.

A wiemy,

dokąd prowadzą nasze dążenia?

Nie masz żadnych poszlak.

Myślałem, że masz kamery wszędzie.

Niezależnie od tego, co słyszałeś,

nie nagrywam wszystkiego, co się dzieje w mieście.

Sporo panu spadło na głowę. Rozumiem.

Nie powinniśmy pana o to prosić.

Prezydent, kurczę...

Poważna sprawa.

Poważna sprawa.

Ale świetnie panu idzie, naprawdę. Jestem bardzo zadowolona.

Jest pan spokojnym człowiekiem. Odpowiedzialnym. Podjął pan wyzwanie.

Jedyną osobą, która radzi sobie lepiej, to pana żona.

- Daj spokój. - Mówię prawdę.

Jesteś niesamowita, Nance.

Twój strój na zaprzysiężeniu? Dajcie spokój.

Kobiety były wniebowzięte.

Będziemy musieli otworzyć sklep.

Samantho,

obiecaj, że złapiesz odpowiedzialnego.

Złapię, proszę pana.

W takim razie to wszystko.

To moje biuro.

Tak, oczywiście.

Nie wierzę, że zdradzasz mnie z nim.

Wiem, przepraszam.

Zazwyczaj jem je do spółki z Maggie.

Z oczywistych powodów robimy ser z orzechów,

co brzmi obrzydliwie

i dziwnie w tak znacznej porcji, ale nie zauważysz.

Nie znoszę tego gówna z nerkowców.

Tu robią to inaczej.

Sekret tkwi w chemikaliach.

Proszę.

Dzięki.

Jedna porcja z dodatkowym serem.

Myślałam...

że wiem, co to znaczy „mieć się na baczności”.

Rozglądasz się po sali, odkąd weszliśmy.

Dziękuję.

Zawsze siadasz twarzą w stronę wejścia?

Stare nawyki.

A na co teraz patrzysz?

Sprawdzasz wszystkie wyjścia z sali?

Nie. To zrobiłem zaraz po wejściu.

Patrzę na kobietę w tamtej budce.

Dawniej uznałbym ją za potencjalne zagrożenie.

Dlaczego? Bo jest głodna?

Nóż.

Jest oburęczna.

Musi ci być ciężko.

Co masz na myśli?

Widzisz świat jako serię niebezpieczeństw.

Ty widzisz coś innego?

Tam, gdzie ty widzisz niebezpieczeństwo,

ja widzę matkę, która nauczyła się karmić dziecko obiema rękoma.

Dobra.

To gdzie są jej dzieci?

Wszyscy coś straciliśmy w drodze tutaj.

Dobrze o tym wiesz.

Nie straciłem żony. Wiedziałem dokładnie, gdzie była.

Była w innym mieście, gdy to się stało.

A zginęła, bo nie wsadził jej do pieprzonego samolotu.

- Pamiętaj, żeby gryźć. - Zabierz rękę, bo ciebie ugryzę.

Zjem jedną.

Pycha!

- Śmiało. - Nie, proszę.

Ty pierwszy.

Wybierz dobrą.

Szlag, dobre.

Wiesz, za czym tęsknię?

To głupie, zapomnij.

O nie, dobrze jest...

pamiętać o rzeczach, które sprawiały ci radość.

Kraby o miękkich skorupach.

Letnie brzoskwinie.

Zapach ogniska.

Delikatny śnieg.

Ciepło słońca, prawdziwego słońca.

Piasek między palcami.

Na drugiej randce pojechałem z Teri na plażę w Sandy Point.

Teri kochała ocean. I ja też,

ale...

piasek

już mniej.

Wycieczka na plażę to dla mnie misja bojowa.

Ja kontra piasek.

Muszę znaleźć odpowiednie miejsce.

Rozłożyć leżaki, ustawić parasol, odpowiednio położyć ręczniki.

Nie zdawałem sobie sprawy, że Teri mnie obserwuje.

Więc kiedy w końcu

wszystko ustawiłem,

podeszła i rozpieprzyła mi wszystko.

Tylko ona mogła obsypać mnie piaskiem.

Tylko ona mogła mi zrobić coś takiego.

Musiała być cudowna.

Pytałaś o ostatni lot mojego taty.

- Proszę. - Dziękuję.

Kto zaczął?

Ja.

Wygląda jak początek partii szkockiej.

Agresywnie jak na ciebie, synu.

Coś innego, dla odmiany.

Leki pomagają na drgawki, nic mi nie jest.

Zauważyłem, że masz inną przypinkę.

Dostałem awans do ochrony prezydenta.

Jestem tylko jednym z 50 agentów, ale...

Chciałem powiedzieć ci osobiście.

Będziesz mógł polecieć Air Force One?

Tak jest.

Mój Boże.

Chcesz ją zobaczyć?

No pewnie.

Lata z prędkością 965 kilometrów na godzinę.

Ma 85 linii telefonicznych,

flary, które chronią przed atakami rakietowymi,

i może wytrzymać wybuch nuklearny na ziemi.

Wszystko gra?

Nie zrozumiesz, synu.

Nie zrozumiesz,

dopóki twoje dzieci nie dorosną.

Zobacz, jak daleko zaszedłeś.

Zobacz, co osiągnąłeś.

Zobacz, co ty osiągnąłeś, tato.

Syn pilota z grupy myśliwskiej Tuskegee,

który został jednym z niewielu

czarnoskórych kapitanów komercyjnych linii lotniczych,

którego syn chroni obecnie

- prezydenta USA. - Dobra, dobra.

Zobacz, co osiągnęliśmy.

I, tato...

udało nam się, bo trzymaliśmy się zasad.

Prawda.

To już czas, tatku.

Nie możesz już latać.

Czas przejść na emeryturę.

To nie twoja decyzja.

Nie powinna być,

ale zmusiłeś mnie do tego.

Co zrobiłeś?

Ten dokument nie odbierze ci lat służby.

Mówią „Dobra robota”, tato.

Tylko tyle, nic więcej.

Złożyłem je za ciebie.

Złożyłem je, bo wiedziałem, że ty tego nie zrobisz.

Widywałem go na święta,

ale bez spotkań na lotniskach sprawy się zmieniły.

Nasza relacja już nigdy nie była taka sama.

Jego choroba szybko się rozwinęła i odszedł niedługo później.

To, co zrobiłeś, musiało być trudne.

W tym rzecz, nie było.

Tak mnie zaprogramował.

Zupełnie nie było.

Posiadasz silny kompas moralny.

Świetnie mi się przysłużył.

Może się jeszcze przydać.

Czas, bym pokazała ci moje karty.

Co dla mnie macie?

Coś dobrego.

Zdaje mi się, że lubi pani dobry pokaz.

Proszę usiąść.

Dam pani pokaz.

Przyprowadźcie ich.

„Dlaczego to zrobili?”.

W kółko zadaję sobie to pytanie.

Mówisz do mnie? Nie rozumiem. Rozmawiamy o dochodzeniu?

Kominek.

Po co ktoś budowałby tu kominek?

Nie wiem.

Jesteśmy...

Jesteśmy w jaskini, a...

ogień jest kluczowy dla naszego jestestwa.

Baśniarze i w ogóle?

Dlaczego wyłączyliście kamery

w noc morderstwa?

Powiedz jej.

Nie ma nagrania.

Prawda, Billy.

To prawda.

Ale mamy twój cyfrowy odcisk palca.

Wiemy, że dobrałeś się do systemu, żeby wyłączyć kamery.

I to nie tylko w noc morderstwa. Robiłeś to wielokrotnie.

- Robiliście to od miesięcy. - Proszę.

Co daje nam środki i możliwości.

Potrzebujemy jeszcze motywu.

Graliśmy na Wii.

Co?

W Wii Tenis.

- Co to kurwa jest Wii Tenis? - Gra.

Gra wideo.

Czasem też zjadaliśmy mu słodycze z szuflady.

Raz zdrzemnęłam się w jego łóżku.

Billy zakładał jego skarpetki.

To prawda.

To głupie i nieprofesjonalne.

Chroniliśmy prezydenta wewnątrz bunkru, w którym nic się nigdy nie dzieje.

Aż coś się w końcu stało.

Zorientowaliśmy się, że jeśli wyłączymy kamery...

będziemy mogli grać w jego gry i używać jego zabawek

i nikt na tym nie ucierpi.

Mój Boże, ale z was idioci.

Spieprzać stąd.

Znajdź mi jakieś odpowiedzi albo zrobi to ktoś inny.

To był ciekawy dzień.

Już myślałam, że powiesz, że się dobrze bawiłeś.

- Nigdy, nie. Ja... - Nie.

Jestem zmęczony.

Czy numery 812092 coś ci mówią?

Nie.

Dlaczego pytasz?

Badam temat.

Zostało tak niewielu ludzi na świecie.

Chyba miałem szczęście,

ale jakoś tego nie czuję.

Nie doceniam tego.

Nie jestem pewien, czy powinienem był zostać wybrany.

Szczerze, nie wiem dlaczego zostałem.

Grasz w pokera?

To nie moja bajka.

Straciłam rodziców, gdy byłam młoda.

Mamę jako dziecko, tatę jako nastolatka.

Dlatego zajęłam się opieką paliatywną.

Mój tata nauczył mnie grać, gdy byłam w gimnazjum.

Spędzaliśmy tak czas razem, kochałam to.

Graliśmy z mnóstwem dzikich kart.

Dziką kartą może być cokolwiek, dzięki temu było zabawniej,

bo zawsze miało się dodatkową szansę.

Xawierze, jesteś tu,

bo cię wybrałam.

Wybrałam wszystkich, którzy tu są.

Musi pan wybrać nowego szefa ochrony.

Mówiłem, że liczyłem, że wy wybierzecie.

Wybraliśmy.

Cal, wkrótce świat szlag trafi.

Będziesz u władzy, gdy tak się stanie.

To będzie ktoś, kto będzie przy tobie cały czas.

Chcę, żebyś dobrze się czuł przy tej osobie.

A to kto?

Jest w naszym zespole. Ocenia i wybiera kandydatów.

- Nasz goryl. - Gabriela.

Też na „G”.

Prawda.

- Znam alfabet. - Dlatego na pana głosowałam.

- Lubię ją. - Panie prezydencie,

to sprawdzeni i zatwierdzeni kandydaci na nowego szefa ochrony.

Kupa dokumentów.

Tamten jest twój?

Nie. Miałam nadzieję, że jego sprawdzi pan pierwszego.

Już dla pana pracuje

i mam co do niego dobre przeczucie.

Zaufajmy twojemu instynktowi.

Kiedy go poznam?

Czeka w korytarzu.

Gitara.

Zostawimy was samych.

Agencie Collins, proszę.

Zdejmij buty.

To było moje główne zadanie.

Nie sklepy spożywcze, nie serowe frytki.

Wybierałam tysiące ludzi,

którzy przeżyją,

gdy reszta zginie.

I każdego dnia

widzę twarze tysięcy, których nie ocaliłam.

Ale ty...

Ty byłeś moją dziką kartą.

Gdyby coś poszło nie tak,

potrzebowałam osoby, która za wszelką cenę postąpi słusznie.

Czy to jakiś test?

Muszę poznać,

kto się chowa w twoich aktach.

Dlaczego napisałaś tę wiadomość na dłoni?

O co tu chodzi?

Jestem żonaty.

Wiem.

Co ty...

Mam wiadomość od prezydenta.

Powiedział, że jeśli coś mu się stanie, to mam cię znaleźć.

Powiedział, że Billy Pace jest niebezpieczny.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.