Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
DALEKI DŹWIĘK - KRZYK, SKRZEKNIĘCIE
KRZYK, SKRZEKNIĘCIE
DYSZENIE LISA
Nie!
ODDECHY LENY
GŁOŚNE UDERZENIE, KRZYK LENY
Idź tam.
Hans.
Gerda.
Albert.
Ines.
Otto.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
DŹWIĘK ZAPALANYCH ŚWIETLÓWEK
DŹWIĘK ZAMYKANYCH DRZWI
UDERZENIA O SZYBĘ AKWARIUM
DŹWIĘK JADĄCEJ WINDY
ZATRZYMANIE WINDY,
BRZĘCZENIE JARZENIÓWEK
MUZYKA FORTEPIANOWA
- Gadałeś ze starymi?
- Nie interesuj się.
Faul! No dawaj!
Hej! Krew ci leci, krew ci leci.
- Paprze ci się. Nie widzisz?
- Sam się paprzesz!
- Co ty robisz?
- Coś ci ostatnio odpierdala.
To ty się do mnie dopierdalasz
przez cały czas.
O co ci chodzi?
O Natalię pewnie, tak?
Jesteś zazdrosny?
Boisz się konkurencji?
Gdybym się bał, to bym cię
w pizdu zostawił w tym tunelu.
Poczekaj!
Poczekaj!
Był jednym z moich
najlepszych ludzi.
Nie rozumiem,
co się z nim dzieje.
Skłonność do uzależnień
bywa dziedziczna.
Ale rozumiem jego frustrację.
O ile mi wiadomo,
nie trafiliście na żadne tropy.
Nie chcę myśleć,
co będzie, jak się...
To miasto od dawna nie przeżyło
takiej tragedii.
Ale to nie jest wasza wina.
Góra może być innego zdania.
Dopóki mam tutaj coś do
powiedzenia,
nikomu włos z głowy nie spadnie.
Ale niestety...
nie odpowiadam za emocje rodziców.
Jedyne co mogę zrobić, to...
przygotować ich na to,
co może nastąpić.
Z czego obydwoje
zdajemy sobie sprawę.
Przepraszam.
Meliska.
Dziękuję bardzo.
Niesubordynacja,
pijaństwo na służbie.
Ciesz się, że nie zwalniam cię
dyscyplinarnie!
- Nie byłem na służbie.
- I nie będziesz! Do odwołania.
- Aż nie uspokoją się nastroje.
- Nastroje?
Czyje nastroje? Czarneckiej? Tak?
To teraz od niej też będzie
zależała moja robota?
Rafał! Wiem, że masz żal o to,
co zrobił jej mąż.
Nic nie rozumiesz.
Kompletnie nic.
Obaj wiemy, że to jest żal
do twojego ojca.
Stoczył się przez Czarneckiego.
Wiem, wiem jak to cię przeczołgało.
Ale Czarnecki zapłacił
za swoje winy! I jego żona też.
Nie! Wykorzystała swoją tragedię,
kurwa, żeby mydlić wam oczy!
A teraz kurwa, kręci na tym lody!
Wałki kurwa!
Kurwa, Święta Daisy!
Ja cię pierdolę!
Dokładnie o tym mówię.
Niedługo miasto będzie w żałobie,
a ty tu odpierdalasz
jakąś swoją prywatę!?
W żałobie?
Szukaliśmy ich wszędzie.
Nie znajdziemy tych dzieci, kurwa!
I... i tak dostałeś łagodną karę,
bo szanuję twoją pracę!
I szanowałem ojca.
Wanda!
Też chciałbym odpocząć.
A co, chcesz się zamienić?
Nie no, skądże przecież kurwa
od początku ci o to chodziło.
Stary, to jest zgniłe jajo.
Zaraz każą zamknąć śledztwo.
Dzięki.
Rafał. Chyba jeszcze nie wiemy
wszystkiego o tym mieście.
Ale jeśli chodzi o twojego Cygana,
to ja się nie wtrącam.
Ale taki do końca czysty
to on też nie jest.
Ten Cygan właśnie stracił ojca.
A jeżeli mnie pamięć nie myli,
to zabił go facet w mundurze.
A nagonka się sama nie zrobiła.
Nie?
Zawsze masz kurwa
na wszystko odpowiedź, nie?
Pierdol się, chuju.
Pięknie! Ale mnie ochlapałaś teraz.
Ojeju!
Machaj łapkami, tak.
Szybko z wody! Halo!
Uciekamy! Wyskakuj! Wyskakuj!
Wyskakuj! Szybko! Szybciutko!
Dawaj! Wychodź! Wychodź!
KRZYKI, PISKI
Co to jest? Szczur?
Nie, za duże na szczura.
Ale piszczy jak szczur!
Kurwa.
DZWONEK TELEFONU
No i co?
No słuchaj, od czasu egzaminu
z taksonomii,
nikt nie kazał mi zgadywać gatunku
ze szkicu i opisu słownego.
Na taksonomii to głównie ściągałeś,
z tego co pamiętam.
Myślę, że to jest skrzypłocz.
Skrzypłocz?
Po łacinie Limulus. Z krabowatych,
ale bliżej spokrewniony z pająkami,
kleszczami czy skorpionami.
Przetrwały prawie 425 milionów lat.
Także właściwie to jest
żywa skamielina.
Lena?
Dlaczego mają niebieską krew?
A mówiłaś, że nic o nich nie wiesz.
Bo zamiast hemoglobiny
to hemocjanina transportuje tlen.
Ich krew jest jałowa,
używa się jej do wykrywania
bakterii na powierzchniach.
Występują tylko
w Oceanie Atlantyckim.
Ale tutaj na Dolnym Śląsku
znajdowane są ich skamieliny.
A co, oni ci każą pracować
w takiej chwili?
Dzięki, że to sprawdziłeś.
A jak ty się czujesz?
Ja nie wiem, czy ja daję radę.
W sumie, to nawet się ucieszyłem,
że zadzwoniłaś.
Piłeś?
Co? Wiesz co? Pierdol się!
Marek...
SYGNAŁ PRZERWANEGO POŁĄCZENIA
Czego chcesz od mojej córki, Ilse?
Słyszałem, że cię zawiesili.
Jak się trzymasz?
To chyba ja ciebie powinienem
o to zapytać, co?
Jak się trzymam?
Wkurwiony jestem na ciebie.
- A ja, na ciebie.
- Po co tam przylazłeś?
A jak myślisz?
Myślę, że chciałeś się
lepiej poczuć i tyle.
Słuchaj, jak ja bym chciał się
lepiej poczuć...
to już bym cię dawno olał.
Przypomniałem sobie,
jak do Wałbrzycha
przyjechał kiedyś cyrk.
To chyba dawno było, co?
Miałem z pięć lat.
Ojciec mnie zabrał.
Wiesz, to był raj dla dzieciaka.
Te wszystkie zwierzęta...
Kobieta guma, klauny, akrobaci...
On był taki szczęśliwy,
był taki dumny,
że mi to pokazał, nie?
A potem, poszedłem
za jakimś kucykiem, czy coś...
I się zgubiłem, nie mogłem go
kurwa nigdzie znaleźć.
I się tak strasznie bałem.
A teraz co mam?
A teraz już jesteś
naprawdę dorosły.
Nie ma nikogo nad tobą, tak?
Tak jakbyś dopiero teraz
sam mógł ustalać zasady.
Teraz możesz...
możesz sam o sobie decydować.
- Majcher już o nas wie.
- O!
No tak, no to była
kwestia czasu tylko.
Możesz go jakoś nastraszyć?
Spokojnie. Swojego pedała
tutaj nikt nie ruszy.
Mam to przetrenowane.
Nie jestem niczyim pedałem!
No tak, bo to by było
takie straszne, nie?
- Takie normalne życie.
- Co to znaczy, normalne?
WIBRACJA TELEFONU
Halo?
Gdzie jesteś?
Donka! Mama ci pozwoliła
dzwonić z telefonu ojca?
Nie wiem. Cały czas płacze.
Kiedy będziesz?
Niedługo.
A niedługo to kiedy?
Donka, idź teraz do mamy
i ją przytul, dobrze?
Żeby jej nie było przykro.
Masz rację.
Jestem dorosły.
Sam o sobie decyduję.
No i... tutaj to się stało,
patrzyła na stare zdjęcia
i nagle...
Czy była przy tym blada?
Nie wiem, słaniała się?
Nie, nie, nie! Wszystko było
normalnie. I nagle, to zdjęcie...
To?
Dobrze, dziękuję. To wszystko.
Dziękuję panie doktorze.
To od tego twojego wtyki z policji?
Nie, za dużo zaczął główkować.
Sam siedziałem Nieciowi na ogonie.
Mówiłeś coś o jakiejś awarii.
W basenie? Czy w pijalni wody?
I tu i tu!
W obu miejscach skrzypłocze!
W pijalni, to zapchały rury!
Dobrze, że byli tam nasi ludzie
i nikt postronny nic nie widział.
Ale z basenu nagranie
z komórki wyciekło.
Ale nigdy się tak daleko
nie zapuszczały.
Może faktycznie ten wybuch...
Ktoś im pomógł. I nawet wiem, kto.
Nie spuszczaj tego Niecia z oczu.
A, co do skrzypłoczy...
Trzymajmy się wersji,
że to były szczur.
Szczur!
Niech dyrektor MOSiR-u
się tłumaczy.
Opalińska była w laboratorium.
Dobra, to akurat wiemy.
Gówniara jedna.
Nie tylko ona. Matka też.
To ona je wypuściła.
Lena Opalińska?
No ale jak dotarła do laboratorium?
Błagam cię! Winda ukryta...
Przejściem podziemnym
zajął się Smolarz.
Nie wiem.
Są jeszcze szyby wentylacyjne.
Tak czy inaczej,
Lena węszyła też w sanatorium.
Możliwe, że wie
o tajnym stowarzyszeniu.
A może to Ada
powiedziała coś matce?
Tylko kiedy?
Przecież wtedy to ona już chyba...
O Boże.
Sprawdź to dokładnie.
I tak ona wie zdecydowanie za dużo.
A teraz chodź,
zobaczymy jeszcze raz
te materiały z małą Opalińską.
Bo może coś przegapiliśmy.
Mamusiu, proszę.
Mamo proszę, proszę!
Proszę! Nie, nie, nie!
Nie! Nie! Nie! Nie!
Hej! Co jest?
Wszystko w porządku?
Hej!
Masz coś nowego?
Kiedy ostatni raz jadłaś?
Słuchaj, może to jest już czas,
żeby się pogodzić...
No nie znajdziemy tych dzieci.
Przestań.
To jest nagranie z tamtego dnia.
Z jeziora.
Dlaczego teraz mi to dajesz?
Wyciągnąłem je dla ciebie.
Nie wiem, czy będe miał jeszcze
dostęp. Zawiesili mnie.
Może w ogóle odejdę.
No co, nie chcesz obejrzeć?
Nie teraz.
Jak ją znajdę i będę wiedziała,
że jest bezpieczna,
wtedy się z tym zmierzę.
No dobra, to w porządku.
To co chcesz teraz robić?
Muszę z nim porozmawiać.
Przecież to jest Sznirel
z Auschwitz. Skąd to masz?
Był w Auschwitz, Gross-Rosen.
Pracował z Ilse Grunn.
W sanatorium w Szczawnie-Zdrój.
I to jeszcze nie wszystko.
Zobacz.
No ale to by oznaczało,
że on ma teraz...
ze 130 lat!
Może to jest jego ojciec, dziadek,
ktoś podobny do niego?
Nie no, błagam cię, przecież to
jest jakaś kompletna bzdura.
Co to ma w ogóle wspólnego z...
Nie wiem. Dlatego właśnie
musimy z nim porozmawiać.
Czyli wychodzimy.
Zrób pauzę.
Ty nie widzisz co się dzieje?
Przybliż i puść.
Cofnij. Cofnij!
Zatrzymaj.
Przybliż.
Przecież to ty jesteś naukowcem.
Ona podała im czystą krew!
A nie jakieś rozcieńczone
nie wiadomo co!
To jest jedyny bezpieczny sposób.
Ta gówniara nie wiedziała, co robi!
A nie przyszło ci do głowy,
że właśnie wiedziała?
Zrób mi tak samo.
Proszę.
Na co czekasz?
Jesteś pewna?
Ała. Ała. Ała!
Ała!
Dzień dobry!
Przepraszam, jest tu ktoś?
Proszę pani?
Pani Szolc?
DELIKATNE CHRAPANIE
Przepraszam, ja...
Znaczy, drzwi były otwarte.
Tymek gdzieś poszedł.
Wiem, ale ja właściwie do państwa.
Chodzi o to że...
Tymek, on...
Bo my...
Bo my byliśmy pod ziemią,
jak coś tąpnęło.
Co ty powiedziałeś?
Zobaczymy, jak długo tym razem
utrzyma się efekt.
Może nie doceniliśmy
tych Opalińskich.
Dzień dobry profesorze.
Macie jeszcze tę próbkę z wczoraj?
Potrzebuję zrobić
jeszcze jeden test.
Pacjentki Opalińskiej?
I tak sobie po prostu tam weszłaś?
Lis mnie tam zaprowadził.
Albo duch lisicy.
Jeszcze nie jestem pewna.
Po co Lubińskiemu
akta z Gross-Rosen?
Nie wiem,
natknęłam się na to przypadkiem.
Myślę, że w tym laboratorium
mogły być przeprowadzane
jakieś eksperymenty nazistowskie.
Sugerujesz, że Lubiński i Czarnecka
przeprowadzają teraz
eksperymenty na ludziach?
Nie wiem, co o tym myśleć.
Nie ma go.
A o co chcesz zapytać Sznirela?
Ile świeczek kupuje
na urodzinowy tort.
O Ilse Grunn.
Pierwszy powiedział jej imię,
zanim cokolwiek o nim wiedziałam.
Dlaczego nie możesz umrzeć?
Jesteś cała?
Nic ci się nie stało? Hej!
Ada! Ada.
Ona była w tych podziemiach!
Z dziećmi.
Zobacz to.
W trakcie wojny
Ilse Grunn robiła to samo.
Jezus, ale co ona tam im robi?
Co ona im tam, kurwa, wstrzykuje?
Krew skrzypłoczy.
Dlatego bałam ci się
to wcześniej pokazać.
Rafał...
Ja nie wierzę, że Ada chciałaby
zrobić krzywdę tym dzieciom.
To musi być jakiś rytuał,
nie wiem...
Rytuał? Kurwa!
Przecież ona szprycuje je krwią!
Rafał zaufaj mi, proszę cię.
- Krwią!
- Chodźmy tam.
PUKANIE DO DRZWI
- Dobry wieczór.
- Dobry wieczór, proszę, proszę!
Dobry wieczór.
Moje kondolencje.
Chciałam przyjść wcześniej, ale...
Zapraszam, zapraszam.
Nie musiała się pani fatygować.
Jesteście tak samo ważni
jak pozostali.
Wiem, że jest wam teraz
bardzo ciężko.
Zwłaszcza jeśli chodzi o pracę.
No tak, zaczęło się od tego,
że wypędzili nas z sanatorium.
Ludzie się burzyli,
nie bylibyście tam bezpieczni.
W żałobie i tak grać nie będziemy.
Powinnam być jakoś bliżej was
i spróbować was ochronić.
Ale chcę to teraz naprawić.
Na pewno potrzebujecie pieniędzy.
Jałmużny nie przyjmujemy.
Proponuję ci pracę.
Mnie?
Chcę, aby romska muzyka regularnie
cieszyła uszy moich kuracjuszy.
I pomogła uspokoić nastroje.
Widziałeś to nagranie!
Kurwa!
Dorwiemy ich. Chodź.
Wypytywali go o jakąś Ilse.
I o dzieci.
Ilse Grunn.
Co wiesz o dzieciach?
Co wiesz o dzieciach!?
To na nic.
Próbowałem coś z niego wyciągnąć.
Czego mogli od niego chcieć?
Tak dokładnie to nie wiem.
Ale coś tam słyszałem.
Mów!
Ona powiedziała,
że ten wariat nie może umrzeć.
Jak to się stało?
- Pies mnie ugryzł.
- To chyba musiał być jakiś mutant.
Widziałaś to?
Nie chciał mi tego oddać i uciekł.
To mogło zainfekować tkankę.
Szkło?
Nic mu nie będzie?
Damy mu zastrzyk przeciwtężcowy
i do wesela się zagoi.
Tymek. Tymuś!
Tymuś!
Tymek. Tymek!
Tlen do piątki! Natychmiast!
Tymuś. Tymuś.
Tymek! Tymek!
Tymek, zostań z nami!
Synku!
Tymek, kochanie!
Tymuś, Tymek!
PLUSK WODY
URUCHAMIANIE SAMOCHODU
Mamo! Pomocy!
- To wygląda jakby tamta babka...
- Zostaw to dziecko!
Ratunku!
Kurde, ktoś tonie... Dzwonię.
To wariatka!
Mamusiu, nie!
Ratunku!
Pomocy!
Mamo! Nie!
DZWONEK DO DRZWI
Mamo! Ratunku!
Pomocy!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.