All language subtitles for Czarne stokrotki S01E05 [1080p.WEB-DL.H.264.AAC2.0] [PL]_pol

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

DALEKI DŹWIĘK - KRZYK, SKRZEKNIĘCIE

KRZYK, SKRZEKNIĘCIE

DYSZENIE LISA

Nie!

ODDECHY LENY

GŁOŚNE UDERZENIE, KRZYK LENY

Idź tam.

Hans.

Gerda.

Albert.

Ines.

Otto.

NIEPOKOJĄCA MUZYKA

DŹWIĘK ZAPALANYCH ŚWIETLÓWEK

DŹWIĘK ZAMYKANYCH DRZWI

UDERZENIA O SZYBĘ AKWARIUM

DŹWIĘK JADĄCEJ WINDY

ZATRZYMANIE WINDY,

BRZĘCZENIE JARZENIÓWEK

MUZYKA FORTEPIANOWA

- Gadałeś ze starymi?

- Nie interesuj się.

Faul! No dawaj!

Hej! Krew ci leci, krew ci leci.

- Paprze ci się. Nie widzisz?

- Sam się paprzesz!

- Co ty robisz?

- Coś ci ostatnio odpierdala.

To ty się do mnie dopierdalasz

przez cały czas.

O co ci chodzi?

O Natalię pewnie, tak?

Jesteś zazdrosny?

Boisz się konkurencji?

Gdybym się bał, to bym cię

w pizdu zostawił w tym tunelu.

Poczekaj!

Poczekaj!

Był jednym z moich

najlepszych ludzi.

Nie rozumiem,

co się z nim dzieje.

Skłonność do uzależnień

bywa dziedziczna.

Ale rozumiem jego frustrację.

O ile mi wiadomo,

nie trafiliście na żadne tropy.

Nie chcę myśleć,

co będzie, jak się...

To miasto od dawna nie przeżyło

takiej tragedii.

Ale to nie jest wasza wina.

Góra może być innego zdania.

Dopóki mam tutaj coś do

powiedzenia,

nikomu włos z głowy nie spadnie.

Ale niestety...

nie odpowiadam za emocje rodziców.

Jedyne co mogę zrobić, to...

przygotować ich na to,

co może nastąpić.

Z czego obydwoje

zdajemy sobie sprawę.

Przepraszam.

Meliska.

Dziękuję bardzo.

Niesubordynacja,

pijaństwo na służbie.

Ciesz się, że nie zwalniam cię

dyscyplinarnie!

- Nie byłem na służbie.

- I nie będziesz! Do odwołania.

- Aż nie uspokoją się nastroje.

- Nastroje?

Czyje nastroje? Czarneckiej? Tak?

To teraz od niej też będzie

zależała moja robota?

Rafał! Wiem, że masz żal o to,

co zrobił jej mąż.

Nic nie rozumiesz.

Kompletnie nic.

Obaj wiemy, że to jest żal

do twojego ojca.

Stoczył się przez Czarneckiego.

Wiem, wiem jak to cię przeczołgało.

Ale Czarnecki zapłacił

za swoje winy! I jego żona też.

Nie! Wykorzystała swoją tragedię,

kurwa, żeby mydlić wam oczy!

A teraz kurwa, kręci na tym lody!

Wałki kurwa!

Kurwa, Święta Daisy!

Ja cię pierdolę!

Dokładnie o tym mówię.

Niedługo miasto będzie w żałobie,

a ty tu odpierdalasz

jakąś swoją prywatę!?

W żałobie?

Szukaliśmy ich wszędzie.

Nie znajdziemy tych dzieci, kurwa!

I... i tak dostałeś łagodną karę,

bo szanuję twoją pracę!

I szanowałem ojca.

Wanda!

Też chciałbym odpocząć.

A co, chcesz się zamienić?

Nie no, skądże przecież kurwa

od początku ci o to chodziło.

Stary, to jest zgniłe jajo.

Zaraz każą zamknąć śledztwo.

Dzięki.

Rafał. Chyba jeszcze nie wiemy

wszystkiego o tym mieście.

Ale jeśli chodzi o twojego Cygana,

to ja się nie wtrącam.

Ale taki do końca czysty

to on też nie jest.

Ten Cygan właśnie stracił ojca.

A jeżeli mnie pamięć nie myli,

to zabił go facet w mundurze.

A nagonka się sama nie zrobiła.

Nie?

Zawsze masz kurwa

na wszystko odpowiedź, nie?

Pierdol się, chuju.

Pięknie! Ale mnie ochlapałaś teraz.

Ojeju!

Machaj łapkami, tak.

Szybko z wody! Halo!

Uciekamy! Wyskakuj! Wyskakuj!

Wyskakuj! Szybko! Szybciutko!

Dawaj! Wychodź! Wychodź!

KRZYKI, PISKI

Co to jest? Szczur?

Nie, za duże na szczura.

Ale piszczy jak szczur!

Kurwa.

DZWONEK TELEFONU

No i co?

No słuchaj, od czasu egzaminu

z taksonomii,

nikt nie kazał mi zgadywać gatunku

ze szkicu i opisu słownego.

Na taksonomii to głównie ściągałeś,

z tego co pamiętam.

Myślę, że to jest skrzypłocz.

Skrzypłocz?

Po łacinie Limulus. Z krabowatych,

ale bliżej spokrewniony z pająkami,

kleszczami czy skorpionami.

Przetrwały prawie 425 milionów lat.

Także właściwie to jest

żywa skamielina.

Lena?

Dlaczego mają niebieską krew?

A mówiłaś, że nic o nich nie wiesz.

Bo zamiast hemoglobiny

to hemocjanina transportuje tlen.

Ich krew jest jałowa,

używa się jej do wykrywania

bakterii na powierzchniach.

Występują tylko

w Oceanie Atlantyckim.

Ale tutaj na Dolnym Śląsku

znajdowane są ich skamieliny.

A co, oni ci każą pracować

w takiej chwili?

Dzięki, że to sprawdziłeś.

A jak ty się czujesz?

Ja nie wiem, czy ja daję radę.

W sumie, to nawet się ucieszyłem,

że zadzwoniłaś.

Piłeś?

Co? Wiesz co? Pierdol się!

Marek...

SYGNAŁ PRZERWANEGO POŁĄCZENIA

Czego chcesz od mojej córki, Ilse?

Słyszałem, że cię zawiesili.

Jak się trzymasz?

To chyba ja ciebie powinienem

o to zapytać, co?

Jak się trzymam?

Wkurwiony jestem na ciebie.

- A ja, na ciebie.

- Po co tam przylazłeś?

A jak myślisz?

Myślę, że chciałeś się

lepiej poczuć i tyle.

Słuchaj, jak ja bym chciał się

lepiej poczuć...

to już bym cię dawno olał.

Przypomniałem sobie,

jak do Wałbrzycha

przyjechał kiedyś cyrk.

To chyba dawno było, co?

Miałem z pięć lat.

Ojciec mnie zabrał.

Wiesz, to był raj dla dzieciaka.

Te wszystkie zwierzęta...

Kobieta guma, klauny, akrobaci...

On był taki szczęśliwy,

był taki dumny,

że mi to pokazał, nie?

A potem, poszedłem

za jakimś kucykiem, czy coś...

I się zgubiłem, nie mogłem go

kurwa nigdzie znaleźć.

I się tak strasznie bałem.

A teraz co mam?

A teraz już jesteś

naprawdę dorosły.

Nie ma nikogo nad tobą, tak?

Tak jakbyś dopiero teraz

sam mógł ustalać zasady.

Teraz możesz...

możesz sam o sobie decydować.

- Majcher już o nas wie.

- O!

No tak, no to była

kwestia czasu tylko.

Możesz go jakoś nastraszyć?

Spokojnie. Swojego pedała

tutaj nikt nie ruszy.

Mam to przetrenowane.

Nie jestem niczyim pedałem!

No tak, bo to by było

takie straszne, nie?

- Takie normalne życie.

- Co to znaczy, normalne?

WIBRACJA TELEFONU

Halo?

Gdzie jesteś?

Donka! Mama ci pozwoliła

dzwonić z telefonu ojca?

Nie wiem. Cały czas płacze.

Kiedy będziesz?

Niedługo.

A niedługo to kiedy?

Donka, idź teraz do mamy

i ją przytul, dobrze?

Żeby jej nie było przykro.

Masz rację.

Jestem dorosły.

Sam o sobie decyduję.

No i... tutaj to się stało,

patrzyła na stare zdjęcia

i nagle...

Czy była przy tym blada?

Nie wiem, słaniała się?

Nie, nie, nie! Wszystko było

normalnie. I nagle, to zdjęcie...

To?

Dobrze, dziękuję. To wszystko.

Dziękuję panie doktorze.

To od tego twojego wtyki z policji?

Nie, za dużo zaczął główkować.

Sam siedziałem Nieciowi na ogonie.

Mówiłeś coś o jakiejś awarii.

W basenie? Czy w pijalni wody?

I tu i tu!

W obu miejscach skrzypłocze!

W pijalni, to zapchały rury!

Dobrze, że byli tam nasi ludzie

i nikt postronny nic nie widział.

Ale z basenu nagranie

z komórki wyciekło.

Ale nigdy się tak daleko

nie zapuszczały.

Może faktycznie ten wybuch...

Ktoś im pomógł. I nawet wiem, kto.

Nie spuszczaj tego Niecia z oczu.

A, co do skrzypłoczy...

Trzymajmy się wersji,

że to były szczur.

Szczur!

Niech dyrektor MOSiR-u

się tłumaczy.

Opalińska była w laboratorium.

Dobra, to akurat wiemy.

Gówniara jedna.

Nie tylko ona. Matka też.

To ona je wypuściła.

Lena Opalińska?

No ale jak dotarła do laboratorium?

Błagam cię! Winda ukryta...

Przejściem podziemnym

zajął się Smolarz.

Nie wiem.

Są jeszcze szyby wentylacyjne.

Tak czy inaczej,

Lena węszyła też w sanatorium.

Możliwe, że wie

o tajnym stowarzyszeniu.

A może to Ada

powiedziała coś matce?

Tylko kiedy?

Przecież wtedy to ona już chyba...

O Boże.

Sprawdź to dokładnie.

I tak ona wie zdecydowanie za dużo.

A teraz chodź,

zobaczymy jeszcze raz

te materiały z małą Opalińską.

Bo może coś przegapiliśmy.

Mamusiu, proszę.

Mamo proszę, proszę!

Proszę! Nie, nie, nie!

Nie! Nie! Nie! Nie!

Hej! Co jest?

Wszystko w porządku?

Hej!

Masz coś nowego?

Kiedy ostatni raz jadłaś?

Słuchaj, może to jest już czas,

żeby się pogodzić...

No nie znajdziemy tych dzieci.

Przestań.

To jest nagranie z tamtego dnia.

Z jeziora.

Dlaczego teraz mi to dajesz?

Wyciągnąłem je dla ciebie.

Nie wiem, czy będe miał jeszcze

dostęp. Zawiesili mnie.

Może w ogóle odejdę.

No co, nie chcesz obejrzeć?

Nie teraz.

Jak ją znajdę i będę wiedziała,

że jest bezpieczna,

wtedy się z tym zmierzę.

No dobra, to w porządku.

To co chcesz teraz robić?

Muszę z nim porozmawiać.

Przecież to jest Sznirel

z Auschwitz. Skąd to masz?

Był w Auschwitz, Gross-Rosen.

Pracował z Ilse Grunn.

W sanatorium w Szczawnie-Zdrój.

I to jeszcze nie wszystko.

Zobacz.

No ale to by oznaczało,

że on ma teraz...

ze 130 lat!

Może to jest jego ojciec, dziadek,

ktoś podobny do niego?

Nie no, błagam cię, przecież to

jest jakaś kompletna bzdura.

Co to ma w ogóle wspólnego z...

Nie wiem. Dlatego właśnie

musimy z nim porozmawiać.

Czyli wychodzimy.

Zrób pauzę.

Ty nie widzisz co się dzieje?

Przybliż i puść.

Cofnij. Cofnij!

Zatrzymaj.

Przybliż.

Przecież to ty jesteś naukowcem.

Ona podała im czystą krew!

A nie jakieś rozcieńczone

nie wiadomo co!

To jest jedyny bezpieczny sposób.

Ta gówniara nie wiedziała, co robi!

A nie przyszło ci do głowy,

że właśnie wiedziała?

Zrób mi tak samo.

Proszę.

Na co czekasz?

Jesteś pewna?

Ała. Ała. Ała!

Ała!

Dzień dobry!

Przepraszam, jest tu ktoś?

Proszę pani?

Pani Szolc?

DELIKATNE CHRAPANIE

Przepraszam, ja...

Znaczy, drzwi były otwarte.

Tymek gdzieś poszedł.

Wiem, ale ja właściwie do państwa.

Chodzi o to że...

Tymek, on...

Bo my...

Bo my byliśmy pod ziemią,

jak coś tąpnęło.

Co ty powiedziałeś?

Zobaczymy, jak długo tym razem

utrzyma się efekt.

Może nie doceniliśmy

tych Opalińskich.

Dzień dobry profesorze.

Macie jeszcze tę próbkę z wczoraj?

Potrzebuję zrobić

jeszcze jeden test.

Pacjentki Opalińskiej?

I tak sobie po prostu tam weszłaś?

Lis mnie tam zaprowadził.

Albo duch lisicy.

Jeszcze nie jestem pewna.

Po co Lubińskiemu

akta z Gross-Rosen?

Nie wiem,

natknęłam się na to przypadkiem.

Myślę, że w tym laboratorium

mogły być przeprowadzane

jakieś eksperymenty nazistowskie.

Sugerujesz, że Lubiński i Czarnecka

przeprowadzają teraz

eksperymenty na ludziach?

Nie wiem, co o tym myśleć.

Nie ma go.

A o co chcesz zapytać Sznirela?

Ile świeczek kupuje

na urodzinowy tort.

O Ilse Grunn.

Pierwszy powiedział jej imię,

zanim cokolwiek o nim wiedziałam.

Dlaczego nie możesz umrzeć?

Jesteś cała?

Nic ci się nie stało? Hej!

Ada! Ada.

Ona była w tych podziemiach!

Z dziećmi.

Zobacz to.

W trakcie wojny

Ilse Grunn robiła to samo.

Jezus, ale co ona tam im robi?

Co ona im tam, kurwa, wstrzykuje?

Krew skrzypłoczy.

Dlatego bałam ci się

to wcześniej pokazać.

Rafał...

Ja nie wierzę, że Ada chciałaby

zrobić krzywdę tym dzieciom.

To musi być jakiś rytuał,

nie wiem...

Rytuał? Kurwa!

Przecież ona szprycuje je krwią!

Rafał zaufaj mi, proszę cię.

- Krwią!

- Chodźmy tam.

PUKANIE DO DRZWI

- Dobry wieczór.

- Dobry wieczór, proszę, proszę!

Dobry wieczór.

Moje kondolencje.

Chciałam przyjść wcześniej, ale...

Zapraszam, zapraszam.

Nie musiała się pani fatygować.

Jesteście tak samo ważni

jak pozostali.

Wiem, że jest wam teraz

bardzo ciężko.

Zwłaszcza jeśli chodzi o pracę.

No tak, zaczęło się od tego,

że wypędzili nas z sanatorium.

Ludzie się burzyli,

nie bylibyście tam bezpieczni.

W żałobie i tak grać nie będziemy.

Powinnam być jakoś bliżej was

i spróbować was ochronić.

Ale chcę to teraz naprawić.

Na pewno potrzebujecie pieniędzy.

Jałmużny nie przyjmujemy.

Proponuję ci pracę.

Mnie?

Chcę, aby romska muzyka regularnie

cieszyła uszy moich kuracjuszy.

I pomogła uspokoić nastroje.

Widziałeś to nagranie!

Kurwa!

Dorwiemy ich. Chodź.

Wypytywali go o jakąś Ilse.

I o dzieci.

Ilse Grunn.

Co wiesz o dzieciach?

Co wiesz o dzieciach!?

To na nic.

Próbowałem coś z niego wyciągnąć.

Czego mogli od niego chcieć?

Tak dokładnie to nie wiem.

Ale coś tam słyszałem.

Mów!

Ona powiedziała,

że ten wariat nie może umrzeć.

Jak to się stało?

- Pies mnie ugryzł.

- To chyba musiał być jakiś mutant.

Widziałaś to?

Nie chciał mi tego oddać i uciekł.

To mogło zainfekować tkankę.

Szkło?

Nic mu nie będzie?

Damy mu zastrzyk przeciwtężcowy

i do wesela się zagoi.

Tymek. Tymuś!

Tymuś!

Tymek. Tymek!

Tlen do piątki! Natychmiast!

Tymuś. Tymuś.

Tymek! Tymek!

Tymek, zostań z nami!

Synku!

Tymek, kochanie!

Tymuś, Tymek!

PLUSK WODY

URUCHAMIANIE SAMOCHODU

Mamo! Pomocy!

- To wygląda jakby tamta babka...

- Zostaw to dziecko!

Ratunku!

Kurde, ktoś tonie... Dzwonię.

To wariatka!

Mamusiu, nie!

Ratunku!

Pomocy!

Mamo! Nie!

DZWONEK DO DRZWI

Mamo! Ratunku!

Pomocy!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.