Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Znasz rosyjski?
Paszport?
Bez paszportu nie pojedziesz.
Bez paszportu nie pojedziesz.
Gaz wybuchł!
Gdzie jest Sonia?!
Sonia, chodź tu!
Wszyscy uciekamy na ulicę! Szybko!
Jak się czujesz? Już po wszystkim.
Sonia, Katia, cieszmy się, że żyjemy.
Sasza, w porządku?
- Wcale się nie bałem. - Zuch z ciebie.
Dzieci, poczekajcie tu na mnie. Wszystko będzie dobrze.
Dzień dobry. Mieszkam w tym bloku.
Co z nami będzie? Załatwicie nam hotel?
Jakiś dokument?
Zostawiłem paszport na górze.
- Proszę czekać. Nikogo nie wpuszczamy. - Przyniosę go.
- Dokąd? To niebezpieczne. - Mam tam pieniądze
i płatki bezglutenowe dla Soni.
Mówię wyraźnie. Proszę czekać!
Mam pięcioro dzieci. Muszę je nakarmić!
- Chuj z tobą! - Stój!
Stój, powiedziałem!
Wystarczy!
Nie spać! Pobudka!
Wstajemy!
- Kto to? - Bezdomne dzieci.
Może poprosimy je o coś do jedzenia?
Można się od nich zarazić.
Też jesteśmy bezdomni?
Nie jesteśmy bezdomni.
Jutro przyjedzie wujek Kirył.
Przenocuje nas, da nam pieniądze.
Wszystko będzie dobrze.
Co z tobą?
Trzeba sprawdzić instalacje.
Chwila.
Zaczekajcie tu.
Dzień dobry, ja tu mieszkam. Można już wejść?
Nie.
- Jak to nie? Ile można czekać? - Oleg Wladimirowicz Szutkow?
- Macie mój dowód? - Jest pan aresztowany.
Ręce!
Zostawcie go!
- Nogi! - Oleg, czego oni chcą?
- Nie wiem, wiewiórko. - Lewa ręka.
Wyjaśnimy to.
Idziemy.
Proszę, puśćcie Olega.
Zrobię wszystko, co chcecie. Umiem tańczyć...
Zajmijcie się dziećmi. Do komendy z nim.
Jebane mendy!
Wynocha stąd! Już!
Co teraz zrobimy?
Wiozą go do komendy w centrum. Jeździ tam autobus 526.
Pojedziemy tam i będziemy czekać, aż go wypuszczą.
No to się poznajmy. Oleg Wladimirowicz Szutkow.
- A ja Tatiana Nikolajewna Ziemcowa. - Major Ziemcowa.
Co tak oficjalnie?
- Nie jestem w twoim typie? - Niezręcznie tu się czuję.
A może...
wolisz młodsze?
Takie ci się podobają?
Tak?
Co to za ohydztwo?
To zdjęcia z twego mieszkania. Strażacy je znaleźli.
To nie moje!
Jest też sporo filmów.
Wynajmuję to mieszkanie. Nie wiem, czyje to.
Mam pięcioro dzieci.
- Byłeś w Polsce. - I co z tego?
Nie pyskuj.
Na filmach są polskie dzieci.
- O co chodzi? - Wchodź.
- Masz gościa. - Jakiego gościa?
Przyleciał tu Polak. Od 4 lat bada sprawę zaginięcia polskiej dziewczynki.
Zobaczył w systemie, że zabezpieczamy film z polskim dziećmi.
Uważa, że to ma związek z jego sprawą.
Nie chcę go tutaj, rozumiesz? Pozbądź się go jak najszybciej.
- Tania. - Robert Goc. Miło mi.
Mówisz po rosyjsku?
Od 3 lat się uczę.
Wódki?
Długo grzebiesz się w tym gównie?
Ponad 3 lata.
- Sam to wybrałeś? - To wybrało mnie.
Lepiej?
Po trzech latach w tym gównie, czuję...
że mi palma odbija.
Ja też na trzeźwo nie umiem.
Uśmiechnij się, niedźwiadku.
Spójrz na mnie. Patrz na kamerę.
Dobrze.
Zdejmij koszulkę.
No już, zdejmij.
Usiądź na krześle.
Rozchyl nóżki.
Wiemy, że to nagrałeś, skurwielu!
Widzisz te napisy?
- Co to jest? - Co to jest?!
Masz pecha. Takich puszek w 2008 roku używano tylko w Polsce.
Byłeś tam na swoim paszporcie.
Ludzie, przestańcie. Kocham swoje dzieci.
- Masz brata Kiryła? - Tak.
Jeśli się przyznasz, oddamy mu dzieci. Jeśli nie, wylądują w domu dziecka.
- Moje dzieci mają dom. - Nie będziesz zazdrosny?
Wiesz, jak to jest w domach dziecka? Inni będą je rżnąć, ale za darmo.
Skąd tyle wiesz? Ciebie też tam rżnęli?
Ciebie zerżną w pierdlu.
Przesłuchaliście jego dzieci?
Nie...
Mieli je zabrać do izby dziecka, ale zostawili na ulicy.
Jak to...
Jak to możliwe?
Jesteśmy w Rosji.
Macie w systemie zdjęcia tych dzieci?
Powinny być w dokumentach adopcyjnych.
Oleg adoptował całą piątkę.
Dokąd to?
Kurwa, co za burdel tu macie!
Zostawiliście piątkę dzieci na ulicy. Musisz je znaleźć?
Ja muszę?
Mam donieść na ciebie do Interpolu?
To Ola w chwili porwania.
A to jej progresja wiekowa. Tak powinna teraz wyglądać.
Dostaliśmy zdjęcia dzieci.
Pokaż ją.
Wyślij je do Interpolu.
Kurwa!
Gdzie on jest?!
- Wyszedł na wolność. - Co?!
Nie było podstaw do zatrzymania. Przesłuchał go pan.
Sprawa zamknięta. Do widzenia.
Moja wiewióreczka.
Musimy stąd iść. Szybko.
Szybciej, idziemy.
Przyszła odpowiedź z Interpolu. Całą piątkę porwano w Europie Wschodniej.
- Oleg miał przy sobie telefon? - Nie.
To jak mamy go znaleźć?
Na ścianie był cień drugiej osoby.
- Ktoś pomagał mu filmować. - Oleg ma brata.
Dokąd idziemy?
Do wujka Kiryła.
Boję się wujka Kiryła.
No, co ty? Tam zawsze jest wesoło.
Wujek Kirył kocha dzieci.
W Afryce są szerokie rzeki.
W Afryce są wysokie góry.
Krokodyle i hipopotamy.
Małpy i kaszaloty.
I zielona papuga.
I zielona papuga.
- Witaj, braciszku. - Witaj.
Chodź, pogadamy.
Za co?
Miały nigdzie nie wychodzić.
Miałeś bawić się z nimi w domu.
Wybuchł gaz.
Mendy mnie zatrzymały.
To koniec.
Sprzedamy twoje zabawki.
Zostaw mi Walę.
Nie.
Błagam, zostaw mi Walę.
Przy niej jestem spokojny.
Znajdę ci nową Walę.
Idź się pożegnaj.
Daj mi chwilę.
Idę.
Wujek Kirył zabierze was na wakacje.
Ja chcę zostać z tobą.
Tylko na jakiś czas.
Nie chcę żyć bez ciebie.
Mój skarbie...
Spójrz na mnie.
Kocham cię.
Nie zostawiaj mnie, proszę.
Nic nie zdoła nas rozdzielić.
- To, co jest między nami... - ...jest wieczne.
Wieczne.
Wieczne.
Gdzie dzieci?
Nie wiem, sam ich szukam. Gdzieś się zgubiły.
Odstrzelę ci fiuta.
Centrum targowe Dream Town na Ukrainie.
Pojechał tam je sprzedać.
Krokodyle i hipopotamy.
Małpy i kaszaloty.
I zielona papuga.
I zielona papuga.
Jadą na granicę z Ukrainą.
Przeszukujcie ciężarówki.
Podjechałem.
Zgaś silnik. Wysiądź i otwórz tył.
Ruszaj się.
To znajomy. Sprawdzę go.
Dobrze.
Szukają was.
Miłego dnia.
Czemu go przepuścili?
Bo to przekupne kurwy.
Wypierdalać stąd!
Ukraińcy mi pomogą?
Ja ci tego nie załatwię. Nie mój szczebel.
Trudno. Jadę tam.
Mnie nie puszczą przez granicę.
- Masz paszport? - Tak.
Załatwię ci transport.
Dokąd jedziesz? Mam to w dupie. Zawieź mego kolegę do Kijowa.
Dziękuję za wszystko.
Myślałam, że cię przelecę.
Szkoda, że nie czytam w myślach.
Jedziemy!
Tutaj! Zatrzymaj się!
Przepraszam!
Zdrowe są?
Po badaniach.
- Jeden dom, jeden użytkownik. - Śnięte jakieś.
Dałem im prochy, żeby były cicho.
To jak?
Drogo.
Dwie dziewczynki bez przebiegu.
A ta mała z prawej?
Nówka sztuka.
- Może wezmę dla siebie. - Straci na wartości.
Mam urodziny.
Dobra. 2 tysiące mniej i bierzemy.
Siema, szkraby.
Ja jestem wujek Rusłan,
a to wujek Liviu.
Jedziemy na wakacje.
Dokąd?
W najpiękniejsze miejsce świata. Do Mołdawii.
Jestem z policji. Porwano moją córkę! Zablokujcie wyjścia.
Zamknąć drzwi! Szybko!
Nie można wchodzić. Drzwi zamknięte.
Drzwi zamknięte.
Niech pan szuka po butach, bo ubrania na pewno zmienili.
Zatrzymaj. Cofnij.
Puść.
Halo, kapitan Goc?
Porucznik Jane Forester z Rotherham w Anglii.
Chwileczkę...
Która jest godzina?
Przepraszam za pobudkę.
Interpol przekazał nam, że szukał pan w Rosji piątki dzieci.
Chwila...
Znaleźliście je?
Jedno z nich,
a raczej to, co z niej zostało.
Interpolu nie stać na coś lepszego?
Przyleciałem na swój koszt.
Skąd wiecie, że to jedna z nich?
Komputerowa rekonstrukcja twarzy pokryła się z progresją wiekową
zdjęcia Romany Flavowej porwanej na Słowacji.
Porównaliśmy jej DNA z DNA rodziców i się zgadza.
Ile miała lat?
Jedenaście.
Skąd wiecie, że była ofiarą handlu dziećmi?
Miała przy sobie test ciążowy.
Była w ciąży.
W 14 tygodniu. Płód leży osobno.
Jedenastolatka?
Czy to w ogóle możliwe?
Tak, jeśli wcześnie zaczęła współżycie.
A pozostałe dzieci?
Jest jakiś trop, który prowadzi do mojej Oli?
To zdjęcia z jej telefonu.
Widać plac zabaw.
Znasz to miejsce?
Pełno ich tu.
Co tam robią?
Rotherham Plays.
Rotherham Plays?
Nowa inicjatywa. Miasto chce wybudować setki placów zabaw.
Ile dotąd zbudowali?
Nie wiem. Kilkadziesiąt?
Musimy je sprawdzić.
Gdy znajdziemy ten plac, namierzymy mieszkanie
i osobę, która zrobiła te zdjęcia.
To ten plac zabaw, na pewno. A tu jest to mieszkanie.
Na ziemię!
Na ziemię, kurwa! Już!
Stephanie Lorenzo. Jesteś aresztowana za rozpowszechnianie treści pedofilskich.
Zatajając coś podczas przesłuchania, zaszkodzisz sobie w sądzie.
Wszystko co powiesz, stanowi dowód. Jasne?
Wal się.
Proszę... Zakryj się.
Nic ci nie jest? Piłaś coś, brałaś jakieś leki?
Pogadajmy.
Powiesz, jak masz na imię?
Mam wiele imion.
Pytam o prawdziwe.
Słuchaj, możemy cię zabrać do domu.
Tak, oczywiście. Możesz zrobić ze mną wszystko.
Chcemy ci pomóc.
- Musisz wyjść. - Dlaczego?
Albo ona, albo ja.
Rozejrzę się.
I co teraz?
Zwariowałaś?
Jesteś dzieckiem.
No i co? Założysz mi kajdanki?
Jak masz na imię?
Jestem Candy albo Stella,
albo Sugar lub Kicia.
Nazywam się Robert Goc. Jestem policjantem z Polski.
Z Polski? Przyleciałeś tu, by na mnie popatrzeć?
Nie wygłupiaj się.
Wiem, że tego chcesz.
Ja...
Ja...
szukam dziewczynki.
Nosisz jej zdjęcie przy sercu. To twoja ukochana?
Widziałaś ją?
Muszę do toalety.
Co jest?
Za długo...
Za długo w tym siedzę.
Niedobrze mi się robi po tylu latach oglądania tych okropnych filmów i zdjęć.
Próbuję się wczuć w ich...
Nie wiem, co mi jest.
Żeby wczuć się w umysł pedofila,
muszę patrzeć na dzieci jego oczami.
Jak na obiekty seksualne.
Musisz z kimś pogadać.
Wysłałam ci numer do naszego psychiatry.
Dzięki.
Zatrzymaj... Wróć.
Kiedy tu była?
Ona tu jest.
To ona w peruce.
Otwórz drzwi!
Otwieraj!
Kurwa.
Kurwa!
Kurwa!
Wiesz, dlaczego tu jesteś?
Nie.
Realizacja i rozpowszechnianie materiałów o treści pedofilskiej.
To sztuka.
To nazywasz sztuką?!
- Tak. - Jako artystka musisz mieć fanów.
Ktoś to kupuje?
Oczywiście.
Chcę wiedzieć kto.
Nie masz pojęcia, w jakim siedzisz gównie.
Tej dziewczynki szuka Interpol.
Na twoim miejscu nie byłbym taki spokojny.
Ostrzegam cię.
To twoja ostatnia szansa.
Powiedz więc nam po dobroci. Gdzie ona jest?
Nie wiem.
Zaczepiła mnie na ulicy, gdy robiłam zdjęcia. Powiedziała:
“Zrobisz mi sesję zdjęciową?”
Zaczekaj tu.
Lubisz spędzać czas ze swoimi dziewczynkami, co?
Musisz więc uwolnić Stephanie Lorenzo.
To moja fotografka.
Twoi ludzie zatrzymali ją godzinę temu.
Wiem, że to trudne, ale przecież uwielbiasz moje imprezy
z seksownymi niewiniątkami.
Prawda?
Nie posadzisz jej za to. Sąd odrzuci dowód.
- Pracujemy nad nią, zacznie sypać. - Coś już powiedziała?
Jeszcze nie.
To ją wypuść.
Miałaś szansę.
Przykro mi. Przekażę te zdjęcia prasie, dam ci znać, gdy ją znajdziemy.
- Podwieźć na lotnisko? - Nie, dzięki.
Zawsze chciałem zwiedzić Rotherham.
Stephanie, gdzie masz przybory kuchenne?
W górnej szufladzie.
Mam szukać nowego fotografa?
Nie.
Co im powiedziałaś?
Jasmino, nigdy nic nie powiem.
W porządku.
Wierzę ci.
Kurwa!
Co z tobą?
Kurwa!
Daj spokój. Dobra...
Wywołaj mi w dużym formacie to,
to...
i to.
Przywieź na przyjęcie, ok?
Widzimy się na Kinder party.
Gdzie ona jest?
Pierdol się.
To ma mnie przestraszyć?
Przed chwilą ujebali mi palec.
Wiem swoje.
Wiesz, o czym myślę?
O seksie.
O seksie!
O ruchaniu.
Gdy z tobą skończę, już nigdy nie zrobisz zdjęcia.
A nawet jeśli, to nigdy go nie zobaczysz.
- Jesteś gliną. - Tak.
Jestem gliną.
Nie zrobisz tego.
Jestem gliną w Polsce, ale nie tu.
Kurwa!
Gdzie ona jest?
- Wykłuć drugie oko? - Są w pałacu!
- Jakim? - Urządzają tam Kinder party.
- Przywieźli ją na sesję! - Gdzie to jest?
Descent Street 22. Dziś jest przyjęcie!
- Jak tam wejdę? - Hasło "Abaddon".
Ochrona sprawdza tablice!
Sprawdzają auta, weź moje.
W szafie mam maskę. Idź już.
Jesteś gliną, wyczują to. Nie wyjdziesz stamtąd.
Módl się, żebym wyszedł. Inaczej spędzisz resztę
swego krótkiego życia... przykuta do tej rury.
Pierdol się! Nie masz zamiaru mnie uwolnić? Proszę!
Oni mnie zabiją!
Dobry wieczór. W czym możemy pomóc?
Stephen Lorenzo. Mój wóz powinien być na liście.
- Hasło. - Abaddon.
Życzę miłego wieczoru, panie Lorenzo.
- Dobry wieczór. - Dobry wieczór. Witamy.
Ma pan telefon lub inne urządzenia elektroniczne?
- Nie. - OK.
- Miłego wieczoru. - Dziękuję.
Wzywam posłańców przeznaczenia, niech uderzą z ponurym zachwytem
w ofiarę, którą wybrałam.
Niech cierpi i jęczy w agonii.
Przybądźcie w imię Abaddona
i go zniszczcie. Wielcy bracia nocy.
Ty, który mnie pocieszysz i mieszkasz na gorących wichrach piekieł,
który mieszkasz w świątyni diabła.
Powstań! Objaw się i przekłuj jego płuca
żądłem skorpiona.
Kim jesteś?
To ten pieprzony polski glina.
Co tutaj robisz?
Pewnie sam nie wiesz?
Szuka Candy.
Porwali ją w Polsce.
Pozbądźmy się go.
Wolę go uwolnić
od jego własnych zahamowań.
Od teraz połączą nas wspólne zainteresowania.
Będziemy unikać zdemaskowania.
Nakarm swoje oczy jej twarzą,
szyją,
piersiami,
biodrami.
To wszystko dla ciebie.
Omal zapomniałam. Wycięliśmy jej migdałki,
byś poczuł najprawdziwszą rozkosz.
Nie rób tego, proszę.
Zobaczmy, kim naprawdę jesteś.
Hej przestań... Nie.
Proszę, nie rób tego!
Proszę, błagam cię!
Nie!
Nie rób tego!
Nie rób tego! Nie! Proszę!
Jednak jesteś jednym z nas.
Zabiję cię! Zabiję cię, jebana dziwko!
Nienawidzisz mnie czy siebie?
Zabiję cię, przysięgam.
Zajebię cię!
Poczułeś to i wrócisz po więcej.
Nie jako glina, tylko prawdziwy ty.
Wyzwolony.
- Chwała Szatanowi! - Nie!
Halo, chciałem zgłosić że na Fletcharm House 21
leży ciało zamordowanej kobiety. Proszę kogoś przysłać.
Chcę się widzieć z dr. Sandlerem.
Dostałem jego numer od Jane Foster z policji.
Zaginęła 12-letnia dziewczynka.
Ma długie ciemne włosy i ciemne oczy.
Jeśli ktoś ją zobaczy, prosimy o kontakt z policją.
Pan Goc?
Panie Goc, doktor Sandler przyjmie pana.
Oni...
Odprawiali tam jakieś pieprzone rytuały.
Co dokładnie tam się stało?
Od ośmiu lat ścigam pedofili.
I jednego dnia...
stałem się...
Czy ta dziewczynka podnieciła pana seksualnie?
Rozumiem.
Badałem wielu sprawców, którzy przez całe życie
nie odczuwali pociągu do dzieci.
Aż nagle któregoś dnia orientowali się,
że podniecają ich 12-latki.
Przecież jestem gliniarzem.
Gliniarzem, który ściga pedofilów.
Czasami ktoś może wybrać ten zawód tylko dlatego,
podświadomie podniecają go dzieci.
To tylko teoria, ale...
Co pan pierdoli?
Że ja... jestem pedofilem?!
Nie jest pan...
Dopóki...
z własnej woli nie skrzywdzi pan dziecka.
Hej! Poda mi pan piłkę?
Proszę mi ją oddać.
Wiedziałam, że wrócisz.
Chcę się dogadać.
Zwróć mi Olę i pozwól nam wyjechać, a ja o wszystkim zapomnę.
Ale ja chcę, byś pamiętał.
Byś sobie uświadomił, kim naprawdę jesteś.
Mam w dupie, co ze mną będzie.
Obchodzi mnie tylko ta dziewczynka.
Czyli w niej się zakochałeś.
Ja raczej nie przepadam za dziećmi.
Wolę prawdziwych mężczyzn.
Lubię, kiedy kobieta dominuje w życiu, a mężczyzna w łóżku.
Lubię sprawować kontrolę w ciągu dnia, lecz być posłuszna w nocy.
Mogłabym polubić twój smak.
Proszę, pozwól mi odwieźć Olę do matki.
Albo zrobię tu totalną rozpierduchę. Rozumiesz?
To raczej niemożliwe.
Po tym jak policja pokazała w mediach zdjęcia Oli,
przerobiłam ją na dziewicę.
Odtworzę ci błonę dziewiczą. Przyszyję tkankę ze ściany pochwy.
Zrosną się, gdy się zagoi. Szwy same się rozpuszczą.
Przebicie nie będzie boleśniejsze niż w przypadku pierwszej błony.
Po co?
Sprzedałam ją za granicę.
- Dokąd? - Tam, gdzie jej nie znajdziesz.
Dokąd?
Do Tajlandii.
Akcja!
Cześć. Mam na imię Vivian. Mam 12 lat i jestem dziewicą.
Jestem wesoła i bezpruderyjna. Szukam przyjaciela, który pokaże mi świat.
Moi rodzice nie żyją i nie mam już żadnej rodziny.
Czekam na ciebie, mój miły.
- Kto ją kupił? - Co chcesz zrobić?
Zabić mnie?
- No, chodź. Nie bądź taki sztywny. - Kto ją kupił?
- Ale drętwus. - Kto ja kupił?!
Mocniej. Czujesz, jak ulatuje ze mnie życie?
- Kto ją kupił? - Tak jest bosko.
Kto?!
- Johann. - Kto?
44606.
Co?!
Więcej nie wiem. W tym biznesie obowiązuje dyskrecja.
Dokąd kupiłaś jej bilet?
Do Krabi.
Co roku sprzedaje się półtora miliona dzieci.
300 milionów ludzi na świecie to niewolnicy.
Handel bronią i narkotykami przynosi większe dochody, lecz niewolnictwo
to najbardziej dynamiczny przestępczy biznes na świecie.
Nic nie zmienisz, ratując jedną dziewczynkę.
Myślisz, że nas powstrzymasz?! Nawet mnie nie powstrzymasz!
Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.
Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.
Kurwa, obudź się, idioto. Jezu!
- Co tam, skarbie? - Kupiłeś parmezan?
Oczywiście. A także butelkę Ribera del Duero, rocznik 2004.
Lepiej być nie może.
Wiesz, że dziś pracuję?
Wiem, czekało 14 lat. Nie zepsuje się, gdy chwilę postoi.
Wypijemy, gdy wrócisz.
- Kocham cię. - Ja ciebie też, mała.
Jedzmy.
Och...
Skarbie.
- Smakuje? - Wspaniałe.
Lepszego nie jadłem.
Dzięki. Staram się cię zadowolić.
Wiem.
Chcę, żebyś była ze mną szczęśliwa.
- Jestem. - Nigdy tego nie mówisz.
- Jestem z tobą szczęśliwa. - Mów to czasem.
- Lubię to słyszeć. Proszę. - OK.
Muszę iść do pracy.
Nie możesz zostać?
Rozpalmy kominek. Otwórzmy tę butelkę Ribery.
Tylko zostań.
Wiem.
Mogłabym założyć te rajstopy i szary sweter, który tak lubisz.
Ale...
- Ale musisz iść do pracy. - Tak.
OK.
- Dobrze? - Dobrze.
W co się bawimy?
Jesteśmy superbohaterami. Ja to XJ.
To jest Kapitan Ripped A on to Sinus Rhinus.
A ja?
Załóż to.
Drogi XJ. Wszystko po kolei.
OK.
OK, przed wami księżniczka Tyrian.
Witaj, nieznajomy, dodzwoniłeś się do Stelli.
Jeśli jesteś miły, chętnie się z tobą zobaczę.
Jeśli dzwonisz z numeru zastrzeżonego, nie oddzwonię do ciebie.
Cześć, jestem miłym facetem.
Cześć, Jason.
Cześć.
- Rozczarowany? - Nie jestem za stary?
Mężczyźni starzeją się jak wino. Chodź.
Mam ci pomóc się rozebrać?
Nie.
200 dolarów.
- Chcesz zarobić więcej? - Co masz na myśli?
Znasz ją?
Dobrze się przyjrzyj. To zdjęcie sprzed 4 lat.
Nie wiem... Może.
Pięć tysięcy.
OK.
Dam ci 5 tysięcy, ale jeśli mnie oszukasz,
wrócę tu i cię potnę. Twarz, cycki, wszystko.
Wtedy już nic nie zarobisz a więc...
Znasz ją?
Nie.
Cześć, jestem Jason. Miły facet.
- Witaj! - Mam dziś mało czasu.
Rodzina na mnie czeka. Idziemy do teatru.
Co dziś dla mnie masz?
Trzy sztuki.
- Mogę je wypić tutaj? - Nie krępuj się.
Spóźniłaś się 15 minut. Zacząłem bez ciebie.
Twoja połowa.
Ja za swoją kupiłam prezenty.
- Jakie prezenty? - Chodź. No, chodź!
- Nowe felgi! - Chciałeś mieć takie.
To prawda.
A to kamizelka kuloodporna.
Tego nie chcę.
- Gdzie wino? - Słucham?
Wino.
Nie kupiłaś choćby jednej pierdolonej butelki wina.
Prosiłem cię, do kurwy nędzy. tylko o tę jedną rzecz!
I zapomniałaś. Pieprzona idiotka.
Nie myślisz logicznie!
Potrzebna nam tylko jedna rzecz. Nie potrzebuję tego gówna!
Chcę tylko wina, by z tobą świętować, a ty go nie masz.
Jesteś pieprzoną idiotką.
- Tak. - Wino!
Wino! Wbij to sobie do łba. Wino!
Jestem krok przed tobą, miły.
Co to, kurwa, znaczy?
Bardzo dobre. Naprawdę dobre.
Powiem ci, co zrobimy.
Zamówię jeszcze jedną butelkę. Weźmiemy ją do domu
i wypijemy przy basenie.
Jak sobie życzysz, kochany.
Przepraszam.
Możemy prosić o butelkę tego samego wina i rachunek?
Dziękuję.
Ja zapłacę. Zaprosiłam cię.
- Serio? - Tak.
Wynagrodzę ci to...
w domu.
Dobrze?
Jeszcze wina?
- Nie... - Ja się napiję.
Dobrze, kochany.
Chcesz mnie?
Masz mnie.
- Nic się nie stało. - Tak, w porządku.
Odpręż się.
Odpręż się.
Będzie dobrze.
Przestań.
Przestań.
Przestań!
Przestań.
Powiedziałem, przestań! Rozumiesz?
Dobrze. Będę na dole.
Ola!
Co ty, kurwa, ze mną robisz?!
Patrz, do czego mnie zmuszasz!
Patrz, do czego mnie zmuszasz.
Przepraszam, kochany. To moja wina.
Przepraszam, maleńka. Przysięgam, że nie chciałem cię zranić.
- Wiem. - Nie wiem, co ze mną się dzieje.
Nie szkodzi.
Jesteś moim całym światem.
Żaden inny facet tak mnie nie pociąga.
Należę wyłącznie do ciebie.
- Skarbie. - Tak?
- Mówisz serio? - Tak.
To udowodnij.
Udowodnij to.
Boli?
WŁASNOŚĆ JOHNA
Cześć.
Cześć, Olu.
Dawno się nie widzieliśmy.
Hej, to ja dzwoniłem.
Uzgodniliśmy cenę i mnie zaprosiłaś.
Pieprzę się, z kim chcę. Z tobą nie muszę.
Wynoś się! Wypierdalaj stąd!
Chcę, byś wróciła do mamy.
Hej.
Hej.
Olu!
Spójrz na to.
Widzisz to?
Twoja mama to napisała.
"Zaginęła dziewczynka.
Ma cztery lata.
Moja córka Ola: drobnej budowy,
ciemne włosy i brązowe oczy. Jeśli ktoś ją widział, proszę o pomoc!"
Hej, zobacz.
To ty!
To ty. 12 lat temu.
Co ona trzyma?
Krówkę.
Mleczny cukierek.
To cukierek z Polski.
Tego nie ma.
- A co jest? - Ja!
Moje życie, dom, mój facet i hotel.
A twoja matka?
Nie mam matki.
Powiedzieć jej to?
Powiedz jej, co chcesz.
Szukam cię od 12 lat.
Czyżbyś we mnie się zabujał?
Spodobało ci się to, co zrobiłam w Rotherham.
Założę się, że chcesz mnie przerżnąć.
Przestań!
Przestań.
Przepraszam.
Wiem, że tego chcesz.
Po prostu daj mi 200 dolców,
a dostaniesz to, czego chcesz.
A nawet więcej.
Tu masz...
Tu masz 200 dolarów...
i mój numer.
Zadzwoń, jeśli zmienisz zdanie.
Co ty odpierdalasz?
To dla twojej matki.
Przepraszam, mogę zjechać przed tobą?
W porządku.
W porządku.
Ja nie chcę...
Przepraszam.
Ratunku! On mnie dotknął!
Boli?
Trochę.
Podać ci aspirynę?
Nie.
Chyba lubię ból.
Ja też.
Zjadłabym krówkę.
Co to?
Cukierek.
- Muszę do kibelka. - W porządku?
To na pewno okres.
Nigdy tyle nie trwał.
Może to przez pracę. Te wszystkie usługi specjalne?
Po prostu zgaduję.
Chodźmy.
Trzeci miesiąc.
Trzeci miesiąc czego?
Ciąży.
Kurwa!
Może się pani ubrać.
A to krwawienie?
Polipy szyjki macicy.
W zasadzie przerost tkanek.
Mogą się powiększać w czasie ciąży z powodu wzrostu estrogenu.
Stąd krwawienie.
- Trzeba zrobić USG. - A potem?
Gratki, mamo.
- Gadałaś z nimi? - Tak.
I co powiedzieli?
Kiedy to zrobią?
Po USG.
Wiesz, ile to kosztuje?
Tylko 200 dolarów.
Mniej niż wyrwanie zęba.
Spokojnie.
Tylko drugi ząb ci nie wyrośnie,
ale drugie dziecko...
Tak po prostu!
Hej.
Wiem.
Muszę zmienić te pigułki albo brać po dwie.
Dlaczego tak się tym stresujesz?
To jak wyciśnięcie pryszcza.
- Serio. - Tak.
Nie przejmuj się.
Dobrze zrobiłaś.
- Twoje zdrowie, kochana. - Za picie w ciąży.
Zdrówko.
Smacznego.
Co? Co się dzieje?
Wow. Jakie taneczne ruchy.
Co?
Proszę spojrzeć.
Nie, dzięki.
Jakie "taneczne ruchy"?
Przyszła gwiazda baletu.
Baletnica?
Płeć poznamy za miesiąc.
Wygląda jak małe dziecko.
Bo nim jest.
- Jak ziarenko. - Które się uśmiecha i robi miny.
Proszę spojrzeć. Ssie kciuk.
Coś czuje?
Wszystko. Czuje pani ruchy, nastrój, emocje
i reaguje na nie.
Podam pani lek na wrzody.
- Po co? - Spowoduje krwawienie macicy
i wymusi poród.
A co z dzieckiem?
Poczekamy, aż umrze.
Tak?
To ja.
- Chcesz się spotkać? - Tak.
Nie...
Nie wiem.
Gdzie jesteś?
Już jadę.
Co się dzieje?
Wszystko się popierdoliło. Nie wiem, co robić.
Uspokój się.
Wyjdźmy stąd.
- Nie mogę. - Dlaczego?
To John... Mój facet.
Chodźmy.
No chodź!
Hej! A ty, kurwa, co za jeden?!
- Przyjaciel Oli. - Jakiej, kurwa, Oli?
- Wybacz, John. - Idziemy.
Chodź tu, suko!
Szybko.
Wskakuj do wozu.
Zajebię cię!
- Tak?! - Przysięgam.
Już, kurwa, nie żyjesz! I ty też.
Już, kurwa, po tobie!
Kurwa!
Szybko! Tędy!
Panowie.
Czołem, panowie.
Która godzina?
Spodobał się zegarek?
Chcecie go?
Jest wasz.
Słuchajcie...
Co powiecie na 2 tysiące dolarów?
- A co? - Jest robota.
- Macie broń? - Najpierw kasa.
Tak, płatne z góry. Obiecuję.
Ten gość... Ten skurwiel właśnie porwał moją dziewczynę?
Porwał moją laskę. Chcę ją odzyskać.
Ładna?
Tak, fajna z niej dupa.
Możecie ją przelecieć. Tylko najpierw mi ją przywieźcie.
Jednak wpadłam ci w oko.
Proszę cię. Przestań.
To dlaczego tak długo mnie szukałeś?
Obiecałem twojej matce.
Kochasz ją?
Nie.
A co ze mną?
A co z dzieckiem?
- Nie wiem. - Po co więc dzwoniłaś?
Nie mam pewności.
To ci powiem. Jest coś silniejszego od nas,
przez co pewne rzeczy robimy, a pewnych nie.
Nie wiemy, dlaczego tak się dzieje, ale musimy temu się podporządkować.
- Co to jest? - Skąd mam, kurwa, wiedzieć?
Natura, Bóg, życie, cokolwiek.
Ale John jest moim Bogiem.
To wróć do niego i usuń dziecko.
Albo wróć do Polski. Podejmij decyzję.
- Teraz? - Teraz!
Nigdy nie podejmowałam decyzji.
Masz okazję. Zostajesz czy jedziesz?
Krówka.
- Krówka? - Mleczny cukierek.
Dostanę je w Polsce?
Ile tylko zechcesz.
Wskakuj do wozu. Z tej strony.
Panowie.
O co chodzi?
Kurwa!
Zmień bieg. Teraz!
Schyl się!
John.
Chcesz wysiąść?
Musisz do szpitala.
Dopiero jak będziesz bezpieczna.
Dobra. Tu jest wszystko: twoje korzenie, rodzina
przebieg śledztwa, twoje DNA.
To twój paszport do wolności.
- Czyli mogę wrócić do domu? - Tak sądzę.
Potrzebujemy kilku dni, by to sprawdzić.
- Mogę tu zostać? - W ambasadzie?
Nie, byłby z tym kłopot.
Mamy inne dobre miejsce.
Za miastem.
To miejsce, o którym pani mówi, to bezpieczna kryjówka?
Tak. Azyl dla tych, co wrócili z piekła.
W porządku.
Widzisz? To Heidi.
Ona tobą się zajmie.
- Nie polecisz ze mną? - Nie mogę. Muszę jechać do szpitala.
Potem cię odnajdę.
- A co z...? - Daj mi to.
- W porządku? - Tak.
Dziękuję za wszystko.
Uważaj na siebie.
Idź tam.
- Też w tym robisz? - Nie. Pracuję z prostytutkami na ulicy.
Pasujesz do nich.
Robię się na bóstwo. Jestem zazdrosna. Muszę nad tym popracować.
Zazdrosna o co?
O waszych klientów.
W głębi serca każda kobieta chce być wybrana,
chce zdobyć faceta.
Załóż to.
- Co? - Załóż to.
Musimy zachować ostrożność.
Handlarze ludźmi nie potrafią przegrywać.
Jak masz na imię?
Mam na imię Candy, to znaczy Ola.
Miło cię poznać, Olu.
To niesamowite miejsce. Zaopiekujemy się tobą, obiecuję.
Mydło, szczoteczka do zębów, szampon, podpaski.
Chcesz coś jeszcze?
- Papierosy? - Dam ci później swoje.
Twoje łóżko.
Lunch za pół godziny.
Nie jestem głodna.
Jesz jak wszyscy,
śpisz jak wszyscy i pracujesz tak jak wszyscy.
To jakiś obóz pracy?
Nie jest tak źle. Praca pozwala zapomnieć.
Sahiba. Brat sprzedał ją za telefon.
Nawet nie smartfon.
Z klapką.
Silvia. Miała być pokojówką.
Wylądowała w hotelu. Zamknięta w pokoju,
obsługiwała 30 klientów dziennie.
Elena. Została przygotowana do adopcji,
a jej dzieciństwo skończyło się, gdy miała 8 lat.
Ich demony wracają nocą.
Somaya. Kochana. Pomaga.
Jesteś dobra, kochana. Ty śpij.
Mruga, mruga gwiazdka nam
Tak jak ty
Ja też ją znam
W górze światła widać blask
Błyszczy diament pośród miast
Mruga, mruga gwiazdka nam
Tak jak ty ja też ją znam
Samolot wylatuje z samego rana.
Mamy pokój w hotelu przy lotnisku.
Ostatnia rzecz, której potrzebujesz,
to kolejny pedofil niszczący ci życie.
Nie jesteś jak oni.
Jesteś pewna?
Tak.
Nie jesteś jednym z nich.
Źle się czuję po antybiotyku.
Muszę iść do kibelka.
Wsiądź do samolotu, zaraz przyjdę.
- Tak? - Gdzie jesteś?
W samolocie.
Nie widzę cię.
Bo jestem w innym samolocie.
Do innego kraju.
Co?! Dlaczego?
Wrócisz do matki beze mnie.
Naucz się żyć sama.
A co z tobą?
Mam jeszcze coś do załatwienia.
Stój!
Już nie masz ochoty umierać?
Chodź, jesteś bezpieczny.
Dzieci, pamiętajcie, żeby nie otwierać oczu.
Nie strzelać! Opuście broń! Nie strzelać!
Stój! Policja! Rzuć broń!
- Rzuć broń! - No już!
Masz przed sobą całe życie.
Kiedyś tu byłam.
Kiedy szłam ulicą,
spadały na mnie białe płatki z drzew.
Przypomniała mi się sukienka z pierwszej komunii.
Chciałabym się wyspowiadać.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.