Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dobra, zaczynamy z tego końca.
Pierwszy!
Jak masz na imię?
Lina.
Dobra, Lina...
Skąd pochodzisz?
Z Niemiec.
Dobrze, sehr gut.
Skąd pochodzisz?
Z Islandii!
Z Polski!
Osiem lat.
Bardzo dobrze.
Jak masz na imię?
Fedir!
Dobry wieczór!
Skąd pochodzisz?
Z Ukrainy.
Z Ukrainy...
Jesteś tu z rodziną?
Z Tatą, Nastią, i moją siostrą.
Cześć! Jesteście tu na wakacjach?
Podoba wam się?
Tak? Świetnie.
Słuchajcie! Podejdźcie, zrobimy duże koło.
Zaczynamy biec.
Wiesz czego czasem żałuję?
Że ani razu nie rozpocząłem dnia
tak jak robią to prawdziwi Hiszpanie,
winem albo szampanem.
Za to każdy wieczór kończyłeś jak prawdziwi Hiszpanie.
Chociaż na pewno warto by było.
No to zróbmy to razem.
Jak? Kiedy?
- No jutro? - Przed lotem?
Myślę, że nie będzie nas jutro na śniadaniu.
Czyli co, w samolocie?
O, Fedir! Patrz w lewo!
Sami emeryci, widziałeś ich?
I dzieci.
Tak jak we Lwowie... obok ratusza, pamiętasz to?
Nie.
Przejechałbym się takim.
- No jeszcze czego! - Naprawdę.
Serio?
To świetnie.
No...
Tu jest jak w Wenecji,
Z gondolami.
- Miejscowi ich nie używają. - No tak.
Dla mnie to logiczne.
Nie, to nie jest logiczne. To jest krindż.
- Tylko dla turystów, tak? - Tak.
Myślę, że tylko Chińczycy nimi jeżdżą.
Łatwiej zaparkować w centrum Kijowa niż tutaj.
Tak, ale tu jest darmowy parking.
W Kijowie też są darmowe miejsca.
Ale tam przynajmniej są miejsca, a tu wcale.
Słuchaj, może ja z dziećmi wyjdę,
a ty poszukasz miejsca, ok?
My pójdziemy na plażę, ty znajdziesz miejsce, a potem nas.
To podwiozę was jak najbliżej.
Na piechotę dojdziemy w dwie minuty, a samochodem pół godziny.
Tam chyba ktoś wyjeżdża...
Fedir, pójdziesz ze mną na plażę?
- Fedir! - Co?
Chcesz iść na plażę z mamą czy zostać z tatusiem?
To może już lepiej jechać do hotelu?
I tam zaparkować, bo to potrwa wieki...
Zróbmy tak - wy zaraz wyjdziecie, znajdziecie miejsce, a my z Fedirem...
Ty szukaj miejsca, a my idziemy na...
Ja poszukam parkingu, a wy miejsca na plaży. My z Fedirem potem dołączymy.
- Ok. - I wykopiemy jacuzzi, tak, Fedir?
Tak.
Wykopiemy dół większy niż ostatnio?
Pójdę z nią, a ty poszukasz miejsca na jacuzzi, ok?
Co tam się dzieję?
Wiesz, że zaparkowałeś w miejscu dla niepełnosprawnych?
Co? To normalne miejsce.
Dla normalnych ludzi.
Normalni to jacy?
Jak my.
- Trzeba będzie jutro powiedzieć. - Znów się nie otwiera?
Trzeba będzie powiedzieć, że jest zepsuty.
Przecież oni już wiedzą. Sami nam taki samochód dali.
Wcześniej rozlaliśmy colę, i wtedy też nikomu nie powiedziałeś.
- I co? - Nic nie zrobiłeś!
Nikt niczego nie zauważył.
Mi było ciężko na tym siedzieć.
Dawaj wpuść małego, żeby wyjąć rzeczy z bagażnika.
- Chodź tu! - No, kochanie!
Fedir, chodź!
Nie martw się, mamy lato!
I moje kąpielówki!
Oczywiście, kąpielówki!
Są w środku!
Gdzie są moje kąpielówki?
Dobrze, idź już!
- Patrzysz? - Tak, wszystko jest ok.
Idź! Jest dobrze!
Ok.
Widziałeś jak on popatrzył?
- Dobze! - Dobze!
- Będziesz mnie woził? - Chodźmy!
Połóż mnie na tym.
Dobrze, a potem będziemy kopać dołek.
Zobacz jaki zuch!
Też byś mogła spróbować, jakbyś chciała.
Ja nie chcę właśnie dlatego, że już spróbowałam.
Nie chcesz się trochę opalić?
To są już nasze ostatnie godziny tutaj.
Nie, mnie już wystarczy. A raczej mojej skórze.
Dziękuję.
- Wystarczy mi słońca. - Jesteś cała w piasku.
- Mogę? - Właśnie o tym mówiłam.
Hej!
Przepraszam?
Sofija.
Przepraszam, nie mówię po hiszpańsku.
Jak... długo... tu zostajesz?
- Jutro wyjeżdżamy. - A, ok, ok.
Tak...
Nie, zrobiłem tak...
a potem ugryzłem się w język.
- Co cię boli? - Język.
Język, ugryzł się w język!
Pokaż! Ugryzł się w język. Ma tam krew, ugryzł się.
Może te?
Ładnie pani wygląda.
Tak.
Może te też?
Może...
Ładnie pani wygląda.
Jaka matka, taka córka.
Wolę te.
Chyba te są lepsze.
Tak.
Vino bianco…
i...
- Ktoś jeszcze? - Vino blanco.
Białe wino dla niego?
Nie, on nie.
Nie, dziękuję.
- Wszystko w porządku. - Dobrze.
A dla pani może piwo?
- Może, ale nie. - Nie dzisiaj.
Pani zamawiała kawę?
O Boże!
O Boże!
- Wszystko w porządku? - Tak, niezłe.
No dobrze.
Ok, wracam za chwilę.
- O Boże! Naprawdę się wystraszyłam! - Ja też!
- Nie widziałaś w internecie tej sztuczki? - Nie!
Widziałem to, zabawne.
Ten pan przestraszył mamę.
Dzień dobry,
jak się macie? Mam nadzieję, że dobrze.
- Czy chcielibyście przymierzyć te bransoletki? - Ta jest moja.
Nie, dziękuję.
Chcesz przymierzyć? Jest bardzo ładna.
- Są piękne. - Ta jest moja.
- Sam je zrobiłem. - Ta jest moja.
- Ta? Chciałabyś przymierzyć? - Fedir! Fedir!
Nie, dziękuję. Kupiliśmy wczoraj u twojego przyjaciela. Więc dziękujemy.
Chwileczkę. Od mojego przyjaciela?
Mogę o coś zapytać?
Czy pan mnie zna?
Nie.
Więc skąd pan wie, że ten, od którego pan to kupił jest moim kolegą?
Nie...
[Fedir] Ja chcę tę białą!
Serio?
[Fedir] Chcę ją.
To jest restauracja.
Wiem, że to restauracja. Dlatego tu sprzedaję.
A weź spierdalaj!
Nie wypij wszystkiego.
- Przepraszam... - Tak?
- Una quento. - Una quento.
- La quenta. - La quenta, tak.
Dlaczego nie mogliśmy u niego kupić?
- Tato, co to jest? - Co to jest?
A nie mówiłam? Zaparkowaliśmy w złym miejscu.
50 euro?
Nie martw się, mamy lato.
Nie martw się, mamy lato.
- Idziemy! - Kurwa mać.
Bajki, bajki, bajki!
Zaraz obejrzysz.
[po rosyjsku] Lubisz oglądać bajki?
[po rosyjsku] Nie, kurde!
Lubisz?
- Nie, kurde! - Fedir!
- Czy bardziej lubisz na plaży pływać... - Nie, kurde!
Nie, kurde!
Mama pozwala chodzić na plażę?
Nie, kurde!
Dlaczego nie?
[po ukraińsku] A bo tak!
Skąd jesteście?
Z Kijowa, wiadomo.
- Jesteście z Ukrainy? - Tak. Z Ukrainy.
Z Ukrainy.
[po rosyjsku] I co najważniejsze, jesteśmy razem.
O której mamy być na lotnisku,
żeby zdążyć się odprawić?
O dziewiątej.
Tak żeby jeszcze oddać samochód?
Oczywiście.
W pół do dziewiątej?
Włożyłeś klucze do podręcznego?
Jakie klucze?
No klucze od mieszkania, na wypadek gdyby bagaż się zgubił albo coś się stało.
Zaraz wyciągnę.
- Roma? - Hm?
Jak poważne jest to wszystko?
Co?
Nie rozumiesz mnie?
Co?
Wszystko będzie dobrze.
Po co się martwić?
Daj mi rękę.
Czy pani zamawiała hydraulika?
Z gumowym wężem... prostym i sztywnym.
Sofija!
Co tam?
Poszukaj powerbanku, Dałam ci w prezencie, taki mały czarny...
Nie wiem gdzie on jest, mamo! To twoje mieszkanie!
Powerbank, latarkę, zupkę chińską. Niech wszystko spakują do jednego plecaka.
Spakuj dokumenty.
Dokumenty mieszkania.
Włóż wszystko do jednej teczki. Miej ją przy sobie.
Wodę weź, leki...
Wypłaciłeś pieniądze?
Chodźmy.
- Mógłbyś odpowiedzieć na proste pytanie? - Chodźmy!
Wypłaciłeś pieniądze?
Fedir, weź sweter.
Co wiem? Nie mam pojęcia, ile to będzie kosztowało.
Możemy zaoferować tę samą cenę, co poprzednio.
Mamy promocję z okazji karnawału.
- Ok, bierzemy to. - Dobrze.
Poproszę kartę kredytową.
Jak długo zamierzacie tu państwo zostać?
Trzy dni? Nie wiem, dwa dni?
Ok.
Nie mogę się do nikogo dodzwonić, nikt nie odbiera.
Co my teraz będziemy robić?
Nie wiem.
Połóż się, kochanie.
Gdzie ty siedzisz?
W wannie.
Ogólnie w telewizji mówią, że to jest bezpieczne, dlatego tu siedzę.
Mam nadzieję. A mama jak?
Mama pojechała z moim bratem do babci.
Chcą zabrać trochę rzeczy.
Co planujecie zrobić?
Rozmawialiśmy z mamą, i postanowiliśmy zostać w Kijowie.
Nie boicie się?
Chyba każdy się boi, ale...
na razie jest jak jest.
Szczerze mówiąc, bardziej mnie przeraża babcia, bo ona się dziwnie zachowuje.
Udaje, że nic się nie stało.
Niby to normalne.
Dziwne, co?
Tak, ale myślę, że to możliwe w takiej sytuacji.
Jakie były pierwsze godziny?
Cały czas tylko czytałam o tym.
Zbieraliśmy rzeczy,
a potem...
Pierwsze godziny w ogóle nie były głośne.
Spakowaliśmy rzeczy.
Potem poszliśmy na kawę.
Żeby zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz.
Wzięłyśmy sobie croissanta.
Croissanta?
Tak, croissanta.
Chyba był z truskawkami.
Chyba mnie państwo nie rozumiecie. Chodzi o waszą płatność.
- Tak, ale pokój miał... - Miał być w tej samej cenie.
Tak, ale popełniliśmy błąd na recepcji. Nie chcemy was w ogóle obciążać, ok?
Znamy waszą sytuację i nie chcemy, żebyście w ogóle płacili.
Dopóki nie znajdziecie następnego lotu, możecie przebywać tu za darmo.
Proszę się nie martwić o pieniądze.
Dobrze, ale możemy zapłacić, to nie problem...
To bardzo miłe z pana strony. Bardzo dziękujemy.
Zawsze staramy się robić wszystko, co w naszej mocy.
Możecie tu mieszkać za darmo i korzystać z naszej restauracji.
Ona też będzie za darmo, ok?
Bardzo dziękujemy.
To wszystko niedługo się skończy.
Ok? Do zobaczenia!
- Dobranoc! - Pa!
O piątej rano rakiety poleciały na Kijów, Charków, Iwano-Frankiwsk...
Łuck, Dniepr, Wasylków.
Eksplozje było słychać w Kijowie, Charkowie, Odesie, Donbasie...
350 samolotów bojowych naraz...
Masakra...
O 6:30...
… Kolumna rosyjskich wojsk zmierza w kierunku Kijowa z terytorium Białorusi…
Myślisz, że oni wiedzą?
Z pewnością.
Po prostu odpoczywają.
Ciekawe, jak tam jest.
Pewnie jest głośno.
Zostawiłam otwarte okno.
Ja je zamknęłam.
Zamknęłam przed wyjazdem.
Czyli byłaś w moim pokoju?
Te nagrania są takie straszne.
Dziś widziałam jak wyjeżdżają matki z dziećmi.
Leżały na podłodze w pociągu.
Na dworcach kolejowych są ogromne kolejki.
To powinnaś się cieszyć,
że nie masz własnych dzieci.
Nastia.
Dobrym pomysłem jest podzielenie wyspy na trzy części,
wypożyczenie samochodu na trzy dni
i zwiedzanie codziennie jednej części wyspy...
Najlepiej autostradą udać się w kierunku Icod de los Vinos.
Za krótkim tunelem zobaczycie urokliwe Mirador de San Pedro.
Dalej na zachód zobaczymy Garachico.
To pierwsze miasto na Teneryfie.
To jedno z najpiękniejszych miast w Hiszpanii.
Można zobaczyć też tam lawę z wulkanu Chinyero z 1706 r.
Garachico to dobre miejsce, by coś zjeść.
Na przykład w la Cofradía de Pescadores.
Dalej jedziemy drogą Buenavista w kierunku Masca,
a na drodze trzeba uważać, dotrzemy do Masca -
to kanaryjskie Machu Picchu, skansen architektury Wysp Kanaryjskich.
Za Masca zjeżdżamy zobaczyć 500-metrowe klify Los Gigantes.
A dalej zobaczymy plaże z czarnym piaskiem...
- Sofija, idziemy na spacer? - Nie.
Nastia, chodź, zjemy śniadanie.
Nie jestem głodna, idź z dziećmi.
No i co, będziesz siedzieć patrzeć na pralkę?
Chcę podzwonić. Zabierz Fedira i idźcie coś zjeść.
Fedir!
Idziemy na lody?
Tak, tak, tak!
Tak, tak.
Zakładaj buty.
Będziemy niedaleko. Zadzwoń do mnie.
Mam nadzieję, że lody były dobre...
[po rosyjsku] Pociąg Moskwa - Petersburg to po prostu katastrofa.
[po rosyjsku] Jest drogi i jedzie bardzo długo.
Co to było?
- Nie widziałeś jak on skoczył? - Nie.
Ale skąd? Stąd?
To akurat słyszałem!
Możesz dopompować?
- Nie. - Nie skoczysz?
Nie, za wysoko.
Nie, zobacz.
Małe.
Nie...
Tak!
Jak się nazywasz?
Sofija.
Mam na imię Lana.
- Miło cię poznać. - A ty...
Mieszkasz?
Nie, tu nie.
Z Ukrainy.
Tak.
Nie skaczesz?
Nie, ja się boję.
- Może... - Może!
Miałam telefon!
[po rosyjsku] Nałożysz mi, bo nie sięgnę?
[po rosyjsku] Dobrze, położę tutaj.
[po rosyjsku] Dziękuję bardzo.
- [po rosyjsku] Katiusza, chcesz sałatkę? - [po rosyjsku] Nie, dziękuję.
[po rosyjsku] A tata?
Fedir, proszę!
Nie.
Wieczorem nie będzie jedzenia.
Będzie kolacja.
- I będą słodycze. - Nie, jeśli tego nie zjesz!
A będą.
Chcesz spróbować?
Będą słodycze.
Zamienimy się?
Bierz.
- Cześć! Dobry wieczór. - Cześć!
- Wszystko ok? - Wszystko jest idealne.
Czy mogę coś dla was zrobić?
Wszystko jest w porządku, dziękuję.
Dobrze, dziękuję.
Cześć! Dobry wieczór.
I wyobraź sobie, że tam ktoś miał urodziny.
Ludzie zaśpiewali sto lat.
To było takie dziwne.
Mogę to sobie wyobrazić.
Czemu nic nie wrzucasz na Insta?
Bo nie mam nastroju żeby cokolwiek publikować.
O kurczę,
po prostu chciałam popatrzeć na Teneryfę, na ciebie.
Możesz wygooglować jak wygląda Teneryfa.
Po co ci moje zdjęcia?
Sofija, mogę, ale mnie interesują twoje zdjęcia.
Nie mogę teraz nic postować na Insta.
Sorry.
Jesteś na wakacjach.
Powinnaś się z tego cieszyć, prawda?
To nie jest odpoczynek!
Dla mnie to nie jest odpoczynek, kiedy w domu dzieją się takie rzeczy.
Nie rozumiem. Wiedzieliście, że to się może stać, jak tam jechaliście.
Czy to wszystko nie było zaplanowane?
Skąd mogłam wiedzieć, że to się zacznie?
Ten wyjazd to był tylko pomysł mojego taty i Nastii.
Jak mogłaś tak pomyśleć?
No to mogliście...
Hej!
Co tam, wszystko w porządku?
Tak, po prostu chcę być sama, przepraszam.
Chcesz papierosa?
Nie, wszystko w porządku. Po prostu chcę być sama.
Hej, jeśli coś jest nie tak, możesz mi powiedzieć.
Co słychać?
Wszystko w porządku?
Tak, powiedziałam.
Co? Masz problem z chłopakiem? Co tam?
Możesz już iść? Proszę!
- To znaczy... - O tyle tylko proszę. Po prostu idź!
Jak tam sobie życzysz.
- Fedir! - Co?
Idziemy!
Dlaczego tam jest śnieg, skoro to wulkan?
Dlaczego nie?
Dlaczego nie ma lawy?
- Dalej, dalej! - Dlaczego?
- Lawy? - Tak.
Cóż, lawa nie zawsze...
Wulkan teraz śpi. Daj spokój, jaka lawa?
Jak ty, Fedir.
Kiedy nie chcesz wstawać rano. Tak samo i wulkan śpi.
Tak.
To jakie zwierzątko chciałbyś tam spotkać?
Dinozaurusa.
- Co? - Dinozauruma?
Dinozaurusa.
Dinozaura.
Dinozaura.
Chcesz dinozaura.
Pterodaktyla? T-rexa?
- Pterodaktyla. - Wiesz, co tam zobaczymy?
- Co? - Panterę.
My już akurat mamy lamparta.
Doprawdy?
Tak.
- Z różowym plecaczkiem, Fedir. - Tak.
Mieszka z nami, jest częścią rodziny.
Tak.
- Udomowiony. - To twoja żona.
Moja żona? Tak.
Kiedyś była dzika, ale jest teraz oswojona.
A kim ja jestem, Fedir?
Ty jesteś Lisiczką Siostrzyczką.
Lisiczką Siostrzyczką, tą z bajki?
To ty jesteś lisem.
To kim jesteś? Pterodaktylem czy lisem?
Tak.
Nie, nie jestem rysiem.
A pterodaktyl to borsuk-kot.
Myślę, że do rozwidlenia są ze dwa kilometry,
Dwa i pół kilometra.
Do rozwidlenia. A do celu?
Będziemy tam za godzinę.
Może dwie, naprawdę nie wiem, pierwszy raz tu jestem.
Jeszcze dwie godziny?
Naprawdę nie wiem, Nie szedłem tędy wcześniej.
- No jasne, ale przemyślałeś tą trasę? - To mój pierwszy raz tutaj.
Fedir, mogę jedną?
- Masz ochotę na kanapkę? - Nie, dziękuję.
- Chcesz? - Nie.
Czy ktoś wziął ze sobą powerbank?
A ty masz?
Nigdy go ze sobą nie biorę.
Wkrótce będziemy na miejscu więc tam zrobimy postój. Idziemy!
Widzisz? Zaraz będzie postój.
Tata szuka drogi powrotnej do domu.
Niedługo się zatrzymamy! Daj rękę!
- Jeszcze tylko kawałek. - Sofija, daj mi swój telefon!
Ale on padł.
Ale w sensie, że…?
Padł...
Kurwa!
Zaraz usiądziemy, a tata poszuka drogi powrotnej.
Fedir, pomogę ci zdjąć plecak.
- Co teraz zrobimy? - Zaczekaj! Nie!
Niech usiądzie. Siadaj!
Co teraz zrobimy?
Idziemy dalej, a co?
Dokąd idziemy?
Jeśli telefon nie działa, i nie ma internetu?
Tu jest chyba tylko jedna droga.
- Tak myślisz? - Pójdziemy ścieżką, a co?
Świetną trasę wymyśliłeś!
W jakim sensie? „Świetną trasę wymyśliłeś.”
Co chcesz przez to powiedzieć?
Jestem ciekawa, o czym myślałeś, zabierając dwójkę dzieci
- Powinniśmy po prostu iść.
O czym myślałyście, że nie naładowałyście telefonów?
O czym myślałyście?
- A co za różnica? - Powinniśmy iść!
Tak, jestem odpowiedzialny za was wszystkich, ale nie mogę myśleć o wszystkim.
Ty też powinnaś się trochę zaangażować.
Powinnaś też trochę pomyśleć. Przecież jesteś dorosła!
Nie rób mi teraz wykładów! Ja akurat pamiętam, że jestem dorosła.
Ale to ty teraz zachowujesz się jak dziecko.
Nie zabrać ze sobą powerbanku...
- Nie mam. - ...i nie pomyśleć, że może nie być zasięgu.
- Czego ty ode mnie chcesz? Powiedz mi! - Nie przemyśleć trasy!
- Czego ty ode mnie chcesz? - Niczego nie chcę!
- O co ci chodzi? - Jest świetnie! Czadowa wycieczka!
Tak, super!
Mogliśmy normalnie przejechać się kolejką linową. Albo tym czymś.
- Tak, nawet to sugerowałam! - Tak, mogliśmy.
Jak to sugerowałaś?
Ty wiecznie chcesz oszczędzać!
- Czy ja mówiłam, że to za drogo? - A kto? Ja?
To może trzeba było mnie uważniej słuchać?!
Tak! Słuchałem cię!
- Tego nie powiedziałam! - Poszliśmy pieszo, zaoszczędziliśmy!
- Nie mówiłam, że kolejka jest droga! - To co powiedziałaś?
Kolejka to był mój pomysł!
Ale powiedziałeś, że będzie fajna wycieczka! Dziękuję! Jest świetnie!
Tak, fajna wyprawa w jedną stronę! Czego teraz ode mnie chcesz?
Wszyscy są zachwyceni! Powiedz mi czego chcesz.
- Powiedz mi, do czego zmierzasz! - Chcę usłyszeć, co dalej.
- Co teraz zrobimy? - Będziemy iść przez 1 lub 2 godziny.
- Naprawdę nie wiem, jak długo. - Godzinę lub dwie?! Spójrz!
Wiesz dokąd iść?
- Tak, ale... - A ja nie! Ja tego nie planowałam!
Zimno mi.
- Nasz superman to zaplanował. - Dobra, patrzcie!
Wody?
Wody?!
Dobra! Zaraz idziemy...
Zawracamy! Do dupy to wszystko!
Powinniśmy byli...
Jak to? Wracamy?
Dosłownie, wracamy!
- Idziemy 3 godziny, a teraz wracamy?! - Nie powinienem był cię, kurwa, słuchać!
Czego teraz chcesz?
Stop! Dokąd teraz chcesz iść?
- Idziemy na górę i szukamy schronienia. - Słuchaj, telefon mi padł.
Dokąd mamy iść? Pokażesz drogę?!
Mówię, że albo się cofamy, albo idziemy w górę.
Czego, kurwa, chcesz!? Możesz nam pokazać?
- Przynajmniej znamy drogę powrotną! - Roma, daj mi powiedzieć!
- Mówię, że może złapiemy jakieś auto. - Że co?
- Po co się tak kłócicie?! - Samochód! Nie słyszysz?
Chodź, będzie cieplej.
- Chcesz spróbować? - Nie.
Jest zielony.
Nie, nie.
Nie chcesz?
Nie.
Jak chcesz.
- [po rosyjsku] Przynieść ci wino? - [po rosyjsku] Nie.
[po rosyjsku] Nie chcesz?
Czemu tak milczycie?
Nikt nic nie mówi.
Nikt nie reaguje.
Jakby nic się nie działo!
[po rosyjsku] Idę popływać w basenie.
[po rosyjsku] Słuchaj, jest chłodno. Dokąd idziesz?
[po rosyjsku] Jest ok, dla mnie ok.
Moja siostra reaguje.
Naprawdę.
Nie jestem głodna.
Dokąd idziesz? Nad ocean?
Zjedz jeszcze trochę, Fedir.
Wyobraź sobie sam tę bajeczkę.
Byli sobie dziadek i babcia...
Nie, nie!
Okej, okej, wyobraź sobie sam. Idź spać!
Fedir, kupimy to później.
Jeszcze za wcześnie, Fedir. Chodź!
Chodź! Trochę później.
Przejdźmy się najpierw.
Był tam bar Kinder.
Jest tu wiele takich sklepów! Wrócimy później.
Tam jest śnieg!
Tak, one lubią śnieg.
O! Ta ryba coś robi.
Ta też.
Tak.
To nie będą tego robić człowieki?
Czy ludzie nie będą im tego robić?
Ludzie robią to zwierzętom?
Tak.
Myślę, że nadal będą to robić.
Zawsze tak było i będzie.
Gdzieś tam będzie natura.
Tak, ludzie mogą ją zniszczyć.
To czemu to robią? To tylko źli ludzie to robią, tak?
Tak, ale problem w tym, że jest dużo złych ludzi.
Tak.
Może następnym razem.
Ja już mam sześć lat.
Zapytałam i powiedzieli, że tobie nie wolno.
Może później?
I jechałem małym samochodem.
Wybrałem terenowy.
Gdzie to było, Fedir?
W parku rozrywki.
I...
byliśmy...
w zoo i tam były pingwiny
i pływały.
Sofija, a co jest z twoim telefonem?
- Jest tutaj. - Co jest grane?
Dlaczego nie odebrałaś?
- Padł. - Jak to padł?
Przed wyjściem nie można naładować?
Był naładowany.
Co znaczy „naładowany”? Mogłaś naładować w kawiarni.
Wzięłaś ze sobą powerbank?
Nie.
Jak mogłaś wyjść z dzieckiem i nie wziąć powerbanku?
- Zapomniałam. - Jak to?!
Co ty sobie myślałaś?
- Gdzie miałem cię szukać? - Ale co mogło się stać?
Jak to co? Miałem dzwonić na policję?
- Jechać do szpitala? Powiedz mi! - Byłaś z dzieckiem.
Wszystko mogło się wydarzyć!
Sofija, musisz być odpowiedzialna!
Po prostu chciałam z nim fajnie spędzić czas, bo z wami się nie da!
On ma dość waszych ciągłych kłótni! Ja też!
Dlaczego mamy to znosić?!
Wiesz co, Sofija, przestań tak mówić!
Nie mów tak!
Nie chciałaś nigdy z nami iść do zoo w Kijowie, ale tu poszłaś.
Czy to normalne?
Tak! Mówiłam dlaczego!
Przez was!
Mam nadzieję, że nie pisałaś na Instagramie, jak miło spędzasz tu czas?
- Dlaczego miałabym to robić? - Posłuchaj, Sofija...
A wy? Nie spędzacie tu miło czasu?
Tylko my jesteśmy winni?
Sofija, posłuchaj mnie!
Od teraz ani kroku bez mojej zgody.
I miej przy sobie telefon przez cały czas. Nie bierz Fedira...
Gdzie jest Fedir?
Fedir!
Fedir!
Fedir, otwórz drzwi!
Fedir, otwórz.
Nie będziemy już krzyczeć. Otwórz drzwi, kochanie.
Fedir!
Fedir, nie możesz się zamykać.
Fedir!
Julia! Halo?
Słychać mnie?
Julia!
Julia! Ja nic nie słyszę!
Julia! Halo?
Julia!
Hej!
- Co tam? - To znowu ty.
Tak, to znowu ja. Jak się masz?
- Dobrze. - Dobrze?
Tak...
Więc co ty tu robisz sama?
Po prostu siedzę.
Wszystko w porządku?
Co?
- Wszystko gra? - Tak.
Cześć!
Ostatnim razem nie miałem czasu się przedstawić.
Jestem Mike.
- Sofija. - Miło cię poznać.
Wszystko w porządku?
Tak, po prostu siedzę.
Siedzisz tak sama?
- Sama? - Tak.
Zawsze sama?
Tak, lubię to.
Spoko.
- Lubisz być sama? - Tak.
Zawsze?
Nie zawsze, ale często.
Czasem, ale nie zawsze?
Tak, często.
Przepraszam, jak masz na imię?
- Sofija. - Sofija, rozumiem.
- Mike, tak? - Tak.
To popularne imię w twoim kraju?
Tak.
- Tak? - Tak...
A jakie inne imiona są popularne?
Tylko Mike.
- Każdy to Mike? - Tak, tylko Mike.
- Naprawdę? - Tak.
Wszyscy mają na imię Mike?
To chyba najprostsze imię, jakie można dać dziecku.
Trudne nie jest.
Dobra…
Na przykład twoje, Sofija, też nie jest trudne.
Tak...
Widziałem kilka broszur i są tam imiona,
których nie da się wymówić, tak trudne.
Widziałaś film „Titanic”?
Jak tonie statek? Powoli.
Tak, z DiCaprio...
Leonardo DiCaprio.
Tak.
- Tak? - Tak, z Bradem Pittem.
Znasz ten film, prawda?
Po prostu powoli tonie.
Tak właśnie czujesz się w oceanie, wiesz?
Jak w filmie z Bradem Pittem.
- Co? - Bradem Pittem.
Bradem Pittem.
Nie, to był Leonardo DiCaprio.
Brad Pitt.
W filmie grał Leonardo DiCaprio, prawda?
Sprawdź.
Nie, nie chcę sprawdzać. Wiem, że to był Leonardo DiCaprio.
- Na pewno? - Tak.
No dobrze.
Może ty musisz sprawdzić.
Na sto procent to był Brad Pitt.
Ok.
Więc oglądaliśmy inny film.
Nie, nie inny film.
Widzieliśmy ten sam film, ale innymi oczami.
Dlaczego zdecydowałeś się tu przyjechać?
Nie zdecydowałem. To nie był mój pomysł.
A czyj?
Byłem na ulicy, robiłem swoje.
Pracę na ulicy, nie?
Miałam… przyjaciela.
Przyjaciela, który pracuje na ulicy, więc...
Zaprzyjaźniłem się z tym chłopakiem.
Zżyłem się z nim, bo...
Robiąc wszystko razem, bo mieszkamy na tej samej ulicy.
Miał pokój, ale mieszkał sam, bo
jego rodzina go zostawiła, więc się przyjaźnimy
od tamtej pory.
Któregoś dnia byłem w domu,
i jadłem śniadanie.
A on przyszedł z pracy.
I powiedział, że ma dobre wieści. Powiedział...
że kilka łodzi płynie do Europy.
Powiedziałem „ok, jestem gotowy.”
W środku nocy obudził mnie i powiedział, że idziemy.
Powiedziałem: „Pieprzyć to. Tak naprawdę nic tu po mnie”.
Zacznijmy nowe życie.
Mieliśmy już plan, co chcemy tu robić.
Powiedziałem: „Pieprzyć to, jedziemy”.
Właśnie się obudziłem.
Próbowałem wybrać jakieś ubrania, ale powiedział: „Nie marnujmy czasu”.
Byłem więc gotowy.
Wziąłem tylko jedną kurtkę, czarną.
Bez butów, w kapciach i koszulce.
Powiedziałem: „Dobra, jedziemy”.
Wskoczyliśmy na łódź,
Myślałem, że tylko my płyniemy,
ale na łodzi czekało wiele osób.
Powiedziałem „Wow, ludzie naprawdę płyną”.
Jakieś 55-56 osób.
I tylko jedna osoba zmarła, tylko jedna.
Jedyną osobą, która, kurwa...
Jedyną osobą, która zginęła...
był ten chłopak, z którym przybyłem.
Jedyną osobą, która nie żyje był mój przyjaciel...
Bardzo mi go brakuje.
Zaczekaj.
Halo?
Chwileczkę. Zaczekaj sekundę.
Andrij.
Cześć Andrij.
Tata.
Ok, słuchaj…
Przyjadę do hotelu i oddzwonię, ok?
Co tam się stało?
Andrij został w Charkowie.
Wstąpił do obrony terytorialnej.
Nie mogę sobie wyobrazić Andrija z bronią.
A ty byś dołączył do nich?
Do obrony?
W tej sytuacji bym poszedł.
W jakiej sytuacji?
Przecież to jest ta sytuacja.
Jaka kurwa, sytuacja?
Jaka sytuacja?!
Teide? Ocean?
To jest ta sytuacja? O to ci chodzi?
Co to jest?
Co to za miejsce?
To jest zwykła trasa turystyczna.
Jakoś nie widzę tu turystów.
Są tu turyści! To my!
- Mało ci? - Czego?
Naoglądałam się już zgliszcz w internecie.
Tak.
- Fedia, daj rękę! - Patrz, piraci narysowali meduzę!
Mam dwoje rodziców i nie wiem dokąd iść!
Słuchaj mnie! Ja wiem!
No i po co psujesz dzieciom dzieciństwo?!
I dlaczego mnie wkurzasz?
Co tak mieszasz, przecież planowaliśmy...
Myślę, że dzieci nie powinny tu chodzić!
Znalazłam twoje okulary.
Twoje?
Tak.
Dziękuję.
Dlaczego się zatrzymałeś?
Na samym środku!
Znajdźmy inne miejsce!
Roma!
Co robisz Roma? Jedź!
Jedź!
W czym problem?
Chciałbym tylko zaparkować.
Ja właśnie parkuję. Możesz zaczekać.
- Zaraz. Jedziesz, czy stoisz? - Bo co?
- Jedziesz, czy zostajesz? - Sam se kurwa jedź!
- Cofnij. - Jakie cofnij, ja chcę…
- Cofnij - Nie, sorry, chcę zaparkować!
- Ja właśnie parkuję! - To nie jest twój prywatny…
- No, dawaj! - Roma! Roma jedź!
- Kurwa! - Po prostu jedź!
- Roma, jedź! - Ręce!
Dość tego pierdolenia, chłopaki! Wracajcie do samochodu!
On ma dzieci.
Co za dupek!
- Pojeb. - Debil.
Wszystko ok.
No dobra!
Chodź tu.
Wejdź choć trochę.
Nie jest aż tak zimna.
Fedir, inaczej nie popływasz...
Czy to działa?
Chwilkę!
To nie jest takie proste.
Fedir, chcesz nam pomóc w naprawie?
Na pewno bardzo pomoże.
- Raczej nie. - Pomoże!
Fedir, nie poradzimy sobie bez ciebie.
Chodź!
Chodź tu!
- Na barana! Fedir! - Siadaj!
- Fedir, pomóż nam naprawić okulary! - Chodź!
Fedir!
Co?
Chodź tu!
Właśnie naprawiamy okulary.
- Tam jest śrubka. - I ja mam potrzymać?
Siadaj, trzymaj!
Podasz mi ręcznik?
Ręcznik?
Jest tutaj.
Okryj się i usiądź, ja nie mogę teraz…
Poradzisz sobie?
Zakryłeś plecy? Całe plecy masz gołe.
To za drogo!
Czemu?
Nie, nie, jeden. Nie rozumiem.
Z Warszawy jeden bilet.
To trzeba go zwrócić...
Dlaczego pociągiem?
Jak to dalej wygląda na kontroli?
Dlaczego nie zapytałeś, czy ktoś coś chce?
Czy ktoś coś chciał?
Może ktoś chciał.
Chcesz coś?
Przecież nie o to chodzi...
- Jedz, Fedir! - Nie chcę.
Będziesz później głodny, jedz!
Bardzo zabawne, co?
Dobrze się bawicie?!
No, co się, kurwa, patrzysz?
Cieszysz się, że twoim dzieciom nic nie grozi?
Mówiłeś im, co dzieje się teraz w naszym kraju?
I co tak, kurwa, żresz?
Bawi cię to?!
Możesz przestać? Nie jesteście tu sami.
Kupiłem bilety do Warszawy.
Pojutrze jest czarter.
Zamieszkacie u Mai. Ma wszystko przygotowane.
A ja pojadę do Kijowa.
- Roman, co tam będziemy robić? - Zamieszkacie u Mai.
Kim jest Maja? Nie znam jej, nigdy jej nie widziałam.
Sofija ją zna.
Zostawiasz mnie ze swoimi dziećmi. To nie są moje dzieci!
Pamiętaj o tym...
Bardzo dojrzale, co za heroizm...
A co dla ciebie jest heroizmem?
Gdzie jest bluetooth?
Jeden z ulubionych kawałków taty.
Przyjdę do ciebie górami i dolinami,
Tylko nie pytaj, nie martw się.
Chodź, Fedir!
Narysuj mi noc spadających gwiazd.
Narysuj, proszę, narysuj.
Narysuj mi noc spadających gwiazd.
Narysuj, proszę, narysuj!
Narysuj, proszę, narysuj!
- Cześć. - Cześć.
- Cześć! Widzieliście Mike'a? - Mike'a?
Widzieliśmy go cztery dni temu.
Od tego czasu nie było go tu, więc może
przenieśli go do innego obozu, przykro mi.
Ok, dzięki.
Jednak nie zagrałaś ani razu w tenisa?
Tu? Nie. Ani razu.
Ale ogólnie grałam.
Gdzie?
Z przyjaciółmi.
Serio?
Umiesz grać w tenisa?
Tak.
Zagramy w Kijowie.
Jaki jest twój...?
Masz ulubiony album?
Muzyczny.
Kto jest twoim ulubionym artystą?
Teraz? Miałem kiedyś.
Może to teraz obciach? Cypress Hill.
(Rap) Superstar.
Słyszałaś?
Nie słyszałaś? Musisz posłuchać.
- Nie mówiłeś mi o tym. - A ty czego słuchasz?
Jaki gatunek?
Na przykład...
No?
Rapu? Rocka?
- Wszystkiego. Nie, nie lubię rocka. - Nie?
Nie.
Led Zeppelin?
The Scorpions?
Nie?
The Scorpions mieli, kurde, taką czadową piosenkę...
Marilyn Manson?
Lady Gaga?
Lady Gaga znam.
- Naprawdę? - Tak.
No... na pewno jest tam coś dobrego.
Nawet kiedyś...
Nie podoba ci się?
Nie, ma coś w sobie. W „Alejandro” - nie wiem, co ona tam śpiewa.
Alejandro, Alejandro.
Kiedyś nawet byłem na Czarnym czwartku.
Czarny czwartek to był taki pojedynek raperów.
Zająłem drugie miejsce.
Wygrałem zgrzewkę wody mineralnej.
Serio.
Nie spotkałeś tam miłości?
- Miłości? - Nie wiem. Na takich koncertach...
Można kogoś poznać.
No, miłość znalazłem ze 100 razy, ale tam...
To po prostu był taki moment sławy.
W klubie Kosmos.
Kto był twoją pierwszą miłością?
Pamiętasz może?
Tak, Tania.
Tania Kałyn.
Świetnie tańczyła.
Polubiła mnie za czekoladki, które jej dawałem.
Jak długo to trwało?
Nie długo, dwa tygodnie.
- Podobała ci się tylko przez dwa tygodnie? - Była po prostu ładna.
Co może podobać się ósmoklasiście?
Tylko tyle? Że była ładna?
A co, nigdy nie byłaś w ósmej klasie?
Prawda.
Myślisz czasem o mamie?
Tak...
Tak, myślę o niej.
A co u ciebie?
- Co masz na myśli? - Masz kogoś?
- Nie? - Nie.
Wszystko przed tobą.
Czekam.
Ja też.
I co dalej?
Jak tam kolejne kroki?
- W sensie przyszłości? - M-hm.
Zobaczymy.
Może angielski, zawsze jest potrzebny.
Jakaś filologia?
Możesz w Polsce spróbować.
Polski jest łatwy.
Nie podoba mi się polski.
- Nie? - Nie.
Dlaczego?
Znasz łamańce językowe?
„Stół z powyła...” czekaj.
Sam nie potrafisz tego powiedzieć.
No powiedz, powiedz!
Powiedz: „Stół z...”
„Stół z powyłamywanymi nogami.”
Tak?
- „Stół z poływ...” - „Z poływa...”
Komar.
- „Stół z powyłamywanymi nogami.” - Co tak wolno?
Proszę.
Jak ty to mówisz, to jest jakoś za długo.
Więc naucz się tego, a potem mi powiedz poprawnie.
Mam już dość tych łamańców, dziękuję.
Nie boisz się jechać?
Do Kijowa?
A co zrobić?
Muszę jechać.
Pomożesz Nastii?
Z Fedirem. Chociaż z Fedirem pomóż.
Ja prawie zawsze pomagałam.
Ale niedługo mnie nie będzie.
Myślę, że jakoś sobie poradzimy.
Spróbuj... Nie wiem...
unikać konfliktów, ok?
No to chlup!
Za co?
Za zwycięstwo!
Nad czym?
Sto lat!
Sto lat!
Sto lat, Fedir!
Sto lat!
Przytul się! Daj buziaka!
Teraz jesteś dorosły!
- W której ręce? W której? - Daj buziaka!
W której ręce?
- Mój słodziak! - W której ręce?
Brawo! Trzymaj!
Otwieraj. O to ci chodziło?
Spider-man!
Podoba ci się?
Tak!
Pomóż mi, proszę.
- Jest pajęcza sieć! - I co jeszcze?
Kolejna sieć! Strzela pajęczynami!
Serio! On tak robi.
Podobają Ci się prezenty?
Tak.
To dobrze.
To prezent od ciebie?
Tak?
Nie wiem. Od nas wszystkich, na pewno.
Pamiętasz, kiedy masz urodziny?
Na pewno latem.
Tato, a co jeśli nasz lot zostanie odwołany?
Dlaczego odwołany?
No... może być, nie?
To się zdarza bardzo rzadko.
- Coś musiałoby się wydarzyć. - Musi być jakiś powód.
- [po rosyjsku] Może, nagle... - Mów po ukraińsku.
Może nagle straci skrzydło.
Albo nagle się zepsuje?
To się może zdarzyć.
Nie popsuje się, nie martw się.
Może pilot tak będzie chciał.
Nie chcesz polecieć do cioci Mai?
Ona już czeka na nas.
Chcesz, żeby coś się stało z samolotem?
Jedno ciastko i espresso.
Dziękuję.
Dziękuję.
Narysuj mi noc spadających gwiazd.
Narysuj, proszę, narysuj.
Narysuj, proszę, narysuj.
W gamie barw chwałę wznieś ciemnej nocy
która wokół gwiazdy rozsiewa…
Które przebranie najbardziej ci się spodobało?
Ziemniak?
- Nie. - Widziałeś? To mój ulubiony.
- Anioły, anioły. - Nie. Nie to.
- Te dziewczyny ze skrzydłami. - A widziałeś tych przebranych za szczotki do kibla?
- Co? Za szczotki do kibla?
Jeszcze tyranozaury.
Widziałem kilku ruskich, ale w telewizji.
A tak, Fedir, one niosły telewizor!
A zobacz jakie tam mają stroje!
To jaszczurka!
Chcę kowbojską.
Kowbojską? Myślałem, że piracką.
Widziałem kowbojską.
Jeżeli gdzieś będą sprzedawać, to ci kupimy.
Trochę chyba niewygodnie, nie widać nic.
Nie zamykajcie oczu.
Dawaj to!
Chodź, Fedir!
Słyszysz? Uśmiechnij się!
Co jest? Widziałeś, kto jest za tobą?
Ale już go tam nie ma.
No trudno. Fedir, uśmiechnij się! Co jest?
Mamy to?
To co, idziemy?
Cześć mamo, jak się masz? To ja - Danjuma.
Dzwonię z nowego numeru.
Tęsknię za tobą. Dawno nie rozmawialiśmy.
Uczę się nowej piosenki.
Chciałem ci ją zaśpiewać, żebyś mnie posłuchała.
Kiedy tworzę nowe piosenki,
myślę o tym, żeby ci je zaśpiewać.
No to posłuchaj.
Słuchaj, mamo.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.