Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ŚPIEW DZIECI: Zapowiada w chmurach blask komety przybycie.
Że narodził się to znak Chrystus Pan Zbawiciel.
Cicha noc otula świat zmierzchu ciepłą połą.
A na niebie roje gwiazd błyszczą nam wesoło.
NAJPIĘKNIEJSZE BAŚNIE GWIAZDKA Z NIEBA
[śpiew]
Nie słuchajcie go.
Brawo, dzieci. Bardzo dobrze.
Nuty!
A kiedy koncert?
Jak zapalimy lampki na choince w rynku.
Raz-dwa.
I to jest na dzisiaj?
Wszystko!
Do domu!
Dzień dobry, Wacławie.
Witam!
Moment, babciu!
Można?
Dziękuję.
Z Bogiem!
Cudownie.
Pięknie.
Czemu grymasisz?
Odłóżmy to do jutra.
Amalka, nie pleć.
Bal za pasem.
Wybierasz się gdzieś?
Skąd ten pomysł?
Prowadź się jak przyszła królowa.
Wkrótce przejmiesz po mnie tron.
Muszę odpocząć.
Wiem.
Żadnych łyżew!
Nareszcie.
Każcie osiodłać konia.
Amalko?
Tak?
Nie jedź sama. Znów bym się bała.
Pilnujcie jej.
Możesz na nas liczyć, pani.
Oczy dookoła głowy.
[rżenie koni]
Zaczekaj, księżniczko!
A czemuż ty świecisz? Miałeś zaczekać na Syriusza.
Gdzie koledzy?
Mówiłem im, że mamy nocną zmianę, ale nie słuchali.
Rozerwę ich jak Gwiazdozbiór Węża.
Gdzie łazicie? Na co czekacie?
Gwiazdy, gwiazdy!
To nie gołębnik, tylko czyste nocne niebo.
Kto tego nie rozumie, skończy w czarnej dziurze,
a tam taki bałagan,
że i za milion lat świetlnych nie posprzątacie.
Piękne włosy są kosmicznie ważne dla gwiazdy, Jutrzenko.
Ty jesteś kosmiczny, Syriuszu.
Lubię, gdy mnie lubią.
Nie tylko za to lubisz Jutrzenkę.
To prawda! Te jej obłędne sny! Co to ci się śniło?
Że lśnię na niebie prawie tak jasno jak ty.
Słyszysz? Tak samo jak ja. Rozkoszne.
Jutrzenko, Księżyc jest czerwony ze złości.
Niech twe włosy będą jeszcze piękniejsze.
To niemożliwe, ale dziękuję.
Jestem twoją dłużniczką, Proximo.
Przecież to kosmiczny śmieć.
Cóż tam? Nie pora, żebyś już lśniła?
Wzroku nie mogę oderwać od ciebie.
Nie tylko ty.
Mogę cię prosić na zaręczyny?
Mnie?
Na zaręczyny?
Cóż rzec wobec takiego szczęścia?
Właśnie powiedziałem swojej wybrance, że się oświadczę.
Komu?
Jutrzence, rzecz jasna.
Jej?
Ale nowina!
Chodźmy więc i świećmy wspólnie.
Ja już lśnię.
Nareszcie!
Przepraszam z góry. Będę lśnić po godzinach.
Ani mi się waż! Ujrzeć ciebie o poranku?!
Kogo jeszcze brakuje?
Same kłopoty z tą konstelacją!
Przepraszam.
Miło was wreszcie widzieć.
Gwiazdy Proximy Centauri,
czas wzejść i lśnić.
Dobry wieczór, Jakubie.
Waszku, znów byłeś nad stawem?
Z karmą dla zwierząt.
Księżniczka nie jest dla ciebie.
Przecież wiem.
[romantyczna muzyka]
Idziesz spać, Proximo?
Już dzień, Biały Karle. Ja ziewam.
Możemy się przejść Drogą Mleczną.
Jestem zmęczona.
Gwiazda może spaść.
Miałbym wyrzuty sumienia.
Czemu miałabym spaść? Jestem lotna.
- Widziałaś barierkę na tarasie? - Nie.
A ja - owszem.
Jest uszkodzona. Wystarczy się oprzeć i "bęc, bum, bach".
Nieszczęście gotowe.
"Bęc, bum, bach"?
Na wschodniej baszcie,
ale nie ma strachu - ja do tego nie dopuszczę. Nigdy.
Kolorowych snów!
Wybacz, że cię nachodzę, ale przysłał mnie Syriusz.
Świt taki dziś piękny, że chciałby ci go pokazać.
Jest niebiańsko romantyczny.
Pośpieszmy się. Brzask nie trwa wiecznie.
Ale ten Syriusz ma pomysły!
Pamiętam ubiegłoroczne roje Perseidów.
Włożył nowy płaszcz.
Lśni najjaśniej na całym niebie.
I wybrał właśnie mnie.
Nie do wiary.
Ale co?
Że wybrał ciebie.
Właśnie.
Naprawdę piękny.
Podejdźmy bliżej.
Zaczekajmy na Syriusza.
Zaraz tu będzie.
Nie mogę się doczekać.
Jak kogoś bardzo kochamy, to chcemy wszystko przeżywać razem.
Oczywiście.
Podejdźmy bliżej.
Jeśli Syriusza coś zatrzyma, będziesz mogła mu opowiedzieć.
To miłe, że tak nam sprzyjasz.
Cieszę się, że mam przyjaciółkę.
Ja też.
Widzisz tę plamę na słońcu?
- Gdzie? - Tam.
[krzyk]
Chciałbym się spotkać z księżniczką.
Tylko o to proszę, gwiazdeczko.
Co jest?
Ja to mam szczęście!
[nawoływanie]
- Kto tam? - Ja.
Kto?
Patrzysz czasem w niebo?
Patrzę.
To ja - gwiazda.
Uderzyłaś się w głowę?
Co tu robisz? I skąd się tu wzięłaś?
A skąd się biorą gwiazdy?
Bystry to ty nie jesteś.
Co? Jestem nauczycielem.
A ty?
Jutrzenka.
Gwiazda poranna, która krótko lśni na koniec nocy.
Przyszła narzeczona najjaśniejszego Syriusza.
- Słuchaj no, Anna... - Poranna.
Zniszczyłaś mi szopę.
Będę miał przy niej dużo roboty.
A ty wracaj do siebie.
Zaczekaj!
Nie mogę zostać sama.
Bo co?
Jak kończą gwiazdy, które spadną na Ziemię?
W dzień - dwa spalają się na popiół.
Jutro idziemy do lekarza. To coś poważnego.
Na szczęście Proxima widziała mój wypadek.
Na pewno powiedziała już Syriuszowi, a on mnie uratuje.
Nie możesz zostać sama.
Idziemy do szkoły.
Jak będziesz przeszkadzała, pójdziesz do kąta.
A daleko to?
Zaśpiewamy jutro, kiedy na choince zapłoną lampki,
a dziś porozmawiamy o jasełkach.
W stajence widzimy Józefa,
Maryję Dziewicę i dziecko, czyli...
Jezuska!
Dobrze.
Co to za gwiazda?
Kometa z naszej piosenki.
A co to jest kometa?
Niewielkie ciało niebieskie...
zbudowane z lodu i piasku...
[śmiech]
- Anna? - Poranna.
Miałaś nie przeszkadzać.
Kometa nie jest małym ciałem.
Lód i piach? Byłaby urażona.
Słucham?
To pedantka.
Kiedy nadlatuje, Księżyc jest tak zły,
że kiedyś wybuchnie.
Porządkujemy nasz gwiazdorski teatr.
W szkole nie opowiada się bajek.
Właśnie. Nie wiecie, jak jest na niebie.
- Wiemy. - Nieprawda.
Opowiedzieć wam?
Tak!
Co ci jest?
Mówiłam, że na Ziemi gwiazdy gasną.
A ty jesteś "gwiazdą".
Nieważne.
Syriusz przybędzie w nocy.
Czym się zajmiemy?
Musisz odpocząć.
Chleb ze smalcem. Sól na stole.
Wrócę, zanim się obudzisz.
Dokąd idziesz?
Dlaczego pytasz?
Pójdę z tobą.
W dzień gwiazdy śpią.
Waszku.
Zwierzęta nie są głodne.
To ty?
A kto? Gasnę, a ty nic.
Nie możesz się tu pokazywać.
Moja wina, że spadłam?
Ukryj się!
Dziś trochę krócej, bo się przeziębisz.
I rozzłościsz królową.
Kto to?
Księżniczka Amalka.
Piękna. Prawie jak gwiazda.
Ja znów lśnię!
Jesteś gwiazdą.
A ty - głuptasem. Przecież ci mówiłam.
Zobaczą nas.
Co to?
Widzicie?
Zaczekaj! Księżniczko! Ty dokąd?
Nic tu nie ma.
A co miało być?
Światło.
Pierwszy raz widziałam coś tak pięknego.
Za daleko odchodzimy.
Królowa będzie zła.
Przeżyje.
Ciągle nas straszą, że na Ziemi gwiazdy gasną.
Skąd we mnie tyle światła? Wiem.
To księżniczka. Pewnie zna czary.
Czary? Księżniczka?
Przy niej nie gasnę.
Stój!
Zatrzymajcie się!
Pokłoń się księżniczce.
Nie trzeba.
Chciałabym...
Chciałabym...
Czym mogę służyć?
Znasz może kosmiczne czary?
Nie znam.
Szkoda.
Pewnie widziałaś to piękne światło?
Było moje. Jestem Jutrzenka.
Wiesz, gdzie się podziało?
Też bym chciała wiedzieć.
Nagle zgasło.
Wracajmy już, Wasza Wysokość.
Trudna rada. Miło cię poznać.
Waszku?
Znowu? Ukryj się.
Co cię tak bawi?
Uważasz, że to przeze mnie?
Kiedy widzisz księżniczkę, przestaję gasnąć.
Gwiazdy są dziwne.
Trzymaj się księżniczki,
to będę pięknie lśniła do przybycia Syriusza.
Zwariowałaś.
Kompletnie.
Niemal nas zdradziłaś.
Dlaczego się przed nią ukrywasz?
Kto tak mówi?
Dlaczego uciekliśmy i schowaliśmy się za drzewem?
Dlatego, że...
Kochasz ją. Tak jak ja - Syriusza.
Czas do łóżka.
Jest piękna.
Spróbuję cię przedstawić...
Przestań.
To księżniczka.
Ma taki dźwięczny, czysty głos.
Jest dobra.
Byłaby z was dobrana para.
Trafiłam!
Wacław kocha księżniczkę!
Cała wieś usłyszy!
No i dobrze!
My, gwiazdy pierwszej światłości, musimy się czasem pokazać.
Wolałbym odpocząć,
ale krótki spacer po niebie
przysporzy mi nowych wielbicieli.
Dziwne, że nie było dziś Jutrzenki.
Kogo?
Twojej przyszłej narzeczonej.
Nic to dziwnego.
Mogę się spokojnie przygotować do wieczornego widowiska.
Nie przesłała wiadomości.
Ale masz zmartwienia!
A Jutrzenka? Gdzie jest?
Też jej nie widziałyśmy.
Oto jestem, szanowne panie!
Syriuszu, dobrze cię widzieć.
Wzajemnie, Księżycu.
Gdzie może być Jutrzenka?
Co wy wszyscy z tą Jutrzenką?
Nigdzie nie możemy jej znaleźć.
Nie widziałem jej wczoraj ani dzisiaj.
- Mam nadzieję, że nic jej nie jest. - A co może być gwieździe?
Nie powinniśmy jej szukać?
Znaj swoje miejsce.
Dokonałbyś heroicznego czynu.
I umocnił reputację.
Pięknie się mieniłaś w blasku migocących gwiazdek.
Wiem.
Jutrzenko! A może Ju-trzenko?
Idź już, Karle!
Proximo, co tu robisz o tak późnej porze?
Byliśmy na romantycznym niebiańskim spacerze.
To bez znaczenia.
Do czasu.
Co tu sprowadza ciebie?
Może pójdę szukać Jutrzenki?
Jeśli coś jej grozi, użyję swojego wspaniałego światła.
Przykro mi,
ale twoja przyszła narzeczona od jakiegoś czasu
ogląda się za chłopcem z sąsiedniej galaktyki.
Z Małego Psa.
Moja przyszła narzeczona i pies?
To pewne.
Kończę więc poszukiwania.
Dała mi spinkę do włosów.
Pies? Fu!
Rozczesz mi włosy. Czas spać.
Ja rozczeszę!
Jest superpiękna.
Jak dotrzeć do Małego Psa?
Kierunek Jednorożec.
Dziękuję.
Ale nawet moja oszałamiająca Proxima
może się mylić co do Jutrzenki.
"Bęc, bum, bach".
"Bęc, bum, bach"?
Musisz coś zobaczyć.
[pianie koguta]
[wołanie]
[wołanie]
Co jest?
Już dzień.
Niedziela. Dziś nie ma szkoły.
Patrz.
Co to?
Księżniczka. Musisz o niej myśleć.
Syriusz nie wie, gdzie szukać.
Ale gdy zaświecę całą mocą, to mnie wypatrzy.
No i...
Już.
Ale energia!
Tutaj nie świeć.
W chacie Syriusz cię nie zobaczy.
Gdzie będzie mnie widać?
Nie wiem, ale nie możesz lśnić przy ludziach.
Nie strasz ich. Obiecaj!
Widzisz? Bęc.
Coś ty zrobiła?
Świecę tak marnie, że mnie nie zobaczy.
To na przeziębienie.
Miłość do rysunku nie wystarczy. Musimy mieć żywą księżniczkę.
Ożeń się z nią i już.
Posłuchaj, bystra babko.
Za kilka dni księżniczka kończy 21 lat.
Zjadą się książęta z całego świata,
a ona wybierze narzeczonego i zostanie królową.
Wybierze ciebie.
Bo jestem księciem?
Jak nie wyjdę za Syriusza, to sama się wygaszę.
Mnie wystarczy, że księżniczka po prostu jest.
Księżniczka nie może wyjść za nikogo poza księciem?
Może.
Za kogoś, kto ją uratuje.
Przed czym?
Przed niebezpieczeństwem. Smokiem czy jak.
"Smokiem czy jak".
Idziesz karmić zwierzęta?
Księżniczko!
Dziękuję, panie...
Wacław - nauczyciel.
Dziękuję, Wacławie.
Amalka - księżniczka.
Nie ma sprawy.
Wszystko dobrze, panienko?
Nie zamarzłaś?
Nic mi nie jest.
Wracamy do zamku.
Przygotuj konie!
Zamarznie na kość.
Nie wtrącaj się.
Może się ogrzać u mnie.
Jestem za.
Dobry wieczór.
Zostaw. To konie z zamku.
Z zamku?
Zuch z tego chłopaka.
Nie patrz. Odwróć się.
My się już znamy.
Mówiłaś, że jesteś gwiazdą.
Dziś świeciłam po to, żeby Waszek mógł panią uratować.
Uratować?
Lepsze to niż pojedynek z Konstelacją Smoka.
Wybacz, ale Jutrzenka wczoraj mocno się uderzyła w głowę.
To twoja żona?
Nie wypada.
Uratował mnie, kiedy wpadłam do szopy.
Ciągle kogoś ratuje.
Niedługo znikam.
Wacław jest beznadziejnie samotny.
Podoba się pani? Bo pani jemu bardzo.
Proszę nie słuchać tej wariatki.
Nie przerywaj mi.
To otoczenie jest niewłaściwe.
Królowa będzie zła.
Kto jej powie? Ty? Może ty?
Bardzo za nią przepraszam.
Dziękuję za gościnność.
Taki gość to zaszczyt.
Przyjdzie pani zobaczyć zapalanie lampek na choince?
To księżniczka.
Odwiedziła nas.
Pan ją przyprowadził?
Będzie się z nami uczyła?
Zaśpiewamy naszą piosenkę?
[okrzyk radości]
Ja już byłam w szkole.
Gadają głupoty, ale zabawa dobra.
ŚPIEW DZIECI: Twoje anioły płyną na chmurach.
Radośnie nam przyśpiewują:
Gloria in excelsis Deo.
Wacław sam te pieśni układa.
Poważnie?
Sam jeden.
[śpiew]
Mamy tylko uszkodzoną barierkę.
Sama się nie uszkodziła.
Wolałbym, żeby to nie był jakiś ohydny Mały Pies.
Z drugiej strony, pobyt na Ziemi chwały by mi teraz nie przysporzył.
Mamy czekać, aż się zamieni w gwiezdny pył?
Dobrze - przyglądajmy się Ziemi.
Jak wypatrzysz Jutrzenkę, zorganizuję bohaterską wyprawę.
Zadowolony?
Dobrze, że jesteś.
Słyszałaś, że Jutrzenka spadła na Ziemię?
Nie mów nikomu, że mnie opuściła.
Błądzić gwiezdna rzecz.
Wybacz, Syriuszu.
Kosmicznie się mylisz.
Kosmicznie.
Z drogi!
Księżycu!
O co chodzi? Zaczynam dzienny odpoczynek.
Śniło mi się coś chmurnego.
A mnie jeszcze nic.
Spadłam na Ziemię i teraz boję się usnąć.
Leż w ciepłym łóżku, to nie spadniesz.
Właśnie.
Wiem, że na Ziemi bym zgasła.
Po jakim czasie?
Po jakim czasie? W dzień, dwa.
Tak szybko? Straszne.
Dziękuję.
Ratunkiem jest czysta, bezinteresowna miłość.
A kto taką miłość widział?
Byłaby źródłem siły.
Ale lepiej nie spadać, bo takie uczucie to rzadkość -
na Ziemi i na niebie
oraz wielkie szczęście.
Będę uważała.
Nie śpię więcej na przypiecku.
Było bardzo niewygodnie.
Bez przesady.
Dzień dobry.
Dziękuję za miły wieczór. Dobrze się bawiłam.
Jestem zaszczycony.
A może byś przyszedł z dziećmi na zamek?
My też zapalamy lampki na choince.
Wszyscy chętnie was posłuchają.
Dzieci będą szczęśliwe.
A ty nie?
Ja się cieszę.
Nie możesz.
Przestań o niej myśleć.
- Jak mam to zrobić? - No właśnie.
Książę Otokar z Królestwa Siedmiu Gór i Stu Trzynastu Dolin
potwierdził przybycie.
Sama nie wiem.
Uśmiech ma przyziemny.
Przyjemny.
To bez znaczenia.
Uśmiecha się do księżniczki.
Na służbę z pewnością warczy.
To z braku snu.
Nie było cię całą noc.
A ten obok?
Z królestwa nad wielką wodą?
Całkiem niezły.
Książę Wawrzyniec.
Królestwo Tysiąca Fal i Siedemnastu Jezior.
Zerwał zaręczyny z baronówną Hortensją.
Woli ciebie, księżniczko.
Mnie?
Przecież my się nie znamy.
Idiotyzm.
Wasza Wysokość!
Do zamku zbliżają się wieśniacy.
Ci, których zaprosiłaś.
ŚPIEW DZIECI: Anioły szybują po niebie.
Ich skrzydła burzą ład chmur.
Pomyśleć, że Wacław napisał piosenkę.
Jaki Wacław?
Nauczyciel.
Gdyby nie on, to bym utonęła.
Słucham?
Nieważne, bo nie utonęłam.
Wrócimy do tych twoich łyżew.
ŚPIEW: I wszyscy czują, że całe dobro
obudzi się do życia.
Zło w ciemność czmycha,
bo to czas świąt,
od stycznia nie będzie trosk.
Spałyście kiedyś w zamku?
Nie.
Tu jest wasz pokój.
Biegiem, ale bez krzyków.
Gwiazdko, stój. Ty śpisz tutaj.
Dobranoc, księżniczko.
Wybierz dobrego narzeczonego.
Ty śpisz tutaj.
Dziękuję.
Dziękuję za odwiedziny.
- Dobranoc. - Dobranoc.
Wacławie.
Przyjdziesz na bal zaręczynowy?
Źle bym się tam czuł.
Dlaczego?
Będzie wielu konkurentów.
A mnie byłoby...
Jak?
Smutno.
A gdybyś ty też poprosił o moją rękę?
Nie jestem księciem.
Ale pewnie jesteś lepszy niż oni wszyscy razem wzięci.
Wybaczcie, ale ja muszę!
Przepraszam!
Uwaga!
Widzisz?
Lśnię aż takim blaskiem?
Możliwe.
To nie ty, tylko Jutrzenka.
Nie jest aż tak jasna.
A jednak. To ona.
Proximo...
jednak spadła.
Tak jak mówiłem.
Na to wygląda.
Proszę o spokój.
Gwiezdny chaos zakazany.
Postanowiłem uratować Jutrzenkę...
od ziemskich niebezpieczeństw...
bohatersko.
Cud! To jest cud!
Żeby tak lśnić po trzech dniach?!
Wiadomość nie z tej ziemi.
Musimy się po nią wybrać.
Meteoryt spadł mi z serca.
Ja pośpieszę na ratunek.
Syriusz wziął to na siebie.
Znamy go.
Zanim się zbierze, będzie po wszystkim.
A ja i Jutrzenka jesteśmy przyjaciółkami.
Wiesz, co ci grozi?
Nic, jeśli otoczy mnie czysta, bezinteresowna miłość.
Karły radzą sobie na Ziemi lepiej niż gwiazdy.
Możesz na mnie liczyć, droga Proximo.
Ty i Biały Karzeł?
Jesteście bardzo dyskretni.
Potrzebujemy transportu.
Dasz nam Wielki Wóz?
Jasne.
I trochę srebra na wszelki wypadek.
Księżyc pamięta o wszystkim.
Nie pierwszy raz ratujemy gwiazdę.
Gwiezdna mgła może zasnuć serce i umysł.
Zasnuje też tę ich... miłość?
Na chwilę, ale wystarczy trochę światła gwiazdy,
a czar mgły przeminie.
Dlaczego pytasz?
No właśnie. Dlaczego?
Musimy wiedzieć, czego się wystrzegać.
Prawdziwa miłość może zginąć tylko wtedy,
gdy jedno zada drugiemu straszny ból.
Co z tym Wielkim Wozem?
Kluczyki.
Jesteś człowiekiem?
Liczyłam na więcej.
Szukam Jutrzenki.
Kogo?
Ma gwiazdki we włosach. Prawie jak ja.
Spadła u was.
Ta od Wacława?
Zapewne.
Jest z nim na zamku.
Wacław kocha się w księżniczce.
Oby nie żałował.
To pewnie ta czysta, bezinteresowna miłość.
- Co? - Nic.
A teraz próba.
Co czynisz, olśniewająca Proximo?
Kochasz mnie?
Całym sercem.
Milcz więc.
- Pomóc pani? - Nie.
Albo tak.
Znajdź pomoc.
ŚPIEW: Gwiazdki znowu nastał czas.
Uraduje wszystkich nas.
Gwiazdki znowu nastał czas.
W oczach dzieci widać blask.
Gwiazdka tam, gdzie domu próg.
Niech nad nami czuwa Bóg.
Jego synek to nasz Pan,
co zbawienie przyniósł nam.
Pod choinką darów stos...
Proxima!
Przybyłaś po mnie! Tak się cieszę.
Nareszcie jesteś.
O co chodzi? Puśćcie mnie!
Proximo, pomóż.
Co się dzieje?
Wacław!
Puśćcie ją!
Ona nic nie zrobiła.
Czekaj na mnie w Wielkim Wozie.
Waszku! Pomóż!
Proszę pana!
Puszczajcie. Jak śmiecie?
Jestem narzeczoną Syriusza.
On z wami pogada.
Moment!
Zapomnij o Syriuszu.
On o tobie zapomniał.
Brać ją.
Nie wierzę.
Wracamy.
W czym rzecz?
Kocham cię, olśniewająca Proximo.
Jesteś naszym słońcem, sercem mojego wszechświata,
ale tego nie zrobię.
Chcesz zerwać?
Zerwać?
Więc my jesteśmy...
Nie widzisz?
Jedziemy na zamek.
Dopóki Jutrzenka nie zamieni się w kupkę pyłu,
nikt się tu nie będzie kochał.
Poza karłami, rzecz jasna.
Dziękuję, najsłodsza Proximo.
A ty musisz jeszcze zranić księżniczkę.
Do bólu.
Jazda!
Te szaty muszą lśnić kosmicznym heroizmem.
Rozumiesz?
Gdybyś rozumiał, ta koronka nie byłaby różowa.
Róż nie zagrzewa do walki, tylko żałośnie koi.
Pośpieszmy się, bo nie będzie kogo ratować.
Jaki strój jest godny historycznego ocalenia Jutrzenki?
Domowy?
Rozumiesz tyle, co gwiezdny pyłek.
Kwestia stroju zbawcy jest Jutrzence obojętna.
Liczy się czas.
Wezwałem najszybszego krawca na niebie.
Jest żwawy jak gwiezdny wiatr. Prawda?
Pójdę pierwszy.
Sprawdzę, jak się Jutrzenka miewa.
Dość, wystarczy, milcz!
Kiedy ja ratuję Jutrzenkę, ty masz się do niej nie zbliżać.
Spróbuj, a spalę cię na popiół, jak... papier.
Zgasłaś już?
Bardzo się bronię.
Przyprowadź Waszka.
No to kiedy?
Przyprowadź kogoś, kto jest zakochany.
Proszę.
Wacław?
Bal dopiero jutro.
Księżniczko, oświadczam, że cię nie kocham
i nigdy nie kochałem.
Z Bogiem.
Zaczekaj.
Ktoś ci to napisał?
Co za różnica?
Co ci jest?
To jakiś urok?
Jedziemy.
To na pewno urok, ale ja i tak nie zapomnę.
Słyszysz?
Tylko nie to. Nadal go kocha.
Stój!
Rozkaz, piękna Proximo.
Zostaniemy tu odrobinę dłużej.
Następny.
Coś ty mu zrobiła?
To nie jest normalne.
Jak ty się zachowujesz?
Wybacz, mamo, ale ta dziwna kobieta...
Wystarczy!
Kim jesteś?
Proxima.
Boska Proxima z Królestwa Milionów Milionów Gwiazd.
Milionów milionów? To sporo.
Właśnie.
Musimy omówić pewną chmurną sprawę.
Odmieniła Wacława.
A ja odmienię ciebie.
Cóż to za sprawa, szanowna pani Proximo?
Ten oto parweniusz zawrócił w głowie księżniczce.
- Nie twoja sprawa. - Niestety, moja.
Mówi prawdę?
Jeśli nawet, to mój problem.
Jutro bal.
Zaprosiłyśmy wielu książąt.
A ja - Wacława.
No to patrz.
Co jest ważniejsze?
Księżniczka czy srebro?
Wszystko jedno.
Mamo, to nie on.
Mówi jak odurzony.
Moje dziecko!
Zrobię wszystko, z pani pozwoleniem, żeby ta absurdalna
i całkowicie niestosowna miłość wygasła na zawsze.
To niemożliwe.
Omówmy tę sprawę.
Zapraszam.
Do rana będzie z niej gwiezdny pył,
a my zawiadomimy zamek i do domu.
Pójdę z pyłkiem na jarmark.
Niech i ja coś z tego mam.
Syriuszu, gdzie jesteś?
Oto jestem.
Cały ja!
Zwariowałeś?
Nie pomnisz powodu tego wspaniałego wejścia?
Bacz na tę fryzurę, strój i obuwie.
Syriusz wyrusza na wyprawę.
Na bohaterską misję ratunkową.
Na bohaterską misję ratunkową.
Proxima już pojechała po Jutrzenkę.
- Słucham? - Tej nocy.
No to znikam.
A co z Jutrzenką?
Mam iść śladem jakiejś gwiazdy
i narażać na szwank swoją wyjątkowość?
Dlaczego jeszcze nie wróciły?
Może teraz obie potrzebują pomocy?
Każesz mi ratować także Proximę? Litości.
Jedną gwiazdę każdy może uratować.
Ale dwie?!
Byłbyś bohaterem wielogwiazdkowym.
Nieskończenie niezwyciężonym...
Postanowiłem uratować wszystkie gwiazdy na Ziemi.
Księżycu, kluczyki do Wielkiego Wozu!
Wielki wzięła Proxima.
Weź Mały.
Ja w czymś tak małym jak Mały Wóz?
Po moim wypalonym trupie!
Syriuszu.
Waszku, pamiętasz?
[nuci]
Przy stole się nie śpiewa.
Nie jest wymarzonym zięciem.
To ciebie ktoś zaczarował.
Zbliża się Mały Wóz.
Słowo daję, że wyjadę,
dopiero gdy księżniczka zaręczy się z księciem.
Tymczasem muszę wyjść.
Anonim?
Gdzie Syriusz?
A gdzie Jutrzenka?
Za późno.
Zgasła.
W pobliskiej, właściwie bardzo dalekiej, wiosce.
No nie.
To przykre, bo bardzo ją kochałam.
Jeszcze wczoraj tak mocno lśniła.
Przeholowała.
Jedź do Syriusza i powiedz mu o tej stracie.
My wrócimy, kiedy się otrząśniemy.
Jutrzenko! Jesteś tu?
Czego się drzesz? Przestań, bo pójdziesz do niej.
Do kogo?
Do tej swojej... Jutrzenki.
Więc ona tu jest?
Jutrzenko!
Wszystko z nią dobrze?
Jutrzenko!
Milcz!
Brać go!
Tu ją masz. A pył będzie mój.
Jutrzenko!
Nie!
Co to ma być?
Wiedziałam, że na ciebie mogę liczyć.
Gdzie Syriusz?
Gwiazda takiego kalibru nie może opuścić nieba,
dlatego przysłał mnie.
Ale chyba o mnie pamięta?
Na pewno.
Co tam się dzieje?
Ty nas tu zamknąłeś.
Ja?
Co we mnie wstąpiło?
A ja tak jej ufałam! Podrabiana przyjaciółka.
Syriusz zrobi z nią porządek.
Z tobą też.
Za co?
Nie wiesz, dlaczego tak lśniłam, kiedy się zbliżyłeś?
Wiem.
Spokojnie - nie pisnę ani słowa.
Dzięki za ocalenie.
Jutrzenko!
Przestań. Opanuj się.
Zabieramy się stąd w te pędy.
Najważniejsze, że jesteś bezpieczna.
Proxima wywołała kosmiczny chaos.
Ruszaj.
Szybko.
Startuj!
Stój!
Ta zołza rzuciła urok na Waszka. Musimy go ratować.
Jaki masz plan?
Trzymaj pion. Wstyd mi za ciebie.
Wracajmy już.
Karły są twarde, ale na Ziemi nie czuję się dobrze.
Prędzej sama zgasnę, niż doczekam się,
aż Jutrzenka wykituje.
A jeśli Anonim nie kupił naszej bajki?
Jeśli ją uratuje i zjawi się tutaj?
Dziś będzie to zamek nie do zdobycia.
Wpuszczamy tylko gości z zaproszeniami.
Po co te wszystkie zabiegi?
Twoja córka ma skłonności do niewłaściwych ludzi.
Znów ktoś zawróci jej w głowie.
Co z nauczycielem? Wróci na swoje miejsce?
Tylko nie to!
Jest bezczelny, więc zrani księżniczkę,
a wtedy ona zaręczy się piorunem i z byle kim.
Musimy się śpieszyć.
Mysz nie może się prześliznąć!
Jak się dostaniemy do środka?
Zaczekajmy do zmierzchu.
Uwielbiany Książę Wawrzyniec
z Królestwa Tysiąca Fal i Siedemnastu Jezior.
Te kamienie miałem dać swojej byłej narzeczonej,
ale teraz niech będą dowodem mojej wiecznej miłości
do ciebie, piękna księżniczko.
Znakomity Książę Otokar
z Królestwa Siedmiu Gór i Stu Trzynastu Dolin.
Za ten piękny miecz dałem 12 niewolników,
szanowna księżniczko.
Jeden lepszy od drugiego.
Trudny wybór.
U nas już dawno nie ma niewolnictwa.
Kolejny konkurent do ręki księżniczki,
nauczyciel Wacław z chaty za korytem.
Właściwie nie wiem, co tu robię.
Książę Władymir.
Pilnujcie wejścia.
Jak gwizdnę, od razu do mnie.
Co z tobą?
Daj mi chwilę.
Kiedy ujrzysz księżniczkę,
jej miłość natchnie cię taką siłą, jakiej jeszcze nie miałeś.
Może tędy?
Więc to prawda.
Nie zgasłaś.
Proxima miała rację.
Źle z tobą, Biały Karle.
Wracaj, zanim padniesz na amen.
Najpierw muszę cię uwięzić.
Potem zgaśniesz, a Proxima nawet ci nie podziękuje.
Jest najlepszą gwiazdą na niebie.
Kochamy się.
To dlaczego gaśniesz? Może jednak cię nie kocha?
Czemu to robisz?
Kocham ją.
Beze mnie zgaśnie.
Idziemy!
Jesteś najpiękniejszą księżniczką na świecie.
Byłeś już zaręczony?
Byłem? Nie pamiętam.
Odkąd zobaczyłem twój portret, należę do ciebie.
A ty do mnie.
Wszystko zgodnie z planem.
Obyś miała rację!
To pewne.
Pozwól, książę.
Rzucę ci do stóp wszystkie ziemie, które podbiłem.
Mogę odejść na chwilkę?
Tylko na chwilkę.
Zatańczymy?
Jeśli chcesz.
Muszę wyjść za jednego z nich?
Chyba tak.
I nie byłoby ci smutno? Ani trochę?
Skąd to pytanie?
Kocham cię.
Ale takiego jak kiedyś, nie teraz.
Serce mi pęka.
A po co ci serce? Tylko z nim kłopot.
Nie ma tu czystej miłości. I nigdy nie będzie.
Tylko nie to.
Pomyśl o mnie.
Zabroniłaś mi.
Pomyśl. Przez chwilę.
Wielkie nieba!
Za nimi! Tam, tam i tu!
Musimy ich złapać, zanim wtargną na bal.
Przetrząsnąć cały zamek!
Już czas.
Chyba musimy przyśpieszyć.
Nadeszła długo oczekiwana chwila,
księżniczka ogłosi imię wybranka.
Jeśli żaden cię nie przekonał,
to nie musisz...
Po co to odkładać?
Wszyscy książęta są tutaj. Innych już nie będzie.
Wiem, ale jeśli się wahasz...
Księżniczka wie, co robi.
Prawda?
Jak powiedziałaś, czas się zaręczyć.
Spokojnie, za chwilę ujrzysz księżniczkę.
Nie lepiej wrócić do domu?
Chodź.
Postanowiłam zaręczyć się z księciem...
Wybrałam księcia...
Zaczekaj, księżniczko!
Wacław nie wie, co mówi.
Proxima odurzyła go gwiezdną mgłą.
Ale to minie i on znów będzie sobą.
Patrz!
Zatańczymy jeszcze raz, zanim zdecydujesz?
Z przyjemnością.
Idziesz ze mną. Bez dyskusji.
Bo co?
Chcesz, żeby wszyscy zobaczyli, jak gwiazda wybucha?
Nie masz prawa.
Zniszczysz wszystko.
Otóż to.
Ale wiesz, jakie jesteśmy w złości.
Zaczekaj.
Bo co?
Wrzucę cię do oceanu, w którym zgaśniesz raz na zawsze.
Sama to załatwię, żałosna niezguło.
Zostaw ją!
Dla wspólnego dobra, przepuść nas.
Zabierz mnie zamiast niej.
Znowu czysta, bezinteresowna miłość.
Niestety, ciebie nikt nie kocha.
Nic dziwnego.
Nie znam gwiazdy tak marnej i zapomnianej jak ty.
Na szczęście wkrótce zgaśniesz.
Nie masz imienia.
Nikt nie będzie cię opłakiwał.
Nieprawda.
Na pewno?
Mam zaszczyt, a raczej on ma zaszczyt,
przedstawić się jako jeździec świątecznej komety,
ciało niebieskie pierwszej wielkości,
wszechmocny i nieskończenie sławny,
znamienity i niezapomniany wybawca dwóch gwiazd - Syriusz!
Radujcie się!
- Mój Syriusz. - Mój Syriusz.
Zstąpiłem z nocnego nieba na ratunek Jutrzence i Proximie.
Moje gwiazdy, jesteście bezpieczne.
Wiedziałam, że po mnie przybędziesz, ale co ci się stało?
Lot na ogonie komety jest emocjonujący, ale mało komfortowy.
Nieważne.
Kwestia wprawy.
Czemuż tak mocno ściskasz moją przyszłą narzeczoną, Proximo?
Puść ją, bo poczujesz siłę mojego promieniowania.
Jutrzenko, pójdź do mnie.
Cieszę się, że nie spłonęłaś, bo to nietwarzowe.
Tak się martwiłem, że dosiadłem tej piekielnej komety.
Tak mi kazało moje niebiańskie serce.
U nas zaczekamy na zaćmienie księżyca.
Tutaj nie da rady.
Jutrzenko, światło mojego życia,
pozwól, że ogłoszę nasze zaręczyny.
Proximo, ratunek znajdziesz w Wielkim Wozie.
Nie wiem, czy w tym stanie powinieneś ogłaszać zaręczyny.
A jaki to stan?
Jakby mnie skotłowało w czarnej dziurze.
Znikamy.
Już się napatrzyliście. Idziemy.
Nie.
Jak to?
Nie lśniłam.
Co z tego?
Kiedy ogłaszałeś nasze zaręczyny, powinnam rozświetlić cały zamek.
Mam się związać z kimś, kto nic do mnie nie czuje?
No i masz.
Chcę kogoś, kto będzie na mnie patrzył...
z miłością.
Co to znaczy?
Wybacz, ale cię nie chcę.
Nie wiem, co w tobie widziałam.
Myli się moja marna fałszywa przyjaciółka Proxima,
która mnie zepchnęła z nieba na śmierć.
Jest ktoś, komu zależy na Anonimie.
I to kosmicznie.
Jutrzenko!
Syriuszu...
mógłbyś przemilczeć mój drobny błąd?
Nie ma mowy.
Księżyc wyśle cię do sprzątania Czarnej Dziury.
Na kilkaset lat świetlnych.
Ale wszystko uknuł Biały Karzeł.
Zgadza się?
Nie możesz już na mnie liczyć.
Widziałem światło.
Za mną, Karle.
Proxima pojedzie Małym Wozem.
[okrzyki]
[śpiew dzieci]
Nie jest księciem, ale to dobry człowiek.
Będzie też dobrym ojcem.
Zgadzasz się?
A co ja z tobą zrobię?
Książęta byli straszni.
Mama się zgadza.
Urodziliśmy się pod szczęśliwą gwiazdą.
Następnym razem też wpadnij do mnie.
Będziemy świecili dla ciebie i księżniczki.
Mamy swoją gwiazdę?
Podwójną.
Kochajcie się, bo znajdziemy inną parę.
Obiecujemy.
[okrzyki]
Wszystko na mojej głowie.
A wy nie na niebie?
Jutrzenko, miło cię widzieć.
Ciebie też, Anonimie.
Wracajcie na swoje miejsca.
Mam nadzieję, że gwiazdy nie przyniosły nam wstydu?
Te dwie? Ani trochę.
Dzięki nim będę teraz miała miesiące wolnego czasu.
Wolny czas! Pozazdrościć.
Zasłużyła pani.
W drogę!
[okrzyki]
Gwiazdeczki na niebie zaświecą nam...
Moment.
Tej jeszcze nie ćwiczyliśmy.
Niech śpiewają, Jest Gwiazdka.
Wiruje ze śniegiem ich jasny blask.
Bieli się na niebie tęczowy łuk.
I tak ze stajenki widzi dziś nas
Nowo narodzony Bóg...
Biały Karzełku, przybywasz na ratunek?
Księżyc przesyła coś, co cię nieziemsko ucieszy.
Prezent?
Żeby ci się lepiej sprzątało.
Będziesz tam tak stał?
Dlaczego nie? Jestem zawsze po twojej stronie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.