All language subtitles for Heisse Locher Geile Stecher (1976)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian Download
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian Download
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zupa z płetwy rekina, proszę pani.

Proszę posłuchać, chcę zrezygnować ze ślimaków

a zamiast nich chciałabym kraby. Jest to możliwe?

Dla tak czarującego gościa zrobię wszystko.

Nawet gdybym sam miał zjeść te ślimaki, madam.

Ślimaki, mój drogi.

m..., m...

Och tak, przepraszam panią.

To się nazywa freudowska pomyłka, prawda?

Nie wyglądasz na zadowolonego.

Łaskawa pani, uszczęśliw mnie tym komplementem.

Bystry facet, prawda?

Tak, cudownie jest być pięknym i bogatym.

Lub, powiedzmy, mieć trochę oszczędności.

Prawdopodobnie masz też skarbonkę,

ale na pewno w domu.

Ja swoją mam zawsze przy sobie. Chcecie rzucić okiem?

Poczekaj, najpierw sprawdzę, czy nikt nie patrzy.

Bo może ktoś pomyśleć, że tu pracuję.

Nie, ni widze tu żadnego fiuta, więc proszę.

I jak się podoba mój schowek? Uwierzcie, dużo się w nim mieści.

Są z tego również korzyści...

Teraz wakacje i Sparkasse jest zamknięta.

O, lala... widzę, że was zaciekawiło.

Myślę, że chcecie zobaczyć, jak napełniam mój schowek.

Dlaczego by nie?

Dobra, powiem, jak zdobyłam obecną pracę.

Uważajcie...

Mieszkam w Monachium, ale to tylko przypadek.

Mogłabym zarabiać na życie w każdym innym dużym mieście.

Mam ładne mieszkanie. W dobrej lokalizacji.

Mieszkanie było w pełni umeblowane.

Z poprzednikem zamieniłem tylko parę słów potrzebnych przy umowie.

Cóż, jest nawet dość ładny.

Byłam wtedy jeszcze sekretarką. Bardzo porządną i głupią.

Szczerze mówiąc, nie było mnie stać na takie mieszkanie.

Gdy sie rozpakowywałam, zobaczyłam kamerę skierowaną na łóżko.

Roześmiałam się.

Czyżby ten prosiak zawsze filmował swoje bzykanko?

Pomyślałam, że kamera może być włączana z łóżka.

Cóż za sprytna suka.

Co tu mogło się wydarzyć?

A to co?

Odkryłam drugą kamerę bezpośrednio nad łóżkiem.

Prawdopodobnie zapewnia zbliżenia.

Oniemiałam.

Z pewnością poprzedni lokator zapomniał zdemontować te elementy.

Właśnie miałem do niej zadzwonić, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.

Któż tam?

Marietta Stegmüller wprowadziła się.

- Więc? - To nie ma znaczenia.

Ty też jesteś atrakcyjną laską.

Marietta zawsze brała 200.

- Zgadzasz się na tyle? - To tak to wygląda...

Nie miałam pojęcia, że wpakuję się do gniazdka miłości.

Marietta była pracowitą dziewczyną.

Ale nie jestem pracowitą dziewczyną.

Więc bierz swoje pieniądze i wypad!

Przestań, nie bądź głupia.

Czasem Marietta zarabiała tysiąc w jeden dzień.

Więc koniec przerwy.

Chcesz pukania? To masz!

Jak można być tak głupią?

Uwierz mi, uwiłaś sobie własne gniazdko.

Wielu chętnych nadal będzie przychodzić, by się zabawić.

Niesamowite.

Co? 1000 marek dziennie?

2000 w dwa dni?

Przez cały miesiąc nie zarabiam tyle.

Jakoś nie mogłam przestać myśleć się o tych pieniędzach.

I uwaga tego faceta, że już jestem w gotowym gnieździe,

...sprawiła, że chciałam dowiedzieć się o tym coś więcej.

Panna Steegmüller?

Zapomniałaś zabrać kamer z mieszkania.

Tak, masz rację.

Trochę byłam zszokowana.

Jednak trochę mnie to zainteresowało.

Nie masz ochoty spotkać się ze mną wieczorem?

Przyszła i przegadałyśmy pół nocy.

Opowiedziała mi dokładnie, jak wygląda dla niej taki dzień.

Ale po co miałabym to powtarzać?

Ona z pewnością powiedzieć może dużo więcej.

W porządku, uważaj.

Na przykład podczas przygotowywania śniadania.

Zawsze jem obfite śniadanie.

Moja praca wymaga ode mnie dużej energii.

A wszelkie kalorie, których spożyję za dużo,

spalam w ciągu dnia.

Potem odbieram poranną gazetę.

Sprawdzam czy nie zapomnieli wydrukować mojego ogłoszenia.

Och, przepraszam.

Może chcesz zobaczyć jak sikam, prawda?

Po prostu przyznaj... Nie musisz się wstydzić.

Niektórym klientom staje kutas, gdy na nich sikam.

Zatem?

Mam nadzieję, że nie mam takiego ciśnienia,

że piana wyjdzie poza krawędź.

Mogłabym prawie żądać za to dopłaty.

Zawsze po masturbacji cudownie łaskocze,

gdy ciepły strumień ścieka po rozpalonej dupie.

Czy u ciebie jest tak samo?

I spójrzmy na kolumnę.

Tym razem mam na myśli kolumnę w gazecie.

Wyjątkowo.

Ach, to jest to.

Trochę krzykliwe.

Ale czego chcieć?

Reklama dźwignią handlu.

W końcu i tak odliczę to od podatku.

Kolejnym krokiem jest mycie zębów.

A potem kojąca, pachnąca kąpiel.

Moją nadrzędną zasadą jest,

że warsztat musi być zawsze czysty.

Ja pierdzielę.

Rozproszyło mnie.

Zwykle zabieram telefon ze sobą do łazienki.

Tak, słucham?

Nie musisz mówić jak masz na imię.

Jak?

Nie rozumiem cię. Mówisz zbyt chaotycznie.

Wygląda na zupełnie początkującego.

Zaraz?

Powiedzmy za kwadrans.

Theodorastraße 50.

Apartment 506.

506?

Jak będzie się tak jąkał przy dymaniu,

to numerek się będzie ciągnął...

Do kurwy nędzy, kiedyś trzeba zacząć...

traktować życie poważnie.

Co jest? Myślisz, że Czerwony Kapturek wyskoczy ci z telefonu?

Przykro mi... Taki krok trzeba dobrze rozważyć.

Nie zrobi sobie krzywdy?

Minę ma, jakby szedł na egzekucję.

- Witam. - Czy... Czy jestem we właściwym miejscu?

- Czy rozmawialiśmy... - Przez telefon? Tak, rozmawialiśmy.

Ale myślę, że nie będzie to jedyna rzecz, jaką zrobimy razem.

- Tak, ja... - Wejdź wreszcie.

To chyba twój pierwszy raz z taką dziewczyną.

- Tak, ale kiedyś trzeba zacząć. - Zgadza się.

Napijmy się najpierw koniaku.

To z pewnością doda ci odwagi.

Najlepszego.... Do dna.

Tak więc... Nie myśl teraz,

że to coś wyjatkowego,

ale, że jesteś ze zwykłą dziewczyną.

Dziewczyna ta się a tobą kocha, ty dajesz jej za to prezent.

Mam nadzieję, że miałeś już do czynienia z dziewczynami.

Tak, z jedną.

Znam ją od dawna, ale ona nie chce brać pigułek i...

I nigdy nie doszło do seksu, prawda?

Rozumiem, a ty chcesz wiedzieć, jak to jest.

No to nie traćmy czasu.

Czy twoja dziewczyna zrobiła to przynajmniej ustami, tak jak ja?

Nie, nie, tylko ręką.

W każdym razie szybko ci twardnieje, a to duży plus.

Teraz się rozbierz.

Położymy się wygodnie na łóżku.

Znajomy powiedział, że muszę zapłacić z góry.

Na razie zapomnij o pieniądzach.

Za pierwszym razem udawajmy,

że jestem twoją dziewczyną.

Rżnijmy się, a jeśli będziesz ze mnie zadowolony,

to dasz mi coś później.

W uznaniu, że tak powiem. Dobra?

Jak... to znaczy... że...

Daj spokój, chodź.

Chodź i połóż się koło mnie.

Spróbuję cię trochę podkręcić.

Jak fajnie to robisz...

No..., korzeń godny podziwu.

Jest dobry dla kobiecego ogródka.

Dobra... Wepchnij go we mnie.

Chwileczkę...

No dalej, nie bój się.

Dawaj, dawaj.

Ej, ale nie musisz robić mi nowych dziur.

Mam tu jedną i chyba jest wystarczająco duża.

Przyjrzyj się dobrze.

Wiesz... trochę mi opadł.

Zaraz go postawimy.

Jak to mówią: Nic nie robić, nic nie będzie.

Mogę się trochę pobawić?

Oczywiście, po to tam są, te rzeczy.

Czy mogę ci go włożyć?

Zawszse masz prawo spytać.

Ale nie możesz pytać żadnej dziewczyny,

...czy ją możesz przelecieć? Po prostu spróbuj.

Jeśli będzie miała coś przeciwko, to dowiesz się.

Teraz możemy wrócić...

do początku.

Powiedz mi, czy ci dobrze w mojej gorącej cipce?

Cudownie.

A teraz zacznij wpychać.

Delikatnie, powoli i głęboko.

Dobrze ci idzie, Tim...

Jesteś coraz lepszy.

No, dalej...

mocniej, szybciej.

To wspaniałe doznanie.

Teraz wyciągnij go prawie do końca

i powoli wepchnij z powrotem, OK?

Och, to lubię...

Bardzo szybko wyczułeś czego potrzebuję.

Jesteś naprawdę utalentowany.

O tak, to wspaniałe.

Cudowne... tak.

- Może zrobimy coś innego? - Co naprzykład?

Mogę cię ujeżdżać.

Połóż się na plecach.

- Dobrze, prawda? - Jest mi coraz lepiej.

To jest dobre...

Ja zaraz strzelę.

Dalej, zobaczmy, ile jest w twojej armacie.

Co za doświadczenie.

Jeśli tak, to na pewno się odwdzięczysz.

- Czy 200 marek wystarczy? - Fajnie, że nie jesteś sknerą.

Nie, nie, zrobimy to znowu wkrótce, prawda?

Oczywiście, ale zawsze najpierw zadzwoń.

Prysznic możesz wziąć w łazience, po prawej stronie.

Tak, dzięki.

Czy dla ciebie też było to przeżyciem?

Myślę, że dobrze się spisałam.

Wiesz, początkujący to najlepsi klienci.

Och, coś mnie swędzi cipka.

Znaczy, że następny jest już w drodze.

50, to musi być tu.

Hej, co jest?

Miałem to po raz pierwszy. Co ci do tego?

Jak to mówią, chyba ci odjebało.

Co ślepy jesteś?

Niezły, co?

- Cześć, czy tu można popieprzyć?. - Pst... nie tak głośno.

Wejdź.

- Ile to kosztuje? - To zależy. Chcesz się pieprzyć normalnie?

Si, si, normalnie, tylko w...

w...

w... Pochyl się.

W tę dziurę.

Ah, chcesz mnie wyruchać w dupę.

To dla niego normalnie.

To takie zwyczaje na Wschodzie, prawda?

To kosztuje trochę więcej. 300.

300, 300, kapito.

Ecco, va bene?

Teraz możesz to zrobić w oba otwory.

- Rozbierz się i chodź do sypialni. - Tak, subito.

Oh, bravo.

Podobnie robili starożytni Grecy.

Kiedy zobaczyli dupę,

stawała im pała.

Tylko że wtedy dupy należały do mężczyzn.

Ale oto tyłeczek pięknej kobiety.

Dziękuję bardzo, panie kawalerze.

- W jakiej pozycji chcemy to robić? - Pokażę ci.

Siadasz z dupą na kutasie,

żebym widział pizdę.

Chodź, vieni.

Cosi.

Tak jest bellissimo.

A teraz jeździsz tak.

Ah, cosi.

W twojej dupie czuję się jak w domu.

Jak w domu?

- Co to znaczy? - Dobrze.

Jak ojciec z matką, czy co?

- Co to jest? Nowy klient? - Nie, sąsiadka.

- Utrzymuj go sztywnego. - Dobra.

Przepraszam, zabrakło mi cukru.

- Może przeszkadzam? - Mam gościa, ale to nieważne.

Chwileczkę.

Jak ci się podoba?

- Ależ ma potężnego... - Kutasa. Masz rację.

I zgadnij, gdzie mi go wpakował.

- Do pochwy, jak sądzę. - Źle, pieprzy mnie w dupę.

W dupę? To tam również można?

Aż mnie w krzyżu strzyknęło.

Cóż, na pewno chce wrócić między moje pośladki.

Jeszcze nie skończył, gdy zadzwoniłaś.

Jestem pewna, że to niemożliwe,

ale chciałbym zobaczyć, jak on to robi.

Ale pani Elfriede,

gdyby pani mąż to usłyszał.

On przyjdzie dopiero wieczorem. Proszę.

No cóż, mogę go zapytać,

ty napalona cipo.

W końcu przyszłaś.

Czy moja sąsiadka może pobyć z nami przez chwilę?

O, to mi się podoba.

A ty po prostu szybko się tu połóż.

To usiądź, Elfriede.

O, to bardzo miłe.

Bardzo dziękuję.

Podnieś nogi do góry.

Jeszcze raz.

Będę cię pieprzył czasem w dupę,

czasem w cipę.

Och, momento.

Nie jesteś w nastroju?

Ty też się pierdolić, pierdolić, dupo.

O nie, dziękuję.

To miło z twojej strony.

A już na pewno nie w dupę.

Jeśli wytrzymasz jeszcze chwilę,

będe miała jeszcze raz.

Ja? Wciąż się wstrzymuję. Patrz, patrz.

Oh, Frau Maria.

Aż po jajka. I... pakuję.

Nie wyciągaj teraz.

Chodź.

Tak... Dogodziłeś mi.

To było coś gigantycznego.

Ja też dochodzę.

Och, co ja robię? Co ja robię?

Mamma mia.

Coż to było za ficki ficki.

Tak dobre, jak nigdy dotąd.

Dzięki. Grazie.

Muszę ci podziękować. Byłeś naprawdę świetny.

Teraz muszę iść do łazienki.

Ty naprawdę masz ciekawe życie.

Ile kutasów ci się tam wciska w ciągu dnia?

To zależy... Czasami tylko trzy lub cztery,

ale czasami nawet dwanaście.

Aż tyle?

O Boże, aż mi się w głowie zakręciło.

A ja mam zawsze tego samego.

Ale się napaliłam. Muszę się szybko przygotować.

- Rozumiesz mnie. - Oczywiście.

Och, dzięki.

Ale mam tam ślisko. Wystarczy dotknąć.

Trochę się pobawię...

- A spróbuj tego. - Co ty mówisz?

Daj mi spojrzeć na tę dziurę,

która widziała tyle kutasów.

- Proszę bardzo. - Och, dzięki.

Czemu nie zrobisz tego co ja?

- Masz czas w ciągu dnia. - Ale wiesz... mąż.

Nie chodzi tylko o wspaniałe ruchanie.

- Można też dobrze zarobić. - Nie... trochę się boję.

Tak dobrze?

Dziękuję bardzo... Tak mi pomogłaś.

Zapamiętam tę wizytę na długo.

W końcu mogłam to zobaczyć.

To co zwykle tylko słyszę.

Dlaczego? Czy pieprzymy się tak głośno?

Nie. Ale siedzę tam pół dnia z uchem przy ścianie.

I masturbujesz się prawie na śmierć. Prawda?

To co mam robić?

Do widzenia.

Ciao, biedaczko.

Czy nie należy współczuć,

tej niedorżniętej ofierze zbyt wczesnego małżeństwa?

Cieszę się, że mam inne życie.

Ale pewnie chcesz wiedzieć,

co mam teraz w planach.

Muszę zajrzeć do notatnika.

13:00 Wernick, 15:00 Klingler i to na razie wszystko.

Szczerze mówiąc, tych dwóch nie warto oglądać.

Bez słowa tylko się spuszczają.

Co powiesz na ten tuzin stęknięć przed chwilą?

Najwyraźniej wszyscy znają tylko jedną pozycję.

Ale nie widzę powodu, by im dawać ci lekcje.

Dla 100 Marek.

Nie możesz wymyślić niczego innego?

Nie można nawet spokojnie wypić kawy.

Tak? Rainer...

czy tak zostanie? Co za pytanie?

Wiesz, że jesteś ulubieńcem mamy.

Powiedzieliśmy o 16-tej. Na dwie godziny.

Do zobaczenia.

Jeden ze stałych klientów. Dyrektor banku z Düsseldorfu.

Zawssze wręcza pięć banknotów.

Ale zawsze robię to bardzo dobrze.

Niestety, w Monachium jest tylko dwa razy w miesiącu.

Przy okazji, nie myśl, że cały dzień

nie jem niczego porządnego.

Z przyjaciółką...

Razem z przyjaciółką gotujemy wieczorami.

Nie mam czasu w porze lunchu,

ponieważ...

Moja cipka znów mnie swędzi.

Już czeka na Rainera.

- Proszę bardzo. - Zgadza się.

I jesteś pewien, że ta Marietta mną się też zajmie?

To twardzielka.

Dorzucimy jej 200 i będzie dobrze.

No to idziemy.

- Cześć, mój aniołku. - Witaj, Rainer.

Widzę, że nie jesteś sam?

To mój znajomy z pracy.

Ernst Wollenberg... Mów po prostu Ernst.

Nie mogłem się doczekać spotkania z tobą.

I tak powinno być. Wejdźcie.

Rainer naopowiadał mi o tobie tyle wspaniałych rzeczy.

Naprawdę?

Tak, o tobie i twoim gorącym piekarniku.

Już widzę w twych spodniach bochen,

który chcesz mi wepchnąć do gardła.

Jest okropny... Po prostu nie można

pokazać się z nim publicznie.

Ej brachu, jesteś zbyt nachalny.

Tak... Więc chcecie mnie obaj?

Jeden po drugim czy jednocześnie?

Jeden z przodu, drugi z tyłu?

Tak naprawdę, nie mamy jakiegoś planu.

Czy może pani...

Możesz mi mówić po imieniu.

Czy mógłbyś zająć się nami jednocześnie?

Do tej pory zawsze jakoś sobie radziłam.

Oczywiście nie byłoby źle,

gdybyś miała jakąś chętną dziewczynę.

Do zabawy w czwórkę.

Oczywiście dorzucimy coś do zwykłej opłaty.

Na zdrowie.

- Drugą dziewczynę? - Jestem pewien, że znasz jakąś.

- To jak będzie? - Przyszło mi coś do głowy.

To zadzwoń do niej.

To będzie numer...

- Tymczasem rozbierzcie się. - Dobra.

Cóż, muszę przyznać, że to naprawdę niezła dupa.

Czy przesadziłem?

Hallo, Elfriede? Tu Marietta.

Chciałbym z tobą coś omówić.

Możesz tu wpaść?

Za pięć minut, tak?

To moja sąsiadka. Napalona młoda żona.

Ale tak napalona, że majtki ma mokre przez cały dzień.

- Może uda nam się ja uwieść. - No cóż,

świetny pomysł.

Wezmę się i szybko ich postawię.

Z pewnością nie widziała, dwóch sztywnych fiutów równocześnie.

- Dobrze ci? - Tak.

Teraz mojego.

Są w sam raz.

- Upewnijcie się, że są sztywne. - O, tak....

Fajnie, że przyszłaś, Elfriede.

Mam pewien problem.

Uspokaja mnie, że nie tylko ja mam problemy.

Oto proszę.

- Witam... - Dzień dobry...

Tak, widzisz, to jest mój problem.

Dwóch facetów i jedna kobieta.

- Czy możesz mi pomóc? - Ale jak?

- Zajnmiesz się jednym kutasem. - O Boże.

Który ci się bardzej podoba?

- No, który? - Nie wiem.

Więc spróbuj.

Teraz sprawdź czy drugi ci pasuje.

Więc, który kutas podoba ci się bardziej?

Sama nie wiem. Oba są niezłe.

Może lepsze byłoby przetestowanie

kutasów w mokrej cipce, Elfriede.

Już sama nie wiem.

No to spróbujmy.

Daj.

Piękny widok...

Więc, ja tu wejdę.

Och, tak jest dobrze.

O ten pasuje... O tak...

- Zmieńmy się. - Och nie...

O, dobrze.

No i...? Który kutas rżnie cię lepiej?

Nie wiem... Oba pieprzą się wspaniale.

Cóż, niech się tym oba cieszą jednocześnie.

Podłóż jej poduszkę.

Będzie jej wygodniej.

- Tak, tak dobrze. - Wchodzę.

- Chcesz się dalej bzykać? - Tak, tak...

Dobrze, to rozbierz się i chodź do łóżka.

Właściwie powinniśmy przyjrzeć się bliżej naszej drogiej sąsiadce,

zanim przejdziemy do następnych numerów.

Piękne cycuszki.

A teraz spójrzmy na twoją grządkę.

Rozłóż nogi.

Pierwsza klasa.

Wąska i głęboka.

Jesteś doskonale zbudowana.

Szkoda jej dla jednego faceta.

Zróbmy tak...

będziesz sie pierdolić, gdy będę mieć jednego klienta za dużo. Okay?

Z tobą jest bosko.

- Zobaczmy twoją dziurkę w dupie. - Tak, zobaczmy to.

Tak, ja też go potrzebuję.

- Miałaś tam kiedyś kutasa? - Nie.

Niedługo cię tego nauczę.

Im więcej otworów, tym więcej przyjemnności z ruchania.

Dobra, ale teraz wróćmy do zabawy.

Rainer, twoja lanca gotowa?

- Tak, oczywiście. - To dawaj.

O, tak dobrze...

A teraz nachyl sie nade mną.

A Ernst zrucha cię od tyłu.

Ale najpierw postaw mu.

- Teraz wejdę od tyłu. - Dobrze.

Tak, nie ruszaj się, nie ruszaj...

O, tak jest dobrze.

Włóż go z powrotem.

Nie, nie... proszę nie tam...

Nie w dupę.

- Dobra, to będziemy się dalej pieprzyć. - Tak, to dobrze.

Tak, to mi się bardziej podoba.

- Jak ci sie podoba czwórka? - To jest szalone.

- Zaraz się zmienimy.- - Tak jest dobrze.

- Włożę go. - Dobrze.

O tak, to jest dobre.

Tak, rżnij mnie!

- Ernst pieprz mnie od tyłu? - Tak, zrobię to.

Elfriede, wejdę pod ciebie i połóż się na moich plecach.

Oh, das ist ja ständig ungeheuerlich, ja!

To niesamowite!

Ich komme!

No dalej, niewiele brakuje...

Już, wytryśnij wreszcie, ty napalony palancie.

Tak, zaraz będziesz to miał, napaleńcu!

Już, już, teraz!

Już, Już, Poszło....

Cudownie.

To była kolejna wspaniała orgia, Marietto.

I zadowolone miny dookoła.

Elfriede, jak ci się podobała ta zabawa z nami?

Pierwszy spory grzech w nudnym życiu małżeńskim.

Jestem ci ogromnie wdzięczna że mnie zawołałaś.

W ogóle to masz prawdziwy talent do tych rzeczy.

To prawda...

Jak zaczniesz działać w tej branży, możesz na mnie liczyć.

Na mnie też.

Niestety nic z tego.

W najlepszym razie, to możemy czasami spotykać się u Marietty.

Też tak wolę. Bo inaczaj zabierzesz mi moich najlepszych klientów.

Zrozumiałeś, koleżko?

Ty i tak będziesz dla mnie najlepsza.

O, już za dwadzieścia szósta.

Panowie, musimy rozstać się. Koleżanka zaraz przyjdzie.

A przedtem muszę trochę posprzątać ten bałagan.

- Szkoda. - Taa... już spadamy, szkoda

Do następnego razu.

Już przeszło siedmiu. Jeszcze jeden chciał wpaść.

Z tego, co powiedziałeś, to sporo się działo.

Zwłaszcza to z Elfriede było świetne.

A co u ciebie?

Jak to było z tym waleniem konia?

Nieźle.

Ale było to bardzo ryzykowne.

Idę do toalety, a tam siedzi Peter, nasz praktykant.

Młody chłopak. Ma 17 lat... i pracuje nad fiutem.

Młody zapomniał się zamknąć.

Peter!

Co ty robisz, świńtuchu?

Och proszę. Nie mów nic więcej, panno Judith. Proszę.

Wolisz walić konia? Czy może zagrać na twoim flecie?

O, tak....

I chyba szybko się spuścił.

Oczywiście. Szybko go wypuściłam, bo byłoby dla mnie zbyt kłopotliwe.

A resztę usunęłem szczotką z toalety.

Ogólnie było to całkiem ekscytujące.

Ale minęło już trochę czasu, prawda?

Czytasz w myślach. Pokażesz mi twój najnowszy film?

Wciąż pytasz?

To u ciebie fantastyczne.

Pieprzysz cały dzień i jeszcze chcesz to robić ze mną.

Jestem nienasycona.

- Czy zobaczę Elfriede Hain? - Oczywiście.

To główna atrakcja wieczoru. Zawsze mamy ruchających facetów.

Sądzę, że dziś zsikam się z podniecenia, raczej zleję się ze śmiechu.

Z czasem się podjarasz. Uwierz mi.

No to zaczynamy.

Lecimy z tym normalnie czy wolno?

Normalnie. To drugie zawsze wydaje się nienaturalne.

Okay.

- Kto to jest? - To jest ten nieśmiały z rana.

Co z nim nie tak?

Na początku nie mógł znaleźć mojej dziurki.

Prawie zrobił nową.

Ja tam zawsze znajdę, jak potrzebuję..

Dlaczego nie oglądasz?

Mamy przecięż sporo czasu.

- Tego można się szybko nauczyć. - O, tak...

Dawłaś mu porządną lekcję.

- Myślisz, że gdzieś przedtem ruchał? - Nie.

Kiedy wiesz, że taki kutas jest w cipie po raz pierwszy,

...dostajesz dodatkowo wyjątkowego mrowienia.

Uważaj, zaraz sie spuści.

Kiedy widzę jak sperma tak strzela,

to awsze mnie to jara.

I tak oto kolejna faja została rozdziewiczona

przez niewyżytą kobitkę

I przestawiony na zapakajanie potrzebujących, kobiecych cipek.

Tak, na przykład takiej głodnej dziury, jak ta.

O,skurwiel...

Och, sąsiadka Eltfriede powinna zaraz się pokazać.

Wpadła w sam środek ruchania w dupę.

A oto i ona.

Spójrz na nią. Napalona, że oczy prawie wyszły jej na wierzch.

Ale ma sterczący drąg ten jebany Ficky Ficky.

A teraz spójrz, podchodzi do mnie.

To był niesamowity orgazm.

Wytrzepała mu całkiem sporo.

Zerżniemy się podwójnym kutasem?

Możemy oglądać film w tym samym czasie.

Och tak, Olin.

Teraz chcę go sobie wsadzić.

Co ty wyprawiasz?

Sigi się spóźnia! Już trzy godziny.

Film się skończył, wyłącz to.

Jeśli to on, to się będzie tłumaczył!.

- Kto tam? - To ja, Sigi.

Trzeba oszaleć, żeby sie tyle spóźnić!.

Nieczynne. Sklep zamknięty!

Wpuść mnie, Marietta... Miałem mały wypadek.

Otwórz, osłodzi nam wieczór, pieprząc nas obie.

Myślisz tylko o sobie.

Ale chyba powinien.

No i co? Dziękuję bardzo.

Mam nadzieję, że podczas wypadku nie pogiąłeś drążka.

Niestety tak.

Judith ci go wyprostuje.

- Dokładnie. - Rozumiem.

- To masz na myśli... - Nie zapuść tu korzeni.

- Czas na kino. - Już widziałam, ściągaj spodnie.

To chyba już się nakręciłyście.

- Tym też? - Zgadłeś.

Z rozkoszą wepchniemy ci tę końcówkę w dupę.

Naprawdę? Gdzie?

Najwyżej zadzwonię po karetkę.

Trochę francuskiego na początek, co?

Taa...

Dobra... Teraz będziesz zgwałcony.

Nie, ani sie waż.

Hej, spadaj.

Od szkoły trzymam dupsko z dala od ludzi.

Zobacz to...

Jako uczeń, ta mała świnka była ruchana w dupę.

Hej... au!

Ale dziś możnaby trochę łagodniej.

Tak traktujemy facetów, którzy psują nam wieczory.

Gdyby mi nie było szkoda łóżka,

obsikałbym cię od góry do dołu.

Jesteś miłośniczką ciepłych trunków.

Zróbmy to, gdy będziemy w łazience.

Ale teraz przekalibruję tę ciemnoskórą, gorącą perłkę.

Nareszcie.

Chodź.

Dojedź ją dobrze.

Miała dziś w cipce tylko kutasika młodego praktykanta.

Facet, to naprawdę jest świetne.

I jeszcze cycki...

No mój drogi, zatańcz mi tu językiem.

Powąchaj tylko...

A teraz trochę porządnego walenia.

A jak nasz jakiej pomysły...

jak nas dojechać, to powiedz!

A moze zbliżymy nasze cipki do siebie...

i zaczniecie się na zmianę ruchać?

Słyszałeś? Judith ma specjalne życzenie.

Długo dasz tak radę?

Przynajmniej na tyle, żeby wyjebać nagrzaną dziewczynę.

Ty, pozwól mu zerżnąć nas obie w usta.

Dobra.

O, to dobre.

Zrób to.

A teraz to co lubię. Uklęknij przy łóżku.

Na razie odpuść, urozmaicimy sobie trochę.

Nadchodzę.

Jestem pewien, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem.

- Czy to nie fajne? - Tak, czegoś się od was nauczę.

O żesz w mordę.

Tak, to jeszcze lepiej.

O Boże, już nie mogę...

Zaraz dojdę, Siggi. Zostań w mojej cipie.

Tak, pierdol mnie.

Teraz, teraz poczujesz.

Ech, kobitki...

Wy dwie dacie się prawie zajebać na śmierć.

Tak, zajebać się na śmierć.

Boję się, że kiedyś może mi się to przydarzyć.

Jak już mówiłam, gadałyśmy z Mariettą do rana.

Byłam zafascynowana jej opowieścią.

Dała mi wgląd w życie,

które wcześniej znałem tylko z zakazanych książek.

Nie mogłam tej nocy zasnąć.

Jedno było pewne.

Uwaga o gniazdku była w stu procentach prawdziwa.

Wszystko teraz zależało ode mnie.

Czy będę w stanie zmienić się z porządnej, ale biednej dziewczyny...

w mniej niemoralną, ale za to bogatą?

Zdecydowanie chciałam spróbować.

Następnego dnia zostałam więc w domu,

Mając nadzieję, że trafi do mnie jeden z klientów.

Nie musiałam długo czekać.

Chciałem sie widzieć z Mariettą. Nie ma jej tu?

Wyprowadziła się. Teraz ja tu mieszkam.

Nie wiedziałem. Przepraszam.

Masz moze numer do Marietty?

Wejdź...

Pewnie,że mam. Ale czy to musi być Marietta?

Chwileczkę.

Co o tym sądzisz?

Masz szczęście. Od dziś jest tydzień promocji z ceną o połowę niższą.

Przekonałaś mnie.

Ich erwarte Sie auf dem Lotterbett.

- Jak chcesz mnie przelecieć? - Najpierw od tyłu.

Wszystko poszło łatwiej niż myślałem.

Pieprzył ją tak dobrze,

że oprócz pieniędzy, dawało również przyjemności.

Mocniej, mocniej... mocniej...

A teraz dokończ mi.

Cóż, tak właśnie było.

A biznes jest fantastyczny.

Pomyślmy trochę... Zabawy z przyjmowaniem ogonów...

...trwają tygodniami i miesiącami.

Czyż nie mam prawa do luksusowych wakacji?

Jakiś list do pani.

Z urzędu skarbowego.

Informujemy, że Minister Finansów podnosi opłaty za twoje usługi?

I tak, rżnięcie w dupę od 120 do 150 marek,

normalne rżnięcie 100-120, ssanie 80-100,

walenie konia 50-75.

Podatek od rozrywki również wzrasta.

Prosimy o informację,

ile ruchań w dupę itp. miałaś w ciągu ostatniego roku.

Co to jest? Czy mam sobie amontować licznik w tyłku?

Urząd skarbowy może mnie w dupę pocałować.

Wylizać tyłek? Ileż to kosztuje?

Zupełnie nic, madam. Zrobię to za darmo.

A ty...? Czego ty znowu chcesz?

- Przyniołem ogony raków. - Bardzo dobrze.

Ogony raków to jedyne ogony, które wezmę do ust na wakacjach.

Pamiętaj o tym.

Madonna!

Co jemu jest?

Chyba nic nie staracił, od jednego krótkiego ciosu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.