Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NARRATORKA: Dawno temu przez kraj
przetoczyły się dwie plagi: najpierw powódź, potem susza.
Ludzie rozpaczliwie szukali pożywienia.
Zapasy szybko się wyczerpały.
Jednak dziwnym trafem słabi nie umierali.
Przemieniali się i żyli dalej jako ptaki.
Bezwzględny hrabia, nie bacząc na cierpienie poddanych,
wysłał żołnierzy, by ściągali podatki.
Ale był ktoś, kto nie stracił nadziei: wieśniaczka Jola.
Ta opowieść jest o niej i jej przygodach.
[spokojna muzyka folk]
NAJPIĘKNIEJSZE BAŚNIE BRACI GRIMM: SŁODKA KASZKA
♪ Garnczku, garnczku jeść nam daj nakarm wszystkich, tam-dara-daj!
Słodka kaszka, w gębie raj pięknie pachnie, tam-dara-daj! ♪
♪ Garnczku, garnczku jeść nam daj nakarm wszystkich, tam-dara-daj!
Słodka kaszka, w gębie raj pięknie pachnie, tam-dara-daj! ♪
Niewiele zostało, ale dla każdego będzie po kromce.
- A jutro? - Jutro wymyślimy coś innego!
- Ale nic już nie mamy. - Jadziu, coś wymyślimy.
[smutna muzyka]
[stroi instrument nucąc]
[burczenie w brzuchu]
[odgłos kroków]
Klient!
Witaj! Jestem Baldwin!
Oszalałeś? Gdybym miał miecz, już byś nie żył.
I bardzo bym tego żałował, ale ty pewnie też.
Bom jest słynny Baldwin vom Hasenhain!
Nie słyszałem.
Mogę ci skomponować piosenkę. Tylko 5 krajcarów.
Nie, dziękuję!
Śpiewałem dla najwyższych głów, nawet... dla samej królowej!
No dobra - 2 krajcary?
Daj mi spokój! Nie mam nic do jedzenia.
No to chociaż jeden!
[ciężki oddech]
Ida!
Cicho, maleńka.
- Jesteśmy przy tobie. - Potrzebujemy wody!
Zaśpiewaj piosenkę o słodkiej kaszce. Ona uwielbia jej słuchać.
[magiczny dźwięk]
[smutna muzyka]
[kwilenie ptaka]
[łkanie]
[trzepot skrzydeł]
Ida!
Co za straszliwa klątwa.
Albo błogosławieństwo, bo ci, którzy umarliby z głodu...
żyją teraz jako ptaki. Gdzieś... w lepszym miejscu.
- Garnczku, garnczku jeść nam daj... - Przestań!
Przestań!
Garnek nie istnieje i nigdy nie istniał!
[matka nuci nerwowo]
- Dokąd idziesz? - Poszukać jedzenia.
Jolu, nie odchodź daleko!
Pójdę tak daleko, jak będę musiała.
[dynamiczna muzyka]
Coś taki spięty? Ciągle się oglądasz przez ramię.
Ktoś cię śledzi? Zdradzony małżonek, mam rację?
Tak! Złamałeś serce jego żonie i teraz on cię szuka...
Zamilcz wreszcie! Nie mam czasu.
- Wiedziałem! - Miałeś milczeć!
Tak, zrozumiałem. Co powiesz na ciche zaklęcie?
[rżenie konia w oddali]
Jeśli mnie zdradzisz, zabiję cię!
[niepokojąca muzyka]
[tętent koni]
- Bądźcie pozdrowieni, podróżni! - Dokąd to?
Zabawiać hrabiego sztuczkami i żonglerką.
- Zupełnie sam? - Lubię ciszę.
Doprawdy? A przed chwilą słyszałem, jak rozmawiasz.
Czasami gadam do siebie.
[węszy]
- Strach! - Strach?
Przejawia się niepokojem i zdenerwowaniem.
Po łacinie angustia znaczy "ciasnotę, zwężenie, tarapaty".
Może ma coś do ukrycia!
Może!
[odgłosy walki]
[budująca napięcie muzyka]
[jęk]
[głośno dyszy]
Gadałeś do siebie, tak?
W imieniu naszego pana, szlachetnego i szanowanego kupca Hoggera,
niniejszym wzywamy cię do uregulowania długu.
- Nie mogę tego zrobić. - Wiesz, co to oznacza?
- Muszę zdobyć pieniądze. - Coś podobnego!
Od mojego brata, hrabiego Rubena von Hammerlitza.
Ale na to potrzebuję czasu.
- Masz jeden dzień. - Trzy!
Dwa. Ale za naszą fatygę wyjdzie 10 guldenów więcej.
I nie waż się nas zawieść.
[dynamiczna muzyka]
[skrzypienie drzew]
[magiczny dźwięk]
[spokojna tajemnicza muzyka]
Dlaczego jej nie jesz?
To dla mojego braciszka.
Żeby nie umarł z głodu.
- Tu niczego więcej nie znajdziesz. - A może jednak. Muszę.
[magiczny dźwięk]
Znalazłam!
Zobacz!
Są świeżutkie.
Jak to możliwe? Skąd się tu wzięły?
Może jest ich więcej!
Weź.
[radosna muzyka folk]
♪ Hrabia Hammerlitz jest znany ze swojej odwagi.
A także z hojności, mądrości i wielkiej rozwagi. ♪
Jak ci się podoba?
Widzę, że nie znasz zbyt dobrze mojego brata.
Przypochlebianie się komuś jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
A po tym, co razem przeszliśmy,
mógłbyś mu szepnąć dobre słówko o mnie.
- Czekaj! - Za późno!
Lenarcie? Nie poznajesz mnie?
Szlachetny pan, Wit. Myślałem, że nie żyjesz!
[śmiech]
Ależ skąd. Dobrze cię widzieć.
A jeśli chcesz dzisiaj zasnąć, lepiej wpuść go do zamku.
Mogę się przedstawić? Baldwin vom Hasenhain.
[nuci]
Wszyscy moglibyście być syci i zadowoleni.
Syci?
- Jak, skoro nic nie zostało? - Sami jesteście sobie winni.
Co ty mówisz?
Jeśli ktoś jest winny, to burza i deszcz.
Garnek mógł nakarmić każdego z was.
- Garnek? - Ten, który gotuje słodką kaszkę.
- Ty też w to wierzysz? - Oczywiście. Sama go ulepiłam.
Chciałam pomóc wam, ludziom.
A wy co zrobiliście?
Biliście się o niego.
Chciwi, samolubni - tacy już jesteście.
Dlatego go zniszczyłam.
Ty ulepiłaś garnek?
- To byłyby czary. - Owszem.
[szum]
Zaczekaj!
Gdzie jesteś?
[odgłos kroków]
Jeszcze żyjesz?
Na to wygląda.
Rubenie, jestem głodny. Możesz mnie poczęstować?
Co tutaj robisz?
Niech zgadnę! Chcesz pieniędzy.
Straciłem wszystko na wojnie. Konia, miecz... pieniądze.
Dlaczego mnie to nie dziwi?
Nie chcę niczego za darmo. Oddam wszystko.
Wiesz, ile gąb mam do wykarmienia?
Tym razem nie pomogę braciszkowi wyjść z tarapatów.
A kiedy pomogłeś?
Dostałeś tyle, ile przysługuje młodszemu synowi!
A od matki pewnie trochę więcej. Nie jestem ci już nic winien.
- Ścigają mnie zbiry Hoggera. - Hoggera?
[śmiech]
- Zadałeś się z diabłem? - Oni mnie zabiją!
[budująca napięcie muzyka]
Możesz tu zostać do jutra. Potem nie chcę cię więcej widzieć.
Wróć!
Wybacz, że ci nie wierzyłam.
Proszę, zwróć nam garnek! Nie wszyscy jesteśmy źli.
Ja taka nie jestem!
Pomóż nam, proszę!
Potrzebujemy tego garnka. Nie zostawiaj nas tak.
Będę go strzegła, jak oka w głowie, jak najcenniejszego skarbu...
Udowodnij, że jesteś go warta.
Odszukaj dwie brakujące skorupy i połącz je w całość.
Może wtedy garnek stanie się tym, czym był kiedyś.
[spokojna muzyka]
Gdzie mam ich szukać?
Jola!
[szmer strumienia]
[gwizd]
[gwizd]
[gwizd]
Jola!
Jadwiga! Jadziu!
- Gdzie byłaś? Wracaj do domu. - Coś się stało?
Mama słabo się czuje.
To muszę się pośpieszyć.
Zobacz. Garnek, który gotuje słodką kaszkę istnieje naprawdę...
Jedna skorupka nas nie wykarmi.
Znajdę pozostałe i będziemy uratowani.
- Wszyscy. - A jeśli nie?
Znajdę je, obiecuję.
[spokojna muzyka]
- Jestem głodny! Proszę! - Sami niewiele mamy!
Nie mogę cię wpuścić, odejdź! Idź!
Stać! A ty dokąd?
Dajcie mi pracę. I wynagrodzenie.
Nie da rady.
- Prawie nic nie zostało. - Sama sprawdzę.
Wracaj do wioski!
[niepokojąca muzyka]
Lenarcie!
Jeśli będą o mnie pytali, powiedz, że już mnie tu nie ma!
To Hoggerzy?
Jeszcze nikt im nie uciekł.
[rytmiczna muzyka]
- Czy ktoś tu umie czytać? - Hrabia.
- Umiesz czytać? - Co?
Zmiataj!
- Umiesz...? - Ciii!
Jeśli jesteś głodna, to ci nie pomogę.
Za to w innych sprawach jestem mistrzem.
- Również w czytaniu? - W czytaniu? No...
Chodź!
- To jakaś wielka tajemnica? - Umiesz milczeć?
Jak grób, jak kamień, jak ryba!
[tajemnicza muzyka]
- Gliniana skorupa. - Co tu jest napisane?
"Z... gó-ry... do... nie-ba."
- "Z góry do nieba", a dalej? - To wszystko.
Wszystko?
Jeśli mam ci pomóc, musisz mi powiedzieć...
skąd to masz albo czego szukasz...
SZEPTEM: Słyszałeś o garnku, który gotuje słodką kaszkę?
Przecież on nie istnieje!
Skąd to masz?
Z lasu.
Z lasu?
[akord lutni]
♪ Gdzie się podziały beztroskie czasy?
Rozbity garnek, szczęścia kres.
Jedną skorupkę skrywają lasy
głęboko pośród zielonych kniej. ♪
- Tej zwrotki nie znałam. - Nieliczni ją znają.
Jest ich więcej?
♪ Druga spoczywa wysoko w chmurach, tam, gdzie się z niebem wita wierch,
wiatry od rana hulają po górach, a ona bezpiecznie skrywa się. ♪
Wierch! Na pewno chodzi o jakąś górę!
Nie umiem myśleć, kiedy mi w brzuchu burczy!
Ale o którą?
[tajemnicza muzyka]
Co to może być za góra? Masz jakiś pomysł?
Nie.
[mruczy z zadowoleniem]
O wielkie nieba!
Już wiem! Tak!
"Z góry do nieba". Niebiański Wierch!
Niebiański Wierch?
- Tak. - Na pewno?
- Tak! - Dzięki ci!
[rytmiczna muzyka]
Złodzieje! Łapać złodzieja!
[dynamiczna muzyka]
[spokojna muzyka]
Tego szukasz?
Mógłbym cię teraz na zawsze wtrącić do lochu.
Puśćcie mnie! Natychmiast mnie puśćcie!
- Ukradł jedzenie. - Zaraz "ukradł"!
Tylko pożyczyłem, w ramach zaliczki...
Zaliczki za moje usługi. Można?
Powieście go!
Był głodny!
Mogę sprawić, że znów wszystko będzie dobrze!
Załatwię wam stół pełen pysznej kaszy!
Co mówisz?
Poznałem sekret, wielki sekret.
Od pewnej wieśniaczki.
Chodzi o garnek, który gotuje słodką kaszkę.
Dlaczego miałbym ci wierzyć?
Jeśli to nieprawda, możecie mnie powiesić.
Ona wie, gdzie jest garnek.
Wieśniaczka wie?
W górach, na Niebiańskim Wierchu.
Biada ci, jeśli skłamałeś. Do lochu z nim!
Przecież wszystko powiedziałem! To niesprawiedliwe!
- Chcę mieć ten garnek! - Wcale mnie to nie dziwi.
Przynieś mi go!
Jeśli to zrobisz, spłacę twoje długi.
Prowiant, miecz i 20 guldenów na drogę!
Prowiant i miecz.
I spraw, żeby ta wieśniaczka... zniknęła.
[budująca napięcie muzyka]
[muzyka cichnie]
[budująca napięcie muzyka]
[huk]
Śledzisz mnie?
Niby po co?
Ty mi powiedz!
Kto się zaczaił na kogo?
Zawsze bijesz przypadkowych mężczyzn?
Tylko jeśli na to zasługują.
Może potrzebujesz ochrony?
W zamku nie byłeś tak pomocny.
Sama sobie poradzę.
Trasa jest niebezpieczna.
[chlupot]
Istotnie!
Istotnie...
[spokojna muzyka, świergot ptaków]
[narastająca muzyka]
[trzask gałęzi]
[szelest]
[krzyk]
Tak sobie radzisz? Okradając niewinnych podróżnych?
- Ja... - Co?!
- Chciałam... - Co chciałaś?!
Nie głodować.
Jeśli ładnie poprosisz, podzielę się z tobą.
Wybacz, że w zamku byłem takim gburem.
Liczyłem na pracę i... się zawiodłem.
- Jolanta. - Karol.
Dokąd zmierzasz, Jolanto?
Przez góry. Może tam znajdę pożywienie.
- A ty? - Też.
Może tam potrzebują silnych mężczyzn.
Miecz, szlachetny strój. Kim jesteś? Hrabią?
[śmiech]
Czy siedziałbym tutaj?
Złodziejem?
Nie bój się, silny mężczyzno! To tylko królik! Dziękuję!
- Dokąd idziesz? - Przed siebie!
A swoim ciętym językiem odegnasz każdego rabusia?
A nawet niedźwiedzia i wilka czy co tam się w lesie czai?
[dynamiczna muzyka]
[rżenie konia]
[rytmiczna muzyka folk]
To droga na Niebiański Wierch?
Tak.
To żegnaj!
- Myślałem, że pójdziemy razem. - Nic podobnego!
[odległy grzmot]
[głęboko oddycha]
[grzmot]
[szum]
ZŁOWROGI GŁOS: Czego tu szukasz?
Kto mówi?!
- Gdzie jesteś?! - Tu i tam i wszędzie.
[złowieszcza muzyka]
Muszę odnaleźć brakującą część!
Została powierzona tylko mnie.
- Ale ja muszę! Rozumiesz? - Tylko mnie!
[dramatyczna muzyka]
Wasza Wysokość, garnek, w którym gotuje się słodką kaszkę...
może być twój!
Panie... dwóch ludzi chce z tobą porozmawiać.
- Nie mam czasu! - To wysłańcy Hoggerów.
Niech wejdą!
Pozwólcie, że się przedstawimy.
Dla niektórych jesteśmy koszmarem, dla innych przekleństwem,
a my po prostu jesteśmy...
...Czarnowron i Nos, pokorni słudzy Domu Hoggerów.
Jeśli szukacie mojego brata, to wyruszył po wasze pieniądze.
Panowie!
[węszy]
Pycha.
Pycha? Co to ma znaczyć?
Pycha: po łacinie superbia. Zachowanie kogoś,
kto ma nieadekwatnie wysokie mniemanie
o własnej wartości, randze lub zdolnościach.
Wyznaczyliśmy twojemu bratu termin, który niestety dzisiaj upłynął.
- Wydajesz się być mu najbliższy. - Podróżuje na moje zlecenie.
Kiedy wróci, dostaniecie swoje pieniądze.
Na twoje zlecenie? Masz o nim wysokie mniemanie.
Mój brat jest dobrym wojownikiem.
Możliwe.
Ale to także włóczęga, kobieciarz, awanturnik...
Radzę więc gorąco się modlić, by wypełnił swoje zadanie.
Jeśli nie, przywieziemy ci jego uszy i zażądamy od ciebie pieniędzy.
Z odsetkami, odsetkami od odsetek i odsetkami od odsetek od odsetek!
[dramatyczna muzyka]
[dyszy, stęka]
[grzmot]
[krzyk]
ZŁOWROGI GŁOS: Poddaj się, póki jeszcze możesz!
[szum]
Nic z tego!
[grzmot, hurgot kamieni]
[dramatyczna muzyka]
[bicie serca]
[spokojna muzyka]
[magiczny dźwięk]
[plusk]
[dyszy]
[szelest]
Karol?
[krzyki]
Oddaj nam chleb!
[dynamiczna muzyka, krzyki]
Oddajcie! To moje!
Dajcie to!
[stukot broni]
Wynocha. No już!
- Dziękuję, Karolu. - Zawsze do usług.
- Dlaczego wciąż tu jesteś? - Miałem przeczucie.
Poza tym... lubię przekorne dziewczęta.
Jestem tylko ostrożna.
Rzeczywiście.
Co tam masz?
[spokojna muzyka]
[okrzyk]
[magiczny dźwięk]
[magiczny dźwięk]
Garnek! On naprawdę istnieje!
Możesz to odczytać?
"Z góry do nieba i stóp białej damy".
Co to znaczy?
Może chodzi o Mglistą Dolinę?
"Z góry do nieba i stóp białej damy"!
- Mglista Dolina? - Nieprzyjazne miejsce.
Znów mnie zostawiasz?
A ty pójdziesz za mną.
[rytmiczna pogodna muzyka]
Włóczęga...
Kobieciarz...
[rytmiczna pogodna muzyka]
Awanturnik!
Co nas czeka w Mglistej Dolinie?
Tego nikt nie wie.
Nikt, kto się odważył tam pójść, już nie wrócił.
Więc musimy być pierwsi.
Jeśli nie wrócę z garnkiem, moi bliscy zamienią się w ptaki.
Tak jak Ida. Żałuj, że jej nie znałeś.
Masz rodzeństwo?
Brata...
Ale się nie dogadujemy.
Dlaczego?
Zawsze miał kompleks niższości.
A ja dostawałem wszystko jak na srebrnej tacy.
Rodzeństwo powinno się trzymać razem.
Masz rację, Jolanto.
Jola.
Nie chcę, żeby moi bliscy głodowali.
Dla nich zrobiłabyś wszystko?
Tak.
Garnek musi nakarmić wszystkich. Zamek, wsie, każdego...
Hrabia powinien sobie z tym poradzić.
[krztusi się]
Hrabia Ruben? Mówisz tak, bo go nie znasz.
Jesteśmy mu całkowicie obojętni.
Nie pomógł nam, gdy wszystko było zalane,
a teraz pozwala nam głodować.
Nie może dostać garnka w swoje ręce.
[dźwięki lutni]
[nuci smutną melodię]
[huk]
[dźwięki lutni]
Cisza tam!
Cisza, powiedziałem!
Prawdziwy artysta nie da sobie zamknąć ust!
[świergot ptaków]
[oddycha z ulgą]
Dzień dobry.
Dziękuję.
Żołnierze! Ruszajcie po mojego brata na Niebiański Wierch,
a jeśli tam go nie będzie, sprowadźcie mi z wioski
wszystkich krewnych tej dziewki!
[tajemnicza muzyka]
[magiczny dźwięk]
Ptaki nie śpiewają.
"Stopa białej damy".
GŁOS KOBIETY: Jesteś, moje dziecko!
Podejdź bliżej!
Kim jesteś?
Strażniczką tego, czego szukasz.
Chodź. Weź to, po co przyszłaś.
Nie. Nie rób tego. Nie ufam jej.
Muszę.
Ty nie!
[tajemnicza muzyka]
Gdzie jesteś?
[tajemnicza muzyka]
Co muszę zrobić?
Weź to, czego pragniesz.
Proszę.
[magiczny dźwięk]
Nie jest prawdziwa.
Kto to wie?
Jolu!
[melancholijna muzyka]
Spóźniłam się.
- Znów mogą być ludźmi. - Jak?
- Musisz tylko tego chcieć. - Niczego bardziej nie pragnę!
Musisz wybrać.
Albo garnek, który gotuje słodką kaszkę dla wszystkich,
albo twoich bliskich.
- Jak mam zdecydować? - Wybieraj...
Garnek albo oni...
Garnek albo oni...
[tajemnicza muzyka]
Całe szczęście!
Udało ci się!
- Co się stało? - Muszę stąd iść...
Chodź.
[spokojna muzyka]
[magiczny dźwięk]
Przeczytaj.
"Z góry do nieba i stóp białej damy
niech was ten garnek zawsze wykarmi".
"Z góry do nieba i stóp białej damy
niech was ten garnek zawsze wykarmi".
Coś jest nie tak!
Czego jeszcze brakuje?
100 guldenów.
100 guldenów...
- Co jest tyle warte dla hrabiego? - 110.
Może myśli o ożenku, a brat szuka mu panny?
Więc ją porwiemy i zażądamy dwa razy tyle.
[śmiech]
Jaki jest twój sekret?
[węszy]
Czujesz?
Ten zapach.
Słodka kaszka!
A może wiezie z daleka zboże.
Na tym też można dobrze zarobić w tych mrocznych czasach...
Albo kaszka! Ze szczyptą cynamonu.
Może brakuje magicznego zaklęcia!
Może... a może i nie.
Zdradziłam najbliższych, a garnek nie gotuje?
Nie zdradziłaś ich.
Nie miałaś wyjścia.
Gdybyś ich wybrała, znowu by głodowali.
Bez tego garnka wszyscy umrą.
Również twoje rodzeństwo, które możesz jeszcze ocalić.
Wybaczcie, że zakłócamy wam tę czułą chwilę...
ale mamy z tym panem rachunki do wyrównania
i chcemy wiedzieć, jakie otrzymał zadanie.
Pozwólcie jej odejść, to wam powiem!
Może... wasza misja ma związek właśnie z nią?
To tylko biedna wieśniaczka!
Dobrze, możesz iść.
- Idź! Nic mi nie będzie. - Nie zostawię cię samego...
Idź!
Hrabia nie poślubiłby wieśniaczki. Jakie zadanie powierzył ci brat?
Jesteś bratem hrabiego Rubena?
Wit ci nie powiedział?
Wit?
Jolu, uciekaj!
Jakie jest twoje zadanie? Co ona ma z tym wspólnego?
Nic!
Ty mi powiedz!
Chodzi o garnek!
Uciekaj!
Kaszka!
[dynamiczna muzyka, jęki]
Miał przynieść bratu garnek, który gotuje słodką kaszkę.
- Garnek jest mój! - Już nie.
Uroczyście ogłaszam, że twoje długi wobec Domu Hoggerów
zostały niniejszym uregulowane.
Jedźmy do hrabiego!
Nie zamierzałem ci go odebrać.
Chciałem, ale pokazałaś mi co jest właściwe.
Jola!
- Puść nas! - Idziemy!
Zostaw mojego brata!
- Puść mnie! - Nic nie zrobiliśmy.
- O co chodzi? - Pomocy!
Szymon?! Jadwiga?!
Co ty tu robisz?
- Szukam czegoś do jedzenia. - Gdzie oni są?
Mów!
Gdzie moje rodzeństwo?
Ruben... przetrzymuje ich jako zakładników.
Chce dostać ten garnek i słodką kaszkę.
[szlocha]
Panie?
Hoggerzy.
Twój nastrój zaraz się poprawi, hrabio.
Mamy coś, co ci się spodoba.
Naczynie do gotowania posiłków, z uchwytami lub rączką,
niekiedy używane nocą do innych celów...
Wy macie garnek?
Twój brat i jego wybranka zgodzili się nam go przekazać.
Czujesz coś?
- Za 300 guldenów może być twój. - To niedorzeczne!
- 600. - Jak śmiesz!
Udowodnijcie, że jest prawdziwy!
Niech gotuje!
Gotuje?
Tak. Po łacinie coquere "gotować, wrzeć, dojrzewać".
Dziewczyna na pewno nam powie. Niebawem wrócimy.
Oszczędźcie sobie trudu.
Dziewczyna sama tu przyjdzie.
[smutna muzyka]
[odległy śmiech dziecka]
[łkanie]
[łoskot]
[spokojna muzyka]
Pani Lasu!
Gdzie jesteś?
[trzeszczenie drzew]
[magiczny dźwięk]
Pani Lasu!
Miałam go. Wszystko było dobrze.
Dlaczego tak krzyczysz?
Odebrano mi go. Nie zdołałam go ochronić.
Wiem, że obiecałam, ale nie dałam rady...
Przeszłaś wszystkie próby, moje dziecko, nawet tę najtrudniejszą.
Nie myliłam się co do ciebie.
Więc o wszystkim wiesz?
Mogłam zginąć tam w górach!
Poświęciłam matkę i siostrę.
Szymon i Jadwiga są w lochu, a ty mi nie pomożesz?
Powinnaś chronić mnie i garnek!
Po co to było? Skoro wszystko na nic?
[szmer wody]
Gdzie twoja odwaga? Mądrość?
Determinacja?
Nie umiałam nawet sprawić, żeby garnek gotował.
[chlupot]
[strzelanie stawów]
Czy Hoggerowie nadal są w zamku?
Mają garnek, który gotuje słodką kaszkę.
Nie należy do nich, a tym bardziej do mojego brata.
Musisz mi pomóc.
Wolałbym, żebyś ty był pierworodnym. Ale nie jesteś.
Teraz pracuję dla niego.
Lenarcie, ocknij się!
On użyje garnka dla wzmocnienia swojej władzy.
Obaj to wiemy.
Twój brat nie cofnie się przed niczym.
- Zaczął wtrącać dzieci do lochu. - Dzieci?
Rodzeństwo tej chłopki.
Jesteśmy głodni!
[beknięcie]
Daj chociaż coś dzieciom!
Nieważne czy sczezną tutaj, czy tam.
Niech cię no tylko dorwę!
[śmiech] - Tłuścioch!
Wybacz mi, ukochana.
[akordy lutni]
♪ Czy znacie piosnkę, co bawi do łez,
każdy ją zna i tańczyć chce! ♪
Zamknij się!
♪ O małym tłuściochu, co lochu strzegł
O małym tłuściochu, jest ta pieśń.
Jest taki gruby, że belki skrzypią, i głupszy niż stado kóz...
O małym tłuściochu, co lochu strzegł O małym tłuściochu, la, la, la ♪
[trzask rozbitej lutni]
[dynamiczna muzyka]
Pożar! Pożar!
Gdzie?
[alarm]
Pali się! Pali się!
[stukot]
ZZA DRZWI: Pożar!
Wychodzimy!
[dramatyczna muzyka]
Znowu się spotykamy.
- Co ty sobie myślisz! - Do lochu!
Dawaj garnek!
[dramatyczna muzyka]
[brzęk stali]
[brzęk stali]
[węszy]
Desperacja!
[odgłosy walki]
[huk]
[dynamiczna muzyka]
Ktoś nas ubiegł.
Straż! Otwierać!
- Jak stąd wyjdziemy? - Damy radę.
Baldwinie, to Jola!
[gwizd]
Jadzia! Szymek!
- Jak się uwolniliście? - Dzięki Baldwinowi.
Dziękuję.
Jola!
- Karol. Czy jak ci tam na imię... - Mam garnek.
Wybacz mi. Nie powinienem był cię okłamywać.
Znam zaklęcie. Pani Lasu mi powiedziała.
Straże, żołnierze do mnie! Przeszukać wszystko!
- Do licha! - Za mną! Szybko!
Gdzie mój brat? Widziałeś go?!
- Wit! Mój brat! - Tędy nie szedł.
Nie mógł rozpłynąć się w powietrzu!
[niepokojąca muzyka]
Naprawdę myśleliście, że nas przechytrzycie?
W naszej niezrównanej dobroci składamy wam ofertę,
którą radzę przyjąć.
Pokażcie, jak zmusić garnek do gotowania,
a Dom Hoggerów wybaczy wam waszą niesforność.
Dom Hoggerów może wybaczy, ale Dom von Hammerlitz - nigdy.
Zdradził mnie własny brat, i lojalny kapitan!
A ty, dziewko, mów!
To zamiast szubienicy czeka was tylko loch.
Wolność albo nic.
- Już ja cię zmuszę do mówienia! - Pozwól niewinnym odejść!
Zamiast nich możesz mnie wtrącić do lochu.
Za ten garnek poświęciłam matkę i siostrę.
Nic nie było za darmo.
Albo nam zapłacicie wolnością,
albo garnek nigdy niczego nie ugotuje.
Nigdy!
Rozwiązać ją.
No dalej! Pokaż, jak on gotuje!
Nam!
Wciąż to my jesteśmy dumnymi posiadaczami
tego wyjątkowego naczynia.
[bicie serca]
Garneczku, gotuj!
- Próbujesz nas oszukać? - Ciii!
[węszy]
Kaszka!
[bulgotanie]
Kaszka...
Rzeczywiście...
Pyszna słodka kaszka!
Precz, wynocha! Wszyscy!
Wynocha stąd! No już! Wynocha!
Zabierajcie się stąd!
- Co tu tak ładnie pachnie? - Pyszna słodka kaszka.
- Baldwinie. Zabierz dzieci. - Tak jest. Chodźcie.
Co za uczta! Taka słodka!
[chichot]
Teraz ten garnek jest wart 1000 guldenów!
[śmiech]
Albo i więcej!
Jak go zatrzymać?
- Jesteśmy głodni! - Też chcemy jeść!
Skończ już, gliniana skorupo!
Kochany garnuszku, proszę, skończ już!
Przestań gotować, do diaska! To rozkaz!
Kaszka dla wszystkich!
- Jesteśmy głodni! - Dajcie kaszkę!
[trzeszczenie]
[hurgot]
[dynamiczna muzyka]
Garneczku, przestań!
[magiczny dźwięk]
- Przestańcie się gapić! - To będzie miało konsekwencje.
- Fatalne konsekwencje. - Śmierć!
[pianie koguta]
- Chodźcie tu wszyscy! - Zbierzcie się!
Mamy słodką kaszkę! Zwołajcie pozostałych!
- Mamy jedzenie! - Chodźcie na posiłek!
[radosna muzyka]
- Garneczku, przestań! - Jedz, dobra kobieto.
No chodźcie! Chodźcie tutaj i jedzcie!
Henryku...
Wystarczy i dla ciebie. Pomogę ci. Zaczekaj.
Jedzcie w spokoju.
Garneczku gotuj!
[radosna muzyka folk]
Chodźcie jeść!
Jolu!
Jadziu!
Jak się macie?
Chciałabym, żeby mama i Ida tu były...
Też tego pragnę.
[magiczny dźwięk]
[magiczny dźwięk]
- Ida! - Mamo!
[radosna muzyka]
- Żeby już nigdy nie głodowali. - Nikt.
Nigdy więcej.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.