All language subtitles for The.l.word.S01E03.DVDRip.SAVANNAH.Polish-WWW.MY-SUBS.CO

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian Download
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

WWW.MY-SUBS.COM

www.napiprojekt.pl - nowa jakoœæ napisów. Napisy zosta³y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Przypadkowy seks, rozumiesz?

Spotkania, romanse, zwi¹zki na jedn¹ noc, d³ugotrwa³e ma³¿eñstwa...

W dowolnej grupie lesbijek...

...na sto procent ktoœ spa³ z kimœ,...

...kto spa³ z kimœ innym, a ten z kolei z jeszcze kimœ innym.

Wymieñ jak¹œ znan¹ ci lesbijkê. Po³¹czê j¹ ze mn¹ w szeœciu ruchach.

Christine Lee.

Christine Lee. £atwizna.

Dobra, niech siê zastanowiê.

Dobrze...by³a z Grace Partridge kilka lat temu.

Grace mia³a jednonocn¹ przygodê z Any¹.

Anya chodzi³a z Denise,...

...która mieszka³a z Katherine Claymore,...

...która by³a moj¹ pierwsz¹ dziewczyn¹ na studiach.

Niesamowite, prawda?

Mark, to dotyczy nie tylko lesbijek.

Dla ciebie te¿ mogê zrobiæ taki wykres.

I prawdopodobnie w zupe³noœci wystarczy szeœæ po³¹czeñ.

Nawet jedno jeœli spa³eœ z Any¹.

-I co z tego? -Co z tego? Jesteœmy wszyscy po³¹czeni!

Nie widzisz? Poprzez mi³oœæ, samotnoœæ...

...czasem przez niewielkie b³êdy w ocenie sytuacji.

My wszyscy...staramy siê wydostaæ z ciemnoœci naszej izolacji,...

...z alienacji nowoczesnego ¿ycia.

Dziêki tym po³¹czeniom.

Myœlê, ¿e to doœæ g³êbokie podsumowanie dzisiejszej ludzkiej egzystencji.

Dobrze...mogê napisaæ o ...regeneracji pochwy.

-Ten pomys³ mi siê podoba. -Jasne.

The L Word

Zróbmy to.

Zgadnij co?

Dopiero co siê umy³am. A ty jesteœ ca³a spocona i œmierdzisz.

PóŸniej ty te¿ taka bêdziesz.

W trakcie zap³odnienia.

Ty i ja. Dziœ wieczorem. W domu.

Seks jak u zakochanej pary. Bez lekarzy.

Bez œwietlówek. Bez papierków.

Chcesz?

Tak...jasne, ¿e chcê. Ale wydawa³o mi siê, ¿e potrzebna jest sperma.

Dziœ po po³udniu idê do Banku Spermy.

-Po nasienie Marcusa? -Tak.

Nie wiem co mi siê sta³o.

Nie ma ¿adnego powodu, dla którego nie chcia³abym mieæ z tob¹ dziecka...

...w tym skorzystanie z us³ug czarnego dawcy.

Myœlê, ¿e...¿e by³am...

Nie myœl.

Bo ja naprawdê pragnê mieæ to dziecko z tob¹.

Dziœ wieczorem. W naszym domu.

W naszym ³ó¿ku. Tylko ty i ja.

Tim. Mo¿emy porozmawiaæ.

W³aœnie teraz, kochanie? Naprawdê muszê siê zbieraæ.

Dziewczyny s¹ ju¿ w wodzie.

Bo¿e, szkoda, ¿e nie widzia³aœ wczoraj Trish.

By³a totalnie nabuzawana. A Mary...

Chyba powinienem utrzymywaæ je w takim bojowym nastroju.

W sobotê rozniesiemy wszystkich na strzêpy.

-Do boju, Tim. -Mo¿esz postawiæ na nas nawet swój s³odki ty³eczek.

Hej kochanie, zaczekaj!

-To kiedy siê znowu zobaczymy? -Bêde w knajpie we wtorek.

Dobrze. Do zobaczenia.

-Coœ tam masz. -Dziêki. Do zobaczenia.

-Na razie. -Pa.

CzeϾ. Jak leci?

Tak, jasne.

Do zobaczenia wkrótce.

Tak...dobrze. Wy¿ej, wy¿ej, wy¿ej.

Nie. Mówi³em do Dany.

Dobrze, ile mamy czasu?

Dobrze, no to myœlê ¿e 10 minut, dobrze?

Oddzwoniê do ciebie. Dobrze. Na razie.

Mo¿e zrób sobie przerwê. Zjedz coœ i popracujemy nad tym póŸniej, dobrze?

Dobrze...to ile? 45 minut czy jak?

-45 minut. Super. Dobrze? -Dobrze.

OŒRODEK MEDYCZNY. VENICE BEACH.

201 DR. O. PIERSEY

Recepcja, s³ucham.

Alice Peters. Mam umówione spotkanie.

Nie rozumiem. Czego pani potrzebuje?

-Mam wizytê! -Co? O co chodzi?

Chcê zrobiæ regeneracjê pochwy!

Trzeba by³o tak od razu.

-Dzieñ dobry, Alice Peters. -Alice.

-Gabby? -Nie rób tego, Alice. Rehabilitacja po tym to prawdziwe piek³o.

-Lekarz na mnie czeka. -Alice.

Zachowa³am siê chamsko, jak piczka. Wiem i przepraszam.

Odbi³o mi. To by³o takie intensywne uczucie... ...nie by³am na to gotowa.

Ale...nadal coœ do ciebie czujê.

Myœlê, ¿e to nie by³ w³aœciwy moment.

Wygl¹dasz œwietnie.

-Nie...nie dam siê znowu w to wci¹gn¹æ, Gabby. -Proszê.

Daj mi szansê. Mo¿emy zjeœæ razem obiad?

-Nie! -Tylko zjemy obiad. Proszê.

-Dobrze. -Udowodniê ci, ¿e siê zmieni³am.

ZgódŸ siê, Alice.

Po prostu siê zgódŸ.

Halo, recepcja.

Sprawdzê listê.

Dobrze...mo¿e we wtorek 23-go oko³o 3-ciej?

O 3-ciej mamy godzinê woln¹.

Dobrze...obawiam siê, ¿e nastêpny termin jest dopiero...

...za dwa tygodnie, we wtorek o 10-tej? Czy to Pani pasuje?

Œwietnie. Zarejstrujê Pani¹.

-Nie zamawia³am tego. -Wiem. To od niej.

Lara Perkins jest u nas wice-szefem kuchni.

-Wice-szefem ? -Tak. Dok³adnie.

Hej, Jenny. Tu Marina. Myœla³am o tobie.

"Wyrzuci³a j¹ fala na pla¿y w Santa Monica."

"Jej postaæ spowita w gêstwinie morskich roœlinnoœci."

"Postrzêpione fale unosi³y siê i obmywa³y jej palce."

"Cia³o Zaratustry opad³o do ty³u."

"Jej przeŸroczyste oczy wpatrywa³y siê w niebo."

Ju¿ ja ciê urz¹dzê...zobaczysz, suko!

Mo¿esz siê po¿egnaæ ze swoim 4P.

-Hej, o czym ty mówisz? -O 4P.

Ona je Podrywa, Pieœci, Pieprzy i Porzuca.

Ale ja mam zamiar poinformowaæ ca³y œwiat o tym jaka jesteœ.

Hej! Co robisz?! Jesteœ...

Uspokój siê. Przemyœl to gdzieœ indziej. Trzymaj siê z dala od moich przyjació³ i mojej knajpy.

Jeszcze siê zobaczymy, Shane!

No dobra. O co chodzi z Jenny i Marin¹?

Z tego co wiem to nic.

-Hej, a coœ jest miêdzy nimi? -To nie nasza sprawa. Dajcie spokój.

-Myœla³am, ¿e Jenny jest hetero. -Dana, wiêkszoœæ dziewczyn jest hetero...

...dopóki siê nie oka¿e, ¿e nie s¹.

A niektóre s¹ lesbijkami dopóki siê nie oka¿e, ¿e wcale nie s¹.

Prawda, ale s¹ i takie, które siê nie zmieniaj¹, nie?

A te to ju¿ bardzo ³atwo poznaæ.

-W jaki sposób? -Musisz umieæ odczytaæ sygna³y.

-I to jest w³aœnie mój problem. -Dana, to ¿aden problem.

Naprawdê, seksualnoœæ jest p³ynna.

Niewa¿ne czy jesteœ homo, hetero czy bi. Po prostu p³yñ z pr¹dem.

Nie, nie. TO jest mój problem. Ja nie czujê pr¹du, rozumiesz?

Ta rzecz, czymkolwiek jest, nie ³apiê tego.

-Nie masz homo-radaru?! -Nie.

-Masz racjê. Rzeczywiœcie go nie masz. -Wszyscy go maj¹.

-Nie. -Musisz go tylko w³¹czyæ.

Udowodniê to. Widzisz t¹ panienkê, która w³aœnie wesz³a?

-Dobra. -Kim jest?

-Klientk¹? -Ty nic nie kumasz.

Dana. Spórz na jej paznokcie. Ma d³ugie czy krótkie?

Polakierowane czy nie?

D³ugie i polakierowane. Wiêc jest...?

Prawdopodobnie hetero ale potrzeba wiêcej informacji.

Spójrz na buty. Sanda³y na wysokim obcasie.

W kombinacji ze zwê¿aj¹cymi siê d¿inasami.

Ubra³abyœ siê tak?

-Tak. -Nie.

Bo¿e...ja j¹ tylko widzia³am w fartuchu szefa kuchni.

Dana, w¹tpiê ¿eby by³a szefem kuchni.

-Nie, nie. Ona zakocha³a siê w szefie kuchni. -To prawda.

Dana, jestem pod wra¿eniem. Lecisz na kogoœ a nawet nie wiesz czy jest z bran¿y?!

-Z bran¿y? -Czy gra w naszej dru¿ynie. Homo-dru¿ynie.

Czy biseksualiœci nie maj¹ swojej w³asnej dru¿yny?

Dobra. Pomogê ci, mimo ¿e jesteœ strasznie upierdliwa.

-Wiesz jak ona siê nazywa? Imiê i nazwisko? -Tak, wiem.

-Pamiêtasz mój wykres? -Tak.

-Umieœci³am go w Internecie. -Co?

Nie œwirujcie. To naprawdê ekstra pomys³.

Ca³y czas siê rozrasta. Ludzie dopisuj¹ imiona.

I to rozrasta siê w tempie wyk³adniczym.

To super Alice. Brzmi po prostu ekstra.

"Wia³ zimny, przejmuj¹cy wiatr."

"Trumna Sary zag³êbia³a siê w czerwonawej, wilgotnej ziemi."

Myœla³am o tobie.

Hej, Jenny. Tu Marina. Myœla³am o tobie.

Myœla³am o tobie.

Koniec ostatniej wiadomoœci.

Naciœnij ponownie przycisk USUÑ aby wymazaæ wszystkie wiadomoœci.

Brak wiadomoœci.

Za nas.

Za nasz¹ przysz³oœæ.

Za niewyobra¿alnie wysok¹ jakoœæ spermy Marcusa Allenwooda.

-Fascynuj¹ce. -Jest nieco ró¿owa.

Ta od Seana by³a jakaœ zielonkawa.

I bardziej...lepka.

Nie zniesmaczaj siê.

Musimy j¹ uczciæ.

Oddajemy ci czeϾ.

Oddajemy ci czeϾ.

O czcigodna spermo!

Mamy wszystko? SprawdŸmy...

Strzykawka. Kr¹¿ek.

Magiczny p³yn.

Magiczny p³yn.

Zróbmy to.

Dobrze, zróbmy to.

Zobacz. Jestem w œrodku.

Jest jeszcze tylko jedna dziewczyna, Mary O'Rilley, tutaj w tym miejscu.

Jest niemal tak samo rozrywana jak ty.

O tutaj jest...przerywana linia miêdzy tob¹ a Gabby Deveaux.

Nie, nie. Nie ma. Spotka³am j¹ niedawno.

Pracowa³am nad artyku³em o regeneracji pochwy. Ona jest tam recepcjonistk¹.

Myœla³a, ¿e przysz³am na operacjê. I ca³a a¿ krzycza³a "Alice, z twoj¹ cipk¹ jest wszystko w porz¹dku."

Wygl¹da³a super. To by³o zabawne.

-Czy ona przypadkiem nie potraktowa³a ciê jak gówno, Al? -Nawet gorzej.

Al. Przysiêgam, ¿e ciê zabijê, jeœli do niej wrócisz.

Dobra. Shane, nie mam zamiaru do niej wracaæ. Jasne?

Nie mam mowy, dobra?

Mówiê serio.

-Jak siê nazywa ta twoja kuchareczka? -Lara Perkins. L A R A.

-Dobra. -Jest wice-szefem kuchni.

Wice-szefem? Coœ jak asystent?

-Tak. -Wice-szef.

Tak. Dok³adnie tak.

Dobra. Najlepiej jak zaczniemy od Shane.

-Dlaczego tak? -Bo tak mamy najwiêksz¹ szansê szybko j¹ znaleŸæ.

Dana. Nawet jeœli, to nic to nie znaczy.

To pocieszaj¹ce, dziêki.

-Nie ma jej. -Co to znaczy?

Przeszuka³am ca³oœæ. To znaczy, ¿e nie spa³a z Shane.

I to dobrze, ale Shane spa³a ze wszystkimi.

Ile mam tak le¿eæ?

Mo¿e spróbujesz za³o¿yæ kr¹¿ek.

Oj, Bo¿e. To obrzydliwe.

Trzeba powiedzieæ Soni, ¿eby tam posprz¹ta³a.

-Zapomnia³yœmy o czymœ? -Nie.

Czeœæ. Œpicie ju¿?

-Niezupe³nie. -Dzwoni³yœmy ale nikt nie odpowiada³.

-Wiêc logicznym wyjœciem by³o przyjechanie osobiœcie? -Nie, ale mamy sytuacjê kryzysow¹.

Chodzi o homo-radar. Shane i ja radzimy sobie bez problemów.

Ale ona ma gigantyczny problem ze zwi¹zkami.

Tak, myœlê, ¿e potrzebuje rady ekspertów.

Tak mi wstyd. Przepraszam.

Nie ma sprawy, Dana. Ju¿ i tak skoñczy³yœmy.

O mój Bo¿e.

-Gdzie jest? O czeϾ. -CzeϾ.

-Co to? -Marcus Allenwood.

-O Bo¿e. -Dobrze, ju¿ dobrze.

-To obrzydliwe. -Bo¿e, wytrzyj to.

-Nie zajdziesz w ci¹¿ê przez sweter. -Dziêki, wiem.

Chwila...byæ mo¿e jesteœmy œwiadkami poczêcia.

-Tak, to mo¿liwe. -W takim razie przepraszamy. Mamy wyjœæ.

-I tak ju¿ za póŸno. -Lepiej opowiedzcie o tej sytuacji kryzysowej.

Chodzi o to, ¿e Dana napali³a siê na babkê z Country Club-u.

Lara Perkins. Nie ma jej na moim wykresie.

-Chcê tylko wiedzieæ czy jest... -Lesbijk¹?

-Patrzy³aœ na paznokcie? -To nic nie da. Ona jest szefem kuchni.

-A jak siê ubiera? -G³ównie w taki bia³y strój.

Czasem ma fartuch w paski.

A jaki jest kontakt miêdzy wami? Flirtuje z tob¹, ³apie ciê wzrokiem?

Czy dotyka twoich d³oni gdy rozmawiacie?

Tak naprawdê to jeszcze z ni¹ nie rozmawia³am ...z bliska.

To co ...krzyczycie do siebie przez ca³¹ salê?

Nie.

Po prostu chcê wiedzieæ...zanim z ni¹ porozmawiam i zrobiê z siebie idiotkê...

-...chcê wiedzieæ czy jest... -Dana, kochanie.

Nie mo¿esz analizowaæ jej orientacji jeœli nawet z ni¹ nie rozmawia³aœ.

Musisz mieæ jakiœ punkt zaczepienia.

Có¿, stawia mi obiady. Grilowane warzywa ... z takim pysznym sosem...

...a czasem takie niskokaloryczne, lekkie sosy, które nie przeszkadzaj¹ w treningu.

Te warzywa...sama je wymyœli³a czy ju¿ wczeœniej to zamawia³aœ?

-Nie, sama je przys³a³a. -Ale nie rozmawia³a z tob¹?

-Nie. -Umów siê z ni¹.

Nie, nie. Dana nie mo¿e tego zrobiæ.

I to jest zupe³nie zrozumia³e. Lepiej nie stawiaj siê w takiej niezrêcznej sytuacji.

Ona mo¿e byæ tylko mi³a bo jesteœ wa¿n¹ osob¹ w klubie.

-Dok³adnie. -Hej, nie zniechêcajcie jej.

W porz¹dku, Dana. Zajmiemy siê tym.

-Masz na myœli...?! -Tak...

-Co? -Nasza misja bêdzie polegaæ na ustaleniu sk³onnoœci...

...i mo¿liwoœci uwiedzenia panny Lary Perkins.

-Hej. -Co tu robisz?

Co? Nie ma tu niczego, czego bym ju¿ nie widzia³, wierz mi.

A gdzie spódniczka? Ta, któr¹ mia³aœ wczoraj?

-W pralni. A co? -Twój ty³ek wygl¹da w niej lepiej.

Nie martw siê. Subaru jest zainteresowane nie tylko ³adnymi ty³kami.

-Subaru? -Tak. Kampania reklamowa.

Przyjd¹ jutro obserwowaæ twój trening.

O mój Bo¿e.

O mój Bo¿e! O mój Bo¿e! O mój Bo¿e!

-To super. -Jezu, kochanie, wiesz co...

...mo¿e trochê popakujesz, zanim wyjdziesz na korty?

-Tak, dobrze. -Musisz siê dobrze prezentowaæ.

-Kto dba o ciebie? -Ty.

-W³aœnie. I w³ó¿ tamt¹ spódniczkê. -W³o¿ê j¹.

O mój Bo¿e.

Hej, wszystko w porz¹dku?

Tak, super.

To by³ mój agent.

W³aœnie siê dowiedzia³am, ¿e Subaru chce mnie do swojej kampanii reklamowej.

Jutro przyjd¹ na mój trening.

-Wiêc czujê siê wspaniale. -To ekscytuj¹ce.

Tak, zdecydowanie.

No wiesz, nie mogê daæ cia³a.

Na pewno wszystko bêdzie w porz¹dku.

Mo¿esz siê ju¿ odwróciæ.

Za³o¿y³am ju¿ ubranie.

W moim fachu ³atwo siê pobrudziæ. Muszê siê przebieraæ trzy razy dziennie.

Tak? Zawsze ³adnie wygl¹dasz, gdy ciê widzê.

To znaczy...nie jesteœ brudna...

...gdy ciê widzê.

Musze ju¿ iœæ. Muszê...iœæ.

A mo¿e wpadniesz póŸniej? Przyœlê ci coœ do jedzenia.

-Dobrze, tak. -Super.

-Dziêkujê. Czeœæ. -Czeœæ.

-CzeϾ. -CzeϾ.

Czeœæ Al. Jak posz³o?

Chyba ¿artujesz?

Mo¿e tak bêdzie najlepiej.

-Z czym? -Có¿, Gabby Deveaux wystawi³a j¹ do wiatru.

-Tak. -Nie przejmuj siê ni¹.

-Najpierw pomo¿emy Danie a potem zajmiemy siê tob¹. -Alice?!

-Przepraszam za spóŸnienie. -Tak. Nic siê nie sta³o.

Koñczê scenariusz na ostatni¹ chwilê, wiesz jak to jest. Wybaczysz mi?

Tak. Moje przyjació³ki czekaj¹. Muszê iœæ.

Zawsze musisz robiæ to czego chc¹ twoje przyjació³ki?

-Alice? Naprawdê musimy iœæ. -Dobrze.

O tak. Tak w³aœnie jest.

-ChodŸ Alice. Idziemy. -Dobrze.

>Zadzwoñ do mnie

-Dobra, dziewczyny. -Zróbmy to.

Udawaj, ¿e nas nie znasz.

Dana. Mogê siê przysi¹œæ?

Która to?

Jest œliczna, Dana.

Nie, jestem tu ¿eby ci pomóc.

-To ta ruda. -Ta œliczna ruda.

Buty kuchenne. Neutralne.

-Zobacz na kolczyki. -Nieco toporne.

Szybko, patrzy na nas.

Bo¿e, co one robi¹?

Wycofujemy siê.

Dobra, zaraz wracam.

Dobra, jak na razie jest pó³ na pó³.

Ale ma les-punkty za sposób chodzenia i to jak obchodzi siê z no¿em.

Tak, ale wcale nie flirtowa³a.

A jej reakcja na wasz poca³unek jest pó³ na pó³...

...bo nie zeœwirowa³a i to dobry znak, ale prawie nie zwróci³a na to uwagi.

No tak. Ale ma 9 les-punktów i tylko 7 hetero-punktów.

Tak, ale margines b³êdu to plus minus 5%.

Wiecie co musimy zrobiæ.

-Czeœæ. -S³ucham.

Zastanawia³am siê, czy macie... ...no wiesz te...s³odkie, ma³e...

A tak, wiem o co chodzi. Uwielbiam figi.

Niestety, sezon na nie siê skoñczy³.

Naprawdê? Wiêc mo¿e polecisz mi coœ innego?

Mam straszn¹ ochotê na coœ s³odkiego...

Có¿...czasem podajemy trufle szampañskie na deser...

...ale nie dzisiaj.

Tylko to mi przysz³o do g³owy.

-Tylko tyle? -Tak.

No dobrze. Dziêkujê.

Przykro mi, Dana.

Panna Lara Perkins nie wypad³a za dobrze.

Mo¿e ona jest jak¹œ inn¹ lesbijk¹?

Tak, tak¹ hetero.

Có¿, Shane praktycznie mo¿e poderwaæ ka¿d¹.

-Nie da³a ci ¿adnych oznak? -Nic.

O kochanie. W morzu jest wiele rybek.

Homo-rybek.

-O mój Bo¿e. -Kto to?

Cholera. ChodŸmy ju¿ do samochodu.

No nie wiem, dziewczyny. Naprawdê du¿o bierzecie na siebie.

Mamy-lesbijki. Dwu-rasowe dziecko.

-Z³oœliwa jesteœ, Alice. -Có¿, przynajmniej nie bêdziecie mia³y problemu...

...z uczeniem go tolerancji. Bêdzie zupe³nie inne ni¿ pozosta³e dzieci.

-Czeœæ. -Czeœæ. Czy to nie twój s¹siad?

-Myœlicie, ¿e wie? -Wie o czym?

¯e jego dziewczyna spotyka siê z Marin¹.

-To niedorzeczne. -Tylko mówiê co s³ysza³am.

-Marina ci to powiedzia³a. -Marina nic jej nie mówi³a.

W³aœnie chodzi o to czego Marina mi nie mówi³a.

Dlaczego tak bardzo chcesz wierzyæ, ¿e ka¿dy sypia z ka¿dym?

-Bo to prawda. -Nie, to tylko twoja ma³a fantazja.

Dam ci bardzo prawdziwy, choæ dla ciebie radykalny pomys³ do rozwa¿enia.

Monogamia nie jest tylko hipotetycznym tworem.

Niektórzy ludzie naprawdê j¹ praktykuj¹.

A...no tak.

-Ja siê tym zajmê. -Dobrze.

-Na koszt firmy. -Dziêkujê.

-Jak leci? -Dobrze, a tobie?

Gdzie siê podziewacie? Nie widzia³am ciebie i Jenny od d³u¿szego czasu.

Tak...jestem zajêty. Najwa¿niejszy turniejem w roku ju¿ za dwa tygodnie.

A ona po prostu pisze.

-Nie przychodzi tutaj? -Nie. Przynajmniej nie kiedy ja tu jestem.

Wiesz...robimy kolacjê dla znajomych. Wiem, ¿e to tak na ostatni¹ chwilê, ale powinnaœ przyjœæ.

-To mi³o z twojej strony, ale mam robotê. -Przemyœl to, bêdzie mi³o.

Bêd¹ te¿ twoje znajome, Bette i Tina. Jenny bardzo siê ucieszy jak przyjdziesz.

O ósmej u nas. Mo¿esz przyprowadziæ kogoœ.

Widzê co Jenny w tobie lubi.

Dziêki. PrzyjdŸ.

-CzeϾ. -CzeϾ.

Trzy piêkne kobiety na raz. WejdŸcie.

-Czeœæ. -Czeœæ. Wygl¹dasz œwietnie.

Dziêkujê. Dziêkujê bardzo.

Randy Jackson. Carol Vargiane.

To nasze s¹siadki. Bette Portter i Tina Canare.

-Hej. -Hej. Mi³o poznaæ.

-A to Marina... -Ferrer.

I w³aœnie dlatego pozwalam jej siê samej przedstawiæ.

W kuchni jest chili. Jenny dzwoni³a, ¿e siê trochê spóŸni.

Przepraszam za to. Czujcie siê jak u siebie w domu.

-Pomogê ci z tym. -Dziêkujê.

-Subaru ciê uwielbia. -Co?

Tak, podobasz im siê. Jesteœ dla nich numerem jeden. Tenisistka-laska.

-Dosta³am ten kontrakt? -Tak. Ju¿ za³atwione.

-Cholera, zajebiœcie im siê podoba³aœ. -Mam go?

-Tak. Kogo kochasz? -Ciebie.

-W³aœnie. -O mój Bo¿e.

Dobra, wystarczy. Przepoci³aœ mi ca³y garnitur.

-CzeϾ. -CzeϾ.

-Jak leci. -Dobrze.

Hej. Têskni³em za tob¹.

Czeœæ. Mi³o was widzieæ.

Wiêc...przygotowa³am dla nas czekoladowy deser...

Dziêkujê. Wiêc..chili jest ju¿ gotowe.

A ty jeszcze nie. Mo¿e skoczysz siê przebraæ, dobrze?

Zobaczymy siê za chwilkê.

Jen. Wpad³em na ni¹ w Planet. Czemu siê tak wœciekasz?

Bo nie wiedzia³am ¿e tu bêdzie, dobrze?

To by³ kiepski pomys³. Nie mam siê w co ubraæ, kurwa.

Dobra, to siê nada.

-Pos³uchaj, po prostu nie rozumiem... -Zamknij drzwi. Dziêkujê.

Nie rozumiem dlaczego to takie istotne.

-Czy coœ siê miêdzy wami wydarzy³o? -Nie, nic.

Nie lubiê jej, w porz¹dku?

Ma taki sposób bycia, no wiesz...

...jakby wszystko wiedzia³a.

Ale pójdê tam i jakoœ to prze¿yjê.

Jen. Zaczekaj chwilê.

Jen. Przestañ.

Nie pozwólmy, ¿eby to zepsu³o nam wieczór, dobrze?

Pójdziemy tam. Bêdziemy siê dobrze bawiæ.

I jeœli masz jakieœ niewyjaœnione sprawy z Marin¹, to po prostu pogadaj z ni¹.

Albo poca³uj j¹ na zgodê, czy co tam kobiety robi¹ w takiej sytuacji.

Przywitajmy wszyscy gor¹cymi brawami...

...Rebeckê Tacher, która zaœpiewa dla nas...

..."Lubiê du¿e ty³eczki".

A po co tak w³aœciwie przysz³yœmy na Karaoke?

-Jest. -Znowu pieprzona Gabby Deveaux.

-Zaprosi³aœ j¹, prawda? -Nie!

Có¿...mo¿e wspomnia³am coœ, ¿e tu bêdziemy.

Mia³a naprawdê dobre wyt³umaczenie na tamten wieczór.

Dla przyzwoitej osoby to raczej s³aba wymówka.

Naprawdê siê zmieni³a, Shane, wiesz?

Jest o wiele lepsza ni¿ kiedyœ.

Jasne.

Widzia³aœ jej buty? Seksowne!

Jeœli z ni¹ pójdziesz to ciê zabijê.

Takie byty s¹ zdradliwe, zaufaj mi.

Dziêkujê.

-Wygl¹dasz jak ¿ywcem wziêta z renesansowego obrazu. -O kurcze. Dziêkujê.

Zanim zaczniemy... ...Jenny i ja chcielibyœmy coœ og³osiæ.

Pobieracie siê. To cudownie!

Gratulacje. To zas³uguje na toast.

-Za narzeczonych. -Na zdrowie.

Dziêkujê.

-To co? Mo¿emy ju¿ jeœæ. -Proszê bardzo.

Alice, nie odwracaj siê.

Alice. Chyba mnie nie ignorujesz?

By³am zajêta...rozmow¹.

Przepraszam. Widzia³yœcie dziœ Bette i Tinê?

Nie. Posz³y na kolacjê czy coœ takiego.

Dobra. Dziêki. Do zobaczenia póŸniej.

Na razie, Kit.

Có¿...ta historia...myœlê, ¿e s¹ zainteresowani tym wykresem.

Redakcja pisma by³a zainteresowana...

...i coœ o...tak podoba³o im siê jak po³¹czy³am redaktora ze mn¹.

-W tylko trzech ruchach. -Alice?

-Alice! -Co?

W porz¹dku.

-Mogê prosiæ o szklankê. -Jasne.

Poka¿esz mi pierœcionek?

-Jesteœ szczêœliwa? -Nie pytaj mnie o to.

O przepraszam.

Podziwia³am pierœcionek Jenny.

Czy¿ nie jest piêkny?

Jest.

Tim ma dobry gust.

Tak, to prawda.

Ja...jest mi przyk...

Ja...nie jestem przyzwyczajone do tego uczucia.

Ten pierœcionek.

Tak.

CzeϾ.

Co robisz?

O czym ty mówisz?

Wiem, ¿e nie mam prawa ciê os¹dzaæ...Marina.

I nie wiem co jest miêdzy tob¹ a Jenny. Ale wydaje mi siê, ¿e to nie jest w³aœciwe.

Ale my nie zrobi³yœmy niczego z³ego.

Pierwsze pytanie. Gdybyœcie mieli tylko jeden dzieñ ¿ycia, co byœcie robili?

Jenny?

Tak. A tak...

Pewnie spêdzi³abym ca³y dzieñ i noc pisz¹c, tak ¿ebym czu³a, ze coœ po mnie pozosta³o...

...z czego by³abym dumna.

To znaczy, ¿e nie spêdzi³abyœ go ze mn¹? Naprawdê?

Le¿a³abym na pla¿y. S¹czy³a rum. I czyta³a Borges'a.

A ja by³bym z tob¹, bo Jenny by³aby gdzieœ pisz¹c.

-Dobra. Twoja kolej. -Chcê ju¿ iœæ.

Bette strasznie boli g³owa. Ma to ju¿ od rana wiêc zabiorê ja do domu.

-Daæ ci jakieœ lekarstwa? -Nie, po³o¿ê j¹ do ³ó¿ka. Bêdzie w porz¹dku.

Ale dziêki. Jesteœ s³odki.

-Mi³o by³o poznaæ. -Czeœæ.

-Gratulacje. -Dziêkujê, dobranoc.

-Czeœæ Bette. mam nadziejê, ¿e ci przejdzie. -Na pewno, dziêki

-Co siê sta³o? -Marina i Jenny.

-Sk¹d wiesz? -Widzia³am je.

-Spoufala³y siê w kuchni. -Mo¿e po prostu rozmawia³y?

Poza tym, nawet jeœli, to pewnie by³a to jednorazowa przygoda.

-Mo¿e nawet Tim o wszystkim wie. -Tim nic nie wie. Robi¹ z niego g³upka.

-Musisz zawsze wszystkich os¹dzaæ? -A ty wszystkim pob³a¿aæ?

-A mo¿e wyolbrzymiasz t¹ ca³¹ sprawê? -Nie.

-To nic takiego. -Dlatego, ¿e Marina to kobieta?

-O tak, Bette. Dok³adnie tak uwa¿am. -Chyba nie tak chcia³ybyœmy wychowaæ nasze dziecko?

Jesteœ w ci¹¿y! I nikt mi nic nie powiedzia³?!

-CzeϾ, Kit. -Jeszcze nie wiem.

Dlaczego zawsze siê do nas w³amujesz?

-Idê do ³ó¿ka. -Nie. Chcia³am porozmawiaæ z wami obiema.

-To nie najlepszy moment. -Jeœli nie zrobiê tego teraz to oszalejê.

-Jeœli nie zrobisz czego? -Jeœli ciê nie przeproszê.

-To ten 12-stopniowy program? -Tak.

Muszê to zrobiæ bo nie zwróc¹ mi prawa jazdy.

Wiêc zmuszaj¹ ciê do tego. Tak naprawdê wcale tego nie chcesz.

-Nie, to nie prawda. Chcê tego! -Bêdziesz tylko graæ na emocjach, jak zawsze.

Du¿o o tym myœla³am i zrobi³am listê. Chcê, ¿ebyœ sprawdzi³a czy czegoœ nie brakuje.

Dobra...

Bette, musze to zrobiæ.

"Przepraszam, ¿e krzycza³am na ciebie, gdy mia³aœ 10 lat i schowa³aœ siê w gara¿u...

...¿eby pods³uchiwaæ próby mojego zespo³u."

"Przepraszam, ¿e nie przysz³am na twoje 12-ste urodziny, mimo ¿e ci to obieca³am."

"Przepraszam, ¿e chowa³am fajki w twoim misiu, choæ ojciec i tak wiedzia³, ¿e nale¿¹ do mnie."

"Przepraszam za to, ¿e zniknê³am z twojego ¿ycia na wiele lat."

Proszê, pomó¿ mi. Wiesz przecie¿, ¿e to szczere przeprosiny.

Bette. To naprawdê nie by³o ³atwe.

-Có¿, zdaje siê, ¿e i to spieprzy³am. -Wcale nie.

To nie twoja wina.

-Czeœæ. I co? Odezwali siê z Subaru? -Czeœæ.

-Masz ten kontrakt? -Tak. Mam.

O mój Bo¿e. To fantastycznie. Wiedzia³am, ¿e go dostaniesz.

-Maj¹ szczêœcie, ¿e ty ich bêdziesz reprezentowaæ. -Dziêki.

-Dobranoc. -Dobranoc.

Na wszelki wypadek, gdybyœ jeszcze siê waha³a.

Czeœæ...podobaj¹ mi siê twoje buty.

-CzeϾ. -CzeϾ.

-Czekasz na kogoœ? -Nie.

ODWA¯NA I ZWARIOWANA

Mam wam coœ do powiedzenia.

Chcê was przestrzec przed zagro¿eniem w tej sali.

Ona wykorzystuje i przelatuje kobiety.

I prawdopodobnie przelecia³a ju¿ ciebie, ciebie i...ciebie.

A oto ona.

Zapewne poszukuje kolejnej kobiety, ¿eby j¹ przelecieæ i porzuciæ.

Wiêc powiedzmy jej "NIGDY WIÊCEJ". Powstrzymajmy to zagro¿enie.

Przepraszam.

Powstrzymajmy zagro¿enie. Razem. POWSTRZYMAJMY ZAGRO¯ENIE.

POWSTRZYMAJMY ZAGRO¯ENIE.

Popieram twoje silne przekonania.

One s¹ czêœci¹ twojego charakteru.

Za to ciê w³aœnie kocham.

Naprawdê.

-Dziêkujê. -Proszê bardzo.

Dobranoc Tim.

-Przemi³y wieczór. -Dziêki.

-Jenny. Macie œliczny dom. -Dziêkujê.

Mam tylko jedno pytanie? Kto nie zakocha³ siê w tej kobiecie?

Ja na pewno tak.

Jestem tylko cz³owiekiem. Ta kobieta to coœ wiêcej ni¿ tylko osza³amiaj¹ce piêkno.

Jenny? A ty nie jesteœ ni¹ oczarowana?

Nie.

T£UMACZENIE: ELLEN RIPLEY

DEDYKUJÊ MOJEJ UKOCHANEJ :)

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.