Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
WWW.MY-SUBS.COM
www.napiprojekt.pl - nowa jakoæ napisów. Napisy zosta³y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Przypadkowy seks, rozumiesz?
Spotkania, romanse, zwi¹zki na jedn¹ noc, d³ugotrwa³e ma³¿eñstwa...
W dowolnej grupie lesbijek...
...na sto procent kto spa³ z kim,...
...kto spa³ z kim innym, a ten z kolei z jeszcze kim innym.
Wymieñ jak¹ znan¹ ci lesbijkê. Po³¹czê j¹ ze mn¹ w szeciu ruchach.
Christine Lee.
Christine Lee. £atwizna.
Dobra, niech siê zastanowiê.
Dobrze...by³a z Grace Partridge kilka lat temu.
Grace mia³a jednonocn¹ przygodê z Any¹.
Anya chodzi³a z Denise,...
...która mieszka³a z Katherine Claymore,...
...która by³a moj¹ pierwsz¹ dziewczyn¹ na studiach.
Niesamowite, prawda?
Mark, to dotyczy nie tylko lesbijek.
Dla ciebie te¿ mogê zrobiæ taki wykres.
I prawdopodobnie w zupe³noci wystarczy szeæ po³¹czeñ.
Nawet jedno jeli spa³e z Any¹.
-I co z tego? -Co z tego? Jestemy wszyscy po³¹czeni!
Nie widzisz? Poprzez mi³oæ, samotnoæ...
...czasem przez niewielkie b³êdy w ocenie sytuacji.
My wszyscy...staramy siê wydostaæ z ciemnoci naszej izolacji,...
...z alienacji nowoczesnego ¿ycia.
Dziêki tym po³¹czeniom.
Mylê, ¿e to doæ g³êbokie podsumowanie dzisiejszej ludzkiej egzystencji.
Dobrze...mogê napisaæ o ...regeneracji pochwy.
-Ten pomys³ mi siê podoba. -Jasne.
The L Word
Zróbmy to.
Zgadnij co?
Dopiero co siê umy³am. A ty jeste ca³a spocona i mierdzisz.
Póniej ty te¿ taka bêdziesz.
W trakcie zap³odnienia.
Ty i ja. Dzi wieczorem. W domu.
Seks jak u zakochanej pary. Bez lekarzy.
Bez wietlówek. Bez papierków.
Chcesz?
Tak...jasne, ¿e chcê. Ale wydawa³o mi siê, ¿e potrzebna jest sperma.
Dzi po po³udniu idê do Banku Spermy.
-Po nasienie Marcusa? -Tak.
Nie wiem co mi siê sta³o.
Nie ma ¿adnego powodu, dla którego nie chcia³abym mieæ z tob¹ dziecka...
...w tym skorzystanie z us³ug czarnego dawcy.
Mylê, ¿e...¿e by³am...
Nie myl.
Bo ja naprawdê pragnê mieæ to dziecko z tob¹.
Dzi wieczorem. W naszym domu.
W naszym ³ó¿ku. Tylko ty i ja.
Tim. Mo¿emy porozmawiaæ.
W³anie teraz, kochanie? Naprawdê muszê siê zbieraæ.
Dziewczyny s¹ ju¿ w wodzie.
Bo¿e, szkoda, ¿e nie widzia³a wczoraj Trish.
By³a totalnie nabuzawana. A Mary...
Chyba powinienem utrzymywaæ je w takim bojowym nastroju.
W sobotê rozniesiemy wszystkich na strzêpy.
-Do boju, Tim. -Mo¿esz postawiæ na nas nawet swój s³odki ty³eczek.
Hej kochanie, zaczekaj!
-To kiedy siê znowu zobaczymy? -Bêde w knajpie we wtorek.
Dobrze. Do zobaczenia.
-Co tam masz. -Dziêki. Do zobaczenia.
-Na razie. -Pa.
Czeæ. Jak leci?
Tak, jasne.
Do zobaczenia wkrótce.
Tak...dobrze. Wy¿ej, wy¿ej, wy¿ej.
Nie. Mówi³em do Dany.
Dobrze, ile mamy czasu?
Dobrze, no to mylê ¿e 10 minut, dobrze?
Oddzwoniê do ciebie. Dobrze. Na razie.
Mo¿e zrób sobie przerwê. Zjedz co i popracujemy nad tym póniej, dobrze?
Dobrze...to ile? 45 minut czy jak?
-45 minut. Super. Dobrze? -Dobrze.
ORODEK MEDYCZNY. VENICE BEACH.
201 DR. O. PIERSEY
Recepcja, s³ucham.
Alice Peters. Mam umówione spotkanie.
Nie rozumiem. Czego pani potrzebuje?
-Mam wizytê! -Co? O co chodzi?
Chcê zrobiæ regeneracjê pochwy!
Trzeba by³o tak od razu.
-Dzieñ dobry, Alice Peters. -Alice.
-Gabby? -Nie rób tego, Alice. Rehabilitacja po tym to prawdziwe piek³o.
-Lekarz na mnie czeka. -Alice.
Zachowa³am siê chamsko, jak piczka. Wiem i przepraszam.
Odbi³o mi. To by³o takie intensywne uczucie... ...nie by³am na to gotowa.
Ale...nadal co do ciebie czujê.
Mylê, ¿e to nie by³ w³aciwy moment.
Wygl¹dasz wietnie.
-Nie...nie dam siê znowu w to wci¹gn¹æ, Gabby. -Proszê.
Daj mi szansê. Mo¿emy zjeæ razem obiad?
-Nie! -Tylko zjemy obiad. Proszê.
-Dobrze. -Udowodniê ci, ¿e siê zmieni³am.
Zgód siê, Alice.
Po prostu siê zgód.
Halo, recepcja.
Sprawdzê listê.
Dobrze...mo¿e we wtorek 23-go oko³o 3-ciej?
O 3-ciej mamy godzinê woln¹.
Dobrze...obawiam siê, ¿e nastêpny termin jest dopiero...
...za dwa tygodnie, we wtorek o 10-tej? Czy to Pani pasuje?
wietnie. Zarejstrujê Pani¹.
-Nie zamawia³am tego. -Wiem. To od niej.
Lara Perkins jest u nas wice-szefem kuchni.
-Wice-szefem ? -Tak. Dok³adnie.
Hej, Jenny. Tu Marina. Myla³am o tobie.
"Wyrzuci³a j¹ fala na pla¿y w Santa Monica."
"Jej postaæ spowita w gêstwinie morskich rolinnoci."
"Postrzêpione fale unosi³y siê i obmywa³y jej palce."
"Cia³o Zaratustry opad³o do ty³u."
"Jej przeroczyste oczy wpatrywa³y siê w niebo."
Ju¿ ja ciê urz¹dzê...zobaczysz, suko!
Mo¿esz siê po¿egnaæ ze swoim 4P.
-Hej, o czym ty mówisz? -O 4P.
Ona je Podrywa, Pieci, Pieprzy i Porzuca.
Ale ja mam zamiar poinformowaæ ca³y wiat o tym jaka jeste.
Hej! Co robisz?! Jeste...
Uspokój siê. Przemyl to gdzie indziej. Trzymaj siê z dala od moich przyjació³ i mojej knajpy.
Jeszcze siê zobaczymy, Shane!
No dobra. O co chodzi z Jenny i Marin¹?
Z tego co wiem to nic.
-Hej, a co jest miêdzy nimi? -To nie nasza sprawa. Dajcie spokój.
-Myla³am, ¿e Jenny jest hetero. -Dana, wiêkszoæ dziewczyn jest hetero...
...dopóki siê nie oka¿e, ¿e nie s¹.
A niektóre s¹ lesbijkami dopóki siê nie oka¿e, ¿e wcale nie s¹.
Prawda, ale s¹ i takie, które siê nie zmieniaj¹, nie?
A te to ju¿ bardzo ³atwo poznaæ.
-W jaki sposób? -Musisz umieæ odczytaæ sygna³y.
-I to jest w³anie mój problem. -Dana, to ¿aden problem.
Naprawdê, seksualnoæ jest p³ynna.
Niewa¿ne czy jeste homo, hetero czy bi. Po prostu p³yñ z pr¹dem.
Nie, nie. TO jest mój problem. Ja nie czujê pr¹du, rozumiesz?
Ta rzecz, czymkolwiek jest, nie ³apiê tego.
-Nie masz homo-radaru?! -Nie.
-Masz racjê. Rzeczywicie go nie masz. -Wszyscy go maj¹.
-Nie. -Musisz go tylko w³¹czyæ.
Udowodniê to. Widzisz t¹ panienkê, która w³anie wesz³a?
-Dobra. -Kim jest?
-Klientk¹? -Ty nic nie kumasz.
Dana. Spórz na jej paznokcie. Ma d³ugie czy krótkie?
Polakierowane czy nie?
D³ugie i polakierowane. Wiêc jest...?
Prawdopodobnie hetero ale potrzeba wiêcej informacji.
Spójrz na buty. Sanda³y na wysokim obcasie.
W kombinacji ze zwê¿aj¹cymi siê d¿inasami.
Ubra³aby siê tak?
-Tak. -Nie.
Bo¿e...ja j¹ tylko widzia³am w fartuchu szefa kuchni.
Dana, w¹tpiê ¿eby by³a szefem kuchni.
-Nie, nie. Ona zakocha³a siê w szefie kuchni. -To prawda.
Dana, jestem pod wra¿eniem. Lecisz na kogo a nawet nie wiesz czy jest z bran¿y?!
-Z bran¿y? -Czy gra w naszej dru¿ynie. Homo-dru¿ynie.
Czy biseksualici nie maj¹ swojej w³asnej dru¿yny?
Dobra. Pomogê ci, mimo ¿e jeste strasznie upierdliwa.
-Wiesz jak ona siê nazywa? Imiê i nazwisko? -Tak, wiem.
-Pamiêtasz mój wykres? -Tak.
-Umieci³am go w Internecie. -Co?
Nie wirujcie. To naprawdê ekstra pomys³.
Ca³y czas siê rozrasta. Ludzie dopisuj¹ imiona.
I to rozrasta siê w tempie wyk³adniczym.
To super Alice. Brzmi po prostu ekstra.
"Wia³ zimny, przejmuj¹cy wiatr."
"Trumna Sary zag³êbia³a siê w czerwonawej, wilgotnej ziemi."
Myla³am o tobie.
Hej, Jenny. Tu Marina. Myla³am o tobie.
Myla³am o tobie.
Koniec ostatniej wiadomoci.
Nacinij ponownie przycisk USUÑ aby wymazaæ wszystkie wiadomoci.
Brak wiadomoci.
Za nas.
Za nasz¹ przysz³oæ.
Za niewyobra¿alnie wysok¹ jakoæ spermy Marcusa Allenwooda.
-Fascynuj¹ce. -Jest nieco ró¿owa.
Ta od Seana by³a jaka zielonkawa.
I bardziej...lepka.
Nie zniesmaczaj siê.
Musimy j¹ uczciæ.
Oddajemy ci czeæ.
Oddajemy ci czeæ.
O czcigodna spermo!
Mamy wszystko? Sprawdmy...
Strzykawka. Kr¹¿ek.
Magiczny p³yn.
Magiczny p³yn.
Zróbmy to.
Dobrze, zróbmy to.
Zobacz. Jestem w rodku.
Jest jeszcze tylko jedna dziewczyna, Mary O'Rilley, tutaj w tym miejscu.
Jest niemal tak samo rozrywana jak ty.
O tutaj jest...przerywana linia miêdzy tob¹ a Gabby Deveaux.
Nie, nie. Nie ma. Spotka³am j¹ niedawno.
Pracowa³am nad artyku³em o regeneracji pochwy. Ona jest tam recepcjonistk¹.
Myla³a, ¿e przysz³am na operacjê. I ca³a a¿ krzycza³a "Alice, z twoj¹ cipk¹ jest wszystko w porz¹dku."
Wygl¹da³a super. To by³o zabawne.
-Czy ona przypadkiem nie potraktowa³a ciê jak gówno, Al? -Nawet gorzej.
Al. Przysiêgam, ¿e ciê zabijê, jeli do niej wrócisz.
Dobra. Shane, nie mam zamiaru do niej wracaæ. Jasne?
Nie mam mowy, dobra?
Mówiê serio.
-Jak siê nazywa ta twoja kuchareczka? -Lara Perkins. L A R A.
-Dobra. -Jest wice-szefem kuchni.
Wice-szefem? Co jak asystent?
-Tak. -Wice-szef.
Tak. Dok³adnie tak.
Dobra. Najlepiej jak zaczniemy od Shane.
-Dlaczego tak? -Bo tak mamy najwiêksz¹ szansê szybko j¹ znaleæ.
Dana. Nawet jeli, to nic to nie znaczy.
To pocieszaj¹ce, dziêki.
-Nie ma jej. -Co to znaczy?
Przeszuka³am ca³oæ. To znaczy, ¿e nie spa³a z Shane.
I to dobrze, ale Shane spa³a ze wszystkimi.
Ile mam tak le¿eæ?
Mo¿e spróbujesz za³o¿yæ kr¹¿ek.
Oj, Bo¿e. To obrzydliwe.
Trzeba powiedzieæ Soni, ¿eby tam posprz¹ta³a.
-Zapomnia³ymy o czym? -Nie.
Czeæ. picie ju¿?
-Niezupe³nie. -Dzwoni³ymy ale nikt nie odpowiada³.
-Wiêc logicznym wyjciem by³o przyjechanie osobicie? -Nie, ale mamy sytuacjê kryzysow¹.
Chodzi o homo-radar. Shane i ja radzimy sobie bez problemów.
Ale ona ma gigantyczny problem ze zwi¹zkami.
Tak, mylê, ¿e potrzebuje rady ekspertów.
Tak mi wstyd. Przepraszam.
Nie ma sprawy, Dana. Ju¿ i tak skoñczy³ymy.
O mój Bo¿e.
-Gdzie jest? O czeæ. -Czeæ.
-Co to? -Marcus Allenwood.
-O Bo¿e. -Dobrze, ju¿ dobrze.
-To obrzydliwe. -Bo¿e, wytrzyj to.
-Nie zajdziesz w ci¹¿ê przez sweter. -Dziêki, wiem.
Chwila...byæ mo¿e jestemy wiadkami poczêcia.
-Tak, to mo¿liwe. -W takim razie przepraszamy. Mamy wyjæ.
-I tak ju¿ za póno. -Lepiej opowiedzcie o tej sytuacji kryzysowej.
Chodzi o to, ¿e Dana napali³a siê na babkê z Country Club-u.
Lara Perkins. Nie ma jej na moim wykresie.
-Chcê tylko wiedzieæ czy jest... -Lesbijk¹?
-Patrzy³a na paznokcie? -To nic nie da. Ona jest szefem kuchni.
-A jak siê ubiera? -G³ównie w taki bia³y strój.
Czasem ma fartuch w paski.
A jaki jest kontakt miêdzy wami? Flirtuje z tob¹, ³apie ciê wzrokiem?
Czy dotyka twoich d³oni gdy rozmawiacie?
Tak naprawdê to jeszcze z ni¹ nie rozmawia³am ...z bliska.
To co ...krzyczycie do siebie przez ca³¹ salê?
Nie.
Po prostu chcê wiedzieæ...zanim z ni¹ porozmawiam i zrobiê z siebie idiotkê...
-...chcê wiedzieæ czy jest... -Dana, kochanie.
Nie mo¿esz analizowaæ jej orientacji jeli nawet z ni¹ nie rozmawia³a.
Musisz mieæ jaki punkt zaczepienia.
Có¿, stawia mi obiady. Grilowane warzywa ... z takim pysznym sosem...
...a czasem takie niskokaloryczne, lekkie sosy, które nie przeszkadzaj¹ w treningu.
Te warzywa...sama je wymyli³a czy ju¿ wczeniej to zamawia³a?
-Nie, sama je przys³a³a. -Ale nie rozmawia³a z tob¹?
-Nie. -Umów siê z ni¹.
Nie, nie. Dana nie mo¿e tego zrobiæ.
I to jest zupe³nie zrozumia³e. Lepiej nie stawiaj siê w takiej niezrêcznej sytuacji.
Ona mo¿e byæ tylko mi³a bo jeste wa¿n¹ osob¹ w klubie.
-Dok³adnie. -Hej, nie zniechêcajcie jej.
W porz¹dku, Dana. Zajmiemy siê tym.
-Masz na myli...?! -Tak...
-Co? -Nasza misja bêdzie polegaæ na ustaleniu sk³onnoci...
...i mo¿liwoci uwiedzenia panny Lary Perkins.
-Hej. -Co tu robisz?
Co? Nie ma tu niczego, czego bym ju¿ nie widzia³, wierz mi.
A gdzie spódniczka? Ta, któr¹ mia³a wczoraj?
-W pralni. A co? -Twój ty³ek wygl¹da w niej lepiej.
Nie martw siê. Subaru jest zainteresowane nie tylko ³adnymi ty³kami.
-Subaru? -Tak. Kampania reklamowa.
Przyjd¹ jutro obserwowaæ twój trening.
O mój Bo¿e.
O mój Bo¿e! O mój Bo¿e! O mój Bo¿e!
-To super. -Jezu, kochanie, wiesz co...
...mo¿e trochê popakujesz, zanim wyjdziesz na korty?
-Tak, dobrze. -Musisz siê dobrze prezentowaæ.
-Kto dba o ciebie? -Ty.
-W³anie. I w³ó¿ tamt¹ spódniczkê. -W³o¿ê j¹.
O mój Bo¿e.
Hej, wszystko w porz¹dku?
Tak, super.
To by³ mój agent.
W³anie siê dowiedzia³am, ¿e Subaru chce mnie do swojej kampanii reklamowej.
Jutro przyjd¹ na mój trening.
-Wiêc czujê siê wspaniale. -To ekscytuj¹ce.
Tak, zdecydowanie.
No wiesz, nie mogê daæ cia³a.
Na pewno wszystko bêdzie w porz¹dku.
Mo¿esz siê ju¿ odwróciæ.
Za³o¿y³am ju¿ ubranie.
W moim fachu ³atwo siê pobrudziæ. Muszê siê przebieraæ trzy razy dziennie.
Tak? Zawsze ³adnie wygl¹dasz, gdy ciê widzê.
To znaczy...nie jeste brudna...
...gdy ciê widzê.
Musze ju¿ iæ. Muszê...iæ.
A mo¿e wpadniesz póniej? Przylê ci co do jedzenia.
-Dobrze, tak. -Super.
-Dziêkujê. Czeæ. -Czeæ.
-Czeæ. -Czeæ.
Czeæ Al. Jak posz³o?
Chyba ¿artujesz?
Mo¿e tak bêdzie najlepiej.
-Z czym? -Có¿, Gabby Deveaux wystawi³a j¹ do wiatru.
-Tak. -Nie przejmuj siê ni¹.
-Najpierw pomo¿emy Danie a potem zajmiemy siê tob¹. -Alice?!
-Przepraszam za spónienie. -Tak. Nic siê nie sta³o.
Koñczê scenariusz na ostatni¹ chwilê, wiesz jak to jest. Wybaczysz mi?
Tak. Moje przyjació³ki czekaj¹. Muszê iæ.
Zawsze musisz robiæ to czego chc¹ twoje przyjació³ki?
-Alice? Naprawdê musimy iæ. -Dobrze.
O tak. Tak w³anie jest.
-Chod Alice. Idziemy. -Dobrze.
>Zadzwoñ do mnie
-Dobra, dziewczyny. -Zróbmy to.
Udawaj, ¿e nas nie znasz.
Dana. Mogê siê przysi¹æ?
Która to?
Jest liczna, Dana.
Nie, jestem tu ¿eby ci pomóc.
-To ta ruda. -Ta liczna ruda.
Buty kuchenne. Neutralne.
-Zobacz na kolczyki. -Nieco toporne.
Szybko, patrzy na nas.
Bo¿e, co one robi¹?
Wycofujemy siê.
Dobra, zaraz wracam.
Dobra, jak na razie jest pó³ na pó³.
Ale ma les-punkty za sposób chodzenia i to jak obchodzi siê z no¿em.
Tak, ale wcale nie flirtowa³a.
A jej reakcja na wasz poca³unek jest pó³ na pó³...
...bo nie zewirowa³a i to dobry znak, ale prawie nie zwróci³a na to uwagi.
No tak. Ale ma 9 les-punktów i tylko 7 hetero-punktów.
Tak, ale margines b³êdu to plus minus 5%.
Wiecie co musimy zrobiæ.
-Czeæ. -S³ucham.
Zastanawia³am siê, czy macie... ...no wiesz te...s³odkie, ma³e...
A tak, wiem o co chodzi. Uwielbiam figi.
Niestety, sezon na nie siê skoñczy³.
Naprawdê? Wiêc mo¿e polecisz mi co innego?
Mam straszn¹ ochotê na co s³odkiego...
Có¿...czasem podajemy trufle szampañskie na deser...
...ale nie dzisiaj.
Tylko to mi przysz³o do g³owy.
-Tylko tyle? -Tak.
No dobrze. Dziêkujê.
Przykro mi, Dana.
Panna Lara Perkins nie wypad³a za dobrze.
Mo¿e ona jest jak¹ inn¹ lesbijk¹?
Tak, tak¹ hetero.
Có¿, Shane praktycznie mo¿e poderwaæ ka¿d¹.
-Nie da³a ci ¿adnych oznak? -Nic.
O kochanie. W morzu jest wiele rybek.
Homo-rybek.
-O mój Bo¿e. -Kto to?
Cholera. Chodmy ju¿ do samochodu.
No nie wiem, dziewczyny. Naprawdê du¿o bierzecie na siebie.
Mamy-lesbijki. Dwu-rasowe dziecko.
-Z³oliwa jeste, Alice. -Có¿, przynajmniej nie bêdziecie mia³y problemu...
...z uczeniem go tolerancji. Bêdzie zupe³nie inne ni¿ pozosta³e dzieci.
-Czeæ. -Czeæ. Czy to nie twój s¹siad?
-Mylicie, ¿e wie? -Wie o czym?
¯e jego dziewczyna spotyka siê z Marin¹.
-To niedorzeczne. -Tylko mówiê co s³ysza³am.
-Marina ci to powiedzia³a. -Marina nic jej nie mówi³a.
W³anie chodzi o to czego Marina mi nie mówi³a.
Dlaczego tak bardzo chcesz wierzyæ, ¿e ka¿dy sypia z ka¿dym?
-Bo to prawda. -Nie, to tylko twoja ma³a fantazja.
Dam ci bardzo prawdziwy, choæ dla ciebie radykalny pomys³ do rozwa¿enia.
Monogamia nie jest tylko hipotetycznym tworem.
Niektórzy ludzie naprawdê j¹ praktykuj¹.
A...no tak.
-Ja siê tym zajmê. -Dobrze.
-Na koszt firmy. -Dziêkujê.
-Jak leci? -Dobrze, a tobie?
Gdzie siê podziewacie? Nie widzia³am ciebie i Jenny od d³u¿szego czasu.
Tak...jestem zajêty. Najwa¿niejszy turniejem w roku ju¿ za dwa tygodnie.
A ona po prostu pisze.
-Nie przychodzi tutaj? -Nie. Przynajmniej nie kiedy ja tu jestem.
Wiesz...robimy kolacjê dla znajomych. Wiem, ¿e to tak na ostatni¹ chwilê, ale powinna przyjæ.
-To mi³o z twojej strony, ale mam robotê. -Przemyl to, bêdzie mi³o.
Bêd¹ te¿ twoje znajome, Bette i Tina. Jenny bardzo siê ucieszy jak przyjdziesz.
O ósmej u nas. Mo¿esz przyprowadziæ kogo.
Widzê co Jenny w tobie lubi.
Dziêki. Przyjd.
-Czeæ. -Czeæ.
Trzy piêkne kobiety na raz. Wejdcie.
-Czeæ. -Czeæ. Wygl¹dasz wietnie.
Dziêkujê. Dziêkujê bardzo.
Randy Jackson. Carol Vargiane.
To nasze s¹siadki. Bette Portter i Tina Canare.
-Hej. -Hej. Mi³o poznaæ.
-A to Marina... -Ferrer.
I w³anie dlatego pozwalam jej siê samej przedstawiæ.
W kuchni jest chili. Jenny dzwoni³a, ¿e siê trochê spóni.
Przepraszam za to. Czujcie siê jak u siebie w domu.
-Pomogê ci z tym. -Dziêkujê.
-Subaru ciê uwielbia. -Co?
Tak, podobasz im siê. Jeste dla nich numerem jeden. Tenisistka-laska.
-Dosta³am ten kontrakt? -Tak. Ju¿ za³atwione.
-Cholera, zajebicie im siê podoba³a. -Mam go?
-Tak. Kogo kochasz? -Ciebie.
-W³anie. -O mój Bo¿e.
Dobra, wystarczy. Przepoci³a mi ca³y garnitur.
-Czeæ. -Czeæ.
-Jak leci. -Dobrze.
Hej. Têskni³em za tob¹.
Czeæ. Mi³o was widzieæ.
Wiêc...przygotowa³am dla nas czekoladowy deser...
Dziêkujê. Wiêc..chili jest ju¿ gotowe.
A ty jeszcze nie. Mo¿e skoczysz siê przebraæ, dobrze?
Zobaczymy siê za chwilkê.
Jen. Wpad³em na ni¹ w Planet. Czemu siê tak wciekasz?
Bo nie wiedzia³am ¿e tu bêdzie, dobrze?
To by³ kiepski pomys³. Nie mam siê w co ubraæ, kurwa.
Dobra, to siê nada.
-Pos³uchaj, po prostu nie rozumiem... -Zamknij drzwi. Dziêkujê.
Nie rozumiem dlaczego to takie istotne.
-Czy co siê miêdzy wami wydarzy³o? -Nie, nic.
Nie lubiê jej, w porz¹dku?
Ma taki sposób bycia, no wiesz...
...jakby wszystko wiedzia³a.
Ale pójdê tam i jako to prze¿yjê.
Jen. Zaczekaj chwilê.
Jen. Przestañ.
Nie pozwólmy, ¿eby to zepsu³o nam wieczór, dobrze?
Pójdziemy tam. Bêdziemy siê dobrze bawiæ.
I jeli masz jakie niewyjanione sprawy z Marin¹, to po prostu pogadaj z ni¹.
Albo poca³uj j¹ na zgodê, czy co tam kobiety robi¹ w takiej sytuacji.
Przywitajmy wszyscy gor¹cymi brawami...
...Rebeckê Tacher, która zapiewa dla nas...
..."Lubiê du¿e ty³eczki".
A po co tak w³aciwie przysz³ymy na Karaoke?
-Jest. -Znowu pieprzona Gabby Deveaux.
-Zaprosi³a j¹, prawda? -Nie!
Có¿...mo¿e wspomnia³am co, ¿e tu bêdziemy.
Mia³a naprawdê dobre wyt³umaczenie na tamten wieczór.
Dla przyzwoitej osoby to raczej s³aba wymówka.
Naprawdê siê zmieni³a, Shane, wiesz?
Jest o wiele lepsza ni¿ kiedy.
Jasne.
Widzia³a jej buty? Seksowne!
Jeli z ni¹ pójdziesz to ciê zabijê.
Takie byty s¹ zdradliwe, zaufaj mi.
Dziêkujê.
-Wygl¹dasz jak ¿ywcem wziêta z renesansowego obrazu. -O kurcze. Dziêkujê.
Zanim zaczniemy... ...Jenny i ja chcielibymy co og³osiæ.
Pobieracie siê. To cudownie!
Gratulacje. To zas³uguje na toast.
-Za narzeczonych. -Na zdrowie.
Dziêkujê.
-To co? Mo¿emy ju¿ jeæ. -Proszê bardzo.
Alice, nie odwracaj siê.
Alice. Chyba mnie nie ignorujesz?
By³am zajêta...rozmow¹.
Przepraszam. Widzia³ycie dzi Bette i Tinê?
Nie. Posz³y na kolacjê czy co takiego.
Dobra. Dziêki. Do zobaczenia póniej.
Na razie, Kit.
Có¿...ta historia...mylê, ¿e s¹ zainteresowani tym wykresem.
Redakcja pisma by³a zainteresowana...
...i co o...tak podoba³o im siê jak po³¹czy³am redaktora ze mn¹.
-W tylko trzech ruchach. -Alice?
-Alice! -Co?
W porz¹dku.
-Mogê prosiæ o szklankê. -Jasne.
Poka¿esz mi piercionek?
-Jeste szczêliwa? -Nie pytaj mnie o to.
O przepraszam.
Podziwia³am piercionek Jenny.
Czy¿ nie jest piêkny?
Jest.
Tim ma dobry gust.
Tak, to prawda.
Ja...jest mi przyk...
Ja...nie jestem przyzwyczajone do tego uczucia.
Ten piercionek.
Tak.
Czeæ.
Co robisz?
O czym ty mówisz?
Wiem, ¿e nie mam prawa ciê os¹dzaæ...Marina.
I nie wiem co jest miêdzy tob¹ a Jenny. Ale wydaje mi siê, ¿e to nie jest w³aciwe.
Ale my nie zrobi³ymy niczego z³ego.
Pierwsze pytanie. Gdybycie mieli tylko jeden dzieñ ¿ycia, co bycie robili?
Jenny?
Tak. A tak...
Pewnie spêdzi³abym ca³y dzieñ i noc pisz¹c, tak ¿ebym czu³a, ze co po mnie pozosta³o...
...z czego by³abym dumna.
To znaczy, ¿e nie spêdzi³aby go ze mn¹? Naprawdê?
Le¿a³abym na pla¿y. S¹czy³a rum. I czyta³a Borges'a.
A ja by³bym z tob¹, bo Jenny by³aby gdzie pisz¹c.
-Dobra. Twoja kolej. -Chcê ju¿ iæ.
Bette strasznie boli g³owa. Ma to ju¿ od rana wiêc zabiorê ja do domu.
-Daæ ci jakie lekarstwa? -Nie, po³o¿ê j¹ do ³ó¿ka. Bêdzie w porz¹dku.
Ale dziêki. Jeste s³odki.
-Mi³o by³o poznaæ. -Czeæ.
-Gratulacje. -Dziêkujê, dobranoc.
-Czeæ Bette. mam nadziejê, ¿e ci przejdzie. -Na pewno, dziêki
-Co siê sta³o? -Marina i Jenny.
-Sk¹d wiesz? -Widzia³am je.
-Spoufala³y siê w kuchni. -Mo¿e po prostu rozmawia³y?
Poza tym, nawet jeli, to pewnie by³a to jednorazowa przygoda.
-Mo¿e nawet Tim o wszystkim wie. -Tim nic nie wie. Robi¹ z niego g³upka.
-Musisz zawsze wszystkich os¹dzaæ? -A ty wszystkim pob³a¿aæ?
-A mo¿e wyolbrzymiasz t¹ ca³¹ sprawê? -Nie.
-To nic takiego. -Dlatego, ¿e Marina to kobieta?
-O tak, Bette. Dok³adnie tak uwa¿am. -Chyba nie tak chcia³ybymy wychowaæ nasze dziecko?
Jeste w ci¹¿y! I nikt mi nic nie powiedzia³?!
-Czeæ, Kit. -Jeszcze nie wiem.
Dlaczego zawsze siê do nas w³amujesz?
-Idê do ³ó¿ka. -Nie. Chcia³am porozmawiaæ z wami obiema.
-To nie najlepszy moment. -Jeli nie zrobiê tego teraz to oszalejê.
-Jeli nie zrobisz czego? -Jeli ciê nie przeproszê.
-To ten 12-stopniowy program? -Tak.
Muszê to zrobiæ bo nie zwróc¹ mi prawa jazdy.
Wiêc zmuszaj¹ ciê do tego. Tak naprawdê wcale tego nie chcesz.
-Nie, to nie prawda. Chcê tego! -Bêdziesz tylko graæ na emocjach, jak zawsze.
Du¿o o tym myla³am i zrobi³am listê. Chcê, ¿eby sprawdzi³a czy czego nie brakuje.
Dobra...
Bette, musze to zrobiæ.
"Przepraszam, ¿e krzycza³am na ciebie, gdy mia³a 10 lat i schowa³a siê w gara¿u...
...¿eby pods³uchiwaæ próby mojego zespo³u."
"Przepraszam, ¿e nie przysz³am na twoje 12-ste urodziny, mimo ¿e ci to obieca³am."
"Przepraszam, ¿e chowa³am fajki w twoim misiu, choæ ojciec i tak wiedzia³, ¿e nale¿¹ do mnie."
"Przepraszam za to, ¿e zniknê³am z twojego ¿ycia na wiele lat."
Proszê, pomó¿ mi. Wiesz przecie¿, ¿e to szczere przeprosiny.
Bette. To naprawdê nie by³o ³atwe.
-Có¿, zdaje siê, ¿e i to spieprzy³am. -Wcale nie.
To nie twoja wina.
-Czeæ. I co? Odezwali siê z Subaru? -Czeæ.
-Masz ten kontrakt? -Tak. Mam.
O mój Bo¿e. To fantastycznie. Wiedzia³am, ¿e go dostaniesz.
-Maj¹ szczêcie, ¿e ty ich bêdziesz reprezentowaæ. -Dziêki.
-Dobranoc. -Dobranoc.
Na wszelki wypadek, gdyby jeszcze siê waha³a.
Czeæ...podobaj¹ mi siê twoje buty.
-Czeæ. -Czeæ.
-Czekasz na kogo? -Nie.
ODWA¯NA I ZWARIOWANA
Mam wam co do powiedzenia.
Chcê was przestrzec przed zagro¿eniem w tej sali.
Ona wykorzystuje i przelatuje kobiety.
I prawdopodobnie przelecia³a ju¿ ciebie, ciebie i...ciebie.
A oto ona.
Zapewne poszukuje kolejnej kobiety, ¿eby j¹ przelecieæ i porzuciæ.
Wiêc powiedzmy jej "NIGDY WIÊCEJ". Powstrzymajmy to zagro¿enie.
Przepraszam.
Powstrzymajmy zagro¿enie. Razem. POWSTRZYMAJMY ZAGRO¯ENIE.
POWSTRZYMAJMY ZAGRO¯ENIE.
Popieram twoje silne przekonania.
One s¹ czêci¹ twojego charakteru.
Za to ciê w³anie kocham.
Naprawdê.
-Dziêkujê. -Proszê bardzo.
Dobranoc Tim.
-Przemi³y wieczór. -Dziêki.
-Jenny. Macie liczny dom. -Dziêkujê.
Mam tylko jedno pytanie? Kto nie zakocha³ siê w tej kobiecie?
Ja na pewno tak.
Jestem tylko cz³owiekiem. Ta kobieta to co wiêcej ni¿ tylko osza³amiaj¹ce piêkno.
Jenny? A ty nie jeste ni¹ oczarowana?
Nie.
T£UMACZENIE: ELLEN RIPLEY
DEDYKUJÊ MOJEJ UKOCHANEJ :)
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.