Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Emmo.
Obudź się, Emmo.
Emmo. Obudź się.
Mamusiu?
Będziemy gonić wschód słońca, dobrze?
Dobrze.
Tylko musisz być cicho.
Dalej, kochanie. Szybciutko.
Daj mi stopę.
Daj mi swoją stopę.
Proszę.
Dobra dziewczynka.
Idź po swój plecak.
Chodź tutaj.
Załóż plecak.
Nie zapomnij o swoim nosorożcu. Dobrze, kochanie?
Dalej.
Proszę.
Zdejmij plecak.
Weź nosorożca.
Gdzie jest tatuś?
Wszystko dobrze, kochanie.
To taka wycieczka dziewczyn.
Dobrze.
Chcesz zobaczyć wieś, prawda?
Tam, gdzie dorastała mamusia?
Będzie świetnie.
Będzie naprawdę świetnie.
Alex, nie!
Daj mi kluczyki!
Chodź tu, robaczku.
Chodź tu.
Pójdziemy do środka i damy mamie odpocząć.
Musisz być cichutko.
Dlaczego? O co chodzi?
Jesteśmy w nocnym lesie. Tam jest zawsze noc.
Kiedy jest noc, wszystkie złe uczucia wychodzą na zewnątrz.
Zimno mi.
Może powinnam zaśpiewać, żeby było nam ciepło.
Nie. Cicho...
Bo usłyszą nas złe uczucia.
One są wszędzie.
Szybko, musimy wrócić do zamku, zanim...
O nie! Błotna Wiedźma!
Mogę rosnąć wszędzie!
Moją suknią jest ziemia!
Co ty sobie myślałaś?
Przestań.
Po prostu przestań.
I co? Zostawić cię samą?
Żebyś zabrała wszystko i zniknęła z mojego życia?
Tak jakby ci na tym zależało.
Jedyne, na czym ci zależy, to pisanie i twoja kariera.
Leśne wróżki, zjedzcie tę sukienkę!
Pychotka!
Są tam robaki?
Całe mnóstwo!
Pyszne!
Za każdym razem, kiedy mam deadline...
Za każdym razem, kiedy mam trudny okres, ty wyskakujesz z czymś takim.
Nie widzisz niczego, czym się tu zajmuję?
Przestań myśleć tylko o sobie.
O mnie?
O mnie?!
Chciałaś zabrać Emmę.
Emmo, kochanie.
Myślałam, że się bawisz.
Wiesz, że nie powinnaś bawić się na schodach.
Potrzebuję miejsca na nocny las.
Chodź.
Wracajmy do łóżka.
Proszę.
Dlaczego mamusia płakała?
Nie wiem, robaczku.
To skomplikowane.
Twoja mama jest skomplikowaną kobietą.
Ma swojej momenty.
Będziesz na nią krzyczał?
Nie powinienem krzyczeć.
Krzyczenie nie jest jedyną rzeczą, która sprawia, że jest niemiło.
Ważne jest to, że nad tym pracujemy.
Porządkujemy bałagan.
Zgadza się.
Rodzina to praca...
Tak jak wszystko inne.
Może powinniśmy kupić mamusi kwiaty.
Może powinniśmy...
Takie fioletowe albo...
W jakimś kolorze, którego jeszcze nie widziała...
Kwiat tęczy albo kwiat jednorożca.
Tak właśnie widzisz kolory?
Czasami, kiedy śnię.
Też chciałbym tak śnić.
Pomogłoby mi to bardzo w pisaniu książek.
Coś ci powiem...
Jutro, kiedy już skończysz śnić...
Zobaczmy, co możemy zrobić dla mamusi, ok?
Dobrze.
Kocham cię, tatusiu.
Ja też cię kocham.
Dobranoc, robaczku.
Będę na kanapie.
Rób, co chcesz.
Księżyc jest wielki.
Jest pełnia.
Nie zdarza się co noc.
Chciałabym tam się znaleźć.
Możesz.
Mogłabym wziąć jedną z chmur.
Tak.
Tylko że chmury dryfują...
Trzeba znać sposób, żeby zabrały cię tam, gdzie chcesz.
A teraz...
Zamknij oczy, kochanie.
Zamknij oczka.
I odpłyń daleko.
♪ Nie. Nie zapomnę tego wieczoru. ♪
♪ Ani twojej twarzy, ♪ ♪ kiedy wyjeżdżałaś. ♪
♪ Ale taka pewnie ♪ ♪ miała być ta historia. ♪
♪ Zawsze się uśmiechasz, ♪ ♪ lecz w twych oczach widać smutek. ♪
♪ Tak, widać go. ♪
Dobranoc, piękna.
Mam dosyć, Alex. Mam dosyć!
Świetnie, naprawdę świetnie, Sara.
Krzyczysz i wrzeszczysz.
Biedna ofiara!
Traktujesz mnie jak śmiecia i to na oczach mojej córki!
To ty to robisz...
Ja tylko oddaję i wtedy jestem problemem?!
To ty chcesz zniszczyć ten dom.
Mam dosyć!
Ty masz dosyć?
W porządku.
Świetnie. Masz dosyć?
Pożegnaj się z kartami kredytowymi!
Pozbądź się jeszcze rodziców i zobaczysz, jak daleko zajdziesz!
Przykro mi, że jestem dla ciebie takim obciążeniem!
Sara, z tym wszystkim, co się dzieje...
Nie mogę być odpowiedzialny jeszcze za twoje uczucia.
Przestań tak mówić!
Więc zrób coś dla ciebie!
Chcę jedynie, żebyś posłuchał!
Przestańcie!
Nie, przestańcie!
Emmo, kochanie.
Nie, już nigdy się do was nie odezwę!
Dyspozytor 17-24 do karetki 12-49...
Jaki status?
Karetka 12-49 do dyspozytora...
Przyjechaliśmy na miejsce...
Potwierdzam.
Jedna dziewczynka, pięć lat, oddycha, jednak jest nieprzytomna.
Prawdopodobnie uraz głowy.
Oboje rodzice obecni.
Zadzwoń na 16-0-7-5.
17-24 dyspozytor do karetki 4...
Dzwoń na numer 16-0-7-5.
Dyspozytor 17-24 do karetki 12-49...
Jaka sytuacja?
MS 12-49 do dyspozytora...
Działamy zgodnie z procedurą.
Co my zrobiliśmy naszemu dziecku?
Co my zrobiliśmy?
Boże.
W porządku, kochanie.
W porządku.
Nic jej nie będzie.
Czy nic jej nie będzie?
Nie, nie...
Raz, dwa, trzy.
Możecie być ostrożni?
Sarah.
Musimy ustabilizować jej szyję na wypadek jakiegoś urazu.
Może krwawić.
Proszę się odsunąć.
Nie, nie, nie.
Nie związujcie jej, proszę!
Sara!
Nie wiążcie jej!
Nie!
Alex! Powiedz im!
Mamusiu! Tatusiu! Tu jestem!
Przestań, Alex! Przestań!
Tatusiu!
Tutaj jestem!
Tutaj jestem. Mamusiu!
Posłuchaj mnie...
Sara!
To moje dziecko!
Pozwól im robić swoje.
Niech robią swoje, ok?
Mamusiu.
Nie płacz.
Możesz położyć ją na bok?
Tutaj jestem, mamusiu.
Lubi spać na tej stronie.
Możecie ją tak położyć?
Alex, powiedz im, że ona lubić spać na tej stronie.
Nie!
Co my zrobiliśmy?
Emma!
Halo?
Jest tam kto?
Hej!
Nic ci nie jest!
Mamusiu.
Tam w wodzie coś było.
Coś złapało mnie za nogę!
Już wszystko dobrze. Jestem tutaj, ok?
Twoja noga jest bezpieczna.
Postaraj się stanąć, robaczku.
Czujesz się na siłach?
Chcę, żebyś...
Chcę, żebyś kopnęła, OK?
Dobrze.
Masz kopnąć w wodzie.
Podnieś stopę.
A teraz kopnij. Gotowa?
Kopnij! Kopnij!
A teraz ruszaj rękami. Rękami również!
Ruszaj rękami!
Proszę!
Tak!
Tak dalej!
Świetnie, Emmo!
Spójrz!
Co? Co ty robisz?
Jesteś mistrzynią!
- Tatusiu! Chodź i zobacz!
Spójrz, robaczku!
Pływasz sama?
Tak!
Ty ją trzymasz?
Już nie.
Dalej, skarbie.
Chcesz iść do tatusia?
Tak.
Gotowa?
Do startu!
Nie zapomnij o kopaniu.
Start!
Nie zapominaj kopać.
Emmo?
Emmo?
Moja ślicznotko.
Wszystko jest dobrze.
Mamusia tu jest.
Gdziekolwiek jesteś, Emmo.
Bądź silna.
Bądź odważna.
Będzie dobrze.
Dziękuję, dziewczynko.
Jeszcze raz!
Obawiam się, że będziesz musiała zaczekać.
Jest zepsute?
Obawiam się, że tak.
Rzeczy nie mogą pracować bez przerwy.
Chciałabym być teraz w domu.
Mamusia jest smutna, że mnie tam nie ma.
Zgubiłaś się dziewczynko?
Przykro mi.
Możemy do nich zadzwonić?
Nie. Stąd nie możemy.
Wiem jednak, skąd można.
To jednak daleko i wysoko.
Skąd mam wiedzieć, gdzie jest to miejsce?
Jeśli posłuchasz uważnie...
Usłyszysz sygnał.
Będziesz wiedziała.
Jeśli kiedykolwiek się zgubisz...
Rozważ przyszłość...
Wyobraź sobie, jak się tam dostałaś.
Dziękuję.
Obudziłaś to.
Lepiej uciekaj, dziewczynko.
Już.
Pokaż mi, jak szybko potrafisz biegać.
Siedzisz tak prościutko, kiedy ci czytam...
Pluszaki i niektóre zwierzątka,
różne rzeczy z domu...
Tak mi przykro...
Tatuś też tutaj pracuje
dla nas bardzo ciężko...
Kocham cię, skarbie.
Tędy! Prosto! Prosto!
W porządku, w porządku.
- Którędy mam iść? - Tędy! Tędy!
Dlaczego mam iść przez ścianę?!
Mój nos! Mój nos!
W lewo, w lewo!
Prowadzisz mnie przez ściany.
Tędy. W porządku, jesteśmy.
Wskocz tutaj.
Ty głupia gąsko.
Ty jesteś głupią gąską!
Ale tu ciemno.
Tak, zużywamy mnóstwa energii.
Po prostu przyzwyczajam się do tego, co możemy zrobić w nowym domu.
Czy dom potrzebuje baterii?
DOm ich nie potrzebuje.
Ma swoją własną energię, którą czerpie z miasta.
Energię elektryczną.
Jak błyskawica.
Tego typu energię.
Sara?!
Coś się zmieniło?!
Coś drapie po ścianach.
Coś drapie po ścianach.
Może to pająk...
A może to...
Zęby dziadka.
Są uwięzione w ścianie...
I czekają sobie na to, kiedy je znajdziemy.
To pewnie tylko wiewiórka albo szop.
Pewnie dostał się tam, kiedy dom stał pusty.
Możemy to naprawić?
Pewnie.
Oczywiście.
Każdy problem ma swoje rozwiązanie.
Voila.
Przyniosłem ci rzeczy.
Zabawki i kilka książek.
Wiem, że pewnie czujesz się, jakbyś była gdzieś bardzo daleko.
Chciałbym, żebyś poczuła się jak w domu.
Lekarz powiedział, że dobrze jest do ciebie mówić.
Żebyś słyszała nasze głosy.
Pamiętam, kiedy byłaś bardzo malutka.
Zastanawiałem się, w jaki sposób mnie widzisz.
Rozmazane, bezkształtne coś?
Czy byłem ciemnością?
Zawsze starałem się robić dobrze.
Dla ciebie i twojej mamy.
Codziennie starałem się nią zająć.
Ale to wszystko to jeden, wielki bałagan.
Ma się o sobie wyobrażenie...
Nigdy mi się nie uda w ten sposób, tatusiu.
To, jak potoczą się sprawy.
A później się rośnie...
Rozgląda się dokoła i wszystko jest inne.
Kochałem to, że jestem tylko ja, ty i mama.
Może nigdy nie okazałem tego we właściwy sposób.
Może byłem dostępny tylko tak, jak potrafiłem.
Wniosłaś w moje życie jedynie piękno.
Byłaś wszystkimi dobrymi rzeczami.
Jesteś nimi.
Życie się nie zatrzymuje.
Rachunki również.
Nie wiem, czy nasze ubezpieczenie...
Jestem w drodze, tatusiu!
W lewo, w lewo!
Teraz idziemy!
Mamusiu?
Cześć, kochanie.
Co robisz?
Świętuję.
Dzisiaj są moje urodziny.
Nie wiedziałam, że masz dziś urodziny.
Gubisz swoje balony.
Patrzę, jak tańczą, kochanie.
Kiedy byłam w twoim wieku...
Nie mogłam doczekać się urodzin.
Każdego roku bardzo na nie czekałam.
Dziadek przyrządzał grilla,
a babcia przystrajała całe podwórko.
Stoły z brokatem, wstążki i baloniki...
Szło się po tym podwórku i szło.
Nie potrzebowaliśmy nawet butów.
Pozwalaliśmy, żeby trawa łaskotała nas w stopy.
Chcesz dostać ciasto i zdmuchnąć świeczki?
Wiesz, czego sobie życzę, kochanie?
Czego?
Chciałabym, abyś miała to, co miałam ja.
A co miałaś?
Pola, lasy i świeże powietrze.
Chcesz gdzieś pójść?
Już dobrze, kochanie.
Nie ma dokąd pójść.
Zrobiłem ci herbatę.
Herbata zawsze śmiesznie smakuje, kiedy ty ją robisz.
Nie potrafię nawet zagotować wody.
Nie chodzi o to.
Chodzi o właściwą ilość miodu.
Moja smakuje dobrze, ponieważ jest zrobiona z miłości.
Twoja smakuje po prostu tak, jak ją robisz.
Możesz więc wracać do tego, na czym ci tam zależy.
Nie wymyśliłem tego terminu, żeby cię zdenerwować, Saro.
Nie. Rob swoje, a ja będę robić swoje.
Hej, robaczku.
Zadbasz dobrze o mamusię?
A w tych oczach...
widzę wszystkie rzeczy, które robisz.
Moim zdaniem będziesz gwiazdą rocka albo poślubisz gwiazdę rocka.
Przyprowadzisz go do domu...
A ja będę musiał sobie z nim poradzić.
Patrzeć jak łazi wszędzie tymi swoimi zabłoconymi butami.
To jest na razie takie odległe...
Cześć.
Ale tutaj ciemno.
Puścisz jakąś muzykę, młoda damo?
Pomyślałem, że cię znam.
Jesteś nową pokojówką.
Musisz posprzątać cały bałagan.
Nie ma uszkodzenia tkanki miękkiej.
Przynajmniej takiego, które widać.
Nie ma innego sposobu, żeby określić, co się dzieje?
Jakichś innych badań?
Niestety nie jesteśmy jeszcze w stanie widzieć funkcji mózgu.
Jej oddech spowalnia?
Zgadza się.
Jeśli jej oddech nadal będzie się pogarszał...
Jej serce może się zatrzymać.
Jezu.
Jest bardzo silna.
Nie chcę tego czegoś na jej twarzy.
Saro. Proszę. Posłuchaj go.
Taka jest procedura.
ECMO.
Zasadniczo, spuszczamy jej krew.
Filtrujemy ją, natleniamy i wpuszczamy z powrotem do obiegu.
Taka ponownie natleniona krew może spowodować przebudzenie się mózgu.
To już coś.
Przemyślcie to.
Nie rób tego.
Nie waż się.
Saro, uspokój się.
Chcesz, żeby ją otworzyli?
No to spróbujcie.
Najpierw będziecie musieli otworzyć mnie.
Chcesz o tym porozmawiać?
Chcesz racjonalnej dyskusji.
Tutaj nie możesz być paskudny, co?
Bo ludzie cię usłyszą? Proszę cię.
Mam stąd wyjść?
Będziesz więc musiał mnie stąd wyciągnąć.
Możesz jej pomóc.
Pomożesz jej tym, że sama będziesz silna.
Musisz się przespać.
Spróbuj odpocząć.
I co potem?
Co się stanie, kiedy będzie zupełnie sama w ciemnościach?
Możemy porozmawiać o tym, co zrobić.
Możemy być proaktywni.
Rozważyć różne rzeczy.
Kocham cię.
Bardziej niż wszystkie gwiazdki na niebie.
Kocham cię mocniej niż wszystkie gwiazdy na niebie.
Mamusiu.
Nie.
Nie!
Nie!
Mamusiu, możesz już wstać i się ze mną pobawić?
Nudzi mi się.
Cały czas śpisz.
Mamusia jest bardzo zmęczona.
Może się po prostu do mnie przytulisz, co?
Dobrze.
Znam jedną grę.
Ale będziesz musiała zamknąć oczka, kochanie.
Dobrze.
Zamknij oczy.
Chcę, abyś wewnątrz swojego umysłu zaczęła rysować obrazek.
Chcę, żebyś wyobraziła sobie najdoskonalszy dzień.
Zacznijmy od pogody.
Jest ciepło czy zimno?
Ciepło.
To dobrze.
Czujesz powietrze na ramionach?
Płyniemy.
Doskonale.
Kiedy tak płyniemy, co widzisz, gdy rozejrzysz się dokoła?
Widzę statek z chmur.
To brzmi magicznie.
Kto tam jest razem z tobą?
Ty i ja.
A gdzie jest tatuś?
Nie ma go tam, ponieważ z nim nie jesteś szczęśliwa.
Wszystko w porządku?
Ty...
Nie mrugaj.
Nie uśmiechaj się.
Uśmiechnęłaś się!
Mrugnęłaś!
Ty pierwsza!
- Ty pierwsza!
Co to?
Sara!
To tatuś.
Musimy się schować.
Wejdź głębiej.
Musimy się schować.
Dalej. Wejdź pod koce.
Sara!
Sara!
Już południe. Nadal nie wstałaś?
Tak, ja...
Tu jestem, Alex.
To nie jest zdrowe.
Wychodź!
Tatusiu?
Czy ty kiedyś przestaniesz pracować?
Emmo, mówiłem mamie, żeby nie pozwalała ci tu schodzić.
Pracowałem przez cały dzień, żeby zapewnić byt tobie i tej rodzinie.
Muszę popracować jeszcze przez kilka godzin...
Naprawdę tego chcę.
Muszę być sam.
Więc proszę...
Proszę...
Nie przeszkadzaj mi.
My, którzy jesteśmy trójcą...
Widzimy szkarłatnie.
Widzimy czerwono.
Widzimy coś.
Coś dziwnego.
Widzimy coś dawno temu...
Młodą księżniczkę...
Która nie poznała niczego ukryta za murami swego zamku.
Ptaki przelatywały obok jej okna, a ona mówiła...
Gdybym tylko wiedziała, jak to jest być taką żywą i wolną.
Lata dla księżniczki mijały bardzo wolno.
Do czasu, gdy jej ojca i matkę, króla i królową,
dotknęły wirusowe infekcje przewodu pokarmowego wywołane epidemią drobiu,
która przetoczyła się przez królestwo tego lata.
Trzymana w swojej wieży Księżniczka prawie oszalała z samotności.
Niekończące się łzy zalewały jej oczy.
Ciemność wypełniła jej serce.
Jej rozpacz nie miała końca.
Któregoś dnia usłyszała na dziedzińcu jakiś hałas.
Dźwięk tak swobodny, że całą nią wstrząsnął.
Dźwięk dzieci.
Księżniczka od razu wiedziała, co takiego uleczy jej samotność.
Stać się ludzkim dzieckiem.
Księżniczka posłała po swoich pięciu najlepszych zwiadowców.
Przyprowadźcie do mnie najpotężniejszą wiedźmę w królestwie!
Zwiadowcy przemierzyli królestwo aż do jego krańców.
Któregoś ranka natknęli się na magicznego, wielkiego Żurawia.
Bah! Zagrzmiał Żuraw.
Całe lata szukałem miejsca, w którym nikt mnie nie znajdzie.
Ktoż zakłóca moją samotność?
Zwiadowcy zaciągnęli magicznego Żurawia przed oblicze księżniczki.
Z odciętej głowy Żurawia,
na jego martwym języku
siedziała złociście połyskująca Wiedźma Ropucha.
Wiedźma Ropucha zajrzała w serce księżniczki
i dojrzała jej jedyne pragnienie.
Każde dziecko w królestwie zamilkło.
Ich jasny, świecący duch...
Został skradziony.
Z każdym dniem głód dzieci u księżniczki wzmagał się.
Bez dziecięcego śpiewu
królestwo stało się szare i bez życia.
Po raz pierwszy w życiu księżniczka poczuła się lekka
i wolna.
Jak piórko na wietrze.
Upłynął kolejny czas.
Pierwsze dni,
tygodnie,
lata.
Każdej nocy księżniczka siadała samotnie na najwyższej wieży...
Nie ośmielając się odezwać.
Zamiast tego cierpliwie nasłuchiwała jednego dźwięku szczęścia,
jednego dźwięku życia.
Dźwięku, który nigdy nie nadszedł.
Hej.
Pomożesz mi?
Już dobrze.
No dalej.
Zaczekaj tu. Pójdę po swoje radio.
Emmo, kochanie?
Tak mi przykro, że nie mogłam...
Że nie mogłam tam być.
Wszyscy tutaj bardzo się starają.
Wszyscy lekarze.
Wszyscy.
Czasami wydaje mi się, że on mówi nam to, co chcemy usłyszeć.
Mieli nadzieję, że się obudzisz.
Że ta procedura zadziała.
Lekarze nie widzą jednak żadnej zmiany.
Wiedziałam, że nie zobaczą.
Wiem jednak, jaka jesteś silna.
I wiem, gdzieś tam głęboko,
że tak samo, jak my tutaj,
ty starasz się również.
Musisz odnaleźć drogę z tej ciemności.
A kiedy to zrobisz, ja tutaj będę.
Chodź za mną.
Emmo, posłuchaj mnie.
Podciągnij się.
Podciągnij się.
Nie wykorzystuj mnie. Sama dasz radę.
Dasz radę.
Dalej.
Nie, nie mogę. Puszczam.
Nie, nie!
Świetnie. Emmo.
Emmo, udało ci się.
Teraz cię puszczę, a ty wespniesz się sama.
W porządku. Puszczam.
Ale musisz ciągnąć.
Dobrze, ciągnij.
Użyj swojej siły.
Robisz to całkiem sama.
Dasz radę.
Dasz radę. Właśnie tak.
Ciągnij.
Bardzo dobrze.
Ciągnij dalej.
Udało się!
Widze cię.
Widzę cię. Zrobiłaś to.
Zupełnie sama.
Gotowa? Ok?
Mam cię. Świetnie sobie poradziłaś.
Jesteś taka silna.
Taka silna.
To cała ty.
Wiem, że mnie słyszysz, ślicznotko.
Poprzez gwiazdy.
Mój głos poniesie...
Tęsknię za mamusią i tatusiem.
Gdzie oni są?
Staram się do nich wołać.
Ale odpływamy w inną stronę.
Chyba już ich nigdy nie zobaczę.
Już nigdy więcej.
Wiesz...
Po tym, jak wszystkie głosy w moim królestwie ucichły,
kiedy tylko robiło mi się smutno lub samotnie...
Zamykałam się w pokoju.
I siedziałam tam nieruchomo.
Myślałam sobie o tym, jak by to było, gdybym
miała przyjaciół.
Jak by się nazywali.
Jakie żarty by opowiadali.
Jaki byłby ich śmiech.
Tak bardzo chciałam, aby inni mnie kochali.
Tak bardzo chciałam, aby inni mnie kochali.
Że nigdy nie nauczyłam się kochać nikogo, poza sobą.
Nie nauczyłam się, w jaki sposób moja miłość zbliżyłaby do mnie innych.
Chciałabym wiedzieć więcej, kiedy byłam młoda.
Chciałabym wiedzieć więcej, kiedy byłam młoda.
Szkoda, że nie wiedziałam, że świat jest znacznie większy.
Szkoda, że nie wiedziałam, że świat jest znacznie
większy.
Że nadal jest gdzieś piękno.
Że nadal będzie magia.
Podejrzewam, że ty...
Tak.
Minęły dopiero dwa miesiące, ale...
To bardzo interesujące doświadczenie.
Naprawdę?
Tak. Tak to nazywasz?
Interesujące. Bardzo interesujące...
To była taka interesująca chwila. Pomiędzy nami.
Dziękuję, że przyszedłeś. Naprawdę to doceniam.
Możesz mnie podwieźć?
Oczywiście.
♪ Nie... ♪
♪ Nie zapomnę tego wieczoru. ♪
♪ Ani twojej twarzy, kiedy wyjeżdżałaś. ♪
♪ Ale tak już musi widocznie być ♪
♪ Zawsze się uśmiechasz, lecz w twych oczach widać smutek ♪
♪ Tak, widać go. ♪
♪ Nie, nie zapomnę jutra. ♪
♪ Kiedy myślę o całym swoim smutku. ♪
♪ Kiedy cię tam miałam... ♪
♪ Lecz później pozwoliłam ci odejść. ♪
♪ I wydaje mi się, że powinnam pozwolić ci dowiedzieć się, ♪
♪ tego, co powinnaś wiedzieć ♪
Mamusiu.
Słyszę cię.
Moja kochana.
Jestem tu.
Emmo?
Mamusiu.
Moja kochana.
Zostań ze mną. Tutaj jestem.
Już dobrze.
Dalej, dalej.
Dalej, Emmo.
Chcę do domu.
Chcę do domu.
Już dobrze, Emmo.
Potrzebuję twojej pomocy.
Potrzebuję twojej pomocy.
Chcę, żebyś wyobraziła sobie
najpiękniejszy dzień.
Zrobisz to dla mnie?
Jak on wygląda?
Jak on wygląda, Emmo?
Emmo?
Proszę.
Trzymaj się go.
Jakie to uczucie?
Najpiękniejszy dzień.
Możesz go opisać?
Zobaczyć go takim, jaki jest.
Zobaczyć go takim, jaki jest.
Jesteś pusty w środku.
Emmo?
Emmo?
Wiem, że nadal mnie słyszysz.
Skup się na szczegółach.
Ta chwila.
Opisz ją.
Jasną jak wspomnienie.
Jasną jak dzisiejszy dzień.
A teraz
opowiedz mi historię
swojego najpiękniejszego dnia.
Nadal mam na sobie piżamkę.
Wstajemy wcześnie, naprawdę bardzo wcześnie,
zanim jeszcze wzejdzie słońce.
Mamusiu?
Pójdziemy złapać wschód słońca, dobrze?
Musimy być bardzo cichutko, ponieważ tylko my nie śpimy.
Wskakuj.
Zdejmij plecak.
Trzymaj swojego nosorożca.
Zabieramy swoje najlepsze rzeczy i ulubione zabawki,
żebyśmy mogły bawić się przez cały dzień.
Co?
Wyglądam na zewnątrz
i widzę całe niebo
i pełnię księżyca.
Tam jest twarz, która się do mnie uśmiecha.
Twarz jest szczęśliwa.
Nucę więc piosenkę.
A wszystkie gwiazdy zaczynają tańczyć.
Później księżyc i gwiazdy zaczynają świecić na wodę.
Migoczą jak świetliki.
Pachnie jak przemoczone buty.
Ale to w porządku, ponieważ jesteśmy na zewnątrz...
I właśnie tak powinno pachnieć.
Znajdujemy miejsce pod wielkim drzewem
i budujemy dom z błota.
Przygotowujesz jagodową herbatę i lody...
A my z tatusiem się bawimy.
Już nigdy nie musi pracować.
Więc cały czas się bawimy.
A wtedy tatuś zrzuca kamień prosto do wody.
Który uderza ropuchę prosto w pysk.
I beka raz za razem bez słowa "przepraszam"
Nikt nie może nas znaleźć, ponieważ jesteśmy głęboko w lesie.
Nikt nie wie, że tam jesteśmy.
Mamusia weszła!
Nie ma niczego poza magią.
Razem z tatusiem
nie możecie przestać się uśmiechać, ponieważ jesteście szczęśliwi.
A noc już wie, że to jej koniec.
Więc odwraca się na swoją stronę...
I kładzie się spać.
A później wychodzi słońce.
Doskonały ranek
w doskonałym dniu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.