All language subtitles for The Treasure Of The Silver Lake 1962 1080p BluRay

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Oko艂o stu lat temu: Dziki Zach贸d nadal by艂 w wi臋kszo艣ci nieznany.

Przyci膮ga艂 najr贸偶niejszych ludzi... Pionier贸w szukaj膮cych nowego domu,

poszukiwaczy przyg贸d i z艂ota.

Ale zach贸d przyci膮ga艂 tak偶e r贸偶nych wyrzutk贸w spo艂ecznych,

przest膮pc贸w 艣ciganych przez prawo, bandyt贸w, zab贸jc贸w, w艂贸cz臋g贸w.

Byli tam te偶 ludzie walcz膮cy po stronie sprawiedliwo艣ci.

Na przyk艂ad Charles May, lepiej znany jako Old Shatterhand,

my艣liwy i podr贸偶nik.

Jego przyjacielem i bratem krwi by艂 Winnetou, w贸dz Apacz贸w.

Przemierzamy z nimi g贸ry i doliny, prze偶ywaj膮c przygody,

desperack膮 walk臋 o zdobycie nies艂ychanego bogactwa.

Tam jest. Dobra, idziemy.

R臋ce do g贸ry! No dalej, ch艂opcy!

Dobra robota, Carlo!

Daj mi kieliszek whisky!

Siadaj, napij si臋.

Panie i panowie, oto ostatnie odkrycie nauk medycznych.

Aqua Salamandra!

Kuruje chorych, wzmacnia s艂abych i leczy z艂amane serca.

M贸wi臋 najszczersz膮 prawd臋. Nie dlatego, 偶e m贸j ojciec,

ale dlatego, 偶e to prawda. M贸wi臋 wam, nie ma lepszego,

bardziej uczciwego cz艂owieka. Napijmy si臋 jeszcze ch艂opcy.

A nie padniesz? Dobra, do dna!

Dzi艣 jest naprawd臋 gor膮co! Co艣 wisi w powietrzu.

A偶 mnie sw臋dzi skalp... To co mi z niego zosta艂o.

Otworz臋 okno.

Co si臋 dzieje? Nadje偶d偶a jaki艣 nieznajomy.

Chyba jaki艣 偶贸艂todzi贸b.

- Whisky! - Koniec picia na kredyt. Wynocha!

- Czemu jeste艣 taki sk膮py? - Powiedzia艂em wynocha.

Ale...

Nigdy nie wychod藕 na ostre s艂o艅ce bez kapelusza, m贸j przyjacielu.

- Nie si臋 panu nie sta艂o? - Chyba nie.

- Mam tu doskona艂y medykament. - Dzi臋ki, ale nic mi nie jest.

M贸j ko艅 jest troch臋 dla mnie za wysoki.

Mog艂abym go pokocha膰.

Dzi臋kuj臋 panu.

-Co艣 nie tak z moim rumem? - Nie, nie.

- Ja lubi臋 sobie zakas艂a膰. - Mog臋 o co艣 zapyta膰?

Kogo lub czego pan szuka?

- Szukam Papilio Polymnestora Parindy. - Nigdy nie widzia艂em tego cz艂owieka.

, - Jak on wygl膮da? - 艢redniej wielko艣ci, czerwone skrzyd艂a.

Czasami bywa niebieski, ale to nie jest najrzadszy gatunek.

To motyl. ja zbieram motyle.

Nie chcia艂em pana trafi膰, tylko tamt膮 butelk臋,

ale strzelba si臋 trz臋s艂a, prosz臋 pana. - No, to co innego.

My艣la艂em, 偶e to dowcip.

By艂by艣 zdziwiony...

Powiedz, Fred, co si臋 stanie, kiedy tw贸j ojciec wr贸ci?

Pewnie chcieliby艣cie wiedzie膰, co?

Bogaty! Bardzo bogaty!

M贸j ojciec.

Tak jest! Napijmy si臋 jeszcze!

- Wypijmy za mojego ojca. -Noto chlup!

Jest jeszcze co艣, ale to tajemnica,

dop贸ki m贸j ojciec nie wr贸ci dyli偶ansem z Salt Lake City.

- Czego pan ode mnie chce? - Jestem profesor Jefferson Hartley.

Z zawodu lekarz i weterynarz.

Ja i m贸j ko艅 jeste艣my zdrowi, wi臋c na nas pan nic nie zarobi.

Czy wspomina艂em o Aqua Chimbarosso Amore? Trzy kropelki tego

i ka偶da dziewczyna zakocha si臋 w panu do szale艅stwa. Gwarantowane!

Tylko 3 dolary za ca艂膮 butelk臋.

Gdybym musia艂 kupowa膰 twoj膮 mikstur臋, 偶eby dziewczyna mnie pokocha艂a, doktorku,

by艂oby ze mn膮 kiepsko, nieprawda偶? - Jedzie dyli偶ans!

Dlaczego nie ma wo藕nicy?

Hej

Ojcze!

Nie 偶yje!

Zamordowany!

Znajd臋 twojego morderc臋, ojcze.

Pi臋膰 koni, jeden bez je藕d藕ca. Przyjechali stamt膮d.

I Tutaj zostawili konie. 艢lady prowadz膮 do drogi.

Dlaczego zostawili konie?

Jakie艣 艣lady prowadz膮 t臋dy. Pozostali zeszli tamt臋dy.

Id藕 za nimi.

- Tutaj blade twarze urz膮dzi艂y zasadzk臋. - Czekali na dyli偶ans.

Tu jest wi臋cej 艣lad贸w. Co艣 ci膮gn臋li.

Nie ma 艣lad贸w walki. Strzelono im w plecy.

Nie mieli szans. Morderstwo z zimn膮 krwi膮.

- Przest臋pcy. - Trzeciego pchn臋li no偶em,

ale im uciek艂. - Potem zosta艂 w wozie.

呕aden z koni nie mia艂 dw贸ch je藕d藕c贸w,

- Jeden z zamordowanych nazywa艂 si臋 Engel. - Pewnie ten, kt贸ry im uciek艂.

Co teraz zrobimy?

Pojedziemy do Tulsy, bracie. Tropem bandyt贸w.

M贸wi臋 wam, w kasetce by艂o tylko 50 dolar贸w.

Lista pasa偶er贸w zawiera nazwiska tylko dw贸ch podr贸偶nych.

Zmar艂y pan Engel i niejaki Brown,

kt贸ry znikn膮艂. -Co drugi przest臋pca nazywa si臋 Brown.

- Tym razem bandyci nie szukali pieni臋dzy. - Czeg贸偶 innego mogli szuka膰?

Mo偶e jaj wielkanocnych!

- Fred, co si臋 sta艂o? - Dok膮d on idzie?

- Nie ruszaj si臋! - To niezbyt przyjazne powitanie,

Morderco!

Powiniene艣 si臋 zastanowi膰, zanim zaczniesz strzela膰! No dalej!

A niech mnie! Nie spodziewa艂em si臋 ciebie tu zobaczy膰!

- Oto morderca! Powie艣my go! - Zaraz! Przypatrz si臋 dobrze.

Zobaczysz, 偶e to nie w艂贸cz臋ga. Widzisz tego konia i dwie strzelby?

Je偶eli ten facet nie jest 艂owc膮 nied藕wiedzi

to zjem sw贸j w艂asny skalp na 艣niadanie!

Witam ci臋 na naszej ziemi. To musia艂 by膰 kto艣 inny.

Ty zawsze wszystkim pomagasz, a nazywaj膮 ci臋 Old Shatterhand.

- Tak, to on. - Szukacie gangu w艂贸cz臋g贸w?

- Tak. Zamordowali ojca Freda Engela. - Na drodze do Tulsy.

Przykro mi, przyjacielu. Porozmawiamy na miejscu.

Jad臋 szuka膰 zab贸jc贸w mojego ojca.

Winnetou w艂a艣nie pod膮偶a ich tropem.

Nie b臋d臋 d艂u偶ej z nim je藕dzi艂, moi ludzie te偶 nie.

Zamknij si臋!

Johanosson, Knox, chod藕cie tu!

- Co tam si臋 dzieje? - Woodward znowu narzeka艂.

Tym razem dlatego, 偶e w napadzie na dyli偶ans nie zdoby艂 偶adnych pieni臋dzy.

Skoro ju偶 chcesz pogada膰, to dlaczego w og贸le napadli艣my na ten dyli偶ans?

Wejd藕cie,

Zamknijcie drzwi.

Powiem wam co艣 wa偶nego, ale musicie trzyma膰 g臋by na k艂贸dk臋, ok?

- Tak jest. - Mo偶esz nam zaufa膰.

S艂yszeli艣cie o skarbie, kt贸ry podobno jest ukryty w okolicy Srebrnego Jeziora?

- To s膮 tylko czcze plotki. - Plotki, tak?

Doktor Hartley us艂ysza艂 w Tulsie, 偶e niejaki Engel zdoby艂 map臋.

Hartley twierdzi, 偶e mapa Engela pokazuje, gdzie ukryty jest skarb.

Mora艂 tej historii jest taki, 偶e poznali艣cie go w czasie zasadzki.

Engela? To on jecha艂 dyli偶ansem?

- Za艂atwili艣my go raz, a dobrze. - A mapa?

- Many jej po艂ow臋. - A gdzie druga po艂owa?

Tego jeszcze nie wiemy. Engel ma syna, on pewnie wie,

gdzie jest ukryta druga po艂owa. - A gdzie jest syn Engela?

Doktor Hartley jedzie jego 艣ladem. Zaaplikuje mu odpowiedni膮 kuracj臋.

- Wypijmy zatem za sukces doktora. - Gdzie trzymasz w贸dk臋?

Na strychu.

Engel pojecha艂 do Salt Lake City sprawdzi膰,

czy da si臋 przej膮膰 t臋 ziemi臋... - Co si臋 sta艂o?

- Kto艣 tam jest! - Hilton! Tutaj!

Puszczaj!

Pu艂kowniku, mam go!

Szybko, pu艂kowniku!

Zapali膰 lampy! Szybko!

To pu艂kownik. Chod藕cie!

- Co si臋 sta艂o, pu艂kowniku? - Szpieg.

Kto to taki?

- To jest Burns! - A gdzie ten szpieg?

Musia艂 wyskoczy膰 przez okno! Bierzcie bro艅, ch艂opcy!

Przeszuka膰 ob贸z. Daleko nie odszed艂. Odci膮膰 mu drog臋 do lasu.

- Nie s膮dzisz, 偶e ju偶 za p贸藕no? - Id藕cie!

- Knox, szukajcie dobrze, musimy go znale藕膰. - Chod藕my!

Wys艂uchajcie s艂贸w Winnetou, wodza Apacz贸w!

Blade twarze, kt贸re z艂ami膮 traktat pokojowy, zgina.

Jeden, dwa, trzy, ju偶!

Szybko, Teddy. Dobrze.

Szybko! Jeszcze tylko jeden raz.

By艂 najlepszym psem my艣liwskim mi臋dzy Tuls膮 a Wichita. Ale ostatnio

nie potrafi wyw臋szy膰 zdech艂ego szczura! - Potrzebuje troch臋 Aqua Salamandra!

10 kropli do jedzenia, a zw臋szy szczura zanim ten si臋 narodzi.

-Nie... - No dobrze, niech b臋dzie po twojemu.

24.. 35...

Przekl臋te muchy!

EJ! Aqua Salamandra! Dok膮d to si臋 wybierasz?

Na g贸r臋, mo偶e uda mi si臋 sprzeda膰 troch臋 moich medykament贸w!

- Ch艂opcy nie chcieli, by im przeszkadzano. - Nie wiedzia艂em o tym, przyjacielu.

- Mo偶e uda mi si臋 co艣 sprzeda膰 listonoszowi. - Uwa偶aj.

Jego 偶ona jest dalej brzydka i pod艂a, twoje krople nie nie pomog艂y!

Kiedy stary w贸dz Indian umiera艂, da艂 ojcu map臋.

Ojciec um贸wi艂 si臋 z Pattersonem, 偶e pojad膮 szuka膰 skarbu.

Potem m贸j ojciec pojecha艂 do Salt Lake City, aby ustanowi膰 prawo w艂asno艣ci na tej ziemi, a wtedy...

Mapa nie im nie da, ojciec wszystko przewidzia艂,

Przedar艂 map臋 na p贸艂. Drug膮 po艂ow臋 da艂 Pattersonowi.

A gdzie on teraz jest?

Czeka na farmie Butlera, gdzie mieli si臋 spotka膰 z moim ojcem.

Odejd藕 od okna, a偶 on ucieknie!

Postrzeli艂em go w rami臋. Ju偶 tu nie wr贸ci,

je偶eli si臋 nie myl臋. - Mylisz si臋, Sam.

Teraz w艂贸cz臋dzy dok艂adnie wiedz膮, gdzie jest mapa.

- Musimy j膮 zabra膰 od Pattersona przed nimi. - Ja ju偶 nie chc臋 偶adnego skarbu.

Mo偶ecie go sobie wzi膮膰... je艣li pomo偶ecie mi znale藕膰 morderc贸w ojca.

Nie, przyjacielu. Mnie nie przekupisz.

Jednak偶e, aby sprawiedliwo艣ci sta艂o si臋 zado艣膰,

pomog臋 ci. - Dzi臋kuj臋.

Musimy dotrze膰 na farm臋 przed nimi.

- Co to za zamieszanie? - Wkr贸tce si臋 dowiesz.

Wstawa膰! Nadchodzi pu艂kownik!

- Znowu. Czemu nie dadz膮 nam spa膰? - Pobudka!

- Wstawa膰, m贸wi艂em! - Dobra, wszyscy baczno艣膰!

Nasz przyjaciel dowiedzia艂 si臋 czego艣 wczoraj w Tulsie.

To nasza wielka szansa. Farma Butlera. B臋dziemy tam dzisiaj.

-Poco? - Pieni膮dze, zyski, byd艂o...

- Wszystko co mo偶e nam si臋 przyda膰. - Dobrze m贸wisz! Przyda si臋!

Ch艂opcy! Natychmiast wyje偶d偶amy.

Czekaj! B臋dziemy mieli wielu rannych. Ta farma jest umocniona!

- Co艣 chcia艂e艣 powiedzie膰? - Tak. Jestem przeciw. Jasne?

- Woodward si臋 sprzeciwia! - Mo偶e pojedziemy do Eldoro,

przy艂膮czymy si臋 do ludzi Shylera.

- Odmawiasz wykonania rozkazu? - Zgadza si臋.

Wyst膮p.

Woodward! Policz臋 do trzech! Jeden...

- Nie jestem sam, jest nas wielu! -Dwa..

- Brent, Dickie, obaj Johanossonowie. . -Trzy!

Kto艣 jeszcze ma co艣 do powiedzenia?

Siod艂a膰 konie! Jedziemy na farm臋 Butlera.

Jazda! Brent, Dickie, Johannoson, teraz b臋dziecie mnie s艂uchali!

- Szybciej! - Po co? Jeste艣my prawie na miejscu.

Nadje偶d偶aj膮 w艂贸cz臋dzy. Pr贸buj膮 nas odci膮膰.

To ci je藕d藕cy z Tulsy! Old Shatterhand i Engel!

Szybciej! Szybciej!

Otw贸rz bram臋! Wpu艣膰 ich!

Zago艅 byd艂o do stajni!

Przynie艣 kosz na amunicj臋!

Ognia!

Cofn膮膰 si臋!

Za mn膮!

Ustawi膰 stra偶e! Ty, ze mn膮!

- Witam na farmie Butlera! - Mi艂o nam.

Od dawna chcia艂am pozna膰 kilku naprawd臋 uczciwych ludzi.

Pan jest Hawkens, Je偶eli si臋 nie myl臋?

Aten wielki bohater stoj膮cy przede mn膮, to wujek Gunstick, poeta prerii.

Pi臋knej damy opiewanie, Serce me raduje nies艂ychanie.

- Bohaterstwo mym przes艂aniem... - | na dzisiaj pisa膰 przestaniesz,

Fred, niewiele brakowa艂o, co? A gdzie tw贸j ojciec?

- Nie 偶yje. - Co takiego?

- Zamordowano go w drodze do Tulsy. - Fred!

Wszystko przez t臋 map臋.

Gdzie Ellen?

Pojecha艂a rano z ojcem na ryby nad rzek臋 Czarnego Nied藕wiedzia.

Powinni wr贸ci膰 nied艂ugo.

Dobry Bo偶e!

W艂贸cz臋dzy! Bandyci! Jazda!

Sta膰! Dok膮d jedziecie? Kim jeste艣cie?

Nazywam si臋 Patterson. Ato jest moja c贸rka.

- Mamy ich oboje! - To nam oszcz臋dzi wielu k艂opot贸w.

- Id藕 znale藕膰 pu艂kownika. -Co si臋 dzieje?

Zamknij g臋b臋 i odpowiadaj na pytania!

Z艂apali ich.

- Co z nimi zrobi膮? - Zatrzymaj膮 dla okupu.

Dobra. St贸jcie.

Czego chcecie? Marnujecie czas. Nie mam przy sobie pieni臋dzy.

- Gdzie mapa? - Nie wiem o czym pan m贸wi.

- Masz. Widzia艂e艣 to ju偶 kiedy艣? - Sk膮d pan ma t臋 map臋?

- Ja zadaj臋 pytania! -Co zrobili艣cie z Engelem?

- Mordercy! - Nie, prosz臋! Ojcze!

Gdzie jest reszta mapy, Patterson?

- Powiedz mu, ojcze! Powiedz im! - Milcz, Ellen!

To bardzo dobra rada.

- No i jak? Got贸w m贸wi膰? - Ojcze!

Po艂o偶y膰 go na ziemi!

Nie. Mapa jest na farmie Butlera.

- Pani Butler? Prosz臋 mi da膰 map臋. - Map臋?

Tak. W艂a艣nie tego chce pu艂kownik. Mo偶e j膮 sobie wzi膮膰,

je偶eli uwolni Ellen i pana Pattersona.

Nie. Uratujemy im 偶ycie tylko wtedy, gdy zatrzymamy map臋.

Nie. Ten skarb sprowadzi艂 ju偶 do艣膰 nieszcz臋艣膰.

Chwileczk臋. Zbli偶a si臋 jaki艣 je藕dziec.

Poka偶.

Facet wiezie bia艂膮 flag臋. Z tego co widz臋, jest sam.

Mo偶e chce sobie tylko wysuszy膰 koszul臋.

- Czego chcesz? - Przynosz臋 wiadomo艣膰 od mojego szefa.

- Czego on od nas chce? - Drug膮 po艂ow臋 mapy, karmy dla koni i 5 tysi臋cy dolar贸w.

Tak? Co艣 jeszcze?

Nie. Je偶eli spe艂nicie nasze warunki, oddamy wam wi臋藕ni贸w i odjedziemy.

A je偶eli nie?

Spalimy farm臋. Powiesimy wi臋藕ni贸w i wszystkich tutaj,

- Wi臋c, jak brzmi odpowied藕? - Nie mog臋 sam podj膮膰 takiej decyzji.

- Musimy mie膰 czas, 偶eby to przedyskutowa膰. - Tak? Jak d艂ugo?

Godzin臋.

-Co oni z nami zrobi膮, ojcze? - Ellen, nie mo偶esz si臋 tak denerwowa膰.

Pani Butler odda im map臋. a oni nas oboje puszcz膮 wolno.

Niech nikt do nich nie podchodzi, ani z nimi nie rozmawia. Zrozumiano?

- Tak jest! - Je偶eli b臋d膮 ucieka膰, zastrzeli膰.

Godzina na przemy艣lenie sprawy. Niez艂ych masz przyjaci贸艂.

Jest tylko jedno rozwi膮zanie. Musimy zaatakowa膰 ob贸z i ich uwolni膰.

-To nie ma sensu. - Lepsze to ni偶 bezczynno艣膰.

- Nie zawsze, - Nie mo偶emy tak siedzie膰,

A co mo偶emy zrobi膰? Nie zapominaj, oni widz膮 nasz ka偶dy ruch.

Wcale nie.

-Co to ma znaczy膰? - Poka偶臋 ci.

To jest woda. Wyci膮gnij rami臋.

M贸j ma偶 postanowi艂, 偶e musimy mie膰 tajn膮 drog臋 ucieczki na wszelki wypadek.

Wej艣cie jest p贸艂 metra nad poziomem wody.

- Oczywi艣cie, to zale偶y od opad贸w deszczu. - Dok膮d to prowadzi?

- Do k臋py krzak贸w niedaleko ich obozu. - Dzi臋ki.

Powodzenia, Fred.

Widzisz co艣? Nic. Cisza i spok贸j.

- Jest ju偶 gotowa. - Dobra, przywi膮偶 to.

- Potrzebujemy tych koc贸w. - Zwi艅cie je tutaj.

Szybciej! Szybciej!

- Zostaw to tutaj. - To jest to!

Zr贸b jeszcze jeden, taki sam jak tamten.

- Wysycha ci proch? - Tak, ale potrzebujemy wi臋cej.

Nasz pu艂kownik to przebieg艂y, stary lis! Ciekawe co ma schowane w r臋kawie.

Nie rozumiem, ojcze. Dlaczego pani Butler potrzebuje czasu do zastanowienia?

Cicho! Nie wolno wam m贸wi膰!

Po艂owa mapy jest bez warto艣ci, Dlaczego ka偶膮 nam czeka膰?

Nie potrafi臋 tego poj膮膰.

- No? Widzisz ich? - Nie.

- Powinni tam ju偶 by膰! - Tak, ale ich nie ma. Sam zobacz.

- Sta膰! Czego chcesz? - Popatrze膰 na 艂adn膮 dziewczyn臋!

- To wolny kraj, mog臋 robi膰 co chc臋. - Nie! Pu艂kownik wyda艂 konkretne rozkazy!

Je偶eli nas odkryj膮, bierz tego po prawej. Ja si臋 zajm臋 stra偶nikiem.

- Cofnij si臋, albo b臋d臋 strzela艂! - Id臋. Naprawd臋 poszaleli艣cie!

Nie ruszaj si臋!

- Daj mi troch臋. - Co to by艂o?

- Daj mi troch臋. - Co to by艂o?

- Nic. No daj! - Jednak co艣 by艂o.

Popatrz na niego.

- Uwa偶aj, ch艂opcze, nie potknij si臋. - Ale偶 panowie, on ju偶 odszed艂.

- Uciekaj st膮d, szybko! - Ja s艂u偶臋 nauce, a ty co robisz?

- Uciekaj st膮d, powiedzia艂em! - Pr贸bujesz mnie straszy膰?

- Licz臋 do trzech! - Jak sobie chcesz: 1, 2, 3.

No tak, kolejny zepsuty kapelusz! Twoje maniery s膮 absolutnie skandaliczne.

C贸偶, ulegam brutalnej sile. Chod藕 Herkulesie, idziemy.

Godzina min臋艂a. Przyprowadzi膰 wi臋藕ni贸w,

- Widzi pani co艣, pani Butler? -Nic a nic.

- M贸j Bo偶e! Je偶eli ich schwytaj膮... - Nie, tym razem im si臋 uda,

je偶eli si臋 nie myl臋.

Gdzie oni s膮? No gdzie?

Przygotowa膰 wszystko do ataku.

Dzi臋kuj臋.

Dzi臋kuj臋. Prawdziwy ratunek w ostatniej chwili,

Lada chwila zaatakuj膮, je偶eli si臋 nie myl臋. Czuj臋 to.

Kiedy dotr膮 tutaj ci bandyci, wrzucimy wy偶szy bieg.

Ka偶dy z nich b臋dzie mia艂 swoj膮 kolej i wy艣lemy ich wszystkich w ogie艅 piek艂a.

- Oni nas chc膮 podpali膰! - Nape艂ni膰 wiadra wod膮!

- Szybko! - Spiesz si臋!

- Dach si臋 pali! Drabina, szybko! - Dajcie tu wod臋!

- Jimmy, uwa偶aj! - Wi臋cej wody! Wi臋cej wody!

Tutaj te偶 si臋 pali!

Do ataku!

Za mn膮!

Tu jest brama. Chod藕cie! Wszyscy razem!

Fred! Pr贸buj膮 rozbi膰 bram臋! Fred!

Dalej!

Pu艂kowniku! Nadje偶d偶aj膮 Indianie! Patrz!

Czerwonosk贸rzy! Jad膮 Indianie! Ratuj si臋 kto mo偶e!

- Niesamowita z pani kobieta, pani Butler, - Tak. A z ciebie prawdziwy wojownik!

- M贸j bracie! - Osage s膮 naszymi przyjaci贸艂mi.

Pu艂kowniku!

T臋dy! Chod藕cie! We藕 tego konia.

Ellen!

To Fred! Fred wraca!

Jeste艣my wdzi臋czni dzielnemu wodzowi Osag贸w.

Pu艂kownik uciek艂.

Je偶eli Srebrne Jezioro naprawd臋 jest na terenach 艂owieckich Utah,

to ta mapa w tym punkcie si臋 zgadza. India艅skie piktogramy pokazuj膮 po lewej

bizona li偶膮cego blok bia艂ego kamienia.

To jest india艅ski symbol oznaczaj膮cy s艂on膮 wod臋.

Wi臋c to musi by膰 Wielkie S艂one Jezioro.

S艂o艅ce pokazuje kierunek na zach贸d. Tutaj jest szlak

prowadz膮cy do wodospadu przez Kanion Duch贸w.

Potem prowadzi do Srebrnego Jeziora. Wed艂ug tych oznacze艅 tutaj,

jezioro Jest otoczone stromym urwiskiem. A w dw贸ch miejscach tarasami

z kamiennych barier, po kt贸rych wodospady sp艂ywaj膮 do jeziora.

Od srebrno-zielonego koloru wodospad贸w jezioro bierze swoj膮 nazw臋.

To nie ma nic wsp贸lnego ze skarbem?

Wed艂ug mojej oceny, jest tylko jedna droga dost臋pu do jeziora,

tutaj, po p贸艂nocno-zachodniej stronie.

Przez t臋 szczelin臋 skaln膮,

Jeste艣my na w艂a艣ciwym szlaku.

- Mapa pokazuje jaskini臋 nad jeziorem. - Tak. Tam jest ukryty skarb.

Stary w贸dz Indian mia艂 racj臋. Ten skarb przynosi jedynie nieszcz臋艣cie.

To cud, 偶e nie zgin臋艂a艣 tak jak m贸j ojciec.

Wsp贸艂czuj臋 ci, Fred, kiedy sobie pomy艣l臋, 偶e tw贸j ojciec by艂 taki porz膮dny...

Kiedy艣 te偶 wierzy艂em w baki,

偶e dobro by艂o nagradzane, a z艂o karane. Jednak to tak nie dzia艂a.

- To w艂a艣nie porz膮dni ludzie cierpi膮. - Nie m贸w tak. To nieprawda.

W艂a艣nie tak jest. Ale obiecuj臋 ci, tym razem b臋dzie inaczej.

Dopadn臋 zab贸jc臋 mojego ojca, nawet je偶eli przyp艂ac臋 to 偶yciem.

- W艂asnymi r臋kami go... - Przesta艅, Fred.

Rozumiem co czujesz i wiem, 偶e to by艂o okropne prze偶ycie, ale...

Nie mog臋 o tym tak po prostu zapomnie膰. Prosz臋, spr贸buj zrozumie膰.

Ellen.

Ellen.

Boj臋 si臋 o ciebie, Fred. Jeste艣 taki zgorzknia艂y i pe艂en urazy.

Masz w sercu tyle nienawi艣ci, 偶e nie zosta艂o miejsca dla...

Ellen, dla ciebie zawsze jest tam miejsce.

Tak. Moja c贸rka, Ellen, pojedzie ze mn膮. 呕yczeniem Erika Engela i moim

by艂o szukanie skarbu. - | znalezienie go, Je偶eli si臋 nie myl臋!

Prawd臋 m贸wi膮c, 藕le bym si臋 czu艂, gdybym by艂 zmuszony zmieni膰 zamiar.

Obieca艂em Fredowi pom贸c w pomszczeniu ojca,

wi臋c chyba my te偶 pojedziemy z wami. - Rozumiem.

- My艣lisz, 偶e pu艂kownik nas 艣ciga? - Zgadza si臋. Winnetou zna tereny 艂owieckie Utah.

- Poka偶e nam drog臋. - Tak. | oczywi艣cie

stary Sam Hawkens te偶 pojedzie. - Oczywi艣cie.

M艂ody cz艂owiek zawsze si臋 przyda.

Ja tutaj nie zostan臋 sam. Ja te偶 towarzyszy艂 b臋d臋 wam.

Skarb postaram si臋 znale藕膰, wiecie co b臋dzie dalej,

- Sta膰! Tutaj rozbijemy ob贸z. - Zsiada膰.

Pu艂kowniku, prosz臋 spojrze膰, nie widzia艂em jeszcze tak 偶a艂osnej ha艂astry.

Bez mapy nie znajdziemy Srebrnego Jeziora.

Nie b膮d藕 taki niecierpliwy. Shyler ma przyprowadzi膰 60 ludzi do Eldoro.

- Hartley pojecha艂 przodem, zaczeka na nas. - W mi臋dzyczasie

Patterson znajdzie skarb przed nami. Musimy mu w tym jako艣 przeszkodzi膰!

|tak b臋dzie.

Chod藕, kochanie! Wujek ci臋 nie skrzywdzi! B膮d藕 mi艂a.

Przekl臋ty robak! Zaczekaj sekund臋! Niegrzeczna bestia!

Przesta艅 si臋 艣mia膰! Cz艂owiek mo偶e z艂apa膰 Papilio Polymnestor Parinda

najwy偶ej raz w 偶yciu. - Ale je偶eli cenisz swoje 偶ycie,

radz臋 ci by膰 bardziej ostro偶nym. Grasuje tutaj wielu zab贸jc贸w.

Mam cudownego konia i dobr膮 strzelb臋. A przy okazji, nazywam si臋 Karl Heinz

Leopold Ulrich ksi膮偶臋 Glockenspiel. - Jak si臋 pan ma?

Mi艂o pana pozna膰.

Sam Hawkens, ksi膮偶臋 Whisky i Sody.

Ato s膮 Old Shatterhand i Winnetou, w贸dz Apacz贸w.

S艂ysza艂em o was w Wiedniu. Old Shatterhand i Winnetou,

strzelba my艣liwska i srebrny muszkiet. - Pos艂uchaj, ksi膮偶臋...

pozwolisz nam obejrze膰 swojego konia i przyjrze膰 si臋 swojej pukawce?

Z mi艂膮 ch臋ci膮.

- Da si臋 je藕dzi膰 na tej szkapie? - Jest dla mnie o dwa rozmiary za du偶y.

Chcesz powiedzie膰, 偶e umiesz strzela膰?

Nie mia艂em na my艣li strzelania w powietrze, o tak... bum!

- Mia艂em na my艣li strzelanie i trafianie. - Nie wolno si臋 niecierpliwi膰.

Dobry strza艂!

Widzisz, trafi艂 ptaka. Jednym s艂owem, wspaniale.

Ten 偶贸艂todzi贸b naprawd臋 zas艂uguje na szacunek, a nie wy艣miewanie.

Dzi臋kuj臋 za to. Jest pan bardzo mi艂y,

Dla pa艅skiego dobra, niech pan lepiej jedzie z nami.

Dzi臋kuj臋. To wielki zaszczyt!

- Sta膰! - Co to za dym?

- To musi by膰 ognisko. - Nie. To jest dym 艣mierci.

Chyba powinna艣 tu zosta膰, Ellen.

Tuzin ludzi zaatakowa艂 wiosk臋,

To by艂 pu艂kownik i jego banda.

- Zamordowali wszystkie kobiety i dzieci, - Po艣r贸d martwych nie ma wojownik贸w.

Wszyscy poluj膮 na bizony.

Ellen! Ellen!

Wracaj, Fred!

Tonie my! My nie zniszczyli艣my waszej wioski!

Uwaga!

Jestem pewien, 偶e si臋 znamy.

Celujcie w konie!

Jeste艣my przyjaci贸艂mi... przyjaci贸艂mi Indian!

Gdzie Ellen?

Strza艂y s艂ycha膰 by艂o stamt膮d. A 艣lady id膮 prosto t臋dy.

Co jest?

Przywie藕 map臋 do Eldoro. Je偶eli nie, panna Patterson za to zap艂aci.

- Musimy natychmiast jecha膰! - Nie. Zaczekaj chwil臋.

Eldoro jest g艂贸wnym siedliskiem w艂贸cz臋g贸w na 艣rodkowym zachodzie.

- Nie wiemy ilu ich tam jest. - To niewa偶ne! Musimy j膮 uwolni膰!

- Jest jedna szansa. Zapami臋ta艂e艣 map臋? -Tak.

My艣lisz, 偶e trafisz do Srebrnego Jeziora bez niej? Daj mi j膮.

Ty te偶. My pojedziemy do jeziora. Winnetou b臋dzie mia艂 na oku pu艂kownika.

Kiedy Fred pojedzie do Eldoro. S艂uchajcie uwa偶nie, plan jest taki.

Witaj, pu艂kowniku.

- Zaczynam mie膰 do艣膰 bezczynnego czekania. - Zamknij j膮 w ko艣ciele.

Sk膮d ona si臋 tu wzi臋艂a? Gdzie si臋 na ni膮 natkn膮艂e艣?

To niewa偶ne. P贸藕niej wyja艣ni臋. Shyler si臋 odzywa艂?

Jest w Las Animas, spotka si臋 z nami dopiero w przysz艂ym tygodniu.

Wi臋c damy sobie rad臋 bez niego. Im nas mniej do podzia艂u, tym lepiej.

S艂uchajcie, ch艂opcy! Musimy wyjecha膰 st膮d dzisiaj, a najp贸藕niej jutro rano.

- Musimy troch臋 odpocz膮膰. - Mam tego ju偶 do艣膰.

Przejdzie ci, kiedy dowiesz si臋 dok膮d jedziemy.

To wielka robota, potrzebuj臋 ka偶dego z was.

- C贸偶 to mo偶e by膰 za robota? - Potrzebujemy kilku dni odpoczynku!

S艂yszeli艣cie o skarbie, kt贸ry podobno jest ukryty przy Srebrnym Jeziorze?

- Oczywi艣cie, 偶e s艂yszeli艣my! - Naszym celem jest jego odszukanie!

- Jeste艣cie ze mn膮? - Jeste艣my!

Alarm! Alarm!

Ty g艂upcze! To cz艂owiek, na kt贸rego czekam.

- No wi臋c? - Proponuj臋 wymian臋.

- Skarb za dziewczyn臋. - Dla mnie to kiepska wymiana.

Teraz mami to, i to. Przeszuka膰 go.

Nie mam ju偶 mapy. Obie po艂owy mia艂 Patterson,

kiedy zaatakowali nas Indianie. Tylko ja si臋 uratowa艂em.

Tym razem nie uciekniesz. Kiedy zdecydujesz si臋 powiedzie膰 prawd臋,

daj mi zna膰. Zamkn膮膰 go. - Puszczajcie!

Puszczajcie! Nie potrzebujesz mapy.

Ja znam drog臋. Poka偶臋 ci drog臋 do Srebrnego Jeziora.

Ale 偶膮dam, 偶eby艣 uwolni艂 pann臋 Patterson.

Dobrze. Wyjedziemy za godzin臋.

- Gdzie jest panna Patterson? - Zaprowad藕cie go do niej.

Jeszcze jedno. Je偶eli pojawi膮 si臋 twoi przyjaciele, to...

Rozumiem.

- Przeszuka膰 okolic臋 obozu. - Dobra! Na konie!

Nie martw si臋. Pu艂kownik ma ze sob膮 tylko swoich ludzi.

Tw贸j ojciec i Shatterhand 艂atwo sobie z nimi poradz膮.

Ale my jeste艣my zak艂adnikami, Fred!

Old Shatterhand urz膮dzi na nich zasadzk臋. Musi dojecha膰 do jeziora przed nami.

Rozumiem.

Musimy zrobi膰 wszystko, 偶eby spowolni膰 pu艂kownika.

Old Shatterhand jedzie na skr贸ty przez ziemi臋 plemienia Utah.

- Nie mog臋 d艂u偶ej! - Sta膰!

- O co chodzi? - Panna Patterson musi troch臋 odpocz膮膰.

Nonsens! Wielka dama odpocznie, gdy dojedziemy do Srebrnego Jeziora.

Mo偶ecie jecha膰 dalej, ale przy nast臋pnym drzewie nie b臋dziecie wiedzieli gdzie skr臋ci膰.

Zatrzymamy si臋 tutaj.

Sta膰!

Dzisiaj tutaj rozbijemy ob贸z na noc.

Rozsiod艂a膰 konie i rozpali膰 ogie艅. Tymczasem ja si臋 tu rozejrz臋.

Wstawajcie wszyscy! Otoczyli nas Indianie. W lesie jest pe艂no wojownik贸w Utah.

- Biegiem do ska艂! - Zabierzcie ze sob膮 bro艅!

Wszyscy padnij!

Blade twarze s膮 otoczone przez wojownik贸w Utah. Poddajcie si臋!

- Dlaczego Utah nas zaatakowali? - Spalili艣cie nasz膮 wiosk臋.

- Zabili艣cie kobiety i dzieci. - To nieprawda!

Przykro nam, ale to nie my spalili艣my wasz膮 wiosk臋.

Tu stoi Wielki Wilk, w贸dz Utah.

- Ja m贸wi臋, 偶e k艂amiecie! -Atu stoi Old Shatterhand,

kt贸rego zwiecie Pokai Mu. Ja nigdy nie k艂ami臋. - Pokai Mu?

- 呕aden z nas nigdy nie skrzywdzi艂 Utah. - Wi臋c kto zabi艂 Ma艂ego Nied藕wiedzia?

Nikt. On 艣pi. Moja pi臋艣膰 go uderzy艂a. Pr贸bowa艂 zabi膰 jednego z moich przyjaci贸艂.

Ma艂y Nied藕wied藕 偶yje. Tylko 艣pi.

- Dlaczego wczoraj do nas strzelali艣cie? - Musieli艣my si臋 broni膰.

Wasi wojownicy nas zaatakowali, pomimo tego, 偶e jeste艣my przyjaci贸艂mi Utah.

Je偶eli m贸wicie prawd臋, chod藕cie z nami i poddajcie si臋 os膮dowi rady plemiennej.

- Jako przyjaciele? - Jako wi臋藕niowie!

Nie! Wolimy walczy膰.

- Zatem wybieracie 艣mier膰! -By膰 mo偶e.

Ale wielu twoich wojownik贸w zginie. Pomy艣l sobie o mojej magicznej strzelbie.

Zgadzacie si臋 podda膰 os膮dowi rady plemiennej?

Dobrze. Je偶eli obiecacie traktowa膰 nas jak go艣ci. I nie odbierzecie nam broni.

- Stracimy ca艂y czas, kt贸ry zyskali艣my. - Daj臋 wam swoje 艣wi臋te s艂owo.

Rzek艂em.

Zaczekajcie tutaj.

Pami臋tajcie... cokolwiek si臋 stanie, b臋dziemy trzymali konie przy sobie.

Mam nadziej臋, 偶e ch艂opcy zjedli 艣niadanie.

Wyst膮pcie!

Blade twarze zostan膮 tutaj, a偶 z艂ote s艂o艅ce b臋dzie wysoko na niebie,

a starszyzna zadecyduje. Konie... - Konie zostan膮 z nami.

- My艣licie o ucieczce, tak? - Nie my艣limy, ale jeste艣my waszymi go艣膰mi

anie wi臋藕niami, Nie zapominaj o tym, Wielki Wilku.

Inaczej przem贸wi m贸j magiczny kij. Patrz.

Czy wyrazi艂em si臋 jasno, wodzu?

Obiecali艣cie zgodzi膰 si臋 z wyrokiem naszej rady.

Nie mamy czasu. Musimy jecha膰 dalej!

Kiedy cie艅 s艂upa dojdzie do ko艅ca, wyrok zostanie og艂oszony.

Ju偶 stracili艣my dwie godziny!

- Niech pan wyjdzie, ksi膮偶臋. - Co to za ha艂asy? S膮 rozz艂oszczeni?

Tak, Tylko nie wiadomo na kogo.

- Narada sko艅czona. - Mam nadziej臋.

Pozwol膮 Wielkiemu Wilkowi wykona膰 wyrok.

Wykona膰 wyrok? To brzmi do艣膰 gro藕nie, m贸wi膮c delikatnie.

Cisza!

- Z wodzem idzie czarownik. -Poco?

Rada m贸wi, blade twarze przela艂y krew naszych kobiet i dzieci.

Wykopali艣my top贸r wojenny i przysi臋gli艣my, 偶e zabijemy ka偶d膮 blad膮 twarz,

kt贸ra wpadnie nam w r臋ce. Ale wam damy szans臋

walki o 偶ycie. Nie wszystkim, tylko najdzielniejszemu, Old Shatterhandowi.

- Je艣li wygram, moi przyjaciele te偶 b臋d膮 wolni. - Tak. Ale nie wygrasz...

Twoim przeciwnikiem b臋d臋 ja, Wielki Wilk.

Czym b臋dziemy walczy膰?

- Tomahawkiem i no偶em. - To nie fair.

Mo偶e on powalczy ze mn膮 przy stole bilardowym?

- Niech blada twarz lepiej zamilknie. - Przyjmuj臋. Kiedy b臋dziemy walczyli?

Teraz.

Za艂o偶臋 si臋, 偶e facet kryje jak膮艣 pod艂膮 sztuczk臋 w zanadrzu.

- Teraz ty spr贸buj. - Dobrze.

Ale nie zostawiajmy go tam.

Mo偶e nam przeszkadza膰 w czasie walki.

Wielki Wilk ma si艂臋 i odwag臋 zaj膮ca!

Kiedy tw贸j skalp zawi艣nie przy moim pasie, wszyscy powiedz膮, 偶e umar艂e艣 jak tch贸rz!

M臋czy mnie 艣ciganie starej kobiety.

Je偶eli jeste艣 taki odwa偶ny, to przez chwil臋 sta艅 spokojnie.

No wi臋c? Kto wygra艂?

Jego skalp nale偶y do mnie. Ale ja go nie chc臋.

Jestem przyjacielem czerwonych ludzi.

On 偶yje. Daruj臋 ci jego 偶ycie.

- Winnetou! - M贸j bracie!

M贸w co u Ellen i Freda. Jak si臋 czuje moja c贸rka?

Dobrze. Pu艂kownik przyj膮艂 ofert臋. Wszyscy pojechali nad Srebrne Jezioro,

zabieraj膮c Ellen i Freda jako zak艂adnik贸w. - Nie mamy ani chwili do stracenia.

Przeje偶d偶a艂em blisko wioski Utah. Wojownicy wyruszyli na szlak.

Jad膮 za tob膮, Jed藕my, bracie.

Je偶eli nie przyjedziemy nad jezioro przed pu艂kownikiem, Fred i Ellen zgin膮.

Patrz. S膮 tam.

Naszym 艣ladem jedzie 30 wojownik贸w. Prowadzi ich Grzmot.

- A wi臋c Wielki Wilk z艂ama艂 swoje s艂owo? - Nie. Wielki Wilk nadal by艂 nieprzytomny,

kiedy wojownicy wyruszyli waszym 艣ladem. Grzmot przekona艂 Utah, 偶eby z艂amali

dane s艂owo... ten wichrzyciel. - Na mapie by艂o napisane, 偶e szlak...

Prowadzi obok wodospadu. Przez Kanion Duch贸w, a偶 do Srebrnego Jeziora.

- Kanion musi by膰 gdzie艣 blisko. - Utah jad膮 za nami.

- Tutaj mo偶na ich zaatakowa膰. - Sze艣ciu ludzi ze strzelbami.

- Kto b臋dzie przyn臋t膮? - Winnetou.

Hej! Za mn膮!

T臋dy!

Sta膰!

Przeje偶d偶ali艣my obok tych wzg贸rz wczoraj. Je藕dzimy w k贸艂ko.

Powinni艣my skr臋ci膰 w lewo. Na mapie wida膰, 偶e trzeba skr臋ci膰

przy wodospadzie, ale nie wiadomo czy w lewo czy w prawo.

W lewo,

- Gdzie my jeste艣my, Fred? - Przy wje藕dzie do Kanionu Duch贸w.

Prowadzi t臋dy india艅ski szlak. Jutro b臋dziemy przy jeziorze.

-Fred? -Tak?

- Czy jest jaka艣 inna droga do jeziora? -Nie.

Ale gdyby Old Shatterhand by艂 z przodu, widzieliby艣my jego 艣lady.

Mo偶e przejechali t臋dy wiele dni temu.

Poza tym, jestem pewien, 偶e maskowali swoje 艣lady.

- Uspok贸j si臋 i spr贸buj spa膰, dobrze? -Tak.

Nadje偶d偶aj膮 Utah. Tylko Grom ma strzelb臋.

Znalaz艂em 艣lady pu艂kownika. Zatrzymali si臋 tutaj dzisiaj rano.

- Nie mamy ani minuty do stracenia, - M贸wi艂e艣 pozosta艂ym?

Tak. Blokuj膮 drugi koniec kanionu.

Utah s膮 jak stare kobiety! Daj膮 si臋 prowadzi膰 Gromowi, kt贸ry jest k艂amc膮.

Rzu膰cie bro艅! Inaczej m贸j magiczny kij przem贸wi!

Nie ma innego wyj艣cia z kanionu. Poddajcie si臋,

a wr贸cicie 偶ywi do swojej wioski. - Dlaczego w贸dz Apacz贸w ukrywa si臋

przed swymi bra膰mi? Winnetou to nasz przyjaciel. - Tu jestem.

Wielki Wilk ukara艂 zdrajc臋!

Wielki Wilk dotrzyma艂 s艂owa. B艂aga Pokai Mu,

aby darowa艂 偶ycie wojownikom Utah. Teraz zakopiemy top贸r wojenny mi臋dzy Utah

i przyjaci贸艂mi Pokai Mu!

Jeste艣my na miejscu! Srebrne Jezioro!

Z koni!

Gdzie teraz idziemy?

No wi臋c? Czekam!

艢cie偶ka powinna prowadzi膰 do skalnej szczeliny gdzie艣 tam.

Chod藕my!

Sta膰! Nikt nie p贸jdzie przede mn膮. Ka偶dy dostanie swoj膮 dzia艂k臋,

a ile, zale偶y ode mnie! Wi臋藕niowie te偶 id膮 z nami.

- Greg i Gonzales, zostaniecie z ko艅mi. - Dlaczego ja?

Wy dwaj tu zostaniecie! Wszyscy dostan膮 swoj膮 cz臋艣膰.

Dobra. Gdzie jest ten skarb? No gdzie?

Obieca艂e艣, 偶e pu艣cisz nas wolno, je偶eli powiem ci, gdzie to jest.

M贸w, albo ona zap艂aci swoim 偶yciem. Licz臋 do trzech. Jeden,

dwa...

Na mapie miejsce ukrycia skarbu by艂o zaznaczone

czarnym ko艂em na drugim brzegu jeziora.

Tak, i co jeszcze?

Powinni艣my zobaczy膰 otw贸r lub jaskini臋 w skale.

W艂a艣nie tam b臋dzie ukryty skarb.

Zetnijcie kilka drzew. Zbudujemy tratw臋.

Hej tam! Uwaga!

- Puszczaj! - Mamy to. Dobra, uwa偶ajcie!

Macie ja!

Tak, mamy. Dobrze.

Ellen... prosz臋, nie martw si臋. Spr贸buj臋 dosta膰 si臋 do wody.

R臋ce mam zwi膮zane sk贸rzanym postronkiem. Zmoczona sk贸ra si臋 rozci膮ga.

Udawaj, 偶e chcesz si臋 napi膰.

- Hej, co ty wyprawiasz? - Chc臋 si臋 napi膰. Przecie偶 widzisz, nie?

Nie r贸b tego wi臋cej.

Nie wiem dlaczego obaj musimy tu zosta膰. Jeden przecie偶 by wystarczy艂.

-Id臋 do jeziora. -O nie, nic z tego.

- Dobra, ci膮gnijmy losy. - Mo偶e by膰.

Dobra. Po艂贸偶cie j膮.

Dobrze. Po艂贸偶cie j膮 tam.

Dalej!

Nie ruszaj si臋!

Wydaje ci si臋, 偶e jeste艣 sprytny, co?

- Fred! - Wy艂a藕!

Zwi膮偶 ich dobrze.

Id臋 z Hiltonem, Knoxem i Hartley'em do jaskini. Je偶eli nie wr贸c臋

za trzy godziny, mo偶esz go powiesi膰. Nie obchodzi mnie, co zrobisz z ni膮,

Nie mo偶ecie p艂yn膮膰 szybciej? Po艣pieszcie si臋!

Jestem przyjacielem wszystkich Indian.

W贸dz dotrzyma艂 swego s艂owa.

Potrzebuj臋 twojej pomocy, Nie dla siebie,

ale przeciw bia艂ym, kt贸rzy zamordowali wasze kobiety i dzieci.

Ci ludzie s膮 殴li i jest ich wielu.

Ale z wasz膮 pomoc膮, uka偶emy ich, tak jak na to zas艂uguj膮.

Rzek艂em.

Tam! Dobijemy tam.

- No wi臋c? Kim ty jeste艣? - Nintopan hauy.

To jest Tonkawa, to znaczy Wielki Nied藕wied藕.

Sk膮d wiesz?

- On strze偶e skarbu. - Gdzie jest skarb?

Gdzie?

- Gdzie jest skarb? - Niewa偶ne. Znajdziemy go bez ciebie!

Z艂oto! Z艂oto! Z艂oto!

Wracaj!

Ale偶 pu艂kowniku, tego wystarczy dla nas wszystkich.

Halo!

Halo!

Halo!

Halo!

Dobra, trzy godziny min臋艂y. Przygotowa膰 sznur!

- Mo偶e powinni艣my ich poszuka膰? - Hej, pu艂kowniku!

Hej, pu艂kowniku!

Gdzie jest pu艂kownik? Dlaczego jeszcze nie wr贸ci艂?

- Sam tam id藕 i sprawd藕. - Nie masz nic do gadania.

Powiesi膰 go! Za艂atwmy to! Jego dziewczyna zobaczy jak 艂adnie dynda na wietrze.

Dalej!

Fred! Fred! Pu艣膰cie go! On nie nie zrobi艂! Pu艣膰cie go!

- No dalej! Wieszajmy go! - Trzymaj mu r臋ce!

Chwy膰 p臋tl臋!

Fred! Nie!

Odsun膮膰 kamie艅!

Fred! Fred

M贸j he艂m!

Sta膰! Nie rusza膰 si臋! Ani na milimetr!

Prosz臋, nie! Mam 偶on臋 i dzieci!

Papilio Polymnestor Parinda!

Czy teraz Old Shatterhand wierzy, 偶e jeste艣my jego przyjaci贸艂mi?

Utah s膮 dzielnymi wojownikami, a Wielki Wilk jest dobrym wodzem.

KONIEC

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.