All language subtitles for Peacock Lament

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Teraz nie s膮 godziny odwiedzin.

Prosz臋 wyj艣膰, zanim przyjdzie lekarz.

Lepiej si臋 czujesz?

Czasem trudno mi oddycha膰.

Nie p艂acz.

Szybko wyzdrowiejesz.

Bracie,

czy mog臋 chwil臋 potrzyma膰 Dumind臋?

Nie powinna艣 si臋 m臋czy膰.

Daj mi go.

Bracie,

mama patrzy na nas,

gdziekolwiek teraz jest, prawda?

Jest 艣liczna jak ty.

Nie martw si臋.

Wszystko b臋dzie dobrze.

KRZYK PAWIA

Powinni艣my odda膰 Nish臋 i Dumind臋 do sieroci艅ca.

Nie mo偶emy tego zrobi膰.

Nie na zawsze.

Tylko na troch臋.

Nawet na troch臋 nie.

Je艣li to zrobimy, nasza zmar艂a matka przeklnie nas,

gdziekolwiek teraz jest.

Sam nie zdob臋d臋 pieni臋dzy na operacj臋.

Potrzebuj臋 twojej pomocy.

Pomog臋 ci.

Ale jeden z nas musi pilnowa膰 Nishy i Dumindy.

Przyjechali艣my do Kolombo, 偶eby艣 odda艂 nas do sieroci艅ca?

Tego w艂a艣nie chcesz?!

Przepisa艂em nowy lek.

Ale w szpitalu go zabrak艂o.

Nie jest tani.

Przynie艣 go do wieczora.

Prosz臋 pani, czy jest ten lek?

Jest.

Ile dawek pan potrzebuje?

Ile kosztuje jedna?

10 000 rupii.

Wr贸膰my tam jutro.

Dobrze.

Tylko nie m贸w naszemu bratu, 偶e zarabiamy.

Dlaczego nie?

Bo by nam nie pozwoli艂.

Dlaczego?

Martwi si臋 o ciebie i Dumind臋.

A kocha nas?

BANK

Moja torebka!

HAVELOCK CITY

Przyjed藕 na Sri Lank臋.

艁atwo tu za艂o偶y膰 firm臋.

Jest du偶o rz膮dowego wsparcia.

Jasne.

Pa.

5000 rupii.

- Co dla pani? - Poprosz臋 ten lek.

- 2500. - Jeszcze to.

Dobrze. Idziemy.

Mo偶esz pracowa膰 dla mnie, je艣li chcesz.

To co innego ni偶 praca na budowie.

Dobrze p艂ac臋.

A czym si臋 pani zajmuje?

Biznesem.

Je艣li b臋dziesz zainteresowany, zadzwo艅 pod ten numer.

Jak ma na imi臋 tw贸j brat?

Duminda.

S艂odka, prawda?

Jeszcze jak.

Prosz臋...

niech jej pani powie, 偶eby dobrze opiekowa艂a si臋 moim dzieckiem.

Co ona m贸wi?

Prosi, 偶eby dobrze opiekowa艂a si臋 pani dzieckiem.

Oczywi艣cie. Zapewnimy jej najlepsz膮 opiek臋.

Bez obaw.

Dziecku b臋dzie znacznie lepiej w Szwecji ni偶 tutaj.

Rozumiesz?

Je艣li pewnego dnia

c贸rka zechce mnie pozna膰,

prosz臋 da膰 jej ten adres.

Czy jeszcze kiedy艣

zobacz臋 swoj膮 c贸rk臋?

Sk膮d pochodzisz, Amila?

Z Trikunamalaji.

To daleko.

Co dolega twojej siostrze?

Ma dziur臋 w sercu.

Dlaczego chc膮 j膮 operowa膰 w Indiach?

Nie mo偶na tego zrobi膰 w Sri Lance?

Doktor Mano powiedzia艂,

偶e Inoka jest w stanie krytycznym,

wi臋c operacj臋 musz膮 przeprowadzi膰 do艣wiadczeni chirurdzy.

Kim jest doktor Mano?

Jej lekarzem.

Umiesz prowadzi膰 auto?

Tak.

Masz prawo jazdy?

Tak.

A potrafisz dotrzymywa膰 tajemnic?

To od madame Malani.

Ufam jej, wi臋c nie licz臋.

Ci panowie pojad膮 z wami.

Wsi膮d藕cie do ci臋偶ar贸wki przed budynkiem.

Panie doktorze, interesuj膮 nas kobiety w ci膮偶y,

kt贸re maj膮 urodzi膰 dziewczynki.

Klienci ze Szwecji i Holandii zwykle je wol膮.

Dwie z tych kobiet spodziewaj膮 si臋 dziewczynek.

Co do trzeciej - jeszcze nie wiadomo.

Torby tutaj.

Rajitha, wsz臋dzie pe艂no policji.

B膮d藕 ostro偶ny.

- Na zdrowie. - Na zdrowie.

Dosta艂em zam贸wienie na jeszcze sze艣膰.

- Sze艣膰? - Tak.

Pilne.

Znasz mnie.

Za艂atwi臋 ci cho膰by tuzin.

Jeste艣 lepsza ni偶 supermarket.

Nie panikuj.

Wysiada膰.

- Dobry wiecz贸r. - Dow贸d osobisty.

Prawo jazdy.

- Co przewozicie? - Ciastka.

Ciastka.

Mo偶na jecha膰.

Dzi臋kujemy.

Ostro偶nie.

- Dobry wiecz贸r. - Dobry wiecz贸r.

Ty zosta艅.

Latha,

zaprowad藕 je do 艣rodka.

Prosz臋 za mn膮.

T臋dy.

S艂uchajcie uwa偶nie.

Dop贸ki wasze dziecko nie zostanie sprzedane,

pod 偶adnym pozorem nie wolno wam wr贸ci膰 do domu.

Na Dzieci臋cej Farmie nie wolno te偶 u偶ywa膰 telefon贸w kom贸rkowych.

Je艣li macie jaki艣 problem, rozmawiajcie z Lath膮.

Prosz臋 teraz odda膰 telefony.

Zbierzcie je.

Latha, rozdaj stroje.

Komisariat policji.

Zostali zatrzymani za zak艂贸canie porz膮dku publicznego.

- Nikomu nie przeszkadzali艣my. - Zamknij si臋!

Prosz臋 pana...

Co oni zrobili?

呕ebrali w miejscu publicznym.

- Nie 偶ebrali艣my. - Kaza艂em ci si臋 zamkn膮膰!

Zabra膰 ich.

Bracie, zajrzyj do kartonu w domu.

Ca艂a tr贸jka zostanie przekazana opiece spo艂ecznej.

Prosz臋,

niech nam pan wybaczy ten jeden raz.

To si臋 nie powt贸rzy.

S膮 niepe艂noletni.

Nic nie mog臋 zrobi膰.

呕ebranie i nak艂anianie do 偶ebrania to czyny karalne.

Za zak艂贸canie porz膮dku publicznego m贸g艂by艣 nawet trafi膰 do wi臋zienia.

Kiedy umar艂 tw贸j ojciec?

Sze艣膰 lat temu.

Jak to si臋 sta艂o?

Pewnego wieczoru

kiedy wraca艂 z pracy

zaatakowa艂o go stado s艂oni.

A matka?

Pewnej nocy

tata by艂 bardzo pijany i pobi艂 mam臋.

Uderzy艂 j膮 w brzuch

bardzo, bardzo mocno.

Tak j膮 bola艂o, 偶e p艂aka艂a ca艂膮 noc.

A potem umar艂a.

Gdzie jest teraz tw贸j tata?

Policjanci go aresztowali.

Matka

wiele razy prosi艂a mojego ojczyma,

偶eby sp艂aci艂 hipotek臋 i odzyska艂 nasz膮 ziemi臋.

Ale on...

zaci膮gn膮艂 w tajemnicy nowy kredyt hipoteczny.

Ojciec...

ci臋偶ko pracowa艂, 偶eby kupi膰 t臋 ziemi臋.

Matka ci膮gle nalega艂a, 偶eby ojczym sp艂aci艂 d艂ugi.

Strasznie si臋 na ni膮 w艣ciek艂.

Nie mog臋 ju偶 nic zrobi膰.

Dzieci zosta艂y przekazane opiece spo艂ecznej.

Pochodz膮 z bardzo biednej wioski.

Ten ch艂opiec sam zajmuje si臋 rodzin膮.

Gdybym wiedzia艂, 偶e ich pani zna, mo偶e m贸g艂bym jako艣 pom贸c.

Wiem.

Zawsze stara si臋 pan pom贸c.

M贸j szef przys艂a艂 je z Chin.

Dzi臋kuj臋.

- Spotkajmy si臋 kt贸rego艣 dnia. - Ch臋tnie.

Zalecam szczeg贸ln膮 ostro偶no艣膰 w najbli偶szym czasie.

Amila, zaczekaj tu.

O co chodzi?

Musz臋 wr贸ci膰 do domu.

My te偶 chcemy, 偶eby艣 wr贸ci艂a.

Prosz臋 pani...

moja mama jest w szpitalu.

Nikt nie odchodzi st膮d przed czasem.

Zgodzi艂a艣 si臋 na warunki i podpisa艂a艣 umow臋.

Ale...

ona jest w stanie krytycznym.

Nie nabior臋 si臋 na twoje k艂amstwa, jasne?!

DOM OPIEKI DLA DZIEWCZYNEK

Dow贸d osobisty, prosz臋.

Mog臋 sprawdzi膰 torb臋?

Przepraszam.

Dzi臋kuj臋.

Tamt臋dy.

Du偶o grymasi?

Nie.

艢wietnie si臋 sprawuje.

Wr贸c臋 za jaki艣 czas.

Bracie,

chc臋 wr贸ci膰 do domu.

To chyba dobre miejsce, prawda?

Ale nie jeste艣my razem.

Kiedy Inoka poczuje si臋 lepiej,

wszyscy wr贸cimy do domu.

Czy ona nied艂ugo wyzdrowieje?

Oczywi艣cie 偶e tak.

Inoka?

Inoka!

- Chandra, jeste艣 gotowa? - Tak.

Szykuj臋 adrenalin臋.

Wentylacja.

Osiem, dziewi臋膰, dziesi臋膰...

- trzyna艣cie, czterna艣cie, pi臋tna艣cie... - Wentylacja.

Inoka? Inoka?

Inoka ma wad臋 serca o nazwie tetralogia Fallota.

Zwykle wyst臋puje ona u niemowl膮t.

U dzieci w wieku Inoki jest bardzo rzadka.

Aby uratowa膰 jej 偶ycie,

trzeba jak najszybciej przeprowadzi膰 operacj臋.

I co?

Bardzo mi si臋 podobaj膮.

S膮 艣liczne.

Podobaj膮 si臋 nam bli藕ni臋ta.

Na pewno?

Chcecie wzi膮膰 oboje?

Szkoda by艂oby je rozdziela膰.

Oczywi艣cie. Ma pani racj臋.

S膮 pa艅stwo wspaniali.

- Chod藕my do biura. - Dobrze.

Himali?

Pospieszmy si臋.

Musz膮 je zabra膰.

R臋ce precz od moich dzieci!

Co tu si臋 dzieje?

Prosz臋 nie sprzedawa膰...

moich dzieci.

Wydali艣my na was ponad 600 000 rupii.

Je艣li sp艂acisz t臋 sum臋,

mo偶esz je zabra膰.

Po艣piesz si臋, Amila!

Prosz臋 wsiada膰.

- Dzi臋kujemy. - Do widzenia.

Zadzwoni臋 w sprawie nowych klient贸w, dobrze?

Jasne.

Dzi臋ki za wszystko.

Odnale藕li艣my Nadee.

Nie martw si臋.

Dzi臋kuj臋.

Rajitha!

Nie bij jej!

My艣lisz, 偶e mo偶esz mi rozkazywa膰?!

Zr贸bmy zdj臋cie.

Wygl膮dasz pi臋knie.

Patrz przed siebie.

Wi臋cej u艣miechu. I patrz tu.

Sp贸jrz tutaj.

Chwileczk臋.

Tutaj. Dobrze.

I u艣miech.

Raz, dwa, trzy!

Na kiedy te paszporty?

Bez po艣piechu.

Prosz臋 zadzwoni膰, jak b臋d膮 gotowe.

Do widzenia, panie Nissanka.

Obiecuj臋 wkr贸tce zabra膰 ci臋 do domu.

Bracie, nie martw si臋 o nas.

Skup si臋 na zbieraniu pieni臋dzy na operacj臋 Inoki.

呕a艂uj臋 tylko, 偶e nie mog臋 pom贸c.

Wychod藕cie.

Prosz臋 do 艣rodka.

Przepraszam.

Imi臋?

Moje?

Czy jej?

Jej.

Kumari.

Czyli... "ksi臋偶niczka".

A ty jeste艣 Nadee, prawda?

Tak.

To znaczy... "rzeka".

Chcesz j膮 potrzyma膰?

Co jest?

Nic.

Raz... dwa...

trzy... cztery.

Zmiana.

Z drugiej strony, Latha.

Co si臋 dzieje, Baddra?

- Boli mnie. - Jed藕 szybciej.

Pr贸bowali艣my uratowa膰 matk臋 i dziecko.

Ale mia艂a bardzo wysokie ci艣nienie.

Przykro mi.

- Jest taka 艣liczna. - To prawda.

Mo偶emy ju偶 zap艂aci膰.

- Dzi臋kuj臋. - Prosz臋.

Amila, przyprowad藕 Nadee z c贸rk膮.

Nadee.

Chod藕 ze mn膮.

Reszta do pokoi.

Nie martw si臋 o c贸rk臋.

Francja to wspania艂y kraj.

Mog臋?

Szanowna pani?

Prosz臋, b膮d藕cie dla niej dobrzy.

Bez obaw. B臋dziemy si臋 o ni膮 troszczy膰.

Wychowamy jak w艂asn膮 c贸rk臋.

Chandra.

Przejdzie jej.

To dla nich trudne,

ale szybko dochodz膮 do siebie.

Rozumiemy.

Prosz臋 pani.

To wszystko,

co mog臋 da膰 c贸reczce.

Prosz臋 j膮 tym nakarmi膰.

Od pocz膮tku chcia艂am aborcji.

Ale matka powiedzia艂a, 偶e odebranie 偶ycia dziecku

to wielki grzech.

Zawsze by艂a przeciwna aborcji.

Wbrew jej 偶yczeniu postanowi艂am,

偶e jednak to zrobi臋.

Dlatego posz艂am do doktora Prasada.

Ale on stwierdzi艂, 偶e jest ju偶 za p贸藕no,

偶eby przerwa膰 ci膮偶臋.

To on pos艂a艂 mnie do madame Malani.

Dlaczego chcia艂a艣 pozby膰 si臋 dziecka?

Co?

Czy ono nie ma ojca?

Nasz ojciec umar艂, kiedy siostra i ja by艂y艣my ma艂e.

呕eby nas utrzyma膰, mama wysz艂a ponownie za m膮偶.

Wyjecha艂a do pracy na Bliski Wsch贸d

i zostawi艂a nas z ojczymem.

Mia艂 si臋 nami opiekowa膰.

To on mnie zgwa艂ci艂.

Przeklina艂am dziecko, kt贸re w sobie nosi艂am.

Ale kiedy w szpitalu...

pierwszy raz zobaczy艂am jej buzi臋...

wszystko si臋 zmieni艂o.

Zrozumia艂am wtedy...

jak bardzo j膮 kocham.

Niewa偶ne, kto jest ojcem.

To moja c贸rka.

Madame...

chcia艂bym ju偶 dosta膰 nasze paszporty.

Dlaczego?

Sk膮d ten po艣piech?

Odchodz臋 z pracy.

Nie mog臋 ju偶 tego robi膰.

Jak zap艂acisz za operacj臋 siostry?

To brudny biznes!

Nie pozwalaj sobie!

Nie chc臋 by膰 przest臋pc膮

sprzedaj膮cym nieszcz臋sne dzieci tych biednych matek!

Co艣 ty powiedzia艂?

Nie dostaniesz tych paszport贸w.

Sam je sobie zdob膮d藕.

Masz pi臋kn膮 koszulk臋.

Bracie?

Mo偶esz przyprowadzi膰 tu

Susanth臋, Nish臋 i Dumind臋?

Chc臋 ich zobaczy膰.

Doktor powiedzia艂, 偶eby nikogo nie przyprowadza膰,

bo mogliby ci臋 zarazi膰.

Ale zapytam go.

Je艣li si臋 zgodzi,

nast臋pnym razem przyjd臋 z nimi.

My艣la艂em, 偶e je艣li matka wyjdzie ponownie za m膮偶,

m贸j brat i siostra strac膮 jej mi艂o艣膰 i opiek臋.

M臋偶czyzna, z kt贸rym si臋 spotyka艂a, nie mia艂 nawet prawdziwej pracy.

By艂 alkoholikiem.

Jednak pomimo moich protest贸w

matka wysz艂a za niego.

By艂em na ni膮 taki w艣ciek艂y,

偶e trzy razy pr贸bowa艂em d藕gn膮膰 j膮 no偶em.

Na szcz臋艣cie nigdy mi si臋 nie uda艂o.

W ko艅cu postanowi艂em uciec do Kolombo.

Do jej 艣mierci

nie wr贸ci艂em ju偶 do domu.

Kiedy umar艂 tata,

matka mia艂a 37 lat.

Matka to te偶 kobieta.

Ma swoje uczucia i potrzeby.

Szuka szcz臋艣cia i bezpiecze艅stwa.

Teraz to rozumiem.

Kiedy umar艂a twoja matka?

Oko艂o p贸艂 roku temu.

Gdybym nie opu艣ci艂 naszej wioski,

ona nadal by 偶y艂a.

Nie mog臋 straci膰 te偶 siostry.

Niemka przyjdzie jutro.

Tak, b臋d臋.

Dobrze.

Pa, Malani.

Dlaczego wybra艂a pani takie zaj臋cie?

Nie wybra艂am go.

Zosta艂am w to wci膮gni臋ta.

15 lat temu pracowa艂am w hotelu w Kolombo.

Pozna艂am w nim swojego obecnego szefa, Chi艅czyka.

By艂am 艣wie偶o po separacji z m臋偶em.

Mia艂am powa偶ne problemy finansowe.

Szef pom贸g艂 mi si臋 z nimi upora膰.

Wszed艂 w sp贸艂k臋 z partnerami z Europy

i potrzebowa艂 zaufanej osoby do zarz膮dzania tym biznesem.

Nie uwa偶a pani, 偶e robicie co艣 z艂ego?

Oddanie dziecka jest dla matki bolesne.

Ale wi臋kszo艣膰 kobiet nie wie o tym, dop贸ki go nie zobacz膮.

Wiele z tych, kt贸re do nas trafiaj膮,

chce dokona膰 aborcji.

Ja ratuj臋 te dzieci

i daj臋 im szans臋

na szcz臋艣liwe 偶ycie w dobrym kraju.

Nie uwa偶am tego za przest臋pstwo.

Ma pani dzieci?

Trzy lata temu...

straci艂am swoje jedyne dziecko...

w wypadku drogowym.

Masz na sobie jego koszulk臋.

Jest w stanie krytycznym.

Pogarsza si臋 szybciej, ni偶 si臋 spodziewali艣my.

Ile mamy jeszcze czasu, 偶eby zebra膰 pieni膮dze na operacj臋?

Nie mog臋 da膰 konkretnej odpowiedzi.

Im szybciej, tym lepiej - nawet jeszcze dzi艣.

Ona pilnie potrzebuje lek贸w.

Wst膮p do mojego gabinetu, zanim wyjdziesz.

Siostro, prosz臋 zabra膰 jej dokumentacj臋.

Tak, panie doktorze.

Daj to madame Malani.

Dobrze.

Chod藕 ze mn膮.

Przepraszam.

Nie szkodzi.

Nie wpadajcie w pu艂apki podst臋pnych m臋偶czyzn.

Od teraz b膮d藕cie bardziej roztropne.

- Zabierz je. - Tak jest.

Wsi膮d藕cie do ci臋偶ar贸wki przed budynkiem.

Otwieraj.

We藕 ten karton.

Otw贸rz.

Tamten.

- Ten? - Pod spodem.

Otw贸rz.

Teraz paczk臋.

Wy艂adowa膰 wszystko.

Co to za drzwi?

Otwieraj.

Dok膮d je wieziecie?

Prosz臋 wychodzi膰!

Wszyscy do 艣rodka.

Cholera!

- Halo? - Od艂贸偶 ten telefon!

Przepraszam.

Gdzie ona jest?

Nie wiem.

M贸w prawd臋!

Nie wiem, prosz臋 pana.

M贸w prawd臋.

Gdzie si臋 ukrywa Malani?

Nie wiem, prosz臋 pana.

Idziemy, Nalin.

Jak najszybciej wyjed藕 z kraju.

Cho膰by do Singapuru.

Nie dzwo艅 wi臋cej.

Ty jeste艣 Carlo?

Zosta艅 tu.

Prosz臋 bardzo.

Dzi臋kuj臋, panie Nissanka.

- Powodzenia, Malani. - Dzi臋ki.

BLOK OPERACYJNY

Dobrze, dzi臋kuj臋.

U was w porz膮dku? T臋tno, ci艣nienie?

- Tak. - Dobrze.

Podasz jeszcze raz?

Dzi臋kuj臋.

- Mo偶esz troch臋 odessa膰? - Dobrze.

Delikatnie.

No偶yczki.

Nie chc臋, 偶eby moje rodze艅stwo mieszka艂o w sieroci艅cu.

Nie podoba im si臋 tam.

Powiedziano mi, 偶e ich wypuszcz膮,

je艣li zaopiekuje si臋 nimi kto艣 doros艂y.

Kiedy umieramy,

o nast臋pnym 偶yciu decyduj膮 nasze ostatnie my艣li.

Niekt贸rzy nie odradzaj膮 si臋 w ludzkim ciele.

Je艣li wasi zmarli rodzice i krewni b艂膮kaj膮 si臋 po 艣wiecie jako nieludzie,

niechaj wasze dobre uczynki uwolni膮 ich.

Wykonajmy rytua艂 lania wody, aby przekaza膰 karm臋 waszym bliskim.

"Drogi Amilo,

mam nadziej臋, 偶e dobrze si臋 miewasz.

Uda艂o mi si臋 uwolni膰 wasz膮 ziemi臋 od hipoteki.

Bardzo mnie to cieszy.

Inoka i Susantha wr贸cili do szko艂y.

Nisha zacz臋艂a chodzi膰 do przedszkola.

Duminda uzna艂 mnie chyba za swoj膮 mam臋.

Planuj臋 odwiedzi膰 ci臋 w przysz艂ym miesi膮cu.

Niech Budda ci臋 b艂ogos艂awi.

Twoja kochaj膮ca Nadee".

Tekst: Jakub Jasie艅ski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.