All language subtitles for Dexter (2006) - S06E11 - Talk to the Hand (1080p BluRay x265 ImE)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

/"Dexter" 6x11 /Tłumaczenie: MSaint

/Poprzednio w "Dexterze":

Travis...

Czy ty zabiłeś Gellara?

Gdy gliny znajdą Gellara, skupią się na ściganiu Travisa.

W ten sposób znajdą również odciski palców Gellara.

Dostarczał niedawno kwiaty Jessice Morris.

- Kto je wysłał? /- Thomas Matthews.

Jezu Chryste.

Gdy coś się zaczyna pieprzyć, to idę do niego.

- Do Dextera? - Tak.

Jest twoją bezpieczną przystanią.

- Wielka gwiazda. - A co to, kurwa, ma być?

Oto wielka gwiazda.

Chyba znalazłem nowy ślad.

Moja żona Beth i ja zostaliśmy powołani na żołnierzy w ostatecznej bitwie.

Zadzwonię po Quinna, sprawdzimy to.

Jesteś za późno, wielkiej gwiazdy nie można powstrzymać.

Dexter, musisz zadzwonić po policję.

Szybko. Mają gaz trujący.

Wydział zabójstw policji Miami.

Bóg chce, żeby tam objawiła się wielka gwiazda.

/"Talk to the hand" /("Pogadaj z ręką")

- Na co czekamy? - Na tych facetów.

To nie wygląda dobrze.

Dostaliśmy anonimowy cynk, że ZDS korzystał z tej łodzi.

- I że ma gaz trujący. - Gaz trujący?

No nie? Tylko tego nam trzeba.

Miałam cichą nadzieję, że ten cynk to zmyłka,

ale wysłani mundurowi znaleźli ciało unoszące się niedaleko łodzi,

więc przyjechaliśmy.

Czysto!

Co macie?

Chemiczne ślady dwóch toksycznych substancji.

Jeśli je zmieszasz, otrzymasz coś dużo gorszego.

Gaz trujący?

Wypuszczony w konkretnym miejscu,

na przykład w zamkniętym pomieszczeniu, jak autobus czy budynek,

może zabić wielu ludzi.

Ja pierdolę.

To Holly Benson.

Dziewczyna, którą ZDS porwał i wypuścił.

Liczne rany kłute.

Długo się znęcali.

W środku jest więcej.

Tutaj to przygotowywali.

Wygląda na to, że wiedzieli, co robią.

Wielka gwiazda, czyli kolejne tableau, ma przedstawiać upadek meteorytu.

I zatrucie ludzkości.

Czy to tutaj ma być wielką gwiazdą?

Wątpię.

Tych ludzi nie zabił gaz.

Wygląda na to, że tutaj wielką gwiazdę przygotowywali.

Czyli co planuje ZDS? Wypuścić gaz trujący wśród ludzi?

Nie możemy czekać, musimy zawiadomić wydział Bezpieczeństwa Narodowego.

- Powiadomić LaGuertę? - Zrób to.

Co się stało?

Rana kłuta brzucha.

To stało się mniej więcej tutaj,

wykrwawił się, upadł.

Zmarł.

Na nożu są odciski palców.

/Odciski Travisa,

/bo tym nożem zabił Holly.

Jasny gwint, to Steve Dorsey. Adam Dnia Sądu.

Ojej.

Co?

Wczoraj zrobił wpis wideo na blogu.

Mówił o tym, że został powołany na żołnierza w finałowej bitwie.

Czemu nikomu nie powiedziałeś?

Powiedziałem sierżantowi Batiście.

Pojechał do mieszkania Dorseya, by to sprawdzić.

Gdzie teraz jest Angel?

Teraz nie rozumiesz, ale wkrótce już tak.

Gdy to się zakończy i nastanie nowy świat,

będziesz pragnął mieć wiarę.

Mam wiarę. Wierzę w Boga.

No to lepiej zacznij się do Niego modlić, i to natychmiast.

Spójrz na mnie.

Musi być w tobie coś niezwykłego, Beth, bo to nie przypadek, że jesteś tutaj.

Ze wszystkich ludzi na świecie Bóg wybrał ciebie, byś wykonała Jego wolę.

Bóg ma miejsce dla poświęcających się w Jego imieniu, a miejsce to...

...jest zbyt piękne, by je opisać.

I zazdroszczę ci, bo zobaczysz je wcześniej niż ja.

Pomodliłaś się?

Tak!

Więc jesteśmy gotowi.

Wszystko jest przygotowane.

Gdy to włączę, ile minie czasu, aż zadziała?

Chemikalia wymieszają się w parę sekund.

Pamiętaj, gdy wejdziesz do budynku, ujrzysz drzwi z czytnikiem kart.

Weźmiesz kartę sierżanta i nią otworzysz drzwi.

Tylko tak ominiesz wykrywacz metali.

Tak, rozumiem.

To wspaniały dzień.

Oto początek końca.

- Tak? /- To ja.

Od pięciu minut do ciebie dzwonię.

- Dopiero teraz usłyszałem. /- Czy Batista jest z tobą?

- Nie. - A to, kurwa, dlaczego nie?

Pomyślałem, że spotkamy się na miejscu zbrodni,

- a co, nie ma go? /- Nie!

Louis powiedział, że pojechał do Steve'a Dorseya,

by sprawdzić podejrzanego w sprawie Zabójcy Dnia Sądu.

/Jesteś jego partnerem, /powinieneś to wiedzieć.

Przegapiłem parę telefonów dziś rano.

Jezu, Quinn!

Kurwa, co się dzieje, Deb?

Adam Dnia Sądu, czyli facet, którego Batista miał sprawdzić,

nie żyje.

Mam adres, zawracam. Przyślij wsparcie.

Kurwa! Kurwa! Kurwa!

Kurwa!

Centrala, tu porucznik Debra Morgan.

Wszystkie dostępne jednostki na North Gordon 1203,

prawdopodobnie potrzebna pomoc medyczna.

Rozumiem.

Podejrzewasz, że Angel natknął się na Travisa?

Jestem zajebiście pewna, że nie na Steve'a Dorseya.

Na pewno nic mu nie jest.

Jeśli jest tam Travis, to musimy go złapać,

nim zrobi Bóg wie co wielu ludziom.

/- Halo? - To ja,

/udało się.

Jesteś już w wydziale zabójstw?

/Właśnie tam idę.

Pamiętaj, to porucznik Morgan prowadzi na nas ten atak.

Musisz dotrzeć do niej.

Tak zrobię.

Niech cię Bóg błogosławi, Beth.

Do zobaczenia po drugiej stronie.

W czym mogę pomóc?

Mam informacje w sprawie Zabójcy Dnia Sądu.

Proszę to wypełnić, potem funkcjonariusz przyjdzie panią przesłuchać.

Nie, muszę porozmawiać z porucznik Morgan osobiście!

Proszę powiedzieć, że chodzi o wielką gwiazdę, kolejne tableau.

- Wielką gwiazdę? - Proszę to powiedzieć porucznik Morgan.

Porucznik Morgan jest teraz w terenie,

- nie wiem, kiedy... - Poczekam.

Proszę usiąść.

Zachowałem cię przy życiu na wypadek, gdybyśmy wpadli w kłopoty.

Ale wszystko idzie idealnie.

Więc już mnie nie potrzebujesz.

Nie.

Nadal chciałbym się pomodlić.

Śmiało. Módl się.

Twój czas minął.

Nic mi nie jest.

To Travis Marshall, wyszedł przez okno.

Do wszystkich wozów, Travis Marshall ucieka pieszo na zachód,

na McNulty, jest uzbrojony.

- Nic mi nie jest, goń go! - Spierdalaj.

Jest niepewne potwierdzenie odcisków palców na nożu.

- Są Travisa. - Nie rozumiem.

Jeśli Adam Dnia Sądu pomagał Travisowi i Gellarowi,

to po co go zabijać?

Może już go nie potrzebowali,

a nóż był jego odprawą.

Cóż poradzić.

Bezpieczeństwo Narodowe trzyma ludzi w gotowości,

przysyłają na posterunek swoich agentów.

Chyba chcą przejąć tę sprawę.

Też mi, kurwa, niespodzianka. To fedzie potrafią najlepiej.

- Morgan. - Angelowi nic nie jest.

Dzięki Bogu. Co się stało?

/Travis Marshall go złapał. Teraz ucieka pieszo.

Ma trochę przewagi, ale jednostki otaczają teren.

Weź tylu ludzi, ilu trzeba.

Angel?

Nic mu nie jest.

- Czy złapaliśmy Travisa? - Nie, uciekł,

ale nadal mogą go złapać.

Przynajmniej Angelowi nic nie jest.

Dzięki Bogu za ten anonimowy cynk.

/Ma rację.

/Gdybym nie zadzwonił na policję, /Angel prawdopodobnie już by nie żył.

Pamiętasz tę martwą prostytutkę, Jessicę Morris?

Co z nią?

Chyba wiem, kim był fagas.

- Kto? - Matthews.

- Matthews? - Pierdolony szef wydziału.

I co ja mam zrobić, do kurwy nędzy?

Jeden z najlepszych przyjaciół taty, praktycznie mój mentor.

Nie mogę go wkopać. Jestem mu winna dużo więcej.

- Chcesz znać moje zdanie? - Tak, po to z tobą rozmawiam.

Schowaj to do szuflady, dopóki nie złapiecie Travisa.

Musisz się skupić na ZDS.

Dziś wieczór mam obiad z Matthewsem.

Ciężko będzie tak siedzieć i gadać o sałatkach.

Dobra, pogadaj o tym,

ale może Matthews miał powód do tego, co zrobił.

Tak, dupencję.

Chodzi mi o opuszczenie miejsca jej zgonu.

Istnieją mroczniejsze tajemnice, Deb.

Po prostu mówię, postaraj się zachować otwarty umysł.

Tak, rozumiem, o co ci chodzi.

/Poszukiwania Travisa /utknęły w martwym punkcie,

/ale może uda się ruszyć dalej.

/Steve Dorsey, czyli Adam Dnia Sądu,

/niedawno zmarły uczeń Travisa.

/Może jest coś w jego przeszłości, /co naprowadzi mnie na Travisa.

/Albo doprowadzi nas,

/bo wszystko, co znajdę, /zgłoszę Deb.

/Niestety Dorsey prowadził /kryształowo czyste życie...

/...w większości.

/To potencjalny masowy morderca

/z ośmioma niezapłaconymi /biletami parkingowymi.

Cześć, mamy coś?

Nadal nic,

ale ekipy nadal przeszukują teren.

To znaczy, że Travis Marshall najprawdopodobniej uciekł.

Nie wiemy tego na pewno.

Nie chcę cię krytykować, chcę tylko wszystko należycie przygotować.

Ludzie z Bezpieczeństwa Narodowego będą tu za godzinę.

Trzeba zdać im raport,

prosili też o wszystkie materiały dotyczące ZDS.

Czyli Travis nie jest jedyną rzeczą, która mi się dziś wymknęła z rąk.

Cokolwiek się wydarzy, poradzimy sobie.

- Pani porucznik? - O co chodzi?

Jakaś kobieta do pani, mówi, że ma ważne informacje o ZDS.

Czyli?

Chce rozmawiać z panią osobiście.

Mówi, że chodzi o jakąś "wielką gwiazdę".

Wielką gwiazdę?

Skąd, do chuja, ona może o tym wiedzieć?

- Wpuść ją tu. - Tak, proszę pani.

/Jak radzili sobie prześladowcy, /nim stworzono internet?

/Czy to wielka gwiazda?

/Jeszcze raz dziękuję za przyjście.

Wyprowadź stąd wszystkich!

Ewakuować budynek! Już!

Dex, ona nie żyje! Chodźmy!

Wszystko zaraz opowiem, tylko sprawdzę, co z moim bratem.

Zaraz wracam.

- Bezpieczeństwo Narodowe? - Tak, miałeś rację.

Chcą wszystkiego o ZDS.

Teraz już nic nie zrobimy. Nic mu nie jest?

Nic.

Kocham cię, ale nie pytałam ciebie.

Miał szczęście.

Był wystawiony na krótkie działanie,

ale ten gaz atakuje górne drogi oddechowe.

Może pan doświadczyć krwotoków z nosa, silnych zawrotów głowy,

szczególnie po wysiłku fizycznym.

Musi pan pojechać do szpitala.

Rozumiem.

- Pojedziesz na izbę przyjęć? - Przysięgam na honor.

Skończ z tym pieprzeniem, dobra?

Bez pieprzenia, serio, pojadę.

Dobra.

Skąd wiedziałeś, że ta suka była niebezpieczna?

To chyba szczęście.

Pierdolić szczęście, to twoja zasługa.

Dex, uratowałeś dziś życie wielu ludziom.

Uratowałeś moje życie.

Nie pozwolę, by coś ci się kiedykolwiek stało.

Chodź.

To tylko chwila, dobra?

Tata będzie tęsknił przez każdą sekundę tych 48 godzin.

/Jeśli Travis mógł zaatakować komisariat, /równie dobrze może odnaleźć mnie.

/Nie mogę ryzykować.

/Wiem, że zawsze coś /mi się może przytrafić,

/ale teraz muszę martwić się /nie tylko o siebie.

Dzięki, że wróciłaś.

Wiem, że nie powinnam była iść.

Przepraszam za zrujnowanie twojej randki... i weekendu.

Nic nie szkodzi.

Nie każdego dnia twój szef zostaje bohaterem.

Nie czuję się teraz specjalnie bohatersko.

Zaczynam odczuwać skutki uboczne, o których mówił lekarz.

Nie jestem teraz w najlepszej kondycji, by się zajmować tym koleżką.

Nie ma problemu, odpocznij.

Będę go pilnować.

Mam lepszy pomysł: wynająłem wam pokój w Ritzu,

na Coconut Grove.

Cudnie!

Wybrałeś już swoje zwierzątko?

Wyleciało mi z głowy.

Na pokazie każde dziecko występuje z rodzicem, odtwarza historię Arki Noego.

Harrison chyba się trochę tego boi.

Nie martw się, kolego, tatuś będzie z tobą, obiecuję.

Wybierz szybko jedno z dobrych zwierzątek,

albo zostaną wam szczury, albo żółwie.

/Król bestii.

/O dziwo, to pasuje.

Travisowi zostało jedno tableau,

kto wie, ilu ludzi spróbuje teraz zabić.

Może znowu zaatakować Debrę, tak jak postąpił z Holly.

Zmieniasz swój plan współpracy z policją?

Policja została odstawiona na bok przez Bezpieczeństwo Narodowe.

Czas, by mój Mroczny Pasażer znowu zasiadł za kółkiem.

Według siedmiu znaków kolejnym tableau będzie jezioro ognia.

"A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki".

"To jest śmierć druga".

Tam jest napisane, że Bestia zgromadziła królów i ich armie,

by przygotować się na wojnę przeciw Bogu.

I odpowiada za śmierć dwóch świadków.

Powinieneś był pojechać do szpitala, Dex.

Nie mam czasu, muszę znaleźć Travisa.

Nie masz śladów. Może być wszędzie.

Czas na Zdrowaś Maryjo.

Sprawię, by Travis przybył do mnie.

Może trzeba bestii, by złapać bestię.

To dla ciebie.

/Jestem przed komisariatem policji,

/gdzie dzisiaj /mieszkanka miasta, Beth Dorsey,

/próbowała rozpylić gaz trujący /w wydziale zabójstw komisariatu.

/Dowiedzieliśmy się, że nikt /nie ucierpiał od tego nagłego ataku.

/Jedyną ofiarą była pani Dorsey.

Jest dobrze. Jest dobrze.

Będzie dobrze.

Jej ofiara wystarczy.

Pewnie tak chciał Bóg.

Teraz wszystko zależy ode mnie.

Nadszedł mój czas. Muszę przejść ten test.

Połowa rzeczy tutaj kosztuje więcej niż mój czynsz.

Ja stawiam.

Za dobrze wykonaną robotę, pomimo olbrzymich wyzwań.

Byłoby dużo łatwiej, gdyby Bezpieczeństwo Narodowe

nie dyszało mi w kark.

Nie pozwólmy sobie przeszkadzać.

Wiem, jak łatwo dać się stłamsić w tej robocie.

Ta martwa dziewczyna z hotelu jest tego idealnym przykładem.

Chyba zdecyduję się na kaczkę.

Muszę przyznać, że zdziwiło mnie, że nadal zajmujesz się tą sprawą.

Jakie wino pasuje do tego dania?

- Niektóre sprawy lepiej zostawić... - Kurwa.

Nie potrafię.

Wiem, że pan był jednym z jej klientów.

- Co proszę? - Jessica Morris.

Znalazłam bilecik przy bukiecie, przysłanym jej tego dnia, gdy umarła,

przez Thomasa Matthewsa.

Czy to pan był z nią w pokoju wtedy, gdy umarła?

Białe.

Powinnaś zamówić białe wino.

Proszę pana.

Ze mną może pan porozmawiać.

Nie wiesz, jak to jest, Debra.

Odkąd Maggie umarła...

Byłem sam przez bardzo długi czas.

Poszedłem do hotelu, my...

I gdy wróciłem do sypialni,

zobaczyłem, że leży na podłodze.

Zobaczyłem narkotyki.

Próbowałem ją reanimować...

Ale...

Ona już nie oddychała.

Pogotowie nic by nie pomogło.

Ona już nie żyła.

A ja nie mogłem już tego zmienić.

Więc...

Co zamierzasz zrobić?

Nie wiem.

Debra, znam cię od dnia, w którym się urodziłaś.

Płakałaś w moich ramionach w dniu, gdy twój ojciec umarł.

Zawsze starałem się ciebie chronić,

mianowałem cię porucznikiem,

a teraz to ja potrzebuję twojej przysługi.

Chcę panu pomóc,

ale co mam powiedzieć ojcu tej dziewczyny?

Powiedz, że nic nie znalazłaś.

Przedawkowała. Nie potrzeba wiedzieć nic więcej.

To nikomu nie pomoże.

A tylko skrzywdzi mnie.

Zadzwonię rano do pana Morrisa.

Dobrze.

Jezu, czy tu jest bezpiecznie?

Spokojnie, pomagierze. Spece powiedzieli górze, że jest czysto.

Wolę "stażysto".

Bukkake, bukkaki.

Chodzi o to, że ja, twój szef, potrzebuję cię w magazynie dowodów.

Cierpimy z powodu przewlekłych zaległości.

Zajmę się tym.

Amazonka na dziewiątej.

Dobra, słuchać.

To agentka Hubbard z Bezpieczeństwa Narodowego.

Przejmują śledztwo w sprawie ZDS.

Tymczasowo.

Dopóki ja i mój zespół ocenimy wszystkich znanych wspólników Dorseyów.

A my mamy tylko siedzieć na tyłkach przez kolejne cztery dni,

aż świat się skończy?

Odpowie pani na to?

Rozumiem waszą frustrację,

ale ten posterunek wczoraj zaatakowano trującym gazem.

W oczach rządu potencjalnie istnieje kolejne zagrożenie terrorystyczne.

Steve i Beth Dorsey nie byli terrorystami.

Byli świrami, słuchającymi jeszcze większego świra.

Niech ja i mój zespół to osądzą.

Obiecuję, że to skończy się szybciej, jeśli wszyscy będą współpracować.

/Wszyscy tego nienawidzą. /Trudno mieć do nich pretensje.

Proszę znaleźć czas na rozmowy z nami.

Chciałabym zacząć od sierżanta Batisty,

on jako ostatni miał kontakt z podejrzanymi.

Czy mogę skorzystać z pani biura?

Proszę tędy.

To jakaś chujnia.

/Mają jedną rękę związaną za plecami,

/ale ja nie.

/Nie, kiedy mam tę Gellara.

To nie jest najlepsza chwila, Quinn.

Wiem, że masz tę rozmowę, ale to zajmie tylko chwilę.

Nie teraz.

Bardzo, bardzo mi przykro.

Uratowałeś mi życie,

i bądźmy wszyscy za to wdzięczni.

Ale ta praca wymaga zaufania.

Nie mogę mieć partnera, któremu nie ufam.

Wiele dziś mówiłaś o swoim wydziale,

jak sobie radzisz od czasu ataku?

Dobrze.

To znaczy...

Martwię się o Dextera, nie poszedł do szpitala.

Mówi, że nic mu nie jest.

Musisz być z niego bardzo dumna.

Uratował wszystkim życie...!

W tym moje.

To wszystko stało się tak szybko.

Gdyby ten zbiornik otworzył się trochę szybciej...

Twój brat jest dla ciebie bardzo ważny.

Jest wszystkim, co mam.

Pewnie uznasz mnie za wariatkę,

ale nie potrafię sobie wyobrazić,

jakim zajebistym bajzlem moje życie byłoby bez niego.

Nie uważam cię za wariatkę.

Mogę to dostać na piśmie?

Wiem, że odczuwasz wszystko bardzo głęboko.

Na przykład twoją więź z Dexterem.

Jak sądzisz, z czego to wynika?

Może to jedyny facet w moim życiu,

którego nie porzuciłam, nie zdradziłam i który nie umarł.

Czy to możliwe, że twoje uczucia wobec Dextera

są powodem, że mężczyźni, których wybierałaś,

byli nieodpowiedni albo nieosiągalni?

Bo co?

Bo nie byli Dexterem?

To szalone.

Czyżby?

- To mój brat. - Nie biologiczny.

No i?

To byłoby zrozumiałe,

biorąc pod uwagę wasze wspólne przeżycia,

że żywisz wobec niego skomplikowane uczucia.

Dlaczego my, kurwa, w ogóle o tym mówimy?

Mówiłaś o Dexterze.

Bardzo często na naszych spotkaniach. Nie ciekawi cię, dlaczego tak jest?

To duża część mojego życia.

Tyle.

- Koniec pieśni. - Jesteś podenerwowana?

No jasne, kurwa,

bo mówisz to tak, jakbym chciała...

...być z nim, czy coś.

A chcesz?

Słuchaj...

Kocham mojego brata,

ale mam cholerną pewność, że nie jestem w nim zakochana,

jeśli do tego zmierzasz.

Skończyłam.

/Travis przyciągał uwagę, /tworząc swoje tableau.

/Czas, żebym przyciągnął jego, /tworząc moje własne.

/Ukryłem dłoń Gellara w kostnicy,

/teraz muszę ją odzyskać.

Dexter!

Szukałem cię w twoim gabinecie.

Akurat wracam do domu.

Chyba masz jeszcze chwilkę.

Już to przerabialiśmy.

Chciałem ci podziękować za bycie szczerym w kwestii mojej gry.

Cieszę się, że mogłem pomóc.

Dzięki temu zrozumiałem,

że spędziłem całe życie na uboczu, grając w gry udające coś,

a teraz chcę się stamtąd wydostać i uczynić moje życie bardziej istotnym.

- Ja już muszę... - Śmiało.

Dobra.

Mam nadzieję, że lepiej ci z tym.

/Nie mam pojęcia, gdzie /Travis się ukrywa i co zamierza.

/Jezioro ognia to jego kolejne tableau,

/ale moje nie potrzebuje nazwy, /tylko właściwego przekazu.

/A uwagę Travisa przyciągnie to, /że przekaz będzie ode mnie.

Wybacz.

Obrzydliwa ta ręka.

Wsadzałem język w miejsca, które pachniały lepiej.

/Była zamarznięta przez trzy lata, /razem z resztą Gellara.

/Rozkład będzie znacznie szybszy, /im dłużej będzie na słońcu.

Cięcie nastąpiło tuż nad zgrubieniem powięzi przedramienia.

666, znak Bestii. O co z tym chodzi?

/Travis będzie wiedział.

- Co wiemy? - Zgłosił to sprzątacz ulic.

Sprawdziłem nagrania z kamer.

Jeśli Travis i Gellar to zrobili, kamera ich nie uchwyciła.

Travis pracował w muzeum, zna tu każdy kąt.

Słuchajcie.

Co jest?

Wyłączcie muzykę, wstrzymajcie oklaski.

Zastrzelcie go.

To ręka Gellara.

Co?

Pasuje.

Po jaką kurwę Gellar miałby sobie odcinać rękę?

Cięcie wygląda na dokonane pośmiertnie.

Gellar najpewniej nie żyje.

Student zabija profesora? Dlaczego?

Dobry sposób, by pozbyć się współsprawcy.

Na przykład Steve Dorsey.

Travis to psychopata.

Może nawet nie podążać za planem Enesserette,

bo jeśli to ma być jezioro ognia, to ja tego nie kapuję.

Niech funkcjonariusze przeczeszą teren, może znajdziemy ciało Gellara.

Może doprowadzi nas do Travisa.

/Wątpię.

/Kawałki Gellara wyrzuciłem do bagna.

/W samą porę.

/Moje tableau przyśle Travisa /prosto do mnie.

/Teraz musi tylko wiedzieć, /dokąd przyjść.

/A teraz przenosimy się na plac muzealny, /by nadać najnowsze wiadomości.

/Władze nadal nie wiedzą,

/co ma znaczyć kolejne /apokaliptyczne tableau,

/nawiedzające Miami.

/Ostrzegamy, drastyczne sceny.

/Śledczy dokonali makabrycznego odkrycia

/dziś rano, na placu muzealnym.

/Krew wylano na anioła w fontannie, /wlano ją też do płynącej w niej wody.

/Ludzka dłoń została przybita /do korpusu anioła.

/- Liczba 666 na jego czole... - Bestia.

/...również została wypisana krwią.

/Kanał 9 ustalił, że dłoń widoczna /na tych drastycznych ujęciach

/może należeć do jednego z podejrzanych /w sprawie Zabójców Dnia Sądu,

/profesora Jamesa Gellara.

Nie.

Nie. Nie!

/Zapamiętaj ten dzień, świadku.

/Koniec nie nastanie /nad światem, lecz nad tobą.

/Wiesz, kim jestem. /Wiesz, czym jestem.

/Bestia idzie po ciebie.

"Wycinek życia".

Zamknij drzwi.

- Czy wszystko... - Debra, do jasnej cholery!

Myślałem, że się rozumiemy.

- Nie do końca rozumiem. - Nie zgrywaj niewiniątka.

Szef Lane jakoś dowiedział się o moich postępkach.

Każe mi iść na emeryturę!

Tak mi odpłacasz za to, co dla ciebie zrobiłem?

Cały dzień byłam na miejscu zbrodni. Z nikim nie rozmawiałam.

To nie ma znaczenia.

Nie chciałaś odpuścić!

Twój ojciec byłby rozczarowany.

Tak jak pana żona.

Z całym szacunkiem, ja nie zrobiłam nic złego.

Nie?

Orżnęłaś jedyną osobę, która mogła cię ochronić

przed obowiązkami, na które po prostu nie jesteś jeszcze gotowa.

Powodzenia.

Będziesz go potrzebować.

Chciałaś się z nami widzieć.

Wszystko w porządku?

Dzwoniła agent Hubbard.

Bezpieczeństwo Narodowe ustaliło,

że Dorseyowie nie mieli powiązań z terrorystami.

Poważnie?

Chcą być informowani, tak jak FBI, ale to my jesteśmy u steru.

To dobre wieści.

Byłyby, gdybym nie przeczytała waszych raportów na temat tego,

co wydarzyło się w mieszkaniu Steve'a Dorseya.

Co jest, kurwa?

Serio, powinnam wam obydwu wlepić naganę.

- To wyłącznie moja wina, Deb. - Pani porucznik.

I rozumiem.

Kurwa, mamy dwa dni na złapanie Travisa Marshalla,

nim zrobi Bóg wie co i nazwie to "jeziorem ognia".

Właśnie odzyskaliśmy tę sprawę.

Teraz ten wydział nie może mnie zawieść, rozumiecie?

Koniec z pierdoleniem spraw.

Dorwiemy Travisa Marshalla, kapujecie?

/Upewniłem się, że "Wycinek życia" /był widoczny na nagraniu.

/Będzie chciał mnie zastać na łodzi.

/Ale nie tej.

/Właściciej korzysta z niej /dwa razy do roku,

/ale ja potrzebuję jej tylko jednokrotnie.

/Na ostatnie tableau Travisa.

Pani kapitan!

Morgan.

Idzie pani wybrać żaluzje do biura Matthewsa?

Więc słyszałaś już!

Od samego Matthewsa.

Myślał, że to ja go wkopałam,

ale obydwie wiemy, że to pani, prawda?

Plotki same się roznoszą.

Matthews prosi panią o pomoc, a pani udaje, że pomaga,

dopóki nie zjawia się ojciec Jessiki Morris.

Wtedy zrozumiała pani, że może wbić mu nóż w plecy?

Ciekawa teoria,

ale nie mam pojęcia, o czym mówisz.

Wykorzystałaś mnie, by się go pozbyć i pomóc swojej karierze.

Morgan, nie bądźcie naiwni.

Tak się gra w tę grę.

Naprawdę sądzisz, że Matthews mianował cię porucznikiem,

bo byłaś gotowa?

To była czysta polityka, by się na mnie zemścić.

I to był jego ostatni błąd.

Jak pani może spać w nocy?

Bardzo dobrze, wiedząc, że od teraz

będziesz robić to co każę i kiedy każę,

albo znajdę sobie porucznika, który będzie to robił.

LaGuerta gadała i gadała...

Umieram od środka.

Nagle mam jeden z tych momentów, gdzie wszystko układa się do kupy.

Iluminacja.

Dokładnie.

I zrozumiałam, że kompletnie się wpierdoliłam w kozi róg.

Co zrobiłabyś inaczej?

Zignorowała rozpaczającego ojca?

Nie otwierała sprawy i pozwoliła, żeby cię to dalej męczyło?

Nie.

Nie, kurwa.

Próbowałem powiedzieć ci komplement.

Tak bardzo dojrzałaś.

Wyszłaś z trudnej sytuacji z podniesioną głową,

bo teraz widzisz...

...że nie wszystko jest zawsze czarne albo białe.

Próbowałeś makaronu?

Zawsze byłeś w tym do bani.

A ty taka mądra? Pokaż mi.

Tym palcem, głuptasie.

- W ten sposób? - Tak.

Ręka ci się trzęsie, dlaczego?

To.

W jednej chwili wszystko jest idealnie,

a w kolejnej...

A w kolejnej?

Znikasz.

Deb...

Zawsze będę przy tobie.

Tutaj.

O kurwa.

/Udało się.

/O nie. /Nie teraz.

Naprawdę sądziłeś, że możesz pokrzyżować plany samego Boga?

Od początku tak miało być.

Będę czekał na słupie światła na powrót Boga.

A ty spłoniesz w wiecznych ogniach piekielnych.

Dokonało się.

/Myślałem, że zmierzałem /we właściwym kierunku.

/Prowadził mnie mój Mroczny Pasażer.

/Ale skoro byłem tak pewny, /dokąd zmierzam...

/...jak mogłem tak się zagubić?

/Tłumaczenie: MSaint /Korekta: Bilu

.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.