Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
/"Dexter" 6x09 /Tłumaczenie: MSaint
/Poprzednio w "Dexterze":
Powiedziałeś, że to Gellar zabija.
Jest silniejszy ode mnie.
Mogę cię ochronić.
Nie o siebie się martwię, tylko o moją siostrę.
Twoja siostra rozmawiała z policją.
Zdradziła cię.
Tak jak Nierządnica z Babilonu.
Nie!!!
Zabójca z samochodu-chłodni?
Ukradziono to z naszego magazynu dowodów.
Wymazałem wszystkie ślady transakcji z netu.
Ale nie byłem w stanie odzyskać dłoni.
Kiedy Jessica Morris przedawkowała,
na pewno ktoś był z nią w tym pokoju.
Bez wątpienia.
Więc dlaczego LaGuerta truje mi dupę, żeby zamknąć tę sprawę?
Moja siostra to naprawdę miła dziewczyna.
Ty wyglądasz na miłego faceta.
Nie chcę, żebyś cierpiał.
/"Wiadomość od: Jamie" /"Skasuj"
Travis, czy on jest tutaj?
/Gellar już mnie widział. /To właśnie stało się dużo trudniejsze.
Pomogę ci.
Pomogę ci go zabić.
/"Get Gellar" /"Dorwać Gellara"
/Mam mojego Mrocznego Pasażera od tak dawna,
/że nawet nie pamiętam życia bez niego.
/Jak ktoś, kto urodził się /ze stopą końsko-szpotawą,
/albo jąka się, /albo ma "leniwe oko".
/To moje własne schorzenie, /które zaakceptowałem jako część siebie.
/Ale dla Travisa, jego Mroczny Pasażer /to całkiem świeży nabytek.
/I on niezbyt dobrze /się do niego przystosował.
/Więc pomogę mu oddzielić się od niego.
Uratowałeś mi życie.
Gellar by mnie zabił.
Powiedziałeś, że pomożesz mi go znaleźć.
Gdzie on jest?
Travis?
Nie wiem.
Gdzie jeszcze przebywa?
Nigdzie. To miejsce było jego domem.
Opuszczał je tylko wtedy, gdy wykonywaliśmy dzieło.
To znaczy polowaliście na ofiary.
Ten.
Czasze Gniewu.
Kolejne tableau, gdzie Gellar je ukaże?
Nie wiem.
Kto będzie kolejną ofiarą Gellara?
Nie wiem.
Travis, on zamordował twoją siostrę. Myśl.
To Gellar podejmował wszystkie decyzje.
/Dalej, Travis, musisz coś wiedzieć.
"2LOT"?
Czy to z Biblii?
Wcześniej tego nie zauważyłem.
Poszukaj czegokolwiek, co pomoże nam znaleźć Gellara.
Kręci mi się w głowie.
Musimy zająć się tym ramieniem i znaleźć ci kryjówkę,
gdzie Gellar cię nie znajdzie.
O co tu chodzi, Dexter?
Tego by chciał Brat Sam.
Jesteś pewien, że chodzi tu o Brata Sama?
Wiem, co robię.
Mój numer jest na szybkim wybieraniu.
Siadaj. Połóż tu rękę.
I co ja mam tutaj robić?
Nic.
Teraz nic nie możesz zrobić.
Nie wspominając, że jesteś poszukiwany za wielokrotne morderstwo.
Nie pomożesz mi, jeśli trafisz do pudła.
Wrócę później z jakimś jedzeniem.
Do tego czasu nie wychodź stąd.
I postaraj się przypomnieć sobie coś, co pomoże mi znaleźć Gellara.
/"2LOT".
"2LoT - druga zasada termodynamiki."
"Tendencja układu do stawania się nieuporządkowanym, chaotycznym."
/Co to ma wspólnego /z Czaszami Gniewu?
/Karta parkingowa.
/Byłeś w kampusie Miami South.
/Czy śledziłeś kolejną ofiarę?
"Kontrowersyjna książka profesora Caseya, >>Opowieści 2LoT
"szczyci się niszczeniem wszystkich argumentów stojących za twierdzeniem,"
"że centrum wszechświata jest Bóg."
/Jeśli Gellar chce wylać swój gniew, /kto byłby lepszym celem, niż...
"Niezłomny bojownik o wartości ateistyczne."
Dexter może mieć życie prywatne, ale proszenie o coś w zamian to za dużo?
Można powiedzieć, że twój brat zawsze był zdystansowany?
Tak, i tu jest problem.
Ale skoro zawsze był taki, dlaczego nagle oczekujesz zmiany?
Nie wiem.
Oczekujesz, że to krzesło nagle stanie się stołem?
Nie, ale...
- Bo krzesło... - To krzesło.
Dexter jest tym, kim jest.
Dobra jesteś.
Jak się czujesz, kiedy on odcina się od ciebie?
Samotna.
Jak sądzisz, skąd to się bierze?
To poczucie samotności?
Nie wiem.
Moja mama umarła, gdy byłam nastolatką.
Musiało ci być ciężko.
Stawanie się kobietą, bez osoby matki.
Nie zaszkodziłoby, gdyby ojciec zwracał na mnie uwagę.
Pewnie dlatego zakochałam się w kimś dwa razy starszym ode mnie.
Zastrzelono go na moich oczach, wspominałam o tym?
Nie.
Pewnie szukałam kogoś bezpieczniejszego,
po tym, gdy zaręczyłam się z tym fantastycznym facetem,
który okazał się być seryjnym zabójcą.
Może zaczniemy się spotykać częściej, niż raz w tygodniu?
Deb, słuchaj, przepraszam za ostatni wieczór.
Nie musisz przepraszać.
- Nie? - Nie.
Już rozumiem. Jesteś krzesłem.
- Jestem czym? - Nie mam czasu wyjaśniać,
spóźnię się na odprawę.
Wyglądasz na zmieszanego.
Czy twoja siostra mówi ci czasem rzeczy, które nie mają najmniejszego sensu?
Bez przerwy.
- Nazwała cię kiedyś krzesłem? - Nie wydaje mi się.
Widzieliście gdzieś Quinna?
Mam nadzieję, że nic mu nie jest.
A dlaczego miałoby?
Nawalił się wczoraj i zaczął oświadczać striptizerkom.
Dobra, zaczynamy.
- Gdzie jest Quinn? - Już jedzie.
Lisa Marshall to ostatnia ofiara ZDS, "Nierządnica z Babilonu".
Jak idą poszukiwania jej brata, Travisa?
Zaginął, od kilku dni nie był w pracy.
Mundurowi czekają w jego mieszkaniu i w domu Lisy, na razie nic.
Więc on i Gellar albo spierdolili stąd,
albo ukryli się gdzieś i planują kolejną edycję "Co Jest, Kurwa?".
/Travis został ukryty /i czeka na mnie.
Mają jeszcze trzy tableau do skończenia.
Według notatek Gellara, kolejne są Czasze Gniewu.
Eksperci od religii, z którymi rozmawiałem,
mówią, że to kara wylewana na ludzi.
Każda czasza to plaga: choroba, mrok, ocean zmieniony w krew.
Ty znasz ten szajs?
Przyjrzałem się zagadnieniu.
Gellar zaktualizował swojego bloga.
To pierwsza notka od początku zabójstw, czyli ważne wieści, prawda?
Pokaż.
"Za sześć dni Koniec zostanie oznaczony zaćmieniem Słońca."
"Wszyscy fałszywi prorocy są zgubieni."
/To może być profesor Casey.
/Albo ja.
/To mnie Gellar widział w kościele.
Patrzcie na te komentarze.
Ludzie biorą ten szajs na poważnie.
/Profesorze Gellar, /wspieram pana dzieło.
/Pana odwaga mnie natchnęła, /będę wiernie podążał za panem aż do końca.
/"Adam Dnia Sądu".
Nowy wpis nie pomoże nam go zlokalizować.
Mogę spróbować wyśledzić, z jakiego IP napisano ten wpis.
/Obyś nie był tak dobry, /za jakiego się uważasz.
Spróbuj, Louis, nie chcę wiedzieć jak, ale zrób to.
Jedziemy już na oparach, musimy sprawdzić wszystkie tropy,
co tylko się da, byle złapać tych gnojów, rozumiecie?
Do roboty.
/Nienawidzę kibicować /przeciw mojej drużynie,
/ale chcę pierwszy dorwać Gellara.
No dobra! Jezu.
Przegapiłeś poranną odprawę.
Zaspałem, zdarza się.
I to często. Ubieraj się.
Gdzie masz broń?
O ja pierdolę.
Jaja sobie robisz?
Całe miasto czeka, aż złapiemy ZDS,
a ty gubisz swoją broń?
Poszedłem do klubu z Masuką, on zostawił mnie samego,
a potem ja i striptizerka poszliśmy do samochodu, i ona...
Dupczyłeś striptizerkę w jej samochodzie?
Może moja broń wypadła na jej tylne siedzenie.
Módl się, żeby nadal tam leżała.
Błagam, powiedz, że masz przynajmniej jej numer.
Kurwa mać.
Mam wystarczająco dużo niańczenia z moją młodszą siostrą.
Twój telefon ma GPS. Namierz go.
Ten adres jest na drugim końcu miasta.
Przez twoją głupotę właśnie straciliśmy cały ranek.
Wynagrodzę ci to.
Pan Morris?
Tak.
Jestem ojcem Jessiki Morris.
Dziękuję za spotkanie.
Moje kondolencje.
W czym mogę pomóc?
Chciałbym by ponownie otwarto sprawę Jessiki.
Panie Morris, wiem, że musi być panu bardzo ciężko,
ale patomorfolog ustalił, że śmierć pana córki
nastąpiła wskutek przypadkowego przedawkowania,
to nie było zabójstwo.
Tak, rozumiem.
Ale jej mostek był złamany.
Sanitariusze mówili, że nie wykonywali reanimacji,
bo ona już nie żyła, gdy przyjechali.
Skąd pan to wie?
Czy to ważne?
Jeśli ktoś był z nią, gdy umierała, czemu tego nie sprawdzacie?
Przykro mi, ale sprawa jest zamknięta.
No to ją otwórzcie.
A co, jeśli ta osoba ją zabiła i próbowała to ukryć?
Przykro mi, ale nie mogę nic zrobić.
Proszę mnie posłuchać.
Nie wiem, czy ma pani dzieci,
ale oby nigdy nie musiała pani widzieć, jak się sprzedają na Collins Avenue.
Prześlę to do góry, zobaczę, co da się zrobić.
Dziękuję!
Dziękuję.
I jak tam twoje czary?
Jest ciężko,
ale chcę wykazać, że sierżant Batista się myli.
Uda mi się.
On ma jakiś problem z tobą?
Sądzi, że nie jestem odpowiedni dla jego siostry, więc się wycofałem.
Dobra, przestań klepać palcami, pogadamy sobie.
Słuchaj, rozumiem tę reakcję tchórzliwego geeka.
Nie jestem geekiem.
Nie wszystko naraz, Louis.
Jamie ci się podoba, prawda?
Tak, jest niesamowita.
No to jej to powiedz.
Jeśli chodzi o sprawy sercowe, zawsze słuchaj swojego kutasa.
Tak, ale jak przekonam do siebie Batistę?
Nie przekonasz.
Jeśli podobasz się Jamie tak samo, jak ona tobie,
ona za ciebie zajmie się Batistą.
Tylko mu nie mów, że ja ci to powiedziałem.
Chcę porozmawiać z doktorem Caseyem o tej trói, którą mi wlepił.
Kiedy ma znowu zajęcia?
Brunner Hall of Science.
Dobra, tam go znajdę.
Przyniosłem ci kanapkę.
Znalazłeś Gellara?
Nie.
Ale wrzucił nowy wpis na swojego bloga.
Tak?
Wiesz może, co to znaczy?
"Wszyscy fałszywi prorocy są zgubieni."
To wiadomość dla mnie.
Oferuje mi drogę powrotu.
I ja jestem fałszywym prorokiem.
Słyszałeś kiedyś o nim?
Trent Casey?
Tak, Gellar go nienawidzi. To ateista.
Nienawidzi na tyle, by go zabić?
Obraz Czasz Gniewu w kościele miał napis "2LOT".
- Sądzisz, że to kolejna ofiara. - Tak.
Jak go znajdziemy?
Dam ci znać.
Czas na śniadanko!
Czy to też twoja pokuta?
Co?
Katering dla bandy dzieciaków.
Moja żona jest na spotkaniu, a jaki jest twój powód?
Jestem tu dla mojego syna.
To właśnie on.
Cześć. Jak się masz?
Dobrze...?
A ty?
To dosyć krępująca sytuacja,
ale chyba coś zostawiłem w twoim samochodzie.
Przykro mi, ale ja nie mam samochodu.
Czy nie poznaliśmy się wczoraj, w Virginia Gardens?
Ach, szukacie mojej mamy.
"Mamy".
Taka uroda musi być w genach, prawda?
Ona musi być...
Jasny gwint!
- Cześć, źle trafiliśmy... - Joey!
Poznaliście się w klubie?
Nie, spotkaliśmy się po drugiej stronie ulicy, w Waffle House.
Pracuję tam na nocną zmianę, a ten się po prostu lepił do mnie.
Z dziką rozkoszą posłuchałbym dalej,
ale Joey i ja musimy wracać na posterunek.
On chyba zostawił coś w pani samochodzie.
To nie była jego niewinność, jeśli wiecie, co mam na myśli.
Jest otwarty.
Dziękujemy pani.
Nie możesz o tym nikomu powiedzieć.
Będę mówił, co mi się podoba.
Mam.
O Boże, robiliśmy zdjęcia.
Mam nadzieję, że przynajmniej...
O nie, nie, nie.
No to zajebiście.
Kurde.
Dzwoń na posterunek, muszą nas przyholować.
Posterunek nie wie, że tu przyjechaliśmy, by odzyskać twoją broń,
i tak musi pozostać.
Albo że jeździsz autem, o który upominają się lata siedemdziesiąte.
Stul gębę, dobra?
Nie musiałbym tak pędzić, gdyby nie ty.
Sam mogłem sobie z tym poradzić.
Nie radzisz sobie nawet z własnymi jajami.
Kiedy zamierzasz dorosnąć?
I kto to mówi.
Że co?
Ty chcesz tylko kontrolować wszystko i wszystkich naokoło,
żeby poczuć się lepiej w swoim spierdolonym życiu.
Pieprzysz bzdury.
Poważnie?
Bo twoja pierwsza żona poszła w chuj od ciebie.
Twoja druga żona była nią ile, pół roku?
Masz jeszcze córkę, która nie chce cię znać.
Zamknij się już.
A teraz lejesz w gacie ze strachu,
bo twoja młodsza siostra chodzi z kimś, kto ci się nie podoba.
Czyż nie, poruczniku?
Och nie, wybacz.
Nadal jesteś sierżantem, ponieważ to też spierdoliłeś.
Tylko tyle, skurwysynu?!
O ty skurwysynu!
Ty!
Zostaw go, albo dzwonię po policję!
/Kreacjoniści mówią:
/drugie prawo termodynamiki nie pozwala, /by porządek powstał z nieładu.
Dlaczego więc ten pomysł sprawia,
że dierżące Biblię rączki same się zacierają z radości?
Ponieważ dla kreacjonistów
to oznacza, że teoria ewolucji, życia powstającego z chaosu,
przeczy drugiemu prawu.
Że nie może być prawdziwa.
Mogę zerknąć na twój konspekt? Zapomniałem swojego.
I niezbędny jest... Bóg...
...by wszystko wytłumaczyć, prawda?
Źle!
/Jest egoistycznym dupkiem, /ale lubię go.
/Biuro Caseya jest w Scarnes Hall.
/I ma dziś dyżur do późna.
/Jeśli Gellar się pojawi, /to ja też tu będę.
/I mówią to ludzie, którzy myślą, że jednorożce nie istnieją,
bo nie zdążyły na Arkę Noego.
Dobrze, to tyle na dziś.
Na następny tydzień przeczytajcie rozdziały od dziewiątego do dziesiątego.
Dziękuję!
- Profesorze Casey? - Słucham.
Chyba jest pan w niebezpieczeństwie.
Jakiego rodzaju jest pan szaleńcem?
Próbuję tylko pana ostrzec.
Więc jest pan jednym z tych przyjaznych.
Zdaje pan sobie sprawę, ile gróźb tygodniowo dostaję?
- Ale ta jest rzeczywista. - Proszę.
Chyba że ma pan jakiś dowód.
/Jedna winda i jedne schody, /to razem daje dwa wyjścia.
/Wreszcie Travis na coś się przyda.
Ładne miejsce.
Dzięki niech będą Gellarowi.
On je znalazł.
Tu się to wszystko zaczęło.
I tutaj się zakończy.
To stało się dla ciebie bardzo ważne, zabicie Mrocznego Pasażera Travisa.
Tak.
Dałbym wszystko za okazję do pozbycia się twojego.
Nie wiem nawet, czy choćby próbowałeś.
Po prostu ukierunkowałeś go.
Co z nim zrobisz, gdy pozbędziesz się Gellara?
Pozwolę zacząć mu od nowa.
Znam kilku ludzi, którzy już nie korzystają ze swoich tożsamości.
Twoje próbki krwi.
Zabiję Gellara, a Travis dostanie drugą szansę.
Tę, której ja nigdy nie miałem.
Jaki jest Gellar?
Na pierwszym roku poszedłem na jego zajęcia,
a on mnie przygarnął.
Sprawił, że uważałem się za część czegoś ważnego.
Wiem, że to brzmi niedorzecznie,
ale przekonał mnie, że Bóg nas wybrał,
byśmy stali się dwoma świadkami.
I co mają robić ci dwaj świadkowie?
Inscenizują "Apokalipsę" i sprowadzają nowy świat.
Kończąc ten.
Dlaczego chciałbyś to zrobić?
Chciałeś kiedyś wszystko wymazać i zacząć od nowa swoje życie?
Gdy Gellar zniknie, ty możesz zacząć od nowa.
Idzie Gellar.
Chodźmy!
Pojadę windą.
Jeśli Gellar poszedł schodami, może go prześcignę.
Obserwuj schody, upewnij się, że nie mam go za plecami.
Zostań tu.
/Gellar nie ma wielkiej przewagi.
/Wie, że tu jestem.
No dalej...
/Gellar.
Wybacz.
Mówiłeś, żebym się nie ruszał...
- Widziałeś Gellara? - Nie.
Idź za mną.
To wszystko moja wina.
/Travis staje się moją pokutą.
Nie ma aż tak wiele krwi.
Casey może nadal żyć.
Chodźmy.
Nie mogę uwierzyć, że go zgubiliśmy.
On zabije Caseya.
Ciągle możemy go powstrzymać.
Jak?
Dzięki tobie.
Czy ten blog, który prowadzi Gellar, jest dla niego ważny?
Wyślij mu wiadomość.
Powiedz mu, że zmieniłeś zdanie i musisz się z nim spotkać.
Zaraz to zrobię.
Wysyłaj wiadomości. Zadzwoń do mnie, gdy tylko odpowie.
/Travis pisał jako "Syn Marnotrawny", /pytał, czy może wrócić.
/Żadnej odpowiedzi od Gellara.
Dzień dobry.
Ktoś ci pomaga zwalczać przestępczość?
- Przede wszystkim swoim wierceniem się. - Wyśmienicie.
Morgan.
/ZDS znowu uderzył, /tym razem w kampusie Miami South.
/Casey.
Już jadę.
/Sala wykładowa Caseya, /nie inaczej.
/Gellar ułożył go tam, gdzie wykładał /swe bezbożne doktryny młodym i naiwnym.
To profesor Trent Casey.
Biolog ewolucji i słynny ateista.
Patrzcie, na brzuchu ma wyryty symbol Alfy i Omegi.
Podobnie jak u sprzedawcy owoców.
Tylko u niego nie ma szwów.
I dłoni.
A to coś nowego.
Fałdy na skórze nadgarstka wskazują,
że dłoń odjęto po śmierci.
Sądząc po bladości, spuszczono z niego całą krew.
Chyba go powieszono, żeby się wykrwawił.
/Gellar skopiował kolejną rzecz /z podręcznika mojego brata, Briana.
Opróżniono jego jamę brzuszną.
Jakieś zakłady, co ZDS tam zostawił?
Służby przeczesały pokój.
Nie znaleźli żadnych linek ani krwi.
Jeśli to mają być Czasze Gniewu,
to co, coś pokaże się gdzieś w czaszy?
Otwórzcie go.
Przygotujcie się na obrzydliwości.
Pusto.
To gdzie są Czasze Gniewu?
Zawieźmy go na sekcję zwłok. Dajcie tu nosze.
Zajmę się tym.
/Quinn ma rację.
/Jeśli każda czasza to plaga /wylana przez Boga...
Nie!
O mój Boże!
Co jest, kurwa?!
/Gellar nie pozna prawdziwego gniewu, /póki nie zobaczy mojego.
/"Przyprowadź fałszywego proroka /do kościoła"
Dasz wiarę?
Czasze krwi spadają mi na głowę.
Zajebista metafora na moje pierdolone życie.
Nawet nie wiem, czy wierzę w Boga, ale i tak wiem, że On mnie nienawidzi.
Utrata rodziców jest trudna.
Śmierć ukochanego na twoich oczach jest niewyobrażalna.
Dowiedzenie się, że twój narzeczony to seryjny morderca...
Mówiłam, że to był biologiczny brat Dextera?
Nie, nie mówiłaś.
Czekaj, zabójca z samochodu-chłodni to był twój brat?
Nie, Dexter był adoptowany, nie jesteśmy spokrewnieni.
Co to miało znaczyć?
Mówiłaś, że twój ojciec nie zwracał na ciebie uwagi.
Jakie miał relacje z Dexterem?
Wszystko robili razem.
I bez matki...
Byłam sama.
Możesz podążać dalej, Debra.
Ale to oznacza wzięcie odpowiedzialności za twoje uczucia i twoje wybory.
Co to znaczy?
Proszę, nie zrozum mnie źle.
Współczuję ci szoku i tragedii, których doświadczyłaś.
Ale gdy chodzi o twoje nieudane relacje...
Co?
My odpowiadamy za wybór naszych partnerów.
Gówno prawda.
Kurwa, skąd mogłam wiedzieć, że Rudy to zabójca z samochodu-chłodni?
Mówisz, że celowo wybrałam seryjnego mordercę?
Myślę, że masz tendencję
do wybierania nieodpowiednich albo nieosiągalnych mężczyzn.
Czyli co mam powiedzieć, do kurwy nędzy?
Że moje życie to jedna, wielka katastrofa?
Że moje życie to gówno? Sama to wiem.
To nie jest dla mnie nic nowego.
Wiem, że jestem rozbita.
Wiesz, że nie musisz być?
Możesz pozbierać kawałki.
- Jak? - Dokonując innych wyborów.
Przez zmianę swoich stałych zachowań.
Debra, to będzie trudne.
Ale możesz na powrót stać się całością.
Potrafisz.
Słyszałam o krwawej łaźni na miejscu zbrodni.
Wszystko w porządku?
W porządku.
Właśnie szłam do ciebie w sprawie prośby o otwarcie na nowo
- sprawy martwej prostytutki. - No i?
Nie możemy pozwolić na wrzucenie sobie kolejnej nierozwiązanej sprawy.
Kurwa mać, jeszcze raz to samo?
Spokojnie, pani porucznik.
Zatrzymajmy się tutaj, dobra?
- Co proszę? - Już to przerabiałyśmy.
Powiesz, że tak nie będzie, że lepiej robić to, co mi mówisz,
bo obdarzysz mnie spojrzeniem spode łba,
ale mi się już, kurwa, rzygać chce od tego typu rozmów.
Więc teraz zmienię swoje stałe zachowanie.
Jeśli przeszkadza ci, że prowadzę śledztwo w sprawie potencjalnego morderstwa,
co należy do moich obowiązków, to mnie zwolnij.
W przeciwnym razie otwieram sprawę.
Morgan nie odpuści tej sprawy.
Cholera.
Mogłam naciskać dalej, ale nabrałaby dalszych podejrzeń.
Dopiero gdy zacząłem reanimację,
zauważyłem narkotyki i zrozumiałem, że przedawkowała.
Mario, przysięgam na Boga, że zrobiłem wszystko, co mogłem.
Twoja kariera byłaby skończona, gdybyś został.
Kurwa, co ta Morgan sobie myśli?
Nie wie, kiedy odpuścić?
Czy to nie dzięki tej wytrwałości ją awansowałeś?
Oczywiście wbrew moim radom.
Musimy ją powstrzymać.
Nie martw się.
Halo?
Policja znalazła ciało Caseya.
Czasze Gniewu. Dokonał tego.
Ciału brakowało dłoni, wiesz, co Gellar z nią zrobił?
/Słowa na ścianie.
- Co? - Takie wyrażenie.
Pochodzi z Biblii.
"Ukazały się palce ręki ludzkiej i pisały".
"Bóg obliczył twoje panowanie i ustalił jego kres."
Gellar wysyła kolejną wiadomość.
Co to za wiadomość?
Nie wiem.
Ale to nie ma znaczenia.
Gellar skontaktował się ze mną poprzez swój blog.
Chce spotkania w kościele.
Zostań w motelu, potem po ciebie przyjadę.
Pracujesz nad krwią z Czasz Gniewu?
Tak, właśnie skończyłem.
Dobre wieści, nie było w niej patogenów.
Więc ten zastrzyk dostałam tylko dla zabawy?
Wszystko w porządku?
Tak, właśnie wyrzuciłam parę butów, bo były pełne krwi, a tak to spoko.
Bo jestem przy tobie, jeśli potrzebujesz krzesła.
- Co? - To, co powiedziałaś przedtem.
Że jestem krzesłem.
Tak, ale ja nie potrzebuję krzesła. Ja chcę stołu.
- Co ty w ogóle mówisz? - Nieważne.
Czy z nami wszystko w porządku?
Nie mam pojęcia, czy u ciebie tak.
U mnie na pewno nie, ale pracuję nad tym.
Louis Greene wiedzie prym.
Nie podniecaj się nim, bo ci stanie.
Pamiętaj, że to ja go odkryłem, gdy przyjdzie co do czego.
A co on zrobił?
Rozgryzł adresy IP wpisów na blogu Gellara
i ustalił miejsce.
Anderson, zbieraj się.
Już idę.
Tak, to mój adres IP, ale nie jest chroniony,
więc nie mogę powiedzieć, kto korzystał z połączenia.
Jaki jest zasięg sygnału?
Jakieś 150 metrów.
Moc to jakiś tysiąc miliwatów, więc będzie to około 270 metrów.
Widział ich pan?
Nie, ale mogę uważać na nich.
- Tak, dziękujemy. - Jasne.
Mogli tu podjechać w każdej chwili, włączyć laptopa,
nawet nie musieli wychodzić z samochodu.
Około 270 metrów?
Mniej więcej.
- Dalej, jeśli w zasięgu jest antena. - A co to daje?
Wzmacnia sygnał na dobre parę kilometrów.
I jak?
Niech funkcjonariusze tu pojeżdżą,
przeczeszą teren, może coś znajdą.
Louis, postawiłabym ci piwo, ale to był długi dzień.
Dzięki, ale i tak mam własne plany.
Ludzie uwielbiają grać w gry.
Mam z tego kupę kasy.
No raczej.
Masz niezłą kolekcję...
...kolekcji.
Nie zapraszam tu wielu ludzi.
Raczej widać, że nadrabiam za coś.
Ja też kiedyś coś zbierałam.
Tak?
W szkole miałam fazę na lata osiemdziesiąte.
Miałam miliardy rzemyków.
Nosiłam je niczym zbroję.
Więc...
Więc rozumiem dziwactwa.
Dlaczego dałeś mi kosza?
Ja...
Chciałem uszanować sierżanta Batistę,
czyli twojego brata,
który, tak przy okazji, nosi wielki pistolet przy sobie.
Zasugerował mi, żebym sobie dał spokój.
Wystraszył cię.
Czy brzmię jak pizda, gdy o tym mówię?
Brzmisz... szczerze.
Po tej stronie są jeszcze jedne drzwi, we wschodnim narteksie,
i jeszcze drzwi na samym końcu, i jeszcze jedne od zakrystii.
Ale zawsze wchodzisz głównym wejściem?
- My obydwaj. - To wejdź tamtędy.
I co wtedy?
Porozmawiaj z nim, powiedz, że popełniłeś błąd,
że jest ci przykro. Zajmij go.
A co ty zrobisz?
Wejdę tylnym wejściem.
I wtedy...?
Lepiej, żebyś nie wiedział.
Nie ufasz mi.
- Nie o to chodzi. - W porządku, rozumiem.
Gellar jest zbyt bystry.
Tylko bym ciebie wydał.
Rób to, co masz robić.
I zrobię.
Witaj, Travis.
Profesorze Gellar.
Jestem nieco zaskoczony, że nie wybuchnąłeś płomieniem.
Bóg jest nad wyraz łaskawy.
Bóg nie chce mnie skrzywdzić.
Nie mów mi, kurwa, czego Bóg chce, lub nie.
Nie masz pojęcia.
Mylisz się.
Nie wierzę w Boga przemocy.
To idź czytać swoją Biblię.
Ponieważ Bóg obiecuje, że kłamliwe języki będą wycięte.
I oderwie ci wszystkie członki i zniszczy cię na zawsze.
Żałuj za swe grzechy, Travis,
albo będziesz płonął przez całą wieczność.
Ja tylko próbowałem robić to, co uważałem za słuszne,
- co... - Nie!
Bóg dał ci tyle szans,
ale ty ciągle go zawodziłeś.
Ale On cię kocha.
Prawdziwie cię kocha.
Da ci jeszcze jedną szansę.
Musisz tylko mnie wysłuchać.
Podejdź do mnie.
Wiele ryzykujesz tą drugą szansą dla Travisa.
Od niego zależy, co zrobi ze swoim życiem,
gdy skończę z Gellarem.
A co z twoim życiem?
Moim życiem?
Dexter, policja jest coraz bliżej Gellara. Bardzo teraz ryzykujesz.
Tu nie chodzi tylko o Travisa, nie jesteś aż takim altruistą.
Większym, niż sobie wyobrażałeś.
Jeśli usuniesz Mrocznego Pasażera Travisa, co ty będziesz z tego miał?
Może nauczę się kontrolować własnego.
Może mogę stać się...
Lepszym...
Lepszym czym? Lepszą osobą?
Nie obchodzi mnie zostanie lepszą osobą.
Na to już jest za późno.
To na czym ci zależy?
Na byciu lepszym ojcem dla mojego syna.
Czy aż tak cię to dziwi?
Chcę być lepszym ojcem dla Harrisona.
Mam pracę do wykonania.
Travis.
/Nadal oddycha.
Travis!
/Gdzie jest Gellar?
/Gellar.
/Nie żyje już od dawna.
/Czy Travis działał sam?
/Czy to Travis...
/...zabił tych wszystkich ludzi?
/Tłumaczenie: MSaint /Korekta: Bilu
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.