All language subtitles for Dexter (2006) - S06E08 - Sin of Omission (1080p BluRay x265 ImE)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian Download
ur Urdu
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

/"Dexter" 6x08 /Tłumaczenie: MSaint

/Poprzednio w "Dexterze":

Gellar wciągał cię w mrok, Travis, a nie ku światłu.

Co się dzieje?

Nie, proszę!

Jesteś wolna.

- Skończyłem. - Skończyłeś?

Z tobą, ze wszystkim.

Daj spokój.

Wola Boga nie ustanie dlatego, że chcesz pobawić się w dom ze swoją siostrą.

Mogłeś mnie zapytać, nim wyjechałeś.

Sama zaproponowałaś mi wolne.

Chodziło mi o popołudnie, nie pierdolone pięć dni,

byś sobie gdzieś pojechał!

/"Sin of omission" /("Grzech zaniedbania")

/Dzieci ufają każdemu.

Dla dzieciaka.

Proszę.

/Ufają, że jedzenie, które im dajesz, /można bezpiecznie zjeść.

Tędy, kolego.

/Ufają, że ich poprowadzisz.

Dziś nie to, co zwykle. Dwie kawy i...

Co jest dobre na przeprosiny?

Mężczyzna czy kobieta?

Moja siostra.

To może pączek.

Dobra.

/Nie kwestionują twoich motywów.

/Nakarm dziecko wyrobem z cukru i tłuszczu, /a zyskasz dozgonnego przyjaciela.

Dzięki, Francisco.

/Z dorosłymi jest dużo trudniej.

/Moja siostra dała mi dzień wolny, /a ja wziąłem pięć.

/Ma pełne prawo być zła,

/ale nie mogę jej powiedzieć, /że byłem w Nebrasce.

/Albo dlaczego tam byłem.

Patrzcie, kurwa, kogo kot przywlókł.

Ten kot również przywlókł kawę i pączki.

Masz pięć minut.

Ktoś jednak musi się pokazać w pracy.

Widzę, że już się wprowadziłaś.

Teraz już cztery minuty.

Racja.

Przepraszam...

...że tak nagle zniknąłem, ja...

...naprawdę musiałem się od tego oderwać.

Przykro mi z powodu tego, co stało się z Bratem Samem.

I ta cała sprawa z Trójkowym jest do bani, rozumiem.

Chcesz mnie olewać? Też spoko.

Ale przez to znalazłam się w naprawdę gównianym położeniu.

Wiem.

Wszyscy myślą, że dałam ci tydzień wolnego w trakcie tego szajsu z ZDS,

co jest tylko trochę lepsze niż żeby wiedzieli, że nie dałam ci tego wolnego!

Wiem.

Wykorzystałem cię.

Tak, w rzeczy samej.

Naprawdę mi przykro.

Dobra.

Przebaczam ci.

Ale tylko dlatego, bo pomożesz mi z tym szajsem z ZDS.

A co się dzieje?

Taka panienka, Holly Benson, została porwana przez ZDS.

Przykuto ją łańcuchem, przetrzymywano,

ale uciekła.

Jak?

Porzucili ją na jakimś parkingu.

- Co... oni?! - To jest najlepsze.

Wygląda na to, że jest dwóch takich apokaliptycznych pojebów.

Gellar i jakiś młody koleś.

To ten drugi wypuścił ofiarę.

Myślę, że to jakiś jego były student.

/Chyba Travis Marshall /nie jest już moim sekretem.

No popatrz, dwóch.

Dlaczego ją wypuścili?

Dlaczego przyszywają części ciała do manekinów?

Dlaczego powiesili w szklarni kelnerkę na obroży nabitej kolcami?

Są porąbani, dlatego.

/Ale wygląda na to, /że Travis ma wątpliwości.

Dobra, muszę lecieć.

Resztę powiem ci na posterunku.

Tak, ja troszkę się spóźnię.

Weź nie pierdol.

Dziś rano jest pogrzeb Brata Sama.

Czuję, że powinienem...

Dobra, spoko. Idź.

Pierdolony pogrzeb i pączki? Dobry jesteś.

Wybacz.

Travis?

Hej! W samą porę.

Omlet z białek,

twój ulubiony bekon wegetariański,

a kruche bułeczki są w piecu.

Nie wierzę, że to wszystko zrobiłeś.

Ty zawsze dla mnie wszystko robiłaś, teraz moja kolej.

Śmiało, siadaj.

Tylko się ubiorę.

Dobra, ale pospiesz się!

Pamiętam ten dzień.

Co ty tu robisz?

Powiedziałeś, że jestem wolny.

I jesteś.

Ale nie jestem zachwycony tym, co robisz ze swoją wolnością.

Zamieniłeś swój udział w Boskim planie na żałosną, codzienną rutynę.

- Lubię codzienną rutynę. - Naprawdę?

Bo gdy się spotkaliśmy, miałeś jej dosyć.

Twoja siostra traktowała cię jak dziecko.

Nie miałeś przyjaciół. Nie miałeś wiary.

Twoje życie nie miało znaczenia, czy byłeś wtedy szczęśliwy?

Teraz tak nie jest.

Nie, teraz masz krasnale ogrodowe i...

...ktoś zrobił ci śniadanie.

Chcesz zobaczyć, co ja zrobiłem?

Piękne, prawda?

Potrzeba tylko odpowiedniej Nierządnicy.

/Travis?

Pewnie wyglądałaby ślicznie w czerwieni.

Wypierdalaj stąd!

Wynosisz to?

Tak, po prostu...

Zrobię to później.

Travis, nic ci nie jest?

Nic, w porządku.

Może chcesz się stąd wyrwać na kilka dni?

Możemy pojechać do Disney Worldu.

- To znaczy teraz? - Tak!

Teraz, po prostu... jedźmy!

Travis, wiesz, że nie mogę wyjechać.

Mam szkołę.

Może za kilka tygodni, gdy będzie przerwa.

Wtedy z przyjemnością.

Ilu z was może powiedzieć, że Brat Sam zmienił ich życie?

Miejmy go na zawsze w naszych sercach.

"Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego."

"Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach."

"Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć."

"Orzeźwia moją duszę."

"Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię."

"Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną."

"Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza."

"Stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników."

"Namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich jest przeobfity."

"Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia"

"i zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy."

/(Ks. Psalmów 23:1-6, Biblia Tysiąclecia)

- Dzięki, że przyszedłeś. - Jasne.

Hej, Dexter.

Mam coś dla ciebie.

Przepraszam za krew.

Zawsze miał ją blisko przy sobie...

Gdy go postrzelili...

Gdy widziałem go po raz ostatni, powiedział, żeby ci to dać.

Komuś innemu pewnie bardziej by się przydało...

Komuś bardziej religijnemu.

No nie wiem.

Brat Sam zawsze powtarzał, że nieważne jaki jest problem,

rozwiązanie jest tutaj.

Musisz tylko zrozumieć, jakie jest pytanie.

Aha.

Czy widziałeś ostatnio Nicka?

Nicka?

Zniknął po śmierci Sama.

Nikt z nas go nie widział.

Może chciał spędzić trochę czasu w samotności.

/A może utopiłem go,

/dokładnie tam, gdzie /unoszą się teraz prochy Brata Sama?

/Czy to możliwe, /że Brat Sam mnie zmienił?

/Nie zabiłem Jonaha, /gdy miałem taką okazję.

/Czyżby Sam w jakiś sposób /wyzwolił u mnie odrobinę światła?

/I czy przeniosłem to światło na Travisa?

/Czy to dlatego wypuścił Holly?

Postąpiłeś właściwie.

Wiem, kim jesteś.

Pamiętam twój głos!

Nie przyszedłem, by cię skrzywdzić.

Byłeś w moim samochodzie, chciałeś mnie zabić!

I cię wypuściłem.

Tak jak ty wypuściłeś Holly Benson.

Chcę wiedzieć, dlaczego.

Nie chciałem widzieć, jak cierpi.

Widziałeś wcześniej, jak cierpią ludzie.

To, co mi powiedziałeś... Zmusiło mnie do zastanowienia.

Nad czym?

Że nie muszę robić tego, co on mi każe.

Powiedziałem mu, że skończyłem.

Że już z nim nie pracuję.

Jak Gellar to przyjął?

Niezbyt dobrze.

Jest zły. Nie zostawi mnie w spokoju.

Czemu nie wydasz go policji?

Pomagałem mu robić okropne rzeczy. Mnie też by aresztowali.

Oni...

Jestem dobrym człowiekiem.

Myślałem, że to, co robimy, jest właściwe.

Po prostu...

Popełniłem błąd, wdając się w to wszystko.

Mogę ci pomóc, Travis.

Pomogę ci usunąć go z twojego życia na dobre.

Policja nigdy nie dowie się o tobie.

Musisz mi tylko pomóc go znaleźć.

To, że z nim nie pracuję nie znaczy, że będę pracował z tobą.

Powiedz mi tylko, gdzie on jest. Ja zajmę się resztą.

Nie masz pojęcia, z kim masz do czynienia.

Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie, jak bardzo on jest niebezpieczny?

On jest szalony, teraz to wiem.

On skończy swoją misję

i zabije każdego, kto spróbuje go powstrzymać.

I co wtedy?

Zakładając, że świat się nie skończy?

Nie chcę więcej o tym rozmawiać.

Zostawcie mnie, obydwaj.

/Travis ma własnego Mrocznego Pasażera,

/ale w przeciwieństwie do mojego, /jego chodzi, mówi i oddycha

/i nazywa się profesor Gellar.

/I, przede wszystkim,

/jego Mrocznego Pasażera można zabić.

/Później.

Co my tu mamy?

Prostytutka, taka bardziej ekskluzywna.

Dokumenty mówią, że to Jessica Morris.

Bar na dole to teren działania panienek.

Nie, żebym to skądkolwiek wiedział.

Ślady po nakłuciach wskazują na heroinę.

Pokojówka musiała wszystko sprzątnąć, nim ją znalazła.

Żadnych odcisków, oprócz jej na wannie.

Wygląda na to, że przedawkowała i uderzyła się w głowę,

jeśli narkotyki jej nie zabiły, to uderzenie w czaszkę na pewno.

Prawdopodobnie przypadkowa śmierć, ale autopsja powie nam więcej.

A ty co myślisz?

Krew pochodzi z jej nosa.

To pasuje do przedawkowania.

Ale patrzcie na wzór, jakby zygzak.

Zaczyna się tu, wskazuje, że upadła w tej pozycji.

Krew wysycha, a potem zmienia kierunek,

jakby jej głowa została obrócona, a potem położona na miejsce.

Wskazuje, że jej ciało było podniesione, a potem przemieszczone.

Przedawkowanie heroiny zabija prawie natychmiast.

Gdy jej serce przestało bić,

wtedy nie powinno być prawie żadnego wypływu krwi

z rany na głowie.

Chyba że...

Ktoś uciskał jej klatkę piersiową już po jej śmierci.

Złamane żebro.

Może sanitariusze?

Już dawno nie żyła, gdy pokojówka ją znalazła.

Sanitariusze nie próbowali sztucznego oddychania.

Co o tym myślisz?

Zgadzam się z wersją Vince'a.

Przedawkowała, uderzyła się w głowę, umarła.

Ktoś wchodzi, widzi ją.

Obraca,

sprawia, że więcej krwi wypływa z nosa.

Próbuje sztucznego oddychania, ale łamie jej żebro,

ponieważ jest spanikowany.

Zauważa, że powoduje tylko, że wypływa więcej krwi

z rany na głowie, więc przestaje.

Odkłada ciało na miejsce, w którym je znalazł,

sprząta wszystko.

Dzwonił ktoś do pani kapitan?

Nie, dlaczego?

Bo właśnie tu jest.

Pani kapitan.

Gdzie jest sierżant Batista?

Na dole.

Co my tu mamy?

Wygląda na przedawkowanie.

Dobrze.

Prześlijcie mi kopię raportu z autopsji.

- Ja idę na dół. - Tak, proszę pani.

Hej, Dexter!

Wróciłeś!

Louis.

Słyszałem, co zrobiłeś na tym miejscu zbrodni.

Że ciało zostało przeniesione i odłożone na miejsce.

To było spoko, musisz mi pokazać, jak ty to odczytujesz.

Jasne, kiedyś. Ale teraz muszę...

Będę się streszczać.

Całe miasto świruje z powodu ZDS.

Dostajemy około stu telefonów dziennie,

ludzie mówią, że widzieli Gellara,

pytają, czy bezpiecznie jest wychodzić w nocy.

Każdy musi zapierdalać przy tej sprawie.

Będę modyfikował to zdanie, aż stanie się bardziej seksowne.

- Przeżycia Holly Benson z ZDS... - Ale to nadal moja siostra.

...wskazują, że Gellar ma wspólnika.

Dzięki Louisowi mamy listę absolwentów Tallahasee,

mieszkających w Miami, którzy mieli z nim zajęcia.

Mamy ponad 200 nazwisk do sprawdzenia,

sama wezmę parę,

Batista, Quinn, Mike, podzielcie resztę.

Nie ujawniajmy, że wiemy, że Gellar ma wspólnika.

Ten skurwiel myśli, że nie wiemy, kim on jest?

No to niech tak zostanie.

/Jak przekonać Travisa do zaufania mi, /nim gliniarze dotrą do niego?

Przepraszam za to, że nie byłem dziś rano na miejscu zbrodni.

Nie ma sprawy, Mike tam był.

Wiem, jak ci to wynagrodzić.

Na Washington otwierają nowy lokal.

Zaproszenia na noc otwarcia.

Zgadnij, kto ma dwa?

Odpuszczę sobie. W piątkowy wieczór wychodzę z Auri.

Auri zawsze rezygnuje.

Weź Masukę.

Twoja strata.

- Cześć, siostro! - Cześć.

Co cię tu sprowadza?

Byliśmy na zajęciach muzycznych Harrisona i chciał zobaczyć tatusia.

No dalej, przyznaj się.

Chciałaś spotkać się ze swoim starszym bratem.

Cześć! Dostałem twojego sms-a.

Tak, akurat byliśmy w okolicy.

Może pójdziesz razem z nami na spacer?

- Jasne, tylko powiem panu Masuce. - Okej.

Nadal się widujesz z tym gościem?

Nie lubisz go?

W ogóle go nie znam.

Wiesz co?

- Chodź z nami na kolację. - No nie wiem.

Skoro masz go osądzać,

to może dowiedz się, z kim w ogóle masz do czynienia.

Dobra, jasne. Czemu nie.

- Będzie zabawnie. - Jasne.

/Dzieci ufają, gdy kładziemy je /wieczorem spać, że dożyją kolejnego dnia.

/Dorośli nie zawsze mają tyle szczęścia.

/Travis to moja jedyna droga do Gellara.

/Muszę go przekonać, by mi pomógł.

/Może muszę się nauczyć /przemawiać w jego języku.

/Brat Sam powiedział, /że wszystkie odpowiedzi są tutaj.

/Nie wiem, czy miał też /na myśli moje pytania.

Co ty tu robisz? Mówiłem ci przecież...

Wiem, nie chcesz brać w tym udziału.

Rozumiem to, ale jesteś odpowiedzialny

za skrzywdzenie wielu ludzi, Travis.

Na pewno nie czujesz się z tym dobrze.

- Zboczyłeś ze ścieżki Boga. - Powiedziono mnie na manowce.

Wiem. Krew.

Długa opowieść.

Ale ważniejsze są słowa pod tą krwią.

"Kto zaś umie dobrze czynić..."

"A nie czyni, grzeszy."

Grzech zaniedbania.

List Jakuba, 4:17. No i?

I wygląda na to, że masz problemy, Travis.

Jeśli pozwolisz Gellarowi na kontynuowanie jego pracy,

według Jakuba to taki sam grzech, jakbyś to ty zabijał.

Wiem.

Chciałbym to wszystko cofnąć.

Ale teraz nie mogę ryzykować zrobienia z niego wroga.

Mogę cię ochronić.

To nie o siebie się martwię, tylko o moją siostrę.

Gellar już jej groził, nie mogę dopuścić, by ją skrzywdził.

/Czy mogę go za to winić?

Dopóki Gellar będzie na wolności, ona będzie w niebezpieczeństwie.

- Mogę ją ochronić. - A jeśli nie możesz?

Dobra.

Spróbuję przekonać Lisę, by pojechała do swojej przyjaciółki

w Pensacoli na weekend.

Gellar nie wyjedzie z Miami.

Zapewnię jej bezpieczeństwo,

a potem obiecuję,

że zrobię to, o co mnie prosisz.

/Sam miał rację co do tej książki.

Witam, w czym mogę pomóc?

Porucznik Debra Morgan, wydział zabójstw policji Miami.

Szukamy Travisa Marshalla.

Zarządca jego budynku powiedział, że przekazują tu jego pocztę.

Travis to mój brat, ale nie ma go tu teraz.

Czy mogę w czymś pomóc?

Prowadzimy śledztwo w sprawie profesora z uniwersytetu,

Jamesa Gellara, w związku z trzema morderstwami.

Zabójca Dnia Sądu.

O Boże, Travis... Czy coś mu się stało?

Nie, tylko sprawdzamy jego powiązania.

Według naszych danych Travis miał z nim zajęcia w Tallahassee.

Chcemy zadać tylko kilka pytań.

Nie sądzę, żeby Travis mógł wam w czymś pomóc.

Chyba nie ma kontaktu z nikim ze szkoły.

Musiał być wstrząśnięty, gdy dowiedział się, że jego dawny profesor

jest podejrzany o morderstwo.

No chyba.

Nie mówił o tym?

Travis nie lubi mówić o tym, co sądzi o różnych sprawach.

Nawet swojej siostrze.

Więc nie jesteście ze sobą blisko?

Nasi rodzice umarli, gdy Travis był jeszcze nastolatkiem,

więc praktycznie ja go wychowywałam...

Nieszczęście zbliża ludzi do siebie, prawda?

Ale to uczyniło Travisa zamkniętym w sobie, tak to się chyba nazywa.

Nie wiem, dlaczego pani to wszystko mówię.

Nie zauważyła pani jakiegoś niezwykłego zachowania?

Nic dziwnego?

Nie, ten sam, stary Travis.

Muszę już wracać do pracy.

Proszę do mnie przedzwonić, gdy go pani znowu spotka,

żebyśmy mogli wykreślić go z listy.

Dobrze.

Przykro mi, że nie mogłam bardziej pomóc.

Nie, dziękuję za poświęcony nam czas.

Cześć.

Jakieś sukcesy w szukaniu wspólnika ZDS?

Jeszcze nie,

ale skreśliłam pięć nazwisk z listy.

Znowu wyruszam, gdy tylko przedzwonię tu i tam.

Dziękuję.

To brzmi na pracę policyjną, pani porucznik.

To wysiłek zespołowy.

Jedno z tych nazwisk będzie właściwe.

Do tego czasu mam dobre wieści.

Przyszedł raport z autopsji Jessiki Morris, prostytutki.

Przyczyną śmierci było przedawkowanie.

Dlaczego to dobre wieści?

Bo można sprawę zamknąć jako wypadek.

Jedno zabójstwo mniej na głowie.

A dlaczego czytała pani raport autopsji z tej sprawy?

Masz tyle na głowie z ZDS,

a to trafiło na moje biurko, więc zerknęłam.

Wysiłek zespołowy, prawda?

Prawda.

Czyli możesz teraz zamknąć sprawę!

Gratulacje!

Dziękuję!

/Cześć.

Cześć, gdzie jesteś?

Wracam z obiadu.

Zrób mi przysługę i przyspiesz raport z badań krwi Jessiki Morris.

/LaGuerta dziwnie się zachowuje.

To znaczy jak?

Jest pomocna.

Chcę sprawdzić, co knuje.

- Zajmę się tym. /- Dzięki.

Lisa...

Pospiesz się, Lisa.

Przestań mnie śledzić!

Wybacz, Travis.

Nie mamy czasu na twą małą podróż w celu odnalezienia siebie.

Mamy pracę do wykonania.

Wiesz, gdy Jamie powiedziała mi, że masz Pontiaca Firebirda, byłem zazdrosny.

To fantastyczny samochód.

Ty masz VW, prawda?

Tak, edycja limitowana. Bardzo rzadki.

Ja idę do łazienki.

A wy gadajcie o tych samochodowych sprawach.

Jest niesamowita.

Nie mogę uwierzyć, że taka dziewczyna interesuje się takim facetem, jak ja.

Interesuje ją wielu ludzi.

Ojej.

Moja siostra to bardzo miła dziewczyna.

Ciężko jej powiedzieć "nie".

- Więc umawia się z wieloma facetami? - Jest młoda.

Jest jeszcze w szkole.

Jeszcze nie dorosła do tego, by traktować takie sprawy poważnie.

Okej.

Wiem, że wyglądasz na miłego faceta.

Dlatego nie chcę, żebyś poczuł się skrzywdzony.

Kiedy Jessica Morris przedawkowała, ktoś na pewno był w tym pokoju.

Bez wątpienia.

W takim razie dlaczego LaGuerta truje mi dupę, by zamknąć tę sprawę?

Może nie chce tego nagłaśniać?

Więc co ja mam zrobić?

Jeśli zrobię swoje i sprawdzę ewentualne morderstwo, wtedy...

...wkurzę Kapitan Zamknij Sprawę.

A jeśli zamknę, to facet się wywinie.

Może porozmawiaj z LaGuertą?

Tak, może powinnam.

W każdym razie muszę podpisać ten jebany raport o krwi, masz długopis?

Tutaj.

Dlaczego masz długopis z Shady Lane Motel w Kearney, Nebraska?

Musiałem wziąć gdzieś po drodze.

Tak, w Shady Lane Motel w Kearney, Nebraska.

Mogę to wytłumaczyć.

Kearney, Nebraska, tam zamordowano rodzinę Trójkowego.

Dowiedziałeś się o tym w dniu, gdy wyruszyłeś na swoją wyprawę.

To albo jeden wykurwisty przypadek,

albo pojechałeś sobie do pierdolonej Nebraski.

- Tak, pojechałem do Nebraski. - Po co?

Coś mnie tam przyciągało.

Rozmawiałeś z Jonahem?

Tak.

Czemu?

Nie wiem, Deb.

Ten sam morderca zabił bliskie nam osoby.

Poczułem, że mamy ze sobą coś wspólnego.

Musiałem też z kimś porozmawiać.

I ze mną nie mogłeś porozmawiać?

Nie chciałem cię tym obciążać.

Obciążać? Daj spokój!

Ja obciążam cię cały czas.

Nie jest dla mnie obciążeniem bycie z tobą.

To był błąd, nie powinienem był jechać.

Nie o to chodzi.

Chodzi o to, że mnie okłamałeś.

Chodzi o to, że uznałeś, że trzeba jechać

na jakieś wydupczyska, by pogadać z kimś o Trójkowym.

Dexter, nie uważasz, że ja też to zrozumiem?

Trójkowy odebrał mi Lundy'ego.

Słuchajcie, ZDS chyba uderzył ponownie.

Woźny znalazł to dziś rano.

Nierządnica z Babilonu.

Kolejne tableau.

Kurde!

Wczoraj z nią rozmawiałam.

Jej brat był studentem u Gellara.

Travis, Travis Marshall.

Już mi, kurwa, znaleźć Travisa Marshalla,

a jeśli nie możecie, to wypuścić list gończy.

Myślę, że to wspólnik Gellara.

/Travis właśnie trafił na szczyt /listy poszukiwanych przez wydział zabójstw.

/Czy Travis wrócił do Gellara,

/czy też to była cena /za zdradzenie go przez Travisa?

/Naderwany szew...

/F.N. Galway.

/To była jakaś szata,

/możliwe, że ornat.

Co to za litery na jej czole?

Dowiemy się.

Mam coś.

To twoja wizytówka.

Co jest, kurwa?

- Co to, kurwa, ma znaczyć? - Może to nic nie znaczy.

Tym gnojom chodzi o przekazywanie wiadomości.

To dlatego, że z nią rozmawiałam?

- Żeby nie mówiła? - To nie twoja wina, Deb.

/Ale to może być moja.

Wybacz ten łańcuch.

Nie mogłem ryzykować, że mi znikniesz.

Wiesz, że jesteś zbyt ważny.

Czego chcesz?

Pokuty, by oczyścić twą duszę.

To nie twoja wina, Travis.

Diabeł przybiera różne postacie.

Czasem kusi cię jabłkiem,

albo sławą czy bogactwami,

albo zwykłym życiem z rodziną.

Nie mów o mojej siostrze.

Twoja siostra, którą darzysz takim szacunkiem,

rozmawiała z policją.

Zdradziła cię,

tak jak Nierządnica z Babilonu.

Coś ty zrobił mojej siostrze?

Nie.

Nie!

Teraz jest częścią tego.

Nie rozumiesz, Travis?

Była skazana na Piekło na ziemi.

Mękę.

Ale teraz jej dusza jest czysta.

Może udać się do Boga.

Tak, jak chciałeś.

A ty możesz powrócić do naszej misji.

Nie chciałem tego!

Ja rozumiem. To wymaga czasu.

Módl się za swoją siostrę.

Rób to, co musisz zrobić.

A kiedy wrócę,

to mam szczerą nadzieję, że zmienisz swoje nastawienie.

Właśnie szłam do pani.

Słyszałam, że ZDS znowu uderzył.

Rozesłaliśmy list gończy za Travisem Marshallem.

Każdy w tym mieście się dowie, jak on wygląda.

Na razie masz dwóch podejrzanych i żadnych aresztowań.

Tak, wiem.

Ale szłam do pani porozmawiać o Jessice Morris.

Martwej prostytutce.

Dlaczego ta sprawa nie została jeszcze zamknięta?

Bo widziałam raport Dextera.

Ktoś jeszcze był w tym pokoju.

Debra, ta kobieta przedawkowała.

Jakie ma znaczenie kto był jeszcze w pokoju?

Bo jakiś kutas zostawił martwą kobietę w łazience.

Mówimy tu o nieumyślnym spowodowaniu śmierci,

nie wspominając o podżeganiu i utrudnianiu śledztwa.

Cholera, możemy dojść aż do morderstwa.

Przestań.

Debra...

Podzielę się czymś z tobą.

Ten raport CompStat nam obojgu nie poszedł zbyt dobrze.

Kolejna otwarta sprawa da nam 19% rozwiązanych spraw.

- Ale jeśli zostawimy winnego... - 19%, Debra.

Czy ty rozumiesz, co się dzieje?

Miasto panikuje.

Ostatniej nocy kobieta chciała wjechać

do Biscayne Bay z dzieckiem w samochodzie,

bo myślała, że to koniec świata i nie chciała, by synek przechodził przez mękę.

Teraz...

Nie zrozum tego źle, ale bycie młodym, atrakcyjnym

i mówienie brzydkich wyrazów w telewizji tym razem już nie wystarczy.

Znajdź człowieka, który zabił czworo niewinnych ludzi,

a nie fagasa, który porzucił zaćpaną kurwę.

I to jest rozkaz, pani porucznik.

Dobra.

W porządku, zamknę ją.

Dobrze.

Tak, to ja. Zajęłam się tym.

Tak, już nie ma się czym martwić.

/Moje poszukiwania F.N. Galwaya /nie przyniosły rezultatów.

To już ostatnie.

/I wiele więcej nie zrobię

/z tym pieseczkiem-stażystą, /chodzącym za mną krok w krok.

Wiesz, że Google jest krok do tyłu, prawda?

Spróbuj Eliota.

To używa docelowego algorytmu, by zebrać wyniki,

nie wikłając się w ten cały badziew z pozycjonowaniem stron.

/Stażysta-szczeniaczek coś potrafi.

/"Jamie" /"Skasuj"

To ja cię już zostawię.

Mam protokół autopsji.

Lisa Marshall zginęła w ten sam sposób, co sprzedawca owoców i biegacz.

Ale nie znaleziono żadnej karteczki,

z tysiącem czy chuj wie jakim numerem, na zwłokach.

/Ponieważ Travis umieszczał te numery.

/Czyli tego zabójstwa dokonał /wyłącznie Gellar.

Dziwne.

Jakieś sukcesy w szukaniu Travisa Marshalla?

Jeszcze nie.

Ale wiem, że pracował w muzeum, dokonywał renowacji starych Biblii.

Wydupczę Masukę, jeśli to nie jest on.

Czyli jesteś naprawdę blisko.

/Zbyt blisko.

/Muszę działać szybko, /jeśli chcę ocalić Travisa.

Posłuchaj.

Wyskoczymy dziś na kolację?

Wiesz, pogadamy?

Porozmawiamy?

Możemy kiedy indziej?

Jestem dosyć zmęczony,

chcę pobyć trochę w domu z Harrisonem.

Okej.

Jasne, kiedy indziej.

Zdecydowanie.

Przepraszam za spóźnienie.

Słyszałam wiadomości.

Nie wiedziałam, czy w ogóle uda nam się spotkać.

Prawie odwołałam.

Ale przyda mi się przerwa.

Musiało być ciężko to oglądać.

Można tak powiedzieć.

Pokazałam się tam, prawda?

By spytać ją o brata...

24 godziny później...

Nie mogę nie czuć się odpowiedzialna.

Wiedziałam, że czegoś mi nie mówi.

Czyli wiedziała, że jej brat jest w to zamieszany?

Chyba wiedziała, że coś jest z nim nie tak.

I chyba próbowała go chronić,

czyli to, co robią dobre siostry.

A on ją ostatecznie zabił.

Jezu.

Czy wszyscy bracia to dupki?

O kim teraz rozmawiamy?

No o kim? O Dexterze.

Sądzisz, że może cię zabić?

Nie, nie sądzę, że może mnie zabić, po prostu...

Sądzę, że traktuje mnie jak gówno.

Tak?

Odcina mnie od siebie.

Nie mówi mi rzeczy, na przykład...

Naprawdę ważnych rzeczy.

Wygląda na to, że ostatnio macie pewne problemy z porozumieniem się.

Nie mamy problemów z porozumieniem się.

To on ma swoje tajemnice.

Ale normalnie jesteście otwarci przed sobą.

Tak, ja mówię mu wszystko.

O chłopakach, pracy.

Mówię mu o wszystkim.

Czyli mówisz dużo o sobie.

Czy nie powinnaś być po mojej stronie?

Mówię tylko to, co słyszę.

Tak, rozmawiamy o mnie.

Dużo.

Ale o to mi chodzi.

Nie powie mi nawet o byle gównie.

A może uważa, że w waszych relacjach nie ma miejsca na jego potrzeby.

Może gdy znowu się spotkacie, spróbuj skupić się na nim

i jego problemach.

Jeszcze kolejkę? Ja stawiam.

Ograniczam się.

Chcę zachować zdolność...

...do... skupienia się...

Jasne, rozumiem.

Dzięki, skarbie!

Przyznaj szczerze.

Nie byłem twoim pierwszym wyborem na ten wieczór, prawda?

Nie, ale czy to ważne?

Niezbyt.

Przepraszam, czy mogę prosić o dolewkę?

Nie nie nie, nie idź nigdzie.

Gdybym powiedział, że masz piękne ciało,

czy miałabyś mi to za złe?

Daj spokój.

To taka piosenka, mogę ci zaśpiewać.

Stary, wyluzuj.

Rozejrzyj się i podziwiaj okoliczności przyrody.

Tylko spójrz.

W zielonych stringach.

Piękny okaz.

Chcę się z nią ożenić.

Poślubię zielone stringi.

Quinn, daj spokój! Siadaj!

- Wyjdziesz za mnie? - Spoko.

Żadna nie chce za mnie wyjść, ale może całusa?

Spokojnie, kolego, dobra?

Musimy cię stąd zabrać, dobra?

Ale ona jeszcze nie skończyła łamać mi serca.

Jeśli ty go stąd nie weźmiesz, to ja to zrobię.

Nie, nie, nie trzeba nam tego. Już się zmywamy.

Zielone stringi! Kocham cię, zielone stringi!

Idziemy do domu.

Ja nigdzie nie idę.

Ja dopiero się rozkręcam.

/Wyszukiwarka Louisa /była bardzo pomocna.

/Ojciec Nicholas Galway, /katolicki ksiądz na emeryturze.

Rozumie pan, że demencja ojca Galwaya jest mocno zaawansowana?

Prawdopodobnie nie będzie pana pamiętał.

/Nie wiem czy to źle, czy dobrze.

Ojcze?

/Tak?

Ma ojciec gościa.

Dziękuję.

Ojciec Galway?

Tak, to ja.

Niestety nie pamiętam pana imienia.

Nigdy się nie spotkaliśmy.

- Nazywam się... - Francis Connolly!

Przyszedłeś przeprosić za zbicie szyby w Narthex!

Przyjmuję.

Przepraszam, ojcze, źle trafiłem.

Nigdzie nie idziesz, młody człowieku.

Musisz wyznać swoje grzechy.

Ze mną jest w porządku. Gdybym tylko...

"Pobłogosław mnie, Ojcze, bo zgrzeszyłem."

Moje grzechy? No dobra.

Parę razy przekroczyłem dozwoloną prędkość.

A kto nie przekroczył?

Jakie jeszcze grzechy musisz wyznać?

Kłamałem swojej siostrze.

Tej piegowatej, Mary Grace, prawda?

Zawsze z ciastkiem w ręce.

Co jeszcze?

/Beznadziejny przypadek.

- Już powinienem iść, ojcze. - Synu!

Jak ty chcesz dostać się do Nieba, jeśli nie udzielę ci rozgrzeszenia?

Możesz to zrobić?

Wszystko, co mi wyznasz, Bóg ci odpuści.

Czekam, Francis.

Zabijałem ludzi.

Mów dalej.

Wielu ludzi.

Morderstwo to grzech śmiertelny.

Musisz... Musisz...

Na czym to stanęliśmy?

Spowiedź.

A tak, oczywiście.

Rozgrzeszam cię ze wszystkich twoich grzechów.

W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.

Amen!

Dziękuję.

To przykre, prawda?

Kiedyś był wspaniałym księdzem.

Tak, był.

Teraz przez większość czasu nie wie, gdzie się znajduje.

Czasem w niedzielne poranki prosi, by podwieźć go do kościoła,

bo sądzi, że ma odprawić mszę.

Jego kościoła?

Santa Maria de Loreto.

Jasne.

- A to jest... - W Davie.

Ale proszę nie tracić czasu.

Jest opuszczony od dobrych dwudziestu lat.

Niewiele z niego zostało.

/Opuszczony kościół...

Bardzo smutne, prawda?

/Jeśli Gellar tam jest,

/jego kryjówka będzie wspaniałą /scenerią do zabójstwa.

/Powiem dobranoc Harrisonowi /i tam jadę.

Cześć, Dex!

Deb powiedziała, że mogę iść, skoro ona już tu jest.

Mówiłem ci, żebyś dzisiaj została.

Wiem.

Musisz jeść, prawda?

Więc wrzuć na luz i legnij sobie.

Robię steki.

Co jest istotne, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio coś gotowałam,

gdzie nie pisało "przebij folię widelcem".

Coś mi wyskoczyło, muszę jechać.

Przyjechałem tylko powiedzieć dobranoc Harrisonowi.

Jamie, przepraszam za zamieszanie.

W porządku, mogę zostać.

- Tatuś. - Coś wyskoczyło?

Jak to, kurwa, coś wyskoczyło?

Proszę, pilnuj języka przy dziecku.

Pójdę go wykąpać.

- Dobranoc, kolego. - Papatki.

Kiedy powiedziałeś, że chcesz spędzić wieczór w domu,

to robiłeś mnie na szaro.

Powiedziałem przecież, że coś mi wyskoczyło.

Nie powiesz mi, co to jest?

Nie mogę teraz o tym mówić.

Nie możesz o tym mówić, czy nie możesz o tym mówić mnie?

Deb, to nie jest właściwa pora.

Muszę jechać.

Wiesz, czemu dziś przyszłam?

Dla ciebie, dupku.

Żebyś mógł ze mną porozmawiać.

Niby o czym?

O tym, o czym pojechałeś pogadać do Nebraski.

Deb, proszę, odpuść tę sprawę.

Ja tylko chcę z tobą porozmawiać!

Kurwa, czy to takie trudne?!

Deb...

Dobra.

Nie chcę cię skrzywdzić, Travis.

Ja myślę, że tak.

Myślę, że lubisz widzieć, jak ludzie cierpią.

Demona z twojej głowy można wypędzić tylko w jeden sposób.

Kto tam jest?

Ani słowa.

Czy Gellar ci to zrobił?

Zabił moją siostrę.

Gdzie jest teraz?

Travis, czy on tu jest?

Cholera.

/Gellar już mnie widział.

/To stało się teraz dużo trudniejsze.

Pomogę ci.

Pomogę ci go zabić.

/Travis w końcu mi zaufał.

/Na swój sposób, wyeliminuję /odrobinę mroku i wpuszczę trochę światła.

/Tłumaczenie: MSaint /Korekta: Bilu

.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.