Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
/"Dexter" 6x07 /Tłumaczenie: MSaint
/Poprzednio w "Dexterze":
Już go nie znasz, Dexter. Możesz być sobą.
Ze mną możesz być prawdziwym sobą.
Wybacz.
Jonah, czemu dalej tu jesteś?
Nie zostawię mamy i siostry razem z nim.
Wszystko jest gotowe do naznaczenia Nierządnicy.
Proszę, nie! Gdzie ty mnie zabierasz?
Jesteś wolna.
Wiem, że to Nick cię postrzelił.
Powiedz, że mu przebaczam.
Umarł, co czyni cię mordercą.
Nie mają dowodu. Nikt nie może mi nic zrobić!
Cześć, braciszku.
Tęskniłeś?
/"Nebraska"
/Wcześniej bywałem już zagubiony.
/Gdy zginęła Rita, /gdy odeszła Lumen.
/Lecz teraz... zostałem odnaleziony.
/Brian Moser, mój martwy brat...
/Już długi czas go nie widziałem.
Zbyt długi.
Masz.
Łap.
Kiedyś uwielbiałeś się bawić. Skąd taka mina?
Brat Sam miał nadzieję, że będę w stanie wybaczyć Nickowi.
Ale ty nie nadstawiasz drugiego policzka, ty go przecinasz.
Brat Sam nie znał cię tak, jak zna brat Brian.
No przyznaj,
trochę się cieszysz, że mnie widzisz.
Czuję...
Ulgę?
Ulgę.
Lekkość.
Taką, że może mógłbym przestać udawać.
Udawać, że jest we mnie jakiekolwiek światło.
Poczuj to słońce.
Przyjemne, prawda?
Wiesz, nie musisz wracać.
Możemy robić to dalej.
To Debra.
Ta, której udało się wymknąć.
Cześć, Deb, co tam?
Będę najszybciej, jak to możliwe.
Pogadamy o tym później.
/"Wycinek życia"
Zamykasz drzwi.
To pewnie coś poważnego.
Bardzo poważnego.
To Trójkowy.
Wrócił, znowu zabił.
- On... co? - Dwoje ludzi.
Swoją rodzinę: żonę, Sally Mitchell, i córkę, Rebeccę.
Ochrona świadków umieściła Mitchellów na totalnym zadupiu, w Nebrasce.
Trójkowy, jakimś cudem, zdołał ich namierzyć.
No, to nie był Trójkowy. Trójkowego przecież zabiłeś.
A co z jego synem, Jonahem?
Trójkowy zaatakował i jego, ale Jonah przeżył atak.
O szczęście niepojęte!
Opowiedział, co się stało?
Według jego zeznań, Jonah wrócił z pracy
i zobaczył, jak Trójkowy zrzuca Sally ze schodów
i zaczyna ją bić.
Jonah zaczął z nim walczyć, Trójkowy uciekł.
Jonah wszedł na górę i znalazł Rebeccę...
...martwą, w wannie.
Ależ to Jonah ich zabił i pozoruje to na działanie Trójkowego.
I to wszystko wydarzyło się...
...w Nebrasce?
W jakimś mieście, Kearney.
Przejażdżka!
Na pewno jest ci ciężko po śmierci Brata Sama.
- A teraz jeszcze to... - Zabijmy sobie Jonaha!
Ja... potrzebuję trochę czasu.
Wszystko, czego ci trzeba.
Weź dzień wolny.
"Karnawał".
Co?
Nic.
Uwielbiam, gdy tu jesteś.
Zazwyczaj gdy nocujesz u mnie, masz jakiś problem i szukasz pomocy.
Nie mogę za żadne skarby dojść do tego...
...jak wyłączyć sugestie wyrazów w moim telefonie.
Czy masz jakiś pomysł, jak to zrobić?
Napisałem do szefa, że mam dwa bilety na występ seks fonistki.
To może grozić ci awansem!
Nie robię sobie nadziei.
Szefowi nie przeszkadza, że się nie pojawiasz?
Szef sądzi, że jeżdżę za starożytnym manuskryptem od prywatnego kolekcjonera.
Na pewno nie możesz wziąć całego dnia wolnego?
Cholernie ciężko zmienić termin spotkania z rodzicami.
To zajmie tylko kilka godzin.
- Skończyłem. - Skończyłeś?
Z tobą, ze wszystkim.
Travis, to Bóg wybiera.
On wybrał ciebie i mnie.
My natomiast nie mamy nic do powiedzenia.
A co z wolną wolą?
Daj spokój. Wpuść mnie.
Nie.
Widzisz?
Wolna wola.
Wola Boga nie zostanie powstrzymana,
bo ty chcesz pobawić się w dom ze swoją siostrą.
Dopóki ta twoja mała przerwa się nie skończy,
ja będę wykonywał Jego wolę... Za nas obydwu.
/Rebecca Mitchell.
/Przecięta tętnica udowa, /wykrwawiła się w kilka minut.
Brzytwa?
Jest.
Lustro?
Jest.
Sally Mitchell.
Zepchnięto ją ze schodów, ale nie to ją zabiło.
Otrzymała ciosy tępym narzędziem w głowę, szyję i klatkę piersiową.
Czy zatłuczono ją młotkiem?
Kijem hokejowym.
Martwa dziewczyna w wannie, mama zepchnięta i zatłuczona...
Ciekawa, efektowna kombinacja.
Jonah był bardzo pilnym uczniem.
Ale Jonah kochał swoją mamę i siostrę.
Niby kiedy miłość powstrzymała ludzi przed zabijaniem się nawzajem?
Obydwaj wiemy, jak łatwo byłoby poddusić Rebeccę.
Jonah włazi do wanny za jej plecami,
odcina jej dostęp powietrza, otwiera jej tętnicę.
Ale mamuśka!
To całkiem genialne u Jonaha, zatłuc ją ze schodów, dlaczego?
Ponieważ ślady uderzeń pasują do wzrostu Trójkowego.
Jonah staje na najwyższym stopniu
i nagle jest tak wysoki, jak jego kochający ojciec.
Dzieciak ma potencjał.
Ma to we krwi.
Syn seryjnego zabójcy staje się zabójcą.
Jakaż jest na to szansa?
Pobawmy się w twoim pokoju.
Uroczy dzieciak. Mój bratanek!
Kearney, Nebraska, marne 30 godzin drogi z Miami, Floryda.
31 z postojami po drodze.
Możemy wypożyczyć samochód, pojechać I-95 na północ.
Nie mów mi, że się wahasz!
A co z ZDS?
Policja Miami może dorwać ich pierwsza.
- Nie są nawet blisko! - No nie wiem.
Kiedy sprzątnąłeś Trójkowego, dałeś Jonahowi idealne alibi.
Wiem, że nienawidzisz, gdy ludziom morderstwo uchodzi na sucho.
Rzecz jasna, oprócz ciebie.
Więc jestem, tak jakby, odpowiedzialny za to?
Twoje życie to wyłącznie odpowiedzialność.
Dexter, rozejrzyj się!
Spójrz na swoje życie!
Smoczki, pieluszki, alarmy dla dziecka!
Udomowili cię!
Musisz tam pojechać.
No dalej, Dexter!
Kiedy ostatnio się zabawiłeś?
Dzięki, że tak szybko zdołałaś przyjść!
Nie ma problemu.
Nie powinno mi to zająć więcej, niż 4-5 dni.
Proszę!
Dla mnie idealnie.
Pierwszy rozdział mojej rozprawki ma być do przyszłego tygodnia,
a w domu nigdy nie mogę się skupić, szczególnie, gdy jest Angel.
Chodzi o Brata Sama, prawda? Tęsknisz za nim.
Muszę po prostu oddalić się na jakiś czas.
Będę cię nękać tylko wtedy, jeśli wyniknie coś super ważnego.
- Gdzie jedziesz? - Jeszcze nie wiem.
Może na Keys, tam, gdzie powiedzie mnie droga.
Baw się dobrze!
Idziemy spać.
Kocham cię.
"Miłość"? Serio?
To dziwne widzieć cię z dzieckiem.
Jedźmy do Nebraski.
/Zacznijcie porządnie swój poranek,
/Serce George'a z rockowymi hitami Heartów.
/Cześć, Deb, to ja.
/Wiesz, będę potrzebował więcej niż dnia, /by uwolnić umysł...
/Ciężko jest mi się skoncentrować.
/Muszę wiele sobie poukładać.
/Będę za cztery dni, góra pięć.
/Mam nadzieję, /że raporty idą dobrze.
70% morderstw w moim okręgu dokonano za pomocą broni palnej.
Jakiego procentu morderstw dokonano za pomocą obroży z kolcami?
Stworzyłam osobną kategorię dla morderstw Zabójcy Dnia Sądu.
Więc te nierozwiązane sprawy nie obciążają twoich wyników?
Jaki jest odsetek wykryć w twoim wydziale?
42%.
Po dodaniu zabójstw ZDS twój odsetek wykryć spada do...
29%. Ale mogę wytłumaczyć.
Liczby nie usłuchają. Idziemy dalej.
Hej.
Sześć tych morderstw było za twojej kadencji,
nim przejęłam stanowisko.
Odsetek wykryć dotyczy całości.
Nieważne, kto jest teraz porucznikiem.
Skoro, kurwa, to takie nieważne, to co to przed chwilą miało znaczyć?
- Bo to był wjazd osobisty. - To był mój pierwszy odbiór raportu
jako kapitana.
Czyli byłaś tak samo zdenerwowana, jak ja.
Ale musi być w kurwę łatwiej siedzieć i słuchać statystyk, niż je prezentować.
Tak.
Ale jestem twoim kapitem, więc to też moje statystyki, które muszą być dokładne.
Moje wyniki są nędzne. Sama czuję się nędznie.
Dlatego lubię CompStat, to tylko... liczby.
Nie wiem, co się stało między tobą i Quinnem,
ale mój związek też przepadł przez tę robotę
i bardzo pociesza mnie czysty obiektywizm liczb.
W CompStacie nie ma wieku, płci, uczuć.
Popraw swoje liczby, a wszystko się zmieni, obiecuję.
"A jeśli nie złapiesz ZDS, to zgiń, przepadnij."
/Cześć, braciszku, dostałam wiadomość.
/Wiem, że jest ci ciężko, /więc weź dzień wolny.
/Ale proszę, nie bierz czterech.
/Mój tyłek przemielono /i oddano mi na papierowym talerzu,
/podczas raportu dla CompStatu.
/ZDS albo rozkręci moją karierę, /albo ją zakończy.
/Potrzebuję twojej pomocy.
Ładna jest.
Nie, mówię ci, że nie.
Zagadaj do niej, Dexter.
Mówiłam ci, że nie lubię się ruchać, gdy twoja mama jest w domu.
Kasa jest tam. Muszę kończyć.
Uśmiech, Dexter!
Jeśli to cię pocieszy, to uważam, że wytaczanie granic jest dobre dla związku.
Ach tak?
Zaliczmy ją!
Ja, na przykład, nigdy nie ruchałbym się z nikim, gdyby moja mama była w domu.
Albo raczej moja przybrana matka. Nie mógłbym nikogo wyruchać,
gdyby moja prawdziwa matka była w domu,
bo zamordowano ją na moich oczach, gdy miałem trzy lata.
Czyżby?
Nie widzę żadnych matek w pobliżu, a ty?
To było...
Dzięki.
Nie byłoby ją zabawniej zabić, niż wydupczyć?
Dostałem to, co chciałem.
Prosto w "O"!
A ja nawet nie lubię broni palnej!
Szybciej! Dawaj szybciej!
Spróbuj innych celów, czegoś bardziej znajomego.
/"Godzina Ewangelii" wita /pastora Billa O'Connora
/z Pierwszego Ewangelickiego /Kościoła Metodystycznego.
/"Aniołom swoim rozkaże o Tobie, /żeby Cię strzegli,"
/"i na rękach nosić Cię będą, /byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień."
Huragan uczyniłby temu miastu przysługę.
Zostań tu, chcę porozmawiać z Jonahem.
Twarzą w twarz.
Witaj, Dexterze Morgan.
Gdy zginęła Rita Morgan,
twarz Kyle'a Butlera była wszędzie, jako jej rozpaczającego męża.
Wtedy zrozumieliśmy, że Kyle Butler to naprawdę Dexter Morgan.
Nikt nie wskazał tego FBI.
Rozmawialiśmy o tym, ale wspólnie uznaliśmy,
że próbowałeś nam pomóc.
Dlatego chcieliśmy pomóc tobie.
Ale dlaczego kłamałeś o tym, kim byłeś?
Chciałem ochronić swoją rodzinę.
Podejrzewałem, że twój tata to Trójkowy Zabójca.
Myślałem, że wydam go sprawiedliwości, nim zabije ponownie...
Chciałem być bohaterem. To było głupie.
I samolubne.
Przez to zginęła Rita.
Mój ojciec zrujnował życia nam obydwu.
Co tu się wydarzyło, Jonah?
- Co moim zdaniem się stało? - Chętnie posłucham.
Mama pewnie do niego zadzwoniła, poprosiła o pieniądze,
dzięki temu łatwo nas znalazł.
Widziałeś swojego ojca?
O tak.
Słyszałem go, nim go zobaczyłem, szarpał się z moją mamą
na szczycie schodów.
Wszedłem, a on na mnie spojrzał.
I zepchnął ją ze schodów, jakby chciał, żebym to widział.
Potem zaczął ją bić moim kijem hokejowym,
złapałem go i zacząłem z nim walczyć,
uciekł.
Podszedłem do mamy...
Potem poszedłem na górę, wtedy znalazłem Beccę.
Co za występ.
Jonah, przykro mi.
Przykro ci?
Z powodu twojej straty.
Mi też jest przykro z powodu twojej straty.
I po to tu przyjechałeś? By mi to powiedzieć?
Chciałem zobaczyć, jak się trzymasz.
Nic mi nie będzie.
Wracaj do Miami. Koniec.
Ja bym powiedział, że zabawa dopiero się zaczyna!
Pani porucznik.
Mundurowi spisali zeznania kobiety z St. Joseph's, która mówi,
że przez kilka dni była przykuta łańcuchem
przez kogoś nazywanego "Profesorem".
- Na imię ma Mary Ann czy Ginger? /("Wyspa Gilligana")
Nie. Holly.
Jeden z nich nazywał drugiego "Profesorem".
Nie widziałam żadnego z nich. Miałam zasłonięte oczy.
Było ich dwóch?
To młodszy mnie wypuścił.
Moim zdaniem był słabszy spośród tych dwóch.
Młodszy powiedział, że nazywał mnie...
Holly, jesteś bezpieczna.
Jak cię nazwał?
Nierządnicą.
Nie dotykali mnie, tylko wtedy, gdy mnie przykuwali.
I wtedy chyba Profesor przycisnął swoje kolano do mojego karku
i trzymał moją głowę tak, że nie mogłam zamknąć ust.
I wtedy wlałby mi to do ust.
A młodszy powtarzał, że jest mu przykro,
tak przykro, że mi to robi.
Co chcieli, żebyś wypiła?
To było zimne i rzygałam po tym.
Smakowało jak metal, to chyba była krew.
Chyba nie da rady zdobyć próbki tej krwi,
ale Dexter powinien się tym zająć.
Jamie mówiła, że ma przez parę dni zajmować się Harrisonem.
Dex powiedział, że potrzebuje przerwy, więc po prostu wziął wolne.
Rozumiem.
Jamie mówiła, gdzie pojechał?
Nie, zresztą to było częścią dłuższej rozmowy o jej randce z... Louisem.
Stażystą Masuki?
Tak, poznała go na twoim przyjęciu.
Powoli.
Sługus Masuki będzie próbował wziąć do łóżka twoją siostrę?
Daj mi znać, gdy Dexter wróci.
Debra, Debra, Debra.
Czy ona w ogóle jest tego warta, Dex?
Co się dzieje między nią a tobą?
Chyba przejechałem po gwoździu.
Zjedźmy.
I tak musimy znaleźć jakąś bazę.
To wygląda obiecująco.
Proszę jeszcze podpisać.
Może pan zatrzymać długopis.
- To będzie 39 dolarów. /("Ukradzione z Shady Lane Hotel")
Proszę i dziękuję.
Widziałem po rejestracji, że jest pan z Florydy.
Pewnie miło jest się stamtąd wyrwać.
Z tego, co oglądam w tv, Miami to prawdziwy rynsztok.
To, co się teraz tam dzieje... Konie biegają po ulicach...
Ludzie powiadają, że świat się kończy.
Porąbało ludzi.
Co pana sprowadza w te strony?
Podążam szlakiem oregońskim.
Skoro pociągają pana przestrzenie, to czym się pan zajmuje na Florydzie?
Projektowaniem krajobrazu.
Jakoś nigdy nie widziałem w tym sensu.
Zatrudnianie kogoś do czegoś, co natura robi w sposób naturalny.
To miejsce każdego zmieniłoby w morderczego szaleńca.
Gdzie jest tu najbliższy warsztat? Złapałem gumę.
Mogę to panu załatać.
Ach tak?
Jasne, potrafimy tu sobie radzić.
Nie tak jak my, miastowi.
Potrafi pan załatać oponę?
Nie, nie potrafię.
No to chętnie pomogę, i dam panu dobrą cenę.
- Może 20 dolców? - Czemu nie.
Umowa stoi.
Ręka niezbyt spracowana, co nie?
Do pracy ubieram rękawiczki.
Ile to panu zajmie?
Jakąś chwilkę.
Miasto nie jest daleko, jeśli chce się rzucić coś na ząb.
Prosto drogą, nie da się nie trafić.
Umieram z głodu.
Nie ma za co!
/"Teren prywatny" /"Nie wchodzić"
Skrót?
Prowadź.
Mała plantacja trawki.
Teraz już wiem, czemu Shady Norm chciał,
byśmy trzymali się drogi.
Shady Norm to przedsiębiorczy koleżka, prawda?
Spadajmy stąd.
Chodźmy na obiad.
Nierządnica z Babilonu opisywana jest jako siedząca na szkarłatnej bestii,
mającej siedem głów.
Było kilka rysunków tej bestii w szkicowniku Gellara.
Trochę je powiększyłem. Wygląda jak smok.
Tak, na papierze.
Kto wie, jak ją przedstawi w następnym tableau?
Posłuchajcie.
"Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat."
"I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych."
Dlatego kazali Holly pić krew.
"Pijana krwią świętych"?
Czy oni kazali jej pić ich własną krew?
O ile uważają się za świętych, te chore skurwiele.
A czemu młodszy ją wypuścił? Kto to jest?
Może były student?
Nazywał Gellara "Profesorem".
Jak ustalić jego tożsamość?
Gellar wykładał na Tallahassee przez 12 lat.
400 studentów na rok, 4800 nazwisk.
2400, jeśli wyłączyć kobiety.
Jeśli będą dalej to robić,
to musimy znaleźć nazwisko wspólnika Gellara
w stosie 2400 potencjalnych podejrzanych?
Zwykłe "kurwa" tu nie wystarczy.
2400 to nie taka duża liczba.
Chyba że mówisz o dziewicach.
Może będę mógł pomóc.
Popracuję nad tym.
Zabiłabym się, ale to powiększyłoby moją liczbę morderstw na ten miesiąc.
Przynajmniej mamy większe szanse złapania go, niż dziś rano.
Tak, już mi lepiej.
Gdzie jest, kurwa, Dexter?
Obiecuję, że nikomu nie powiem!
A skąd mam wiedzieć, czy mogę ci ufać?
Ten całus to umowa, wiesz?
No mów.
To nie jest jeszcze gotowe. To nawet nie jest jeszcze beta, ale...
Uchwyciłeś idealnie mojego brata.
Nawet to, jak jego kapelusz siedzi na jego wielkiej głowie.
To główny bohater gry?
Gra jest bazowana na wydziale,
więc jeśli on prowadzi sprawę, to jest tak jakby gwiazdą.
- Jesteś naprawdę bystry. - Wiem.
Ktoś tu jest.
- Debra? - Cześć, gdzie jest Dexter?
Na wycieczce.
- Gdzie pojechał? - Nie wiem!
Do Keys?
Jego łódź nadal jest w przystani.
To może pojechał samochodem?
Próbowałaś dzwonić do niego?
Około setki razy.
Ale nie stąd.
Gdybyś mógł pojechać w inne miejsce, to gdzie by to było?
Nigdy nie byłem w Portland.
To dosyć przewidywalne, prawda?
Czy to nie tam udają się wszyscy seryjni zabójcy?
Dom, słodki dom. Nie odbieraj tego, Dexter!
Jamie? Stało się coś?
Gdzie ty, do republiki kurewskiej, się podziewasz?
Cześć, Deb!
Dostałeś moje wiadomości? /Co to za dźwięk?
Ledwo cię słyszę, fatalnie słychać.
Mamy przełom w sprawie ZDS.
Deb, muszę kończyć.
/Wiesz...
Mogłeś mnie zapytać, nim wyjechałeś.
Zaproponowałaś mi wolne.
/Jedno popołudnie, /nie pierdolone pięć dni,
/by pojechać tam, gdziekolwiek jesteś!
A gdzie jesteś?
To... nie wiem.
Sprawa osobista.
Jestem twoją siostrą.
/To powiedz mojej porucznik, /że wrócę najszybciej jak to możliwe.
Wybacz, ale coraz gorzej słychać.
Nie mamy wiele czasu, musimy dorwać Jonaha teraz.
Jedziemy.
Spoko.
To tu, Walnut Street 1965.
Dom rodziny niegdyś znanej jako Mitchellowie.
Chcesz go zabić tutaj, czy tylko się przyczaić?
Ani to, ani to.
To co my tu robimy?
Nie mam pewności, że to on jest winny.
Tylko nie to.
Kodeks Harry'ego.
Powiedz, jakie ma znaczenie, czy osoba jest dobra czy zła.
Czujesz się lepiej, zabijając złych ludzi?
To część rytuału.
Nie potrzebujesz usprawiedliwienia do zabijania.
Kodeks to coś więcej.
Chronił mnie przed zostaniem złapanym.
Podarował mi życie.
Życie, które jest jednym, wielkim kłamstwem.
Tak, jak opowieść Jonaha.
Jakiego jeszcze dowodu winy Jonaha potrzebujesz?
FBI nie sfotografowało całego pokoju.
Może Jonah popełnił jakiś błąd początkującego.
Moje noże!
Zgaduję, że to oblech z motelu.
Ten ktoś zabrał też mój zestaw do badań.
Za tym akurat nie tęsknię.
To środkowy zachód.
Nikt nie zamyka drzwi.
Nigdzie nie ma żadnej krwi!
Wybielacz.
Posprzątał.
Rebecca zginęła w wannie na górze.
Nudzi mi się.
Czemu nie przygotowujemy pokoju do zabójstwa?
Tutaj musiałby stać Jonah,
by upozorować, że to ojciec zatłukł jego matkę.
Spróbuj, wykonaj zamach.
Nie jest to najlepsze sprzątanie, jakie widziałem.
Nie w przypadku pokoju.
To jest kuchnia.
Sprawdzam wybielacz, czego nie musiałbym robić,
gdyby nie ukradziono mi zestawu do badań.
Wypierdalaj z mojego domu.
Jonah, pokaż mi, gdzie to się stało.
Twój ojciec zabił twoją matkę tutaj, na tych schodach?
Policja będzie tu w trzy minuty.
Tu leżało jej ciało, a tutaj...
...uprzątnąłeś krew swojej matki.
Jesteś chorym pojebem, wiesz?
Gdy walczyłeś ze swoim ojcem, to było tutaj, prawda?
Gdzie zabrałeś mu broń i uderzyłeś go, a on uciekł?
Tak.
Cały czas go uderzałeś.
Tak, dokładnie.
Gdyby to była prawda, krew byłaby na ścianach i na suficie.
Ale nie ma żadnych plam.
Ponieważ je wyczyściłem. A teraz idź stąd!
- Wybielaczem? - Tak!
Nie na tej ścianie.
Bo na tej ścianie nie ma krwi, bo twojego ojca nigdy tu nie było.
Wiem na pewno, że Trójkowy nikogo nie zabił w tym domu.
Czy to dlatego, że ty go zabiłeś?
Tak.
Tak jak ty zabiłeś swoją matkę i siostrę.
Za nim.
Zadowolony?
Przygotujmy pokój zabójstw.
Oto mój braciszek!
A co z nożami, Dexter?
Będziesz ich potrzebował.
Jest w szopie.
Cześć.
Ty, Floryda, ciekawy jesteś.
Te wszystkie płyny i roztwory, które znalazłem w twoim samochodzie...
I te twoje noże.
Nie projektuje się nimi krajobrazu, prawda?
Chciałbym je z powrotem.
Wiem, że widziałeś, co tam sobie uprawiam w polu kukurydzy.
Wiesz, co się dzieje.
- Nie obchodzi mnie to. - Naprawdę?
To co tu robisz?
Pewnie masz jakąś pracę biurową, bo masz takie gładkie dłonie.
Jesteś z DEA, ATF, FBI?
Odłóż nóż i porozmawiamy.
Ile są one dla ciebie warte?
Po twoim autku widać, że masz kasę.
Jest wypożyczony.
Nie tak sobie wyobrażałem nasze pierwsze zabójstwo.
Szacuję, że te noże będą dla ciebie warte jakieś 10 000 $.
Ten facet nie pozostawia ci wyboru.
On cię zabije, jeśli ty nie zabijesz go pierwszy.
Więc zapłacę ci 10 000 $, a ty zapominasz, że mnie widziałeś?
Odzyskasz noże.
Idę szukać bankomatu, ale zabieram je ze sobą.
W twoim samochodzie znalazłem również to.
10 000 $.
Proszę i dziękuję.
Albo jesteś trupem.
No w końcu...
Zabójstwo!
Bez długiego sprawdzania, bez śledzenia...
Można wprawdzie przyjąć, że w samoobronie.
I trochę za dużo gadania, jak na mój gust.
Widziałeś jego oczy?
Tak...!
Dlaczego budzisz swoje ofiary, gdy już leżą na stole?
Chcę, żeby wiedziały, co zrobiły.
Gówno prawda!
Lubisz patrzeć, jak światło w ich oczach gaśnie.
Nie ma żadnej różnicy, czy są winne, czy nie.
Jak się teraz czujesz?
Jakby wszystko było możliwe.
Oto jest życie, którego zawsze dla ciebie pragnąłem!
W którym kierunku teraz pójdziemy?
Jonah.
A potem co, Dexter?
A potem...
Będziemy iść dalej.
Ale nie wszystko naraz.
Jak pozbyć się ciała, gdy jest się kilometry od oceanu?
Norm to złodziej, hodowca ziela i dupek,
każde osobno wyjaśniłoby jego śmierć.
Możesz zostawić jego ciało na widoku.
Mam lepszy pomysł.
Mam nadzieję, że wziąłeś pamiątkę.
Miło cię widzieć, Travis. Myślałem, że już skończyłeś ze mną.
Tu są twoje rzeczy, chciałem się ich pozbyć z mojego mieszkania.
Byłoby łatwiej, gdybyś je wyrzucił na śmietnik, prawda?
Uznałem, że odniesienie ich będzie dobrym zakończeniem.
Zakończenie.
Chyba przeszedłeś od czytania Biblii do czytania podręczników samopomocy.
Ale jeśli przyszedłeś dlatego, że skrycie chciałeś, bym błagał,
w takim razie: proszę, Travis, wróć do mnie.
Nie przyszedłem po to, żebyś błagał.
To może opowieść?
Czytałem ostatnio w gazecie, że w Kalifornii porwano małą dziewczynkę.
Weszli do jej pokoju i zabrali, gdy spała, tuląc się do swojego misia.
Zgwałcili ją, a potem zabili, a potem porzucili zwłoki w lesie.
- Nie opowiadaj... - Jest inna opowieść,
o kimś, kto odpalił bombę w Pennsylwanii.
Jedenastu ludzi zginęło, dwudziestu zostało okaleczonych.
Dlatego świat, w jego obecnej postaci, musi się zakończyć.
Przestań mówić.
Grzechy ludzkości będą trwać, dopóki my tego nie zakończymy.
Nie, nie, zamknij się! Zamknij się!
Zabijesz mnie?
Czy to właśnie chcesz zrobić, Travis?
To, czego chcę...
To być wolnym.
Porozmawiam z Bogiem.
Uwalniam cię.
Mogę iść?
Wiesz, gdzie są drzwi.
/Nie masz żadnych nowych wiadomości.
Majaczysz na horyzoncie.
Przyszedłem przeprosić.
Przepraszam za bycie dupkiem na twoim przyjęciu.
I za przespanie się z tą panią profesor.
I przepraszam za oświadczenie się tobie.
Uznałem, że to coś, co ludzie robią po jakimś czasie, rozumiesz?
Kupują wspólnie stoliczek...
My nigdy nie kupiliśmy sobie stoliczka.
Ale rozmawialiśmy o tym.
Ale nie mogliśmy porozmawiać o pobraniu się?
Między nami było coś dobrego, prawda? Nie oszalałem, prawda?
Tak.
Było między nami coś dobrego.
Czasem, gdy wracam do domu, nadal oczekuję, że zastanę ciebie.
I gdy otwieram drzwi, panuje taka czystość i porządek...
Wtedy mnie to uderza.
Że cię nie ma.
Jestem tutaj.
Tak.
- W biurze LaGuerty. - No kurwa, wiem przecież.
To jakby nadal było jej biuro. Dlatego nic jeszcze nie rozpakowałam.
W ogóle.
Tak.
Chciałam tobie pierwszemu o tym powiedzieć.
A ja to utrudniłem.
Tak, ale...
Byłeś zraniony.
Z mojego powodu.
I naprawdę mi przykro z tego powodu.
Tęsknię za tobą, Deb.
Trzymałaś mnie mocno przy sobie.
Czasem sama nie wiem, co robię,
czuję, jakby ostatnim sensownym dniem mojego życia był ostatni dzień z tobą.
Nie możemy.
Z nami koniec, prawda?
Na zawsze koniec.
Tak mogłoby wyglądać nasze wspólne życie, gdybyś mnie nie zabił.
- Oto i telefon. - Jonah.
Halo?
/Dexter, możemy o tym porozmawiać?
Jasne, Jonah.
/Może gdzieś na osobności?
/Sklep jest chyba zamknięty...
Spotkamy się tam.
Jonah nie chce pogawędzić.
Wiem.
Ma wszelkie powody, by chcieć mnie zabić.
Jestem jedyną osobą, która wie, co on zrobił.
Czy nie kochasz tego uczucia, gdy wszystko wpada na swoje miejsce?
Nie powinieneś był przyjeżdżać do Nebraski.
Musiałem, nie mogłem w to uwierzyć.
W co, że zmieniłem się w zabójcę, jak mój ojciec?
Tak, myślałem, że cię uwolniłem.
Że uwolniłem całą twoją rodzinę.
Sam chciałem go zabić.
Ale zabicie mamy i siostry musiało wystarczyć?
Tak, i ciebie.
Zrób to, Dexter! Zrób to!
Zabij mnie!
Coś ty powiedział?
Proszę...
Chcesz, żebym cię zabił?
Na co czekasz?!
Zabij mnie za to, co zrobiłem.
Opowiedz, co się stało.
A kogo to obchodzi?!
Nie zabiłem Rebeki.
Sama się zabiła.
Znalazłem ją martwą w wannie, moją młodszą siostrę.
Boże, powinienem był ją wcześniej wyrwać z tego domu.
Już nie mogła tego znieść.
- Czego? - Dexter...!
Mojej mamy.
Jak obwiniała nas za wszystko, co on zrobił.
Ona... ona nadal go kochała.
Ciągle go broniła.
Pragnęła, by przyszedł i ją zabrał na Tajlandię albo do Meksyku.
Wtedy znalazłem Beccę.
I wyładowałem wszystko na mamie.
Uderzałem ją raz po raz, tak jak tata!
Jestem synem swojego ojca!
Czas go uciszyć, Dexter.
Sprowadziłeś mnie tutaj, by sprowokować walkę,
mając nadzieję, że cię zabiję.
Śmierć od Dextera, fantastyczny pomysł!
Zabij go!
A jeśli to byłby mój syn?
Zaszliśmy tak daleko.
On nie jest potworem.
Nie chcesz zobaczyć, jak gaśnie światło w jego oczach?
Nie.
- Pomyśl, jakie to będzie przyjemne...! - On ma sumienie.
I poczucie winy.
To jest ta mięczakowata strona ciebie, której nie mogę znieść.
Ojej, Biney się wkurzył!
To powtórzenie sytuacji z Debrą.
Jesteś słaby.
Jestem silniejszy, niż ty.
Mieliśmy plan, Dexter.
Tylko ty i ja.
Wracam do domu.
Braciszku.
Czekaj!
Jak ja mam teraz z tym żyć?
Przebacz sobie.
Czy byłaś grzeczną dziewczynką, Debro Morgan?
Bo zaraz nastąpi Gwiazdka.
Pokaż jej, Louis.
Stworzyłem program, który porównał byłych studentów Gellara
z ludźmi mieszkającymi w promieniu 30 km od Miami.
- Wykluczyłem kilka zmiennych... - I presto!
- 200 nazwisk. - To było aż tak łatwe?
Ale niekoniecznie legalne.
Żaden problem.
Louis Greene nie jest pracownikiem policji Miami,
tylko stażystą bez wynagrodzenia.
Dziękuję...
Tak mi się wydaje.
Jesteśmy tu, by ci służyć.
Jeśli mam podwieźć cię do pracy, to wychodzę za siedem minut.
- Nie sześć? - Nie osiem.
Zaraz będę gotowy.
/Brat Sam wierzył, że światło /może utrzymać na dystans mrok.
/Ale ja zastanawiam się, czy mrok /nie jest definiowany przez światło.
/Jeśli tak, to mrok /nie może istnieć samodzielnie.
/Musi być, z definicji, jakieś światło,
/czekające na to, by je znaleźć.
Witaj w domu, synu.
/Tłumaczenie: MSaint /Korekta: Bilu
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.