All language subtitles for Sympathy.for.Lady.Vengeance.2005.Blu-Ray.x264.DXVA.1080p.DTS-de[42]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian Download
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W ROLACH GŁÓWNYCH

PANI ZEMSTA

MUZYKA

ZDJĘCIA

SCENARIUSZ

REŻYSERIA

Jest prawdziwym aniołem.

W więzieniu wszyscy nazywali Geum-ję Panną Uczynną.

Trzy, cztery!

Ścieżka mojego życia przecinana jest

przez wysokie mury, głębokie rozpadliny.

Kto mi pomoże pokonać te straszne przeszkody?

Tchnienie Pana przeniesie mnie ponad murami.

Dłonie Pana będą dla mnie bezpiecznym pomostem.

Gdzie zimowe ubranie, które ci przesłałem?

Odsiedziałaś 13 i pół roku.

Jestem z ciebie dumny, Geum-ja.

Won-mo i ja graliśmy tego dnia w kulki.

Won-mo wygrał największą kulkę.

Chłopiec pobiegł do domu. Dalsze szczegóły ustaliło

śledztwo. Dziewczyna przyznała się do zabójstwa.

Lee Geum-ję pokazywano jako zbrodniarkę,

która porwała i zabiła Won-mo. Miała wtedy 19 lat.

Wszyscy byli zszokowani jej młodością i okrucieństwem,

a także niezwykłą naiwnością.

To tutaj rzekoma sprawczyni więziła małego Won-mo.

Mówi, że chciała tylko stłumić jego płacz poduszką.

Jeszcze większym szokiem była jej uroda.

Brukowce porównywały ją do aktorki Olivii Hussey.

Jakiś reżyser planował nawet film o Lee Geum-ji.

Wywołało to gwałtowny sprzeciw.

Ale jej sukienka w kropki stała się modna tej jesieni.

Widziałem cię w telewizji.

Za maską złej wiedźmy,

dostrzegłem anioła.

Anioła? Czy to możliwe?

Naprawdę myślisz, ojcze, że jest we mnie anioł?

Gdzie więc był ten anioł, gdy popełniałam straszny czyn?

Długo myślałam o tym, co powiedział duchowny.

I zdałam sobie sprawę,

że ten anioł

pojawia się we mnie wtedy, kiedy go przywołam.

Gdzie jesteś, aniele? Pojaw się.

Jestem.

Przywoływanie anioła

jest po prostu modlitwą.

Więzienie to dobre miejsce, żeby nauczyć się modlić.

Ponieważ...

wszyscy tutaj wiemy...

że jesteśmy...

grzesznikami.

Dziękuję.

ROK 1997 WIĘZIENIE KYOUNGJU ŚWIADECTWA DNIA WIARY

Tradycyjne białe tofu.

Poczęstunek na nowe życie, uczciwe i bez grzechu.

Odczep się ode mnie.

Lee Geum-ja Osadzona: 1991-2004

Kim Yang-hee Osadzona: 1998-2002

Nowa do waszej celi.

Jestem Kim Yang-hee. Dostałam 5 lat.

Mówili mi, że w tym więzieniu ktoś się bardzo ucieszy

z mojego przybycia.

Podobno byłaś kurwą?

To ohydna baba o przezwisku "Wiedźma".

Wchodź.

Nigdy nie nosiłeś krawatów.

Trzeba zacząć. Odwiedza nas wielu VIP-ów.

Cholera, ciśnie mnie. Rozluźnij trochę.

Był moim alfonsem.

Czułam się wspaniale, kiedy zaciskałam krawat.

- To siebie powinnam była zabić. - Zabij i narodź się na nowo.

Tyle razy, ile trzeba.

Modlitwa jest jak myjka do ciała.

Zmyj z siebie wszystkie grzechy.

Będziesz czysta jak niemowlę.

Zrozumiałaś?

Geum-ja nauczyła mnie, jak pogrzebać moją przeszłość.

Trochę tu hałaśliwie, bo blisko schodów.

Ale to miejsce przynosi mi szczęście.

Popatrz tylko. Dwa lata strzygłam bez licencji.

Teraz mam własny salon fryzjerski.

Mierz wysoko, też ci się uda.

To moje ciuchy, na razie muszą ci wystarczyć.

Chciałabym móc kupić ci lepsze rzeczy.

Ale nie stać mnie.

Nie masz jakichś na wysokich obcasach?

Nie kochałaś mnie nigdy.

Udawałaś tylko?

Bardzo się zmieniłaś.

Kiedyś byłaś miła, taka uczynna.

Zaczęłaś realizować swój plan?

O nie! Realizację zaczęłam 13 lat temu.

Szepnęła w duchu Geum-ja.

Żegnaj!

Czego chcesz od nas?

"Błagam, wybaczcie mi. Błagam!"

Geum-ja postanowiła błagać rodziców Won-mo,

dopóki nie zabraknie jej palców.

Proszę przysłać karetkę. Kobieta odcięła sobie palec.

Wszystko, co zarobiła harując w więzieniu,

poszło na ratowanie palca.

A 6 dni później...

CUKIERNIA

Będziesz pracować do południa.

Mam niskie ciśnienie, rano ledwo żyję.

Geun-shik, przywitaj się.

To jest Lee Geum-ja, którą zatrudniłem.

Dzień dobry.

Mówiłem ci, że jest ładna.

Mogę nazywać cię starszą siostrą?

Mów mi po prostu Geum-ja.

Lee Geum-ja.

Na początku bez przerwy płakała jak niemowlę.

Rany, ale to było wkurzające.

Cholerna suka!

Przestań płakać, to przynosi pecha.

W takich chwilach Geum-ja, tak jak jej nauczyciel,

klękała i w pochyleniu brała 5 głębokich oddechów.

Woo So-young Osadzona: 1990 -1996

Spokój, bo zginiecie!

Na podłogę i ręce w górze!

Czułam się, jakbym umierała.

Myślałam, że z tęsknoty.

Okazało się,

że mam niewydolność nerek.

Naprawdę umierałam.

I wtedy ta mała suka mówi, że da mi jedną ze swoich nerek.

Nerka to nie błahostka,

którą się daje w prezencie. Jesteś taka uczynna.

"Cholerna suka."

"Tylko nie płacz, bo to przynosi pecha."

Kotku! Geum-ja nas odwiedziła.

Zmieniłaś się przez te lata.

Co mówiła moja żona? Nie wstawać!

Patrzyłem na nią z podziwem

i myślałem sobie: "Poślubiłem boginię".

Z tym facetem przy boku,

nigdy niczego się nie bałam. Mój ty, kotku.

Szkoda, że nie mogliśmy razem kiblować.

Powinny być cele dla małżeństw.

Ale wtedy to byłby raj, a nie więzienie.

Nie wiem, jak ci dziękować.

Kotku... Geum-ja ma

piękną rzecz do wykonania.

Pomożesz jej, prawda?

Ścieżka Dharmy

Skąd to wzięłaś?

Nie jest to nowoczesna broń.

Towarzyszko Geum-ja, to na nic.

- Ratuj się ucieczką. - Dobrze, jak tylko skończę.

Skończysz tę kurę później.

Tylko pamiętaj, nie dawaj psom kurzych kości.

Podaj mi... tę pożółkłą książkę.

Ko Sun-sook Osadzona: 1967 -1991

Ko Sun-sook, szpieg z Płn Korei, miała Alzheimera,

co stanowiło duży problem.

Kiedy Geum-ja zgłosiła się do opieki nad nią,

strażniczkom więziennym ulżyło.

Łazili wokół powtarzając:

"Ta kobieta szpieg jest już martwa."

Ale duma, którą miałam w sercu,

trzymała mnie wciąż przy życiu.

Mówiłaś, że życie to walka. Walka, żeby nie umrzeć.

Daję ci ten bezcenny kwiat.

Musisz się zemścić, towarzyszko.

Dlaczego wracasz tak późno?

Dostałem twój adres w cukierni.

Kto ci pozwolił podawać mój adres?

Nie chcę, żeby nachodzili mnie tu jacyś...

Dobrze. Przyjdę jutro.

Jak mogłaś tak bardzo się zmienić?

To do ciebie niepodobne.

Zaczniemy od początku.

Przyjdź... do kościoła. Proszę.

Przeszłam na buddyzm.

Jesteś tu za cudzołóstwo.

- Skąd wiecie? - Masz wypisane na twarzy.

Podpełznij.

Ściągnij mi spodnie.

Oh Soo-hee Osadzona: 1993 -1994

Dobrze ją widzisz?

Przywitajcie się.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Prawdziwa wiedźma. Zasłużyła na ten przydomek.

Podobno zadźgała męża i jego kochankę,

a potem zjadła ich.

A więc...

mieli do niej gorszego pecha.

Lizałam ją pięć minut, a potem wypłakałam wstręt.

Nie znoszę tych chudych dziwek.

Powiedz Geum-ji, żeby zaczęła więcej jeść.

Zmieniłaś makijaż.

Skąd ten krwisty cień do powiek?

Kończę z miłym wyglądem.

Głowy robię według dostarczonych zdjęć.

Jest duży popyt.

Zrobić ci kogoś?

Mogłabyś wykonać to w srebrze?

Znalazłaś tego drania?

Tak.

Zabiłaś go?

Jeszcze nie.

Dlaczego?

Byłam zajęta.

Najlepsze zostawiasz na koniec. O to chodzi?

- Wezmę ten. - Doskonały wybór.

Podobno właściciel cukierni uczył się fachu w Japonii?

Tort zrobiła ta pani.

Bardzo się zmieniłaś. Ledwo cię poznałem.

- Kim ona jest? - Kim on jest?

Bardzo ładna.

To policjant, który prowadził moją sprawę.

Byłam dokładnie w twoim wieku.

Miałam dziewiętnaście lat. Ty wtedy miałeś pięć.

Porwałam i zabiłam pięcioletniego chłopca.

Boże!

Nie martw się, nie zjadłam go.

Nie możemy tego jeść.

Jest zrobiony rękoma, które zabiły.

Mówię panu, że go zabiłam.

Ile razy mam to powiedzieć?

Opisz więc,

jak wyglądała ta kulka do gry?

Co?

Kulka do gry. Mówiłaś, że się nią bawił.

Ale nie wiesz, gdzie się podziała.

Won-mo wygrał ją. Miał przy sobie.

Jakiego była koloru?

Jasnozielona.

Przecież nie przyznałabym się, że zabiłam, gdybym nie zabiła.

Dlaczego mi nie wierzycie?

Bo jestem morderczynią?

Uwierz w Jezusa! Jezus cię ocali!

Bez wiary czeka cię piekło!

Zgiń, diablico!

W więzieniu znów zabiłam.

Geum-ja zastanawiała się,

czy Geun-shik nie jest głupkiem.

Rozumiem panią.

Regulamin zabrania udzielania takich informacji.

Proszę skorzystać z pomocy psychologa.

Chcę wiedzieć, czy oddano ją do adopcji.

Nie dostała pani powiadomienia?

Byłam w więzieniu.

Cofnijmy się do czasu, kiedy Geum-ja miała 18 lat.

Była śliczna, ale nazbyt uległa.

Wkrótce okazało się, że jest w ciąży.

Nie mogła liczyć na bliskich, była w rozpaczy.

Pocieszała się myślą,

że ciąża przytrafić się może każdej kobiecie

wcześniej lub później.

Czy pan nauczyciel Baek? Mówi Geum-ja.

Czyściłam panu buty, kiedy pan uczył nas w zeszłym roku.

Nie wiedział pan, że to ja?

Powiedział mi pan, że jestem seksowna.

Tak, to ja. Pamięta mnie pan?

Słucham?

Nie, nic takiego.

Jestem w ciąży.

W ciąży.

Nie. W ciąży!

Jestem.

Czy mogłabym zamieszkać u pana?

Nie mogę u mamy.

U taty tym bardziej.

Mój chłopak sam jest dużym dzieckiem, nie pomoże mi.

"Nie martw się, maleństwo, mama coś wymyśli".

Guem-ja szeptała przerażona.

Yeh-nee urodzona 27 grudnia 1990

Brałem środki pobudzające, żeby nie spać.

Zaraz po powrocie z Tokio, kierowałem fabryką cukierniczą.

Było dużo pracy. Brałem więc dość często Timing.

Załoga nie znosiła mnie.

Po psychotropach lepiej nie jeździć nawet rowerem.

Dzień dobry.

Dlaczego stoisz na zimnie?

- Jadłeś coś? - Tak.

Geum-ja, co cię sprowadza o tej porze?

Niech mi pan da zaliczkę.

Nie daję zaliczek.

Po wypadku wyjechałem do Kyoungju, do rodziców.

Prowadziłem kursy w tamtejszym więzieniu dla kobiet.

Rodzice martwili się, że nie znajdę żony,

bo jestem kulawy.

W trzecim roku pobytu,

przeżyłem szok za sprawą musu truskawkowego.

Zrobiła go jedna z więźniarek.

W więziennej kuchni nie było wyszukanych składników.

Mimo to przyrządziła deser godny królewskiego stołu.

Trzymiesięczną pensję.

Wiesz, zmieniłaś się.

W końcu spakowałem się i wróciłem do Seulu.

Zdecydowałem się otworzyć własną cukiernię.

Co jeszcze robisz?

Piszę numer konta.

Postanowiłem...

że wcześnie założę rodzinę.

Chcę poślubić...

kobietę godną szacunku.

Popełniłaś...

straszny czyn, no nie?

Ale odpokutowałaś. Nie?

Nigdy więcej już tak nie zrobisz.

Zdarza się w życiu.

Uczymy się na błędach.

Mam rację?

Planuję zabić kolejną osobę.

Co?

Uważasz, że jestem seksowna?

Tak. Nie.

Tak.

Chciałbym jeszcze porozmawiać.

Możemy później. Nie spieszy mi się.

Próbujesz mnie odstraszyć, tak?

Próbujesz mnie zniechęcić?

Zniechęca cię, kiedy dziewczyna to robi?

Nie.

Rób dalej.

Mnie było dobrze.

A tobie?

Dobrze było?

Podobno jestem kiepska.

W żadnym razie.

Pan Baek mówił, że są dobre porwania i złe.

Co?

Dobre jest wtedy, gdy dziecko zostanie bezpiecznie zwrócone.

Rodzice są bogaci, mały okup nie sprawi im różnicy.

Pomartwią się parę dni, ale wszystko to scementuje rodzinę.

Tak mówił, a później zabił Won-mo.

Chłopiec płakał cały czas.

Pan Baek groził, że go zabije, jeśli zaraz nie przestanie.

I zabił go.

Byłby teraz w twoim wieku, gdyby żył.

Policja znalazła świadka przeciwko mnie.

Widział, jak prowadziłam chłopca do łaźni.

Wkrótce potem, gdy wyszłam po zakupy,

zniknęła moja córeczka.

Zadzwonił do mnie pan Baek.

Kazał mi wziąć winę za jego zbrodnię, albo zabije mi córkę.

Porywacz porwał dziecko porywaczki.

Czy to nie śmieszne?

Ironia losu.

Ten środkowy, to klucz od mieszkania.

Pilnuj, żeby świece się paliły.

Nie grzeb w moich rzeczach, bo zastrzelę.

Wyjeżdżasz gdzieś?

NIE MASZ MATKI

MASZ MATKĘ

Jestem Lee Geum-ja z Korei.

Trzynaście lat temu miałam dziecko.

Myślę, że teraz jest waszą córką.

Przyjechałam tylko, by zobaczyć ją jeden raz.

Muszę zapalić skręta.

Zazdroszczę ci bardzo.

Urodziłaś piękną córkę.

Teraz jest naszym życiem.

Spójrz! Bardzo ją kochamy.

Jest taka cudowna.

Co byśmy robili bez naszej Jenny?

Jak się mówi na mamę w Korei?

Jak jest "mama" po koreańsku?

Geum-ja.

Zabierzesz mnie do Seulu, Geum-ja?

Nie!

- Twoi rodzice są tutaj. - Proszę.

- Nie. - Dlaczego?

- Nie. - Tak.

Chcę do Korei.

Geum-ja... Geum-ja.

Huku jest jak z armaty.

I dużo dymu.

Bardzo prymitywna konstrukcja.

Po co te ozdóbki? Nie wystarczy, że jest solidny?

Musi być ładny. Wszystko powinno być ładne.

Niesie na małą odległość. Musisz strzelać z bliska.

Usłyszysz, jak mu wali serce.

I zobaczysz pot na jego czole.

Ze strzelaniem to jak z golfem. Trzeba poćwiczyć.

Masz gdzie ćwiczyć?

Dlaczego mnie porzuciłaś?

Jutro...

jedziemy na piknik.

Dlaczego mnie porzuciłaś?

Pojedziemy na piknik.

Pytam, dlaczego?

Dlaczego?

Mówisz po angielsku?

O rany!

Geum-ja od dawna marzyła o spotkaniu z Won-mo.

Chciała go prosić o wybaczenie.

Byłaby bardzo nieszczęśliwa, gdyby wiedziała,

że objawił się Jenny.

Weekendowy wyjazd na piknik. Rodzina z psem. No nie?

Bez przyjaciół, bez matki.

Nikt mi nie jest potrzebny.

Dobra, powiedz mi tylko...

skąd ja się wzięłam...

jeśli wiesz...

kim jestem...

Oppa. (starszy brat)

Appa. (tata)

- Jenny. - Głupek.

Kochanie,

czy dzisiaj mogę się spotkać z koleżankami?

Zanim wyjdę, zrobię ci obiad.

Mogę pójść?

- Tylko... nie płać za nie. - Dobrze.

Park Yi-jeong Osadzona: 1993 -1999

Słuchaj, zdziro!

Ty pasożycie, żerujący na facetach.

Mam robotę dla ciebie.

Wiesz, jak swędzi ukąszenie w stopę?

Co ci powiedziałam? Co mówiłam?

Jak drapiesz, to łaskocze.

Jak nie drapiesz, swędzi.

Kiedyś miałam odporny żołądek.

- Nie wiem, skąd te kłopoty. - Jedz.

Przepraszam. Ohyda.

Nie szkodzi, lubię cię karmić.

Dziękuję, Geum-ja. Jesteś taka uczynna.

Żałuję, że nie masz sadełka. Lubię tylko pulchne dziewczęta.

Będę więcej jadła, żeby przytyć.

A ty przyjmuj lekarstwa. Na pewno ci pomogą.

I wreszcie wyciągnij kopyta.

- Karmiła ją chlorem? - Serio?

- Jak długo? - Trzy lata.

Co jak co, ale żołądek to miała czysty.

- Nasza Panna Uczynna. - Dobra robota.

Po śmierci Wiedźmy, Guem-ja przejęła część jej władzy.

Ale dalej nazywali ją Panną Uczynną.

Każdy chciał pomóc Uczynnej.

I wiedział, że lepiej nie odmawiać nowej Wiedźmie.

Musisz dziś go załatwić. Dłużej z Baekiem nie wytrzymam.

Baeka znalazła złodziejka, która pierwsza opuściła celę.

Zwolniona po niej absolwentka college'u...

zatrudniła się w miejscu pracy Baeka.

Ona dowiedziała się, że Baek chce kupić nowy samochód.

Śliczna Yi-jeong została jego kochanką, reklamując samochody.

SZKOŁA ANGIELSKIEGO DLA DZIECI

Będzie spożytkowane na dzieło boże.

Słucham?

Już jesteś, kochanie?

Zjadłeś obiad?

Poczekam i zjem z tobą.

Nie czekaj, zjedz.

Poczekam, pospiesz się.

To ich zdjęcie.

Czeka na mnie z obiadem. Wrócę i zjem z nim.

W porządku. Nie martw się.

- Dobranoc. - Geum-ja.

Lej ostrożnie. I dobrze zamknij.

Żebyśmy sami się nie nawdychali.

Geum-ja wstrzymała oddech i walczyła na śmierć i życie.

Nawet w tej dramatycznej sytuacji, pamiętała o odległości

i nie strzelała bez sensu.

Masz słownik angielsko-koreański?

Nie myśl, że Ci wybaczę.

Matki, które porzucają dzieci powinny iść do więzienia.

Kiedy byłam mała, często myślałam,

jakby się na Tobie zemścić.

Różne rzeczy wyobrażałam sobie oprócz Twojej śmierci.

Było mi trudno, bo nie wiedziałam jak wyglądasz.

Teraz, kiedy się znamy, powiedz mi dlaczego.

Chcę zrozumieć powody.

Nie wystarczy jedno "przepraszam".

Powinnaś... przeprosić ze trzy razy.

Twoja nieskora do przebaczenia córka Jenny.

W lewo.

Pamiętam, jak cię nosiłam, Jenny.

Rosłaś we mnie, a ja czułam się z każdym dniem bogatsza.

Ale zanim skończyłaś roczek, musiałam pójść do więzienia.

Musiałam cię oddać.

Byłaś słodkim maleństwem, uśmiechałaś się nawet do obcych.

Wiedziałam, że ci, co cię wezmą, będą z tobą szczęśliwi.

I będą cię kochać.

Gdy skończę z tym człowiekiem,

odwiozę cię do Australii.

Moje grzechy są zbyt duże i głębokie.

Nie zasługuję, by wychowywać taką córkę jak ty.

Jesteś niewinna, a przecież...

musiałaś dorastać bez matki.

To też jest... częścią kary, którą muszę ponieść.

Posłuchaj uważnie.

Wszyscy popełniamy błędy.

Ale kiedy się zgrzeszy, trzeba odbyć pokutę.

Pokutę, rozumiesz?

Atonement.

Właśnie. Trzeba odbyć.

Dużą, za duże grzechy.

Małą pokutę, za małe.

- Rozumiesz? - Co z nim zrobisz?

Zabijesz go?

Dlaczego?

Bo uczynił ze mnie grzesznicę.

Co złego zrobiłaś?

Ten człowiek porwał i zabił małego chłopca.

A ja...

pomogłam mu.

Chcesz, żebym przeprosiła jego matkę?

Byłaś ze mną szczęśliwa?

Byłam szczęśliwa.

Zbyt szczęśliwa na grzesznicę taką jak ja.

Jenny,

przepraszam.

Przepraszam.

Przepraszam.

Z głębi serca...

przepraszam.

Żegnaj.

Wstawaj, nauczycielu! Pora iść do pracy!

Geum-ja, co to za cień do powiek?

Wiesz, dlaczego te dzieci...?

Tu jest jeszcze jedno.

Słucham?

Gdyby pan wtedy znalazł prawdziwego zabójcę...

te dzieci żyłyby.

Wie pan, jakie to uczucie?

Zginęło jeszcze czworo.

- Mówiłam, że nie przyjdę dziś. - Nie o to chodzi.

- Szukają cię tu jacyś ludzie. - Kto?

- No właśnie... - Co mówią?

Nie mogę zrozumieć.

A japoński znacie?

Mamusiu!

Przyjdź po mnie, przyjdź szybciej!

Mamusiu, pospiesz się.

Chcę do domu, do mamy, bardzo proszę.

Dosyć już. Nie płacz.

Wiem, że to trudne, ale musicie przyjrzeć się mordercy.

Następny jest Se-hyun, zabity w 1995.

Tato... nie mogę.

Zabierz mnie.

To Eun-joo. W 1996.

Tato! Nie mogę oddychać.

Boję się.

Niech mnie pan nie zabija. Jeszcze tylko chwilka.

Yoo Jae-kyoung. W 2000.

Uczył dzieci angielskiego w zamożnych dzielnicach.

Porywał dla okupu, zabijał i przenosił się do innej szkoły.

Nigdy nie porywał dziecka ze swojej klasy.

Dlatego nie podejrzewano go.

Dzieci go denerwowały, więc je nagrywał zaraz po porwaniu

i zabijał.

Głosy dzieci przez telefon, podczas negocjowania okupu,

były z taśmy wideo. One same już nie żyły.

Macie państwo dwie możliwości.

Jeśli chcecie kary zgodnej z prawem...

oddamy go panu Choi, inspektorowi policji.

Jeśli chcecie szybciej i osobiście go uśmiercić,

możecie to zrobić tutaj i teraz.

Czy on ma własne dziecko?

Nie ma dzieci. Podobno jest bezpłodny.

To po co mu były te pieniądze?

Odkładał w banku.

Oczywiście, zostaną państwu zwrócone.

Nie miał dzieci, więc na co chciał je wydać?

Zamierzał... kupić sobie jacht.

Dużo policja zdziałała.

Tyle lat był bezkarny i nadal by mordował.

Jeśli zostawimy to prawu, procesy będą wlec się latami.

I ci cholerni reporterzy.

Może niech Geum-ja zdecyduje.

Zna się, tyle lat siedziała w więzieniu.

To tchórzostwo! Zabił nasze dzieci.

Każdy sam niech decyduje, czy bierze w tym udział, czy nie.

Indywidualnie.

Może pozwólmy wybrać mordercy, co by on wolał

osobiście?

Najpierw chcieliście go oddać policji.

Potem zdać się na Geum-ję.

Teraz w ogóle nie mieszać się w to.

Czego wy, u diabła, chcecie?

Rodzice Won-mo też muszą się zgłosić.

- Wszyscy. - Żona ma słabe serce.

Ja również mam słabe.

Może być sam ojciec Won-mo.

Jedno z rodziców wystarczy.

W porządku?

A jeśli matka Won-mo doniesie później na nas?

Nie mogłaby. Jej mąż brał udział.

A co w razie rozwodu?

Trzeba udokumentować udział wszystkich.

Zrobimy zdjęcie zbiorowe. A wtedy,

- jeśli ktoś poczuje się winny... - Winny?

Że zabiliśmy tego drania?

Bylibyśmy winni, gdybyśmy nie zabili mając go w rękach.

Proszę państwa.

Podczas pobytu w więzieniu zabiłam kogoś.

Znalazłam i pojmałam Baeka, 13 lat planując tę zemstę.

Jeśli ktokolwiek z was powiadomi policję...

Nie muszę więcej mówić?

Idziemy pojedynczo, czy wszyscy naraz?

Po co pojedynczo? Skończmy z nim i już.

To zbyt osobista sprawa, żeby ją dzielić z innymi.

Nie mam racji, tato?

Czy samemu nie będzie strasznie? Może być niebezpieczne.

Myślmy jak o pójściu do toalety.

To sprawa osobista.

Każdemu według gustu. À la carte.

Nie musimy wszyscy dostać... tego samego dania.

Proszę cię...

Jesteśmy rozwiedzeni. Nie działamy w parach.

Nie musimy iść razem.

Przepraszam.

Byłoby zbyt łatwo,

- gdybyśmy zrobili to razem. - Skarbie...

Wzięłam lekarstwa.

Pamiętasz, nie mogłeś nawet dotknąć jej odciętego palca.

W porządku, a więc...

matka Won-mo idzie sama.

Rodzice Jae-kyoung i Dong-hwa idą razem.

- Zgadza się? - Tak.

Zatem wchodźmy.

Poczekajcie! Chwilę.

Powinniśmy zdecydować w jakiej kolejności.

Wystarczy panu?

Mogę pożyczyć.

Myślę, że wystarczy.

Skarbie...

Proszę wszystkich o uwagę.

Wbijając tak nóż, ryzykujemy, że czubek nie wejdzie głęboko.

Możecie też bardzo łatwo skaleczyć się w rękę.

Trzymajcie więc cały czas nóż w ten sposób.

Możecie też po prostu tak ugodzić.

Bardzo dobrze.

Dlaczego pan to zrobił?

Wygląda pan na normalnego człowieka.

Dlaczego?

Proszę pani, nikt nie jest doskonały.

Zabicie go...

nie przywróci nam syna.

Mam rację?

Mam rację.

Wyglądacie wszyscy na zamożnych.

Proszę popatrzeć na tę kobietę.

Zdjęła buty, żeby nie poplamić krwią zamszu.

Czy to ma dla was jakiś sens?

Mama ciężko harowała, żeby wysłać mego brata do szkoły.

Zapożyczyliśmy się wszędzie, zdobywając okup.

Straciliśmy nasz dom, a krewni nie chcą nas znać.

Synowa popełniła samobójstwo, a syn wyjechał z kraju.

Każdy ma co opowiadać.

Nie nasza kolej, tato.

Babcia Eun-ji jest przed nami.

Niech się pan uspokoi.

Przepraszam, ale...

czy mogą państwo odejść na chwilę?

Dziękuję.

Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin.

Przepraszam.

Miałem uczucie, jakby to były urodziny...

Można powiedzieć, że są.

Przekażesz pieniądze na nasze konta?

To mój numer.

Francuzi mawiają...

kiedy jest taka przerwa w rozmowie...

że przelatuje anioł.

Śnieg pada.

Ale go dużo.

Kiedy tyle napadało?

Będzie ślisko.

Won-mo.

Mam...

Naprawdę chcesz odesłać Jenny?

Odeślesz?

Lee Geum-ja w młodości popełniła wielki błąd.

I wykorzystywała ludzi dla własnych celów.

Ciągle nie mogła znaleźć odkupienia,

którego tak bardzo pragnęła.

Mimo to...

a właściwie dlatego...

lubiłam Geum-ję.

Bądź niewinna.

Nieskazitelna.

Jak biel tego tofu.

Ty też.

Więcej bieli.

Żegnaj.

Geum-ja.

Tekst polski: Alicja Karwas MK Productions

Napisy: RMR s.c.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.