All language subtitles for Gossip.Girl.S05E02.DVDRip.XviD-REWARD str

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Tu Plotkara.

Wasze jedyne Ÿród³o informacji

na temat skandalicznego ¿ycia elity Manhattanu.

Mo¿e mnie oprowadzisz?

Oczywiœcie. To mój dom.

Nie s¹dzisz, ¿e to ty powinnaœ wyjœæ?

Prawdê mówi¹c, to jest mój dom.

Ale mi³o by³o ciê poznaæ...

Nate.

Mo¿e chcesz nadal dla mnie pracowaæ?

Z chêci¹.

Muszê przyznaæ, ¿e to by³ bardzo chytry plan.

Dziêkujê, Ivy. Znakomicie odegra³aœ swoj¹ rolê.

Miesi¹c od naszej przeprowadzki.

Ivy, skoñcz rozmawiaæ z ch³opakiem i bierz siê do pracy.

Charlie!

Co tu robisz?

Po co Vanessa mia³aby kraœæ twoje opowiadanie?

¯eby daæ mi nauczkê. Gratulujê pierwszej powieœci

Ludzie pisz¹ piosenki o wypadkach na drogach w L.A.

Niczego siê nie bojê.

Wiedz¹?

O czym?

Ile to ju¿? Na moje oko... szósty tydzieñ?

Nie jestem w ci¹¿y.

Mo¿esz k³amaæ, ale twoje cia³o powie ca³emu œwiatu prawdê

jeszcze przed œlubem.

T³umaczenie: Gosiak & arjen Korekta: loodek

Plotkara

Pobudka, mieszkañcy Upper East Side.

Czas na coroczn¹ kontrolê.

Na wasze szczêœcie tutejsi lekarze powa¿nie traktuj¹ tajemnicê lekarsk¹.

To na pewno dobry lekarz?

Teraz potrzeba ci doskona³ej opieki.

Wczeœniej nie interesowa³a ciê moja macica.

Mo¿e chcesz w ten sposób unikn¹æ po¿egnania z Louis

przed jego podró¿¹ do Monako na Œwiêto Wniebowziêcia.

Siostra Louis, Beatrice, przyjedzie po niego w po³udnie.

Wiêc mamy mnóstwo czasu na omówienie kwestii twojej ci¹¿y.

Doroto, jak siê czujesz?

Dobrze. Jestem Blair, pracodawczyni Doroty.

Mam kilka pytañ.

Niech siê pan zgodzi. To jedyny sposób.

Muszê spytaæ, ile potrwaj¹ poranne md³oœci.

Z natury jestem wyrozumia³a.

Zaledwie wzmianka o jedzeniu, nie wspominaj¹c o zapachu i smaku...

Powinno ust¹piæ w pierwszym trymestrze.

A dra¿liwoœæ piersi?

Panienko Blair!

To ja tu zadajê pytania.

Praktycznie krzyczy, gdy ktokolwiek jej dotknie.

S³ychaæ j¹ nawet w Queens.

Dra¿liwoœæ jest normalna.

A kiedy bêdzie mog³a potwierdziæ, kto jest ojcem?

Mia³a kilka przygód z pracownikami budynku.

Blair Cornelio Waldorf!

Porozmawiajcie o tym.

Dorota mo¿e przyjœæ kiedy indziej.

Sama.

Przepraszam.

Nie wiem, co we mnie wst¹pi³o.

Owszem, wiesz.

Te¿ jesteœ w ci¹¿y.

Teraz jesteœmy jak siostry.

Cioteczne.

Odleg³e.

Panienko Blair, dlaczego nie przyznasz...

Nie wypowiadaj tego s³owa.

Nikt nie mo¿e siê dowiedzieæ.

Przynajmniej dopóki tego nie przemyœlê.

Niewa¿ne, co mówisz.

I tak uœciskam ciê na szczêœcie.

I dotrzymam tajemnicy.

Nie chodzi o ciebie...

Mam doϾ kolesi na antydepresantach.

Dobrze, ¿e nie dajesz gwarancji satysfakcji.

Inaczej mia³byœ trzeci¹ reklamacjê.

Potrzebujesz leku?

Chcia³bym, ¿eby trawka by³a rozwi¹zaniem.

Mia³em na myœli Viagrê.

Nie, tam na dole wszystko w porz¹dku.

Problem tkwi tutaj.

Nie mogê przestaæ myœleæ o tej kobiecie z L.A.

To zrozumia³e, bior¹c pod uwagê twoje problemy z matk¹.

Dzwoni³a dwa razy.

Serio? Zostawi³a numer albo chocia¿ nazwisko?

O ile wiem, to Anne Archibald.

Chcia³em skorzystaæ z twojej rady co do przysz³oœci

i poprosi³em mamê, ¿eby pomog³a mi znaleŸæ sta¿.

Schumer i Lloyd Blankfein z Goldmana s¹ zainteresowani.

Teraz muszê wybraæ.

Wiêc zadzwoñ do mamusi. Wybierz coœ.

Zapomnij o tajemniczej piêknoœci z L.A.

Jeœli kobieta chce siê z tob¹ spotkaæ, zwykle podaje swoje nazwisko.

Czy nie mia³eœ pomóc ojcu ze œniadaniem?

Ci¹gle tylko siedzisz przy komputerze.

Wiem, przepraszam. Próbujê dociec,

który wydawca ma moj¹ ksi¹¿kê, ¿eby móc zapobiec publikacji.

Jeremiah Harris nie pomóg³?

Nie, jedyn¹ wskazówk¹ jest czek od Vanessy.

Przepraszam, jeszcze minutka.

PóŸniej podsma¿ê bekon, przysiêgam.

Hej!

Pewnie wybierasz siê teraz do domu Cameron Diaz,

ale mo¿e mog³abyœ podzieliæ siê swoimi sposobami na w³amanie do banku?

Myœla³am, ¿e intrygi omawiasz z Blair.

Nie odzywa siê do mnie.

Muszê pomóc Vanessie z odrzuconym czekiem.

Nie mogê siê do niej dodzwoniæ. Pomyœla³em,

¿e to, co zrobi³aœ ze skrytk¹ Lily, pomog³oby i mnie.

To sprawka Chucka.

Przespa³ siê z dziewczyn¹ z banku. Ale znaj¹c jego,

jest wiêcej takich dziewczyn w ró¿nych bankach.

Jego spytaj.

Dobra. Chuck. Dziêki.

Naprawdê tam zostajesz?

Dosta³am œwietn¹ pracê i jest tu Charlie.

Kuzynka Charlie, "mów do mnie Serena",

która wróci³a na Florydê?

Tak, teraz mieszka w L.A.

Umówi³am siê z ni¹ na brunch i wszystko mi opowie.

Zanim jej uwierzysz, upewnij siê, ¿e bierze leki.

A tak na powa¿nie, pozdrów j¹ ode mnie.

Pa.

I danie g³ówne... Tarta z brzoskwiniami.

Inspiracj¹ by³a moja Ivy.

Zdecydowanie zas³u¿y³eœ na trzy gwiazdki.

Które dobitniej mówi¹ "jestem z Nowego Jorku i mam fundusz powierniczy"?

Chyba te.

Wszystko dobrze?

Chyba bardzo denerwujesz siê tym przes³uchaniem?

Tak.

Czasami nie jest ³atwo byæ aktork¹.

Przynajmniej razem zaliczamy pora¿ki.

W przeciwieñstwie do Jasona.

Dosta³ œwietn¹ robotê w Portland.

Tam jest tanio. Przeprowadzka mog³aby mnie uwolniæ

od serwowania sa³atek, a ciebie od u¿ywania

tajemniczego funduszu na czarn¹ godzinê.

Max, mówi³am, to ostatecznoœæ.

Starczy tylko na jeden raz.

Wiem, ale...

Nie chcê skoñczyæ jak inni,

którzy przyje¿d¿aj¹ do L.A. z marzeniami,

a dowiaduj¹ siê, ¿e tu marzenia mog¹ tylko umrzeæ.

I wszyscy maj¹ takie dziwne usta.

Nie poddawajmy siê jeszcze.

Obiecujê, ¿e bêdzie lepiej.

Chcia³bym, ¿ebyœ mi towarzyszy³a.

Œwiêto koœcielne ze wszystkimi przysmakami Monako.

Uczczenie Najœwiêtszej Marii Panny, przyjêtej do nieba.

Nie powinnaœ witaæ ksiê¿nej Beatrice przy windzie?

Na pewno siê polubicie.

Nie b¹dŸ taki pewien.

Póki co robiê beznadziejne pierwsze wra¿enie na kobietach z rodu Grimaldich.

Ale mê¿czyŸni z rodu Grimaldich zakochuj¹ siê w tobie od pierwszego wejrzenia.

Nie martw siê. Beatrice i moja matka nigdy siê nie zgadzaj¹.

Przy nich bracia z Brunei to pestka.

My przynajmniej nie mamy haremów.

Louis...

Ja te¿.

Beatrice, to Blair.

Wygl¹dasz jeszcze piêkniej ni¿ na zdjêciach.

Perfumy...

To olejek jaœminowo-goŸdzikowy z Afryki. Podoba ci siê?

Mocny.

Dam ci swój.

Jak wrócê, wezmê sobie nastêpny.

Zawsze chcia³am mieæ siostrê.

Siadaj.

Opowiadaj.

Mów, co robisz w L.A. i jak zdoby³aœ zgodê mamy?

Nie zgodzi³a siê.

Dzwoni³am do niej i powiedzia³am, ¿e wszystko w porz¹dku,

ale nie mówi³am, gdzie jestem.

Wierz mi, tak jest lepiej.

Na Florydzie œwirowa³am jeszcze bardziej ni¿ w Nowym Jorku.

Bierzesz leki?

Potrzebowa³am odpoczynku od mamy, nie od rzeczywistoœci.

Dziêki stracie Florydy ja zyska³am.

Chcê wiedzieæ wszystko. Przyjaciele, ch³opcy.

Nic z tych rzeczy. Dlatego szkoda,

¿e wracasz do szko³y do Nowego Jorku.

Chyba jestem d¿inem, bo twoje ¿yczenie siê spe³ni³o.

Zostajê.

Myœla³am, ¿e skoñczyli krêciæ film.

To prawda, ale producentka zaproponowa³a mi pracê.

Spotykam siê z ni¹ dziœ, ¿eby omówiæ szczegó³y.

Ale nie martw siê. Mamy mnóstwo czasu.

Podobno nieszczêœcia chodz¹ parami.

Ale czasem to w³aœnie towarzystwo nas unieszczêœliwia.

Która to ju¿ godzina.

Bardzo ¿a³ujê, ¿e nie mogê spêdziæ z wami ca³ego dnia,

zanim wyruszycie do swojego ksiêstwa.

Blair, w pe³ni siê z tob¹ zgadzam

i dlatego polecimy dopiero wieczorem.

Bêdziemy mieæ ca³e popo³udnie na dzielenie tajemnic,

jak prawdziwe siostry. Chcê poznaæ je wszystkie.

Nie mogê siê doczekaæ.

Wybaczcie.

Nie ma nic gorszego ni¿ towarzystwo nadu¿ywaj¹ce goœcinnoœci.

Powodzenia, B.

Baw siê dobrze, próbuj¹c zostaæ gospodyni¹ idealn¹.

Rozumiem, ¿e to ogromna szansa, ale co z Columbi¹?

Biorê semestr wolnego i zobaczê, jak siê sprawy potocz¹.

Mój jedyny problem to mieszkanie z Cece.

Wczoraj o 2 w nocy gra w bryd¿a sta³a siê brutalna.

Przyszed³ nawet s¹siad ze skarg¹.

Twoja agentka na pewno znajdzie ci œwietne mieszkanie.

Oby blisko ciebie.

W³aœciwie mo¿emy siê z ni¹ spotkaæ u ciebie.

To kiepski pomys³. Mój wspó³lokator jest dziwny, w stylu Howarda Hughesa.

W³aœnie mia³am do ciebie dzwoniæ.

Potrzebujê mieszkania z dwoma sypialniami.

Œwietnie, dziêkujê.

Nie, moje mieszkanie jest w porz¹dku.

¯adnych dyskusji. To L.A.

Rhodesówny powinny mieszkaæ razem.

To tradycja.

ChodŸmy.

Hej, Chuck.

Ignorujcie go. Nie jest ze mn¹.

Mam zadzwoniæ po policjê?

Nie taka by³a umowa. Spadamy.

Liczê na zwrot pieniêdzy.

Co ty robisz? Wszystko w porz¹dku?

By³o, póki nie przyszed³eœ.

Nie wygl¹da.

Nie, mam adres.

Potrzebne mi nazwisko.

To ma byæ informacja?

Nie jestem Seren¹, Humphrey. Nie musisz mnie ratowaæ.

Myœla³em, ¿e jesteœ w Hamptons.

Zapyta³bym, jak wakacje, ale skoro jesteœ z Chuckiem,

odpowiedzia³byœ pewnie, ¿e dziwnie.

Jeszcze dziwniej.

Widzia³em, jak p³aci jakimœ goœciom, ¿eby go pobili.

Nie chcia³ zdradzaæ szczegó³ów, ale...

To chyba nowy sposób, ¿eby przyci¹gn¹æ uwagê Blair.

Ca³e lato powtarza³, ¿e nie ma z ni¹ problemu.

Mo¿e uderzy³o go to, gdy wróciliœmy.

Myœlê, ¿e to co innego.

Ju¿ wczeœniej by³ nieŸle pot³uczony.

Powinien wybraæ siê do lekarza.

Moja mama zna lekarza, który chodzi na wizyty domowe,

ale dzwoni¹c do niej musia³bym podj¹æ decyzjê, który sta¿ wybieram.

Mogê zostaæ i pogadaæ z tob¹ o tym.

I tak chcia³em, ¿eby Chuck pomóg³ mi w pewnej kwestii.

Zadzwoniê po lekarza, niech sprawdzi twoje st³uczenia, dobrze?

Œwietnie.

Zadzwoniê, jak lekarz ju¿ wyjdzie.

Dobrze.

Mo¿e ma³e zakupy na przedœlubne uroczystoœci?

Tak. Na powitaln¹ paradê chcia³abym coœ od Wu.

Krótko, ale po królewsku.

Alaia zawstydzi Charlene i jej cia³o p³ywaczki na balu Alberta.

Nie dojdzie do tego.

Dlaczego? Dzieci wykorzystuj¹ tylko do przyszycia pere³ek.

Nie mo¿esz mieæ go³ych ramion, ods³oniêtych kolan,

ani niczego obcis³ego.

Za du¿o cia³a na wierzchu to zbyt w stylu Bruni.

Nie rozumiem. Jak mam zostaæ ikon¹ stylu i smaku,

jeœli mogê za³o¿yæ jedynie habit?

Przykro mi. Regu³y dotycz¹ce stroju s¹ surowe.

Wiêc ty pójdziesz do Balmaina, a ja zostanê kolejn¹ Barbar¹ Bush.

Jak to mo¿liwe?

To jeden z przywilejów bycia tym dzieckiem, które nie wst¹pi na tron.

Jestem zaskoczona, ¿e to mówisz.

Czyta³am twój wywiad dla "The Guardiana", kiedy Louis zrzek³ siê dla mnie tronu.

Brzmia³aœ, jakbyœ bardzo chcia³a go zast¹piæ.

Zawsze chcia³am, ¿eby matka zda³a sobie sprawê,

¿e ma dwójkê zdolnych dzieci.

Ale te kilka dni, kiedy wszyscy obserwowali ka¿dy mój ruch,

to by³o dla mnie za du¿o.

Ty lepiej siê nadajesz na ca³¹ tê królewsk¹ presjê.

Zjemy coœ?

Muszê do ³azienki.

Chyba jest za ma³o szaf.

¯artujesz?

Nie s¹dzi³am, ¿e ktoœ mo¿e potrzebowaæ wiêcej szaf ni¿ ja.

Masz osobne pomieszczenie na buty.

Tak, ale wiesz... Te korki przy pla¿y.

To mo¿e daæ mi siê we znaki bardziej ni¿ szurniêty wspó³lokator, wiêc...

Chyba zostanê tu, gdzie teraz.

Zrezygnujesz z powodu korków?

Czy gdzieœ w L.A. ich nie ma?

Mam innych chêtnych.

Jeœli chcecie to mieszkanie, musicie dzia³aæ szybko.

Mogê od razu daæ ci zaliczkê.

Zapomnia³am ksi¹¿eczki czekowej.

Ale ty swoj¹ masz. Widzia³am, jak spad³a ci torebka.

Tak, ale chyba nie starczy na dwumiesiêczny czynsz.

O ile nie kupi³aœ Malediwów, powinnaœ mieæ mnóstwo pieniêdzy.

Chyba, ¿e w ten sposób chcesz daæ mi do zrozumienia,

¿e nie chcesz ze mn¹ mieszkaæ?

Oczywiœcie, ¿e nie.

Mam tylko zamiejscowy czek.

¯aden problem. Proszê tylko wpisaæ swój tutejszy adres.

Mówi³am, ¿e siê uda.

Z³amane ¿ebro to nie przelewki.

Mog³o uszkodziæ p³uco.

Mówi³em, ¿e nie boli.

Ciê¿ko mi uwierzyæ, ¿e ktoœ ma tak wysoki próg bólu.

Pewnie sam siê leczy. Powinien pan zobaczyæ jego apteczkê.

Niektóre substancje nie s¹ legalne nawet w Meksyku.

¯artowa³em.

W czasie badania twierdzi³, ¿e nie czuje, gdy dotykam ¿eber.

Jeœli bierze tyle prochów,

ktoœ powinien uwa¿aæ, ¿eby nie wzi¹³ ich za du¿o.

Jego obra¿enia mog¹ byæ niebezpieczne.

Zajmê siê nim.

Dziêkujê.

Szkoda, ¿e nie zasz³yœmy do Saint Honoré.

Nie jesteœ g³odna po takich zakupach?

Widaæ po zakupie jednej szminki apetyt a¿ tak nie roœnie.

Na szczêœcie ty najesz siê na uczcie.

Przepraszam. Za du¿o kawy.

Pozdrów ode mnie Dziewicê.

Odprowadzê pani¹ do drzwi.

Mam na myœli windê.

Tam.

To chyba oczywiste.

Przysz³a ksiê¿niczka ma problem z lekami.

Co? Nie.

Panienka Blair lubi mieæ kontrolê nad wszystkim,

nie mog³aby u¿ywaæ leków psychotropowych, nawet na wahania nastroju.

Podziwiam lojalnoœæ, ale nikt nie biega tak czêsto do toalety.

Chyba, ¿e ma coœ do ukrycia.

Louis zas³uguje na to, ¿eby siê dowiedzieæ.

Przysiêgam, panienka Blair tylko...

Ma wra¿liwy ¿o³¹dek.

Oczywiœcie.

Kojarzê ten gryz¹cy zapach ze szko³y z internatem.

Blada cera. Unikanie jedzenia w miejscach publicznych.

Blair ma bulimiê.

Tak.

Nie.

To znaczy, ju¿ nie.

Ciê¿ko jej tylko pozbyæ siê nawyku czêstego korzystania z toalety.

Ale panienka Blair trawi teraz wszystko.

Zrobiê wam zapiekanki z tuñczykiem.

Louis? Musimy natychmiast porozmawiaæ.

Hej!

Co robisz w Nowym Jorku, w moim domu?

Wychodzê.

Chcia³aœ mnie odszukaæ?

To super.

Te¿ nie mogê przestaæ o tobie myœleæ.

Nie wierzê, ¿e mnie namierzy³aœ.

To urocze, ale nie przysz³am tu do ciebie.

Jestem w³aœcicielk¹ "New York Spectatora" i chcia³am zrobiæ wywiad z twoj¹ matk¹

do artyku³u o zhañbionych ¿onach pokrêtnych biznesmenów.

Ale odmówi³a.

Nawet jeœli to zbieg okolicznoœci, to ca³kiem niez³y.

Przyszed³em podyskutowaæ z mam¹ o pracy, ale wola³bym wybraæ siê gdzieœ z tob¹.

Dobrze siê bawiliœmy, Nate, ale potrzeba czegoœ wiêcej ni¿ energii,

¿eby zatrzymaæ mnie przy sobie.

Mi³o by³o ciê widzieæ.

Powiesz chocia¿, jak ci na imiê?

Co jest tak wa¿ne, ¿e nie mog³o poczekaæ do naszego siedmiogodzinnego lotu?

Twoja narzeczona ma bulimiê.

To wszystko?

Bulimia to powa¿na choroba.

Blair opowiedzia³a mi wszystko o nastoletnich problemach.

To przesz³oœæ.

Nieodleg³a. Niedobrze z ni¹, Louis.

Albo musi odpocz¹æ od zakupów pe³nych zasad.

O tym te¿ mi mówi³a.

Chcia³am przygotowaæ j¹ na przysz³¹ presjê.

Stres jest niewskazany w jej stanie.

Wszystko to, ¿ebyœ móg³ obj¹æ tytu³, na którym ci nawet nie zale¿y.

Wiesz, ¿e zrobiê wszystko, ¿eby zapewniæ Blair bezpieczeñstwo.

Ale uwierz mi, wszystko z ni¹ œwietnie.

Nie ma siê czym martwiæ.

Nigdy nie rozumia³eœ kobiet.

Bêdê musia³a ci to udowodniæ.

Œmia³o.

Udowodniê, ¿e siê mylisz.

Witam. Tu Charlie Rhodes.

Serena i ja rozmyœli³yœmy siê, wiêc chcia³abym odebraæ czek.

Pani Rhodes, czek okaza³ siê niewa¿ny. Bank mnie poinformowa³.

S³ucham?

Zwróci³am go pani van der Woodsen, gdy przynios³a mi inny.

Powinna pani z ni¹ porozmawiaæ.

Z An¹ jad³am tylko krakersy.

To nie to samo.

Wy z ludu jesteœcie przyzwyczajeni do pracy w tym stanie i porodu na polu.

W Krakowie nie ma pól.

I rodzi³am w prywatnej sali w Lenox Hill.

Jestem zbyt zmêczona, ¿eby wypominaæ ci niesubordynacjê.

Przynajmniej ona i ksi¹¿ê Louis wyjechali.

Masz czas, ¿eby pomyœleæ o...

Nie wypowiadaj tego s³owa.

Nigdy nie wiadomo, kto s³ucha.

Blair?

Louis.

Kochanie.

W³aœnie mia³am wzi¹æ drzemkê po tych wyczerpuj¹cych zakupach.

To takie romantyczne, ¿e przyszed³eœ siê po¿egnaæ.

Beatrice nie chcia³a, ¿ebyœ opuœci³a swoje pierwsze œwiêto Monegasque.

To takie mi³e.

Dziewica na pewno zrozumie, ¿e jestem zbyt zajêta, by wyjechaæ.

Dlatego te¿ nasz ksi¹dz urz¹dzi œwiêtowanie tutaj,

w Nowym Jorku.

Ju¿ rozmawia³ z lokalnym koœcio³em.

Mam nadziejê, ¿e jesteœ g³odna.

Nie bez powodu nazywamy to uczt¹.

Miejmy nadziejê, ¿e pierwsze Œwiêto Wniebowziêcia B.

nie skoñczy siê potêpieniem.

Znowu ty? Czego nie rozumiesz?

W odró¿nieniu od Sereny, porzuci³em ciê na serio.

Nate prosi³, ¿ebym mia³ na ciebie oko, gdy go nie bêdzie.

I skoro tu jestem, to pomyœla³em, ¿e mo¿e mi w czymœ pomo¿esz.

OdpowiedŸ brzmi nie.

Co robisz, skoro lekarz powiedzia³, ¿e nie powinieneœ wychodziæ?

Jeœli chcesz powstrzymaæ mnie si³¹, to proszê bardzo.

To wbrew mojemu celowi upewnienia siê, ¿e siê nie zranisz.

Nie masz szansy mnie zraniæ.

Chuck, wiem, ¿e przeczyta³eœ o wydarzeniu, na którym Blair bêdzie dziœ z Louis.

Przebicie p³uca nie jest warte zwrócenia jej uwagi.

Troska Blair najmniej mnie obchodzi.

Przestañ, stary. Robisz coœ niebezpiecznego.

Plotkara o tym donosi. Blair przychodzi ci na ratunek.

To utarty wzór.

Humphrey, nic nie wiesz o naszej sytuacji.

Wiem, ¿e ju¿ jej nie obchodzisz.

To ja, nie ty, ca³owa³em j¹ jako ostatni przed Louis.

Mo¿e i jej usta musnê³y twoje,

ale to ze mn¹ by³a, zanim wyjecha³a.

I chodzi mi tu o pe³ny kontakt cielesny.

Poca³unek to tylko poca³unek.

Bola³o? Chcia³bym móc to poczuæ.

Biedny Samotny Ch³opiec,

nawet na peryferiach mi³oœci.

Przepraszam pani¹.

Chyba zosta³a pani zwolniona z tej firmy.

Chcê jechaæ do Portland.

Jeœli to z powodu przes³uchania,

to nie rezygnuj z marzeñ przez jedno z³e doœwiadczenie.

Moje marzenia nigdy siê nie spe³ni¹, jeœli tu zostaniemy.

Ale twoje tak, jeœli wyjedziemy.

Przemyœla³am to i mia³eœ racjê.

WyjedŸmy, zanim zostaniemy do tego zmuszeni.

Dobrze, jeœli jesteœ pewna.

Powiem szefowej, gdy wróci z przerwy.

Bêdzie dobrze.

Czujê to. Bêdziemy jak Bonnie i Clyde.

Ale bez zabijania, kradzie¿y i poœcigów samochodowych.

Pojadê do domu siê spakowaæ.

Dobrze.

Rok temu przyty³am chyba z 5 kg. To jest takie pyszne.

Louis.

Ojcze.

Szkoda, ¿e nie spotkaliœmy siê latem na Cap d'Antibes.

Twoja praca misyjna jest wa¿niejsza.

Blair, to jest ojciec Cavalia, który udzieli nam œlubu.

Witam.

Jak cudownie.

Przykro mi, ¿e nie mo¿esz byæ w swoim koœciele w ten pobo¿ny dzieñ.

Mo¿e jeœli wsi¹dziesz teraz w samolot, to zd¹¿ysz?

Nie b¹dŸ niem¹dra.

W ten sposób mam okazjê ciê poznaæ z dala od moich obowi¹zków.

Zosta³aœ religijnie wychowana, panno Waldorf?

Moja rodzina jest mieszanej wiary, ale zawsze docenia³am konfesjona³.

Pójdê i poszukam jakiegoœ.

Jak ci wiadomo, konfesjona³ jest niedostêpny

podczas œwiêtowania.

Cudownie.

Próbowa³aœ kiedyœ Barbagiuana?

Moje ulubione.

Nadziewane dyni¹, przyprawami i mas³em.

Pyszne.

- Zostawiê was. Do póŸniej. - Do póŸniej.

Nic nie poradzê. Uwielbiam je.

Witam ciê, Marie.

Dziewica matka mog³aby okazaæ ³askê

tym nadal cierpi¹cym na ziemi, gdy sama wstêpuje do nieba.

Wybaczcie mi,

widzê zagubion¹ duszê potrzebuj¹c¹ przewodnika.

Dziêkujê. Nigdy ju¿ nie zakwestionujê ojcostwa twojego syna.

Mówi³am ci. Nie potrafi zatrzymaæ nawet jednego kêsa Barbagiuana.

Zaczynasz brzmieæ jak matka.

Ale ona dba tylko o siebie, w przeciwieñstwie do mnie.

Ja próbujê ocaliæ twoj¹ narzeczon¹. A ty?

Blair, wiem, ¿e nie chcesz mnie widzieæ,

prawdopodobnie nigdy, ale nie przyszed³em sprawiaæ problemów.

Nie mogê powiedzieæ tego o Chucku. Widzia³aœ go?

ChodŸ ze mn¹.

Dziêkujê, ¿e wróci³aœ, Diano Payne.

Znalaz³eœ wizytówkê, któr¹ zostawi³am twojej matce.

Powiedz, ¿e to ona napisa³a, ¿ebym wróci³a, a nie ty.

Czeka w œrodku.

Wiêc dlaczego stoimy na zewn¹trz?

Napisa³a, ¿e jednak porozmawia ze mn¹ do artyku³u w "Spectatorze".

To prawda. Zosta³y jeszcze ostateczne szczegó³y,

które musimy najpierw omówiæ.

Wiem. Martwi siê, ¿e zmieniam "Spectatora" w tabloid,

ale cieszê siê, ¿e zatwierdzê jej historiê.

Czekaj, czekaj. A co ze mn¹?

W koñcu to ja j¹ przekona³em.

Chyba nale¿y mi siê jakaœ nagroda?

Próbujesz przehandlowaæ wywiad z matk¹ za seks?

W sumie tak, ale nazwa³bym to randk¹.

Sk¹d mam wiedzieæ, ¿e twoja matka jest w œrodku?

Mo¿esz popatrzeæ, jak otwieram drzwi i mówiê jej, ¿e wrócimy za godzinê.

Dlaczego uwa¿asz, ¿e trzeba nam a¿ tyle czasu?

Energia.

Sereno.

Co tu robisz?

Wziê³am twój adres z czeku, który da³a mi agentka.

Przepraszam, ja...

Jak ta g³upia zapomnia³am sprawdziæ saldo konta.

Mo¿esz ju¿ przestaæ. Wiem, co siê sta³o.

Wyjœæ. Ksiê¿niczka potrzebuje prywatnoœci.

Mój ochroniarz wyprowadzi ka¿d¹,

która nie chce wyjœæ z w³asnej woli.

Ochroniarz?

Co siê dzieje? Myœla³em, ¿e siê na mnie gniewasz.

Wybaczam ci.

Jeœli siê zamkniesz i przypilnujesz drzwi.

Zwykle mi nie wybaczasz ani nie uciekasz z uczty.

Czy to ma coœ wspólnego z tym, ¿e przespa³aœ siê z Chuckiem?

Sk¹d wiesz, do licha? Niewa¿ne.

Nie mam czasu siê tym przejmowaæ.

Nie rozumiesz polecenia "pilnuj drzwi"?

Nie wierzê, ¿e myœla³em, ¿e siê zmieni³aœ.

Skoro tak nie jest, Chuck znów wariuje i próbuje zwróciæ twoj¹ uwagê.

Nie, tu siê mylisz.

Cokolwiek robi, nie chodzi o mnie.

To on powiedzia³ mi, ¿e mam poœlubiæ Louis

i mówi³ serio.

Teraz bêdziesz ¿a³owa³, ¿e nie pilnujesz.

Zrobisz to przy mnie?

Nasza przyjaŸñ chyba tego nie wytrzyma.

"PrzyjaŸñ" to niepewny termin.

Teraz b¹dŸ d¿entelmenem i odkrêæ wodê.

Przepraszam. Musisz wyjϾ.

Ksiê¿niczka Ÿle siê czuje.

Oczywiœcie. Przyprowadzê jej narzeczonego.

Wybaczam ci. Zadowolony?

Nie. Zmartwiony.

Znów masz bulimiê?

Nie!

Zrobi³o mi siê niedobrze od twoich niedorzecznych pytañ.

Teraz muszê zmówiæ modlitwê o tolerancjê i wyjœæ tam.

Zaburzenia ³aknienia mog¹ powróciæ, gdy siê stresujemy.

NajwyraŸniej nie tylko Chuck wariuje.

Przera¿a mnie jedynie to, ¿e siostra Louis zauwa¿y moj¹ nieobecnoœæ

i nabierze podejrzeñ.

Dlaczego przejmujesz siê jej podejrzeniami, skoro nie masz bulimii?

Blair, to nie ¿art. Nie wyjdziemy st¹d,

dopóki nie zgodzisz siê sobie pomóc.

Nie potrzebujê pomocy.

Nie mam bulimii. Jestem w ci¹¿y.

Podczas gdy ¿ycie jednej matki wiedzie j¹ do nieba,

inna zmierza prosto do piek³a w koszyku dla dzieci.

Beatrice?

Musisz zrozumieæ.

Jest za wczeœnie.

Nie chcê wzbudzaæ nadziei Louis, jeœli coœ pójdzie nie tak.

Zamierza³am mu powiedzieæ.

Co chcia³aœ mi powiedzieæ?

O jej wspania³ym pomyœle, Louis.

Tyle ich mam.

Wiesz, ten o zaproszeniu bezdomnych na nasz posi³ek.

¯eby jedli z nami?

Jesteœ zbyt skromna.

Opowiada³am Blair o naszej pracy misyjnej

i zasugerowa³a, ¿e podzielimy siê posi³kiem z biednymi.

Uwa¿am, ¿e to cudownie.

Oczywiœcie.

Nie ¿eby z nami zjedli, ale ¿eby podaæ im jedzenie,

jak w jad³odajni, w rêkawiczkach.

Cudowny pomys³.

Zauwa¿ono... Chuck po z³ej stronie miasta.

Chyba Bassman nie ma doϾ ciemniej strony.

Musi siê te¿ po niej przejœæ.

Powinienem iϾ.

Obiecujesz, ¿e nic nie powiesz?

Tak, ale nie mo¿esz wiecznie tego ukrywaæ.

Mia³eœ co do niej racjê, Louis.

Bêdzie z niej idealna ksiê¿niczka.

A z ciebie... szwagierka.

Przysiêgam, wziê³am tê ksi¹¿eczkê czekow¹ na specjalne wydatki.

Nie chcia³am jej u¿yæ.

Dlaczego nie? Nale¿y do ciebie.

Naprawdê?

Tak, twoja mama nie mo¿e ciê odci¹æ, bo opuœci³aœ Florydê.

To nie fair. Mia³am do niej zadzwoniæ,

ale chcia³am poczekaæ do twojego powrotu.

Nie chcê jej w to anga¿owaæ.

Powiedzia³am jej, ¿e chcê ¿yæ na w³asn¹ rêkê.

Kiedy dowie siê, gdzie jestem, to zmusi mnie do powrotu.

To prawda.

Ale nie mo¿esz mieszkaæ... tutaj.

Musisz zamieszkaæ ze mn¹.

Z chêci¹, ale nie staæ mnie na to.

Bêdzie, kiedy babcia zadzwoni do banku i uniemo¿liwi twojej matce ponown¹ blokadê.

To chyba nie jest dobry pomys³.

Nie chcê, ¿eby jeszcze bardziej siê wœciek³a.

Nigdy siê o tym nie dowie.

Wyjaœni³am Cece, jak z³y wp³yw ma na ciebie twoja mama,

a ona te¿ nie chce walczyæ z gniewem Carol,

wiêc nic nie powie.

Nie wiem, co powiedzieæ.

Nie wierzê, ¿e to dla mnie robisz.

Mo¿esz okazaæ wdziêcznoœæ pakuj¹c siê.

Muszê spotkaæ siê z szefow¹, ale potem przyjadê po ciebie.

Rhodesówny musz¹ trzymaæ siê razem.

Podnieœ go!

Znowu?

Co wy? Nie mo¿ecie...

Hej! Nie jestem czêœci¹ tej umowy.

Przepraszam. Pan Bass powiedzia³,

¿e mo¿e nas powstrzymaæ tylko jego bezpieczne s³owo.

To powa¿na sprawa. On mo¿e umrzeæ.

W tym szaleñstwie jest metoda.

To chyba nie by³o bezpieczne s³owo.

Chuck. Chuck, ka¿ im przestaæ.

Dobra. Stop.

Idziemy.

"Stop"? Naprawdê? Tylko tyle?

Nie chcia³em daæ siê zabiæ.

Wiêc co, do diab³a, robi³eœ?

Chcia³em poczuæ ból.

¯eby stêpiæ ból po stracie Blair?

Tego w³aœnie nie rozumiesz.

Nic nie czujê, gdy widzê j¹ i Louis.

Ani gdy wyskakujê z budynku.

Ani gdy rozbijam siê motorem.

Nawet ty mnie nie irytujesz.

Namówienie tych goœci, ¿eby ciê pobili,

nie jest najlepszym sposobem poczucia czegoœ.

Mog³eœ umrzeæ.

Czy bycie martwym jest gorsze od niebytu?

Nadal nie wiem, jak uda³o ci siê przekonaæ matkê po tym,

jak zatrzasnê³a mi drzwi przed nosem.

Powiedzia³em jej, ¿e to szansa na opowiedzenie swojej wersji

i ruszenie dalej w ¿yciu.

I ¿e zrobi to z wiêksza klas¹ ni¿ Ruth Madoff.

Sprytne. Tyle wystarczy³o?

Pozwoli³em jej zdecydowaæ co do mojego sta¿u...

Goldman czy Schumer.

Dlaczego oni?

Jak ju¿ mówi³em w L.A, muszê okreœliæ moj¹ przysz³oœæ.

A obaj s¹ œwietn¹ opcj¹, za któr¹ inni by zabili.

Mo¿e bêdziesz pracowa³ dla mnie?

Nie jestem dziennikarzem.

Nie chcê, byœ nim by³.

Gazeta to kamieñ wêgielny

nowego medialnego imperium, które chcê stworzyæ.

Ktoœ z twoj¹ umiejêtnoœci¹ przekonywania bêdzie œwietny w sprzeda¿y lub marketingu.

Gdy nauczysz siê kontrolowaæ informacje,

mo¿esz robiæ wszystko... Polityka, bankowoœæ, cokolwiek.

To brzmi œwietnie,

ale moja rodzina musi siê zgodziæ,

¿ebym wycofa³ siê z pozosta³ych propozycji.

Przypomnij im, co "George" zrobi³ dla J.F.K. Juniora.

Widzimy siê w biurze w przysz³ym tygodniu.

Uwa¿aj, Nate.

Jesteœ pionkiem nie tylko w seks-grze.

To jest chyba histeria konwersyjna.

Ludzie staj¹ siê œlepi, sparali¿owani lub bez czucia

po doœwiadczeniu traumy psychologicznej.

Jak to, ¿e Blair opuœci³a ciê na zawsze.

Coœ jak zespó³ stresu pourazowego.

Skoro tak mówisz.

PójdŸ do specjalisty.

Leczenie wi¹¿e siê z prób¹ odzyskania czucia u pacjenta.

To w³aœnie robi³em, zanim siê zjawi³eœ.

Mo¿e zamiast bólu spróbujesz poczuæ coœ dobrego?

Mogê ciê po³askotaæ.

Wolê zleciæ to komuœ innemu.

Dziêkujê, ale to te¿ nie zadzia³a.

Mo¿e lepiej omówimy, dlaczego potrzebowa³eœ mojej pomocy?

Napisa³em powieœæ.

Pracowa³em nad ni¹ od jakiegoœ czasu.

Nie mia³a ujrzeæ œwiat³a dziennego, ale Vanessa j¹ znalaz³a

i wys³a³a do wydawcy. Muszê siê dowiedzieæ, do którego,

abym móg³ powstrzymaæ jej publikacjê.

Przepraszam, ¿e powiem oczywiste,

ale czy wydanie ksi¹¿ki nie jest celem pisarza?

Nie tej ksi¹¿ki. To zgryŸliwa satyra towarzyska.

O wszystkich, których znam, wliczaj¹c ciebie.

Powrót Charliego Trouta.

Muszê dostaæ siê do konta bankowego Vanessy,

¿eby zobaczyæ, kto dokonuje wp³at,

zanim ktokolwiek zobaczy, co napisa³em.

To, ¿e nic nie czujê,

nie oznacza, ¿e inni musz¹ znosiæ upokorzenie.

Pomogê ci.

CzeϾ.

Jason powiedzia³, ¿e mo¿emy u niego nocowaæ,

dopóki nie znajdziemy mieszkania.

Max...

O co chodzi?

Nie mogê jechaæ.

O czym ty mówisz? Bêdzie œwietnie.

Kupi³em na drogê cebulowe chipsy.

I to.

Co siê zmieni³o?

Pamiêtaj, co powiedzia³aœ.

Nie rezygnujemy z naszych marzeñ.

Bêdziemy je realizowaæ w innym miejscu.

W limuzynie na dole.

Przepraszam.

Zrozumia³am, ¿e to nie L.A. mnie unieszczêœliwia, tylko ty.

Sk¹d to siê wziê³o? Kocham ciê.

Przepraszam. Nie umiem lepiej tego wyjaœniæ.

B¹dŸ szczêœliwy.

Wiedz, ¿e nie chcia³am ciê zraniæ.

Jak dobrze tak naprawdê siê znamy?

Nawet rodziny maj¹ swoje sekrety.

Byliœmy tak blisko. Ju¿ widzia³am twarz mojej matki,

gdy Louis rezygnuje z tytu³u, bo jego narzeczona jest bulimiczk¹.

Nigdy by mu nie wybaczy³a.

By³oby idealnie.

Dlaczego nie powiesz jej, ¿e Blair jest w ci¹¿y?

Proszê. Nic bardziej jej nie uszczêœliwi

ni¿ wnuk od z³otego ch³opca.

Muszê znaleŸæ inny sposób, by na dobre pozbyæ siê Louis z Monako.

¯eby matka mog³a zobaczyæ, ¿e ja zawsze nadawa³am siê lepiej.

Jesteœ taka zawziêta.

Dziêkujê.

Jak to przyj¹³ stukniêty wspó³lokator?

Nie by³o ³atwo, ale poradzi sobie.

Mo¿e powinnaœ wyjechaæ od niego dalej ni¿ do Santa Monica.

Ta odleg³oœæ wystarczy.

Chyba ¿e znalaz³aœ nam inne mieszkanie.

Mo¿e byæ na Upper East Side?

O czym ty mówisz?

Moja szefowa by³a w L.A. tylko na czas krêcenia filmu.

Nasze spotkanie dotyczy³o jej powrotu

do biura w Nowym Jorku. Chcê ciê ze sob¹ zabraæ.

Ostatnim razem to nie wypali³o.

Teraz nie bêdziesz musia³a przejmowaæ siê matk¹.

Bêdziesz mieæ fundusz powierniczy i rodzinê.

Cece chce, ¿ebyœmy do wyjazdu zatrzyma³y siê u niej w Montecito.

Jej dom jest ogromny.

Spodoba ci siê. Proszê. Musisz tylko siê zgodziæ.

Czemu nie?

Nic tu po mnie.

Podobno krew jest gêstsza ni¿ woda.

Ale te¿ trudniej j¹ usun¹æ, gdy siê rozleje.

Gdybym ciê nie zna³, pomyœla³bym, ¿e zaczynasz lubiæ Brooklyn.

Nie jestem tu przez Brooklyn.

Tylko z tob¹ mogê przeprowadziæ sekretn¹, emocjonaln¹ rozmowê.

Co u Chucka?

Dobrze. Tak jakby. D³uga freudowska historia.

A u ciebie?

Ci¹¿a.

Zaczyna brzmieæ realnie.

Liczy³am, ¿e zaprzeczenie potrwa d³u¿ej jako mechanizm radzenia sobie,

ale wra¿liwoœæ piersi i poranne md³oœci czyni¹ to niemo¿liwym.

Masz kilka opcji.

Wszystkie przemyœla³am.

Bez wzglêdu na wszystko to dziecko zosta³o poczête z mi³oœci

i je zatrzymam.

Nie powiedzia³aœ Louis, bo Chuck mo¿e byæ ojcem?

Spa³am z nim tylko raz.

Z Louis sto razy.

Mo¿e i jest dobrze wychowany, ale te¿ zaskakuj¹co mêski.

Wiêc z samego prawa prawdopodobieñstwa musi byæ jego.

Tyle ¿e definicja prawdopodobieñstwa

to "du¿a mo¿liwoœæ", a nie "pewny fakt".

Nie czyta³eœ "Mocy pozytywnego myœlenia"?

Od³ó¿ na bok swój potê¿ny intelekt i skup siê ze mn¹

na spe³nieniu ¿yczenia.

W tej sytuacji nie zadzia³a.

Nawet Blair Waldorf nie mo¿e nagi¹æ D.N.A. do swojej woli.

Mam poœlubiæ wspania³ego mê¿czyznê...

Który przy okazji jest ksiêciem.

Nie mogê byæ tak blisko urzeczywistnienia marzeñ

i zostaæ ich pozbawiona przez jeden grzech

na czyjejœ bar micwie.

Wiem, ¿e to ciê przera¿a,

ale powinnaœ wiedzieæ, kto jest ojcem.

Jeœli nie dla siebie, to dla dziecka.

A jeœli wszystko stracê?

Nadal bêdziesz mieæ mnie.

Mo¿e to nie wiêzy krwi czyni¹ z nas rodzinê.

Mo¿e to ludzie, którzy znaj¹ nasze sekrety

i nadal nas kochaj¹, wiêc w koñcu mo¿emy byæ sob¹.

X.O.X.O., Plotkara.

.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.