Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Kamera 3 Centrum Badań Nad Naczelnymi, Cambridge
Bingo!
Co za Piekło.
Co za Piekło.
- O Boże... - Trzymajmy się razem,...
jeśli chcemy je stąd wydostać.
- Mogę trzasnąć kilka fotek, nie ma problemu. - Więc zajmij się tym!
Ochrona, mamy włamanie. Wezwijcie...
Wiem kim jesteście. Wiem co myślicie...
Jeśli chcesz wyjść z tego cało, zamknij się i nie ruszaj.
Szympansy są zainfekowane. Są bardzo zakaźne. Dostawały substancję opóźniającą.
- Zainfekowane czym?! - Żeby je wyleczyć, najpierw musisz zrozumieć.
Zainfekowane czym?!
Szaleństwem.
- O czym on mówi? - Otwórzcie klatki.
Nie! Nie! Nie!
Słuchaj, ty chory sukinsynu, zabieramy ofiary twoich tortur ze sobą.
Zabierzemy cię stąd.
Zwierzęta są zainfekowane. Infekcja jest w ich krwi i ślinie. Jedno ukąszenie...
Przestań... Przestań! Nic nie rozumiesz!
Zabierzcie to! Pomocy!
Zabierzcie to! Zabierzcie to!
- Co jej jest? - Musisz ją zabić!
O mój Boże!
- Co jej jest? - Musimy ją zabić!
O Boże...
28 dni później...
Halo?
Halo?
Halo!
Halo?!
Halo!
EWAKUACJA. Masowy eksodus Brytyjczyków wywołuje globalny chaos.
Blair ogłasza stan zagrożenia... Wojsko dostaje rozkaz strzelać by zabić...
Halo...
Halo?
Ojcze?
Ojcze, wszystko w porządku?
Nie powinienem był tego zrobić.
Nie powinienem był tego zrobić.
Cholera!
Tutaj!
- Tutaj! - Dalej!
Idź!
Nie zatrzymuj się!
- Co się, do kurwy, dzieje? - Zamknij się!
- Przykryjcie wszystko. - Kim są ci ludzie?
Chodźmy! Chodźmy!
- Co się, do kurwy, dzieje? - Ruszaj!
Chodź!
Kolesie z żyrafą podchodzą do baru. Upijają się.
Żyrafa upada.
Kolesie zbierają się do wyjścia, a barman mówi: "Nie możecie zostawić jej tu leżącej."
Oni na to: "Nie, to nie lew. To żyrafa".
On kompletnie nie ma poczucia humoru.
Wy dwoje powinniście się ze sobą dogadać.
Więc kim jesteś?
Jesteś ze szpitala.
- Jesteś lekarzem? - Nie jest lekarzem. To pacjent.
Rozwożę przesyłki rowerem.
Wiozłem paczkę z Farringdon na Aleję Shaftesbury i potrącił mnie samochód.
Dziś obudziłem się w szpitalu. Obudziłem się i...
I mam halucynacje albo...
Jak się nazywasz?
Jim.
Jestem Mark. To jest Selena.
OK, Jim.
Mam złe wiadomości.
Zaczęło się od zamieszek,...
ale od samego początku było jakoś inaczej.
Działo się to w małych wioskach, miasteczkach.
A potem to już nie były sceny z telewizji.
To było już na ulicach. Wchodziło przez okna.
To był wirus.
Infekcja.
Nie potrzebowałeś lekarza, aby to wiedzieć.
To było we krwi.
Coś było we krwi.
Do czasu kiedy zaczęli ewakuować miasta było już za późno.
Infekcja była wszędzie.
Wojskowe barykady zostały przełamane.
I wtedy zaczął się eksodus.
Na dzień przed tym jak umilkły stacje,...
donoszono o infekcji w Paryżu i Nowym Jorku.
Nie słyszeliśmy już nic więcej.
- Co robi rząd? - Nie ma rządu.
Oczywiście, że jest!
Zawsze jest rząd. Są w bunkrze albo w samolocie...
Nie, nie ma rządu, nie ma policji, wojska.
Nie ma telewizji, radia, prądu.
Jesteś pierwszą niezarażoną osobą, jaką widzimy od 6 dni.
Gdzie jest twoja rodzina?
Nie żyją. Tak samo jak Seleny.
Twoja też będzie wkrótce martwa.
Słuchajcie, muszę ich znaleźć. Mieszkają w Deptford. Mogę tam pójść. OK?
Pójdziesz i wrócisz, tak?
- Nie wrócisz. - Tak!
Nikt nie wraca.
Więc lekcja pierwsza.
Nie chodź nigdzie sam, chyba że nie masz wyboru.
Lekcja druga.
Podróżuj tylko za dnia. Chyba że nie masz wyboru.
Pójdziemy jutro.
Pójdziemy razem i znajdziemy twoich martwych rodziców, OK?
Jedz.
Jeśli chcesz, żeby zwolniła, musisz powiedzieć.
- Jeśli jest ktoś... - Rozumiem.
- Ktokolwiek... - Rozumiem!
OK.
Jim...
Czekaj!
Umarli w spokoju. Powinieneś być wdzięczny.
Nie jestem wdzięczny.
Moi...
rodzice i siostry,...
poszliśmy do Paddington Station,...
mając nadzieję, że złapiemy samolot, że wykupimy sobie drogę do niego.
Pamiętam, że ojciec miał całą gotówkę,...
pomimo, że była kompletnie bezużyteczna.
Około 20,000 innych osób miało ten sam pomysł.
Tłum pęczniał.
Puściłem dłoń siostry.
Pamiętam, że ziemia była miękka.
Spojrzałem w dół i stałem na tych wszystkich ludziach.
Jak na dywanie. Ludzie, którzy upadli i...
Gdzieś w tym tłumie byli zainfekowani. Rozprzestrzeniało się szybko.
Nikt nie mógł biec. Można się było tylko wspinać.
Wspinać po ludziach. Więc tak zrobiłem. Wspinałem się.
I dotarłem na sam szczyt.
Spojrzałem w dół, nie można było rozpoznać, kto jest zarażony, a kto nie.
Wtedy zobaczyłem ojca. Nie mamę czy siostrę.
Ojca.
Jego twarz...
Selena ma rację.
Powinieneś być wdzięczny.
Nie mamy czasu by wrócić do sklepu przed zmrokiem. Powinniśmy tu nocować.
Mam pokój na górze. Wy możecie wziąć ten.
Nie, będziemy spać w jednym pokoju. Tak jest bezpieczniej.
Jim.
- Wróciłaś. - Tak.
- Jak było? - W porządku.
Daj mi się napić, dobrze?
- Pusto. - Ha!
Proszę.
W takim razie zacznę nad tym pracować.
Mark! Mark!
Selena! Pomocy!
Czysto.
- To pan Bridges. - Pogryźli cię?
I jego córka. Mieszkają 4 piętra niżej.
- Pogryźli cię? - Nie.
Ich krew dostała ci się do ust?
Nie.
Mark?
Czekaj...
Posprzątaj.
Masz tu jakieś ciuchy?
Um... Ja... Tak.
Więc weź je i się ubierz. Musimy iść.
Przyjdzie więcej zarażonych. Zawsze tak jest.
Skąd wiedziałaś? Skąd wiedziałaś, że był zarażony?
- Krew. - Była na mnie. Była na tobie.
Nie wiedziałam, że jest zarażony. On wiedział. Mogłam to wyczytać z jego twarzy.
Jeśli ktoś zostaje zainfekowany, masz około 20 sekund by go zabić.
To może być twój brat, twoja siostra lub twój najdawniejszy przyjaciel. To bez różnicy.
Więc już wiesz co się stanie, gdy to ci się przydarzy. Zrobię to w ułamku sekundy.
Miał mnóstwo planów. Masz jakieś plany, Jim?
Chcesz byśmy znaleźli lekarstwo i uratowali świat, czy po prostu zakochali się i pieprzyli?
Plany są bez sensu.
Pozostanie żywym to najlepsze co może być.
Hej, hej, hej, hej.
Co to?
Chodźmy.
Co jest grane z tymi wieżowcami i wózkami sklepowymi?
Przestań gadać.
Przed nami długa droga.
Potrzebujesz odpoczynku?
- A ty? - Nie.
Muszę odpocząć.
Co się dzieje?
Nic.
Boli mnie głowa.
- Bardzo? - Bardzo.
- Czemu wcześniej nic nie mówiłeś? - Nie myślałem, że będzie cię to obchodzić.
Prawie nie masz tkanki tłuszczowej, jadłeś jedynie cukier.
Więc się sypiesz.
Nie możemy zrobić zbyt wiele...
poza pompowaniem cię środkami przeciwbólowymi i cukrem. Co do cukru...
Pepsi czy Lilt?
Masz trochę Tango?
Właściwie, miałam puszkę Tango gdzieś tu.
Cicho! To zainfekowani.
O nie, są w środku. Ruszaj!
Czekaj, Selena!
Poczekaj na mnie, proszę!
Proszę, Selena! Proszę!
- Poczekaj na mnie! - Chodź!
- Biegnij! - Czekaj!
Proszę! Zlituj się, do kurwy!
Selena!
Korytarzem w dół. Mieszkanie 157. Gazu!
Dziękujemy. Dziękujemy.
Otwórz drzwi!
Otwórz drzwi!
- Otwieraj! - Gdzie tata?
Co?
- Otwórz te pieprzone drzwi! - Gdzie tata?
Wpuść ich, Hannah. Niech wejdą.
Do środka. Właź!
No więc,... jestem Frank.
Jim.
- Selena. - Selena. Miło cię poznać.
To moja córka Hannah.
Chodź, kochanie. Przywitaj się.
Chodź.
Więc...
Wspaniale. Po prostu wspaniale.
Jak uroczystość, rzekłbym.
Czemu nie siądziecie i...
Hannah, czym możemy poczęstować?
Mamy likier miętowy mamusi.
Świetnie. Likier miętowy.
O tak. Usiądźcie, proszę.
Rozgośćcie się.
- Gdzie te cholerne szklanki? - W środkowej szafce.
Nie, te dobre. To święto.
Na górze.
Tu mieszkacie?
Przytulnie.
Proszę.
Wiem, że to niewiele, ale na zdrowie.
Na zdrowie.
Wszystko w porządku, Jim?
Tak.
Przykro mi, nie możemy marnować wody. W toalecie to samo. Spłuczka nie działa.
Musisz użyć wiadra.
Musimy je opróżniać codziennie rano.
Po prostu wyrzuć przez balkon. Nie ma tu wygód.
W porządku.
Słuchaj, jest już późno. Musimy iść.
Mamy wolny pokój.
Tam.
Czy ty i Selena...
Nie. Nie...
Wezmę pokój gościnny. Dobrze.
Dobrze.
Nie, to znaczy, tak.
Więc...
- Dobranoc. - Tak. Dobranoc, Frank.
Bardzo elegancki.
- Bardzo postrzępiony. - Tak.
- Więc co o nich sądzisz? - Cóż, są zdesperowani.
Pewnie bardziej potrzebują nas niż my ich.
Myślę, że to dobrzy ludzie.
- Dobrzy ludzie? - Tak.
Powinieneś się martwić o to czy cię nie spowolnią.
- Bo jeśli cię spowolnią... - Zostawię ich z tyłu.
- W mgnieniu oka. - Tak.
Ja nie mógłbym.
Więc skończysz dając się zabić.
Idę spać.
Selena...
Myślisz że nie rozumiem, ale ja to kumam.
I wiem, że już byłbym martwy, gdybym cię nie spotkał.
Pewnie.
Nie, słuchaj...
Mam na myśli: dziękuję.
Mam na myśli: pewnie.
Dobranoc, Jim.
Dobranoc.
Straciliśmy ciśnienie wody 3 tygodnie temu.
Myślałem, że zdobędziemy wodę z innych mieszkań, cystern i zbiorników,...
ale znikły tak szybko, że nie uwierzysz.
Wypij to,...
paruje,...
robi się zastała.
Wszystkie puste.
Nie padało od 10 dni.
Możesz tak ustawić plastik, aby łapać rosę i skropliny.
Widziałem to raz w telewizji, ale nie wiem jak to ma działać.
Nigdy byś nie pomyślał,...
że tak bardzo będziesz potrzebował deszczu.
Nie w popierdolonej Anglii!
Jim, nie będziemy mogli tu zostać.
- Nie było audycji od tygodni. - Po prostu słuchaj.
Ratunek jest tutaj. Odpowiedź na infekcję jest tutaj.
Jeśli to słyszysz, nie jesteś sam.
Są inni tacy jak ty. Są inni ocalali.
Jesteśmy żołnierzami i jesteśmy uzbrojeni.
O mój Boże...
Żołnierze.
- Cicho. Mówią więcej. - Jesteśmy przy 42-giej blokadzie, M602,...
27 mil na północny wschód od Manchesteru.
- Musicie nas znaleźć. Ratunek jest... - Teraz powtarzają od początku.
- To nagranie? - Tak, to nagranie.
Ale mówią nam gdzie iść.
Tam.
Rzecz w tym, że możemy potrzebować 2 albo 3 dni by się tam dostać.
"My"?
W tym mieszkaniu rozchodzą się dźwięki. Ja i Hannah potrzebujemy was bardziej niż wy nas.
- Słuchaj, ja nie... - Nie, w porządku. Taka jest prawda.
Nie opuszczę bloku, jeśli będzie nas dwoje.
Coś może mi się stać. Hannah zostanie sama. Nie mogę ryzykować.
Ale z innymi ludźmi...
Jeśli to nagranie, żołnierze, którzy je zrobili, mogą być martwi.
- Możliwe. - Te gadki o odpowiedzi na infekcję...
Nie ma odpowiedzi! Infekcja wyrządziła tyle zniszczeń ile mogła!
- Może mają lekarstwo. - Może nie mają nic.
- Jedyny sposób, żeby się dowiedzieć, to dostać się tam. - Możemy zginąć próbując, Frank!
Albo umrzeć tu.
W każdym razie to nieprawda, co mówił tata. Potrzebujecie nas tak samo jak my was.
Potrzebujemy się nawzajem.
W miastach nigdy nie będziemy bezpieczni. Żołnierze zapewnią nam bezpieczeństwo.
Musimy spróbować się do nich dostać.
Dostać się jak?
Jak wiesz, nie przyjmuję czeków i kart kredytowych.
- Jak myślisz? - To najkrótsza trasa.
Zatem pójdziemy dłuższą. W ciągu dnia i nie pod ziemią.
Więc zróbmy to.
Nie, nie.
Nie. To rzeczywiście gówniany pomysł.
Wiesz czemu? Bo to wyraźnie gówniany pomysł.
Wjedziemy do tunelu pełnego kurewsko pozgniatanych samochodów...
To jest rzeczywiście kurewsko gówniany pomysł!
Zaczekaj!
Tato!
Kurwa!
Najgorsze miejsce na świecie, żeby złapać gumę.
Zgadzam się. Lepiej zróbmy to szybko.
Mam koło. Ty użyjesz lewarka.
Słyszysz to? Hej, hej, słyszysz to?
Co?
Dobra, zrobione.
Tato?
Jezu Chryste!
O nie... Pierdolone szczury!
Uciekają przed zakażonymi.
Rusz to!
Zostaw lewarek, Hannah. Nie ma czasu. Podnosimy, wszyscy.
Przytrzymaj! Raz, dwa, trzy, do góry!
Ciągnij, w górę!
- Nie patrz na nich! Nie patrz! - Widzę ich! Nadchodzą!
Chodź, Hannah!
Prawie.
- Załóż koło, Hannah! - Staram się.
Trzy, dwa, jeden...
Puszczaj!
- Do wozu! - Szybko!
- Frank, jedź! - Ruszaj, Frank!
Żegnajcie, pojebańcy!
Frank, zatrzymaj taksówkę.
Chodźmy na zakupy.
Ty...
Ty...
Ty...
Ktoś widział bułeczki?
Naświetlane...
Nie bierz niczego co trzeba gotować, OK?
Myślę, że możesz zjeść to surowe.
Bezkofeinowa kawa...
Odłóż to.
Nie bierzemy żadnego świństwa.
Wkrótce już nigdy nie zobaczę kawałka czekolady.
Nie licząc Pomarańczowej Czekolady Terry'ego!
Niskosłodzona, 16-letnia, ciemna, pełen bukiet.
Ciepła, ale niezbyt.
Ziemny posmak.
Gasi ogień, ale pozostawia ciepło.
Albo zostajemy, albo idziemy.
Nie ty.
- Trzymaj się blisko, Jim. - Co?
Słyszałeś.
Gdzie idziesz?
Mamy dosyć jedzenia, Jim.
Nie mamy żadnego cheeseburgera.
Jak wyjazd na wakacje z ciotką!
O Jezu.
Halo?
Nienawidzę cię!
Znalazłeś coś?
- Znalazłeś coś, Jim? - Nie! Wynośmy się stąd.
OK, skończyliśmy.
OK, Hannah.
Spokojnie. Przystopuj!
Przystopuj, przystopuj!
Wysiadaj.
O Boże!
Smakuje jak witamina C.
O tak... Rodzynki są tak soczyste.
Co powiedziałaś?
Rodzynki. Są soczyste.
Spójrzcie tutaj.
Jak rodzina.
Myślisz, że są zarażone?
Nie.
Są zdrowe.
Chodźcie. Jedzmy!
Wiesz co sobie pomyślałem?
Że już nigdy więcej nie usłyszysz oryginalnej muzyki.
Nie przeczytasz książki, która jeszcze nie została napisana...
albo...
nie obejrzysz filmu, którego nie nakręcono.
To o tym myślałaś.
Nie.
Myślałam o tym, że byłam w błędzie.
Co do czego?
Co do śmierci.
I tego całego gówna.
Ale to się nie odnosi do Franka i Hannah, bo...
bo ona ma ojca, a on ma córkę. Więc...
Sprytna małpka!
Myliłam się, gdy mówiłam, że pozostanie żywym, to najlepsze co może być.
Tak więc o tym właśnie myślałem.
Tak?
Skradłaś moje myśli.
Przepraszam.
W porządku.
Zatrzymaj je.
Robi się późno. Lepiej zostańmy tu na noc.
Nie mogę zasnąć.
Ja też nie.
Nie czujesz się bezpiecznie, prawda?
Tu na zewnątrz.
Myślę, że jesteśmy tu bezpieczni.
Wygląda na to, że Selena nie miała z tym problemu.
Tak, zauważyłem.
Hej, Selena...
Co? Co jest?
Jak udało ci się zasnąć?
Do diabła. Potrzebowała dobrej recepty na to wszystko.
Nie potrzebowałam recepty. Jestem chemikiem.
Aha, świetnie. Valium.
Będziemy w stanie nie tylko zasnąć,...
ale też nic nas nie obudzi, jeśli zaatakują nas w środku nocy.
- Dla każdego po 2. - Nie dla mnie, dzięki.
Mogę, tato?
Raczej nie, kochanie.
Proszę.
- Nie. - Nie mogę spać.
Dalej, Frank. Daj jej pożyć.
- Daj jej połówkę. - W porządku. Gotowe.
Dobranoc.
Jesteś dużym głuptasem, Frank.
Frank?
Hannah?
Frank?
Halo? Halo!
Halo!
Halo! Halo!
Miałeś zły sen, to wszystko.
Dzięki, tato.
Dalej, śpiochu.
Dalej, Babe Ruth.
Pospiesz się.
- Przegapiłem śniadanie? - Prześpisz wszystko.
- Smażyliście coś? - Po drodze zatrzymamy się w pubie. Drzwi!
...Jesteśmy przy 42-giej blokadzie, M602,...
27 mil na północny wschód od Manchesteru.
Musicie nas znaleźć. Proszę!
Ratunek jest tutaj.
Odpowiedź na infekcję jest tutaj.
To musi być Manchester.
Gdzieś w tym mieście.
Nie ma strażaków by to ugasić.
42-ga blokada.
To jest to.
Nie rozumiem, tato.
Poszli sobie?
- Nie podoba mi się to. Powinniśmy ruszać. - Nie!
Pojazdy... Powinniśmy je sprawdzić. Tam musi coś być.
Nic.
Nie mogę w to uwierzyć.
Frank...
Frank!
- Musimy iść. - Tak.
Gdzie, kurwa, iść?!
Wynocha stąd.
Wynocha stąd!
Tato, dobrze się czujesz?
Tak, nic mi nie jest, kochanie.
Przepraszam, uniosłem się.
Hannah...
Bardzo cię kocham.
- Co? - Trzymaj się z dala ode mnie.
Zostań tam gdzie jesteś.
Tato?
Trzymaj się z dala ode mnie! Trzymaj się z dala ode mnie!
Z dala! Z dala! Z dala!
- Tato! - Z dala! Z dala!
Co się dzieje? Tato!
Jim! Jim, on jest zarażony!
- Nie! - Teraz, Jim! Teraz!
- Jim, zabij go! Jim! - Tato!
Zabij go!
Trzymaj się z dala od niego!
Trzymaj się z dala od ciała!
Tato?
Troje ocalałych. Jeden mężczyzna, dwie kobiety.
Powtarzam, jeden mężczyzna, dwie kobiety.
Szacowany czas przybycia: 15.
Nastaw wodę na herbatę.
Jestem major Henry West.
- Witamy. - Jim.
Cześć, Jim.
Cześć.
Cóż, mamy łóżka z czystą pościelą i bojler z ciepłą wodą,...
więc możecie wziąć prysznic.
Wyglądacie jakbyście tego potrzebowali. Proszę.
To nie jest śmieszne. Mam masę gotowania, pieprznięty Doris!
Rozjedź go!
Jak ona się trzyma?
Straciła ojca, Jim. Właśnie tak się czuje.
Co za gówno.
Co masz na myśli?
Och, nie rób tego. Chodź, chodź, chodź.
Hej, nie rób tego.
Hannah jest taka jak mówi Frank. Twarda, silna i poradzi sobie tak dobrze jak ja.
- Tak dobrze jak ty. - Nie chcę, żeby musiała sobie, kurwa, radzić.
Chcę, żeby nic jej się nie stało.
Kiedy Hannah miała ojca, było dobrze.
Było dobrze dla nich i dla nas.
A teraz wszystko spieprzone.
Więc usłyszeliście naszą transmisję?
- Tak. - Musicie być rozczarowani.
Spodziewaliście się całego oddziału. Bazy z helikopterami i szpitalem polowym.
- Mieliśmy nadzieję na... - Na odpowiedź na infekcję.
Tak.
Jak już mówiłem, jest tutaj. Choć może to niezupełnie, to co sobie wyobrażaliście.
- Cieszymy się, że was znaleźliśmy. - Mieliście szczęście.
Ogień wypędził setki zarażonych z Manchesteru.
W okolicy roi się od nich.
Ale nie martwcie się.
Jesteście tu całkowicie bezpieczni.
Płaski teren dookoła domu. Oświetlenie podłączone do generatora.
Wysokie ogrodzenie.
Uzbroiliśmy teren pułapkami i minami lądowymi.
Po co kosić trawnik, skoro jeśli wejdą do środka, to ich usłyszymy.
Po drugie chronić, po pierwsze odbudować. Zacząć od początku.
Brzuch domu. Jego serce.
Gorącą wodę mamy z bojlerów podgrzewanych ogniem. Pierwszy krok ku cywilizacji.
Kuchnia.
Tu jesteś. Zastąpię cię.
- Nie wyrzucaj tego. - Daj nam trochę.
Nie siłujcie się. Odłożysz to? Odłóż to.
Jones, nasz etatowy otwieracz puszek.
- Co gotujesz, Jones? - To niespodzianka, sir.
Nie mogę się doczekać.
I w końcu, poznajcie Mailer'a.
Mailer, Jim.
Jim, Mailer.
Zaraził się 2 dni temu.
Mitchell ogłuszył go i założyliśmy mu łańcuch na szyję.
Utrzymujecie go przy życiu?
Chodziło o to, by dowiedzieć się czegoś o infekcji.
Żeby mnie nauczył.
I nauczył?
W pewnym sensie.
Mówił mi, że już nigdy nie będzie piekł chleba,...
uprawiał ziemi,...
hodował bydła.
Mówił mi, że jest bez przyszłości.
I koniec końców powie mi jak długo zarażony będzie umierał z głodu.
Musisz poczekać i zobaczyć.
Mamy nadzieję, że to frytki.
Mamy nadzieję, że to frytki.
Czapka.
Więc co my tu mamy?
Szynka w puszce, groch w puszce, fasola w puszce i...
- Nieźle, Doris! - Omlet!
- Prawdziwa uczta, Jones. - Uhonorujmy naszych gości.
Oczywiście. Miałem wznieść toast,...
ale ten omlet zrobi to równie dobrze.
- Za nowych przyjaciół. - Za nowych przyjaciół.
Jones, zauważyłeś podczas gotowania, że te jajka były stare?
Myślałem, że to sól zmieniła ich smak, sir.
Pozbądź się tego.
Doris, ty głąbie.
Nie sądzę abyś umiała gotować, nieprawdaż?
Nie muszę ci mówić jak bardzo potrzebujemy kogoś, kto ma dryg w kuchni.
Co za kurewskie rozczarowanie. Widziałem te jajka i pomyślałem o świętach.
Znów będziemy mieć jajka. Kiedyś wszystko wróci do normy.
Ty kukło! Spójrz na niego.
On wciąż czeka, że znów otworzą Marks and Spencer's z odzieżą.
- Nic nie wiesz. - Myślę, że Bill ma rację.
Jeśli spojrzeć na całe życie na Ziemi,...
my,...
no wiesz, ludzie są tutaj zaledwie od kilku chwil,...
więc, jeśli infekcja załatwi nas wszystkich,...
to będzie powrót do normalności.
- To miałeś na myśli, Bill? - Tak, tak.
Poznałeś już naszego New Age sierżanta?
Naszego duchowego guru?
Powiedz mi, Farrell, dlaczego właściwie wstąpiłeś do armii na ochotnika?
To co widziałem po 4 tygodniach infekcji,...
ludzi zabijających ludzi,...
to samo widziałem 4 tygodnie przed infekcją i jeszcze 4 tygodnie wcześniej...
Jak daleko sięgam pamięcią, ludzie zabijają ludzi.
Zważywszy to wszystko, my tutaj jesteśmy całkiem normalni.
- Nie jesz? - Nie chcę.
Musisz jeść, Hannah.
Nie chcę jeść. Chcę pochować tatę.
Jest jedną z osób, o których mówiłeś.
Ruszajmy!
Szybciej!
Szybciej!
Wróg od frontu!
Mick, dostałem jednego!
I co za to chcesz, cholera, słodyczy? Utrzymuj ogień, ty ćwoku!
Cholera! Ale poleciał!
Wstrzymać ogień!
W życiu nie widziałem czegoś takiego!
- Czysto! - Cholera!
- Czysto. - Czysto.
Tak, tak, czysto.
Cześć!
Słuchaj, kochanie, nie będziesz już tego potrzebować.
Bo teraz ja cię ochraniam.
Chcesz dostać w ręce naprawdę duży tasak, to przyjdź i zobacz mój.
Pierdol się!
- To propozycja, Mitch. - Daj jej spróbować.
Może teraz?
Mitchell!
Spokojnie, tygrysie. Nie chcesz walczyć ze mną, synu.
Sierżancie Farrell!
- Mitchell, pierwsze zadanie. - Zabezpieczyć ponownie ogrodzenie.
Więc zajmij się tym. Jones, Bedford, idźcie z nim.
Zwolnij.
- Sierżancie? - Sir.
Uprzątnijcie ciała z trawnika.
Pozostali, idźcie z nim.
Przepraszam.
Drinka?
Słuchaj...
Jesteśmy wdzięczni, OK?
Jesteśmy bardzo wdzięczni za waszą ochronę, ale jeśli mamy tu zostać...
- Kogo zabiłeś? - Nikogo.
Kogo zabiłeś? Nie przeżyłbyś nie zabijając nikogo.
Zabiłem... zabiłem chłopca.
Dziecko?
Tak.
Musiałeś.
Inaczej on zabiłby ciebie.
Przetrwanie.
Rozumiem.
Obiecałem im kobiety.
Co?
8 dni temu znalazłem Jonesa ze spluwą w ustach.
Mówił, że chce się zabić, bo nie ma przyszłości.
Co mogłem mu powiedzieć?
Wybijemy zarażonych albo zaczekamy dopóki nie umrą z głodu i co dalej?
Co może robić 9 facetów za wyjątkiem pozabijania się?
Opuściliśmy blokadę, nastawiłem transmisję radiową i obiecałem im kobiety.
Bo kobiety oznaczają przyszłość.
Selena! Hannah!
- Co się dzieje? - Musimy iść.
- Jim, czekaj! - Nie ma czasu! Chodźmy!
Chodźmy!
Bierzmy samochód i ruszajmy!
Nie! Nie zatrzymasz ich tu! Będziesz musiał je puścić!
Nie możesz ich tu zatrzymać! Zostań tam gdzie jesteś!
Nie pozwolę ci trzymać ich tutaj!
Nie możesz tego zrobić!
Dobra, bierzcie go!
Chcę dać ci szansę.
Możesz być z nami.
Ale ich nie mogę puścić.
OK, Jim? OK.
Jego też.
Smithers powiada: "Nie mieszaj kobiet i męskiego nasienia."
A pan Burns powiada: "Wszyscy wiemy o czym myślisz, Smithers."
To był mój ulubiony dowcip w Simpsonach.
Właśnie to robią setki mil stąd, w Europie...
i za Atlantykiem. Jedzą kolację i oglądają pieprzonych Simpsonów!
Śpią w łóżkach obok swych żon.
A my tutaj jesteśmy przywiązani do tego cholernego grzejnika, bo dowódca dostał obłędu!
Zaczynając wszystko od początku, podczas gdy reszta świata nawet nie skończyła.
Wyobraź to sobie, pomyśl o tym.
Jak infekcja mogła przedostać się przez ocean?
Jak mogła przedostać się przez góry i rzeki? Można ją powstrzymać.
Stacje telewizyjne nadają, samoloty latają...
Reszta świata funkcjonuje, kurwa, normalnie.
Pomyśl! Pomyśl o tym.
Co byś zrobił z małą, zakażoną wyspą?
Trzymają nas w kwarantannie.
"Nie ma infekcji. To tylko ludzie zabijają ludzi." On oszalał!
Czas iść.
Kwarantanna?
- Proszę... - Uwierz mi, nie jestem zainteresowany.
Widzisz, wezmę czarną. Sprawię, że będzie się wić.
Mitchell! Przysięgam na Boga, to się źle dla ciebie skończy.
Ruszaj.
Dalej, ruszaj! Wstawaj! Wstawaj, ćwoku! Ruszaj!
Wstawaj!
Ruszcie dupy!
Chodźcie, popaprańcy. Ja pierwszy.
Nie, Mitch. Mitch, użyj spluwy.
- Zamierzasz mnie zarżnąć? - Zastrzel go!
- Czemu? - Bo tak będzie szybciej!
Pozwolisz tak odejść twojemu sierżantowi, Jones?
- Zastrzelę go! - Nie, nie zastrzelisz.
Pozwolisz mu mnie zarżnąć? Jak pieprzonego psa?
Zamierzam się dobrze bawić.
Ty głupi ćwoku! Co zamierzałeś zrobić? Zastrzelić mnie?
- Zastrzelisz mnie? Zabiję cię! - Gdzie on się, do cholery, podział?
Pieprzyć to! Wstawaj! Za nim!
- Jones, ruszaj! - Widzę go! Widzę go!
Gdzie jesteś?
- Widzisz go? - Tutaj!
O nie... Jesteśmy w dupie.
Jesteśmy udupieni!
Spokojnie.
Jest za murem,...
nie ma pojazdu...
i nie ma karabinu.
Już jest martwy.
Pierwsze co mamy do zrobienia, to to, byście mogły pokazać się ludziom na oczy.
Pani domu ma pojemną szafę, której z pewnością nie używa.
Nie możesz zrobić tego, Hannah.
Idź do głównej sypialni, wybierz sobie coś.
Tak, sir.
Nie...
Panie...
- Nie! - To tylko przymierzanie, Selena!
- Myślałem, że dziewczyny lubią przymierzać ciuchy. - Drogie sukienki, Selena!
Selena!
Spokojnie!
Selena!
Selena! Selena!
Zostaw mnie samą z Hannah. OK?
- Dobra, słuchajcie. Dowódca chce... - Chce, byśmy się ładnie ubrały.
Jeśli chcesz byśmy się przebrały, musisz wyjść z pokoju. OK?
To byłoby uprzejme.
Tak, w porządku.
W porządku.
Dalej, panienki. Wyjdźcie z pokoju.
Musimy to zjeść, Hannah, OK? Dalej. Zjedz to.
Próbujesz mnie zabić?
Nie, kochanie.
Sprawiam, że się nie przejmiesz. OK?
Co robisz?!
- Ktoś jest przy blokadzie! - Jim!
Ruszaj!
Zostań tu i załóż sukienkę.
Ruszajmy! Dalej!
Przeszedł przez mur. Myśleliśmy, że nie żyje.
Zamknij się, Jones! Zostań tu.
Davis?
Cholera!
Co to było?
Błyskawica.
Słyszałem coś.
Dla mnie brzmiało to jak wybuch.
W porządku, wyjdę na tą ulewę, jak rzeźnik.
Dziewczynki...
Miejcie go na oku, dobrze?
Te tabletki...
Myślę, że zaczynają działać.
Czuję je.
I...
i nie czuję się śpiąca,...
ale...
To był długi czas.
Co zrobisz, jeśli nie wrócą?
Byłbyś lepszym oficerem, gdyby Henry nie żył?
Tak to działa?
Zamknij się.
Myślę, że nie wrócą. Myślę, że zostali zabici.
- Powiedziałem: zamknij się! - Hannah...
Są martwi.
A ty będziesz następny.
Wstawaj!
Musimy się stąd wydostać. Zostań tu, Hannah.
Nie martw się. Czuję się dobrze. Naprawdę.
Zabierz go ze mnie!
Zabierz go ze mnie!
To Jones! To Jones!
Stać!
Gdzie ty, kurwa, idziesz?! O co ten cały zgiełk?!
Nie stój tak, ty zmokły ćwoku! Ruszaj za nim!
Wy dwie! Ruszać!
Dalej!
Co, do cholery, zamierzasz teraz zrobić?
Na górę!
Col!
- Broń tych schodów, nawet kosztem życia! - Hannah!
- Mailer uciekł. - Hannah!
Przykro mi...
Sir...
Żołnierzu...
Hannah?!
Hannah?!
Selena?!
Nie mam nabojów. Nie mam już tych cholernych nabojów!
Nie zostawiaj mnie, do cholery!
Chodź!
Ruszaj!
Ruszaj! Ruszaj!
Zostaliśmy tylko ty i ja, złotko. Ale nie martw się, wydostanę cię stąd.
Potem znajdziemy jakieś cholernie przytulne miejsce. Tylko ty i ja.
I na zawsze będziemy szczęśliwi, co?
To było dłużej niż mgnienie oka.
Jim?
Słuchaj. Posłuchaj. Jeszcze nie wszystko stracone.
Będzie dobrze. Jeszcze nie wszystko stracone.
- Muszę coś wyjaśnić. - Zamknij się.
Będzie dobrze.
Hannah, już dobrze! On nie jest zarażony.
Myślałam, że cię pogryzł.
Całowałem ją. Naćpałaś się czegoś?
To długa historia.
Musimy się stąd wydostać. Dalej!
Dalej! Ruszaj!
Zabiłeś wszystkich moich chłopców.
Czekaj...
Hannah!
Hannah?!
Hannah!
Hannah!
Właź.
Zamknięte.
Bramy są zamknięte!
Pieprzyć to!
28 dni później...
Dalej, Jim, oddychaj! Oddychaj!
Bez zasłon też całkiem ładnie.
Wyglądałaś w tym dobrze, wiesz o tym.
Zbliża się!
- Na pewno to słyszałaś? - Tak!
- Nic nie słyszę! - Mówiłam ci, słyszałam!
Idź.
Myślisz, że tym razem nas widział?
Tłumaczenie z napisów angielskich: TARAN-T & GreatBydlak
Poprawki kosmetyczne i dokładna synchronizacja: Dziabak
28.Days.Later.2002.720p.BluRay.x264-HALCYON: Matys
.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl
Napisy pobrane i przetworzone programem QNapi http://qnapi.github.io
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.