Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Wikingowie [6x09] Zmartwychwstanie
Napisy: Oin
Ottarze.
Wróciłeś. Witaj.
Witaj.
Ottarze.
Usiądź, proszę. Napij się.
Ottarze.
Oto Ubbe, syn Ragnara Lothbroka.
Przebył daleką drogę, by cię poznać.
Jesteś Ottar.
To moja żona, Torvi.
Ubbego szczególnie ciekawią twoje podróże na daleki zachód.
To było tak dawno temu.
Proszę, chciałbym o nich posłuchać.
Dowiedzieć się o nowej ziemi, którą znalazłeś.
Dobrze więc.
Płynąłem na zachód wzdłuż lądu,
kiedy sztorm zepchnął moją łódź z kursu.
Gdy się skończył, nie widziałem ziemi.
Ani nie wiedziałem, gdzie jestem.
Mijał dzień za dniem.
Zaczynało mi brakować jedzenia i wody.
Zacząłem myśleć, że zginę.
Ale wtedy...
Wtedy pewnego poranka słońce wzeszło za mną.
I ujrzałem go, ujrzałem nowy ląd.
Wiatr cały dzień pchał mnie wzdłuż brzegu.
Ujrzałem wyżyny,
wiele wysokich gór, wszystkie przepiękne,
o tysiącu kształtów
i wypełnione drzewami tak wysokimi,
że zdawały się sięgać samego nieba.
Cudne sosnowe lasy i rozległe, żyzne równiny.
Powiadam ci, Ubbe, synu Ragnara,
była to zaiste złota kraina.
Dlaczego tam nie zostałeś?
Prądy zimowe były zbyt silne i zabrały mnie.
O poranku znów znalazłem się na otwartym oceanie.
Miałem dość szczęścia, by znaleźć wysepkę ze zwierzyną i wodą.
W końcu prądy z powrotem sprowadziły mnie tutaj.
Ale nigdy nie zapomniałem, co widziałem.
Popłyniesz z nami.
Znów spróbujesz odnaleźć tę ziemię.
Jeśli uważasz, że mogę się przydać.
- Za złotą krainę! - Za złotą krainę!
A co z Flokim?
Flokim? Nigdy go nie poznałem.
Zniknął, zanim Ottar przybył i wypłynął na zachód.
To był długi dzień. Jestem zmęczona.
Dziękuję wszystkim za ucztę.
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, będąc na Islandii, na krańcu świata.
- Śpijcie dobrze. - Dobranoc.
Nie musi wszystkiego wiedzieć.
- Królowo Gunhildo. - Eryku.
Po prostu Eryku.
- Bardzo mi zaimponowałaś. - Zaimponowałam? Dlaczego?
Nie jesteś zazdrosna, pozwoliłaś na to wszystko.
Eryku...
Uratowałeś życie mego męża, ale nie moje.
Nie znasz mnie wystarczająco, by udawać, że znasz moje uczucia.
Należą one do mnie.
Przepraszam, królowo Gunhildo.
Wybacz mi.
Jesteś młoda.
Zastanawiam się, czy naprawdę znasz opowieści o bogach.
Oczywiście, że tak.
Zatem znasz historię Frei.
Tak. To bogini płodności.
Mieszka w pałacu Sessrumnir
i podróżuje powozem zaprzężonym w koty.
Tak, tak, tak. Każde dziecko to wie.
Za swój naszyjnik, Brisingamen,
zapłaciła, oddając się krasnoludom, które go wykonały.
Loki oskarżył ją o spółkowanie z każdym z elfów i Asów, co do jednego.
I dzieli się połową poległych w walce z Odynem.
Lecz gdy jej mąż wyjeżdża, płacze.
Jednak nie są to wodniste łzy, Ingrid. To łzy ze złota.
Prawdziwy skarb.
Jeśli chcesz do niej pójść, powinieneś iść.
To twoja noc poślubna. Będzie na ciebie czekać.
Jestem brzemienna i poślubiona półbogowi.
Tak jak i ty.
Nie rozmawiaj ze mną o sprawach śmiesznych,
o ludzkich zazdrościach,
o błahych i powtarzalnych obawach ludzkości.
Myślałam, że jesteś ponad to.
Że jesteś wolnym duchem.
Teraz jesteś wolna.
Wyjdź za mego męża z moim błogosławieństwem.
Nie chciałem cię skrzywdzić.
Nie byłem pewien.
Obawiam się, że to była twoja porażka.
Teraz bądź pewien.
Podjąłeś decyzję. Żyj z nią.
Wierz w nią. Jak inaczej miałabym cię szanować?
Wiem, że król Harald przyjdzie po mnie.
Jeśli pragnie być królem całej Norwegii, musi mnie wyeliminować.
I dlatego musimy podwoić patrole przy fiordach.
I ty musisz je poprowadzić.
Ja?
Ufam ci, ponieważ musisz utrzymać mnie przy życiu,
by samemu nie zginąć.
Zajmuje to tyle czasu.
O co chodzi?
- W czym tkwi problem? - Dziecko źle się ułożyło.
Torvi nie urodzi go w sposób naturalny.
Przyszedłem pomodlić się za kobietę i dziecko.
A to po co?
Może będę musiała rozciąć jej brzuch, by wyjąć dziecko.
To oznacza, że umrze?
Jeszcze nie.
Mój kochany.
Tak, teraz wychodzi. W porządku.
Zacznij przeć.
Widzę główkę!
Jeszcze raz, tak!
Dalej, przyj, przyj, tak!
Tak, mamy go!
- Kim są ci ludzie? - Nie wiem.
Ale to nie wikingowie.
A to nie jest łódź króla Haralda.
- To zwiadowcy. - Ale skąd?
Otoczyć ich!
Odetnijcie im odwrót!
Odwrót!
Wracać do łodzi!
Wyglądasz jak gówno.
I tak się czuję.
Co ty na sobie masz?
Dlaczego wciąż wracasz?
Dlaczego mnie nawiedzasz?
Nie rozumiem.
Ale cieszę się, że cię widzę.
Naprawdę się cieszę.
Kim są ci ludzie?
To Rusowie. Ci sami, których poznaliśmy w Kijowie.
Ci, którzy goszczą Ivara.
Co to oznacza? Dlaczego nas atakują?
Nie atakowali, prowadzili zwiad.
Sprawdzali naszą obronę. Zamierzają zaatakować nasz kraj.
Słyszałem opowieści o Rusi.
To ogromne królestwo bogate w zasoby.
Ma ogromne armie.
Być może chcą zaatakować całą Skandynawię.
Z pomocą i wiedzą Ivara.
Jakże musi być zadowolony, myśląc, że powraca triumfalnie.
Nie jesteśmy w stanie odeprzeć ataku tak potężnego wroga.
A jednak musimy!
Nie wyruszą zimą.
Do wiosny mamy czas na podjęcie decyzji.
W głębi serca wiesz, co musisz zrobić.
Harald jest królem całej Norwegii.
Musisz się z nim dogadać, zaoferować pokój i jednolity front.
Mówisz tak przez wspólną przeszłość.
Co masz na myśli?
Podobno król Harald prosił cię o rękę.
Z całym szacunkiem, jak inaczej może wyglądać ta walka?
- Kattegat nie sprzeciwi się Rusi. - Masz rację.
Gunhilda również. Musimy połączyć siły z królem Haraldem.
Nakazuję ci bezzwłocznie udać się do jego królestwa.
Być może nabierze rozumu i porzuci własną próżność.
W co wierzą Rusowie?
To chrześcijanie.
Wyznają chrześcijańskiego Boga.
Zatem walczymy nie tylko za nas samych, lecz i za naszych bogów!
I z pomocą Odyna musi nam się udać.
Choć zadanie wydaje się niemożliwe.
Wypijmy wszyscy za narodziny naszego syna.
Postanowiliśmy dać mu na imię Ragnar, po dziadku.
Wiwat, Ragnar! Niech żyje Ragnar!
- Skol. - Skol!
Pragnę wszystkim podziękować za pomoc.
I tobie, Ottarze.
Za twe modły za mą żonę i syna.
Ale ponieważ byłem w Anglii, przypomniałem je sobie.
Chrześcijańskie modły do chrześcijańskiego Boga.
Modliłem się tylko do naszych bogów. Dlaczego miałbym czynić inaczej?
Nie wiem. Ty mi powiedz.
Jestem...
a raczej byłem dawno temu, angielskim mnichem.
Na imię mi Athelstan.
Athelstan?
Wysłano mnie do seminarium w Rzymie.
Posłali mnie w świat jako misjonarza,
bym niósł słowo Boże tym, którzy nigdy o nim nie słyszeli.
Wciąż pamiętam swój rejs do Skandynawii.
Gdy miejscowi poznali mój cel, prawie mnie zabili,
a potem przegonili.
Ruszyłem zatem do innych miejsc,
zawiódłszy jako misjonarz.
Nauczyłem się trochę nordyckiego
i poznałem duńskiego wędrowca imieniem Ottar.
Opowiedział mi o swoich podróżach.
O niezwykłych widokach i cudach, które ujrzał po drodze.
Ale był chory i umierający.
Pogrzebałem go.
I przybrałem jego imię.
Potem...
przybyłem tutaj, do tej młodej osady.
Odrodzony.
To wtedy postanowiłem znowu pożeglować.
I w trakcie tej podróży morskiej
ujrzałem złotą krainę.
Lecz, jak wiecie, powróciłem pokonany, skazany...
na życie pod fałszywym imieniem przez resztę swych dni.
Wszystkich okłamałeś.
Od tamtego czasu żyłeś tym kłamstwem.
Jesteś chrześcijaninem.
Wrogiem naszych bogów.
Zatem zasługujesz na śmierć.
Nieprawda.
Zawsze wiedziałem, że Ottar nie jest tym, za kogo się podaje.
Ale przy naszej rozpaczliwej sytuacji akceptowałem każdego,
- kto nie miał złych zamiarów. - Zatem się myliłeś!
Ottar może nie stanowił fizycznego zagrożenia,
ale jego pomysły, wierzenia, kłamstwa!
To jest prawdziwe zagrożenie.
Dla nas wszystkich.
Dla naszych dzieci. Nie rozumiecie?
Trzeba cię poświęcić naszym bogom.
Wtedy, ukochany, nigdy nie odnajdziemy złotej krainy.
Bez Ottara nie mamy na to szans. Równie dobrze możemy się poddać.
To krzyż, który kiedyś nosiłeś.
Jak mogłeś zapomnieć?
Ochrzczono cię jako chrześcijanina.
Modliłeś się do chrześcijańskiego Boga.
- Kim jesteś? - Na imię mi Eryk.
Przybywam jako emisariusz od króla Bjorna. To jego obręcz.
Bardzo dobrze.
Dlaczego król Bjorn cię przysłał?
Pragnie zawszeć sojusz.
Sojusz?
Nie potrzebuję jego sojuszu.
Już jest moim wasalem, a ja jego królem i suzerenem.
Może o tym zapomniał.
Chyba nie rozumiesz.
- Nie znasz wroga... - Wręcz przeciwnie!
Wiem wszystko.
Znam cię, leśny skogarmaorze.
Banito.
Bywałeś już w mym królestwie.
Potajemnie handlowałeś niewolnikami.
Byłeś karany za akty przemocy.
I morderstwa.
Wdałeś się tu w bójkę i zabiłeś kilku moich ludzi.
Wszyscy wiedzą, że skogarmaora, jeśli wyjdzie z lasu,
można bezkarnie zabić.
Dlatego rano czeka cię egzekucja.
Dla mojej przyjemności.
Zabierzcie go!
Skujcie.
Polewajcie zimną wodą przez całą noc,
by nie mógł zapomnieć, jaki los go czeka.
Nie! Musisz mnie wysłuchać!
Posłuchaj! Wszystkim grozi niebezpieczeństwo!
Nasz brat zatruł twój umysł.
Przekonał cię, że jestem twoim wrogiem. Nie jestem nim.
Wyzdrowiej, nabierz sił.
Nasze armie rzucą się przeciw naszym braciom.
Będą świadkami naszego triumfu.
Zabiłem ją, Ivarze.
Ja, nie ty.
Ja.
Zabiłem ją i teraz nie żyje.
Kto?
Wiesz kto.
Lagertha.
Suka.
Myślałeś, że to twoje przeznaczenie.
Było moje, Ivarze.
Moje.
Zabiłem ją.
Zabiłem ją.
Czego chcesz?
Przyniosłem ci coś.
To obrączka. Co z tego?
To nie jest zwyczajna obrączka. Należała do Flokiego.
Skąd ją masz?
Spotkałem go. Znałem Flokiego.
Czy wiedział, że jesteś chrześcijaninem?
Jestem pewien, że tak.
Co tu się stało? Dlaczego Floki zniknął?
Musiało zajść coś strasznego. To był Kjetill? Co zrobił?
Floki odszedł, ponieważ utracił wszelką nadzieję dla ludzkości.
Dał ci swoją obrączkę?
Była najcenniejszą rzeczą, jaką miał.
Ale już jej nie chciał.
Odszedł nago.
Kochałem Flokiego. Powiedziałem ci prawdę.
Błagam cię, zabierz mnie na poszukiwanie złotej krainy.
Wiele to dla mnie znaczy.
Naprawdę masz na imię Athelstan?
Nie masz pojęcia, co znaczy dla mnie to imię.
Czego chcesz, stary głupcze?
Prawie zapomniałem, że istniejesz.
Kiedyś powiedziałeś, że jedyny powód, dla którego żyję,
to ponieważ kiedyś mogę rzec coś mądrego,
jak na starego głupca.
Dlatego mówię ci teraz.
Wysłuchaj tego człowieka.
Kogo obchodzi, że jest skogarmaorem?
Wszyscy nimi jesteśmy. Wszyscy wyszliśmy z lasu.
Strać go, jeśli chcesz,
ale najpierw wysłuchaj, co ma do powiedzenia.
Ryzykował życie, by tu wrócić.
Jesteś zbyt dumny, by zapytać dlaczego?
Te same symbole, ci sami ludzie.
To Rusowie.
Musisz zrozumieć, jacy są potężni
i jakie stanowią zagrożenie.
Mimo to...
działa mi na nerwy, że muszę słuchać przestępcy jak ty.
Albo króla, który zawiódł, jak Bjorn.
Moim największym pragnieniem, celem mego życia
było zostanie królem całej Norwegii.
I teraz, kiedy to osiągnąłem, nie wiem dlaczego...
Dlaczego muszę być ciągnięty w dół,
zmuszony do polegania na nieobliczalnych sojusznikach,
którzy już pokazali, że są słabi i zawodni.
Dlaczego tak musi być?
W moich snach nigdy tak nie było.
Słowa niczego nie zmienią.
Rusowie nadciągają.
Bardzo dobrze.
Zgadzam się.
Ale tylko...
jeśli siły Bjorna, jego wojownicy i tarczowniczki przyjdą do mnie,
by chronić stolicę, nie Kattegat, wtedy się zgadzam.
Możemy być sojusznikami. Dlaczego nie?
Z pewnością Bjorn się zgodzi.
- Mimo wszystko najprawdopodobniej... - Zgodziliśmy się.
Wyślij wiadomość do Bjorna...
by przeniósł siły tutaj.
A ja powiadomię swoich wasali.
Wygląda na to, że jednak potrzebujemy ich pomocy.
Kniaziu Olegu.
Księżniczko Katio.
Wasze Wysokości.
Pozwólcie, że przedstawię mego brata, Hvitserka.
Dopiero co powstał z martwych.
- Wasza Wysokość. - Kolejny syn Ragnara Lothbroka.
Jesteś tu mile widziany.
Przybywasz w ciekawych czasach.
Rozumiem.
Brat powiedział mi, że planujesz atak na naszą ojczyznę.
Niegdyś była moja.
Jedynie ją odzyskuję.
Ufam, że z radością dołączysz do mnie i króla Ivara
w tym ogromnym przedsięwzięciu.
Nie mam dokąd pójść.
Jestem do usług, kniaziu Olegu.
Ja również muszę odzyskać własną przeszłość.
Oboje z kniaziem cieszymy się, mając cię na dworze, Hvitserku.
Ivar wiele o tobie opowiadał.
Kiedy byliście dziećmi i kiedy zeskoczyłeś z łodzi.
Że zawsze wierzyłeś, że przeznaczone wam było być razem.
Choć wiele razy sam los was rozłączał.
Uważam, że przeznaczenie działa dość tajemniczo.
Nasza armia się zbiera.
Dziś zobaczycie jej część
paradującą przed pałacem.
Powinno to być ciekawe doświadczenie.
No i?
No i?
Co myślisz?
- O Olegu? - Nie, nie o Olegu, o jego żonie.
Atrakcyjna, raczej prowokująca.
- Nic więcej? - Nie. Co jeszcze?
Nie przypomina ci kogoś?
Widziałeś ją. Wiesz, kim jest.
- Tak? - Oczywiście, bracie.
To Frejdís.
Twoja żona?
Frejdís nie żyje, Ivarze. Widziałem jej ciało...
Tak, tak, tak. Wiem, zabiłem ją.
Ale teraz wróciła i nie wiem jak.
Ale to ona. Jest identyczna.
Wciąż jesteś obłąkany, Ivarze.
Ivarze.
Kniaź Dir przesyła pozdrowienia.
Wie, że dołączył do ciebie brat.
Życzy wam wszystkim udanej kampanii.
Ale później pragnie, byś obalił wraz z nim kniazia Olega.
I uratował kniazia Igora przed niewolą.
Jeśli wciąż się zgadzasz, po prostu skiń głową.
Dobrze. Wiesz, jak bardzo kniaź Dir cię kocha.
Któż oprze się takiej armii?
Nikt.
Ani król Harald, ani Bjorn Żelaznoboki.
Są niczym dzieci.
Zostaną zniszczeni wraz ze swymi bogami.
Moi przyjaciele, oto koniec pogaństwa.
Koniec pogańskich bogów.
.:: GrupaHatak.pl ::.
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.