Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Wikingowie [6x04] Wszyscy więźniowie
Napisy: Igloo666
Kniaziu Igorze.
Co dziś słychać?
Igorze?
Wszystko w porządku, Ivarze Bez Kości.
Dzień dobry.
A teraz powtórz to w moim języku.
Cieszę się, mój przyjacielu.
Mój kaleko.
- No to możemy sobie porozmawiać. - Owszem.
I omówić parę ważnych rzeczy.
- Na przykład? - Pomyślmy...
Jak wyglądają bogowie?
Jest tylko jeden Bóg. I wygląda jak Oleg.
Wiesz, kim jesteś?
Nie rozumiem.
Wszystko, co nas otacza, należy do ciebie.
W tej izbie?
Nie, Igorze.
W całym Kijowie.
I w Nowogrodzie.
I na całej Rusi.
Cała ta przestrzeń.
Wioski, miasta i mieszkańcy.
To wszystko jest twoje.
Zabawny jesteś. Wszystko to należy do Olega.
Cieszę się, że możemy rozmawiać.
Ponieważ mogę wyjaśnić ci, w jaki sposób zostałeś zdradzony.
Oleg nie jest panem niczego.
Nie jest żadnym bogiem.
Jest nikim. A ty jesteś kimś wielkim.
Wszystko należy do ciebie.
Pamiętaj o tym.
Jesteśmy otoczeni. Pora godnie zginąć.
Nie chcę, by zamknięto przede mną Walhallę.
Bjornie! Znaleźliśmy go w obozie.
Chce z tobą pomówić.
O co chodzi? Jedna zdrada to za mało?
Mam wiadomość od króla Olafa.
Nie zaatakuje was, jeśli zgodzisz się na spotkanie.
Pod warunkiem, że mnie nie zabijesz.
Powiedz mu, że się zgadzam, ale też mam jeden warunek.
Chcę zobaczyć króla Haralda na własne oczy.
Walhalla może zaczekać.
Jak wiecie, grupa bandytów atakuje okoliczne wsie.
Możemy być ich kolejnym celem, więc warto się przygotować.
Niektóre z was były tarczowniczkami. Wojennego rzemiosła się nie zapomina.
Być może walczyłyśmy razem pod Paryżem.
- Pamiętasz? - Oczywiście, Lagertho.
Z pewnością macie tu broń i tarcze.
Teraz znów musimy walczyć.
Wszystko tym razem zależy od kobiet.
Chłopcy, staniecie na czatach.
Będziecie wypatrywać bandytów.
Dziewczynki, przypilnujecie zwierząt. Dobrze?
Tak, Lagertho.
A wy z pewnością nie jesteście aż tak starzy.
- Nadal coś z was będzie, prawda? - Oczywiście.
Zadbajcie o lepszą ochronę magazynów.
Są dla nas na wagę złota.
Musimy chronić ich za wszelką cenę.
Niech wszyscy udadzą się do lasu
i przygotują drewno pod łuki i strzały.
Pośpieszcie się jednak, bo mamy mało czasu.
To wszystko na nic.
Wiesz, że nie zdołamy ich pokonać.
I tak zginiemy.
Tak, śmierć czeka nas wszystkich.
Ale niekoniecznie z ich rąk.
Bjorn Żelaznoboki!
Usiądź, proszę.
Rozgość się.
Los znów połączył naszą trójkę.
Zaiste przeznaczenie potrafi zaskoczyć.
Norny je przędą, a my pokładamy w nim wiarę.
Skol!
Zeszłej nocy miałem pewien sen.
I w owym śnie siedziałem w jednej izbie
z królem Haraldem Pięknowłosym i królem Bjornem Żelaznobokim.
Być może wszystko jest snem.
A my jesteśmy jedynie duchami, które w końcu rozpłyną się w powietrzu.
Skoro tak mało obchodzi cię prawdziwy świat,
to może zrzeknij się tego królestwa i wracaj ze swoją armią do domu?
Nic, co byś zrobił, nie sprawi, że lud mojego królestwa cię zaakceptuje.
Nic!
Jeśli nic nie jest prawdziwe, to i tak musimy udawać, że tak jest.
Ale prawdziwą ciekawostką jest to, że teraz obaj jesteście moimi więźniami.
I owszem, Bjornie Żelaznoboki. Nadal masz armię.
Ale nie sądzę, by była ona w stanie mnie pokonać.
Niezależnie od wyniku kolejnej bitwy zostaniesz mocno osłabiony.
Ciężko ci będzie utrzymać to królestwo, jak i swoje własne.
Tak czy siak nie wygrasz.
Pomyślę, jak rozwiązać tę sprawę i pogodzić nasze stanowiska.
Nie chcę już ulegać dawnym sposobom myślenia.
Niestety w międzyczasie król Harald musi powrócić do swojej celi.
Ty możesz wrócić do swojego obozu, pozostając w potrzasku.
Ale wyślę wam zapasy jedzenia.
Bandyci nas zaatakują?
Możliwe, że nie.
Ale tak czy siak nie możecie się bać.
I to z dwóch powodów.
Po pierwsze, wszyscy będziemy was chronić.
Po drugie, jesteście wikingami.
Wasi rodzice są wielkimi wojownikami.
Nie boję się. A jeśli zaatakują, chcę, by moi rodzice byli ze mnie dumni.
Ja już jestem z ciebie dumna.
Z ciebie również.
Hvitserk!
Proszę, wstań.
Wynocha stąd!
Dalej!
Witaj, Hvitserku.
Mam dla ciebie wieści.
- Jakie wieści? - Całkiem dobre.
Otrzymasz trochę obowiązków.
Nasza rodzina nigdy nie doceniła twoich zdolności.
- Naprawdę? - Dobrze o tym wiesz.
Chcę, byś wyruszył z misją handlową na wschód.
Udasz się na Jedwabny Szlak, nawiązując kontakty handlowe.
Liczę, że się zgodzisz.
- Próbuję ci pomóc. - Wiem.
Wyjdę z tego.
Nie zawiodę cię.
Dziękuję, bracie.
Mamy trochę czasu, Kjetillu.
Czasu?
Abyś opowiedział, co naprawdę zaszło pomiędzy Flokim a osadnikami na Islandii.
Chcę usłyszeć całą prawdę.
Większość faktów już znasz.
Mieliśmy wiele problemów już na samym początku.
Brakowało jedzenia. Pierwsze zbiory się nie udały.
Był z nami zły człowiek imieniem Eyvind.
Obwiniał Flokiego za wszystkie trudności, które nas spotykały.
Zbudowaliśmy świątynię dla Thora.
Ale Eyvind i jego rodzina spalili ją.
Jego synowie...
zabili mojego syna, Thorgrima.
I moją córkę Thorunn, która była brzemienna.
- A ty dokonałeś zemsty? - Nie.
Floki zakazał nam tego.
Mówił, że taka spirala przemocy doprowadzi do zniszczenia osady.
Skłamałem.
Zabiłem Eyvinda i całą jego rodzinę.
W końcu jestem wikingiem, a to była kwestia honoru.
Floki był marzycielem.
Byłby załamany, widząc, jak ty i Eyvind niszczycie jego wielki plan.
Ale nadal nie mogę uwierzyć, że po prostu odszedł.
Z pewnością ktoś go zabił i ukrył ciało.
Być może nawet ty, Kjetillu.
Nie.
Być może doszło między wami do kłótni.
Nie miałem nic wspólnego z jego zniknięciem.
Przysięgam na swoją obręcz.
Lepiej módl się, by kiedyś powrócił i mógł potwierdzić twoje słowa.
Bo póki tak się nie stanie,
ty, który jesteś zdolny do zabicia całej rodziny,
zawsze będziesz podejrzany o zamordowanie go.
Każdego czeka śmierć.
Nawet ciebie, Bjornie Żelaznoboki.
Wypuść mnie!
Natychmiast!
Proszę.
Błagam...
A gdzie Hvitserk?
No to idźcie po niego.
- Szybko! - Tak jest.
Dlaczego mi to zrobiłeś?
Chciałem dać ci szansę.
Nie chciał cię rozczarować. To silniejsze od niego.
Ruszajcie bez niego. Wybierzcie przywódcę między sobą.
Pamiętajcie, jak ważna jest to misja. Niech bogowie nad wami czuwają.
Ubbe, zlituj się nad nim.
Próbowałem... Ale nie mogę...
Nie widzisz? Próbowałem, ale nie dam rady.
- Kocham cię. - Ja ciebie też.
I zawsze będę cię kochał.
Ale właśnie zdradziłeś mnie po raz drugi.
Spójrz na siebie.
Wstawaj.
Wstawaj!
Przepraszam, Ubbe.
- Przepraszam. - Za późno.
Nie chcę cię więcej widzieć i nie mam ci już nic do powiedzenia.
Jestem tu, bracie!
Mój kochany Hvitserku!
To prawda, że zostałeś ze mną nie z miłości,
ale po to, by mieć okazję do zabicia mnie?
Myślisz, że to twoje przeznaczenie. Ale ja wiem, co jest ci pisane, bracie.
To ja zabiję ciebie.
Proszę, zostaw mnie!
O nie. Nigdy nie dam ci spokoju.
Miałeś sen.
- Co tu robisz? - To prawda?
Naprawdę wszystko należy do mnie?
Zgadza się.
I pewnego dnia mi uwierzysz.
Kniaź Oleg cię wzywa.
- Wzywałeś mnie? - Tak.
Nakazałem bezzwłoczną mobilizację potężnej armii.
Powstanie też wielka flota, która umożliwi najazd na Skandynawię.
Nasza chwila nadeszła.
Bardzo mnie to cieszy.
Możesz mi się przydać.
Jesteś synem Ragnara Lothbroka.
Nikt nie podważy twoich praw do tronu, gdy cię na nim osadzę.
I wtedy stanę się twoim marionetkowym władcą?
Nie pogrywaj sobie ze mną.
Oferuję ci o wiele więcej, niż jesteś wart.
Możesz rządzić.
Kogo obchodzi, że to ja będę nad tym czuwał?
Będziesz królem! Zyskasz sławę!
Nie o to chodzi wikingom?
Zapomniałeś o czymś.
Niby o czym?
Jestem bogiem. Potomkiem Odyna.
Wcale nie!
Tak jak moja żona nie była świętą, tylko kurwą!
Możesz mi się przydać i to powinno ci wystarczyć.
Ale nie waż się mnie zdradzić,
bo inaczej twoje sflaczałe ciało dołączy do mojej żony!
Moja droga.
Wybacz mi, skarbie.
Nie traktuj wszystkiego zbyt poważnie, Ivarze.
My Rusowie jesteśmy pełni pasji i emocji.
Czasami nas ponosi.
Ale z całego serca wierzę...
że jesteś potomkiem Odyna.
Oczywiście wywołuje to u mnie zazdrość.
Ale i miłość do ciebie.
Siedzę już tak od wielu godzin.
A może i dni.
Rozmyślałem nad sagami.
Pradawnymi historiami naszego ludu.
Rozmyślałem zwłaszcza o tym,
jak wiele mamy już za sobą drobnych wojenek
pomiędzy poszczególnymi królestwami w naszej ukochanej Norwegii.
Te niekończące się i bezsensowne wojny
są po prostu absurdalne.
W żaden sposób nie przyczyniają się do naszego ogólnego dobra.
Wybacz, ale jesteś równie winny jak każdy inny władca
w kwestii wywoływania drobnych wojenek,
aby rzecz jasna na tym zyskać.
Spójrz, w jakiej jesteśmy sytuacji.
To prawda.
Ale czasami ta właściwa prawda jest ukryta przed nami wszystkimi.
Skrywa się poza czasem i tym światem, czekając na ujawnienie.
Ale bogowie, w swej nieskończonej mądrości,
pokazali mi tę prawdę.
Mógłbyś nam zatem ją wyjaśnić?
Pora porzucić dawne zwyczaje.
I dawny sposób myślenia. Pora na ponowne narodziny!
Nowy początek.
Pora wybrać i namaścić
króla całej Norwegii!
Króla, który zjednoczy nasz lud
i będzie się cieszył szacunkiem poddanych.
I kto nada się lepiej niż ty...
Bjornie Żelaznoboki,
najstarszy synu wielkiego Ragnara Lothbroka,
który zasiada teraz po prawicy Odyna w wielkiej sali Asów?
Czy jest lepszy król, który byłby w stanie rządzić
naszym biednym, podzielonym i wyniszczonym wojnami krajem?
Oczywiście należałoby wezwać wszystkich królów, królowe i jarlów,
aby wyrazili na to zgodę, ale gdy już tak się stanie,
to przysięgam,
że zrzeknę się wszystkich moich królestw oraz całej mej władzy...
na rzecz naszego zbawcy.
Rozważ więc mój plan.
Obaj możecie to zrobić.
Nie zwlekajcie jednak zbytnio.
Tak wiele od tego zależy.
Stać.
- Gdzie oni są? - Może zobaczyli sygnały i uciekli.
Otwórzcie magazyn!
Mur tarcz!
Do magazynu!
Teraz!
Walczcie, tarczowniczki!
Nie lękajcie się bandytów ani śmierci!
Wycofać się!
Zaprzestać ataku i wycofać się!
Lagertho, spójrz na mnie!
Spójrz na mnie!
Hali, uciekaj!
Uciekaj!
Hali!
Witaj, Lagertho.
Biedny Hali.
Nie wiem, czy sprawdziłem się.
Przepraszam.
Nie masz za co przepraszać. Byłeś bardzo odważny.
Naprawdę? Bo nie byłem pewny.
Umieram?
Wykazałeś się nie tylko odwagą.
Umierasz, ale bogowie już tu przybyli.
Przybył sam Odyn.
- Dostrzegł twoje męstwo. - Mam nadzieję.
Tak właśnie było. Wierzysz mi, prawda?
Odyn zabierze cię teraz do Walhalli.
Dołączysz tam do największych wojowników i bohaterów.
Zajmiesz tam wyjątkowe miejsce.
Ponieważ twoim ojcem jest Bjorn Żelaznoboki.
A także dzięki swojej odwadze.
Zasiądziesz pośród Asów.
Dirze!
Mam coś dla ciebie.
Nie możesz umrzeć już teraz.
Kiedyś możesz odzyskać wolność.
Wolność?
Bardzo bym chciał.
Mówisz poważnie, Ivarze?
No proszę, a wcześniej nazywałeś mnie kaleką.
Boże, przebacz mi.
Teraz albo nigdy.
Jestem bardzo chory. Nie przeżyję tej zimy.
Wiem.
Co w takim razie miałeś na myśli, mówiąc, że mogę odzyskać wolność?
Jeśli mi pomożesz, dam ci wszystko, czego zapragniesz.
Wszystko?
Wszystko. Cokolwiek! Bogactwa ponad wszelką wyobraźnię.
Kobiety i niewolników! Tysiące niewolników.
Setki kobiet! Niezliczone zamki.
Zamki aż tak mnie nie interesują.
Wystarczy mi możliwość obalenia kniazia Olega.
Co się stało?
Miałam sen. Widziałam w nim płonącą wioskę.
Umierające kobiety.
Młodego chłopca, strąconego strzałą z drzewa.
Co to może oznaczać?
- Nie wiem. - Z pewnością coś podejrzewasz.
To mogła być...
wioska Lagerthy.
Lagerthy?
- Zaatakowano ich? - Przecież nigdy tam nie byłaś, Gunhildo.
To prawda. Ale jednak miałam takie przeczucie.
Tam są moje dzieci. Dlaczego ja nic nie wyczułam?
Nie wiem.
- Ale powinnam tam pojechać. - Nosisz w sobie dziecko Bjorna.
To długa podróż.
Nieważne.
- Pojadę z tobą. - Nie, potrzebuję cię tutaj.
Wyślę tam kogoś.
Z pewnością to nie ta wioska. Inaczej bym już o tym usłyszał.
- Jadę. - Uwierz, też bym chciał.
Ale nie mogę opuszczać Kattegat przez sen. Odpowiadam za to miasto.
I dlatego muszę tu być. Ty również, jako moja żona.
Nie mamy wyboru.
Opłakujemy naszych zmarłych...
i oddajemy im cześć.
Modlimy się, aby pozostali przy bogach, aż nadejdzie Ragnarök.
Musimy też zadbać o to, by ich śmierć nie poszła na marne.
Bandyci, którzy zaatakowali nas i zabili naszych bliskich,
nie dostali tego, co chcieli.
Nie wykradli naszego zboża ani bydła,
co oznacza, że wrócą i to wkrótce.
Mamy wybór.
Możemy porzucić tę wioskę i naszych zmarłych.
Możemy porzucić zboże i zwierzęta,
ukryć się i liczyć, że nas nie znajdą.
Możemy też zostać.
Możemy poprosić okoliczne wioski o pomoc.
A także przygotować się, by raz jeszcze bronić tego, co nasze.
Nie chcę opuścić brata.
Straciłam syna.
Jeśli chcecie, możecie odejść, ale ja zostanę i będę bronić zmarłych.
Wszyscy zostaniemy.
Czy prawdziwy wojownik ukrywa się ze strachu przed śmiercią?
Nikt z nas się nie boi.
Hali też się nie bał.
Wszyscy powinniśmy zostać i walczyć.
Tak, Hali się nie bał.
Zginął za nas wszystkich.
I wszyscy tu zostaniemy.
Nawet za cenę życia.
Gunhildo!
Poczekaj!
- Powinnam z tobą jechać. - Ubbe na pewno ma rację
To pewnie inna wioska.
- Chcę tylko... - Przekaż to Haliemu i Asie.
Powiedz moi dzieciom, że je kocham.
Oczywiście.
Muszę już ruszać.
A zatem?
Zgadzamy się.
Wezwij tu wszystkich królów i jarlów.
Aby wybrali Bjorna Żelaznobokiego na króla całej Norwegii!
Już to uczyniłem!
Napisy: Igloo666
.:: GrupaHatak.pl ::.
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.