Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Wikingowie [6x01] Nowe początki
Napisy: Igloo666
JEDWABNY SZLAK
RUŚ KIJOWSKA
Dlaczego ten jednooki tępak ciągle się na mnie gapi?
Podróżuje z nami od wielu tygodni.
Nie podoba mi się to.
Niech jeden z twoich ludzi po cichu się go pozbędzie.
To zwykli najemnicy.
W życiu bym im nie zaufał.
No to może zrób to sam.
W porządku.
Mieszkańcy Kattegat!
Obiecywałem, że moje panowanie będzie zupełnie inne niż rządy Ivara.
I zamierzam tego dotrzymać!
Ivar odgrodził nasze miasto. Zniechęcił obcokrajowców,
odebrał wolność słowa i prawo do swojego zdania.
Ja uważam, że Kattegat może rozkwitnąć tylko dzięki handlowi, a nie podbojom.
Tak będą wyglądać nasze zebrania.
Możecie przyjść do mnie z każdą sprawą, a ja zawsze was wysłucham.
Jestem waszym pokornym sługą.
Królu Bjornie!
Co to za ludzie?
Poznaję ich.
Z własnej woli wspierali tyrana Ivara.
Byli jego strażą przyboczną.
Wykonywali najbardziej okrutne rozkazy.
Wyzbyli się wszelkich skrupułów i za nic mieli nawet własne rodziny.
Ci, którzy im się sprzeciwiali, byli paleni żywcem.
W tym także młodą kobietę imieniem Thora...
którą kochałem.
Prawda?
Są winni tych czynów?
Tak!
Co mam z nimi zrobić?
Zabrać ich.
Pamiętaj o królewskich obowiązkach, które na tobie ciążą, synu.
Wszyscy są winni.
Popełnili zbrodnie wobec was, własnych pobratymców.
Wiem, że chcecie dla nich śmierci.
Ale jest coś o wiele gorszego.
Zostaną wygnani na zawsze.
Staną się banitami. Skogarmaorami, ludźmi z lasu.
Do śmierci będą żyć w lasach i innych odludnych miejscach.
Ich majątki zostaną zajęte.
Każdy będzie mógł ich zgładzić, nie ponosząc za to odpowiedzialności.
To los gorszy od śmierci.
Staną się duchami, wygnanymi poza świat ludzi.
Codziennie będą żałować swoich decyzji i występków...
nie mogąc ich naprawić.
Jeśli się zgadzacie, przemówcie.
A zatem postanowione.
No dalej! Zabijcie mnie!
Wyświadczycie mi przysługę!
To była słuszna decyzja.
- Oby. - Ivar nigdy by nie dał im odejść.
Nie jestem Ivarem.
- Kto to? - Wiking.
Na imię mu Ivar.
Pewnego wieczoru upił się i opowiadał, że kiedyś był królem.
Nie wygląda na króla. I z pewnością tak nie podróżuje!
Co on mówi?
- Zabierzemy go do Kijowa. - Najpierw zapłaćcie mi za informację.
Co to za ludzie?
Rusowie.
Skąpe dranie.
Chyba nie są zbyt hojni.
Dokąd mnie zabierają?
Do Kijowa, ich stolicy.
Kto jest ich władcą?
Kniaź Oleg Prorok.
Prorok? Jak zapracował na ten przydomek?
Na koń! Jedziecie z nami.
A tobie co?
To kaleka.
Kaleka królem?
Nic już mnie nie zaskoczy!
KIJÓW
- O co chodzi? - Mój kniaziu, mamy interesującego jeńca.
Podaje się za króla. Podróżował Jedwabnym Szlakiem.
Król?
Niby skąd?
Z Norwegii.
Wiking.
Masz niesprawne nogi.
Jesteś ranny?
Nie.
Jestem kaleką.
Od urodzenia.
Znasz mój język.
Mój lud niegdyś też nim władał.
Jesteśmy wikingami z Rusi.
Jak cię zwą?
Na imię mi Ivar.
A zwą mnie Ivarem Bez Kości.
Słyszałem o tobie.
Ivar...
Bez Kości.
Twoja sława podąża Jedwabnym Szlakiem.
Podobnie jak miód, wosk, futra i niewolnicy.
A co ciebie skłoniło do tej podróży?
I to bez zapowiedzi?
Niczym złodziej?
Bracia odebrali mi moje królestwo.
Jestem już nikim.
I nie mam ci nic do zaoferowania, kniaziu Olegu.
Nie chciałem marnować twojego czasu.
- A dokąd się wybierasz? - Nigdzie.
Nie mam żadnych planów.
Próbuję tylko uciec przed zemstą moich braci.
No cóż.
Dotarłeś tutaj.
I jeszcze nie wiadomo, czy będzie to dla mnie strata czasu.
Przekonamy się.
To dla nas nowy początek.
Takim właśnie pragnąłem być królem.
Chciałem zbudować największy punkt handlowy w całej Skandynawii.
Ale potrzebuję wsparcia rodziny.
Matko?
Życzę ci jak najlepiej, najdroższy synu.
Z pewnością ci się uda.
Ale wkrótce będziesz musiał poradzić sobie beze mnie.
Nie rozumiem. Dlaczego nie chcesz tu zostać?
Wystarczy mi już wojen.
I śmierci.
Straciłam tak wiele bliskich mi osób.
Nie chcę już brać udziału w życiu publicznym.
Nie chcę za nic odpowiadać.
Pragnę teraz zupełnie innego życia.
To znaczy?
Chcę założyć gospodarstwo.
Zrealizować marzenie, które dzieliłam z Ragnarem,
kiedy wszyscy byliśmy szczęśliwi.
Założę je poza Kattegat.
Sprawy wielkiego miasta nie będą mnie niepokoić.
Chcesz porzucić nasze rządy i usunąć się w cień.
Ty, najsłynniejsza tarczowniczka w całej Skandynawii?
- Na całym świecie. - Właśnie.
Chcesz stać się zwykłym rolnikiem? Historia miałaby o tobie zapomnieć?
Tak.
Tego właśnie pragnę, Ubbe.
Nie pożądam już sławy.
Wybacz, Bjornie, ale podjęłam już decyzję.
W takim razie muszą ją przyjąć.
A mogę liczyć na ciebie, Ubbe?
A właśnie.
Podobnie jak nasz ojciec poczułem w sobie chęć do odkrywania.
Z pewnością to rozumiesz.
Usłyszałem o krainie na dalekim zachodzie.
Dostrzegł ją pewien podróżnik.
To gęsto zalesiona, niezamieszkała ziemia.
Drzewa są tam wysokie niczym góry. Podróżnik ten nie mógł tam dotrzeć.
Ale ten widok wciąż nie daje mu spokoju.
Chcę odnaleźć tę krainę.
O ile naprawdę istnieje.
Cóż, nie powstrzymam cię.
Ale będę za tobą tęsknił.
A co z tobą, Hvitserku? Z pewnością masz jakiś powód do życia.
Jeśli moim przeznaczeniem jest zgładzenie Ivara,
to muszę go znaleźć.
Gdzie chciałbyś zacząć? Nasz świat jest ogromny.
Z pewnością bogowie kiedyś wskażą ci, gdzie się zaszył,
a do tego czasu możesz tu zostać i mnie wspierać.
Lepiej tu zostać, niż ganiać za cieniami, prawda?
Widać porzekadło się nie myli. Nic nie trwa wiecznie.
Jakkolwiek potoczą się nasze losy, niech nadal wspierają nas bogowie.
Skol.
Pora wyznać prawdę, przyjacielu.
Opowiedz nam o królu Ivarze.
Dlaczego dziś tak milczysz?
Rozmawialiście o rodzinie, ale rodzina to nie wszystko.
Prawda jest taka...
że rodzimy się i umieramy w samotności.
Ale rodzina jest nam potrzebna. Potrzebujemy naszych bliskich.
- Potrzebuję cię, Gunhildo. - Jestem przy tobie.
Mówiłam ci, że cię kocham i były to szczere słowa.
Bardziej, niż ci się zdaje.
A jutro?
Jutro nadal będę cię kochać.
Skoczyłabym za tobą w ogień.
A czy zrobiłabym coś jeszcze? Nie wiem.
W głębi serca nadal jestem wolna.
Czasami trudno cię kochać.
Wręcz przeciwnie. Niezwykle łatwo.
- Pocałuj mnie. - Ty pierwsza.
Widzisz? Wszystko jest proste.
To myślenie komplikuje rzeczy.
Czy to prawda, że ten kaleka to słynny Ivar Bez Kości?
Tak.
- I przegrał bitwę? - Tak, z braćmi.
Bjornem Żelaznobokim, Ubbe i Hvitserkiem.
Wszyscy są synami słynnego Ragnara Lothbroka.
Jak mam uwierzyć, że to król?
Nie macie jak tego udowodnić.
Kłamiesz. Masz mnie za głupca?
Straszny błąd.
On nie jest tylko królem!
Co powiedziałeś?
Ivar nie jest tylko królem.
Nie rozumiem.
To w takim razie kim?
Jest bogiem!
Bogiem?
- Bogiem? - Tak, prawdziwym bogiem!
Objawił się światu w Kattegat!
My jesteśmy już chrześcijanami, ale pamiętamy jeszcze starych bogów.
Może nawet nieco się ich lękamy.
Skoro jest bogiem,
to dlaczego podróżuje w ukryciu po moim królestwie?
Jakie ma zamiary?
Ciężko mi czegoś nie podejrzewać. Muszę znać prawdę.
Chyba już rozumiesz, jak bardzo, prawda?
Dlatego proszę, abyś nic nie pominął, przyjacielu.
Powiedziałem już wszystko!
Twój towarzysz sprawił nam niemałe problemy.
Uparł się, by nam nie pomóc.
Nie rozumiem. Co takiego zrobił?
Nie chciał powiedzieć nam, co naprawdę tu robisz.
Dlaczego potajemnie tu przybyłeś.
Mówiłem już, że bez powodu.
Zawsze jest jakiś powód.
Chwała bogu Ivarowi!
Może.
Rozejrzyjmy się.
Miałaś rację, Torvi.
Tutaj założę moje gospodarstwo.
I tutaj spędzę resztę życia.
Pomożemy ci je zbudować.
Nie ruszymy się stąd, dopóki nie będziesz miała domostwa.
Będę potrzebowała zwierząt hodowlanych. Parę kóz, świnię, konia do pługa.
Naprawdę chcesz tu zamieszkać?
- Tak. - Zupełnie sama?
- Zapewne tak. - Nie będziesz się czuła samotna?
Nie, Hali.
Odwiedzi mnie dziadek Ragnar i wiele innych duchów.
Też mam wieści.
Nie musisz nic mówić.
Jesteś brzemienna.
Życie toczy się dalej.
Życie toczy się dalej.
I co ty na to? Chciałbyś móc latać, Ivarze Bez Kości?
- Nie rozumiem. - To bardzo proste.
Osiągając wystarczającą szybkość, oderwiemy się od ziemi.
Czyż nie o tym marzą wszyscy ludzie?
Nie wiem.
A już na pewno ty, skoro nie możesz chodzić.
Możesz się tylko czołgać.
Perspektywa latania niczym ptak z pewnością cię fascynuje, prawda?
Teraz!
Puszczać!
Nie bój się! Ze mną nie zginiesz!
Chciałem to z tobą zrobić.
- Dlaczego? - Bo jesteś bogiem.
Mam rację? Potomkiem Odyna w prostej linii.
Objawiłeś się jako bóg.
A bogowie potrafią latać, prawda?
- Ze mną nie zginiesz. - Nie jesteś bogiem!
Jeśli przetnę trzymające cię liny, spadniesz i zginiesz, prawda?
Jak silna jest twoja wiara?
Uwierzyłeś?
Królu Bjornie, królowo Gunhildo.
Mamy wieści o królu Haraldzie.
Sądziliśmy, że zmarł w wyniku odniesionych ran.
To prawda, że został ciężko ranny,
ale król Olaf uratował go i zabrał do domu.
Szlachetnie z jego strony.
Niekoniecznie.
W międzyczasie król Olaf zażądał jego królestwa.
I udało mu się je zdobyć.
Wielka szkoda.
A co to ma do mnie?
Król Harald nadal wraca do zdrowia, ale nie chce uznać zwierzchności Olafa.
Wie, że inaczej czeka go śmierć.
Pragnie przypomnieć, że pomógł ci, gdy zaatakowałeś Ivara.
I że osobiście uratował ci życie, gdy Ivar próbował cię schwytać i zabić.
Uważa, że masz u niego dług.
Prosi cię, jako prawdziwego wikinga, syna Ragnara oraz sojusznika,
abyś pomógł obalić uzurpatora.
Bardzo nam przykro z powodu losu króla Haralda.
Ale nie sądzę, byśmy byli jego dłużnikami.
Król Harald uważa was za swoich prawdziwych przyjaciół.
A dawne niesnaski odeszły w niepamięć.
Mógł wcześniej nalegać na władzę nad całą Norwegią.
A także poślubić ciebie, królowo Gunhildo.
Ale honorowo z tego zrezygnował.
Ale teraz, królu Bjornie,
zwraca się on z prośbą o pomoc do ciebie...
osoby także honorowej.
Doszły nas wieści, że zostałeś królem Kattegat.
Pozostaje więc pytanie...
jakim zamierzasz być władcą?
Przemyślę to.
Chcę ci coś pokazać.
Co to za miejsce?
Mauzoleum mojej zmarłej żony.
Najbardziej święte miejsce w pałacu.
I w moim sercu.
Jak zmarła?
Zabiłem ją.
Była młoda i lekkomyślna.
Odkryłem, że sypiała z jednym z moich doradców.
Kochałem ją.
Była przepiękna.
Ciągle o niej myślałem.
Nawet na polu bitwy.
A jednak przez cały ten czas...
zdradzała mnie potajemnie w jakiejś pałacowej izbie.
Znam ten ból.
Zatem wiesz, jak zmienne bywają kobiety.
Wiedziałem, że mnie zrozumiesz.
Mało kto ma tu wstęp.
Ale jeśli chodzi o ciebie...
Myślę, że czeka nas...
bardzo wyjątkowa znajomość.
Jestem tego pewny.
W blasku zachodzącego słońca...
i biorąc bogów za świadków...
przysięgam, że już nigdy nie podejmę się walki.
Nigdy.
Ciągle myślę o tych posłańcach.
Wiem.
Nie spodziewałem się tego.
Gdy zapytali mnie, jakim chcę być królem...
sądziłem, że od razu odpowiem.
Że znam odpowiedź.
Wcześniej przemawiałem do ludzi prosto z serca.
Myślałem, że to moja odpowiedź.
Z pewnością tak było.
Ale ci przybysze odwoływali się do czegoś głębszego.
Z pewnością to król Harald kazał im to powiedzieć, ale i tak...
Mylisz dwie rzeczy.
Decyzja w sprawie króla Haralda nie zaważy na tym, jakim jesteś królem.
A co może na tym zaważyć?
Może to, jak będziesz się różnić od ojca.
Albo w czym będę do niego podobny.
Wszyscy go kochali.
Musisz być sobą.
I chcę. Ale nie jestem pewny, jak to osiągnąć.
Słuszne decyzje mogą być tymi łatwymi.
Zawsze istnieje ryzyko,
że postąpisz słusznie z niewłaściwych pobudek.
Dobrze, że jesteś ostrożny.
Gdy spoglądam na wielką salę, widzę w niej ojca i matkę.
Bo dlaczego nie?
I czuję się stary.
Nie jestem już ich synem.
Jestem mężem.
Ojcem.
I królem.
Postanowiłem potraktować twoje przybycie tutaj...
jak znak.
Od bardzo dawna, jeszcze pod rządami mojego szwagra, króla Ruryka,
skupialiśmy się na rozwijaniu handlu i podbojach na wschodzie.
Ale jeszcze przed twoim dość nieoczekiwanym przybyciem
zaczynałem rozważać na nowo obecne podejście.
Być może...
nadeszła pora, abyśmy ponownie zwrócili się w stronę zachodu.
Wiele lat temu zawiesiłem swoją tarczę na bramie Konstantynopola.
Teraz pora zawiesić ją na bramie Kattegat.
W naszej dawnej ojczyźnie.
A ty mi w tym pomożesz.
Przy okazji będziesz mógł zemścić się na braciach.
Bardzo dobry plan.
Moje przybycie do Kijowa nie mogło być przypadkiem,
lecz wolą bogów.
To jedyna możliwość.
Bogowie...
Wypijmy za Odyna.
Za Odyna.
Napisy: Igloo666
.:: GrupaHatak.pl ::.
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.