All language subtitles for Idiocracy (2006)Idiocracy (2006)Idiocracy (2006)Idiocracy (2006)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian Download
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Gdy rozpoczął się wiek XXI, ewolucja znalazła się w punkcie zwrotnym.

Dobór naturalny, proces, w którym najsilniejsi,

najmądrzejsi i najszybsi rozmnażali się w większych ilościach niż pozostali,

proces, który kiedyś faworyzował najwspanialsze ludzkie cechy,

teraz zaczął faworyzować inne.

Joey Buttafuoco...

Większość opowieści science fiction

przewidywała bardziej cywilizowaną i inteligentniejszą przyszłość.

Ale z biegiem czasu wszystko szło w odwrotnym kierunku,

durnowaciało.

Jak to się stało?

MIASTO PRZYSZŁOŚCI

Ewolucja niekoniecznie nagradza inteligencję.

Bez drapieżców mogących przerzedzić stado

zaczęła nagradzać tych, którzy najliczniej się rozmnażali,

a inteligentni stali się wymierającym gatunkiem.

STUDIUM PRZYPADKU: TREVOR I CAROL KONTRA CLEVON

Posiadanie dzieci jest bardzo ważną decyzją.

Czekamy na odpowiedni czas.

Nie należy się spieszyć, oczywiście.

W żadnym wypadku.

- O kurde, znowu jestem w ciąży. - Kurde, mam za dużo bachorów.

Myślałem, że brałaś pigułkę czy coś.

- Nie brałam. - Kurde, pomyliło mi się z Brittany.

Brittany? Nieprawda. Co?...

5 lat później

Nie możemy mieć teraz dziecka.

- Nie przy takim rynku, nie. - Nie, to nie miałoby sensu.

Chodź tu, zdziro. Nic go nie obchodzisz.

Chyba jednak jest tu coś, co mu się podoba.

- Nic dla mnie nie znaczyła, kochanie. - Clevon!

- O cholera. To nie ja, to nie ja! - Ty sukinsynu!

5 lat później

W końcu zdecydowaliśmy się na dzieci.

Nie wytykam nikogo palcami, ale nie idzie dobrze.

I to pomaga?

Mówię tylko, że przed in vitro powinieneś chociaż...

Zawsze ja, tak?

Cóż, to nie moja ilość plemników w spermie.

Tak! Tak!

- Wydmucham was wszystkie. - Moja krew.

5 lat później

Clevon ma szczęście, że żyje.

Próbował przeskoczyć skuterem z jeziora do basenu,

i nadział się kroczem na żelazną bramę.

Ale dzięki postępom w badaniach

i świetnej pracy doktorów Krinskiego i Altschulera,

Clevon powinien odzyskać zdolność rozrodczą.

Zabierać łapy z mojego wacka.

5 lat później

Niestety Trevor zmarł na atak serca

przy masturbacji w celu uzyskania spermy do sztucznego zapłodnienia.

Ale mam zamrożone jajeczka,

więc gdy tylko pojawi się odpowiedni facet, to wiecie...

DRZEWO GENEALOGICZNE

I tak ciągnęło się pokoleniami,

mimo że niewielu to zauważało.

Ale w roku 2005 w bazie wojskowej w pobliżu Waszyngtonu

prosty bibliotekarz wojskowy

miał nieoczekiwanie zmienić cały bieg ludzkiej historii.

Dalej, dupku. Dalej, weź go do paki.

Hej, Bauers.

- To Peterson, twój zastępca. - Mój co? Zostanę zastąpiony?

- Tak. Nie mówili ci? - Nie.

Jakieś nowe zadanie. Trzymają to w tajemnicy.

Nie chcę nowego zadania. Zawsze to powtarzam Metslerowi.

- W tym jestem dobry. - W czym? W siedzeniu na tyłku?

Nikt tu nigdy nie przychodzi.

Tak, właśnie, to idealne. Nikt mi nie przeszkadza, nic nie zawalę.

Spędzę tu kolejne osiem lat i dostanę swoją emeryturę.

Jest mi tu dobrze.

- Możesz mnie z tego wykręcić? - Nie, nie tym razem.

- To odgórny nakaz. - Jezu, nie rozumiem.

Czemu ja? Zawsze gdy Metsler mówi: "Prowadź, za mną albo usuń się z drogi",

usuwam się z drogi.

Gdy to mówi, ty nie masz wyboru, żeby usunąć się z drogi.

To ma cię speszyć i zmusić do prowadzenia lub choć do podążania.

To mnie nie peszy.

Słuchaj, Joe, nie masz wyboru. Będziesz musiał podążać.

Podążaj za mną na górę, już.

Już? Czy nie powinienem go przeszkolić?

Domyśli się, jak siedzieć na tyłku i oglądać telewizję.

Idziemy.

Panowie, poznajcie Joe Bauersa.

Naszego pierwszego badanego w eksperymencie hibernacji.

Jak wiadomo, przez lata

wielu naszych najlepszych żołnierzy i przywódców

często nie ma okazji, by choćby ujrzeć walkę.

Projekt ludzkiej hibernacji umożliwi nam zachowanie najlepszych,

zamrożonych za młodu, by służyli, gdy będą potrzebni.

Joe nie jest jednym z naszych najlepszych ludzi.

Pana Bauersa wybrano głównie z powodu jego niezwykłej przeciętności.

Niesamowitej przeciętności...

ILORAZ INTELIGENCJI CIŚNIENIE KRWI

...pod każdym względem. Zaiste niezwykłej.

Najbardziej przeciętna osoba w naszym całym wojsku.

Dodatkowo, nie ma rodziny, nie jest żonaty, jest jedynakiem,

a jego rodzice nie żyją, co czyni go doskonałym kandydatem,

bo nie będzie niewygodnych pytań, jeśli coś pójdzie źle.

Nie mieliśmy tyle szczęścia

przy poszukiwaniach żeńskiej badanej w naszych szeregach.

Byliśmy zmuszeni szukać w sektorze prywatnym.

To jest Rita. Jak Joe, nie ma ona bliskiej rodziny.

Rita zgodziła się na ten eksperyment

w zamian za wycofanie pewnych oskarżeń i małą opłatę.

Musieliśmy jednak zawrzeć porozumienie z jej alfonsem,

panem, na którego mówią Upgrayedd, co pisze się w ten sposób:

Z dwoma D, jak mówi, "za podwójną dawkę sutenerstwa".

Upgrayedd zgodził się wypożyczyć Ritę na rok

i trzymać język za zębami w zamian za pewne ustępstwa

ze strony władz dotyczące jego sutenerstwa.

Jednak początkowo trudno było zdobyć jego zaufanie.

Collins, czy możemy oszczędzić sobie te szczegóły?

Oczywiście, tylko skończę.

Wiecie, miłość alfonsa znacznie różni się od miłości uczciwego...

Collins!

Dobrze. Przejdziemy dalej.

Ale to fascynujący świat.

Jezu, Collins.

Tak, to...

H.H.E. Kapsuły hibernacyjne TAJNE

W każdym razie, eksperyment, w którym tych dwoje będzie umieszczonych

w kapsułach na dokładnie rok, rozpoczyna się jutro.

Jak wiadomo, to ściśle tajne.

Jeśli odniesiemy sukces, ludzie będą mogli być przechowywani bez końca.

To nieco szalone, co?

Z której jesteś jednostki?

- Ja nie jestem w wojsku. - A, sektor prywatny. Dobra.

Czym się zajmujesz?

- Trochę tego, trochę tamtego. - Rany, to świetnie.

Zazdroszczę ludziom, którzy w taki sposób zarabiają.

Wiesz, robienie trochę tego, trochę tamtego.

Miałem sąsiada, Glena, który robił rzeźby piłą łańcuchową,

a potem sprzedawał je na pchlim targu.

Tak.

Jesteś artystką czy coś w tym stylu?

Tak.

- Malujesz czy?... - Tak, maluję.

Dobra, świetnie.

Co głównie malujesz?

Nie wiem. Po prostu ludzi, owoce i inne bzdety.

To musi być świetne, zarabiać na czymś, co kocha się robić.

Życie nie jest takie łatwe.

- Dobra, kto idzie pierwszy? - Ja.

Kur... Tylko nie to.

Nie, lepiej tego nie rób z tymi przyczepionymi kroplówkami.

- O co chodzi? - Upgrayedd mi nie mówił,

że włożą mnie do jakiejś cholernej trumny z rurkami.

Nie, nie martw się o to. To bezpieczne, zaufaj mi.

- Czekaj, kto to jest Upgrayedd? - To mój chłopak.

Skąd wiesz, że to bezpieczne?

Oni wiedzą, co robią. Nie martw się.

Testowali na psach i innych takich.

Środki zaczną działać, zapadniemy w sen

i obudzimy się za rok. Znów będziesz malować. Będzie dobrze.

- W porządku. - Upgrayedd, ciekawe nazwisko.

Jest Holendrem?

Bo znam jednego holenderskiego studenta z wymiany.

Nazywał się Untgrad.

Dobra, moi przyjaciele, jesteśmy prawie gotowi. Połóżcie się. Odprężcie.

Do zobaczenia za rok.

Projekt ludzkiej hibernacji

był jednym z ambitniejszych eksperymentów wojska,

i jednym z najbardziej tajnych.

ŚCIŚLE TAJNE

Ale nie był zabezpieczony przed błędem człowieka.

Nie ruszać się.

Oficer zapuszkowany za udział w gangu prostytucyjnym!

Upgrayedd dostaje "podwójną dawkę" więzienia

Po aresztowaniu Collinsa

i ogromnym skandalu baza została zamknięta.

Nie upłynął nawet rok, a o całym projekcie po prostu zapomniano.

PRZYSZŁY TEREN OBŻERALSA

Perspektywy Joe były niewesołe, ale gorsze były perspektywy ludzkości.

Gdy Joe i Rita leżeli w stanie uśpienia, lata mijały,

a ludzkość w zastraszającym tempie stawała się coraz głupsza.

PRZECIĘTNA INTELIGENCJA

OBŻERALS

TŁUSZCZALS

Niektórzy mieli nadzieję, że genetyka...

WDUPTŁUSZCZALS

...skoryguje tę tendencję w ewolucji.

Ale niestety największe umysły i środki

skoncentrowane były na zapobieganiu wypadania włosów i przedłużaniu erekcji.

W międzyczasie populacja gwałtownie wzrosła, a inteligencja nadal malała,

aż ludzkość stała się niezdolna do rozwiązywania najprostszych problemów.

Jak śmieci, które bez żadnego planu były składowane przez wieki,

co w roku 2505 doprowadziło do Wielkiej Lawiny Śmieci.

Nadała ona bieg sprawom, które miały na zawsze zmienić świat.

- Czekaj. - Teraz na kanale Przemoc

nowy odcinek Ała, moje jaja.

Zabawne.

ODMRAŻANIE

Facet dostał w jaja.

Ała, moje jaja.

Mamo?

- Gdzie jest?... - Czekaj. Zamknij się.

- Gdzie jest oficer Collins? - Zamknij się!

W przyszłym tygodniu w Ała, moje jaja, Hormel w Paryżu.

Jesteśmy w bazie?

Ja ci zabazuję pięść w tyłku. W gębie, w tyłku.

- Zamknij się. - Przepraszam, chodzi tylko...

- Gdzie ja jestem? - Zamknij się, mówiłem ci już!

Tak, nie chciał się zamknąć. Wchodzi tu i się nie zamyka.

Tak, mówiłeś: "Nie zamykam się".

WDUPALS

Nieświadom który to rok,

Joe włóczył się po ulicach w poszukiwaniu pomocy.

Język angielski podupadł,

był mieszaniną prostackich odzywek, slangu i różnych chrząknięć.

Joe potrafił ich zrozumieć,

ale kiedy on sam mówił zwykłym głosem,

dla nich brzmiał pompatycznie i pedałowato.

SZPITAL ŚWIĘTEGO BOGA

Wzywany dr Louie...

Proszę zgłosić się do...

- Dr Louie, zgłosić się... - Twoja podłoga jest czysta.

Twoja podłoga... twoja podłoga jest czysta.

Twoja podłoga... twoja podłoga jest czysta. Twoja podłoga jest czysta.

Uczestniczyłem w eksperymencie wojskowym. Nie czuję się dobrze.

To chyba te środki, które mi podawali.

Mam halucynacje. Głowa mi pęka.

Bolą mnie stawy i...

Czy to szpital, czy?...

Właściwie to nie wiem, gdzie jestem.

Proszę iść do pomieszczenia diagnostycznego na prawo.

Zdrowego dnia.

- Dziękuję. - Dziękuję!

BRAWNDO UGASZACZ PRAGNIENIA

MA ELEKTROLITY

Przepraszam. Myślę, że to gatorade czy coś takiego.

Szukam zwykłej wody.

- Wody? - Tak.

Takiej jak w sedesie? Po co?

No wiesz, żeby się napić.

Masz zapalenie wątroby.

Och, czy ktoś źle się czuje?

GUZ - E-BOLI - TYLKO GAZY

Twoja choroba jest dla nas bardzo ważna.

- Następny. - Witaj w Zdrowotnym Piekle.

- Zasilanym przez technologię Jormi. - To wkładasz w usta.

To do ucha.

A to wkładasz do tyłka.

Dalej.

- Pospiesz się, dupku! - Dalej.

Cholera, czekaj chwilę.

- To... Nie. - Hej, dalej.

Pospiesz się!

To. To wkładasz w usta.

Dalej!

Dziękujemy za cierpliwość. Dr Lexus zaraz przyjdzie.

GORĄCE NAGIE LASKI I WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA

3 marca 2505 GÓWNO DO DUPY! strona 42

Dziwaczna literówka.

Jak ci wisi, ése?

Tak. Dobrze. Cóż, nie czuję się za dobrze.

Nie wiem, o co chodzi, ale mam zwidy.

To chyba te środki, które dawało mi wojsko.

Gdybym mógł poczuć się lepiej, żeby wrócić do bazy...

Dobra. Zarąbiście.

Nie chcę brzmieć jak kawał fiuta,

ale twój wykres mówi, że jesteś pomylony.

Mówisz jak ciota i jesteś upośledzony.

Ja bym tutaj, tak jakby...

No wiesz, tak jakby, wiesz, co mówię? Jakby...

Nie. Mówię poważnie.

Nie martw się, świrze.

Teraz jest pełno kretynów, którzy mają zarąbiste życie.

Moja pierwsza żona była upośledzona. Teraz jest pilotem.

Chcę, abyś był przez chwilę poważny. Potrzebuję pomocy.

Znowu zaczynasz mówić jak ciota.

W porządku, to będzie taka ilość dolarów.

I jeszcze, jak możesz, to tego, połóż swój tatuaż na tym.

To dziwne. Taka sama literówka jak na tym czasopiśmie.

- Jak to możliwe?... - Gdzie tatuaż?

Tatuaż?

Czemu tego nie masz?

O Boże.

- Gdzie twój tatuaż? - Mój Boże.

Czemu nie masz tatuażu?

Mój Boże.

Nie jesteś nieskanowalny, co?

- O Boże! - Jesteś nieskanowalny.

- Nieskanowalny! - Nie. Nie, ty nie rozumiesz.

Pozwól mi pogadać z kimś z wojska. Zaraz, nich z nikt nie żyje.

Wszyscy, których znam, już nie żyją. O Boże!

Nie! Przestań!

- Uspokój się! - Uspokój się!

- Jak to się stało? - Jak to się stało?

...podłoga jest czysta. Twoja podłoga... twoja podłoga jest czysta.

Jeśli nie palisz tarrlytonów... Pieprzyć cię!

Joe obudził się w świecie w kryzysie.

Gospodarka była w stanie głębokiego zaniedbania.

Olbrzymia susza zniszczyła żywność.

A najpopularniejszym filmem w kraju była produkcja zatytułowana Dupa.

I tylko tyle działo się w czasie półtoragodzinnej projekcji.

Film ten zdobył w tym roku osiem Oscarów, także za najlepszy scenariusz.

Zajadaj się swoimi ekstra dupnymi frytkami.

Nie dostałam frytek. Tylko puste pudełko.

Chcesz jeszcze jedne ekstra dupne frytki?

- Mówiłam, że nie dostałam. - Dziękuję.

Pieniądze zostały pobrane. Saldo na koncie wynosi zero.

- Wróć, kiedy będzie cię stać... - Co?

- ...na zakup. - O nie!

- Przykro mi, że masz kłopot. - Dalej.

- Przykro mi, że masz kłopot. - Moje dzieci są głodne.

To powinno cię uspokoić.

Proszę wrócić, kiedy będzie cię stać na zakup.

Twoje dzieci są głodne.

Carl's Jr. uważa, że dziecko nie powinno być głodne.

Jesteś złą matką.

Twoje dzieci zostaną oddane pod opiekę Carl's Jr.

Carl's Jr. Pieprzyć cię, teraz jem.

Witamy w Carl's Jr.

Chcesz spróbować ekstra dupnego taco,

teraz z większą ilością molekuł?

Czy ta osoba jest złą matką?

- Ja? Nie. - Dobra.

Ta osoba jest nieskanowalna.

Słuchajcie, wyjaśnię to, dobra? Brałem udział w eksperymencie.

Czekajcie. To druga kapsuła z eksperymentu.

Tam jest dziewczyna z eksperymentu.

- Zatrzymacie się, żebym mógł... - Wystarczy tych bzdur.

Joe aresztowano za niezapłacenie rachunku za szpital

oraz za brak tatuażu UPC.

Wkrótce odkryje, że w przyszłości

sprawiedliwość jest nie tylko ślepa,

ale na dodatek stała się upośledzona.

Zamknąć się!

Dobra.

Wywołuję was do porządku, bo chcę w końcu napocząć ten proces.

Zobaczymy, czy nie uda nam się wymyślić jakiegoś wyroku.

Skoro mówisz, że nie masz pieniędzy,

mamy dla ciebie takiego jednego sądownie wybranego prawnika.

A teraz oklaski dla Frito Pendejo.

Ty jesteś moim prawnikiem?

Tu pisze, że okradłeś szpital?

- Czemu to zrobiłeś? - Jestem niewinny.

- Inny prawnik mówił coś innego. - Co?... Słuchaj.

Pozwól mi zeznawać. Wszystko wyjaśnię. Pójdziemy do ciebie,

- pokażemy im moją kapsułę. - Zamknąć się. Zamknąć się!

Teraz oskarżyciel. Czemu uważasz, że to zrobił?

Dobra, po pierwsze, Wysoki Sądzie, wystarczy na niego spojrzeć.

I mówi jak ciota.

Po drugie, mamy wszystkie, te, dowody

na to, że ten facet nawet nie zapłacił rachunku za szpital.

I słyszałem, że nie ma nawet tatuażu.

Wiem. Ja też myślę: "Chyba se jaja robisz".

Ale sam zobacz, stary. Sędzia ma być taki...

Winny. Pokój.

- Sprzeciw! - Czemu się sprzeciwiasz?

- Niech pozwoli mi zeznawać. - Dobra.

Wysoki Sądzie?

Sprzeciwiam się,

bo ten facet w dodatku rozwalił mi mieszkanie. Tak.

- Co? - I wiesz, co jeszcze?

Sprzeciwiam się, bo nie będzie mi miał jak zapłacić,

gdy najpierw zapłaci za wszystko, co ukradł ze szpitala.

Nie mów tak. Jesteś moim prawnikiem.

I sprzeciwiam się...

sprzeciwiam się, bo przeszkodził mi w oglądaniu Ała, moje jaja.

To nie jest dobrze!

Nie mam nic do dodania!

Jestem pewien, że mamy tu nieważny proces.

Ja ci unieważnię tyłek kopniakiem, jeśli się nie zamkniesz.

- Proszę posłuchać... - "Proszę posłuchać".

Nic nie ukradłem. Brałem udział w eksperymen...

Joe przedstawił swoje stanowisko logicznie i żarliwie,

ale jego uważany za zniewieściały głos wywołał tylko salwy głupiego śmiechu.

Winny!

Bez odpowiedniej obrony Joe dostał surowy wyrok.

Tymczasem Rita obudziła się, by odkryć,

że najstarszy zawód świata jest o wiele łatwiejszy,

gdy na świecie żyją sami durnie.

Witamy w telekomunikacji rządu USA AOL Time Warner Taco Bell.

Proszę podać nazwisko osoby, do której chcesz zadzwonić.

Upgrayedd.

W spisie jest 9726 osób o nazwisku Upgrayedd.

Proszę o depozyt w kwocie 2000 dolarów, by rozpocząć.

- Co? - Tak, kochanie.

Słuchaj, czy możesz...

- możesz chwilę poczekać? - Tak, kochanie.

Mogę czekać, ile chcesz.

Naprawdę?

A może mógłbyś czekać jeden dzień?

Kochanie, mogę czekać dwa dni.

To dobrze. Bo ja kasuję za godzinę.

Tak? Będziesz zadowolona, że czekałaś, kochanie.

Bardzo dziękuję, młody człowieku.

Co, do cholery? Ale przez rok się wszystko zmieniło.

Co my tutaj robimy?

W porządku, wystaramy się o twój tatuaż.

Witamy w programie przetwarzania tożsamości Ameryki.

Proszę włożyć przedramię do pojemnika na przedramię.

Dziękuję.

Proszę wypowiedzieć swoje nazwisko zgodnie z dowodem tożsamości,

- dokument numer G24L8. - Tak, cóż, nie jestem pewien, czy...

Wprowadziłeś dane Nie Pewien.

- Czy to właściwe dane, Nie Pewien? - Nie, niewłaściwe.

Dziękuję. Nie jest właściwe.

- Czy Pewien jest właściwe? - Nie, nie jest.

- Jestem Joe... - Już potwierdziłeś,

że na imię ci Nie. Proszę potwierdzić nazwisko Pewien.

Moje nazwisko to nie Pewien...

- Dziękuję, Nie Pewien. - Nie...

- Moje nazwisko to Joe Bau... - Potwierdzone.

Proszę zaczekać na zakończenie tatuowania tożsamości.

Chwila, czy możemy od początku? Można to odwołać?

Czy można to odwołać i zacząć jeszcze raz?

Oni to wytat...

Mogę rozmawiać z przełożonym?

Proszę się nie ruszać do zdjęcia.

Pewien, Nie

Cholera, no to wspaniale.

Dobrze, teraz zbadamy pana IQ i poddamy testom zdolności.

Po co?

Dobrze, to jest po to, żeby określić, do czego się pan nadaje

i jaką pracę więzienną może pan dostać, gdy pan będzie w więzieniu.

Jeśli masz wiadro o pojemności dwóch galonów

i drugie wiadro o pojemności pięciu galonów,

to ile masz razem wiader?

- Dwa? - Dziękuję.

Zdesperowany i przerażony, Joe wykorzystał swoją inteligencję,

by wymyślić najlepszy sposób ucieczki, na jaki mógł wpaść.

Przepraszam.

Właściwie to ja mam dzisiaj wyjść z więzienia.

Tak.

Stoisz w złej kolejce, głupku.

- Tam. - Przepraszam, straszny ze mnie głupek.

- Przepraszam. - Ej, przepuśćcie tego głupka.

- Tatuaż. - Tak. Mam.

Nie widzę cię tutaj.

Będziesz musiał zostać w więzieniu.

Możesz sprawdzić jeszcze raz?

Bo ja byłem... Wiesz, ja już byłem w więzieniu.

Ten facet siedział mi na twarzy.

Może sprawdź te teczki tam.

Ucieczka. Ucieczka. Ucieczka.

Ucieczka. Ucieczka. Ucieczka.

Sieć masturbacyjna. Ameryka wali przez 300 lat.

A teraz Słodkie rżnięcie.

Tak, daj mi trochę. Ukrój mi kawałek.

Tak, to...

Wynocha! Walę.

A niech to.

W porządku.

Wynoś się stąd. Ej, wynoś się stąd.

Nie, zaczekaj, posłuchaj. Pozwoliłeś, bym ja, niewinny, wylądował w pace.

No i? Zamknij się. Ty rozwaliłeś mi dom.

Za to, co mi zrobiłeś, mogę cię pozbawić uprawnień.

Pewnie poszedłbyś do paki za brak pieniędzy.

- Naprawdę? - Tak, naprawdę.

A teraz słuchaj. Sprawa jest taka. Myślałem nad tym. Minęło 500 lat.

Ktoś musiał wynaleźć sposób na cofnięcie się w czasie.

Chyba byli blisko już w moich czasach.

Wiesz, Einstein i tego typu ludzie?

Wiesz, naukowcy? Wiesz?

Wehikuł czasu, do podróży w czasie.

- Mają tu jakiś? - Co?...

Jezu. Wiedziałem, że miałem za duże nadzieje.

Nie, nie, mają wehikuł czasu.

- Mają? - Tak.

- Jesteś pewien? - Tak.

Zabierze mnie z powrotem do 2005?

Tak, ale jest bardzo drogi. I cały czas się psuje,

bo jakiś mądrala zrobił go dawno temu.

Nie dbam o to. Zaprowadź mnie tam.

- Proszę. - Słuchaj, mogę cię zasilić,

ale czy ty nie byłeś w pace za brak pieniędzy?

Dobra, a co powiesz na to? Zaprowadzisz mnie do wehikułu.

Kiedy wrócę, otworzę konto na twoje nazwisko.

W ten sposób za 500 lat będziesz miał miliardy.

- Miliardy. - Czemu?...

Bo dzięki odsetkom będzie warte miliardy dolarów.

Lubię pieniądze.

- Tak. - Ile miliardów?

Jakieś 10.

No to walić to. Wehikuł czasu kosztuje jakieś 20.

Tak? Dobra, 30, Frito. 30 miliardów dolarów.

30 miliardów.

Więc jeśli dasz mi 30 miliardów, a wehikuł czasu kosztuje 20...

Ile jest minus 30 i 20?

80, Frito. To 80 miliardów.

- To niezwykle duży minus, co? - Tak. Ale ja lubię pieniądze.

Policja! Otwierać! Szukamy zbiegłego osobnika.

- Ten konkretny osobnik to Nie Pewien. - 80 miliardów.

- Jest gdzie indziej. - Ej, masz dla mnie jakieś ubranie?

Tak, tam jest koszulka na górze i różne inne w środku.

Maszyna do coli uchwyciła jego tatuaż. Chyba szedł w kierunku tego mieszkania.

- Dobra, wchodzimy. - Nie, nie możecie wejść.

- Możemy. - Dobra, idziemy po moje miliardy.

Dobra, jeszcze jedno. Najpierw odnajdziemy tę dziewczynę.

- A ona rżnie? - Tak, pewnie, że tak.

Tego nie było w umowie.

Dorzucę jeszcze parę miliardów, dobra?

- Lubię pieniądze. - Po prawej jest jej kapsuła.

Nie powinna być zbyt daleko, mam nadzieję.

Dziewczyno. No to kiedy to zrobimy?

Bo liczysz mi od godziny, a to już jakieś trzy dni.

Tak. Wkrótce, kochany, wkrótce.

Ej, wiesz co? Może wróciłbyś jutro?

- Tak, tak, kochanie, tak. - Tak?

Gdy cię w końcu wykorzystam, to ty będziesz mi płacić.

Zgadza się. Cokolwiek pan mówi.

- Ej, twój licznik nadal bije. - Tak, mała.

Dziękuję.

Rita. Rita, to ja, Joe. Z eksperymentu.

- Wsiadaj do samochodu. - No tak.

- Ej, co jest, do diabła? - Wsiadaj do samochodu.

- Wszystko wyjaśnię. - Dokąd jedziemy?

- Wsiadaj do samochodu. Zaufaj mi. - Co się stało z tymi wojskowymi?

- Chwila, gliny cię ścigają? - Tak.

I zmusiłeś mnie, żebym wsiadła? Jestem notowana.

Frito, skręć tu w prawo. W prawo. W tę burzę piaskową, Frito.

Musieli o nas zapomnieć.

Minęło 500 lat? Cholera, nie.

Upgrayedd mnie zabije. Wścieka się, gdy daję mu pieniądze o dzień później.

Jesteś dłużna chłopakowi?

No tak, jest też moim menadżerem.

Wiesz, pomaga mi sprzedawać obrazy i takie tam.

Słuchaj, Rita, musisz zrozumieć,

że Upgrayedd już od dawna nie żyje.

Mówiłeś, że istnieje wehikuł czasu.

Tak, tak, teraz jest wehikuł czasu, który może nas zabrać w przeszłość,

ale wtedy nie było żadnego wehikułu, więc...

Upgrayedd ma gdzieś wehikuł czasu.

Teraz, później, tydzień temu, znajdzie sposób na zabranie kasy.

Nie musisz się o to martwić...

Ostatnio powiedziałeś mi to 500 lat temu,

kiedy układałam się w jakiejś wojskowej trumnie.

Rita, nie wiem, jak to się stało.

Ale robię co mogę, żebyśmy wrócili. Obiecuję.

Ukrywasz zbiega o nazwisku Nie Pewien.

Proszę się zatrzymać i czekać na uwięzienie pasażera przez policję.

Cholera, nie. Musisz mnie wypuścić. I to już.

Rita, bez tatuażu pójdziesz do paki.

Nie chciałabyś iść do tego ich więzienia.

Lepiej żebyś była z nami, nieważne co.

- Czekaj, czemu zwalniamy? - Wyłączyli mi baterię.

Jaka to odległość? Czy możemy wziąć taryfę albo co?

O cholera.

O cholera.

Tak!

- Co z tobą? To twój samochód. - Tak, patrz.

Pewnie, że tak. Pali się.

Dalej, uciekajmy stąd.

Ej, jak daleko jeszcze?

To, tak jakby, daleko.

Mam teraz ochotę na Starbucks, wiesz?

Raczej nie mamy czasu na brandzlowanie, Joe.

Nie zdaje się zbyt bystry. Jesteś pewny, że wie, dokąd idzie?

Mam nadzieję. Jest naszą jedyną szansą.

- Jak ty go w ogóle poznałeś? - To mój prawnik.

I wcale nie jest dobry.

Jest cholernym idiotą.

Przy Costco jest transport. Podrzuci nas do wehikułu czasu.

Jezu Chryste.

Słuchaj, jeszcze jedno.

Myśli, że jeśli nas tam zabierze, dostanie miliardy dolarów.

Więc jeśli wspomni coś o koncie, udawaj, że wiesz, dobra?

A jeśli ten wehikuł nie działa?

Wtedy poświęcę resztę życia jego naprawie.

Witamy w Costco. Kocham cię.

Witamy w Costco. Kocham cię.

Witamy w Costco. Kocham cię. Witamy w Costco.

Transport jest przy elektronice, jakąś godzinę drogi stąd.

Idziemy i idziemy. Wiesz, dokąd idziemy?

Tak, dobrze znam to miejsce. Studiowałem tu prawo.

- W Costco? - Tak, sam w to nie wierzyłem.

Na szczęście mój tata był absolwentem...

EGZOTYCZNA KAWA DLA MĘŻCZYZN

...i wykorzystał znajomości.

Ej, chodź, Joe.

Chcielibyśmy pobrandzlować, ale nie mamy czasu.

LATTE 200 - "GORĄCE" LATTE 2000 LATTE "CAŁEGO CIAŁA" 50 000

H&R BLOCK - "DOROSŁY" ZWROT PODATKU, MĘSKI RABAT

DOROSŁY KURCZAK Wiaderko skrzydełek z "pełną ulgą"

Transport jest tu co kilka minut. Powinien zaraz być.

Mam czas na skorzystanie z łazienki?

- Ubikacja. - Zaraz wracam.

Tak, zawracaj tym.

- Mogę w to walnąć, Joe? - Co?

- Lubię uprawiać seks. - Tak?

- Tak. - Chyba każdy lubi, Frito.

Nie tak jak ja. Wskakujesz na to z boku,

- a potem tylko tak, od tyłu i... - To świetnie.

- Potem... O tak. - Przestań. Przez ciebie nas złapią.

Uwaga, uwaga. Costco wykryło zbiega w przejściu 16 702.

Co z Ritą? Nie możemy jej tu zostawić.

Nie obchodzi mnie to.

- Chodź. - Cholera.

- Chodź. - Czekaj chwilę. Co zrobimy?

Czekaj, dobra, wiem. Zrobimy tak.

Pojedziemy do wehikułu czasu, a gdy tam wrócę,

powiem, by nie brała w tym udziału.

Wtedy nawet jej tutaj nie będzie. Tak? Nie, czekaj chwilę.

Ona już tu jest, więc to znaczy, że nie wróciłem na czas, tak?

- Proszę odsunąć się... - Zaraz. To znaczy, że nic nie zrobiłem.

Wrócę i każę jej nie brać udziału w eksperymencie,

to nie będę musiał nic robić, bo jej tu nie będzie.

Nie będę tu musiał wracać.

Ale to czemu ja tu jeszcze jestem?

Jak działa podróżowanie w czasie?

- Proszę odsunąć się od drzwi. - Stop. Ręce do góry!

- Nie ruszaj się! Ręce do góry! - Nie ruszaj się! Stój!

Jeśli zabieracie mnie z powrotem do pudła,

to lepiej mnie zastrzelcie, bo nie ma szans, żebym...

Cholera.

Co?

Co?

- Cholera. - Boże! Przestań.

- Co to jest? - Dobrze, to jest Biały Dom.

- Co my robimy w Białym Domu? - Co?

Okazało się, że jego wyniki testu na inteligencję

przykuły uwagę najwyższych szczebli rządowych.

Dobra, chwila.

Jestem najmądrzejszy na świecie? Kto tak mówi?

Test, który miałeś w więzieniu. Najwyższy wynik w historii.

Pod patronatem Carl's Jr.

Jesteś mądrzejszy nawet od prezydenta Camacho.

Dlatego mianuje cię sekretarzem wnętrza.

Dobra, a kim wy jesteście?

Ja jestem sekretarzem energii.

Wygrał konkurs. Jest członkiem gabinetu.

Ja jestem sekretarzem stanu. Pod patronatem Carl's Jr.

Czemu to powtarzasz?

Bo mi płacą, gdy to robię. To dobry sposób na zarabianie kasy.

Jesteś taki mądry i tego nie wiesz?

- On jest sekretarzem obrony. - Cześć.

A ta laseczka jest ministrem sprawiedliwości.

Cześć.

A to minister edukacji.

Jest trochę tępy, ale to przyrodni brat prezydenta Camacho.

Ale i tak wykonuje dobrą robotę.

Wiecie, myślę, że zaszła jakaś pomyłka,

bo ten test był naprawdę bardzo łatwy.

Nie jestem najmądrzejszy na świecie.

Dobra?

Dobra, nawet jeśli tak jest, nie mogę być sekretarzem wnętrza.

- Nawet nie wiem, co to jest. - Lepiej się dowiedz.

Siadaj. To prezydent Camacho.

Muszę się zająć pewną sprawą, więc musicie na mnie zaczekać.

Dwayne Elizondo Camacho,

pięciokrotny mistrz największego lania,

gwiazda porno i prezydent Stanów Zjednoczonych,

zwołał spotkanie na szczycie z najmądrzejszym człowiekiem świata.

- Jesteś mądry, co? - Nie, nie.

- Myślałem, że będziesz miał większy łeb. - To jest...

Cholera. Wygląda jak orzeszek.

Zaprzysięgnijmy cię.

IZBA REPREZENTÓW

Panie i panowie, prezydent Ameryki.

Prezydent Camacho.

Zamknąć się. Zamknąć się.

Usadźcie swoje tyłki. Wyluzujcie się.

Cholera.

Cholera.

Wiem, że jest do cholery źle przez ten cholerny głód.

I przez burze piaskowe.

Zaczyna nam brakować frytek i burrito.

- Tak. - Ale mam rozwiązanie.

- Mówiłeś to już ostatnio. - Ja mam rozwiązanie.

- Kutas z ciebie! - Karolina Południowa, co jest?

Tak myślałem.

Rozumiem, że teraz każdy jest cholernie przejęty.

Ale posłuchajcie.

- Mam trzypunktowy plan naprawy. - Podziel się nim, Camacho.

Numer jeden,

mamy tu tego faceta, Nie Pewnego.

Numer dwa, on ma wyższe IQ niż ktokolwiek na świecie.

I numer trzy, on wszystko naprawi.

Daję wam słowo, jako wasz prezydent.

Rozwiąże problemy z tymi wszystkimi uprawami.

Sprawi, że znowu zaczną rosnąć.

- Uprawy? - I to nie wszystko.

W tydzień?

Prezydent Camacho stał naprzeciw ludzi

i obiecywał wszystkim, że Joe rozwiąże ich problemy.

Że nie tylko zakończy suszę i uzdrowi gospodarkę,

ale i że wyleczy pryszcze i chorobę lokomocyjną.

A gdyby tego nie zrobił, prezydent Camacho złożył kolejną obietnicę.

Wkopałby mu jego mądre jaja w głąb jego mądrej gęby.

A potem wsadziłby jego mądry tyłek z powrotem do więzienia.

Muszę być szczery, panie prezydencie.

Nie wiem, jak być sekretarzem czegokolwiek.

Nigdy nie głosowałem.

Nawet nie wiem, co robi sekretarz wnętrza.

Daj spokój. Nie bądź tchórzem.

To lepsze niż paka, co nie?

Poza tym, jeśli umiesz dokopać, to prezydent ci daruje.

- Bez paki. - Tak?

Tak, do cholery.

A teraz podaj mi piwo. I sobie też weź.

Cholera!

Trzymaj się, vato.

- Zrób coś mądrego. - Tak.

Dobra.

No to...

Znaleźliśmy tego prawnika.

Dobra, świetnie. Dziękuję.

Teraz idę, wiecie, na naradę z moim adwokatem.

Rozumiecie? Zaraz wrócę.

Pójdę popracować nad plonami. Trzeba się tym zająć.

Może coś z tego będzie do mojego powrotu.

Brzmi dość mądrze.

Zaczekaj tu, dobra? Zostań tu.

Stary, to superowo. Załatwiłeś mi pokój w Białym Domu.

Każdy tu coś przeleci.

- Tak? - Tak.

Dobrze, że jesteś zadowolony, ale potrzebuję twojej pomocy.

Nie mam zielonego pojęcia o uprawach,

podobnie jak o gosporadce.

Gospo... gospodarce.

Pomyślmy. Uprawy...

Powiedz mi tylko, gdzie jest wehikuł czasu.

To proste. Idziesz koło muzeum i takich tam.

To jest tak obok muzeum,

tak jakby, tylko... Chociaż niezupełnie.

Trochę bardziej... Tak na ulicy.

Idziesz... Czekaj, jeszcze raz.

Wiesz, gdzie jest wehikuł czasu?

Narysuj mi mapę, dobra?

Nadal chcesz pieniądze?

Gdybym miał pieniądze i pokój w Białym Domu, to mówiłbym:

- "To moje, przez całą noc". - Słuchaj, przestań.

Słuchaj, powiedziałem im, że jesteś mądry.

- Więc zachowuj się mądrze. - Tak jak ty?

"Muszę iść do wehikułu czasu. Chcę wrócić do domu".

- Nie mówię tak. - "Nie mówię tak".

Kurde, myślałem, że was jest dwóch.

Widzisz?

Nie wyglądają na duże.

Dobra, przyjrzyjmy się tym uprawom.

Szczególnie tym, wiecie, wokół muzeum.

W porządku?

No dalej.

Albo prowadź, albo idź za mną, albo usuń się z drogi, dobra?

- Teraz to wymyśliłeś? - Tak.

Potrzebuję pomocy przy poszukiwaniach Rity, i to natychmiast.

- Frito wam w tym pomoże. - Czemu?

Ponieważ, wiecie, ona będzie niezbędnym

integralnym atutem,

wiecie, żeby nasz zespół, wiecie, można było wykorzystać.

Wykorzystać ją.

Wykorzystać.

Ej, przyprowadzisz ją tutaj, tak?

Tak, przelecę się z nią.

- Wykorzystać ją. - Dobra.

Cholera. Mogę się do ciebie zbliżyć?

Tak, to wygląda beznadziejnie.

Frito, może tu podejdziesz i spojrzysz na to?

Dalej, chodź tutaj. Chcę to rozgryźć.

Nie ma odpowiedniej wilgotności...

- Masz mapę? - Tak.

Dyskretnie.

- Jest tam. - Widzę. Wstań ze mną.

Panie sekretarzu Nie Pewien, znaleźli tę pańską dziwkę.

Może wy tak mówicie do kobiet, ale daj spokój.

Nie. Okazuje się, że naciągnęła jakiegoś gościa na kasę, a dupy nie dała.

Nie martw się, wyjdzie na przepustkę puszczalską,

skoro jest twoja.

Łapy przy sobie. Co sobie myślicie, że ucieknę przez pole?

Na co się gapicie, do cholery?

- Joe? - To Nie Pewien, proszę pani.

Sekretarz Nie Pewien.

Sekretarz? Sekretarz czego?

Czy macie coś przeciwko, żebyśmy przez chwilę pobyli razem? Sami.

Wiecie, w krzakach.

O rany.

Aha.

Mamy z wami iść i upewnić się, że da dupy?

Nie, dzięki, dam sobie radę. Tak.

Myślałam, że jesteś w pace. Jak zostałeś sekretarzem wnętrza?

Nie zatrzymuj się. Wyjaśnię ci to.

Przygotuj się do biegu.

- Co?... - Cholera.

Ekstra, Frito.

Będziemy biec i po drodze pytać o kierunek.

Nie, dwa dni tego szukałam. To nie jest proste.

Nie chcę iść do pudła, a na pewno nie rozwiążę tych problemów.

Ja powinnam znaleźć Upgrayedda, zanim on znajdzie mnie.

Posłuchaj mnie. Upgrayedd cię nie znajdzie. To niemożliwe.

- Tak? - Tak.

Nawet gdyby Upgrayedd mógł w jakiś sposób podróżować w czasie,

my mamy ludzi z tajnych służb, którzy nas ochraniają.

Nie martw się, jesteś bezpieczna. Wiesz co?

To nie moja sprawa, ale kiedy wrócimy,

to powinniście pomyśleć o pomocy psychologa.

A ty powinnaś zatrudnić menadżera sztuki,

który nie jest twoim chłopakiem.

Nie daje dupy?

Nie, daje. Już to zrobiliśmy.

Tak. Tak, był świetny.

Dobra.

Zastanawiałem się z chłopakami,

czy możemy to z nią zrobić razem.

Raczej nie w tej chwili. Musimy się skoncentrować na uprawach.

Wracajmy do pracy. Może później.

Co to jest, do cholery?

Smakuje jak gatorade.

Czy to brawndo?

Podlewają uprawy napojem energetyzującym?

Brawndo, ugaszacz pragnienia, zastąpił wodę praktycznie wszędzie.

MA TO, CZEGO ROŚLINOM TRZEBA! MA ELEKTROLITY

Woda, podstawowy składnik wszelkiego życia,

została uznana za zagrożenie dla marży zysku Brawndo.

Rozwiązanie znaleziono podczas kryzysu w roku 2330,

gdy koncern Brawndo po prostu kupił urzędy FDA i FCC,

dzięki czemu mogli mówić, robić i sprzedawać, co tylko chcieli.

Piramida żywnościowa FDA Przewodnik zdrowego żywienia

Joe tego nie wiedział.

Ale rozumiał problem, który byłby w stanie rozwiązać.

Nie mając innej możliwości, Joe zdecydował się na odważny krok.

Nie usunął się z drogi.

Tym razem przewodził.

Ostatni raz powtarzam,

jestem pewien, że uprawa pada z powodu tego brawndo.

Brawndo ma to, czego roślinom trzeba. Ma elektrolity.

Czekaj chwilę. Czyli mówisz, że powinniśmy

podlewać uprawy wodą.

- Tak. - Wodą, jak ta z ubikacji?

Nie musi być z ubikacji, ale tak, o to chodzi.

- Brawndo ma to, czego roślinom trzeba. - Ma elektrolity.

Dobra, słuchajcie, rośliny nie rosną.

Jestem więc pewien, że brawndo nie działa.

Nie jestem botanikiem, ale wiem, że rośliny podlewane wodą rosną.

Ja jeszcze nie widziałem roślin, co rosną w ubikacji.

To było dobre. Nie jesteś czasem najmądrzejszym człowiekiem świata?

Słuchajcie, chcecie rozwiązać ten problem,

a ja chcę ułaskawienia, więc czemu nie spróbujemy?

Bez zawracania sobie głowy potrzebami roślin.

Brawndo ma to, czego im trzeba.

- Cholera. - Tak, ma elektrolity.

Co to są elektrolity? Czy wy chociaż wiecie?

To coś, z czego robią brawndo.

Tak, ale czemu robią z tego brawndo?

Brawndo ma elektrolity.

Po wielu godzinach Joe dał sobie spokój z logicznym tłumaczeniem.

Powiedział członkom gabinetu, że umie rozmawiać z roślinami,

a te chcą wody.

Wszyscy mu uwierzyli.

Joe tego nie wiedział, ale te ukochane elektrolity

były solami, które gromadziły się w wierzchniej warstwie gleby,

zabijając rośliny i prowadząc do suszy.

Jako sekretarz wnętrza,

Joe kazał wszystkie uprawy podlewać wodą,

obiecując, że z biegiem czasu rośliny urosną,

a susza się skończy.

Był na dobrej drodze do prezydenckiego ułaskawienia.

Albo na to wyglądało.

Mam nadzieję, że coś szybko urośnie.

Żebyśmy mogli wracać do domu.

Naprawdę sądzisz, że ci ludzie umarliby z głodu?

Nie wiem. Ale w jaki sposób do tego doszło?

Źle się dzieje, jeśli to mnie pytają o rady.

To dziwne uczucie być mądrzejszym od innych.

- Nie przywykłem do tego. - Ja też nie.

Myślisz, że Einstein sądził,

że inni ludzie byli półgłówkami?

Właśnie, nie pomyślałem o tym.

Teraz już wiesz, czemu skonstruował bombę.

Tak.

Ej, Joe, słuchaj. Ci gliniarze...

- Przepraszam za to. - Nie, nie.

Mówili, że mnie ułaskawiłeś.

Wiesz, gdybyś tego nie zrobił, nadal byłabym w pudle.

Chyba jestem ci coś winna.

Nie musisz spać na podłodze, jeśli nie chcesz.

Nie, wszystko w porządku.

Zresztą nie sądzę, że Upgrayedd byłby zadowolony.

Ty w łóżku z obcym.

Tak.

Wiem, wiem.

O rany.

Cholera, to Upgrayedd.

Cholera, to nie Upgrayedd.

Gdyby było więcej czasu, plan Joe mógł zadziałać.

Ale gdy akcje Brawndo nagle spadły do zera,

a połowa ludności została bez pracy,

ogłupiały i wściekły tłum wyszedł na ulice,

wywołując zamieszki, szabrując i domagając się głowy Joe.

Zwołano nadzwyczajne zebranie gabinetu

z dyrektorem naczelnym koncernu Brawndo.

- Czemu nikt nie kupuje brawndo? - Cholera.

- Połowa kraju pracuje dla Brawndo. - Już nie!

Akcje spadły do zera, a komputer wszystkich zwolnił.

- Wszyscy jesteśmy bezrobotni. - Czy to szkodzi gosporadce?

- Czemu to się dzieje? - Chyba z powodu wody...

Czyli to wszystko twoja wina?

- Co? - Tak, to twoja wina.

To cholerstwo zaczęło się przez wodę.

Pod patronatem Carl's Jr. Pod patronatem Carl's Jr.

Pod patronatem Carl's Jr. Pod patronatem Carl's Jr.

Wiadomości Fox.

WIADOMOŚCI kanału FOX

Próbował brać wodę z klozetów,

ale to sekretarz Nie Pewien sam znalazł się teraz w klozecie.

Gdy historia spuszcza spodnie

i zamierza opuścić tyłek na głowę Nie Pewnego,

tym razem narobi na niego Tatuś Sprawiedliwość.

Teraz przenosimy się do kanału Przemoc, gdzie korespondentka Formica Davis

zrelacjonuje najważniejsze wydarzenia z procesu w Sądzie Krańcowym.

Dziękuję, Velveeto.

Cóż, zaczęło się nudnawo i powoli.

Nie Pewien próbował wszystkich bajerować swoją mądrą gadką.

RYSÓNKI ARTYSTY

"Musicie mi uwierzyć".

Ta część procesu była do kitu.

Ale potem sędzia główny wybuchnął.

Powiedział: "Wszystko jedno, gościu jest winny jak cholera.

Wszyscy to wiemy".

I skazał go na jedną noc resocjalizacji.

Resocjalizacja? Jedna noc?

NAGRANE WCZEŚNIEJ

Nie jest źle.

Nie jest źle, co?

Oto przypomnienie resocjalizacji z ubiegłego tygodnia.

PONIEDZIAŁKOWY WIECZÓR RESOCJALIZACJI

Któż mógłby zapomnieć to wspaniałe zakończenie

w wykonaniu resocjalizującego Tylenola Jonesa?

Jutrzejsza noc zanosi się na jeszcze lepszejszą.

Mówi się, że sam Mięśniak Najwyższy może powrócić z emerytury.

Rany, dziękujemy, Formica.

Myślisz, że uda ci się uciec?

- Jak poprzednim razem? - Nie. Zapobiegli temu.

- Jak? - Przykuli mnie do dużej skały.

Tak. Słuchaj, Rita, znajdź Frito.

Niech cię zaprowadzi do wehikułu czasu.

- Nie czekaj. - Nie.

Mogłeś mnie zostawić, ale tego nie zrobiłeś.

Chcesz mi się odpłacić? Po prostu wracaj, dobra?

Powiedz ludziom, żeby czytali książki.

Powiedz ludziom, żeby się uczyli.

Powiedz ludziom, żeby używali rozumu.

Może świat stał się takim przez takich ludzi jak ja.

Ja nigdy niczego nie osiągnąłem.

Ty przynajmniej byłaś artystką.

- Wracaj więc i... - Koniec widzenia.

Rita, cokolwiek będzie, nie przestawaj malować, dobra?

Powodzenia, Joe.

Dobra, pięciu sprzątniętych, został jeszcze jeden.

Gotowi na śmiertelny pojedynek z wielką ciężarówką?

Tak! Owacje dla Armii Gitarowej.

Dobra, zrobimy to.

Ale najpierw hymn naturalny odśpiewa

gwiazda Ała, moje jaja, Hormel Chavez!

Dziękuję. Dziękuję.

- Śpiewaj! - Ej, chodź tu.

Chodź tu!

Prosto w jaja.

Tak samo jak to było w telewizji.

Tę egzekucję oglądacie dzięki Brawndo, ugaszaczowi pragnienia.

Gdy kogoś zabijesz,

- twoje ciało potrzebuje elektrolitów. - Tak?

Więc mój samochód czeka na zewnątrz,

jak tylko chcesz, żebym cię wziął do tego wehikułu czasu.

Dzięki, Frito.

- No. - Nie słyszę cię.

Koszmarna sprawa z Joe, co?

Nie słyszę cię.

No.

Możesz to pogłośnić?

Uwielbiam resocjalizację.

Dobra, poznajmy naszych dzisiejszych resocjalizujących.

Mają na koncie 62 zabójstwa.

Powitajmy Vinny'ego Mawumbę w Dildożerze!

I jego brata, Bobby'ego Mawumbę, i Dupwalacza!

Ja też dostanę ciężarówkę, tak?

Tak. Oto ona.

Wsiadaj.

Wciąż mam na nodze łańcuch.

- Drzwi się nie zamkną. - Co z łańcuchem?

- Można przeciąć. - Jeśli zdejmiemy, to ucieknie.

Mam pomysł. Włóżmy go do bagażnika.

Tak, dobry pomysł.

I kto teraz jest mądry?

Pokażmy naszego przestępcę.

Próbował zniszczyć kraj, polewając uprawy wodą z ubikacji.

Przez niego miliony ludzi straciły pracę.

Przygotujmy się na resocjalizację Nie Pewnego!

Nigdy bym się nie domyślił, że umrę w ten sposób.

Gotowi na starcie samochodów?

Tak.

Nie mogę na to patrzeć.

To będzie takie smutne. Mam nadzieję, że się nie rozpłaczę.

Cholera jasna.

Frito, chodź tu. Spójrz!

On miał rację. Woda zadziałała.

Frito, czy możesz mnie tam wziąć?

Tak.

Nie, ty cholerny głupku. Tam gdzie resocjalizują.

- Tędy, tak. - Tak.

Dalej, Frito, pospiesz się.

A teraz facet, którego wszyscy chcą zobaczyć.

Jedyny niepokonany resocjalizujący w historii.

Wracający z emerytury, żeby stłuc tyłek Nie Pewnego,

jeżdżący największym, najpotężniejszym pojazdem więziennym,

jaki kiedykolwiek zbudowano.

Większym od Dildożera, większym nawet od Dupwalacza,

większym i większejszym niż cokolwiek innego w historii.

Nowym Dupodożerem.

Owacje dla Mięśniaka Najwyższego!

Cholera. Chyba był za duży, co?

Chyba eksperymentujemy

z pewnymi techmologicznymi różnicami. Cholera.

Frito, patrz.

Wszędzie coś rośnie.

Cholera, to wielka sterta kamieni.

Trochę mi to przypomina, kiedy byłem...

- Zaczynajcie to, do cholery. - Dobra.

Zaczniemy bez Mięśniaka Najwyższego.

Zacznijmy resocjalizację!

Cholera.

Dalej, dalej. Dalej.

Dalej, Frito, pospiesz się.

Niech to diabli.

Tak!

Jezu, ale było blis...

Panie prezydencie, muszę z panem porozmawiać!

Musi pan to przerwać. On miał rację co do wody.

Przejeżdżaliśmy koło upraw. Rośliny rosną.

Nie widziałem żadnych upraw.

Teraz go otaczają. Otaczają go.

Zrobią z niego kruszonkę.

To niezgodne z prawem posunięcie, więc nikomu nie mówcie.

Więc zwycięzcą jest...

- Chyba sobie jaja robicie. - Czy on wygrał?

Patrz.

Cholera jasna. To Mięśniak Najwyższy.

Mięśniak Najwyższy! Tak! Tak!

Ej, Frito.

Pamiętasz te uprawy przy drodze niedaleko Starbucks?

- Chcesz trochę zarobić? - Lubię pieniądze.

Nastąpiła awaria techniczna głównego ekranu.

Musisz natychmiast wyjść na zewnątrz.

Na korytarzu jest pełno dziwek.

Dalej, Frito. Pospiesz się.

Nie wierzę, że też lubisz pieniądze.

- Powinniśmy gdzieś wyjść. - Totalnie.

Jest za ciężarówką.

Nie, nie!

- Tak! Tak! - Jest tam!

Nie!

- Jest tam! - Za tą cholerną ciężarówką!

Za ciężarówką, głupku.

Patrz.

ZA PÓŁ CENY LATTE DLA PANÓW

Cholera, dobra oferta.

Dodatkowa pianka.

A ja mam dużo pieniędzy.

Zapomniałem, na co miały być.

Myślisz, że na latte?

Tak, pewnie tak.

To lubisz i pieniądze i seks? Zadziwiasz mnie.

Co, do cholery?

- Tak! - Tam!

Zaczekaj, dobra? Niech wszyscy się uspokoją, dobra?

Czy mogę tylko coś powiedzieć?

Nawet nie wiem, dlaczego jestem winny.

Nigdy nie mówiłem, że jestem najmądrzejszy.

To wy powiedzieliście.

Nie wiedziałem, że stracicie pracę i pieniądze,

i bardzo mi przykro, że tak się stało.

Ale mówię wam, że jeśli podlejecie uprawy wodą, to możliwe...

Nie, to na pewno zadziała, obiecuję.

Musicie mi uwierzyć.

Chciałem wam tylko pomóc, to wszystko.

Możecie próbować mnie zastrzelić.

Możecie próbować mnie przejechać.

Ale najpierw chcę wam zadać jedno pytanie.

Czy naprawdę chcecie żyć w świecie,

gdzie próbuje się wysadzić w powietrze człowieka, który chce wam pomóc?

Zaczekaj. Zaczekaj chwilę.

Stary, to było świetne.

Ej, czy gdy tam wchodziłem, miałem na sobie spodnie?

Cholera, czy ja wyglądam na chochlika, co kradnie spodnie?

Czekaj, to mi coś przypomina.

PONIEDZIAŁKOWY WIECZÓR RESOCJALIZACJI

"Resocjali... Resocjalizacji"?

Czemu próbujesz przeczytać to słowo? Jesteś pedałem?

Zaraz cię pedalnę w twarz.

- Dalej, Frito. - Tak, nie sądzę.

No tak.

Tyłek tego gościa właśnie został ułaskawiony.

Tak!

Rany, Rita. Nie wiem, co powiedzieć.

Ocaliłaś mi życie. Nikt nigdy tego dla mnie nie zrobił.

No cóż, wiesz. Ty troszczyłeś się o cały świat,

więc pomyślałam, że ktoś powinien zatroszczyć się o ciebie.

Dzięki.

Nie wierzę, że to mówię,

ale mimo że ci ludzie próbowali mnie zabić,

- chyba będzie mi ich brakowało. - Tak.

Frito zawiezie nas do wehikułu czasu. Tylko...

mam nadzieję, że da radę.

To ty. Rany, uwielbiam twój program.

Bardzo dziękuję.

Joe, ja nie jadę.

Co?

Miałam tam pewne złe nawyki, do których nie chcę wracać.

Może powinnam zacząć od nowa.

Poza tym zaoferowali mi tu niezłą pracę w Starbucks.

Będę dyrektorem naczelnym.

- W Starbucks? - Tak.

Tak? Ale nadal będziesz malować, prawda?

Tak, jasne.

Więc to chyba nasze pożegnanie.

Mam tu parę prezydenckich dekretów do ogłoszenia.

Nie Pewien, chodź no tutaj, gdziekolwiek jesteś.

Niech ten orzeszek tu wejdzie.

Postanowiłem uczynić tego człowieka...

Człowieka, który rozwiązał nasze problemy...

Postanowiłem uczynić go swoim nowym wiceprezydentem.

Panie prezydencie, cóż, dziękuję. To fajowo z pana strony,

ale nie mogę tego przyjąć.

Co? Czemu?

- Wiesz, muszę wracać do domu. - Ale nadal mamy tyle tych problemów.

Będziecie musieli sami je rozwiązać.

- Jak? - Musicie pomyśleć.

Będziecie musieli do tego dojść, tak jak w przypadku upraw.

Jak mamy dojść do ambulanszów śmieciowych

i gosporadki?

A co z reaktorem nukularnym na Florydzie?

Zepsuł się i przecieka czy coś tam.

Myślałem, że to było w Georgii.

Georgia jest na Florydzie, głupku.

Ej, wiem. Wylejmy na niego wodę z ubikacji.

- Tak. - Tak, tak, to dobry pomysł.

- Jak zrobiliśmy z uprawami. - Daj spokój, vato.

Nie możesz nas opuścić.

Co się stało z tym całym

cholerstwem w rodzaju "prowadź, za mną, usuń się z drogi", co?

Chyba nie mogę już usuwać się z drogi, co?

Wiecie co? Zapomnijmy o wehikule czasu.

Tak!

Ta kolejka i tak jest do dupy.

Kolejka?

WECHIKÓŁ CZASU

Witamy w wechikóle czasu. Zabierzemy was do przeszłości.

Najpierw do roku 1939, gdy Charlie Chaplin

i jego zły nazistowski reżim ogarnął Europę

i próbował zawładnąć światem.

Wiedziałeś więc, że to była kolejka?

Tak. Myślałeś, że naprawdę można podróżować w czasie?

- Tak, chyba tak. - Tak.

Jak na najmądrzejszego człowieka, jesteś czasem dość głupi.

- Czemu nam nie powiedziałeś? - Bo lubię pieniądze.

Przepraszam.

Jeśli to nie jest prawdziwy wehikuł czasu, nie będzie pieniędzy.

Bo nie mogę się cofnąć w przeszłość, żeby otworzyć konto.

Ale...

Bo...

Nie martw się. Wszystko w porządku.

Cóż, chyba tu utknęliśmy.

Ale wtedy pojawiła się jeszcze większa siła, ONZ.

A ONZ zdehitleryzowała świat na zawsze.

Po krótkiej kadencji jako wiceprezydent

Joe został wybrany na prezydenta Ameryki.

Frito został wiceprezydentem,

a Rita, była prostytutka, została pierwszą damą.

Dzisiaj zastępuję wielkiego człowieka. Człowieka nazywającego się

Dwayne Elizondo Mountain Dew Herbert Camacho.

Za rządów prezydenta Nie Pewnego rozpoczęła się nowa era.

Wiecie, kiedyś w tym kraju

mądrzy ludzie byli uważani za fajowych.

No, może nie fajowych, ale mądrzy ludzie coś osiągali,

budowali statki, piramidy, i nawet dotarli na Księżyc.

Kiedyś w tym kraju były takie czasy, bardzo dawno temu,

kiedy czytaniem nie zajmowały się tylko cioty. Ani pisaniem.

Ludzie pisali książki i filmy. Filmy, które miały fabułę,

więc wiadomo było, czyja to dupa i dlaczego pierdzi.

Wierzę, że te czasy mogą powrócić.

Nie Pewien, Nie Pewien, Nie Pewien.

Nie Pewien, Nie Pewien, Nie Pewien.

Joe i Rita mieli trójkę dzieci, trójkę najmądrzejszych dzieci świata.

Wiceprezydent Frito miał osiem żon i w sumie 32 dzieci,

32 najgłupszych dzieci, jakie kiedykolwiek żyły.

Dobra, może Joe nie ocalił ludzkości,

ale zrobił dobry początek, a to całkiem nieźle

jak na przeciętnego faceta.

Znajdę tę zdzirę.

Napisy: SDI Media Group

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.