All language subtitles for Miss.Baek.2018.KOREAN.720p.BluRay.H264.AAC-VXT

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian Download
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish Download
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

HISTORIA OPARTA NA FAKTACH

Nadchodzący ranek również zapowiada się mroźno.

To już trzeci dzień mrozów z rzędu.

Temperatura w Seulu spadła dzisiaj do -14,5 stopni.

Jang-sup!

Szef tu jest. Miałeś być wcześniej.

- To poważna sprawa... - Co to?

To pewniak, więc płać. Daj forsę.

Ciało znalazła pracownica społeczna.

Myung-sook Jeong nie miała rodziny ani znajomych.

Nie ociągajcie się!

Szefie.

To moja jurysdykcja.

Aż tak się uparłeś na każdą Myung-sook Jeong?

Jezu.

Masz.

Wygląda na to, że nie żyje od miesiąca.

ZAŚWIADCZENIE OTRZYMYWANIA POMOCY SPOŁECZNEJ

Brak śladów włamania. Wykluczono też samobójstwo.

Kontakt z nią miała jedynie pracownica społeczna.

Według jej zeznań Jeong nie rozmawiała z sąsiadami.

Starsza pani była sama i umarła sama.

Tym razem to chyba ona.

To ta Myung-sook Jeong.

Panno Baek!

Baek!

Dokończ robotę z łaski swojej!

Niszczysz sobie dłonie dla kilku drobniaków?

- Oddaj. - Powinnaś mieć rękawice.

Ja to zrobię!

Majtki ci widać.

Załóż ją.

Po co?

To za cienkie ciuchy na taki ziąb.

Zawsze chciałem pociąć tę gównianą kurtkę.

Czekałem na odpowiedni moment.

- Nie jest modna. - „Modna”, kurwa jego mać...

Gówno ci płacą, a do tego przyszła zima.

Rzuć tę robotę,

zanim zamarzniesz na śmierć.

Miałaś już tyle nędznych fuch, znajdź sobie coś konkretnego.

Co zrobisz z tymi pieniędzmi? Wytapetujesz nimi pokój?

Przemądrzalcu.

- Co jest? - Co?

Po oczach widzę, że coś jest nie tak.

Dziś rano znaleziono ciało twojej matki.

Nie znam jeszcze przyczyny śmierci.

Trzeba wykonać autopsję,

ale wszystko wskazuje na raka płuc.

Nie żyje od dłuższego czasu.

Skremujemy ciało?

Jesteś jej prawną opiekunką.

Opiekunką...

Ja...

chciałam zobaczyć, jak wygląda po śmierci.

Tylko po to tu jestem.

Rób z nią, co chcesz.

Rety...

Potrzebny ci nowy samochód.

Mamo, przez ciebie nie poszłam na studia, chociaż tego pragnęłam.

Potem kazałaś mi siedzieć w domu i myć jego pieluchy.

Mam nadzieję, że jesteś zadowolona!

Jestem starą panną i pieprzę się z tym!

Kiedyś miała męża.

Szybko się rozwiedliśmy.

Morda w kubeł, durniu.

Co masz z dłonią?

Aresztowałeś kogoś?

- Mój brat jest detektywem. - Zamknij się.

W wydziale kryminalnym.

Jang-sup.

Pomagasz jeszcze tej dziewczynie?

Nigdy mnie nie słuchasz.

Mam dość prania twoich gaci, ale jak ona śmie?!

Jesteś moim jedynym krewnym!

- Dziewczyna bez klasy i posady... - A czy ja za nią wychodzę?

- Ona nawet mnie nie chce. - Dlaczego?

- Nie chce ciebie? - Mniejsza z tym...

Chyba ma nie po kolei w głowie!

Nie wie, że jesteś detektywem?

Nie każdy nim zostaje.

Do tego jesteś wysoki i przystojny!

- Nie zasługuje na ciebie. - Kurwa.

Zielona jest. Jak może...

Gówno nie jedzenie.

Że też ktoś to kupuje.

- Idziesz? - Wypluj, jak nie smakuje!

Znalazłem konkret informację.

Myung-sook Jeong była notowana?

Staruszka wydawała się podejrzana.

Postanowiłem ją prześwietlić.

Sześć lat w pierdlu. Wyszła w 2007.

- To ten z Seochang Construction? - Tak, to ten dupek.

Twój główny podejrzany.

Jeong potrąciła sukinsyna

w odwecie za sprawę Sang-ah Baek.

Ty kurwo!

Szefie, to jeszcze licealistka!

Dlaczego odrzucacie samoobronę? Ewidentnie chciał ją zgwałcić!

To gówniara z sierocińca,

a jego stary jest głównym udziałowcem Seochang Construction,

a wujek sędzią w Uijeongbu.

Myślisz, że uda się go skazać?

Chodź.

Idzie!

Pilnuj jej.

Pobierzmy się.

Powiedziałem, żebyśmy się pobrali.

Też cię pierdolę.

Mówiłam ci już, że moim przeznaczeniem nie jest być żoną ani matką.

Powtórzę to jeszcze dwa razy i dobiję do 470.

Co to?

Płyniesz na Czedżu nie omówiwszy tego ze mną?

Pytam o coś!

Czy ja nic dla ciebie nie znaczę?

Jang-sup.

Przy mnie nie masz szans na spokojne życie.

Nie zasługuję na małżeństwo.

Znajdź sobie porządną dziewczynę.

Co mam zrobić? Jak się wyrwać z tego życia?

Przestaniesz w końcu?

Duszę się przez ciebie.

Mam oglądać do końca życia

tę żałosną, pokorną twarz? Ni cholery.

Poza tym kazałam ci nie szukać tej kobiety.

Na co liczyłeś?

Przepraszam, że ją, kurwa, znalazłem!

Przepraszam.

Może i jesteś zimną suką,

ale myślałem, że wybaczysz jej po tym, jak umarła w nędzy.

A co ty, kurwa, możesz wiedzieć?!

Ta kobieta

upijała się i tłukła mnie jak szalona.

I jakby tego było mało, opuściła mnie.

Te pieprzone wspomnienia rozwaliły mi życie!

A ty na to wszystko patrzyłeś!

Wybaczyć jej?

Koniec.

Nie wtrącaj się w moje życie.

Błagam.

PANNA BAEK

Nieźle ją przegłodziła.

- To jej matka? - Nie wiem.

Nie gap się tak.

Przepraszam.

Proszę pani...

Nie nazywaj mnie panią.

Proszę pani...

Przestań, dokończ jeść.

Panna Baek.

Tak możesz do mnie mówić.

Co ja, kurwa, robię?

A ja nazywam się Ji-eun Kim.

Mam 9 lat.

Dlaczego...

kiedy cię widzę, jesteś tak cienko ubrana?

Gdzie twoi rodzice?

W domu jest tylko tata.

On ci to zrobił?

Mniejsza.

Co mnie to obchodzi?

Ji-eun.

Co tu robisz o tej porze?

Cześć.

Przechodziłam

i tak myślałam, że to ona.

Córka?

Niezupełnie.

Ma słabą przemianę materii, musi uważać na to, co je.

Ostatnio zaczęła uciekać i udawać przed ludźmi głodną.

Przepraszam za kłopot. Zapłacę rachunek.

Ji-eun, oddaj pani kurtkę.

Ji-eun?

Módlmy się. Niech nasze dusze napełni Duch Święty.

O Panie, wznosimy do ciebie modlitwy.

No proszę.

Jej ojciec to alkoholik na odwyku.

Jeśli odetniesz alimenty,

jak będziesz chciała wychować dziecko?

Nie musisz wiedzieć, kim jestem.

Weź to.

Joo! Co cię tu sprowadza tak wcześnie?

Słuchaj...

To nie jest moja córka.

Nie moja sprawa.

To nie tak.

Po prostu nie chcę, abyś myślała coś złego.

Prawdę mówiąc...

urodziła się mojemu chłopakowi, kiedy miał 20 lat.

Wychowuję ją jak swoje dziecko.

Wcześniej nie wiedziałam, że ma córkę.

Myślałam, że się ocknie i weźmie za robotę,

ale to trwało latami,

nie mogłam tego znieść i chciałam odejść, ale...

w końcu do siebie przywykliśmy.

Czasami masz ochotę opuścić rodzone dziecko.

Więc jak myślisz, jakie to uczucie,

wychowywać cudze dziecko?

Co?

Joy!

Jadłeś?

Jak ci minął dzień?

I dlatego wolę psy od ludzi.

Il-gon Kim.

Twoje dziecko straciło alimenty.

Nie do wiary, że jeszcze tu gniję.

Na co patrzysz?

Na co się gapisz?

Myślisz, że jestem łatwa?

Odpowiadaj!

Niedobrze mi na twój widok.

Dzień dobry.

Dzień dobry, proszę.

Pewnie przeżyła pani ostatnie przesłuchanie.

Przepraszam, jeśli zaniepokoiłem panią telefonem.

Nie szkodzi.

Znalezienie jej ciała...

Ciężko mi z tym było.

Ciągle miałam przed oczami jej martwą twarz.

Zaczęłam sobie przypominać, co mi mówiła.

Kiedy pani Jeong straciła męża

i popadła w depresję...

upijała się i biła córkę.

Winiła siebie za to, że zrujnowała jej życie.

Prześladowało ją to do końca życia.

AKT ZGONU

Jesteś jej prawną opiekunką.

Bije cię?

Powiedz, zrobiła ci to Mi-gyeong Joo?!

Nie...

Co ja robię?

Dokończ.

Dokąd chciałaś pójść?

Byłam głodna.

Widać, że cię nie karmią. Dostajesz chociaż pieniądze?

Dają mi je,

kiedy mnie zbiją.

Ktoś o tym wie?

Wstawaj.

Co?

Policja...

odwiozła mnie z powrotem do domu.

Niech pani nie przesadza z dyscypliną.

- Proszę mieć to na uwadze. - Przepraszam.

Il-gon.

Wiesz, ile trudu sobie zadaję, aby wykarmić twojego wysrywa?

Skończyła pani? Nadal jest brudny.

Jeszcze tutaj.

Dobra.

Przepraszam!

Masz jakąś inną rodzinę?

- Co ja sobie, kurwa, myślałam? - Kurwa.

Nie klęłam na ciebie.

Tylko na siebie.

Panno Baek?

Czy pani siebie nienawidzi?

Jeśli nie masz dokąd pójść... Dokąd byś chciała iść?

MIEJSCA IDEALNE DLA DZIECI

Dziękuję.

Wiesz...

gdzie jest twoja mama?

W Niebie.

W Niebie...

Powiedziała, że Niebo jest tam,

gdzie nie ma taty ani mnie.

A gdzie jest pani mama?

W piekle.

W piekle...

Uciekaj ode mnie...

jak najdalej.

Wstawaj. Wracamy.

Mówiłem ci, żebyś się nie włóczyła!

Co ty odpierdalasz?

Co robisz?

Grzeczna psina.

Słuchaj...

Co ty robisz?

Ty...

- Jeśli tylko ją dotkniesz... - O co ci chodzi?

Ja?

Tak jej nagadałaś?

Nie waż się.

Nie wtrącaj się w moje życie! Kim ty niby jesteś?

Nikim, tylko nędzną masażystką.

Nie mieszaj się w moje sprawy, jak nie wiesz, co to odpowiedzialność.

Pewnie nawet nie wychowywałaś psa.

Aż tak ci na niej zależy? 100 milionów i jest twoja.

Płacisz i jest twoja.

Ty suko!

Ji-eun.

Mówiłam, żebyś nie obgryzała paznokci.

Ma taki paskudny nawyk.

A to jak się stało?

Przewróciłam się.

Sama.

Zaczekaj tu.

Sąsiadka nigdy nie słyszała płaczu tej małej.

A że są ferie zimowe, głupio będzie pytać o nią w szkole.

Przecież byłam świadkiem.

Będą problemy, jeśli zrobimy coś pochopnie.

Nie mamy jednoznacznych dowodów.

Znam prawo, ale na tę chwilę za wcześnie na osądy.

Przecież nawet ta mała wszystkiemu przeczy.

Nie rozdmuchujmy sprawy.

A co z tym, że zabrała naszą córkę?

I ta awantura u nas w mieszkaniu?

Czy to nie wtargnięcie?

I naruszenie nietykalności?

Kim tak właściwie pani jest dla dziewczynki?

Poproszę o dowód.

Jeśli nie ma go pani przy sobie, proszę tutaj wpisać numer.

SANG-AH BAEK

Szef zobaczy.

Sang-ah Baek.

Była pani notowana w 1999.

Co jest?

W porządku?

Jestem z posterunku w Joongbu. O co chodzi?

Jak oni mogą bić dziecko?

Niedługo mają ich odwiedzić z opieki społecznej.

Zobaczymy, co powiedzą.

Zakopano ją cztery dni temu.

Do morderstwa przyznali się ojciec i jego konkubina.

Tak po prostu olejecie sprawę? Paznokcie jej złażą

i jest cała posiniaczona! Wizyty w domu gówno dadzą!

Słucham?

W ośrodku nie mają dla niej miejsca,

ale obiecują regularne wizyty...

Jasne.

Jak na kogoś, kto nigdy nie miał nawet psa...

Chyba coś mnie opętało.

Nie powinnam była się mieszać.

Mała ma się dobrze.

Pojutrze?

Dobrze, proszę przyjść.

Il-gon.

Przyjdą ludzie z opieki, miej na nią oko.

Nie ruszaj jej, dopóki nie wyjdą.

Będzie problem, jeśli znajdą nowe sińce.

Źle się czujesz? Założymy ci coś ciepłego.

Zimno.

Kurwa.

Panno Baek...

Baek!

Baek!

Chora, że nie reagujesz na kopertę z wypłatą?

Masz.

Dorzuciłam też twoją odprawę.

Ciężko będzie znaleźć kogoś, kto cię zastąpi.

Masz jeszcze Jang-mi.

Mnie? O czym ty mówisz?

Wiem, że coś kombinujesz.

Wprowadzasz się do Jang-supa?

A może zaciążyłaś?

Przepraszam za spóźnienie.

Joy tu jest! Musiał odpocząć od swojego tatusia.

Myślałam, że Il-gon przestał szaleć, ale najwyraźniej nie.

Odbija mu, kiedy się nawali,

czym doprowadza mnie do szału.

Niedługo wrócę. Dzięki za opiekę.

Pa.

Coś między wami nie tak?

Nie pij tego.

To cię tylko utrzyma przy życiu.

Przestań.

Tatusiu...

Przepraszam cię...

Wkurza mnie twój płacz.

Przestań ryczeć!

Jaki sens ma takie życie?

Weź...

już, kurwa, zdechnij.

Tak by było najlepiej.

Dla nas obojga. Kurwa!

Mówiłem, żeby cię nie rodziła! Ale musiała, kurwa!

Mogłabyś już zdechnąć.

Przepraszam, że się urodziłam...

MI-GYEONG JOO

Jesteś z inną?

Ji-eun Kim.

Ji-eun...

Ji-eun!

JANG-SUP

Panno Baek...

Panno Baek...

Złożyłem dzisiaj w kostnicy prochy twojej matki.

To dobre miejsce, więc się nie martw.

Wiesz...

- twoja matka... - Później.

Nie teraz, później.

Dobra.

Panno Baek...

Czekaj.

- Co? - Zatrzymaj się.

O co chodzi?

O małą?

Stój!

Sang-ah!

Wybrany numer jest chwilowo niedostępny.

Zobaczmy.

Trochę zapiecze.

Biedactwo.

Co ci się stało?

Pani jest jej opiekunką?

Dam pani formularz do wypełnienia.

Chodźmy.

Przepraszam.

326-41...

326-41...

Otwierać, policja.

Wiem, że tam jesteście!

Do diabła!

Jest ktoś w środku?

A co ja, wróżka?

Jakaś wariatka dobijała się i wołała tę małą.

Kiedy? Przyjrzała się jej pani?

Otwierać!

Otwierać!

Dlaczego pan nie otwierał?

Wiesz, kim jestem?

Co jest, kurwa?

Gdzie mała?

Il-gon.

Nie zrozumiałeś, co powiedziałam?

Jeśli znowu nas przyłapią, będziemy mieć przejebane!

Dlatego kazałam ci ją pilnować, pieprzony tępaku!

Przepraszam, szefie.

Wie pani, kto mieszka w budynku Johyun?

A może widziała pani kogoś w mieszkaniu 204?

Stop, stop!

Boże!

Niech to szlag.

Proszę przewinąć.

Widzisz?

Jesteśmy takie same.

Nie mam odpowiedniego wykształcenia,

aby móc cię czegoś nauczyć.

W ogóle nic nie mam...

więc nic ci nie mogę dać.

Ale...

nie opuszczę cię.

Ochronię cię.

Ja ciebie też ochronię.

Przepraszam, czy przyjęliście dzisiaj

dziewczynkę tego wzrostu i...

SANG-AH BAEK

SANG-AH BAEK

Czego ty chcesz?

Wychować ją?

Osiem lat temu...

znalazłam w skrzynce na listy...

kopertę z książeczką oszczędnościową.

Ogarnął mnie wstyd.

Wejście do mojego domu, którym szła, było wąskie i brudne.

Skrzynka...

do której włożyła kopertę, była pordzewiała.

Było mi wstyd.

Więc...

Twoja matka...

opuściła cię dla twojego dobra.

Powiedziała, że tego dnia

nigdy nie zapomniała.

Myślę, że prześladował ją aż do śmierci.

Panie doktorze!

Pomocy...

Aresztujcie mnie.

- Coś się stało? - Aresztujcie mnie.

- Co? - Aresztujcie.

Nie pozwólcie mi zbliżać się do córki!

- Proszę, aresztujcie mnie... - Co się stało?

Puszczajcie!

- Aresztujcie mnie! - Proszę się uspokoić.

Nie pozwólcie mi zbliżać się do córki!

DOM DZIECKA

Uciekaj ode mnie...

jak najdalej.

Zrobię wam zdjęcie!

Mamo...

czy ktoś taki jak ja...

Czy mogę...

być matką?

JAKI WYROK ZA ZNĘCANIE SIĘ NAD DZIEĆMI

Il-gon...

Wiedziałeś?

Lepiej by było, gdyby nie żyła...

Ciężko byłoby to zatuszować, ale może wtedy byś się ogarnął.

Prędzej czy później mogłabym urodzić dziecko...

Słuchaj uważnie.

Jeśli nie chcesz gnić w pierdlu,

musimy zacząć działać przed opieką społeczną.

A ten co?

Mówił pan, że ta kobieta...

była notowana?

Chodzi o to...

Moja dziewczyna wyjechała za miasto w interesach.

Nie mówiłem jej o tym, bo by się zamartwiała...

Moja córka zaginęła.

Od wczoraj nie dajecie mi spokoju!

Nie można w spokoju pracować!

Mówiła pani, że policjant sprawdzał monitoring, tak?

Zabrał nagrania ze sobą.

Co na nich było?

Ta masażystka.

Zniknęła w tamtej uliczce, trzymając dziewczynkę.

Dziecko się nie ruszało.

Była już notowana.

O co tu chodzi?

Kiedy ją zidentyfikują, złóż zawiadomienie...

o porwaniu.

Było już raz coś takiego.

Wariatka szukająca dziecka.

Tak?

Nie wygląda, aby tutaj mieszkało dziecko.

Czym się bawi pańska córka?

Cóż, zawsze siedzi w domu...

- Ile ma wzrostu? - Ma...

Gdzieś tyle?

Co miała na sobie, kiedy zaginęła?

Nie jestem pewny...

Sprawdziliście ją?

Co? Próba morderstwa?

Kobieta, która tu przyszła...

To ona?

Mam ją! Godzina 22.36.

Odbierz, Sang-ah!

Aresztują cię, jeśli z nią uciekniesz!

Niedługo przyjadę. Zaczekaj, dobrze?

O co chodzi?

Przykro mi, ale śniadanie jeszcze niegotowe.

Boże, jesteście z dzieckiem. Proszę wybaczyć.

Do zobaczenia.

Dobra.

Pójdę do twojego mieszkania poszukać dowodów.

Obiecaj, że opowiesz policji o tym.

Dobrze.

- Co mam robić? - Ugotuj jej coś.

I nie rób zamieszania.

Zrobię coś do jedzenia.

Jadłaś już potrawkę z węgorza?

Może jeść węgorza? Jang-sup!

Myślę, że razem powinniście spróbować odnaleźć szczęście.

Jej ojciec zgłosił porwanie,

dlatego musimy udowodnić, że uciekła, bo była bita.

Poszukam dowodów.

Więc nigdzie się stąd nie wybieraj.

Gdzie masz telefon?

Wyłączę go

i dam ci swój.

Zobaczymy, co uda nam się zrobić.

Przypadek jej maltretowania został oficjalnie uznany,

więc opieka społeczna

niechętnie odda ją byłej skazanej.

No tak...

- O co dokładnie chodzi? - O nic.

Dziękuję.

Ty sukinsynu, porwanie?

- Zgłosiłeś porwanie? - Co tu się dzieje?

Gdzie ona jest?

Wycofaj to albo ty i ta suka pożałujecie, że się urodziliście.

Co to za zamieszanie? Bili się?

Zaginęła dziewczyna z drugiego piętra.

Ta, co wczoraj zwisała z okna?

Za dużo wczoraj wypiłem,

więc wróciłem taksówką

i zauważyłem dziecko zwisające z drugiego piętra.

- Myślałem, że to zwidy... - Zwisające dziecko?

Tutaj!

- Cofnij! - Daj obejrzeć.

Co?

Nikt jej, kurwa, nie porwał!

- Policja? - Mamy przerypane. Spadam!

IL-GON KIM

Hej.

- Stało się coś? - Odpierdol się!

Wiedziałam, że któregoś dnia ta mała mnie zrujnuje.

Odkąd ją zobaczyłam, była jak zły omen.

Bez niej Il-gon nie byłby takim zjebem.

Bez niej moje życie nie byłoby tak beznadziejne!

Jeśli się jej pozbędziemy, nie ma co bać się o dowody, co nie?

...został skazany na 7 lat więzienia za znęcanie się nad dzieckiem.

Sąd uznał Parka za winnego zarzucanych mu czynów,

ale wziąwszy pod uwagę niekaralność oraz głęboką skruchę...

Takich powinni wieszać.

Nie chce się wierzyć...

Jakkolwiek okropne to jest,

nic poza śmiercią nie rozbije rodzinnych więzów.

Chyba ją polubiłaś.

To nie twoja wina.

Jedyny problem w tym, że nie jesteście spokrewnione.

Dzień dobry!

Co cię tu sprowadza?

- Muszę wejść z tobą! - Wiem.

Uparty kutas.

- O co mu chodzi? To nie jego sprawa. - Nie mam pojęcia.

Gdzie jest Mi-gyeong Joo?

Wiesz w ogóle, o co jesteś oskarżony?

Razem z tą suką

weszło wam w nawyk bicie małą wieszakami i kijami od miotły.

Zimą, całą przemoczoną, zamykaliście ją w pralni.

Spójrz na mnie.

Zrobiłeś to własnemu dziecku. Patrz.

- Jang-sup! - Daj mu dokończyć.

Na co się gapisz? Wypad.

Powiedz...

czy to nie jest twoja córka?

Nawet jeśli wpadliście, czy to nie jest twoja córka?

Naprawdę chciałeś ją zabić?

Chciałeś?

Przecież nie umarła.

Wystarczy!

Mnie też bito za dzieciaka, ale jak widać żyję.

Gdzie byliście, kiedy ja potrzebowałem pomocy?

Więc odpuśćcie mi, skurwysyny!

Wyjdź stąd.

Już.

Wstawaj.

Wiesz...

Dorastając w takich warunkach,

raczej nie ma szans na normalne życie.

Rozłącz się, skoro nie odbieram.

Halo?

Dodzwoniłam się do Jang-supa?

Kto mówi?

Panno Baek...

Baek! Niedługo przyjdzie.

Halo!

Słyszałam, że prowadzi pani jadłodajnię.

Chciałabym ją odwiedzić.

Może pani podać adres?

Poproszę coś na przeziębienie.

Dla dziecka.

Jakie ma objawy?

Zapchany nos? Bolące gardło?

Ma gorączkę i kaszel.

Dzisiaj o 14.00 aresztowano Il-gon Kima

za więzienie, głodzenie i znęcanie się nad córką,

oraz wystosowano list gończy za jego konkubiną, Mi-gyeong Joo.

Mówiłem ci, że mała ma się dobrze. Ile razy mam sprawdzać?

Nie chodziło o ukrywanie podejrzanej?

- Sprawdź, czy wszystko w porządku. - Zapłacisz mi cztery razy więcej.

Idź sprawdzić!

Witam!

- Proszę siadać. - Dzień dobry!

Panno Baek...

- Dzień dobry. - Funkcjonariusz Bae! Co pan tu robi?

- Jang-sup kazał mi coś sprawdzić. - Przecież już tu był.

- Tak? Ale chodzi o coś innego. - Tam nic nie ma.

- Co? Niemożliwe. - Nic tam nie ma.

Jezus Maria, gdzie ona jest?

Miałaś jej pilnować, do cholery!

Kurwa!

- Dokąd jedziesz? - Namierzyliście Mi-gyeong Joo?

- Co? - Mi-gyeong Joo!

- Dlaczego... - Niech was szlag.

Gdzie jesteś?

Mała zniknęła!

DETEKTYW KANG

Odkąd się z nią zadajesz, zrobiłaś się niegrzeczna.

Zniknij z mojego życia!

Panno Baek!

Ji-eun.

Jeśli zrobisz jeszcze jeden krok...

już więcej mnie nie zobaczysz.

- Proszę się uspokoić. - Jak mam się uspokoić?

Powiedziała pani tylko, że ucieka.

Proszę podać adres.

- Adres? - Tak.

Myślisz, że mam czas szukać adresu? Sami mnie odnajdźcie!

- To nie takie proste... - Co z ciebie za gliniarz?

Wstawaj.

Dawaj, no dawaj.

Co zamierzałaś jej zrobić?

Naprawdę chciałaś ją zabić?

Chcesz wziąć ją pod opiekę?

Tak, najpierw życzyłam jej śmierci, ale już nie.

Przyzwyczaiłam się do niej, bijąc ją.

Jeśli chcesz ją przygarnąć, to przykro mi,

ale nie pozwolę na to.

Zatrzymam ją na zawsze.

Zobaczysz.

Jebnięta suko.

Puszczaj!

Ji-eun!

Myślisz, że jesteś ode mnie lepsza?

Co tu robisz?

Zimno jest, idź do samochodu.

Idź już.

O co chodzi?

Sang-ah!

- Puszczaj mnie! - Przestań!

Puszczaj!

Puść mnie!

Przestań, Sang-ah!

Nic ci nie jest?

Mała jest w moim samochodzie.

Ja się tu wszystkim zajmę.

Nie chcesz, żeby widziała cię w kajdankach.

Przepraszam.

Idź już, rób jej za matkę.

Nawet jeśli to potrwa tylko parę dni.

Idź!

Pośpiesz się!

Mimo iż wyglądam jak wyglądam...

pójdziesz ze mną?

Chodźmy...

razem.

ROK PÓŹNIEJ

Mi-gyeong Joo skazano na 15 lat

za znęcanie się nad dzieckiem i próbę zabójstwa.

Il-gon Kima sąd skazał na 10 lat...

Śniadanie gotowe!

Sąd uznał obojga za winnych długoletniego znęcania się...

Wyłączamy.

Chodź.

Chodź jeść.

Nie widziała pani zakazu palenia?

- Proszę pani! - Niech pan jej tak nie nazywa.

Tekst polski - Altair87 Korekta - foxx_x

facebook.pl/AzjaFilm

facebook.pl/GrupaHatak

facebook.pl/polishteam.web

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.