All language subtitles for Huone 301.S01E03.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Dokąd idziesz? - Pogadam z Mikkiem.

- Po co? - Jak to - po co?

- Chyba mu nie powiesz? - Milczę od 12 lat.

Nie zacznę mówić, bo coś sobie ubzdurałeś.

- Nic sobie nie ubzdurałem! - Nie wiemy, czy to Elias.

A jeżeli to on?

Eeva!

POKÓJ 301

- Cześć. Wszystko w porządku? - Tak, jak najbardziej.

A tata? Odłóż tutaj. Co on wyprawia?

- To znaczy? - Wystraszył wczoraj Kallego.

- Martwi się. Gdzie Kalle? - Przy basenie.

- Sam? - Właśnie o to mi chodzi.

Co z wami? Już nie jest taki mały. Dajmy mu trochę swobody.

- Porozmawiam z tatą. - Sam to zrobię.

- Widziałaś moje okulary? - W łazience.

- Jaka jest twoja ulubiona potrawa? - Nie wiem.

No co ty!

- Serio nie wiem. A twoja? - Klopsiki.

Znalazłeś kotka?

Piesek jest na górze.

Dzień dobry, synku.

Dzień dobry.

Przepraszam.

Słyszysz?

Możesz przestać?

Przepraszam. Gdyby ojciec znowu nie zaczął...

To nie on się upił i zrobił z siebie idiotę. Znowu.

- Rzucę to. - Jasne.

Jeśli tego chcesz.

Już nie musisz się mną przejmować.

Dzień dobry!

- Kto rozbije jajka? - Ja!

Dzień dobry.

To dla mnie? Dziękuję.

- Co? - Nic.

Jesteście wspaniałe.

- Masz prezent dla Soni? - Jeszcze nie.

- Impreza jest dzisiaj. - Wiem.

ZOBACZYMY SIĘ DZISIAJ?

- Cześć! - Co robisz wieczorem?

- A co? - Chcę cię zobaczyć.

- Jak bardzo? - Bardzo bardzo.

- Oddzwonię. - Dobra.

- Pa! - Co robisz?

- Z kim gadałaś? - Z Dianą.

Ja chyba dam Soni wisiorek. To może być wspólny prezent.

- Diana źle się czuje. - Anno.

- Sonia się wyprowadza. - Obrazi się?

- Planuje to od roku. Pójdziesz. - Nie mogę.

Przez Dianę? Ja nie będę cię kryła.

Sama się będziesz przed nią tłumaczyć.

- Mam następne. - Dawaj.

- Twój ulubiony film. - Nie wiem. A twój?

- To łatwe. "Titanic". - "Titanic"?

- Jesteś romantyczką? - Zgadnij.

Myślę, że jesteś.

Ale ja na jego miejscu bym się nie poświęcił.

- To było bez sensu. - Zmieściłby się z nią.

- Cały czas mnie zaskakujesz. - Wiem.

Podoba ci się to.

JAKIEŚ WIEŚCI?

Dokąd idziesz?

- Co się stało? - Grzebał w naszych rzeczach.

Kto?

- On? - Widziałam go.

- Zabrał coś? - Nie, ale mimo wszystko.

Może szukał kremu do opalania. Jest bledszy ode mnie.

- Wiem, co widziałam. - Okej.

To trochę dziwne.

Jest stary. Może mu się pomieszało w głowie.

Albo na ciebie leci i chciał mieć twój ręcznik.

Jasne.

- Napijemy się czegoś? - Chętnie.

Zaraz przyjdę.

- Cześć. - Myślałem, że będziesz później.

- Przeszkadzam? - Nie, wchodź.

- Co robisz? - Mały remont.

- Ty? - A czemu nie?

- Ale tu wszystko jest nowe. - I co z tego?

To.

- Nie wierzysz mi? - Nie.

No to ci pokażę.

- Proszę. - Już prawie skończyłeś.

Jest bliżej niż dalej.

Przepraszam! Mam jedno pytanie.

O co panu wczoraj chodziło? Zna pan Leo?

- A pani? - Nie rozumiem.

- Co tu robicie? - A jak pan myśli?

Dlaczego wybraliście akurat ten hotel?

- Leo go zarezerwował. - On organizował wasz wyjazd?

- I co z tego? - Co pani o nim wie?

- Nie pański interes. - Skąd on pochodzi?

- Czy Leo to jego prawdziwe imię? - Okej. Życzę miłego dnia.

Niech pani uważa.

- Miałam spięcie z Tytti. - Powiedziałaś jej o nas?

Nasza przyjaciółka Sonia jedzie na roczną wymianę do Stanów.

- Dziś jest impreza pożegnalna. - Dlaczego nie poszłaś?

Wolę być z tobą.

- Wiesz co? - Co?

- Pojedziemy gdzieś weekend. - Dokąd?

- Zobaczysz. Jeśli chcesz. - Chcę.

Idź na imprezę. Zdzwonimy się później.

- To idę. - Cześć.

- Cześć! - Cześć.

Mam nadzieję, że jeszcze nie kupiłaś.

- Chcesz jej go dać? - To może być wspólny prezent.

To dobrze, bo mnie na niego nie stać.

Elias!

Nieźle, co? Nawet nie potrzebowałem pomocy.

Skąd to masz?

Co to jest?

- Znalazłem. - Nie kłam.

- Nie kłamię. - Ukradłeś go.

- Nie! - Co z tobą?

Spójrz na mnie!

- Oddasz go. - Ale ja... - Już!

Nie będę dwa razy powtarzał.

- Jest czerwony? - Tak.

Nie jest czerwony.

Zjedziemy z górki? Raz, dwa, jazda.

Pociąg jedzie bardzo szybko.

Gdzie on się podział?

- Cześć! Co się stało? - Eeva dzwoniła.

Eeva! Dlaczego nie powiedziałaś, że Seppo przyjeżdża?

Miał sprawdzić, czy Elias jest w Finlandii.

- Nie wierzysz mi. - Chciałam się upewnić.

Cześć. Nie odpisałeś na moją wiadomość.

Jest mechanikiem. Pracuje w Helsinkach.

- Widziałeś go? - Gadałem z jego szefem.

Wyjechał na wakacje. Gdzieś za granicę.

Teraz mi wierzysz?

- Napijesz się czegoś? - Nie, dzięki.

- Kim jest ten facet? - Jaki facet?

Ten, który grzebał nam w rzeczach.

Skąd mam wiedzieć?

- Gdzie mieszkałeś w dzieciństwie? - Na wsi.

Masz rodzeństwo?

Okej.

A nie mieliśmy przypadkiem poznawać się powoli?

- Czy on ci coś powiedział? - Już nieważne.

- Co? - Wszystko w porządku.

To on zaplanował tę wycieczkę. Musimy coś zrobić.

Mówisz, jakby był królem złoczyńców.

Używa fałszywego nazwiska.

Zamieszkał w tym samym hotelu co my.

- W którym pokoju? - 301.

Co robisz?

- Porozmawiam z nim. - O czym?

Tato.

- Popełniliśmy błąd. - Błąd?

- Każdy rodzic... - Przestańcie. Obaj.

Zjemy rodzinną kolację. A wy nie zrobicie nic głupiego.

Budujesz wieżę?

Zbuduj jak największą.

Brawo.

Chodź za dom!

Powiedziałam Seppo, że chcę rozwodu.

- Jak to przyjął? - Źle.

Mikko?

Powiem Leenie.

Będziecie mieli dziecko.

- Co powiemy reszcie? - Że jednak postanowiłeś przyjechać.

Jesteśmy twoją rodziną.

- Nic nie zrobicie, prawda? - To zależy od Eliasa.

Zrobimy, co będzie trzeba.

- Co chcesz dzisiaj robić? - Nie wiem. Możemy zostać tutaj.

- Wychodzimy. - Mamo, proszę.

- Idziemy na rodzinną kolację. - Nie jestem głodny.

Chodzi o dziadka?

- Jest trochę nadopiekuńczy. - Trochę?

- Bardzo. - Za bardzo.

Jest mega giga nadopiekuńczy.

Ale zjemy z nim rodzinną kolację. Wstawaj.

- Jak będzie przesadzał, to go walnę. - Jasne.

- Czekaj. Nie wziąłem portfela. - Okej.

- Zaraz przyjdę. - Będę w barze.

- Już są. - Kalle, znasz tego gościa?

- To Seppo. - Risto mówił, że nie przyjedziesz.

- Cześć! Miło cię widzieć. - Ciebie też.

Jednak się zdecydowałem. Rzadko razem wyjeżdżamy.

- Ładnie tu. - Chcesz colę?

- Żadnych telefonów przy stole. - Kiedy przyjechałeś?

- Wczoraj. - I gdzie byłeś? Nie widziałem cię.

- W swoim pokoju. - Co?

- Nie przywitałeś się. - Było późno.

- Dlaczego nie leciałeś z nami? - Nie cieszysz się, że jest?

Bardzo się cieszę. Witamy.

- Będzie tam taki jeden chłopak. - Jaki chłopak?

W sam raz dla ciebie.

- Nie. - Dlaczego?

- Nie znoszę, jak się mnie swata. - Dlaczego?

Jak tylko mnie zobaczą, przestają być zainteresowani.

Wysiadamy.

To tutaj.

- Boże! Jak fajnie, że jesteście! - No raczej.

- To od nas obu. - Nie musiałyście.

Dziękuję! A co do prezentów, to ja też mam coś dla ciebie.

- A raczej kogoś. - Nie, dzięki.

Ona nikogo nie potrzebuje.

Zostaniesz starą panną ze stadem kotów.

Dzięki, ale jest mi dobrze tak, jak jest.

Jest urocza.

Rozumiem, że nie chciał jechać. Musiałby spędzić tydzień z ojcem.

To darmowe wakacje. Nie musiałby z nim siedzieć.

Jego ojciec potrafi wszystko zepsuć. Tak twierdzi Seppo.

Nie może wiecznie obwiniać za wszystko rodziców.

Dziękuję.

Nie dotrzymasz nam towarzystwa? Źle się z nami bawisz?

- Nie siedź długo. - Nie będę.

Dlaczego poszedł?

Dwunastolatka nudzi towarzystwo samych dorosłych.

Więc pozwalacie mu sobie iść.

- Nie opuści terenu hotelu. - Czy coś mu grozi?

Co się tak skradasz? Idziesz się jutro z nami powspinać?

- Pewnie. - Świetnie. Do jutra.

Jesteś Tytti? Siostra Anny?

Jestem sąsiadem Soni. Sporo o was opowiadała.

Planowała wyswatać cię z moją siostrą.

- Jasne. - Od dawna się znacie?

Nie, niedawno się wprowadziłem.

I wprosiłem się na tę imprezę.

Ale Sonia i tak musiała coś uknuć.

Masz puste szkło.

Olivio, posłuchaj.

Spotykamy się od dłuższego czasu. Bardzo mi na tobie zależy.

- Mnie też. - Dziewczyny mnie lubią.

Dobrze się między nami układa. Mam rację?

I tak sobie pomyślałem, że to właśnie z tobą

chciałbym spędzić resztę życia.

Wyjdziesz za mnie? Zaprosimy przyjaciół.

Potem kupimy jakieś mieszkanie.

- Nie. - Nie?

- Albo coś skromnego. Tylko my dwoje. - Nie.

- Wprowadzę się do ciebie. - Nie.

Chodzi o Seppo? Powinien to zrozumieć.

Nie. Po prostu nie chcę.

- Jestem z tobą bardzo szczęśliwa. - Ale nie chcesz za mnie wyjść.

- Nie chcę wychodzić za mąż. - Nasze małżeństwo byłoby inne.

Seppo nie ma z tym nic wspólnego.

- Jakie to jest pyszne. - Bardzo smaczne.

Przyszedł. Seppo, patrz.

Zabiorę jutro Kallego do parku wodnego.

CZY TWOJE WNUKI SĄ BEZPIECZNE?

Gdzie jest Kalle?

Pewnie poszedł do pokoju.

- Porozmawiam z nim. - Nie ma mowy.

O czym tak szepczecie?

- Gdzie jest Kalle? - Co cię to obchodzi?

Nie zjadł deseru.

- Zadzwonię do niego. - Mam jego telefon.

- To po niego pójdę. - Nie pójdziesz.

On się ciebie boi.

- Ja pójdę. Zaniosę mu deser. - Dobra.

Co się dzieje?

- Nic. - Eeva.

Zadzwonię do dziewczyn.

Pozdrów je od nas.

Kalle?

Tommi?

- Nie ma go. - Jak to?

- Po prostu. - Nie odszedł daleko.

- Sprawdzę na plaży. - Ja to zrobię. Ty czekaj w pokoju.

- My z Risto zostaniemy tutaj. - Świetnie.

Co ci znowu odbiło?

Musimy go znaleźć.

Elias.

- Mówi pan do mnie? - Jestem Seppo Kurtti.

Tata Tommiego.

Myślę o tym każdego dnia.

- Przepraszam, ale... - Byłem alkoholikiem.

Nadal nim jestem.

Byłem głęboko nieszczęśliwym, zagubionym człowiekiem.

Chociaż to niczego nie usprawiedliwia.

Ale między innymi dlatego posłuchałem wtedy ojca.

- No proszę. - Dobry wieczór. Nie przeszkadzam?

Nie. Proszę siadać.

Rzecz w tym... Skąd pan zna Leo?

- To osobista sprawa. - Rozumiem. Myśli pan, że on jest...

Jaki? Niebezpieczny?

Znalazłam coś i nie wiem, co o tym myśleć.

Co takiego?

- Ma w torbie nóż. - Słucham?

Taki duży.

- Mógłby pan... - Obaj wiemy, że to ty.

- Ktoś na mnie czeka. - Chcę tylko pogadać.

- Proszę mnie przepuścić! - Czekaj.

Kalle. Coś się stało?

Naprawdę?

- Hej, Sonia! - Mogę porwać Tytti na chwilę?

- Pewnie. - Dziękuję.

- Miało być trochę inaczej. - Widziałaś Annę?

Jest tam.

- Czy ona kogoś ma? - Nic mi o tym nie wiadomo.

Ja zaraz wychodzę.

- Dokąd? - Do domu.

- Miałyśmy wracać ostatnim autobusem. - Jestem zmęczona.

- Nie wyglądasz. Z kim gadałaś? - Z Dianą.

Niesamowita koleżanka. Nigdy nie byłaś taka szczęśliwa.

- Przestań i powiedz, kim on jest. - Nie znasz go.

- Ale wygrał z Sonią. - Co?

Umówiła się z tajemniczym facetem.

- I co, wystawił cię? - Wychodzę.

Więc zaszczyciłaś nas swoją obecnością?

- Nie! - Jego też okłamujesz?

Jesteś pijana.

Cześć, już jadę.

Właśnie wyszłam na przystanek.

Pa.

- Jesteśmy cali i zdrowi. - Dzięki Bogu!

- Zadzwonię do Leeny. - Gdzie był?

- Łaził sobie po hotelu. - Nic ci nie jest?

- Byłeś sam? - Wydaje mi się, że coś wypił.

- Tu Olivia. Zostaw wiadomość. - Cześć, to ja.

Dziewczyny nie odbierają.

Hej. Cześć.

- To ty! - To ja.

Co powiesz na jeszcze jednego drinka?

- Co powiem? - Mów.

Już późno. Powinnam złapać ostatni autobus.

Obawiam się, że odjechał pół godziny temu.

To co? Może pójdziemy do mnie?

Oczywiście spać. Oddam ci łóżko i położę się na kanapie.

Stoi.

- Niezła chata. - I jesteśmy tu całkiem sami.

Masz na coś ochotę?

Chcę spać.

- Nie wiem, jak masz na imię. - Mówią na mnie Ellu.

Ale mam na imię Elias.

Cześć, to ja.

Dziewczyny nie odbierają.

Jednak poleciałem na Kos.

Muszę ci coś wyznać.

Chodzi o Tommiego.

To byłem ja.

Ja trzymałem broń, kiedy wypaliła.

Zabiłem naszego syna.

Olivia.

Wybacz mi.

Elias Leppo wysyła nam wiadomości. Nie wiemy, czego chce.

Boję się o dziewczyny.

Tekst: Hanna Osuch

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.