Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
- Sprawdź tam. - Jasne.
Widział pan gościa w sztruksowym płaszczu?
Młody typek, ciemne włosy, sztruksowy płaszcz.
To jak?
Nick, chodź tutaj.
Wyjdziesz do nas?
Pokaż, co masz pod kurtką.
Jesteś aresztowany.
Ręce na głowę.
- Weźmiesz to, Nick? - Jasna sprawa.
Idziemy.
Dobra robota.
Nic nie mów! Wynajmij adwokata!
Wynajmij adwokata.
Menda.
Panie.
- Udany lunch? - Tak. W czymś pomóc?
- Wyciągnij bułeczki. - Robi się.
.:: GrupaHatak.pl ::. przedstawia:
Better Call Saul [S03E01] "Mabel"
Napisy: michnik
Mogę powiedzieć Howardowi,
że nie odchodzisz, nie przechodzisz na emeryturę?
I mogę pozrywać to gówno ze ścian?
- Dzwonię do Howarda. - Jimmy.
Wiesz, że przyznałeś się właśnie do popełnienia przestępstwa?
Jasne, ale teraz ci lepiej, nie?
Poza tym to tylko twoje słowo przeciwko mojemu.
Oczywiście. Wraca.
Nieważne, co mu powiedziałem. Po co zaglądasz koniowi w paszczę?
Cokolwiek to było, już mu przeszło.
I nie ma za co.
Howard znowu oddycha. Uszczęśliwiłeś go.
Jeśli chcesz mi pomagać,
rób to z finezją.
Z finezją?
Nie szarp tak.
- Zdzierasz lakier z orzecha. - Niczego nie zdzieram.
A jednak. Spójrz!
Mogłeś pomyśleć o zafajdanym orzechu,
- zanim zakleiłeś go taśmą. - Nie potrzebuję pomocy!
- Nie prosiłem o nią! - Przepraszam.
Zademonstruj mi tę finezję.
W ten sposób.
Delikatnie...
zwijaj palcami.
Z lewej i prawej.
Widzisz?
Kciukami, w górę i w dół.
Zrób ładny, ciasny rulonik.
Tobie przydałby się teraz inny ciasny rulonik.
Pokaż.
Delikatnie.
Z lewej, potem z prawej.
- Lewo i prawo. - Czaję. Jak woskowanie auta.
Pan Miyagi. "Karate Kid".
Serio?
Boże.
"Przygody Mabel".
Zapomniałem o tej książce.
- Pamiętasz to, Chuck? - Owszem.
Harry Thurston Peck.
Mabel udaje się w góry,
tam poznaje Króla Brownie, a on daje jej...
jakiś wypasiony dżem i...
- Ja cię kręcę. 1912. - Należała do babci Davenport.
Podpisała się w niej.
Czytała to dzieciom w szkole, kiedy zatonął Titanic.
Cholera.
- A mama czytała to mi. - Ja ci to czytałem.
Nie pamiętasz.
Teraz już tak.
Miałem jakieś pięć lub sześć lat.
Miałeś tę dziwną lampkę, którą tak uwielbiałeś.
To był...
- Kaczor Daffy! - Podróbka Daffy'ego z czerwonym dziobem.
Dokładnie.
Strasznie się nagrzewała i myśleliśmy, że spali cały dom,
ale nie pozwoliłeś nikomu jej dotykać.
Masz świetną pamięć.
Ten czerwony dziób i reszta.
Jak nazywała się ta dziewczynka, która mieszkała trzy domy dalej?
- Miała fryzurę na pazia. - Jimmy.
I wiecznie chodziła brudna.
- Jimmy! - Lubiłem ją.
Nie myśl, że zapomnę, co tu się dziś stało.
Zapłacisz za to.
Nie wspomniała pani o ogrodzie.
Ogród jest częścią podwórka,
więc naturalnie również przejdzie na Jenn.
Idzie w parze z domem.
Musimy mieć to na papierze,
gdyby jakiś szemrany sędzia grał nieczysto.
Możemy tak zrobić.
Popatrzmy.
- Ogród. - Wróciłem.
Witam panie. Jimmy McGill.
Już prawie skończyłyśmy.
- Świetnie. Mogę... - Prawie skończyłyśmy.
Zaraz przyjdę.
I jeszcze oczko wodne. Jest w moim ogrodzie.
Oczko wodne.
Panie.
- Dziękuję za pomoc. - Nie ma za co.
Dziękuję za cierpliwość.
Pani Aherne, jeśli pani lub Margaret będziecie czegokolwiek potrzebować,
dzwońcie o każdej porze.
To pani Siemasko i jej córka Jenn.
Przepraszam. Pomerdało mi się.
- Dziękuję. - Jedźcie ostrożnie.
Dziękuję.
Jesteś superbohaterką. Mam u ciebie dług.
- Co u Chucka? - Kryzys zażegnany.
Chyba.
Znów jest dawnym Chuckiem...
Chcesz o tym pogadać?
To zależy.
To może mieć związek z tym, o czym nigdy nie chciałaś rozmawiać.
Dobrze, dzięki.
- Wracam do pracy. - Może skończymy na dziś?
- Postawię ci kolację. - Żartujesz sobie?
Wiesz, jakie mam zaległości?
A teraz muszę jeszcze dokończyć osiem testamentów.
Co ty gadasz? Ja ogarnę testamenty.
- Nie. - Jasne, że tak.
Ja się nimi zajmę. To moi klienci.
To moi klienci. Nie jesteśmy partnerami, pamiętasz?
Gdy z nimi zacznę, nie mogę przydzielić ich tobie.
Daj spokój. Coś ty taka na legalu?
Kogo to obchodzi?
Każdemu z nich przedstawiłam sytuację.
Dostają mnie zamiast ciebie.
Namawiałam ich, by wrócili innego dnia.
Sześciu wyszło. Może ich odzyskasz.
Jeśli chodzi o kasę...
Nie chodzi. Możesz zatrzymać kasę.
Przecież nie chciałam tego. Mam dość roboty.
Jesteś zły?
Nie jestem.
Tylko...
rozmyślam.
Przez 10 minut Chuck mnie dziś nie nienawidził.
Zapomniałem, jakie to uczucie.
Jimmy.
Wiesz, że przyznałeś się właśnie do popełnienia przestępstwa?
Jasne, ale teraz ci lepiej, nie?
Poza tym to tylko twoje słowo przeciwko mojemu.
To koniec.
Howard?
To już koniec.
Możesz...
Teraz mi wierzysz?
Nie wiem, od czego zacząć.
Ale owszem, wierzę ci.
Twój brat to sukinsyn światowej klasy.
Bez urazy.
Ale wolałbym, gdybyś mnie uprzedził,
zanim wprowadziłeś w życie ten swój plan.
Wiem. Przepraszam, że cię oszukałem.
Ale trzeba było ustalić pewną prawdę.
Nie wspominając o zawale, o który niemal mnie przyprawiłeś.
Ta taśma...
Nie do końca wiem, co nią osiągniemy.
Znasz przepisy lepiej ode mnie, ale potajemne nagranie
i kłopotliwy łańcuch dowodowy?
- Ciężko będzie to uznać. - Zgadzam się.
A jeśli jakimś cudem to dopuszczą, Jimmy powoła dziesięciu ekspertów,
którzy powiedzą, że to nie on, a taśmę sfabrykowano.
W rzeczy samej.
Chcesz puścić to Kevinowi Wachtellowi z Mesa Verde?
Chętnie bym na to przystał, ale ten statek już odpłynął.
Nie odzyskamy ich.
Nie wpuściliby nas nawet do biura.
Jeśli taśma nie pomoże nam ani w sądzie,
ani z opinią publiczną, jaki w tym sens?
Nie przychodzi mi do głowy żaden inny pomysł.
A mnie tak.
NIE PRÓBUJ
AUTO CZĘŚCI SAMOOBSŁUGA - POŻYCZAMY NARZĘDZIA
Kolego, zamykamy za 15 minut.
Możesz wezwać mi taksówkę?
A co z twoim samochodem?
Zatrzymaj go.
Złomowisko Five J.
Przy Broadway, u Bobby'ego Fostera.
Jak to szło?
Ehrmantraut.
Niech stanie pod bramą i zatrąbi.
Dzięki.
- Już jest w drodze. - Dziękuję.
Masz korek wlewu paliwa do caprice z 87'?
Powinienem.
Niebieskie opakowania na dole.
Nie potrzebuje pani z tym pomocy?
Nie wygłupiaj się.
Liczę, że nie zabrałam za dużo czasu z tymi starymi zdjęciami.
W życiu... Wesele wnuka było cudowne.
Następnym razem pokażę bierzmowanie siostrzenicy.
Poczekaj, aż zobaczysz te kwiaty!
Róże, petunie, orchidee.
One nie mają zapachu.
Gipsówki i chabry. Konwalie majowe.
Uwierzę, gdy zobaczę.
- No i stokrotki. - Mam na co czekać.
- Pa! - Do zobaczenia!
Dziękuję za cierpliwość. Kto następny?
To chyba ja.
Witam. Miło widzieć ponownie.
Wpuściłem pana i pańskich klientów do swojej bazy.
Okazałem wam gościnę i szacunek, a teraz dowiaduję się,
że każde pańskie słowo było cholernym kłamstwem.
Kapitanie... Proszę usiąść.
Kawy albo coś innego do picia na koszt firmy?
I ten cały bohater wojenny... "Krówka" Talbott?
Nigdy nie było nikogo takiego.
Przyznaję, mogłem nieco podkoloryzować.
Weszliście na teren rządowej placówki.
Nie jestem ekspertem od waszych procedur i protokołów,
więc jeśli czegoś nie dopięliśmy, przepraszam za nieporozumienie.
Dupa, nie nieporozumienie!
Spójrzmy z szerszej perspektywy. Wyrządzono jakąś szkodę?
Komuś stała się krzywda?
Coś zepsuliśmy? Baza nadal stoi...
Zakładam, że B-52...
B-29.
FIFI to B-29.
Dla pana to wszystko żart?
- Nie spodobała się reklama. - Nie.
- Ale to nie ma związku... - Cenię sobie konstruktywną krytykę.
- Ja nie... - Musi pan wiedzieć,
że wiele osób uznało, że to budujące...
A nawet patriotyczne.
Sprawdźcie liczbę rekrutów. Szykuje się niezły przyrost.
A jeśli okaże się, że Krówka nie był na wojnie...
Nie ma żadnego Krówki. Nie był na wojnie.
Podobnie jak Tom Cruise, a "Top Gun" panu wyraźnie pomógł.
Okłamał mnie pan w żywe oczy.
Nie mogę tego tak zostawić.
Chyba...
musimy się zgodzić, że się nie zgadzamy.
Zapakować kawę na wynos?
Nie. Powiem panu, co się teraz stanie.
Zdejmie pan tę reklamę.
A jeśli puszczą ją jeszcze raz, udam się do prokuratora wojskowego
i pogrążymy pana...
Wtargnięcie, fałszywe deklaracje,
przypisywanie zasług... Cały pakiet.
Za osiem sekund reklamy?
Proszę ją zdjąć albo to będzie pański koniec.
Rozumiemy się?
Zmuś mnie.
- Zmusić? - Tak.
Proszę ściągnąć tu dowódcę.
Wyjaśnię, że wpuścił nas pan do bazy i rozwinął czerwone dywany.
Bo pan skłamał.
Nie przypominam sobie.
I mam świadków.
Lubi pan bycie kapitanem?
Myśli pan, że Stany chcą procesować się
- ze starcem na wózku?! - W telewizji stał!
- Nie był na wózku! - Czasami jest.
A gdy pojawi się w sądzie, wwieziemy go na wózku!
Bo taki z pana gnój. Wszyscy jesteście tacy sami.
Zawsze się wywyższacie
i sprawiacie, że czuję się jak...
Jestem prawnikiem i tym się zajmuję każdego dnia.
Co pan na to?
Ja nie będę latał odrzutowcami, a pan nie zbliży się do sądu.
Pasuje?
Znam takich jak pan...
Macie się za bystrzaków,
którzy nie muszą grać czysto.
Ale los się odwróci. Zawsze tak jest.
Dupa nie "prawnik godny zaufania"!
Dziękuję za pańską służbę!
3.30 nad ranem? Serio?
Możesz to zdobyć?
Nie wiem.
Takie coś istnieje?
Zatem tak. Znam kogoś, kto to ogarnie.
Za ile?
Wyglądam na supermarket?
Za tyle, ile zapłacę plus coś dla mnie.
Zacznijmy od tego.
Zwykle około 500 dolarów,
ale to wizyta domowa po godzinach,
więc niech będzie tysiak.
Jak szczeniak? Wszystko gra?
Nie siedzi całymi dniami sama w domu?
- Ma mnóstwo towarzystwa. - Dobrze.
To potrwa kilka dni. Odezwę się.
I następnym razem
róbmy interesy w godzinach pracy.
To zdecydowanie pomoże mojej prezentacji.
Doskonale.
To szkic listu od Kevina do organu nadzorującego Arizony.
- Wiem, że lubi osobiste podejście. - Spodoba mu się to.
Nie wierzę, że zrobiłaś to w trzy dni.
Czy ja dobrze rozumiem? Przyspieszyłaś rozprawę?
To trzy możliwe terminy, w zależności od waszego terminarza.
- Szybciej niż na 4 nie dało rady. - Przesunęłaś o prawie trzy tygodnie.
Może uda mi się bardziej.
Żartujesz?
Kevin otworzy szampana!
- Wiedziałam, że się nadasz. - Jestem wdzięczna za szansę.
Powinnaś usłyszeć, co ten arogancki dupek
powiedział mi w sądzie.
Przy Kevinie oskarżył mnie o mącenie wody...
Mącenie wody.
A sam nie potrafi nawet wpisać adresu.
Tak...
Wiem, że masz przyjaciół w HHM i na pewno znają się na rzeczy.
Ale gdy pojawia się problem, tacy goście zawsze zwalają na innych.
Paige?
- Przepraszam, ale już prawie 11.30. - Dzięki. Zaraz przyjdę.
- Lunch we wtorek aktualny? - Jasne.
Paige, dziękuję za wszystko.
To ja dziękuję.
Za uprzątnięcie bałaganu po McGillu.
Mogę przysłać ci to przez posłańca jutro z samego rana?
Chciałabym rzucić okiem, zanim to złożymy.
- Upewnić się. - Jasne.
- Jutro z samego rana? - Oczywiście. Dzięki.
- Do zobaczenia. - Pa.
Jak tam idzie?
Dobrze!
- Nie chcę popędzać. - Nie szkodzi.
Skończyłam.
Połowa tęczy?
- Nie chcesz zamalować całej? - Jeśli skończyłaś, ja też.
Twoi klienci lubili tę tęczę. Nie będzie im jej brakować?
Zobaczysz, co pojawi się teraz.
Będą zachwyceni. Ty też.
Powinnam się martwić?
- Spadamy stąd? - Pasuje mi to.
Gotowa?
Przepraszam. Sprawdzę jedną rzecz.
Góra dwie minuty.
Ernesto.
Dzień dobry, panie McGill.
Nie mieli jabłek Fuji, więc wziąłem Honeycrisp.
- Nie szkodzi? - Ani trochę.
Kupiłeś...
Tak, mam je.
Uznałem, że powinienem...
Owinąłem je. Dla bezpieczeństwa.
Miło z twojej strony, ale potrzebuję ich teraz.
- Jest pan pewien? - Tak.
Doskonale.
Szlag!
Ernesto, możesz tu przyjść?
Myślałem, że dam radę samemu.
Możesz wymienić baterie?
Jasne.
Dzięki.
Zmieniłem 1261 na 1216.
- To byłem ja. - Wyłącz to!
Wyłącz to!
Nie słyszałeś tego!
W porządku.
To moja wina, nie twoja.
Ale skoro już to usłyszałeś, musisz coś zrozumieć.
Wiesz o umowie poufności?
Jako pracownicy Hamlin, Hamlin, McGill obaj jesteśmy związani umową poufności...
Takie jest prawo.
Rozumiesz, co mówię?
- Nie mogę nikomu powiedzieć? - Dokładnie.
Nikomu,
bez względu na powody.
Nie możesz tego zdradzić.
Możesz ponieść konsekwencje. Straszliwe konsekwencje.
Nie chcę, byś miał kłopoty.
Gdybyś przez to ucierpiał, nie zniósłbym tego.
To tyle.
Chyba...
Skończę rozpakowywać zakupy.
Dziękuję, Ernesto.
URZĄDZENIE ŚLEDZĄCE FALE RADIOWE
ODLEGŁOŚĆ DO CELU
BRAK SYGNAŁU
We wtorek temperatura będzie wahać się w okolicach 20 stopni.
Prędkość wiatru do 16 km/h.
W nocy mogą pojawić się deszcze.
W środę pogoda pochmurna i temperatura nieco spadnie.
W okolicach Grants temperatura około 10 stopni
i południowo-zachodnie wiatry o prędkości 30 km/h.
A teraz wróćmy do waszych ulubionych klasyków
i programu Steve'a Rickettsa w KDSK na 92,7 FM.
Dziękuje, Derek.
Świetne prognozy. Prawie jak...
Pluskwę Mike'owi podkładał: michnik
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.